Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

weivknip

Użytkownik
  • Content Count

    14
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

5 Neutralna

About weivknip

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Zawsze traktowałem całą ideę redpill z pewnym dystansem. Na zasadzie, że są to pewne mechnizmy, wspolne dla wszystkich kobiet, ale nie może się to w 100% odnosić do wszystkich (tak jak nie wszyscy faceci chcą tylko łatwego seksu, a taka przecież nasza natura). Z czasem (i smutkiem) przekonuję się, że chyba się myliłem... Jedna rzecz mnie natomiast zastanawia. Czy to naprawdę jest wina tindera? Może ta aplikacja stwarza tylko pewne, oderwane od rzeczywistości, warunki (nieograniczony zbiór, w którym trzeba wybrać "najlepszego"), które prędzej czy później "zepsują", każdego kto z tego korzysta?
  2. Uważam, że to co napisałeś jest bardzo ważne. Pytanie jak odpuścić, kiedy na poziomie racjonalnym, przyjmuje się taki tok rozumowania, a mimo to codzienne wydarzenia powodują jeszcze mocniejsze zaciskanie tej pętli.
  3. Przeczytałem Twój post i niejako poczułem się wywołany do tablicy. Zmagam się z podobnym problemem niemal od zawsze. Jako dziaciak, młodzieniec nie byłem jeszcze w pełni świadom skali tego problemu. Z czasem poznałem pewne mechanizmy, które leżą u podstaw, znam potencjalne przyczyny i prawdę powirdziawszy to nic nie zmieniło. Są pewne okresy, kiedy udawało mi się nad tym panować (tak jak wiele osób tu już pisało o pracy nad sobą, osiągnięciami, które wydawałyby się pewnym przełmaniem). Niestety na dłuższą metę to na nic. Odważę się powiedzieć, że jesli nie znajdziesz ludzi, dzięki którym zmienisz zakorzenione mechanizmy (nawet te uświadomione) to zawsze będziesz tkwić w miejscu (uwierz, można tak przeszarpać samemu ze sobą całe życie). Moja rada jest taka, że jeśli masz środki, szukaj pomocy u psychoterapeuty. Jeśli z którymś będzie Ci nie po drodze to nie zrażaj się i szukaj aż trafisz na kogoś kto Ci pomoże. Nie marnuj czasu i swojego życia
  4. Ja się pod tą opinią podpisuję rękami i nogami. W tym rzecz, że zarówno kobietami i mężczyznami rządzą pewne mechanizmy nabyte drogą ewolucji (dostępność za zasoby). Rzecz w tym, że ta archetypowa strategia poligamii u mężczyzn jest społecznie napiętnowana jako coś złego. Zupełnie abstrahuję przy tym od oceny czy to dobrze, czy źle, natomiast zmierzam do tego, że strategia kobiet, jest w pewnym sensie gloryfikowana i Wam pod tym względem wiele się wybacza. My niejako swoje mechanizmy musimy hamować, natomiast w drugą stronę kobiety nawet tych mechanizmów nie zauważają i świadomie bądź nie im ulegają, na czym niestety cierpimy jako faceci.
  5. Czy ktoś z obecnych może polecić jakichś specjalistów na Śląsku, którzy mu pomogli?
  6. Krótko i zwięźle: czy samotne wyjście na miasto, żeby kogoś poznać to dobry pomysł? Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie, aby wybrać się do jakiegoś baru, usiąść przy ladzie i po prostu posiedzieć, pogadać z napotkanymi osobami. Czy takie akcje mają w ogóle sens? Może ktoś z was pracował jako barman i może się odnieść czy to nie jest traktowane jako coś nienaturalnego?
  7. Wrzucę swoje trzy grosze i przyznam, że zgadzam się z punktem widzenia @AdamGdynia czy @BrightStar. Kobiety mają swoje "mechanizmy", tak samo jak my mamy swoje. Rzecz w tym, żeby być ich świadomym i panować nad nimi. Warto je znać, choćby po to, żeby znaleźć wartościowe kobiety. Być może nie jest to łatwe, bo jak ktoś już wspomniał, takie szybko znikają "z rynku". Na co się tu gniewać? Jeśli idziesz do sklepu, to zawsze chcesz kupić coś najbardziej wartościowego w stosunku do kapitału, którym dysponujesz...
  8. Pytanie do bardziej doświadczonych, którzy mają już takie relacje za sobą. W jaki sposób najlepiej, bez niedomówień, znaleźć kogoś z kim można po prostu spotykać się na seks? Zaznaczę, że nie interesują mnie jednorazowe wyskoki, a dłuższa znajomość, oparta o pewien stopień "przyjaźni". Czy warto szukać tego na portalach randkowych, stawiając sprawę wprost w opisie profilu?
  9. Dzięki, za uwagi. Chciałbym jeszcze zapytać o jedną sprawę. Być może to banalne, ale powiedzcie mi proszę o czym rozmawiacie podczas spotkań, które się "kleją"?. Odpowiem przy tym na postawione wcześniej pytanie. Tak, spotykam się w większym gronie znajomych. Mam klika grup, które są z różnych środowisk. Często zauważam, że na takich posiadówkach przy piwie tematami są głównie wspominki dawnych czasów lub mówienie o innych znajomych. Pisałem tu, że często na spotkaniach z dziewczynami ogarnia mnie poczucie pewnej pustki. Wynika to głównie z tego, że mój charakter i dotychczasowy tryb życia, nie dostarczał wielu "wrażeń", o których można ciągle opowiadać. Z tego powodu często dochodzi do takiej sytuacji, że właściwie tylko zadaję pytania. Co ciekawe druga strona bardzo łatwo się wtedy otwiera i naprawdę wiele o sobie mówi, natomiast zawsze mam wrażenie, że zamiast skracać dystans skutkuje to zupełnie czymś odwrotnym.
  10. To jest dobre pytanie. Przyznam szczerze, że jestem bardzo krytyczny wobec siebie. Nie jestem do końca zadowolony z miejsca w jakim się obecnie znajduję. Przykładem są sprawy zawodowe, a trzeba przyznać, że to w gruncie rzeczy wypełnia moją codzienność. Z drugiej strony doskonale wiem, że to nie ma większego znaczenia, jeśli chodzi o relacje jakie mnie interesują (nie chcę łatwego seksu). Wielu moich znajomych zupełnie się tym nie przejmuje, gdzie pracują, czy się w jakiś sposób rozwijają, a mimo to mają partnerów i te relacje utrzymują. Jestem świadom, że najpierw trzeba "polubić siebie" i krok po kroku staram się podciągać na tym polu. Zdecydowanie łatwiej jest mi kiedy druga strona zrobi jakiś krok w moją stronę i wykaże jakąkolwiek inicjatywę, jednak powiedzmy sobie szczerze, trudno o to w tych czasach.
  11. Czasami tak, chociaż paradoksalnie moja praca polega na występowaniu przed ludźmi i z tym nie mam problemów. Ogólnie jeśli mam "coś" do zrobienia, wtedy nie czuję tej pustki, która pojawia się na pierwszych spotkaniach z kobietami.
  12. W pierwszych fazach nawiązywaniu kontaktu z kobietami to po stronie faceta leży inicjatywa, dotyczącą spotkań i tego co na nich będzie się działo. Jako introwertyk mam z tym pewien kłopot. O ile dzięki różnym aplikacjom randkowym łatwo mi zainteresować sobą drugą stronę, natomiast zawsze mam problem jak to dalej pociągnąć. Z reguły pierwsze spotkania to 1 na 1, w których strasznie niepewnie się czuję. Potrzebuję czasu aby się z kimś "oswoić" i swobodnie się zachowywać. Niestety spacery, wyjścia na kawę, kino to pomysły, które kończą się tak samo. Po pierwsze nie czerpię z nich żadnej przyjemności. Po drugie zwykle kontakt się urywa i nie dochodzi do kolejnych spotkań (ani ja ani druga strona nie wykazuje dalszej inicjatywy). W związku z tym mam pytanie do osób, które napotykają podobne problemy. W jaki sposób udaje Wam się przełamać pierwsze lody? Gdzie spotykacie się po raz pierwszy? Czy na takich spotkaniach, zdarza się Wam od czasu do czasu po prostu milczeć? Czy pierwsze spotkania są przez Was jakoś planowane (np. kilka lokali, które można odwiedzić), czy po prostu idziecie na żywioł i wszystko klaruje się podczas spotkania?
  13. Wpadłem wrzucić swoje 3 grosze
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.