Jump to content

vindictive

Użytkownik
  • Content Count

    20
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

6 Neutralna

About vindictive

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cześć. W nawiązaniu do wpisu Węzeł gordyjski sprzed dwóch lat (jprdl jak ten czas leci), chciałem się z Wami podzielić obecnymi odczuciami co do tego co przeżyłem i przeżywam obecnie. Ostatecznie @Exar popchnął mnie do tego, choć myślałem o tym już od jakiegoś czasu. Ostatnio napisałem coś w temacie ponad rok temu, byłem rozbity. Dziś jest... sam nie wiem jak, ale I'm pretty fuckin far from okay. [ROMANS] Zacznę od romansu - tak jak pisałem w lipcu 2020, mimo wcześniejszego postanowienia o pozostaniu przy dzieciach, doszło jeszcze do spotkań z kochanką. Po lipcu spot
  2. No ciekawy pocisk @Exar. Tak do końca nie zszedłem, bo płacę za to i pewnie jeszcze będę płacił. Co do dzieci, oboje byliśmy w identycznej sytuacji. Na marginesie, może się w końcu zbiorę, żeby ku przestrodze napisać jak to jest po... A mi chodzi o to, że kolega dostał tylko jedną wiadomość od kobiety i już jakieś redpille i czerwone lampki. No bez jaj. Świat nie jest zero-jedynkowy. Po prostu NIE WIEMY co za tym stoi - może to wariatka, a może przypadkiem go dostrzegła, nudzi się, on się spodobał. Ch wie. Ja też uważam się za przystojnego z twarzy, a mimo to nie miałem n
  3. Mam wrażenie, że tu na forum niezły matrix powstaje. Klientka tylko napisała, a tu już czerwona lampka... Boisz się, że Cię zje przez monitor jak odpiszesz? Podejdź do tego ze spokojem, przecież się nie oświadczysz odpisując.
  4. Nie będę radził o prawnikach, bo na tym się nie znam. Ale po tym co przeczytałem, też uważam że jest po temacie. Ona już się nie wystraszy. Czuję z tego co piszesz, że już podjęła decyzję i teraz tylko chce to ułożyć, żeby obyło się to gładko dla niej.
  5. Ja pier... Też nie wierzę, że ktoś daje tu rady, żeby ją zmieniał i został. @Jonash kierowanie się litością w kwestii decyzji co do trwania związku to jedna z gorszych rzeczy jakie możesz zrobić. Ja rozumiem, że jest Ci wygodnie, czujesz się bezpiecznie bo masz kogoś. Ale za dużo tu minusów. Kierując się tym, że zrobisz jej krzywdę jak ją zostawisz, tak naprawdę robisz krzywdę Wam obojgu. Natury nie oszukasz - jak teraz Cię nie pociąga, nie jest dla Ciebie partnerką, to się samo nie zmieni (tym bardziej, że ona ma wyjechane na to, że Ty czegoś oczekujesz - jak wnioskuję). A jeśli zerwiesz
  6. Trochę widzę też niestety to w mojej córce, jak przeżywa gdy czuje się czegoś winna. Z innych przemyśleń - ludzie lubią generalizować. I tego forum to też się tyczy. A ja teraz myślę, że nie należy się spieszyć z ocenami. Ilu ludzi, tyle odczuć i spojrzeń. Nie podejmuje się dawać komuś rad, żeby zrobił tak czy inaczej. Każdy musi sam dojść do swojej odpowiedzi. Można komuś wskazywać potencjalne konsekwencje poszczególnych wyborów. Czasem życie stawia nas przed trudnymi wyborami. Żałuję, że skrzywdziłem żonę. Ale w gruncie rzeczy nie traktuję tego wszystkiego jako jakiś dramat. Przyna
  7. Cześć. Wybacz @Azizi zwłokę. Trochę tu nie zaglądałem. Mocno zmęczyłem się myśleniem, kombinowaniem. Gdzieś w pierwszym kwartale roku moim największym pragnieniem zaczął być spokój. Od kwietnia mam nową robotę. W sumie prawie to samo, ale o poziom niżej. Kasa niewiele mniejsza, a stres mniejszy. Teraz potrzebuję trochę odpocząć. Plusem jest to, że na miejscu. Bez dojazdów. Tak jakby się to jakoś darmo ułożyło. Z żoną w sumie nie wiem. Ona nigdy nie potrafiła rozmawiać o uczuciach. Jak czuje się zagrożona to po prostu smutkiem osiąga moje współczucie. Ale w czasach spokoju jednak
  8. Cześć bracia. Długo się nie odzywałem, bo starałem się wszystko poukładać. Przede wszystkim sobie w głowie. Nie wiem, czy jest prawidłowo, ale jednak decyzje zapadły. Do tego by się odezwać sprowokowała mnie historia brata, który ma teraz ciężkie chwile. Nota bene spotkaliśmy się nawet pogadać. Ja mam trochę więcej szczęścia, bo moja żona mimo wszystko nie robi mi pod górkę. Ona jest potulna, więc mnie nie atakuje. Taka myśl mi się nasuwa z tych różnic w naszych historiach, że chyba dość istotne jest, by nie brać winy na siebie. Wydaje mi się, że jeśli kładziesz uszy po sobie i
  9. Dziękuję za zainteresowanie @Azizi Generalnie w wydarzeniach jeszcze niezbyt wiele. Ale wewnętrznie chyba jednak trochę tak... Z żoną jakby jest spokojniej. Jestem w stanie z nią mieszkać i być, chociaż o bliskości większej ciężko mówić. Choć spałem z nią ostatnio. Choć wydaje mi się, że jestem w stanie przeżyć i sobie poradzić bez kochanki, to nie jestem chyba jednak jeszcze w stanie uciąć tego radykalnie... Trochę nadal dryfuję. Nie pisałem, bo więcej zjeb na razie nie potrzebuję. Wiem w jakim kierunku wg wszystkich mam iść, nawet jeśli jeszcze boję się operacji. Po
  10. @RealLife nie mogę napisać priv. Wyskakuje mi że mogę wysłać 0 wiadomości dziennie (zależy od reputacji?). Więc może Ty napiszesz pierwszy? Chętnie poznam historię. Co do osobowości, opis Intj faktycznie w dużej mierze oddaje mnie. Nie jestem dobry w czytaniu i opisywaniu emocji. A więc może jak śpiewał poeta, I'm easily amused and just as easily confused. I to nie oznacza, że nie mam w sobie empatii i ciepła, przywiązuję się. Trzeba tu zauważyć, że chyba większość z moich partnerek w zasadzie zdobywała mnie, a nie odwrotnie. No może trochę przesadzam, ale jednak często to nie
  11. Tak, wiem, mogłem @AdamGdynia tego nie pisać, ale nie mogłem się powstrzymać. No co ja poradzę, że to prawda @Unknown myślę, że schemat jest taki, że tracisz głowę (tzn. ja straciłem), w dodatku nie czuję się dobrze z tym, że tak postępuje, więc w ramach projekcji przerzuciłem na żonę jakąś odpowiedzialność i się od niej odwróciłem, ona stała się podejrzliwa, a ja w wirze wydarzeń nie byłem dość ostrożny. W tym przypadku, znalazła jakąś kartkę z hotelu w spodniach, potem przeczytała nieskasowane smsy (jeszcze udało się trochę wyślizgać), a szczytem było wejście na kompa (Nie myślałem że
  12. Na wstępie dziękuję za odpowiedzi, podpowiedzi, opinie. Doceniam, choć nie zawsze się zgadzam. Wszystko czytam, choć ciężko z czasem żeby się do wszystkiego teraz odnieść. Ale wszystko przyjmuję, tylko część rzeczy muszę przetrawić/przetestować. I nie uważam Was za nieudaczników "co trzepią do klawiatury" jak @Azizi napisał. W sumie to mało jeszcze o Was uważam, natomiast faktem jest, że nie można uogólniać, bo każdy ma jakąś swoją historię. Nie będę Wam teraz może pisał o planach, bo z realizacją czasem mi ostatnio nie wychodzi - wolę nie zapeszać. Poza tym ze względów jednak bezpieczeńs
  13. ^^ poczytałem ten wątek. Przyznaję, niezła inba (temat z gadaniem z dzieckiem to szczyt). Choć muszę przyznać uczciwie, że pewne symptomy mógłbym znaleźć podobne. Okej. Mogę próbować dać otworzyć sobie czaszkę i poddać się próbie operacji na mózgu wykonanym przez Was. Nie odbieram tu nikomu prawa głosu, ale szczerze to bardziej do mnie trafiają przemyślane wypowiedzi jak od @Jaśnie Wielmożny, a nie tak emocjonalne jak @azagoth (nie dziw się, że myślę sobie, że się spinasz, bo byłeś wyjebany i się przejmujesz takimi akcjami). W tamtym wątku podobało mi się to co pisał @Esmeron oraz pytanie
  14. Ostatnio też mi to przeszło przez myśl... odpowiedź jaka mi się nasuwa to "nie ma kurwa opcji". Nie wyobrażam sobie tego, że jakiś typ miałby się koło moich dzieci kręcić. Z resztą gdyby nie to, że są do matki bardzo przywiązane to nie miałbym problemu z tym żeby je zabrać. Ładnie to napisałeś. A mi ciężko się postawić z boku będąc w centrum wydarzeń. Chyba nie uda mi się wymanewrować tak, żeby nie zaliczyć ostrego pierdolnięcia... niezależnie co zrobię. A większość sobie powie - należało mu się.
  15. ^^^ Chodzi mi o to, że niezgadzanie się z kimś a nazywanie go debilem to dwie różne rzeczy. Ale chuj, nie obrażam się. Emocje właśnie nie w stosunku do mnie a do sytuacji. Trochę nie podoba mi się generalizacja, bo jednak każdy przypadek, każdy człowiek jest inny. Choć oczywiście wiele rzeczy może być podobnych. Mam przemyślenie - przeczytałem sobie historię tutaj na forum, w której kolega stracił całkowicie szacunek bo szedł na ustępstwa... ("okazał się miekką fają"). Potrafisz sobie wyobrazić, że ja straciłem szacunek do żony po tym co sam zrobiłem... i że ona nie potrafiła
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.