Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Tarnawa

Użytkownik
  • Content Count

    139
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

148 Świetna

About Tarnawa

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Wszyscy faceci mówią że ciężko zrozumieć kobietę. To fakt. Ale okazuje się że tylko dla mężczyzn bo inna kobieta nie ma z tym najmniejszego problemu. Masz zaprzyjaźnioną koleżankę albo siostrę i wiesz to co najlepszy kolega ci nigdy nie powie. Ta jest wścibska. Ta puszczalska. Ta leci na kasa. Ta to jest równa dziewczyna i fajna przyszła bratowa. I co w tym najlepsze? Ze w 99 % te opinie się sprawdzają. Jak nie teraz to po czasie. Suworow napisał kiedyś że jak chcesz złapać rybę to na przynętę bierzesz nie truskawkę którą lubisz ale robaka którego lubi ryba. I teraz pytanie. Kto powie lepiej co lubi ryba? Inny wędkarz (facet) czy inna ryba (kobieta)?
  2. A 95? Podjeżdżam na stację a tam tylko E 5 i E 10. Czy to znaczy żeby z takiej spadać bo na Aralu było już wyraźne oznaczenie na 95 i 98. Tak samo Total. Tylko na tej jednej. I to markowej. Przy autostradzie. Co do osiągów dzielę się tylko własnymi obserwacjami. Tym wyraźniejszymi że jak wróciłem z Niemiec i zatankowałem w Polsce to już po wyjeździe ze stacji czuć było różnicę. Tankując normalnie nie zwróciłbym uwagi ale w tych szczególnych okolicznościach Poprostu biło po oczach. Tak jak z autostradami. Jakoś wcześniej dwa pasy i brak pasu awaryjnego na A4 mi nie przeszkadzał a teraz nie potrafię określić tego inaczej jak dziadostwo. Tak samo oznaczenie zjazdów z autostrad. Tam trzy tablice. Tutaj jak są dwie yo się cisz. Aż szkoda gadać.
  3. Wszyscy gadają że proszki z Niemiec są lepsze. Lepiej piorą. Ostatnio łapie się że dotyczy to też benzyny. Ostatnio wyjeżdżałem. Francja. Niemcy. Miałem okazję tam tankować. Pierwsza różnica. Zdarzają się tam stację gdzie nie ma podziału na 95 i 98. Jest tylko E 10 i E 5. E 10 to taka 95 a E 5 to 98. Można to poznać po stacjach gdzie 95 i 98 mają. No i właśnie. Wracam do Polski i tu E 5 95 (oryginalne oznaczenie na dystrybutorze; stacja sieciowa; nie żaden Janusz i Miras spółka no name). I czuć różnice. Spalanie szybsze. Zasięg i moc niższa. Szczególnie jak się porówna paliwko z Francji. Może i w Euro ale tam jedziesz i jedziesz. A tu jedziesz i zjeżdżasz bo trzeba dotankować. I mówią że u nas Europa. Jasne.
  4. Zrobiłem screena tematu. Będę go sobie oglądał za każdym razem jak ktoś wypali z jakąś ciekawostką i ta będzie miała mniejszą oglądalność. Jako wskazówkę w jakie tematy warto uderzać.
  5. Ja robię wszystko aby nie iść w ślady rodziców. Byłem na terapii, Helingerze, w ch.j różnych ćwiczeniach. Wyprowadziłem się do innego miasta.I co z tego jak cały świat mnie w to z powrotem wpycha? Cały świat określił mnie jako przegrywa i robi wszystko aby mnie w tym stanie utrzymać. Na początku delikatnie a potem jak zacząłem się mocno wybijać to zaczął na chamskie. Schemat rodziców mamy wpisany w swoje życie. Wyrwać się z niego jest ekstremalnie trudno. Poczytaj Syzyfowe prace Żeromskiego. Rozdział o Andrzeju Radku. Chłopskim synu który nie ważne że skończył dobrą szkole jak dla jaśnie państwa był tylko swiniopasem. Bo takim go zapamiętali.
  6. Pytanie filozoficzne. Czy lepiej jeść tort z kolegami czy g.wno samemu?
  7. https://m.youtube.com/watch?v=CGXZVY8fXNs
  8. Sp.erdalaj stamtąd. Tam nic dobrego Cię nie czeka. Tacy ludzie nie zmieniają się. Mogą tylko udawać. Krótko. Potem dalej robią swoje. Próbujesz z nimi rozmawiać to albo gadają od rzeczy albo w kółko to samo. Argumenty logiczne do nich nie dochodzą. W dyskusje nie wchodzą. Musi być po ichniemu albo w ryj. Mam takiego brata. Młody a zaciem że on wszytko wie lepiej i będzie mnie życia uczył. On zmienia studia. Dobrze. Ja mam skupić się na jednym. On kupuje motor. Dobrze. Ja mam jeździć rowerem bo motor to zabawka. On obiadki z firmy. Dobrze. Ja nie mogę bo to twonienie pieniędzy. I tak dalej i dalej. Jak zacząłem robić swoje to foch. Nie odzywa się. Jak przyjeżdżam to się nie wita. Nie rozmawia. Koledzy dzwonią. Gaci nie zgubi. Tak leci. Typowy Janusz. Nie wierzę że się nie zmieni. Kiedyś wszystko bym dla niego zrobił. Bo go kochałem. W końcu. Brat. Ta sama krew. Teraz mam na niego wywalone. Pasożyta jednego co by tylko brał a jak trzeba żeby pomógł to sprzedaje jakieś głodne kawałki a jak w nie nie wierzysz to zbój bo wiadomo jak Janusz obieca to zrobi i się zmieni. Taa jasne.
  9. Na Netfliksie jest taki film. Fanatyk. Jak się okazuje powstał on na podstawie audycji nie wiem czy nie lepszej od filmu. Polecam. Tak samo jak drugą którą można uznać za prequel.
  10. Kupujesz super brykę i jedziesz na wiejską dyskotekę. Od razu masz zainteresowanie. Gorzej że wiejskich blachar które tym tylko różnią się od miejskich że mają niżej ustawioną poprzeczkę a w rzeczywistości to jedno i to samo. Tak jaj powiedzieli przedmówcy. Na początku musisz coś zrobić z sobą bo inaczej będziesz łatwym celem dla różnego rodzaju cwaniar.
  11. Pozostawiam do uznania pozostałym forumowiczom i admistratorowi forum. Piszę to ja. Uczeń klasy matematycznej i absolwent studiów humanistycznych który liczby mądrych nie ogranicza do tych co znają się na całkach czy rachunku różniczkowym.
  12. Leopold Tyrmanda napisał że są różne stopnie inteligencji. Np można być genialnym portierem w hotelu. Ja z tym się zgadzam. Nie trzeba iść na studia aby być fachowcem. W tej chwili oddałbym majątek aby ktoś sprawdził co skrzypi mi w tylnym kole. Dlaczego sprzeglo w motocyklu się slizga. Czy to ktoś z wyższym wykształceniem nie ma znaczenia.
  13. To sie uśmiałem 😁 Może paru takich jest ale zwykle tak zarabiają dzieci bogatych rodziców co rodzice wciągnęli ich na stanowiska. Studia jakoś tam zdają. Nie starają się bo nie muszą. Prace i tak będą mieli. W pracy też orlami temidy nie są. Zwykle mają problem ze zrozumieniem zwykłego zarządzenia do usunięcia braków. Żeby jakoś ich ratować od czasu do zatrudnia się kogoś z ogłoszenia co zapieprza na całą tą zgraję nierobów. I owszem zarabia dużo ale nie tak dużo jak oni. Musi się dwa razy tyle starać a i tak dostaje ciągle od nich bęcki. Najchętniej by go wywalili bo kontakt z nim przynosi ujmę całemu temu mecenasostwu ale wiedzą że nie mogą i to ich dodatkowo wkurza. Ach szkoda gadać. Przez całe życie porządnych prawników prywatnych których spotkałem to wymienilbym na palcach jednej ręki. Mówię o swietnych merytorycznie którzy potrafili zagiąć niejednego sędziego. Reszta to banda pozerów wyćwiczona w braniu kasy od klientów i nic poza tym. Zresztą nie od dziś wiadomo że to branża gdzie praca i płacą nie idą w parze. No bo jak porównać zarobionego sędziego z rejonu w Wawie z 700 sprawami w referacie i zarobkami na poziomie 8.000 z notariuszem wyciągającym 30.000 z oddania do użytku jednego bloku gdzie całą jego praca to wyciągnięcie jednego wzorka z archiwum. Przerobienie go pod konkretną inwestycje a potem skopiowanie razy 40 zmieniając tylko numer lokalu. Żeby nie było notariusz jest synem notariusza siedzącego na rynku od kilku lat a sędzia człowiekiem z awansu którego rodzice byli nauczycielami. Gdybyli byli sędziami lub innymi prawnikami dostałby miejsce w fajnym wydziale na prowincji gdzie miałby 300 spraw w referacie i po weekendach i nocach uzasow by nie musiał pisać.
  14. Poor you. Jakoś kuźwa laska nie ma nigdy rozterek. Nic dodać. Nic ująć. Można tylko zadać sobie pytanie czy znajomy miałby takie same rozterki bo coś mi się zdaje że rozterki orbitera maleją wprost proporcjonalnie do czasu ganiania za panną a zdrada jednego ziomka przez innego dla pretensjonalnego kawałka spódnicy to nie miejskie legendy. Zobacz sobie Hrabiego Monte Christo. Jednym kto wpakował Dantesa to więzienia był jego bliski przyjaciel który chciał mu zabrać jego narzeczoną. Dobrze że jesteś honorowy. Jak kolega jest taki sam to spoko i rzeczywiście zabranie mu ukochanej byłoby grubym nietaktem. Inna sprawa gdy nie jest ale tu musisz decydować sam.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.