Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Stefan Batory

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    662
  • Donations

    1,000.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Stefan Batory last won the day on August 21

Stefan Batory had the most liked content!

Community Reputation

906 Świetna

2 Followers

About Stefan Batory

  • Rank
    Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    3city

Recent Profile Visitors

1431 profile views
  1. Nie wiedziałem, że szkolnictwo w Anglii jest na niższym poziomie niż w Polsce. Aż sprawdziłem w internetach. Oksford jest najlepszym uniwersytetem na świecie, Cambridge ma trzecią lokatę, polskie uniwersytety są gdzieś hen hen daleko w rankingach. Jeśli to świadczy o niższym poziomie oświaty w UK niż w Polsce, to ja się poddaję. Sporo pracowałem razem z Anglikami. Mi ich styl pracy nie wydawał się wyluzowany, tylko taki bardzo zgodny z wszelkimi procedurami. Anglicy wydają mi się bardzo solidni i kompetentni w tym co robią. Sporo lat przepracowałem w niemieckich firmach i wszystko mogę powiedzieć o Niemcach, ale na pewno nie to, że są gamoniami i ofermami😂. To co dla Ciebie jest wadą, to dla mnie jest ogromną zaletą. Uwielbiam takie typowo niemieckie przestrzeganie wszelkich zasad i procedur, z którym zetknąłem się w pracy. Każdy ma swoją robotę i ma robić dokładnie to co do niego należy. Ni mniej ni więcej, tylko i wyłącznie to co ma jasno i precyzyjnie określone w zakresie swoich obowiązków. Polacy lubią improwizować i działać na hurra i przesiadywać długo w pracy. To są złe cechy. Takich obrażliwych bzdur to ja już dawno nie czytałem. jakoś nie zauważyłem, żeby ktokolwiek z niemieckiej części mojej rodziny uważał się za nadczłowieka czy był brudasem😂. Taka sytuacja. Jestem na kontrakcie u niemieckiego armatora mającego jakieś sześćdziesiąt statków, ot taki rodzinny biznes. Czyli statek niemiecki, załoga prawie cała polska, tylko kilku Filipińczyków. Stoimy w niemieckim porcie, mamy mieć dostawę prowiantu, tak na trzy miesiące- to góra żarcia. Przyjechał duży TIR, wysiadł z niego Niemiec w takim samym kombinezonie, w jakim śmigała załoga statku i razem z nami, polskimi marynarzami targał te skrzynki z pomidorami, nabiałem itd. Po wszystkim Niemiec został zaproszony na obiad na statek (zgodnie ze zwyczajem). Okazało się, że ten Niemiec w kombinezonie, kierowca TIRa, noszący skrzynki z prowiantem dla polskiej załogi jest armatorem (współwłaścicielem) mojego statku😂. Nadczłowiek i przedstawiciel rasy panów w akcji. Wracając do tematu przepracowałem sporo lat w międzynarodowej firmie, gdzie było wiele narodowości. Po pewnym czasie przestaje się na to zwracać uwagę i często nie wiedziałem z jakiego kraju pochodzą ludzie z którymi pracuję, to nie miało znaczenia. Mam tylko złe doświadczenia ze współpracy z Włochami. Dwie lewe ręce maja ci południowcy.
  2. On nie tyle się znudził, co zyskał należną mu rangę. Jest to po prostu jedna z licznych przyjemności. Moim zdaniem zawsze tak jest jeśli się ma nieograniczony niczym dostęp do seksu. Fajna sprawa, bo taka sytuacja czyni człowieka wolnym.
  3. Moje gratulacje! Ja mam jedno i żałuję, że tylko jedno, ale ze względu na problemy zdrowotne nie było możliwe uzyskanie podobnego wyniku jak szanowny kolega😊. Z tą niechęcią do posiadania dzieci deklarowaną przez wielu młodych użytkowników Forum to jest zwykle tak, że jak się dojrzeje (dorośnie) do rozmnażania, to już jest zwykle za póżno. Doświadczenia okołorozwodowe moich dzieciatych kumpli i znajomych są takie, że odechciewa się małżeństw i posiadania dzieci. Czasy wydają się naprawdę spier..dolone.
  4. Nie znacie się. Prawdziwa miłość pokona wszystkie trudności. Autor wątku i pani mężatka osiem lat temu nie mogli być razem, bo on nie wiedział co czuje i nie chciał jej krzywdzić nie będąc gotowym na związek. Trzeba dać szansę temu uczuciu, które tak nagle wybuchło między nimi, bo teraz razem mogą budować coś trwałego itd. Pani kochanka cierpiała przy boku męża, bo nie poświęcał jej odpowiednią ilość uwagi, nie czuła się przy nim kobietą, dlatego to on ją pchnął w ramiona bolca sprzed ośmiu lat. Tak było.
  5. Taki jak wpisałam wcześniej: chłopa musi być stać. Wniosek jest błędny. Na podstawie doświadczenia moich zamożnych kumpli, którzy byli posiadaczami house wife wiem jedno. Kobieta nie ma prawa siedzieć w domu poza niezbędnym minimum (małe dzieci, choroba). Kobieta musi pracować zawodowo. Wszystkie znane mi osobiście przypadki pań domu miały silne tendencje do puszczania się na boku. Życia nie da się spędzić na oglądaniu seriali.
  6. Sporo lat przepracowałem w niemieckich firmach. Specjaliści zarabiają dużo więcej niż 1600 Euro/m-c. Dla mnie typowy Niemiec, to fachowiec, bo tylko takich znam. Jest, tylko najtańsza dupodajka w burdelu czyli szef więcej nie zapłaci bo nie będzie na nowego mercedesa co roku. Twoja praca jest warta tyle, na ile wycenia ja rynek i ani jednego Euro więcej. Szef po to prowadzi swój business, aby mieć co roku na nowego mercedesa, jeśli taka jest jego wola. Jeśli Tobie tak to doskwiera, to czemu nie poszukasz sobie nowej, lepszej pracy, gdzie szef po to będzie Ciebie zatrudniał, abyś mógł co roku jeżdzić nowym merolem? Ja osobiście zawsze żywiłem dużo szacunku dla ludzi, którzy dawali mi pracę. To już się dzieje. W krajach "starej" Unii jest pełno firm, gdzie personel jest międzynarodowy. Sam pracowałem min. w firmie holenderskiej, zatrudniającej coś około 16 tyś. ludzi coś ze dwudziestu narodowości, a językiem obowiązującym był angielski, czyli wszyscy zatrudnieni znają angielski i wszystkie papiery są po angielsku.
  7. Jeśli zarabiasz 7 koła ojro, to jest to całkiem niezła pensja w Niemczech. Jeśli zarabiasz tam równowartość 7000 PLN, czyli tak z 1600 ojro, to jest to bardzo słaba pensja, gdy weżmie sie pod uwagę dużo wyższe koszty życia w Niemczech. Poza tym oszukiwanie pracodawcy nie najlepiej świadczy o pracobiorcy, albowiem prawdziwe jest twierdzenie: "Pokaż mi jak pracujesz, a powiem ci kim jesteś." Praca polegająca na nicnierobieniu jest taktyką samobójczą. Po prostu taka robota nie rozwija, nie zdobywamy nowych umiejętności i niczego się nie uczymy. A to powoduje, że przy takim podejściu do końca życia będziesz wykonywał tylko najprostsze prace za niewielkie pieniądze.
  8. Jest mi to obojętne jak się do mnie zwraca. Ma robić to co do niego należy i tyle. Ja od lat wykonuję bardzo niepoważny zawód i nie mam pojęcia co to takiego poważny zawód. Mam za to wrażenie, że ta polska, folwarczna i hierarchiczna mentalność to nic dobrego. Im bardziej nadęci szefowie, tym gorzej traktowani są ludzie i tym gorzej się pracuje.
  9. Ja mam podobny problem. W mojej branży przyjęte jest lużne i nieformalne podejście do ludzi, wszyscy zwyczajowo mówią do siebie na ty. Skład personelu zwykle bardzo mocno międzynarodowy. Mam nowego człowieka. Ja już kilka razy mu mówiłem, żeby nie mówił do mnie per "panie Stefanie", tylko ma mówić "Stefan". Nie, z uporem godnym lepszej sprawy ciągle mówi do mnie na "pan", a ja mówię do niego na "ty". Ja jestem szefem. Jest to w sumie problem z dooopy. Mam większe zmartwienia w robocie.😊 Pamiętam jak parę lat temu pracowałem min. z Rosjanami. Oni nie mogli się nadziwić, że my Polacy tak lubimy mówić do siebie na pan. Reasumując ja z tak błahego powodu, jak mówienie do mnie na "ty" przez szefa nie wszczynałbym wojny.
  10. Podpiąłbym to gdzieś na stałe, by było zawsze widoczne - święta prawda. A w przypadku mężczyn jest inaczej? Ja zawsze wyżej stawiałem swoją rodzinę, niż rodzinę mojej żony. To normalne zjawisko.
  11. Syn samotnej matki, tak samo jak syn wychowany w "pełnej " rodzinie jest w pełni facetem. Kolega ma chyba problem z samooceną. Batebankomatem? Kwestia utrzymania rodziny jest w gestii zarówno kobiety jak i mężczyzny. Mając wiedzę jak funkcjonują relacje damsko- męskie łatwiej założyć i utrzymać rodzinę. Min. bez trzymania tzw. ramy utrzymanie rodziny nie wydaje mi się możliwe. O ile mi wiadomo, to typowy facet chce mieć rodzinę, w tym dzieci. Może nie w wieku dwudziestu czy trzydziestu lat (w obecnych czasach), ale pięćdziesięciolatek ma już zupełnie inną perspektywę.
  12. Kolega zaorał temat. Potwierdzam, to jest bardzo dobry pomysł z terapią małżeńską. Im szybciej, tym lepiej. Psycholog najlepiejz polecenia i opinią skutecznego fachowca. Sam jakieś dwadzieścia lat temu skorzystałem z takiego rozwiązania, bo ze swoją żoną byłem albo o piżdzi kłak od rozwodu, albo zabójstwa w afekcie. Mi trochę przyfarciło, bo psiapsiółką mojej żony jest psycholog- "frontowiec" i się wtrąciła w nasze sprawy. Na rozwód zawsze jest czas, ale ja w sytuacji jak wyżej bym powalczył. Zwykle sama zmiana kobiety na inną nic nie zmienia. Szansa na porozumienie zawsze istnieje, ostatecznie tych dzieci nie przyniósł bocian.
  13. Ja nic nie radzę. Zadałaś takie o to pytanie: Jakie to są sposoby? To odpowiedziałem na takie pytanie. Moim zdaniem przynależność do jakiegoś klubu i życie towarzyskie jakie się z tym wiąże jest najlepszą metodą na spotkanie osoby, które są nam "bliższe", bliższe z racji chociażby wspólnych zainteresowań. Ja tak swego czasu podszedłem do tematu, z dobrym skutkiem. Ja na portalach randkowych, ze względu na moją "urodę" byłbym bez szans, no chyba, że jako bankomat, ale to się nie liczy.
  14. Pierwszy raz tutaj na forum dowiedziałam się o klubach tematycznych wiec stwierdziłam OK Stefan tak prawi, a ja lubię spacerować, trzepać cardio, ładna pogoda, mieszkam w nowym, dużym mieście, to wygoogluje sobie klub tematyczny spacerowiczów i codziennie zrobię spacer z kimś innym. Mogę nawet pomoc jakiejś osobie niepełnosprawnej czy chorej albo wyprowadzić psa (za darmo). Nic nie potrafiłam znaleźć w necie, żadnego klubu. Myślałam nawet żeby z portalu randkowego brać na te spacery ale za duże zobowiązanie. Chce łazić w za dużej bluzie od dresu i z belejak upiętymi włosami. I co radzisz Stefan? Nic nie radzę Colemanko. Chyba mało kto chciałby założyć klub noszących za dużą bluzę od dresu. "Klub tematyczny", to może nie najszczęśliwiej użyte określenie. Na chybił trafił kluby kajakowe z internetu, bo akurat taką aktywność najbardziej lubię i nie mam zwyczaju chodzić z byle jak upiętymi włosami😂: 1. Klub kajakowy z Bergen w Norwegii: https://www.pfkajakk.no/home/index.rails?pid=47010 2. Klub kajakowy z Tomaszowa Mazowieckiego: http://amberklub.pl/ 3. Klub kajakowy w Hamburgu: https://www.hamburger-kanu-club.de/ 4. Klub kajakowy gdzieś w Serbii: http://www.kajakklubibar.rs/ Tego jest pełno. Kajakowe, rowerowe, żeglarskie, wspinaczkowe itd. Co tu niby można radzić?
  15. Weż Ty człowieku ludzi nie denerwuj. 😊. Zawiść zaczyna mnie zżerać, a wracając do tematu ja chętnie korzystam z porad tego o to zawodowego kucharza. Chłop zna się na rzeczy, no i ja też kocham gotować: Potrawy z borowików dobrze się z tym napojem bogów komponują:
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.