Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Tyson

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    656
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Tyson last won the day on September 5

Tyson had the most liked content!

Community Reputation

1119 Świetna

4 Followers

About Tyson

  • Rank
    Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

2400 profile views
  1. OIOM to intensywna terapia, jeśli ktoś na niego trafia, to nie wychodzi w ten sam dzień. Z wstrząśnieniem mózgu, raczej na SOR. Tak dla porządku piszę
  2. @arch czytaj ze zrozumieniem W żadnej części tego wątku nie doradzałem koledze żeby poszedł się napierdalać z dwumetrowcem, tylko żeby zapisał się na sztuki walki. Czy mogę prosić moderację żeby przyjrzała się wątkowi, bo to kolejny w którym @arch prowadzi swoje chore krucjaty względem innych użytkowników i rozwala koledze @Tomek9494 temat. @Patton @Mosze Red @Quo Vadis?
  3. Ale o co ci chodzi? Przecież dorosły człowiek jesteś pisałeś. Dorosły człowiek wie co ma robić i ponosi tego konsekwencje. W dorosłym świecie nikt nie bije się bez konsekwencji publicznie, bo są kamery, świadkowie, policja, prokurator sądy, odszkodowania itp. Poza tym piszesz, że nie jesteście żadną patologią tylko świetną paczką normalnych przyjaciół a potem nagle przechodzisz i mówisz o wizjach pobicia i to pobcia z trwałym uszczerbkiem na zdrowiu albo ze skutkiem śmiertelnym. Często się tego typu akcje waszej paczce zdarzały, że bili do nieprzytomności albo, żeby kogoś trwale uszkodzić? Czy tylko twój strach podsuwa ci te dziwne wizje.... Twój plan jasnego postawienia sprawy wydaje mi się być dobry. Podzielam opinię, że to raczej zakończy waszą znajomość, ale przynajmniej na koniec powiesz co myślisz o takim zachowaniu i zrobisz co do ciebie jako mężczyzny należy. W tamtej grupie szacunek odzyskać będzie ci ciężko... Rady pt. daj mu w mordę, czy daj mu z liścia, bym zignorował. Skoro nie umiesz się bić, to przecież nagle pod wpływem rad na forum nie staniesz się fighterem. Jedyne co takim zachowaniem osiągniesz, to zaliczysz wpierdol i w dodatku, jako ten, który zaczął, będziesz na straconej pozycji, bo to ty będziesz agresorem, który dostał w mordę, bo pierwszy uderzył. Kiepski pomysł. I tak i nie. Są rady kiepskie i rady dobre. Dobre rady do Ciebie w tym wątku, to zmień swój mindset i zacznij pracę nad sobą (swoją pewnością siebie, samooceną itp.), abyś sytuacji jak z tą grupą nigdy więcej nie powtarzał. Ja akurat radzę ci sztuki walki czy boks, bo widziałem wiele razy jak zmieniały mało pewnych siebie facetów w mężczyzn z krwi i kości. Dlatego szczerze polecam, jako jeden z elementów pracy nad sobą. Powodzenia
  4. Ciężko, żeby ktoś cię szanował, skoro sam siebie nie szanujesz. Z twoich wypowiedzi wyziera lęk i bardzo niska samoocena. Popracowałbym nad tym na twoim miejscu stary, bo ucieczka nie jest sposobem na życie. Konfrontacja z innymi (fizyczna czy psychiczna) zawsze prędzej czy później cię dopadnie i nie zawsze będziesz w stanie uciec.
  5. Problem tkwi w tobie, bo niestety swoją postawą ofiary zachęcasz swojego "kolegę" do takich działań. Boisz się go, jesteś niepewny, podejrzewam, że nawet twoje protesty brzmią tak słabo, że nic sobie z tego nie robi. Inna rzecz, że to zwykły chuj jest a nie żaden kolega. A koledzy z paczki, którzy na to patrzą i nie protestują chyba też jacyś tacy średnio zgrani wg. mnie. Po co z kimś takim marnować czas? Moja propozycja, zapisz się na sztuki walki, albo całe życie bądź ofiarą. Sztuki walki (mogę ci polecić nawet konkretne, dobre na początek) nauczą cię nie tylko jak zadawać ciosy, ale też jak je przyjmować, oraz pewnej twardości i świadomości, że od przyjmowania ciosów się nie umiera. Rządzi tobą strach kolego. Uwierz mi, że twarz nie jest z szyby i rzadko kiedy jedno uderzenie zabija Problemem jest twoje wyobrażenie bólu i wszystkich konnsekwencji ewentualnej bójki, które w sobie nie nosisz. Z takim mentalem jesteś idealną ofiarą dla swojego "kolegi". Uwierz mi na słowo (mam trochę doświadczenia w temacie) nie poznałem w życiu gościa, wyżywającego się na słabszych, który byłby naprawdę silny. Naprawdę silni kolesie, po prostu tego nie robią, bo wolą próbować się z równie silnymi. Podsumowując, jeśłi zaczniesz trenować i nie wymiękniesz, to za kilka miesięcy spojrzysz na jego "siłę" zupełnie inaczej.
  6. Ostatnio znajomek wychodził przy tym kawałku do walki. Wpadł mi w ucho.
  7. Z tego co kojarzę, to w naszym kraju, tylko tzw. kancelarie odszkodowawcze, bo adwokaci i radcowie prawni mają zapisy w kodeksach etyki, w myśl których nie mogą za swoje usługi pobierać wyłącznie procenta od wygranej. Konkretnej kancelarii z tamtych okolic nie wskażę niestety, bo nie znam. Natomiast poddaję po rozważenie, czy jeśli sprawa, jest ewidentna, nie lepiej porównać ceny usługi radcy czy adwokata vs. procent od potencjalnego odszkodowania w kancelarii oszkodowawczej. Słyszałem, że często w ewidentnych sprawach tzw. success fee wychodzi po prostu znacznie drożej dla klienta.
  8. Chyba masz rozsądne przemyślenia. Ja zawsze patrzę na to z perspektywy utraty energii. Po co ją marnować na kogoś takiego? Poza standardem grzecznościowym pt. nie ignoruję kogoś z kim nie rozstałem sie w gniewie, przecież każdą rozmowę da się uciąć w stylu "przepraszam ale nie mam czasu rozmawiać", "Jestem obecnie zajęty, może kiedyś indziej porozmawiamy" itp. Po co kontynuowaniem dyskusji, okazywać jej mniejsze czy większe zainteresowanie? Nie lepiej ten czas poświęcić na coś pożytecznego? Pani dokonała wyboru, z twojego opisu wynika co to za klientka, więc chyba wcale nieźle z twojej perspektywy, że tak się stało. Dałbym jej wyraźnie do zrozumienia, żeby cię nie mieszała w swoje sprawy i swoje życie, bo ani cię to nie interesuje ani nie jest to twoja sprawa.
  9. Wiedza z "naukowych badań" czy doświadczenia własne? A jeśli doświadczenia własne, to jaką miałeś próbkę badawczą? Bo ja bazując na empirii stwierdzam, że więcej niż połowa kobiet z którymi miałem bliższe kontakty uwielbiała klimat romantico, stąd nie zgadzam się, z ani jednym słowem, które napisałeś.
  10. Jeśli to będzie warunkiem abyście byli dalej razem, może się zdecyduje. Jeśli się nie zdecyduje, to widać nie do końca zależy jej aby wasz związek utrzymać. Co zalecam? Spokój i rozmawianie o tym nie w gniewie/kłótni, tylko w sposób rzeczowy pt "Jeśli prawdą jest, że jak deklarujesz mnie kochasz i chcesz ze mną być, stawiam taki warunek naszego dalszego bycia razem". Co jest kluczowe? Musisz zacząć w relacji z nią być konsekwentny. Zgodzisz się, że nikt nie traktuje poważnie ultimatum od osoby o której wie, że jej groźba jest czczą gadanianą. Obydwoje macie problemy i potrzebę przepracowania terapeutycznego swojego doświadczenia dysfunkcyjnych rodzin, aby mądrzej i dojrzale żyć. Nie daj sobie nigdy wmówić nikomu, że problem leży tylko po twojej stronie, bo tak nie jest, a wasz konflikt ma wiele wspólnego z waszymi doświadczeniami z młodości. Idź na terapię, bo ona coś da przede wszystkim tobie. Ty jesteś w tym wszystkim, czyli swoim życiu ważny. Z żoną możesz się rozwieść, dzieci dorosną i będą żyły swoim życiem. A ty zostaniesz. Terapia to coś co może Tobie pomóc lepiej i mądrzej żyć, dlaczego miałbyś nie robić czegoś co może być dla ciebie dobre? W życiu możesz wygrać i przegrać, tak już jest. Kluczowe jest jednak aby stając przed lustrem, popatrzeć z godnością i powiedzieć sobie: zrobiłem co w mojej mocy, dałem z siebie wszystko. Oczywiście jak w każdej walce, nie wszystko zależy od ciebie, ale też od drugiej strony. Mimo tego warto mieć świadomość, że samemu nie oddało się czegoś wartościowego (a rodzina z 2 dzieci, jest czymś wartościowym) walkowerem. Powodzenia.
  11. Zbliżasz się do czterdziestki, więc ciężko powiedzieć, że jesteś młodzieńcem, który nie wie jak działa świat. A życie to nie jest bajka, to nie tylko kwiatki, motylki i słodkie pierdzenie, ale też kupa problemów, bólu i trudne wybory. Mocno zadziwa mnie to, że oczekujesz, żebym na podstawie kilku zdań, napisanych wyłacznie z twojej perspektywy (uwierz mi, że w swojej własnej sprawie nie da się zachować pełni obiektywizmu), radził ci czy masz podjąć tak ważną życiową decyzję jak rozwód? Chcesz, żeby oprócz mnie tego typu radę dawali ci chłopaki, którzy mają po 20 kilka lat, którzy w życiu w związku małżeńskim nie byli, nie mają dzieci a ich perspektywa jest diablo różna niż twoja? Naprawdę myślisz, że to cokolwiek wartościowego wniesie w twój proces decyzyjny? Jeśli tak, to chapeau bas.... Nie gniewaj się, ale jeśli uzyskanie odpowiedzi na tym forum, ma być dla ciebie jednym z elementów potrzebnych do podjęcia tak ważnej decyzji życiowej, to ewidentnie masz dużo rzeczy do przepracowania w swoim życiu. Myślę że jedyną sensowną radą, jaką w sposób odpowiedzialny mogę ci dać na podstawie twojego opisu, to zacznij od podreptania na terapię indywidualną, na której od kogoś w miarę obiektywnego uzyskasz: trochę świadomości na temat różnych schematów w twoim życiu, które determinują zachowania twoje i twojego otoczenia spojrzenie na siebie i swój związek nie tylko przez pryzmat własny, ale też drugiego emocjonalnie niezwiązanego z tobą człowieka. W przypadku małżeństwa (przy woli obu stron) dobrym pomysłem jest uzupełnienie terapii indywidualnej o terapię małżeńską (polecam terpaeutę mężczyznę). Po przepracowaniu waszych błędów komunikacyjnych, ustaleniu o co się naprawdę kłócicie i jakie zachowania powodują toksyczne schematy w waszym życiu, będziesz ty, czy twoja żona miał stosowną wiedzę aby podjąć racjonalną dojrzałą decyzję, czy warto coś między sobą naprawiać czy też szanse na porozumienie nie istnieje i zostaje tylko męczarnia dla "dobra dzieci". Póki co (sorry za oceniający komentarz) straszna dziecinada z tego co piszesz na temat waszych stosunków wyziera.
  12. Ja widzę po sobie, że z wiekiem i doświadczeniem życiowym, coraz więcej jest w moim działaniu chłodnej kalkulacji niż porywów emocji. Wydaje mi się, że to taki naturalny cykl życia, którego nieodłącznym elementem, jest rozkład priorytetów, oszczędzanie siły i energii itp.
  13. Z jednej strony masz trochę racji, bo pokolenie zanurzone w social mediach typu instagram, ze smartfonem w nosie jest trochę inne niż to 15-20 lat temu. Z drugiej strony weź pod uwagę, że z kolei dziś młode kobiety, mają zdecydowanie swobodniejsze podejście do seksu niż większość dziewczyn wtedy. Zatem jak to zwykle w życiu, coś za coś. Umówię się kiedyś z naszym forumowym specjalistą od Chadów, żeby mi dokonał pomiarów szczęki i ocenił, czy mam zadatki na Chada czy jestem tylko podróbką Chada, jadącym na byciu Bad Boyem. O wynikach poinformuję 😆
  14. Mam 40 lat. Na tym forum zarejestrowałem się w styczniu tego roku. Zastanawiam się, jak udało mi się do tej pory: Funkcjonować w społeczeństwie, Nawiązywać relacje z ludźmi, Ostro imprezować, Zaciągać kobiety do łóżka, a czasem samemu być przez nie być zaciąganym Skoro nie miałem pojęcia, że istnieje coś takiego jak Chady (dowiedziałem się o tym koncepcie z tego forum). Przecież gdybym wiedział, że oni są, na bank są ode mnie lepsi i w każdym momencie są w stanie zabrać mi każdą laskę, którą miałem, to bym sobie dał spokój z tym całym życiem i z góry odpuścił 😆
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.