Jump to content

Peter Quinn

Użytkownik
  • Content Count

    18
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

18 Dobra

About Peter Quinn

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Po własnych doświadczeniach i obserwacji innych "przygód" stwierdzam, że jest to dośc powszechne i naturalne zjawisko. Nasze emocje, zachowania zmieniają się z czasem, przeszłość ma na nas ogromny wpływ. Mi również w aktualnym związku słowa sprawiają potworną trudność, ale okazywanie już czegoś fizycznie czy poprzez gesty już nie. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale statystyka pokazuje że wielu z nas przez to przechodzi.
  2. A właśnie miałem zamiar coś na ten temat skrobnąć. Jestem po kolejnej gównoburzy sobotniej... Przez jakiś tydzień po moim ostatnim ultimatum było naprawdę spoko - czułem, że zbliżyliśmy się do siebie, jakoś mi tak bardziej zaczęło zależeć, otwierałem się na rozwój uczuć. Generalnie jako, że siedzę w IT, kobieta poprosiła mnie o ogarnięcie strony dla niej. Wysłałem jej kilka tygodni temu szablony, żeby sobie coś wybrała, potem nie było kiedy. W tym tygodniu produktywnie, mówie sobie że usiądę w weekend i ogarnę. Nie jest to robota na 5 minut, ale trzeba przysiąść w spokoju, ogarnąć kod,
  3. Dzięki za wiele cennych uwag i przemyśleń - będę wracał do tej rozmowy, gdy gdzieś się zgubię w kolejnych rozkminach. Dajecie dobry mindset Panowie. Aktaulnie stabilnie - była wojenka, postawiłem na swoim. Były łzy, wzajemne żale, poważne rozmowy. Paradoksalnie takie sytuacje generują bliskość - może to jakaś forma docierania. Zabolały ją słowa, że jak jej się nie podoba to sam jej torbę spakuję. Była w szoku. Za słowa nie przeprosiłem, bo mówiłem serio. Ja też czuje, że mam blokadę w kwestii uczuć, a ona mimo wszystko potrafi do mnie dotrzeć i kruszyć skałę. Myślę, że wyrobiłem
  4. Tak mnie dzisiaj naszło na rozkminę. Generalnie - związek, to kompromisy. Jakiś stosunek zgodności i niezgodności. Może receptą na weryfikację tego, jest próba oszacowania proporcji w danej relacji. W mega rzadkich przypadkach mamy do czynienia z dopasowaniem idealnym - jest chemia, wspólne pasje, zajawki, podobny światopogląd, brak obciążeń życiowych etc. Takie coś jest pewnie dużo łatwiej osiągalne w młodości. I działa przez dobre pare lat, póki nie pojawi się problem - choroba, zdrada, problemy finansowe etc. Wtedy kończy się sielanka i zaczyna próba - prawdopodobnie któraś ze
  5. Myślę, że mogę mieć podobną sytuację co Twoja z przeszłości, więc możemy sobie przybić piątkę. Jeśli chodzi o książki, to na szczęście interesują nas czasem podobne tematy. Jeśli jednak chodzi o emocje - myślę że trafiłeś w sedno. Mówimy "łał" na zupełnie inne rzeczy, przez to słuchanie się wzajemnie bywa czasem trudne. Mijamy się w tym. Z drugiej strony... nie oszukujmy się. Większość kobiet nie ma wybitnych zainteresowań.
  6. Czułem, pisząc ten post, że nie uniknę tego typu pytań. Myślę, że po części przez rodzinę, ale też w sporej części karmiłem się obrazkami z filmów, budując swoje wyobrażenia o pięknych relacjach dających jakąś formę szczęścia i satysfakcji. I to nie jest tak, że nie doświadczyłem tego szczęścia - zdarzyło mi się być raz, przez dłużczy czas szczęśliwy, choć z nieodpowiednią kobietą. Chodzi mi o to, że wiem jak to jest - gdy czuje się tą pęłnie i satysfakcję, nawet jeśli z biegiem czasu okazuje się ona być iluzją i daleka od wizji "stabilizacji". To jest też mój dość poważny problem - że
  7. Czołem Panowie. Tak mnie ostatnio naszło na przemyślenia - nie bez powodu. Ten szalony covidowy rok wprowadził nieco nowości w moim życiu. Po 3 latach samotnego, samczego życia, przerywanego od czasu do czasu krótkimi epizodami z tinderowymi niewiastami, przyszedł czas na coś poważniejszego - znajomość sprzed 10ciu lat, dawne zauroczenie, przerodziło się niespodziewanie w związek. Możnaby rzec, że lockdown łączy ludzi, więc od wiosny jakoś się kręci. ;) Nie będę się rozpisywał na temat przeszlości, bo zrobiłem to kiedyś w długim osobnym temacie przywitalnym. W skrócie powiem tylko,
  8. Z tym się zgodzę - dużo z podjętych przeze mnie działań było nakręcane złym paliwem - po czasie widzę, że 80% działań mogłem sobie odpuścić, ale po czasie bardziej racjonalnie na to patrzę. Musiałem się trochę potaplać we własnym błotku by wzrosnąć. Zupełnie inaczej ocenia się to po czasie, gdy już emocje opadną, a pewnie jeszcze inaczej na chłodno z perspektywy innej osoby. Wiem natomiast co czułem. W jakim bagnie emocjonalnym tkwiłem - to przerażające, ale przez to rozumiem ludzi którzy przez różne dramaty życiowe wpadają później w nałogi i poryte sytuacje życiowe, z których trudno się w
  9. Pracuję w IT, więc mogę pracować zdalnie z domu i z tego korzystam. Rozumiem, że większość ludzi nie ma takiej możliwoci. Można więc na okres 3 tygodni tak sobie zorganizować życie, by ograniczyć niepotrzebne podróże do minimum: dom -> praca -> zyciowe sprawy/zakupy -> dom To chyba nie jest problem? Nie chodzi o sianie PANIKI- ale niektórym ludziom wyraźnie przydałby się plaskacz. Wykupują teraz bilety, bo tanio. Słyszałem o sytuacji, w której impreza masowa została odwołana, a ludzie i tak się spiknęli na social media, a wybitniejsi debile nałożyki korony na głowy
  10. Obserwuję sytuację. Z początku nie miałem większych obaw, myślałem że jest to do opanowania. Ale słucham ludzi... Obserwuje. Czytam komentarze. M A S A K R A Mają kużwa problem żeby kilka tygodni przesiedzieć z dupą w domu i ograniczyć wychodzenie do minimum. Bagatelizują problem, wręcz go wyśmiewają. Dziś mamy 21 potwierdzonych przypadków - a ludzie dalej się śmieją. Egoizm, buta. arogancja i głupota - takie mamy społeczeństwo.
  11. Generalnie stwierdziłem, że chyba musiałbym się kilka razy przespać z dobra "dupeczką", żeby podświadomie swoje myśli i pragnienia kierować na te wspomnienia, a nie na te które mimowolnie do przeszłości wracają. O kolejną "miłość" raczej trudniej niż o powyższe, aczkolwiek o kobietę która tą naszą poprzeczkę przeszłości przeskoczy też nie łatwo. Można pościć miesiącami, czy nawet latami - realizować się w pracy, hobby etc. ale nie oszukujmy się - natury nie oszukamy. Czegoś zawsze brakuje. W związki na siłę wchodzić nie chcę, a do tej pory jakiekolwiek historie łóżkowe nie były nawe
  12. Chory nawyk. I zawsze tak jest jak piszę o kimś - zawsze piszę Was/Jej/Jego z dużej.
  13. Akurat w tym przypadku nie mam wątpliwości - wielu facetów w życiu widziałem - przystojnych, ogarniętych, pizdusiów, Sebixów etc. - ale ten był Alfą. Choćbym flaki wypruwał na siłowni, nie dorównałbym mu. W dodatku przystojny i symetryczna twarz. Inteligenty i artysta. Z tatuażem. W sumie mogę być mu wdzięczny po czasie, choć wtedy,,, katorga. Obserwowałem ją - jak wibrował jej telefon kilka razy na minutę, przy mnie. I jej tłumaczenia, że to koleżanki jakąś sprawę mają - potem odpisze. Jej bajeczki o tym, że spotkali się przypadkiem, a wiedziałem że byli umówieni. Byłem w szoku, jak szybk
  14. Te święta Bożego Narodzenia były pierwszymi, w których nie złożyliśmy sobie życzeń. W zeszłym roku (we wrześniu) wyłączyła na fb przypomnienie o urodzinach, co mnie totalnie zdziwiło, ale datę dokładnie pamiętałem. Złożyłem jej życzenia, reakcja pozytywna - bo wiedziała, że mimo wszystko pamiętałem datę. I tylko do tego ograniczylem kontakt - nie potrafiłem nie złozyć jej życzeń, mimo wszystko. W tym miesiącu również mam urodziny, więc zakładam że się odezwie - może błędnie. Poza tym zero kontaktu. Nie usunę jej ze znajomych na fb, bo to trochę dziecinne. Nie wyświetla mi się w aktu
  15. Gratulację. I oczywiście życzę szczęścia, trzymam kciuki. Takie świadectwa są mega cenne, bo pokazują, że można. Każdego z nas czeka inna droga, choć pewne schematy jak widać są powtarzalne. Być może gdyby te atrakcyjne atencjuszki odczuły na własnej skórze, jaką krzywdę wyrządzają oszukując swoich facetów, zastanowiłyby się dwa razy. Ich perspektywa jest inna. Z własnych obserwacji zdaje mi się, że one mogą przebierać w opcjach i zakochują się co chwilę... Generalnie relacje bywają różne - jeśli od samego początku jesteśmy wobec siebie szczerzy - czytelny układ FWB czy jakkolwiek
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.