Jump to content

sol

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    765
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1
  • Donations

    0.00 PLN 

sol last won the day on May 16 2020

sol had the most liked content!

Community Reputation

1,314 Świetna

4 Followers

About sol

  • Rank
    Starszy Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

3,429 profile views
  1. Wow. Ten temat dokładnie pokazuje, że ludzie z małym doświadczeniem życiowym są marnymi sędziami. Nie ważne ile im wyjdzie na teście IQ. Sędziami w stylu "o, wystrzeliłeś pistoletem, to znaczy, że jesteś zabójcą. 25 lat, no przecież to proste i logiczne". No właśnie, logiczne. Taka średniowieczna, sofistyczna logika 2D. Jeśli ktoś w ogóle czytał/oglądał informacje skąd się wzięło u dr Petersona kwestia benzenoidów - wynikało to z wielodniowej bezsenności i leki były swoistą ostatnią deską ratunku. Bardzo szybko same te leki doprowadziły go do wraku, a próby odstawienia niemal do ś
  2. Bardzo możliwe, to by mnie nawet nie zdziwiło. Gdybym wybrała taką utylitarną drogę pewnie też bym musiała. Ciężko mi sobie wyobrazić nawet pracę psychologa zwykłego, który ma mocno rozwiniętą empatię, a co dopiero na taką skalę.
  3. Ale jakim teoretyzowaniu? Facet realnie pomaga tysiącom ludzi. W pewnym momencie nie daje rady psychicznie i ma wybór: A) dalej pomagać, ale ogromnym kosztem, lekami itd. B ) zająć się sobą i mieć wywalone Peterson nie ma problemów dlatego, że "źle sprzątnął" swój pokój albo że jego rady nie działają, tylko dlatego że podjął się nadludzkiego wysiłku i niejako poświęcił.
  4. Dość mocno wkurza mnie, jeśli ktoś mówi rzeczy typu: zobaczcie, ale cienias z tego Petersona, niby taki "mundry" a musi/musiał jechać na lekach. Generalnie, jak dla mnie Peterson to taki współczesny Jezus i w sumie z tej perspektywy rozumiem dobrze jego silne zainteresowanie chrześcijaństwem. Gdyby nie ta podbudowa, nie jestem pewna, czy byłby w stanie to wszystko udźwignąć. Dobrze rozumiem jego typ osobowości. Mam po części podobną. To jest niejako postać tragiczna. TO W CZYM JEST NAJLEPSZY, JEDNOCZEŚNIE GO ZABIJA. Jest doskonałym psychologiem, znawcą ludzkie
  5. Nawet nie, autor udowadnia, że w zasadzie można to tak sprytnie rozegrać, że wykonanie nawyku już od razu będzie czymś wręcz automatycznym i pożądanym i że w związku z tym samodyscyplina jest przereklamowana. Ja bym przypominajki potrzebowała bo choć potrafię dość nieźle implementować nawyki na wiele miesięcy nawet, to zawsze jest w końcu jakieś wydarzenie - wakacje, choroba itd, mi je burzą. Zapominam, że je robiłam:)
  6. Tak to działa, dostajesz endorfin przy czytaniu/słuchaniu bo wyobrażasz sobie jak to nie zmienisz życia, a potem stara bida xD Ja robię notatki z każdego rozdziału z tego typu książek. W sumie poszłabym nawet dalej i wrzuciła mały tatuaż na palcu. Kiedyś chciałam małą przypominajkę: "bądź obecna", teraz wpadłaby na kolejny palec: "przestrzegaj dobrych nawyków". Nie przepadam za tatuażami u kobiet więc tym bardziej by mnie to mierziło i pamiętałabym o tych rzeczach:D
  7. Atomowe Nawyki - bardzo dobra książka z zakresu rozwoju osobistego, niby chodzi tylko o nawyki, ale jednak o dużo więcej. Autor (James Clear) dość przekonująco argumentuje, że nawyki, to w zasadzie wszystko, nasza cała tożsamość. Zamówiłam nawet drugą dla osoby z rodziny, której może "uratować życie"
  8. Ja tak w sumie już się całym tym głosowaniem nie przejmuję, bo jury i tak ma inny gust niż ja Albo przyjaźnie różnych krajów/aktualne polityczne trendy niekoniecznie pokrywają się z tym co mi się podoba. Bardziej podchodzę do tego konkursu jako możliwości posłuchania muzyki z różnych krajów, a już najlepiej w natywnych językach.
  9. Jestem z rodziny, że tak to ujmę “koczowniczej”. Do 14 roku życia przeprowadzałam się 5 razy w obrębie jednego miasta, przenosiliśmy się z rodziną co kilka lat. W czasach studenckich i pierwszych zawodowych było podobnie, ale już w obrębie całego kraju, a potem i całej Europy (tzn ja jeździłam, moi rodzice osiedli w jednym miejscu) . To było dla mnie normalne, w zasadzie nie znałam innego życia. Dużo się też “couchsurfingowało”, jeździliśmy z mężem (wtedy jeszcze chłopakiem) do różnych ludzi w różnych miejscach i zwiedzaliśmy z nimi ich miasta przy okazji poznając ich życie. Przełom nastąpił,
  10. Dokładnie, dlatego imho trzeba znaleźć najlepszy możliwy dla siebie sposób na jak najrzadsze otrzymywanie tylko kluczowych informacji, bez ich emocjonalnego nacechowania. Dlatego tv, onety itp. out Matka kolegi podczas covida wpadła w mocną depresję, bo bała się że wszyscy umrzemy na tego covida . W sumie w ich rodzinie covid nic nie zrobił generalnie. Niczym niehamowany lęķ może przynieść więcej zła niż to, czego się boimy.
  11. @NoHope to się absolutnie nie wyklucza. To, że stosujesz takie metody do zachowania pogody ducha, nie oznacza, że nie jesteś ogólnie świadomy tego co się dzieje i przygotowany. Ja np. w grudniu już wyrobiłam wszystkim u mnie paszporty i zebrałam dokumenty, choć patrzyli na mnie wtedy jak na jakąś panikarę. Raczej chodzi o to, żeby dzień w dzień nie pałować się psychicznie czymś na co nie mamy wpływu przy jednoczesnym maksymalnym przygotowaniu na różne możliwości.
  12. @ewelina robię DOSŁOWNIE to samo. Odnośnie pkt 2, niekoniecznie kontrola ale bardziej ich obserwacja i świadome eksperymenty na nich:), a szczególnie emocji z nich wynikających. W ostatnich tygodniach uczę się wykręcania do granic każdej pozytywnej emoji i przeciwnie, pozwolenie złym szybko minąć. Pławienie się w złych może dawać dziwną satysfakcję (narzekanie, biadolenie nad sobą, nakręcanie się w złości itd.) ale w dłuższym rozrachunku nie daje, przynajmniej mi, za dużo dobrego. Zadziwiające jest JAK WIELKĄ zdolność w wyborze mamy, którą emocję i jak długo chcemy przeżywać. To było dla mnie
  13. Eurowizja, kiedyś synonim obciachu, teraz - moim zdaniem można znaleźć całkiem fajne kompozycje. Ktoś oglądał? Trafiłam na pierwszy półfinał przypadkiem w tv w tym roku, drugi już obejrzałam z zamysłem (podział na 2 dni, bo tyle krajów jest). Moi faworyci: 1. Czechy. Chyba dlatego, że zrobili niezłą wixę, a ja po covidowej posusze pojechałabym na taką w ciemno 2. Holandia. Podoba mi się melodia i jakiś taki wewnętrzny spokój wokalistki. Fajnie, że śpiewa w ojczystym języku. 3. Portugalia Tu podobn
  14. Może tak, na pewno jest tak, że dziewczyny w wieku 19-24, czyli ten wiek najlepszy na rodzenie dzieci nie mają teraz za bardzo tego instynktu macierzyńskiego. Może jest trochę tak, że "dostrajają się" do swoich rówieśników, z którymi jednak najczęściej się wiążą, a którzy ostatnie o czym myślą to bombelki w tym wieku. I dlatego mając 30 lat, nie spotkasz z łatwością 22 latki, która marzy o zaciążeniu, bo w jej "grupie wiekowej" ludzie o tym po prostu nie myślą. Ciekawa jestem co by było, gdyby nagle wszyscy faceci dążyli do zakładania rodziny bardzo wcześnie, czy by to się dziewczynom udzielił
  15. @NoHope Wywiad 2 godziny, nie no, niestety ogarnę tylko kawałek teraz, przeskoczyłam od razu do macierzyństwa. Btw Grimes jest fajna, utożsamiam się z nią trochę, bo to też ENFEP jak ja xD Ma dużo szalonych wizji i genialny pierwszy album. Odnośnie tematu - to super złożona kwestia tak w ogóle, jak tak o tym myślę. Generalnie jest strasznie skrajne traktowanie macierzyństwa w społeczeństwie: - faceci nie chcą spotykać się z dziewczynami, które mówią o dzieciach. Powiedz o dzieciach na jednej z pierwszych randek i bam, pif paf, trafiony zatopiony, okręt na dno xD nie będzie kolejnej rand
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.