Jump to content

Ki2

Użytkownik
  • Content Count

    40
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

22 Świetna

1 Follower

About Ki2

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Tym, że "kolega od seksu" może mieć w nosie jesienne chandry kobiety, ale jako partner od tego nie ucieknie i jeśli się zaangażuje to będzie czuł się zobowiązany do bycia przytulaczem/terapeutą i zajmowaczem czasu.
  2. Amatorka uber długich soksów wie i będzie pamiętać ;) I moja mama, i babcia nie miały rozstępów po ciąży. Zapobiegały wcześniej, więc z tych rad będę korzystać. No i przy okazji, żadna nie jadła "za dwoje", toteż poza zadbaniem o ciało w trakcie i po ciąży, nie musiały zrzucać 150 kg "słodkich krągłości".
  3. Wyłącznie. Długaśne skarpeciochy to wyznacznik męskości. Widziałeś jakie nosił Rocco u szczytu formy? https://live.staticflickr.com/4067/4317408030_7bc13d031a.jpg NO. Znam gościa, który biega w stopkach, a do qwerty mu daleko. Krótkie bojówki i stopki. A że to sporej postury facet, to wygląda w tych skarpetach dość śmiesznie. Nie mówię, że trzeba chodzić w naciągniętych pod kolana soksach, ale są przecież i takie pomiędzy stopkami a oldschoolową frotą - zwykłe, sięgające kostki, lub ciut za. Mnie tam takie wymagania motywują, o ile mogę mieć na coś wpływ. O ile na wi
  4. Nie podobają mi się: - przesadna muskulatura - androgyniczny typ urody - zbyt duże usta - krótkie palce u rąk - otyłość - noszenie zegarków większych od pięści - styl tzw. sportowa elegancja - odkryte kostki + skarpetki stopki
  5. Do teatru, w zależności na co bym się wybrała, też przemyślałabym ubiór. Co innego na spektakl z dzieckiem, co innego na coś poważnego. Weź też pod uwagę zmiany wewnątrz towarzystwa około-teatralnego. Nie uważam tego za zmianę etykiety na plus (bo luźno i swojsko), ale za rozluźnienie obyczajów, które w konsekwencji będzie prowadziło do "zdziadzienia" tej akurat gałęzi sztuki. W teatrach już występują postaci wyciągnięte z Pudelka. I taka sama widownia przyjdzie ich zobaczyć. I tak w koło.
  6. Nie mam i nie chcę mieć. Znam siebie i wiem, że po tygodniu ryczałabym wniebogłosy, że chcę się tego pozbyć. Mam kolegę, który uwielbia wytatuowane dziewczyny w stylu rockabilly. Dla mnie, o ile klasyczny pin-up jest ok, to dziary - meh.
  7. To po prostu okazanie szacunku. Muzyka poważna i akurat miejsca takie jak filharmonia/opera, rządzą się swoimi prawami (w klasycznym teatrze jest już od dawna totalny luz). Muzycy na próby chodzą w dresie, czasem nawet w pidżamie, ale na występy zawsze są ubrani elegancko. Oddajesz to co otrzymujesz, tyle.
  8. Tak samo spodobałaby Ci się tego typu postawa w wykonaniu kobiety w dresie? Gdybym to ja miała akurat występować, byłoby to dla mnie niekomfortowe. Zawsze biorę pod uwagę to, że oglądam czyjąś pracę, trud i wysiłek (lata ćwiczeń, szkoły, próby). Nie czuję potrzeby kreowania jakiejś pozy, że jestem ponad przyjętymi standardami. Ale to ja :)
  9. Nie lubię jego pejzaży i martwej natury. Coś mi nie gra w tej estetyce, mimo, że ma bardzo charakterystyczne "maźnięcia", kolorystyka mnie denerwuje, drażni. Martwa natura wydaje mi się tu być porządkowana tak, jakby była w coś wpisana. Skosy, krawędzie stołów, materiały - nie gra mi to łączenie planów. Za najlepsze uznaję portrety (ale tylko same postaci). Szczerze podoba mi się "Uwertura..." i tu już mi nie przeszkadza układ.
  10. Sam tytuł wątku jest pejoratywnie nacechowany. "Niedzielny tatuś" to jak taka "mamusia roku" w odniesieniu do kobiet, które zaniedbują dzieci .
  11. Tak. Jesienią nikogo nie wyrwiesz, bo poziom opatulenia wzrasta o 80%. Na moje to szanująca się kobieta nie zdradza, nie chleje jak opętana - nie ważne czy w męskim czy damskim gronie, nie zachowuje się wulgarnie, przyznaje się do błędu a nie idzie w zaparte, robiąc z siebie zacietrzewioną idiotkę, ubiera się odpowiednio w zależności od sytuacji (na obiad do babci nie pójdę z niebotycznym dekoltem, do filharmonii nie pójdę w obuwiu sportowym a na ognisko nie pójdę w szpilkach).
  12. Dlatego prosiłam o przykłady, które nie są "sztucznie przeintelektualizowane, zamierzone i nie jest "wypadkiem przy pracy", który jakoś "złapał" i został pociągnięty na fali uznania". Ale masz rację, choć tendencja do przypisywania znaczenia tam, gdzie go nie ma, nie jest nowym zjawiskiem. I nie tyczy tylko sztuki. Zastanawia mnie w takich przypadkach, czy twórca nie ma moralnych rozterek by wziąć taką kasę, za, jak się domyślam - bohomazy. Pewnie nie. Muzyka i słowo są najbardziej powszechne, muzyka nawet intuicyjna. W malarstwie są rzeczy, których nie potrafię prz
  13. Nie stawiam sobie wielu celów równocześnie i realizuję to czego faktycznie potrzebuję. Przyziemne: - najważniejszym co w końcu się udało to prawo jazdy. Ale był to koszmar, nie dlatego, że szło mi bardzo źle, ale dlatego, że nie byłam do tego przekonana i nie chciałam być kierowcą. - doszłam do tego, że nie kusi mnie podjadanie (głównie słodyczy), nawet w czasie PMS - zaczęłam malować (akryl) Dotyczące charakteru, na przestrzeni kilku lat, bo to dla mnie najtrudniejsze: - odpuściłam chęć dorównania wiedzą swojemu tacie, nadal sporo się uczę, czytam, rozmawiam z nim, ale pogodziłam
  14. Przepraszam, za bardzo skróciłam. Zabrakło mi tego co napisałeś "skan negatywu" - nie znam się od tej strony, nazwałam najprościej jak mi przyszło do głowy. I źle. Tak, Ty masz rację - zdigitalizowane foto analog. -> skrajne odszumienie (przeszumienie?) w programie. W necie nie znalazłam innych prac, które widziałam na żywo. Nie mam 100% pewności czy to dotyczy wszystkich zdjęć, to było kilka lat temu. Ok, ok Mnie to interesuje, ale nie czerpię z tego szczególnych wartości dla siebie (normalnie poruszam się w zupełnie innych obszarach, głównie w malarstwie, głównie z czasów "da
  15. Wolę klasyczną fotografię jeśli chodzi o wartości estetyczne, ale na jej temat mundrości tu pisać nie będę, bo na tyle nie jestem przygotowana do jej odbioru (tzn. odbieram ją wyłącznie na poziomie estetyki, czasem widzę emocje, ale przeważnie nie rozpoznam czy jest wystarczająco dobra warsztatowo). Przykład tego Pana podałam wyłącznie dlatego, że go poznałam i nie jest nawiedzony, nie musiał godzinami, uduchowionym tonem przedstawiać mi dorobionej ideologii i sam zadał pytanie "czy to jeszcze fotografia?". Fotografuje "od zawsze", ma zasoby klasycznych zdjęć, ale czasem komuś wyczerpuje się
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.