Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Morskiczlowiek

Użytkownik
  • Content Count

    134
  • Donations

    65.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

143 Świetna

About Morskiczlowiek

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    3city

Recent Profile Visitors

661 profile views
  1. Mnie też takie coś uwiera, ale wole żeby mówili do mnie na ty, a traktowali z szacunkiem. Niż mówili per pan a traktowali jak gówno.
  2. 1. Diva. 2. Hajs. 3. Pegasus specjalnie kupił rząd, żeby monitorować klientów div, szczególnie tych co boją się iść.
  3. Dokładnie takie samo zachowanie jak moje podczas nałogu. Przepraszanie wzrokiem za swoją obecność, schodzenie z drogi patrząc pod swoje nogi (ogólnie oglądanie podłogi), zamknięta postawa ciała tzn barki wysunięte do przodu a klatka piersiowa schowana do środka i ogólny brak życia w klubie tanecznym(!) Kto mocno i wcześnie zaczął walić te wie, a dodać do tego jeszcze kolejny ważny czynnik jakim jest przeszłość to wynik jest jasny. Wiadomo każdy jest inny, ale ja zawsze odnoszę się do siebie w takich tematach. Sam przez to przechodziłem i wiem jak podczas studiów wszyscy szli do klubu, to ja też ale tak jakoś bez werwy. Stałem tak samo jak oni, pijąc drinka i oglądając podłogę albo chodząc od baru do baru (w tym samym lokalu) i pijąc kolejne piwo i kolejne i kolejne. Jak ktoś przechodził obok to schodziłem z drogi i robiłem jeszcze więcej miejsca. Patrzeć na dziewczyny nie byłem godzien w tamtym czasie, bo wydawało mi się że jestem obiektem z którego kręcą bekę po prostu.
  4. 1. Monitorujesz wytrysk swojego kolegi? Bezgranicznie mu wierzysz, bo tak mówi? Brawo, ja rodzinie tak bardzo nie ufam. Nota bene patrzysz też jak on posuwa "swoją" kobietę? 2. Król każdego klubu mieszka z rodzicami, ma żonę i dziecko? Ja jak bym miał żonę i dziecko to raczej starałbym się spędzać z nimi jak najwięcej czasu, a nie w klubie. Ale skoro nigdy nie dorośnie to może jest królem parkietu w klubie dla uczniów zawodówki. Aaaaa, mieszka z rodzicami, no tak. 3. Nie pozdrawiam i nie przemyśle swojego zachowania, bo wiem co się u mnie zmieniło. Wiec nie oceniaj mnie tak samo jak siebie. 4. Co robisz na forum? Widziałem jakiś temat, że się żegnasz, odchodzisz. Tak czuje się lepszy od innych w wielu aspektach życia, bo NAD TYMI ASPEKTAMI PRACUJE i widzę gdzie jestem. Łatwo to można zweryfikować. Pozdrawiam
  5. Do walenia gruchy należy używać kobiety: dziewczyny albo divy, ważne by nie matki albo siostry. Ostatnio byłem u divy w celu wiadomym, a jako że było miło to postanowiłem się zapytać jak to kobiety widzą - tzn podejście i zagadanie etc. Powiedziałem jej, że ja się boję, że np jak na siłce czy w sklepie zagadam to zacznie sie krzyk i #metoo i zostanę zmieszany z gównem - odpowiedź była krótka. Wybuch śmiechu - ja się zdziwiłem mocno. Do tego miałem już kilka wypadów do klubów po tym całym luzowaniu kagańca polaczkom i naprawdę widać w tłumie mężczyzn kto wali konia do porno a kto nie. Kilka facetów na parkiecie z czego to większość to ukraińcy pod wpływem alkoholu i kilkanaście kobiet w grupkach 2 albo 3 osobowych. Reszta facetów odpitolona w gucci, i inne okularki prady i co? Wszystkie ściany potrzebowały podparcia. Jak tak patrzyłem to się ucieszyłem, że wychodzę z tego samospierdolenia w miarę trwania no fapu. Teraz jestem jakiś spokojniejszy i generalnie jak coś robię to wkładam w to 100 procent - nie ważne czy to siłownia czy siedzenie na kiblu - 100pro zawsze. Z innego punktu widzenia to obczajam dziewczyny wszędzie i dochodzę do wniosku że też nie warto się spieszyć w trakcie nofapu ze znalezieniem (nowej) partnerki, bo po rozstaniu można szybko poszukać zamiennika w postaci pornoli. Nofap w moim wypadku buduje stabilność emocjonalną - jeszcze potrzebuje kilku filarów aby być jak skała w głowie.
  6. Widzę, co człowiek to inne doświadczenia albo brak doświadczeń u niektórych. Może powinienem podejść do tego jak do sportu. Początkujący piłkarz zaczyna w okręgówce (ja) i potem pnie się albo jako sam zawodnik albo z drużyną (jakiś mój ziomek) wyżej i poprzez trening, sparingi, porażki odnosi jakieś sukcesy ale musi pracować dalej. Musi rozegrać i przegrać kilka spotkań, wrócić do treningu i potem znowu próbować wygrać? Może tak muszę do tego podejść, tak sobie w głowie przestawić tą dźwignie. Aż sam się sobie dziwie, do tej pory podchodziłem jak do egzaminu, a może teraz powinienem podejść jak do sparing partnera? Albo jak do ziomka z jednej drużyny? Egzamin w klubie? Egzamin w barze? Egzamin na ulicy? Co ze mnie za debil... Fcuk! Spróbuje, teraz nic nie mam a mogę tylko zyskać, w końcu i tak chodzę wkurzony wiec co mi szkodzi.
  7. Można też dać coś po nosie, podobno pała dłużej stoi. Rozumiesz o czym jest wątek? O stresie nie związku. O stresie. Stres. Wiesz kortyzol, te sprawy. Zawsze jakoś musisz obrzydzić te forum. A teraz dla poważnych odpowiedzi Właśnie nie, ale to tez jest inny kontekst ale jak np w centrum handlowym ładna pani w moim wieku z banku chciała mi wcisnąć konto i prowadziła taką luźną rozmowę na siłe to właśnie milem to uczucie. Właśnie mam tak, że nie patrzę pod względem smv, dla mnie to nie jest jakiś miernik. I w tej skali każdy inaczej ocenia i kogoś i siebie. Generalnie jak widzę łaskę bardzo odpychającą tzn otyłą, przeklinającą to wtedy nie mam jakiś oporów bo wiem ze to nie dla mnie i mogę zagadać dla śmiechu bo wiem ze na nic z jej strony nie liczę. Tak dokładnie jest to człowiek z cyckami i vaginą jednak system operacyjny w jej głowie jest trochę inny niż faceta. Milroh mi to uświadomił właśnie. Pozytywne myślenie w sumie nic nie daje a buduje jakieś złudne uczucie moim zdanie. Choć może względem swojej osoby jest to inaczej. Jednak jak kiedyś próbowałem patrząc na siebie w lustrze wmawiać sobie jaki jestem ponadprzeciętny i wartościowy nie dało to efektu. Negatywne myślenie ma zawsze większa moc tak samo jak w genetyce. Jest większe prawdopodobieństwo ze dziecko będzie miało brązowe oczy jeżeli ojciec ma brązowe oczy a matka zielone. Biologia... Analiza to jest u mnie automat. 10 scenariuszy rozwoju wypadków. Dotyczy to każdej dziedziny mojego życia już od czasu szkoły średniej. Dochodzę do wniosku że muszę się chyba pierw oswoić z porażką i podejść po prostu. Jak w poranku kojota „porażka jest nawozem sukcesu, tylko nie daj się wyprowadzić z równowagi”
  8. Witam Odkryłem dwa dni temu blog Milroha i otworzył mi furtkę w głowie, której nigdy nie brałem na poważnie aż do tej pory. Porusza tam zagadnienie ogarnięcia emocjonalnego w blogu z lutego zatytułowanym „Ogarnięcie vs Ciotowatość” Mianowicie chłodzi mi o stres przy kobietach, brzydkich, średnich, ładnych. Ja osobiście bardzo to odczuwam i po lekturze tego bloga i kilku innych artykułów uświadomiłem sobie ze jestem w zaawansowanym stadium ciotowatości. Czy według was jest jakiś wasz sprawdzony sposób na uwolnienie swojej naturalności, dobrej energii przy kobietach: np przy kobiecie, która akurat stoi sama przy barze lub w klubie, a jest bardzo wg was atrakcyjna? Miałem kilka sytuacji gdzie byłem ewidentnie zapraszany do rozmowy jednak analiza i stres przed odrzuceniem nie dawały za wygraną. Pozdrawiam
  9. Dobrze zrobiony homar ma nawet spoko mięso ale to przereklamowane danie tak samo jak krewetki. Ja mam polski żołądek i egzotyki staram się nie jadać.
  10. Trzeba też wziąć pod uwagę region kraju. Na zachodzie tak śmiesznie by nie było bo widzę różnice tez byłem kilka razy na wschodzie kraju w lubelskim i mazowieckim wiec widzę różnice gołym okiem i u mnie tak łatwo by nie było. Tam jest jeszcze trochę normalnie za zachodzie to już nie.
  11. @matrixsterujenami długa droga przed Tobą i przede mną w sumie też ale warto. Ja trzymam kciuki szczególnie za Ciebie i za @self-aware oraz za @mph25 bo też chyba jest na nofap. Wczoraj miałem nieziemskie ciśnienie, ale dałem radę, do tego zjazd emocjonalny był też. Zjazd emocjonalny mam akurat wtedy kiedy waliłem, czyli między godziną 22 a 24. Poprzez zjazd emocjonalny mózg domaga się dopaminy akurat w tym czasie bo się przyzwyczaił.
  12. To chyba naturalne że ciało kobiety się zmienia po tak ważnym wydarzeniu. U mnie by pewno były akceptowalne pewne ramy, ale po ich drastycznym przekroczeniu subtelnie, delikatnie dawał bym sygnały że po ciąży tez można zajebiście wyglądać.
  13. @matrixsterujenami 28 W sumie jak tak na chłodno sobie zrobię rachunek sumienia co mam od życia i co swoją pracą nad sobą i pracą zawodową osiągnąłem i jakie mam perspektywy zarobkowe to aż sam się sobie dziwie co mój mózg odwalą jak widzę atrakcyjną laskę która daje mi sygnały...
  14. Lajki na instagramie to tylko pusta liczba - 200, 300, 500, 1500 od ludzi którzy są setki kilometrów od Ciebie, mają problemy często większe od twoich i generalnie siedzą na tym instagramie i udają kogoś kim chcieliby być (w większośći). Uważam, że za bardzo odleciałeś z tymi pytaniami. Widocznie za bardzo liczysz na adoracje innych, żeby Ci zazdrościli tego kim chciałbyś być, a jeszcze nie jesteś. Żeby pod swoimi zdjęciami dostawać serduszka od kobiet, żeby na fjesie dostawać wiadomości z pytaniami lasek czy chlałbyś się spotkać. Takie odnoszę wrażenie. To jest ten twój sukces. Chyba chcesz być w centrum uwagi i dołączyć do tego grona, że jak wchodzisz w eksploruj na insta to żeby tam były twoje zdjęcie u góry. Zdradzę Ci pewien sekret, za który te wszystkie majweskie i inne novaki co mają 500 tyś follewersów mnie nienawidzą. Musisz w ustawieniach przejść na konto firmowe lub jako twórca, wybrać np charakter konta jak bloger albo osoba publiczna i dalej musisz wpłacić jakaś kwotę pieniędzy. Jak masz już świeże zdjęcie określone stu hashtagami to dajesz to zdjęcie do promowania w określonym okręgu np weź moje miasto. I już masz 2000 pustych, nędznych polubień od ludzi których nie widziałeś i nigdy nie zobaczysz - proste? Ba, i to w niecały dzień! Mnie nigdy nigdzie jakoś nie zapraszali, bo nie jestem osobą o wyższym statusie społecznym od mojego towarzystwa. Zdradzę Ci taką moją radę dotyczącą przyjaciół. "Lepiej mieć dwóch prawdziwych niż stu fałszywych" Nie jesteś telefonem, żeby ktoś Ciebie odbierał, czy Iphone czy Samsung to rozmawia się tak samo. I w towarzystwie też. Ja nie mam presji że się komuś w towarzystwie moich ziomków się nie spodobam, zawsze mogę znaleźć zamiennik ludzi, którzy na wszystko narzekają jakie to życie jest be i fu na sztangę na siłowni i wyjdzie mi to na dobre. DLA MNIE SUKCESEM JEST MOJA DZISIEJSZA SAMOOCENA, BO JEST LEPSZA OD TEJ Z WCZORAJ.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.