Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Alli

Użytkownik
  • Content Count

    17
  • Donations

    50.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

18 Dobra

About Alli

  • Rank
    Kot
  • Birthday 04/23/1997

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Wrocław

Recent Profile Visitors

209 profile views
  1. Spróbuj zaciągnąć ją do łóżka. Jeżeli będzie fajnie, a ona stwierdzi, że wciąż nie chce na ten moment związku to powiedz, że Ciebie interesuje właśnie taka relacja i jak ona ma inne plany to dajecie sobie spokój i każdy idzie w swoją stronę. Jeżeli jest Tobą zainteresowana i robiła testy to prawdopodobnie zdecyduje się na związek. Zwyczaje nie będzie chciała Cię stracić. A jak dalej będzie przy swoim i nie zmieni zdania to kończycie zabawę. I tak wyjdziesz z korzyścią, ponieważ unikniesz friendzone. Niby jest jakiś procent szansy, że w przypadku boskiego seksu zaproponuje FWB. Z jednej strony fajnie, bo ruchanko. Ale niestety Ty już zdążyłeś się zaangażować i tylko te zaangażowanie będziesz pogłębiał. Później ona pozna nowego i masz serce w kawałkach.
  2. Nikt nie mówi, że trzeba wiele lat tylko się rozwijać, a po osiągnięciu wszystkich celów dopiero myśleć o kobietach. Myślę, że kiedy jest się skupionym na realizowaniu siebie łatwiej jest nie dać się pochłonąć pragnieniu ruchania. Wtedy kobieta nie wyczuwa desperacji, bo jej nie ma. Prędzej zainteresuje się facetem, który pragnie czegoś więcej niż tylko jej. I nie wiem jakie Szanowny Bracie masz obserwacje, ale ja zauważyłem, że kobiety właśnie same przychodzą do mężczyzn z wyższym statusem społecznym. Inną sprawą już jest to co i w jaki sposób próbują ugrać od takiego faceta.
  3. Dostałeś dwa kosze w tydzień. Po pierwszym w sposób natychmiastowy chciałeś zdobyć względy następnej panny. Wygląda mi to na desperację. Rozumiem, że pragniesz bliższej relacji z kobietą. Problem polega na tym, że możesz chcieć tego zbyt bardzo. Panie to wyczuwają i nie jest to dla nich czymś atrakcyjnym. Większość po prostu momentalnie straci zainteresowanie i urwie kontakt. To jeszcze pół biedy. Gorzej jak trafisz na taką, która stwierdzi, że juz Cię ma i będzie mogła czerpać z Twoich zasobów. Po ich wyczerpaniu zostawi Cię. Bazując na własnym doświadczeniu proponuję Ci zaprzestanie poszukiwań. Postaraj się zrobić coś fajnego ze swoim życiem. Wyznacz sobie cel, a następnie uparcie dąż do jego osiągnięcia. Niech Cię to pochłonie. Niech stanie się Twoją obsesją. Taka postawa pozwoli Ci uniknąć zawładnięcia myślami przez kobiety. Po pierwsze zwiększy się Twoja atrakcyjność. One kochają facetów tych z sukcesami tak jak i tych pewnie dążących w stronę ambitnych marzeń. Po drugie będziesz wiedział, że jak nie ta to kolejna. A poza tym to i tak masz dużo na głowie i brak kobiety jest plusem, bo masz więcej czasu na rozwój.
  4. @StatusQuo w wieku 10-15 lat nie było najgorzej. Potrafiła pomóc, pogadać, odrobić lekcje itp. Zdarzały się sprzeczki, ale nie było aż tak źle. Coś się zaczęło zmieniać kiedy skończyła 16 lat. I trwa do teraz. Towarzystwo pewnie też robi swoje, bo koleżanki są nie lepsze.
  5. @StatusQuo dokładnie. Wychowywaliśmy się bez ojca, a mama nie jest konsekwentna. Sam już od 3 lat nie mieszkam w domu rodzinnym, bo chciałem się jak najszybciej usamodzielnić i realizować marzenie o własnym biznesie. Dlatego w domu są same bez mężczyzny. Krzyki i wydzieranie zaczynają się w momencie kiedy siostra pierwsza podniesie głos. Chyba będę musiał kolejny raz porozmawiać z mamą o byciu konsekwentnym i stanowczym, ale szczerze mówiąc wątpię, że to coś pomoże.
  6. @Moriente masz 100% racji. Sama siebie nie rozpieściła. Niestety groźby zrobienia sobie krzywdy, ucieczki z domu itp. sprawiają, że mama nie potrafi być wobec niej konsekwentna.
  7. Mniej więcej wielu z nas już wie co robić w przypadku toksycznych kobiet. Tak w skrócie większość napiszę, że należy odciąć serce rozumem, a następnie olać. Ale co robić, jeżeli chodzi o członka najbliższej rodziny? Siostra ma ledwie 17 lat. Mimo ponadprzeciętnej urody w środku jest zepsuta do szpiku kości. Jest to osoba, która jest niesamowitą materialistką. Podstawą jest sława na Instagramie, dobre ubrania i smartphon. Nieustannie wzbudza w matce i we mnie poczucie winy w celu otrzymania danej materii. O normalnej rozmowie nie ma mowy, bo przy każdej próbie zauważenia jej błędu kończy się wybuchem jakiejś totalnej agresji ubranej w całą masę inwektyw. Jest miła tylko kiedy coś chce. Nie zna słowa wdzięczność i honor. Szkoła u niej leży. Nie ma zamiaru pomagać mamie w domowych obowiązkach, a muszę wspomnieć, że mieszkają same. Można to wszystko streścić i napisać, że jest to osoba, która chce nieustannie brać i jednocześnie nie dawać niczego od siebie. No totalna porażka. Nie pomogły rozmowy, prośby, groźby, rozmowy z psychologami. Kompletnie nic nie pomaga. Mama zdecydowanie za późno zauważyła swoje błędy wychowawcze i nie wie teraz jak sobie z tym wszystkim poradzić. Jej układ nerwowy jest już chyba na wykończeniu. Wczoraj już kolejny raz podjąłem próbę rozmowy z siostrą, ale skończyło się szałem. Usłyszałem, że nikt mnie nie potrzebuje w tym domu oraz, że już się nie może doczekać kiedy wrócę do siebie do Wrocławia, bo nie ma ochoty ze mną rozmawiać. Po raz pierwszy coś we mnie pękło i się rozpłakałem jak małe dziecko. Chciałbym ją jakoś uratować, pomóc. Jednak już nie wiem co mogłoby pomóc. Co radzicie w takiej sytuacji?
  8. Zawiozłem moją ówczesną dziewczynę na imprezę, na której poznała faceta, z którym nawiązała kontakt. Nawet nie ukrywała przede mną, że dużo ze sobą piszą, a także wychodzą wspólnie na kawę. No ale oczywiście wg niej to tylko zwykły kolega, z którym lubi rozmawiać i nie mam się o co martwić. Następnie powiedziała mojemu przyjacielowi, że za mało się o nią staram i ona chyba z tego powodu zakończy związek. W tym momencie ja jak na skrzydłach poleciałem po piękny bukiet czerwonych róż, a także drogi upominek, który kupiłem za pieniądzę, których w tamtym czasie często mi brakowało. Później dałem jeszcze niejeden dowód mojego zaangażowana. Aż w końcu wyszło na jaw, że mnie zdradza. Jestem ciekawy czy ktoś mnie przebije 😂.
  9. Myślę, że Twoje zainteresowania mogą zrobić z ciebie trenera rozwoju osobistego. Są osoby wyśmiewające wszelakich coachów i z pewnością mają one często rację. Obecnie mamy duży popyt na usługi trenerów personalnych. Świadomość społeczeństwa stale rośnie i coraz więcej osób ma ochotę wprowadzać pozytywne zmiany do swojego życia. Jednak często nie wiedzą od czego mają zacząć i szukają kogoś kto im doradzi, wskaże właściwą drogę. Wiele wskazuje na to, że popyt będzie dalej rósł. Ludzie mają problem, a Ty możesz dać im rozwiązanie. W mojej opinii wiele tego typu trenerów nie do końca dobrze wykonuje swoją pracę, ponieważ ślepo powtarzają nudne i dobrze znane slogany, które z czasem zaczynają irytować. Ty mógłbyś uniknąć tego błędu i robić to w inny sposób. Ważnym jest abyś miał bardzo mocne social media. Myślę, że jest to kluczem do sukcesu w tego typu zawodach. Wiele osób będzie odradzało Ci ten pomysł, ponieważ jest tego teraz pełno, to głupie, śmieszne itd. Ale jednak dalej na rynku pojawiają się osoby, które robią na tym nawet fajne pieniądze, bo weszły z czymś troszkę odmiennym oraz wiedzą jak się sprzedać. Rzuciłem Ci taki luźny pomysł. Oczywiście nie musi być dobry. Pewnym jest jedynie to, że aby coś osiągnąć będziesz musiał włożyć po pierwsze dużo wiary w siebie, ogrom ciężkiej pracy i wyrzeczeń. Musisz ułożyć jakiś plan i postarać się go osiągnąć. Możliwe, że się uda. A jak się nie uda to spróbujesz z czymś innym. I tak do skutku. Cały czas zastanawiaj się jak możesz spieniężyć swoje zainteresowania. Wierzę, że w końcu coś wymyślisz. Trzymam kciuki ✊✊
  10. @Boromir dziękuję Ci za odpowiedź. Co do studiów to nie poszedłem. Chociaż w szkole czerwone paski( nie ma to najmniejszego znaczenia po ukończeniu szkoły) i naprawdę dobra matura. Uważam, że w obecnych czasach na studia najlepiej pójść w sytuacji, w której potrzeba tytułu do wykonywania zawodu typu lekarz, prawnik. Albo jest się pasjonatem jakiejś dziedziny i chce się to studiować. Obecnie ukończenie studiów nie gwarantuje świetnych zarobków. Ponadto mam nieodparte wrażenie, że 80% studentów studiuje dla samego studiowania ( żeby był jakiś papierek- często to słyszę). Zdecydowanie lepiej poświęcić ten czas na rozwój praktycznych umiejętności (na studiach mamy głównie teorię). Kobiety na stałe też na ten moment nie szukam. Nie wiem czy wgl będę kiedyś szukał. Nie podoba mi się częsty barak honoru (co dla większości mężczyzn wydaje się być czymś normalnym) oraz brak zdroworozsądkowego myślenia. Prawdopodobnie męczyłbym się w stałem relacji. Pasję mam, ale w tej chwili nie mam w planach zarobku na niej. Natomiast jest coś innego co sprawia mi przyjemność i na płaszczyźnie finansowej dążę w tym kierunku. Zaraz zakładam słuchawki na uszy i zabieram się za audycję 😎.
  11. Jestem bardzo wdzięczny za każdą odpowiedź i czas w nią włożony. Wasze rady są bardzo fajne i przemyślane przez co staram się każdą poddać analizie. Spojrzałem na siebie troszkę szerzej i pisząc to jestem niesamowicie pobudzony taką pozytywną energią. Zawsze to mam kiedy czuję, że pojawia się coś co poszerza moją świadomość i może mnie doskonalić 💪😀. Myślę, że nie ma sensu samemu sobie luzować śruby i muszę dalej być konsekwentny w swoich dążeniach, ale jednak będę starał się gospodarować troszkę więcej czasu na rozrywkę. Zobaczę co się dzięki temu zmieni. Na lepsze czy na gorsze. Dlatego ugadałem się z koleżanką i pojedziemy w ten weekend pochodzić po górach i miło spędzić czas 😂. Swoją drogą to jestem pod ogromnym wrażeniem tego forum. Jest ewenementem i nigdy nie spotkałem się z czymś podobnym. Nie ma tutaj chamstwa, każdy stara się być pomocny. W dodatku da się wyczuć, że jest to szczera chęć pomocy. Tylko tak dalej 👏👏👏 .
  12. Witam doświadczonych kolegów. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że mogą pojawić się tutaj moje żale. Jednak moim głównym celem jest zasięgnięcie Waszych rad i opinii. Od jakiegoś czasu w mojej głowie pojawiają się myśli typu: "tracę najlepsze lata życia", " nie będę miał co wspominać na starość", czy też "nie korzystam z życia". Ale może zacznę od początku. Mam 22 lata.Wychowywałem się bez taty przez co w domu nie było jakoś lekko. Mimo tego dawaliśmy radę, bo mama bardzo się starała. Prawdopodobnie dzięki temu nauczyłem się, że w życiu trzeba ciężko pracować i być skupionym na swoich celach. W wieku 18 lat zdarzyło mi się zakochać, ale skończyło się to tragicznie. Sam byłem wtedy bardzo niedojrzały i dziecinny i raczej z tego powodu panna mnie zdradziła. Wydarzenie te było dla mnie na tyle traumatyczne, że obiecałem sobie nigdy już tego nie doświadczyć i skupiłem się głównie na samorozwoju. Następnie wynająłem mieszkanie, w którym mieszkam do dzisiaj, a na finanse nie narzekam. Obrałem sobie za cel własny biznes, który małymi kroczkami staram się rozkręcić. Z tego powodu zajmuje to większość mojego wolnego czasu, jak i większość pieniędzy, które stale inwestuję we własną osobę. Prawda jest taka, że kocham robić to czym się zajmuję i mogłoby się wydawać, że wszystko jest świetnie. Ale widocznie tak nie do końca. Robi mi się trochę smutno kiedy widzę jak koledzy nieustannie bawią się, poznają nowe dziewczyny, są często w ciekawych miejscach i tak dalej. Czuję, że to wszystko mi ucieka i nie będę miał już okazji tego doświadczyć. Nie jest tak, że nie mam doświadczeń z kobietami. Są, ale bardziej traktuję je jako taki krótki czasoumilacz. Z kolegami też się spotykam, ale coraz rzadziej i chyba się oddalamy. Ja z jednej strony chciałbym tak w pełni pokorzystać z życia. Ale drugiej strony boję się, że przez to nie zrealizuję swoich marzeń Takie trochę błędne koło. Będę wdzięczny za każdą radę zaczerpniętą z własnych życiowych doświadczeń.
  13. Jeżeli masz absolutne 100% pewności, że się nie zaangażujesz to ponownie zagraj w jej grę. Z pewnością będziesz dobrze się bawił, a jak wykonasz odpowiednie ruchy to może nawet dostaniesz seks. Jednak myślę (chociaż mogę się mylić, bo się nie znamy), że ta niesamowicie piękna istota na nowo poruszy Twoje serce. Myślę tak, ponieważ zrobiła juz to chyba całkiem niedawno i nie zdążyłeś sobie do końca poukładać w głowie tego co między wami było. Samo to, że poprosiłeś Braci o radę mówi samo za siebie. Nie zrobiłbyś tego gdybyś miał pewność co do swoich uczuć do niej. Na moje oko wciąż do niej coś czujesz i i każda jej czułość w Twoją stronę tylko dolewałaby oliwy do tego płomyczka w sercu. W tym miejscu tak na prawdę już intuicja Ci podpowiada, że lepiej się w to gówno nie pakować. Jeżeli nie masz tych 100% pewności, o których napisałem na samym początku to całkowicie sobie odpuść. Istnieje duża szansa, że po raz kolejny niewiasta wpędzi Cię w bardzo zły stan emocjonalny. Osobiście bym Ci poradził próbę poukładania sobie w głowie tego jak między wami było. Pogodzenie się z tym, wybaczenie sobie i jej pewnych zachowań. Pamiętam, że miałem podobnie jak Ty. Myślałem, że sobie odpuściłem, a wystarczyło tylko troszkę czułości ze strony mojej byłej sympatii żeby na nowo wszystko zaczęło wracać. Myślę, że jesteś fajnym chłopakiem o bardzo dużym potencjałem, więc nabyte wcześniej doświadczenie z tej relacji tylko Ci pomoże w przyszłości. I tak jak pisali Bracia powyżej: NA PIERWSZYM MIEJSCU MA BYĆ TWÓJ SAMOROZWÓJ.
  14. @dyletant nie mogę się z Tobą nie zgodzić, ponieważ zwyczajnie nie mam prawa wiedzieć jak to jest w tym wieku. Ale myślę, że nie możemy wykluczyć przesunięcia tej granicy 25-30 lat, a nawet całkowitym jej zaniknięciem w przypadkach niektórych kobiet. W końcu w dobie wyzwolenia i coraz bardziej "świadomych" i odważnych kobiet mogą zajść zmiany. I podejrzewam, że tak właśnie może się stać.
  15. @dyletant pierwsza sytuacja miała miejsce kiedy miałem 21 lat, a koleżanka 22. Natomiast przy drugiej sytuacji miałem lat 22, a koleżanka (później dziewczyna) 21.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.