Jump to content

Wielki Mistrz Zakonu

Użytkownik
  • Content Count

    180
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

251 Świetna

About Wielki Mistrz Zakonu

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. @Mosze Red Czy płynie z tego faktu (tego, który wyjaśniłeś) jakaś użyteczna informacja?
  2. Odsyłam do teorii dynamizmu charakteru Mazura. Spoiler: dynamizm to stosunek rozbudowy tworzywa do jego starzenia. Jak tworzywo się szybciej rozbudowuje, to mamy dynamizm dodatni, jeśli odwrotnie, to ujemny. Czyli coś co po psychologicznemu nazywamy ekstra- i introwertyzmem. Zmienić można tylko to, co się da zmienić (nie wszystko, ale też nie nic).
  3. To czy zmiany klimatu są dziełem człowieka czy nie, to jest tu najmniej istotne. Zmiany klimatu (a ściślej walka z nimi) to gra o niepełnej informacji co czyni ją bardziej grą probabilistyczną o bardzo wysokiej stawce. Możliwe są takie konfiguracje: 1) zmiany klimatu to fikcja 2) zmiany klimatu to fakt: a) o istotnym wpływie człowieka b) o marginalnym wpływie człowieka Punkt 1) kończy dyskusję. Punkt 2a jest ogniskiem sporu i przy nim zostańmy. Zmiany klimatu to proces powolny nawet w tym przypadku. Jest to skutek uboczny konkretnych działań,
  4. Głównym problemem energii jest dynamizm. To parametr raczej niemożliwy do zmiany albo co najwyżej bardzo trudny. Porno zaburza równowagę energetyczną dokładnie tak samo jak standardowy seks z punktu widzenia fizjologii. Problem z porno, to procesy informacyjne zachodzące w człowieku, które z seksem są mocno skojarzone - zgaduję za pomocą tendencji źródłowych. Innymi słowy... porno (i jednoczesna niewidoczność dla kobiet) może obniżyć energię osoby, która ma ją dużą (osoby o dodatnim dynamiźmie), ale niewiele pogorszy to osobom o dynamiźmie naturalnie ujemnym. Osoba przygnębiona najpewniej będz
  5. W dzisiejszym świecie słaby samiec jest dla kobiety szumem informacyjnym. Różnica potencjałów pomiędzy nim a otoczeniem jest na tyle mała, że jest niewychwycona przez kobiecy receptor. Równie dobrze możesz przeanalizować procesy myślowe psa obwąchującego ogryzkę jabłka. Moc diagnostyczna takiego badania będzie taka sama albo i nawet większa.
  6. To jest połowiczna prawda. Też się nad tym zastanawiałem, ale jest druga strona medalu. Wraz ze wzrostem informacji (jej dostępności i ilości) informacje użyteczne sterowniczo stają się szumem. Coraz więcej energii potrzebne jest na wyodrębnienie jej z tła, co może przynieść efekt wręcz odwrotny, tj. społeczeństwo powinno być coraz bardziej świadome zagrożeń, a obserwujemy sytuację dokładnie odwrotną, są głupsi niż ustawa przewiduje. Do tego dochodzi zarządzanie informacjami, czyli sterowaniem sygnałami wejść-wyjść, bo jak wiemy systemy sterują się tylko takimi bodźcami, które do nich dotrą.
  7. Tu są tylko (albo aż) dwa aspekty. Po pierwsze jesteśmy zniewoleni informacyjnie (system steruje się tylko bodźcami, które do niego dotrą), a po drugie nie mamy sił witalnych do obrony czegokolwiek. Uważam, że nasz los jest już właściwie przesądzony.
  8. Świat ostatnio bardzo przyspieszył i obawiam się, że przyspieszenie to będzie tylko narastać. Stąd też również nie planuję długoterminowo. Wręcz bym powiedział, że moje "aspiracje" zaczynają redukować się nie do walki o pozycję w stadzie, ale do samego przetrwania, bo przestało to być już takie oczywiste.
  9. Oczywiście, że się nie spina, ale... kto powiedział, że musi się spinać? Dochód podstawowy oprócz absurdu i katastrofy ekonomicznej powoduje całkowite ujarzmienie ludzi. I to jest jego głównym celem, a nie to czy to się zepnie czy nie. W Korei Północnej system też się nie spina, ale paradoksalnie działa. Nieważne, że tam ludzie na prowincji umierają z głodu - system trwa, to znaczy, że działa. Pieniądze zawsze można dodrukować, a bez gotówki to i tego nie trzeba robić. Na normalnym rynku istnieje jeden homeostat. Homeostat równowagi całego społeczeństwa rozproszony na poszczególne
  10. To kontrolowany lot ku ziemi. To scyfryzowany polpotyzm skrzyżowany z trockizmem. Uważam, że szansa na wykaraskanie się z tego szaleństwa jest taka jak to, że nasz krewny spóźnił się na samolot, który właśnie się rozbił.
  11. Czytałem, polecam, doskonale wszystko zestawione. Odradzam dla ludzi niezapoznanych jeszcze z redpillem, dla nich to za wcześnie.
  12. Tu wydaje mi się jest klucz, tj. czy porno jest skutkiem czy przyczyną problemu. Twierdzę iż nie zawsze jest to oczywiste. Jeżeli problem jest gdzie indziej niż porno, to przy eliminacji porno problem nie zniknie. Z fizjologicznego punktu widzenia dla organizmu to jest to samo, z tą różnicą, że przy prawdziwej kobiecie dochodzą bodźce, które trudno wytworzyć bez jej udziału (szeroko rozumiane poczucie bliskości i poczucie bycia atrakcyjnym/ważnym dla drugiej strony). Bodziec seksualny jest skojarzony z bodźcami dodatkowymi, trudno mi powiedzieć na ile one robią różnicę. Co do same
  13. Niestety nie ma dla Ciebie dobrych informacji. Syf z głowy będziesz przerabiał latami, o ile doczekasz za swojego życia końca tego procesu. Próba logicznego przekonania człowieka, który z babami w tym wieku nigdy nie miał do czynienia tylko pogarsza sprawę. To w ogóle nie jest istotą problemu czy byłby szczęśliwszy czy nie. Nasz bohater doświadcza całkowitego braku kobiet od swojego zarania. Nie jest to rzecz bez znaczenia, poradzić sobie może z taką kwestią mężczyzna, który nie narzeka na ogólny brak powodzenia. Bo najwyraźniej nie ma takich sposobności. Ich słu
  14. To niestety esencja lewicy. Im absurd jest większy, tym przebieranie nóżkami bardziej energiczne. Jesteśmy świadkami całkowitej likwidacji wolności po to, żeby ją oczywiście obronić.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.