Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

staryzonaty

Użytkownik
  • Content Count

    59
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

staryzonaty last won the day on January 24

staryzonaty had the most liked content!

Community Reputation

100 Świetna

About staryzonaty

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Nieokreślona

Recent Profile Visitors

299 profile views
  1. Do Lwowa oraz innych ukraińskich miast lata WizzAir, do Rzymu chyba Ryanair, do Skopje i Belgradu chyba tylko Lot - mam na myśli loty z polskich miast. Bracia podpowiedzieli masę stron, ja korzystam głównie z Google Flights. W przypadku Lotu możesz rozważyć loty z przesiadką - np. z Poznania do Belgradu z przesiadką w Warszawie - bilety często są tańsze ze względu na przesiadkę. W przypadku Wizzair i Ryanair najlepiej sprawdzaj przez tryb incognito - te firmy są takie kurewskie, że sprawdzają czy byłeś na ich stronie i przy kolejnej wizycie proponują wyższą cenę. Sprawdzone na własnym przypadku - inna cena (wyższa) w normalnym trybie, inna w incognito. Nie ograniczaj się tylko do jednego lotniska - czasami bardziej opłaca się wykupić parking przy lotnisku w innym mieście i pojechać tam autem. Jak masz blisko do granicy możesz rozwazyć Pragę, Berlin albo Bratysławę - zakładając, że masz auto. Czasami też bardziej opłaca się skorzystać z biura podróży. Niebawem lecę do Dubaju - z Krakowa albo Katowic cena była niewiele niższa, ale za bagaż rejestrowany trzeba byłoby dopłacić, do tego w BP pakiet hotel + przelot był tańszy niż oddzielny lot i hotel na bookingu. Do tego w lepszej lokalizacji i z bezpłatnym shuttle busem na plażę i Burj Khalifa, dzięki czemu oszczędzam na taxi. No ale w tym wypadku mam na myśli konkretnie Dubaj, europejskie miasta raczej taniej wychodzą na własną rękę.
  2. Od razu uściślę, że nie jestem ekspertem, bynajmniej. @gryczany - masz gotowe appki na androida. Ja swojego czasu robiłem zestaw pompki, dipy (pompki tyłem na podwyższeniu), przysiady, brzuszki i deska (plank). Niedawno czytałem, że lepiej zrezygnować z brzuszków, bo bardziej obciążają kręgosłup (szczególnie niezalecane po 30-tce) i są z tego marne efekty - lepiej zamiast nich robić deskę, która angażuje więcej mięśni i nie obciąża kręgosłupa. A co do częstotliwości - ja trenowałem 3 razy w tygodniu.
  3. @Soprano - prowadziłem niezbyt zdrowy tryb życia - miałem nadwagę, zero sportu i praca siedząca z licznymi nadgodzinami. Mogło to mieć duży wpływ, jednak lekarze nie są w stanie wskazać możliwych przyczyn, najczęściej podają stres. W każdym razie po chorobie ogarnąłem się - zrzuciłem prawie 20 kg, zmieniłem pracę na taką, w której nie siedzę po godzinach - 8 godzin i do domu, o możliwościach rozwoju i kasie nie wspomnę.
  4. @staryzonaty - nie, nic nie bolało, czułem tylko ciążenie jądra - jakby było cięższe.
  5. @CzarnyR - czemu tragedia? Że spotkała go trauma w tak młodym wieku czy że nie ma jądra? Bo brak jądra w niczym nie przeszkadza. Natomiast słyszałem o przypadku kilkutygodniowego dziecka z guzem jądra. To jest dopiero tragedia, nawet nie wiadomo czy można to operować.
  6. @PanDoktur - racja, zapomniałem. Mam 34 lata, 3 lata minęły więc miałem 31 lat. Rak dotyka przeważnie mężczyzn w wieku 20-40 lat - czyli większą część tego forum 😕 @Still - dlatego w przypadku podejrzenia trzeba jak najszybciej biec do lekarza. Chociaż gdybym miał dostać raka prącia i jedynym rozwiązaniem byłoby jego usunięcie, to nie wiem czy zdecydowałbym się.
  7. @ariok - nie mam przy sobie dokumentacji medycznej, ale z tego co pamiętam było to coś około 2 cm. Guz nie był widoczny gołym okiem, dopiero po naciągnięciu na niego moszny uwypuklał się - nie było żadnej krosty ani innego śladu na zewnątrz. Był doskonale wyczuwalny przy dotyku, takiej samej tkanki jak jądro - po prostu wybrzuszenie na jądrze o takiej samej strukturze. W ogóle nie bolał, za to jądro ciążyło - czuć było większą ciężkość. Lekarz operujący mówił, że jest to jeden z symptomów.
  8. Na specjalne życzenie @Dakota i @dyletant w skrócie opisuję swoją historię z rakiem jądra - może się komuś przyda (oby nie). Pewnego dnia, jakieś 3 lata temu w nocy obudziłem się z dziwnym uczuciem, że coś jest nie tak. Poszedłem się wysikać i niemal od razu wyczułem, że na jądrze mam wielką twardą gulę. Dałbym sobie rękę uciąć, że poprzedniego dnia jej tam nie było. Nie mam 100% pewności, jednak nie wiem jak mógłbym tego nie zauważyć. Od razu wiadomo z czym ma się do czynienia, tego nie da się pomylić. Szybka obczajka w google - są 2 opcje: guz jądra albo zapalenie nasieniowodów. Biorąc pod uwagę drugi przypadek - gula była w innym miejscu, dodatkowo inne rzeczy mi się nie zgadzały, a inne z kolei wskazywały na raka - takie jak choćby uczucie ciężkości w jądrze. Zdecydowana większość guzów jądra to guzy złośliwe - takie guzy usuwa się z całym jądrem i nasieniowodami profilaktycznie i dopiero później się je bada. Cięcie odbywa się w pachwinie - tak jak w dzisiejszych czasach przy porodach cesarskich i z takim samym znieczuleniem. Sam myślałem wcześniej, że tnie się mosznę, ale z moszny nie ma dostępu do nasieniowodu. Znieczulenie jest od pasa w dół i jest bezbolesne - bardzo bałem się operacji, ale zupełnie niepotrzebnie - totalnie nic nie czułem. Poza tym znieczulenie takie jest lepsze od narkozy bo w przypadku narkozy budzisz się z bólem. A tutaj znieczulenie działa około doby - nie pamiętam dokładnie ale wstać mogłem dopiero następnego dnia. No i przyznam szczerze, że pierwsze wstanie to hardcore. Naprawdę chylę czoła matkom, które po cięciu cesarskim, następnego dnia wstają i od razu zajmują się dziećmi. Ja jak wstałem pi raz pierwszy, cieszyłem się jak dziecko. Z każdym kolejnym wstaniem jest coraz lepiej, człowiek szybko dochodzi do sprawności i po 2-3 dniach wraca do domu. Po jakimś tygodniu można prowadzić auto, tylko trochę się kuśtyka. Natomiast znacznie gorzej wspominam inny ból, gdy zejdzie obrzęk. Po operacji cała moszna jest obrzęknięta - w ogóle nie widać braku jądra, po jakimś czasie obrzęk znika i po wstaniu z łóżka/krzesła cała zawartość moszny się przemieszcza. Normalna rzecz, tylko nikt nie zwraca na to uwagi, bo i po co. No i to cholernie boli - przez jakąś minutę czuje się mocny tępy ból od którego chce się wyć i płakać. A przynajmniej takie były moje odczucia. Aha, zapomniałbym - jak zauważyłem guza, zrobiłem szybką kalkulację zysków i strat i wynik był jednoznaczny - trzeba cholerstwo jak najszybciej wyciąć, zwlekanie nic nie da. Następnego dnia poszedłem do urologa, który potwierdził moje obawy, dla formalności USG jądra. Pamiętam jak usłyszałem - "tylko niech się Pan nie przestraszy, bo ma Pan bardzo dobre rokowania". Do szpitala zostałem oczywiście przyjęty priorytetowo, od wykrycia do operacji nie minęło nawet 10 dni. No i po miesiącu od operacji wynik - nie chcę opisywać szczegółów, ale ogólnie nowotwór złośliwy, bardzo rzutujący. Skierowanie na oddział onkologiczny, każdy miał inne zdanie. Jedni lekarze mówili, że nie ma bata - będzie chemioterapia. Inni, że wręcz przeciwnie - bardzo szybko zareagowałem i nie powinien zdążyć się rozlać. Ja nastawiłem się na chemię, miałem zrobione badania - markery nowotworowe z krwi, tomografy klatki piersiowej, jamy brzusznej i miednicy i dostałem kartę DILO - dzięki temu wszystkie badania miały być traktowane priorytetowo. Na konsylium okazało się, że przerzutów nie było więc pozostaję przez pięć lat na obserwacji - co parę miesięcy robię tomografy i markery nowotworowe. Brak jądra w niczym nie przeszkadza - jestem sprawny seksualnie tak samo jak wcześniej, nie zmienił mi się głos, teoretycznie mogę mieć dzieci - podobno ilość plemników jest wystarczająca. Brak jądra jednak widać - jeśli ktoś chce, może sobie zrobić protezę i chyba nawet jest refundowana, ja nie widziałem takiej potrzeby. W kąpielówkach chyba nie widać różnicy - ja w sumie nie zwracam na to uwagi. Gratuluję wszystkim, którzy dobrnęli do końca, mimo wszystko mam nadzieję że nikomu się to nie przyda Jeśli ktoś ma podejrzenia, śmiało do urologa - nic nie stracicie, a możecie tylko zyskać na czasie. Ja za pierwszym razem czułem się dziwnie, jak facet macał mi jajka, teraz w ogóle mnie to nie rusza. W sumie facet trzymał w rękach tysiące przyrodzeń, mam na to "wyjebane jajco" Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej, piszcie śmiało.
  9. Ja cieszę się, że przeżyłem kolejny dzień. 3 lata temu dostałem diagnozę - nowotwór złośliwy jądra. Jajko usunięte, rak nie zdążył się rozlać. A tak cholernie się bałem. Nie chcę użalać się nad sobą, bynajmniej. Po prostu cieszę się, że mijają już 3 lata i póki co po tamtych dniach została tylko pamiątka w postaci blizny.
  10. Jeden z lepszych tekstów jaki tu przeczytałem. Nawet do głowy mi nie przyszło, jak bajki Disneya pierdolą ludziom w głowach. Ja jeszcze póki co jestem z żoną i jest nieźle ale dostałem od niej solidny wpierdol psychiczny. Tego na pewno jej nie zapomnę i nigdy do końca jej nie zaufam. Natomiast gdybym miał cofnąć czas, to wszedłbym w to jeszcze raz (oczywiście z dzisiejszym stanem wiedzy zupełnie inaczej by wszystko wyglądało) bo mam z tego córkę. Wychowywanie jej sprawia mi wielką frajdę. Gdy ćwiczyłem, córka ćwiczyła że mną po swojemu. Gdy byliśmy w Tajlandii czy Malezji, córka pytała się mnie o inne zwyczaje, o inne religie a ja mogłem jej wszystko tłumaczyć. Raz w miesiącu wybieramy się do kina, pomagam jej w lekcjach - wszystko to sprawia, że czuję się szczęśliwy. Rozumiem innych Braci, którzy nie chcą mieć dzieci - każdy może mieć dzieci ale nie każdy powinien. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach, to bardzo dobrze robi nie decydując się - znam kilka znajomych par, którym dzieci po prostu przeszkadzają. Ludzie robią dzieci bo taka moda a później nie wiedzą co z nimi zrobić i podrzucają dziadkom. A dziecko rośnie - i nawarstwiają się żal, smutek i kompleksy. Jednak jeśli ktoś jest ojcem i chciał dziecka - to żadna siłownia czy zarabianie kasy nie są w stanie zastąpić kontaktu z nim.
  11. Znam trochę temat od strony swojej szwagierki - cały wolny czas poświęcony porządkom, conajmniej jeden bity dzień w tygodniu na gruntowne porządki, ogarnianie w tygodniu. Znajomych nie zaprosisz, bo najpierw trzeba gruntownie posprzątać. Wykąpać się musisz ostrożnie, bo pobrudzisz itd. Wydaje się zabawne, ale szwagier ma serio przejebane. @Lexmark82 - szwagier, to Ty? (żart ;))
  12. W sumie po długim czasie chodzenia ze sobą chęć ustabilizowania się i posiadania potomstwa. Tak, wiem co niektórzy pomyślą - po co dziecko, liczy się tylko siłownia, samorozwój i zasoby. Ale ja naprawdę chciałem dziecka i tego nie żałuję. Z żoną ciężko powiedzieć - krok od rozwodu, doły itd. W końcu trafiłem na to forum, najpierw zachłysnąłem się Red pillem, później zacząłem analizować niektóre kwestie i podchodzić do nich wybiórczo. W każdym razie dzięki wiedzy z forum zmieniłem mindset, trzymam ramę i od połowy roku jest już OK, żona znacznie wyluzowała. Gdzie mnie to zaprowadzi - nie wiem, być może uda się spokojnie dotrwać do dorosłości córki (albo nawet dłużej), a może już jutro żona przyjebie mi pozwem rozwodowym. W każdym razie cieszę się z każdego dnia spędzonego z córką.
  13. Z moich obserwacji wynika coś zupełnie odwrotnego. Chady w liceum są chadami, a po 30-tce okazuje się, że zdecydowana ich większość ma gówno pracę, nadwagę itp. z kolei przegrywy poniżane w szkole nieraz osiągają szczyty - po liceum idą na techniczne studia, później konkretny hajs itd. Oczywiście nie jest to regułą, to tylko moje spostrzeżenia wśród moich znajomych.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.