Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

JudgeMe

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    878
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

459 Świetna

1 Follower

About JudgeMe

  • Rank
    Młodszy chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

3661 profile views
  1. JudgeMe

    Joga

    Kiedyś, dawno temu - jogę rozciągającą. Zaczęłam zanim stało się to popularne... Znudziło mnie, więc zaprzestałam.
  2. Kiedy ostatnio odwiedziłam moich starych i wysiadałam z samochodu, to mój ojciec powitał mnie słowami: dziecko, jak ty wyglądasz. Miałam na sobie poszarpane dżinsy, z nogawkami z których wystawały niteczki, białą koszulkę (wygniecioną) z napisem unfortunately. Różowe w jaskrawym kolorze adidasy. Różowe skarpetki z misiami. Rozwichrzone włosy. A telefon miałam w tylnej kieszeni. Co oczywiście mój ojciec również skomentował czymś w stylu: telefon w tylnej kieszeni i wyjebane. Podsumował to słowami, że nigdy nie zrozumie "dzisiejszej młodzieży", i zaczął się śmiać z mojego stylu. Przypaliłam większość swoich spódniczek i sukienek, więc musiałam zmienić "stylówkę".
  3. Ja tak mam przed każdą randką, a znam ludzi z życia prywatnego, czyli wiem, jak wyglądają... A jednak coś mnie korci, żeby uciec, że nie chcę tego wszystkiego. Że mnie to wkurwia wszystko. I ostatecznie idę. Ale nie wiem po co. Uświadamiam sobie to, kiedy nie mam już odwrotu.
  4. Gdyby życie było takie proste... Ja robiłam ostatnio wszystkie możliwe badania. Jestem pod stałą opieką.
  5. Jest taka osoba (chyba nie). To mój były, z ktorym sie spotykam. Ostatnio naszła mnie taka refleksja siedząc (leżąc) na leżaczku, w towarzystwie. Byłam odrobinę zamyślona. Tak siedzę i słucham, i nagle do głowy przyszła mi smutna refleksja, że każdy jest taki sam, i z każdym człowiekiem będę się tak samo nudzić (ziewać). Wówczas zachcialo mi się płakać, i uznałam, że wszystko jest pozbawione sensu. Chciałam uciec. Wszystko. Nie wiedziałamza bardzo, co zrobić. Byłam bardzo zawiedziona i załamana. Więc zaczęłam panikować. Nie mogłam wytrzymać chwili dłużej. To była niemożność zaakceptowania egzystencji. Następnie wyobraziłam sobie sytuację, w której zaczynam wieść życie z byłym. Od razu odczuwać zaczęłam mdłości. Było to dla mnie nie do zaakceptowania. Na końcu uznałam, że wszystko i tak pozbawione jest sensu, więc nie ma sensu tego rozkminiać, więc poszłam spać.
  6. Ale Kobiety zawsze w dni płodne wydawały pieniądze na ciuchy, kosmetyki, itp. Mniej na inne rzeczy, typu jedzenie. To udowodnione.
  7. To zależy. Nie znasz się, bo jesteś facetem. Ale każda lokówka jest inna. Każda robi różny skręt. Niektóre mają jedną temperaturę. W drugich można ustawiać. Niektóre są do modelowania na mokro. Inne na sucho. Niektóre mają wbudowaną opcję suszarki. Inne nie. Niektóre mają powłokę ceramiczną. Inne nie. Niektóre są jonizujące. Inne nie. Jedne na zatrzask. Na drugie się zwyczajnie nawija. Niektóre działają na zasadzie ogrzanego powietrza, kiedy kosmyki włosów są wciągane do środka. Inne są tradycyjne. I długo by tu jeszcze wymieniać. Nie ma lokówki, która by miała wszystkie te cechy.
  8. Ogólnie mogłabym bardziej rozsądnie dysponować swoim budżetem. Mój problem często polega na tym, że wydaję duże sumy na ciuchy, buty i torebki. Ostatnio też miałam nieprzemyślany zakup. Poszłam do sklepu AGD po wiatrak, wróciłam z wiatrakiem, lokówką do włosów za 5 stów, i słuchawkami studyjnymi. Po pierwsze, mam już słuchawki studyjne, za które zapłaciłam ponad 1000 (posrebrzane). Rzadko ich używam. Mam pięć rodzajów lokówek w domu, żadnej nie używam, bo niszczą włosy, ale postanowiłam dokupić jeszcze szóstą ze specjalnymi efektami. Byłam na siebie wściekła. Zaraz po zakupie, miałam ochotę to wszystko zwrócić. Zwłaszcza, kiedy wróciłam do mieszkania, rozpakowałam lokówkę, i włosy mi się w nią zaplątały. Pomyślałam w duchu, że jestem skończoną kretynką. Nie wiem, jak sobie z tym radzić. Staram się już nie przeglądać stron z ciuchami i torebkami. Na zakupy staram się nie chodzić już w ogóle. Walczę z tym codziennie. Mam duże wyrzuty sumienia.
  9. Wczoraj widziałam chłopaka biegającego bez koszulki. Było gorąco, około 11 godziny. Ciało miał jak młody Bóg (dosłownie), idealne proporcje w każdym calu. Podejrzewam, że uprawiał jakiś sport. Miał przede wszystkim umięśnioną klatkę piersiową i szerokie ramiona. Był lekko umięśniony, ale sylwetkę V. W dodatku był cały mokry. Na twarz nie zwróciłam niestety uwagi.
  10. Liżą deskę klozetową w publicznej toalecie.
  11. Kiedyś byłam bardzo zafascynowana okultyzmem. Ze znajomymi urządzaliśmy seanse spirytystyczne, kupowałam namiętnie kursy magii psychotronicznej. Miałam na sobie różne symbole (do dziś mam na rzemyku jeden amulet), zakładam go, bo jest bardzo ładny. Mam kilka przepisów na dobry sen (mieszanek ziół), które naprawdę działają. Znam kilka osób, zajmujących się tym na co dzień. Jedna z moich koleżanek, która robiła różnego rodzaju rytuały, dostała nowotworu szpiku kostnego. Drugi raka oka. Trzeci popełnił samobójstwo. Miałam trzy sytuacje, kiedy ujrzałam zjawę. W nocy, obok mojego łóżka. Tłumaczę sobie to tym, że byłam półśpiąca. Z ciekawostek, miałam tablicę Ouija, udało nam się przywołać złośliwego demona (ma on swoje imię). Nie korzystaliśmy wtedy z usług egzorcysty, lecz gnostyka-okultysty, który ma podobne predyspozycje. Od kiedy przestałam wierzyć, nie nawiedza mnie nic. Chociaż czasami odczuwam swego rodzaju niepokój. Muszę zasypiać wtedy z włączoną muzyką lub audiobookiem. Ale to tylko u siebie w domu rodzinnym, gdzie właśnie odbywały się seanse. Natomiast, rok temu mieliśmy taką sytuację, kiedy mieszkałam z Marcinem i Magdą. Magda powiedziała mi, że od jakiegoś tygodnia ma wrażenie, że ktoś ją obserwuje (jest osobą bardzo wierzącą, Marcinowi nic o tym nie mówiła). Potem leżymy sobie z Marcinem w łóżku, i Marcin mówi mi, że czuje się obserwowany od jakiegoś tygodnia. Wedy się przeraziłam nieco, gdyż wydało mi się to nieprawdopodobne. Wyświęciliśmy wtedy mieszkanie wodą i taką specjalną oliwą ze świętego miejsca. Podobno później nie mieli takiego wrażenia. Uwielbiam takie sytuacje. Z ziomkami kiedyś wchodziliśmy do takich domów, które podobno były nawiedzone. Oczywiście odwiedzanie cmentarzy też mieliśmy w zwyczaju. Nie zapomnę jednej sytuacji, jak wracaliśmy nad ranem z imprezy, wstąpiłyśmy z koleżanką na cmentarz. Ja kierowałam, siedzimy sobie w lesie koło tego cmentarza (stary, opuszczony). Nagle po mojej stronie otworzyło się okno. Szybko stamtąd spierdoliłyśmy.
  12. Ogólnie nie poszłam tam skarżąc się na suchość oczu. On bada mi oczy, patrzy na mnie, i w końcu pyta: czy odczuwa pani suchość? Ja mówię, że tak. I wtedy powiedział mi o tych powiekach. Powiedziałam mu, że nawilżam kropelkami. I mi to pomaga. A są jakieś inne sposoby?
  13. Wczoraj, kiedy byłam u lekarza, który przez godzinę badał moje oczy (chciał dobrać soczewki), powiedział, żebym się uśmiechnęła w końcu, bo całą wizytę siedzę smutna (miałam maseczkę na ustach, więc stwierdził to po wyrazie moich oczu). Odpowiedziałam mu, że nie mam powodu do śmiechu. Zgodnie oczywiście z prawdą. Kiedy mrugam, nie domykam powiek do końca, stąd moje oko staje się bardzo suche, dlatego mam nieprzyjemne uczucie suchości po kilku godzinach noszenia soczewek.
  14. Nawet mi o tym nie mów. Ostatnia historia z mojego życia. Prowadzę auto. Ale jedzie ze mną mój brat. Ciągle słyszę komentarze w stylu: zwolnij, z prawej, z lewej. Zatrzymaj się, czerwone, zielone, żółte. W końcu nie wytrzymuję, zatrzymuję się na poboczu, grzebię w torebce, po dłuższym czasie udaje mi się wygrzebać około 5 zł. Mówię do niego: masz i wypierdalaj. Na autobus. W końcu opuścił moje auto, chyba szedł na piechotę około 2 km. 🙃
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.