Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Dominika

Użytkownik
  • Content Count

    20
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

9 Neutralna

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Chyba najważniejsza cecha to pokora. A jak już ma być taki wymarzony to lecimy z tym: duży dystans do siebie i świata, poczucie humoru, pracowitość, zaradność, pewność siebie, szacunek do ludzi, życzliwość, wierność, wyrozumiałość, empatia, kultura osobista, inteligencja, madrosc zyciowa, świadomość. Nie powinien mieć w sobie zawiści, zazdrości. Powinien mieć swoje zdanie i się go trzymać, nie być podatnym na opinie i osąd ludzi tylko żyć zawsze w zgodzie ze sobą. Powinien znać zasady dobrego wychowania, nie popełniać faux paux, oczywiście jestem wyrozumiała, każdemu się zdarzy gafa, ale nie chciałabym się za kogoś non stop wstydzić. Powinien dawać mi przestrzeń i sam tej przestrzeni potrzebować, nie może męczyć. Dobra. Chyba przesadziłam, ale miało być o wymarzonym 🤣
  2. Ciężko wybrać jedną supermoc. Władza nad czasem, niewidzialność, latanie... Teleport. Teraz leżę w łóżku, a w sekundę byłabym na plazy na Malediwach. Piękna sprawa.
  3. O tak, niczego tak nie potrzebuję i nie ubóstwiam jak właśnie spokoju. U mnie ta obsesja zaczęła się na studiach. Wybrałam dość trudny kierunek i chyba przytłoczyła mnie ilość obowiązków, nauki i odbiło mi. Tak już zostało i jest coraz gorzej i coraz bardziej szczegółowo. Ale ile satysfakcji! Zrobiłyśmy trochę offfop, bo nie o to chodziło w wątku.
  4. Również czuję się spełniona planując/ organizując, lubię to. Ale czasami nie jesteśmy w stanie mieć nad wszystkim kontroli. Wtedy robię się nerwowa. Jak nie mam wszystkiego zaplanowanego po mojemu i dopiętego na ostatni guzik to czuję się zestresowana i nie mogę się wyluzować. To jest właśnie najbardziej uciążliwe w tym wszystkim. I z wiekiem coraz gorzej jest, a najmłodsza nie jestem.
  5. Mam dokładnie tak samo. I zaczyna to być dla mnie uciążliwe. Mam obsesję na punkcie planowania, robienia list, organizacji, bycia przygotowaną na każdą ewentualność. Muszę mieć kontrolę. Nienawidzę chaosu, jestem dodatkowo pedantką. Chciałabym obudzić w sobie choć odrobinę spontaniczności.
  6. Zgadzam się. To jest wina rodziców. Kopa w tyłek powinien dostać. Choć ma już na tyle lat, że mógłby sam wpaść na to, że wypadałoby zacząć zarabiać
  7. Też ostatnio zwróciłam na to uwagę. Z młodymi mężczyznami jest coraz gorzej (z kobietami też, ale teraz skupmy się na płci męskiej). Mam w rodzinie pewnego 25 (!) latka, który nigdy nie pracował, nie pracuje, siedzi całymi dniami w domu i gra na kompie. Mieszka z matką, w domu też jej nie pomoże. O pracy słuchać nie chce. Kiedyś proponowałam mu robotę, dobrze płatną, powiedziałam, żeby przemyślał i zadzwonił. Cisza. Nastoletni syn brata podobnie, ma wszystko przyniesione pod pysk, nie potrafi sam nawet bułki przekroić (serio, mówię teraz dosłownie, bo byłam tego świadkiem ostatnio, kiedy musiał zrobić to pierwszy raz sam). Później wyrośnie na nieudacznika i nieroba. Zwróciłam uwagę bratu, ale to jego dziecko, więc nie mam prawa wtrącać się w jego wychowanie. Młodzi ludzie po prostu nie rwą się do pracy. Najlepiej siedzieć i nic nie robić, znajomą (lat 22) też mam, która rzekomo od dwóch lat szuka pracy, ale jak jest jakaś oferta to zawsze znajdzie się wymówka/powód, dla którego ta praca jest „be”, i tak sobie żyje na utrzymaniu narzeczonego, który zapieprza po kilkanaście godzin, a w domu jeszcze ma obowiązki, bo księżna nie będzie wszystkiego robić.
  8. No niestety właśnie nie, to wewnętrzna polityka danej placówki. Czytałam ostatnio (chyba, że coś źle zrozumiałam to mnie naprostujcie) „Laboratorium W przypadku świadczenia usług opieki zdrowotnej poza kolejnością, nie można mówić o pierwszeństwie w kolejce do rejestracji ale o pierwszeństwie w prowadzonej przez zakład opieki zdrowotnej liście oczekujących do lekarza. Tym samym z uwagi na to, że z reguły placówki nie prowadzą listy oczekujących do laboratorium (pobranie krwi, mocz) nie można mówić o pierwszeństwie również w tym przypadku. Nie ma natomiast przeszkód, aby wewnętrzny regulamin danej placówki przewidywał taki zapis” A w tych czasach nawet do Pani pracującej w labo nie dało się dostać, żeby zapytać, bo wchodzimy pojedynczo/odstępy bla bla. A jak widziałam kobiety w bardziej zaawansowanej ciąży przede mną to odpuściłam.
  9. Nie jestem roszczeniową babą i nie wykorzystuje faktu bycia w ciąży do jakichś przywilejów, ale wkurzyłam się mocno jak dziś w laboratorium nikt mnie nie przepuścił. A ja na czczo, z cukrzyca ciążową (więc nie mogę mieć dużych przerw między posiłkiem nocnym a śniadaniem), zmęczona, słabo mi i jeszcze ta maseczka na pysku. Wrrrr. Czekałam w kolejce grzecznie jak zresztą kilka innych ciężarnych przede mną. Żadnej nie przepuścili 🤷‍♀️
  10. Ja wybrałam modliszkę, bo to takie najbardziej kobiece na tym forum 🤣
  11. Nie przyjmuję żadnego tłumaczenia - nie stać mnie. Jeśli jest to dla ciebie takie ważne (wygląd, wizerunek) to zrób wszystko, żeby było cię stać. A potem inwestuj w siebie. O włosy można zadbać nawet naturalnymi sposobami, wcierki itp, wystarczy poszukać w Internecie i testować. Na blizny potrądzikowe - laser. Drogi, ale warto. Mnóstwo innych zabiegów kosmetycznych, niekoniecznie chirurgicznych, bardzo poprawia wygląd. Zeza również można leczyć chirurgicznie, ok 5000 zł. Dobre ubrania, dobry makijaż, dobra fryzura i połowa sukcesu. Druga sprawa to twoje podejście. Nikt nie chce być z zakompleksioną, niepewną siebie desperatką. Zmień podejście, bądź pogodna i wesoła, z pasjami. Inwestuj w siebie. W wygląd i rozwój. Pokochaj siebie i stwórz ze sobą relacje. A wtedy ta, której teraz oczekujesz - z mężczyzną, pojawi się. Wszelkie tłumaczenia - nie dam rady, nie stać mnie, nie uda się, to zwykle wymówki, bo ci się nie chce. Bo nie masz motywacji, wolisz siedzieć i narzekać jaka to jesteś smutna i nieatrakcyjna.
  12. Kiedyś tym żyłam. Uwielbiałam atencję, karmiłam się nią. Właśnie, żeby udowadniać sobie swoją wartość. Było to bez sensu. Dopiero gdy przestałam potrzebować atencji, mężczyzny obok to zaczęłam kochać siebie. Pokochałam samotność, spędzanie czasu sama ze sobą. Jestem swoją najlepszą przyjaciółką. Atencja oczywiście nadal przyjemnie łechce ego, ale już jej nie potrzebuję. A może to dlatego, że już jestem stara i wypadłam z „obiegu”, więc tak to sobie tłumaczę 😅
  13. Ważne jest też jak druga osoba opowiada o swoich pasjach. Jeśli potrafi to robić to chętnie wysłucham nawet 3godzinnego wywodu na temat wędkowania. Nie uważam, żeby było to ważne w związku. Nigdy nawet nie spotkałam się z facetem z mojej branży. Ważniejsze chyba są wspólne poglądy, nić porozumienia i chemia.
  14. Aaa, rozumiem 😁 czyli tylko chciałabyś, by kobieta zrobiła Ci dobrze, ale sama nie czujesz potrzeby odwzajemnienia tego ? A wracając do tematu wątku, to zastanawiając się dłużej, kobiety chyba nie mają niezwykłych fantazji. Może nieliczne. Po prostu mają być emocje podczas seksu i tyle.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.