Jump to content

Yami

Użytkownik
  • Content Count

    28
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1
  • Donations

    0.00 PLN 

Yami last won the day on October 29 2019

Yami had the most liked content!

Community Reputation

226 Świetna

2 Followers

About Yami

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1,622 profile views
  1. W erze, gdzie ceny najmów zaliczają incydent fekalny, eksmisje to kabaret, gdzie nie możesz w świetle prawa pozbyć się niechcianego lokatora ani mu prądu nawet odłączyć, to zupełnie bym się nie zdziwił, jakby usunięcie k*biety z własnego mieszkania niebawem wcale nie było takie proste. Niebiescy przyjadą na zgłoszenie, stwierdzą, że co prawda pani kurwi się z połową Tindera i sprowadza gachów do Twojej chaty, ale z racji, że mamy w tym kraju piekło k*biet i ogólnie strasznie męskocentryczny klimat, to oni są bezsilni i k*biety z domu nie ruszą nawet przy pomocy trebusza. A ogólnie to przecież
  2. Ja wyznaję zasadę, że z byłych należy się w ogóle wyprać emocjonalnie. Temat przerobić we własnej głowie, wnioski wyciągnąć, a potem odciąć część życiorysu poplamionego przez ex grubą kreską i jechać dalej. Wbrew obiegowej opinii przeciwieństwem miłości wcale nie jest nienawiść tylko obojętność i do takiego stanu należy się doprowadzić. Jak to w ogóle okropnie wygląda przy ludziach jak dwójka ludzi spotyka się gdzieś przypadkowo po latach i panna podchodzi do wszystkiego z niezręcznym ale jednak luzem, a koleś zaczyna jakimś jadem na nią pluć i widać, że aż go nosi w środku. Nienaw
  3. Wad partnerki akurat autor wypunktował całkiem sporo. Z zalet nie dostrzegłem niczego, co chociażby zakrawało o hucznie wytknięte przez Ciebie bajkopisarstwo. Takie laski - stety lub nie dla Twojego światopoglądu - naprawdę są i wcale ich niemało. Tylko szukać trzeba, poznawać ludzi, a nie zamykać się w ciasnej klatce własnych uprzedzeń. Z jednej strony wiecznie czytam, że laski to teraz takie latawice, we wszystkie dziury biorą pindole wielkie jak gaśnice, wiązać się nie chcą, tylko walić jak domy w afganistanie. A za chwilę zmiana banana i z drugiej, że zimne i aseksualne - anal? Biseksualne
  4. W odniesieniu do wypowiedzi @Morfeusz : Mam wrażenie, że niektórzy na tym forum z jednego matrixa wleźli w drugi - taki trochę przypominający postapo, gdzie złe zmutowane kreatury pozbawione siusiaka chcą Cię zarazić beta wirusem i zamienić w cuck-zombie. A już powiedzieć, że jesteś szczęśliwy ze swoją partnerką a ona nie zdradza Cię z erasmusem, to przełamanie najgorszych świętości. Niektórzy chyba nie widzą, że kotwiczenie się w takiej rzeczywistości nieuchronnej porażki samo w sobie nieuchronnie porażkę generuje. Większość relacji - przybliżając dla niektórych, którzy może
  5. Mówić, że natural "kuma" o co chodzi z dziewczynami, to trochę przekłamanie jak nazywać budę z kebsem restauracją. Według mojej definicji kuma ten, kto zna babskie gierki, ma faktyczną wiedzę teoretyczną podpartą doświadczeniami życia i praktyką, obchodzi manipulację, a większość naturali jest równie świadoma mechanizmów jak trzylatek obsługi zderzacza hadronów. Jako że większość z nich nigdy nie musiała poszerzać wiedzy, to po prostu wiedzę mają cienką. I pytanie takiego jegomościa o jego sekret szefa kuchni na panienki zazwyczaj kończy się dobrymi radami wujka o pewności siebie i byciu sobą.
  6. Generalnie jak już chcesz na coś pomarudzić, to musisz jaśniej precyzować target narzekania, bo faktycznie może być trochę ciężko do 20 roku życia mieć dyplom magistra albo patent własnego autorstwa. Ja piszę ogólnie o pokoleniu 1990-2005, bo to w zasadzie ludzie wychowani w jednym i tym samym klimacie - boom smarftonowo-Internetowy, otwarte granice i zacieranie się figury ojca w rodzinie.
  7. Zbierasz to, co zasiałeś. Pokolenie naszych ojców, mówiąc z perspektywy jednego z wielu urodzonych po roku 90, postrzegam głównie jako stado telewizorowych zombie i mniejszych lub większych pijaczków. Sporo moich znajomych to niezdiagnozowani DDA. To w sumie dobrze, bo skoro epidemii alkoholizmu nie było widać na statystykach, to państwo nie musiało nic z tym robić i mogło spokojnie łatać dziurę budżetową z akcyzy. Znajomi dorastali w domu, gdzie trzymani w szeregu byli za pomocą pasa i werbalnej agresji, pozbawieni najmniejszych chociażby praw do odezwania się odnośnie samego domu
  8. Po pierwsze - żadnego związku przed seksem. Nie biorę kota w worku, nie pakuję się w chodzenie za rączkę, spotykanie i wyłączność, czekając aż litościwie królewna popuści mi szpary. Nie mam też czasu na półroczne podchody. Doświadczenie pokazuje, że im facet taniej skórę sprzeda, wkręci się w jakąś wyłączność zanim jeszcze będzie cielesność, tym bardziej pod górkę będzie miał przez cały związek. Związek to wypadkowa starania dwóch osób. Jeśli kobieta nie musiała starać się, aby to dostać, nie będzie też starała się, aby to utrzymać. Facet próbuję kobietę zdobyć, a kobieta faceta utrzymać - nig
  9. Dlaczego silna, niezależna Pani "inżynierka" ze sprawami molestowania nie potrafi iść z problemem do kadr albo napisać do administracji linked in? Do kwestii odrzucenia Twojego pomysłu i urażonego autorytetu szefa - zdarza się każdemu, kto jest niżej w hierarchii, to ty dorabiasz sobie tutaj scenariusz, że to kwestia płci. W kwestii ograniczonego zaufania wobec kobiet technicznych - problem istnieje. Podziękuj koleżankom w zawodzie. Ja spotkałem w branży takie kobiety, że nauczony doświadczeniem nie dałbym kobiecie serwera do pilnowania, aby patrzyła, czy wentylatory dobrze pracują.
  10. Z tego, co mówisz, nie chodzi o romantyzm, ale o to, że koleś praktycznie Ci się podkłada, nie stanowi żadnego wyzwania, tylko zawiesił na szyi tabliczkę "niech mnie ktoś przygarnie, będę grzeczny i nie będę sikał na dywan". Związek to produkt, o który muszą powalczyć obie strony - a nie jedna składa CV, pręży się ze swoimi kompetencjami, a druga litościwie ją dopuszcza. Tak samo umawianie się z panną, która ma parcie na związek i rodzinę, a nie na budowanie relacji - romantyczne i emocjonujące jak wiadro szyszek.
  11. Ludzki umysł ma tendencję do dostrzegania związków między wydarzeniami i łączenia ich w schematy, a następnie przypisywania cech do danych rzeczy, sytuacji lub grup społecznych. To w gruncie rzeczy prosty mechanizm adaptacyjny, który pozwala nam jasno oszacować, czego się generalnie spodziewać, nastawić się pozytywnie bądź być obronnie nastawionym, oszczędzając sobie czas i wysiłek. Przykładowo: - jeśli amerykańskie komedie Cię nie bawią i regularnie lądują poniżej twoich oczekiwań, to spodziewasz się, że kolejne też będą do kitu - jeśli większość dresów na Twojej drodze okazała się
  12. To może zabrzmieć jak czarna magia i wróżenie z fusów, ale najczęściej facetom odpala się jakiś szósty zmysł, coś zaczyna im w którymś kościele dzwonić i zaczynają być podejrzliwi. Trudno powiedzieć dokładnie co jest zapalnikiem takiej reakcji, ale w większości przypadków (z moich obserwacji podkreślam) - jak facet zaczyna czuć się niepewnie, zaszczucie, podejrzewa swoją Panią o różne rzeczy, to nie dzieje się to bez przyczyny. Pani, wiadomo, mami oczy, mówi, że to tylko kolega; że ona z koleżankami do klubu idzie tylko potańczyć albo wprost - że ciągle tylko masz jakieś fazy i wizje, ale post
  13. Jeśli tych dwóch facetów też się kocha, to w sumie wszystko jest dla ludzi. Ale w każdym innym przypadku: dlaczego mam dzielić się czymś, co w założeniu powinno być tylko moje? Dla mnie to jak bycie beta cuckiem pod dyktando egistycznej laluni, ale wyniesione na zupełnie inny level.
  14. Jak skowroneczki są w fazie świeżego, emocjonalnego haju, to jest najkrótsza droga aby zrobić z siebie debila, obiekt plotek albo poważnie zagrozić stanowi swojego uzębienia. Dla większości facetów jest wszystko jedno, czy waliła cię po rogach, orała psychikę czy kradła kasę. Co jeden facet, karmiony jeszcze kłamstwami, jest przekonany o swojej wyjątkowości i lepszości niż wszyscy jej poprzedni. Dla nich zawsze jesteś lepszy w łóżku, ogarnięty i normalny - a nie to co jej były! No to przecież wiadomo, że ona Tobie takiego numeru nie wykręci.
  15. @Ksanti Osoby znane z tego, że są znane były zawsze - zmienia się wyłącznie medium. Dziś ludzie odwracają się od telewizji, wiec gasną gwiazdki TVNu, a rosną nowe - bardziej dopasowane do współczesnego konsumenta cyfrowej papki. Czy nam się to podoba, czy nie: bez znaczenia. Na tik toka akurat rośnie popyt. Zawsze, kto robił hałas, to zgarniał wszystko. Mickiewicz podobno częściej niż piórem machał przyrodzeniem, a i pewnie drugoligowy piłkarz łatwo znajdzie kogoś, kto wyręczy go w waleniu konia. Co jakiś czas słyszy się o biednych, zrozpaczonych kobietach, które zostały oszukane, bo do m
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.