Jump to content

Stefan Batory

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    781
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1
  • Donations

    1,000.00 PLN 

Stefan Batory last won the day on August 21

Stefan Batory had the most liked content!

Community Reputation

1141 Świetna

5 Followers

About Stefan Batory

  • Rank
    Starszy Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    3city

Recent Profile Visitors

2080 profile views
  1. Świetne miejsce, tylko, że 2 pokoje kosztują tam tyle co wypasiona chata na mniej znanej "wiosce". I tu już może nawet nie chodzi o to stać na to czy nie stać, tylko to poczucie, że masz dać prawie bańkę za 2 pokoje, które nawet w "apartamentowcu" są nadal cholernymi dwoma pokojami Orłowo obok Kamiennej Góry w Gdyni to najlepsze lokalizacje w 3city= najdroższe. Dlatego mieszkam w peryferyjnej dzielnicy Gdańska😁. Lubię Orłowo, środek wielkiej aglomeracji, a spokój jak na wsi, no i ten widok z okna.
  2. Na morzu się pracuje generalnie do 60 roku życia. Ta praca skutecznie rujnuje zdrowie psychiczne i fizyczne. Nic byś nie zobaczył. Generalnie porty buduje się obecnie daleko od miast (np. Port Północny w Gdańsku). Postoje w portach są bardzo krótkie, często nie ma czasu na zejście na ląd. Generalnie ludzie pływali dla pieniędzy. Miało to sens, gdy na morzu miesiąc roboty oznaczał równowartość rocznych zarobków na lądzie. Dzisiaj jest to zupełnie nieopłacalne i trzymaj się od tej roboty z daleka.
  3. Nie jestem naprawdę wolnym człowiekiem, bo nie mam kawalerek na wynajem. Na Kanarach byłem wielokrotnie (robota). Nie ma tam nic ciekawego dla mnie. Nie chciałbym tam jechać. Nie cierpię tzw. turystyki skanalizowanej, nigdy nie byłem i nie będę na tzw. all inclusive, bo tylko coś takiego można robić na Kanarach. Zagle, wyjazdy z namiotem to co innego. Przez wiele lat pracowałem za granicą mieszkając po hotelach, czego nienawidzę. I teraz miałbym dobrowolnie jechać do hotelu na Kanary? W życiu. Wolę zostać w domu. Zresztą urlopy spędzam zawsze z rodziną. W listopadzie to
  4. Oczywiście, że są idealne miejsca, gdzie będę czuł się świetnie, np. Gdańsk jest takim miejscem. Ja pływałem w AKMie, ale w sumie preferowałem kajaki. Wokół Gdańska jest sporo fajnych rzek. Ja jako dziecko z rodzicami przyjeżdżałem do Gdańska w odwiedziny do rodziny. Tak mi się spodobało to miasto, że udało mi się ubłagać rodziców, żeby mnie tu umieścili w szkole średniej😁, która w 2019 świętowała jubileusz, uwaga: 225 lat istnienia. Lubię bardzo ten hanzeatycki= międzynarodowy (multikulti) klimat Gdańska. Tu się teraz osiedla całkiem sporo cudzoziemców, co m
  5. Kolega @Jan III Wspaniały zaorał temat. Nic dodać nic ująć. Ty masz na myśli nie tyle wolność co anarchię. Ja pracuję dobrowolnie i nie wyobrażam sobie życia bez jakiegoś sensownego zajęcia (niekoniecznie pracy zawodowej).
  6. Orłowo i Oksywie też wymiatają😊 jeśli chodzi o widoki. Z dojazdem z terenów zza obwodnicy jest coraz lepiej. Ta Pomorska Kolej Metropolitalna jest rewelacyjna. Ja w 3city do komunikacji używam głównie bardzo dobry transport publiczny i rower. Górki fajne miejsce, do klubu żeglarskiego i Gdańska blisko. Ten domek chyba znam, a w Górkach często bywam. W takim razie zachęcam do osiedlenia się na Wybrzeżu. Widzę, że teren znasz.
  7. Jakie znowu niewolnictwo😂? Ja właśnie lubię pracować. Taki tradycyjny, folwarczny sposób myślenia jest mi obcy, że są w pracy dwie strony barykady: my dobrzy i wyzyskiwani pracownicy i ci żli krwiopijcy pracodawcy. My mamy jedną stronę barykady. Ciężko wszyscy pracujemy i mamy fajną atmosferę w robocie. Moim zdaniem bez pracy nie da się aktywnie żyć. Jesli nie mógłbym pracować zawodowo, to chociaż w ogrodzie bym sobie grzebał. Co to ma wspólnego z niewolnictwem?
  8. Kiedyś tam pływałem daleko po morzach, teraz robię to blisko, a po morzach pływam na żaglach, lub kajakami. Ja po prostu lubię swoją pracę i zamierzam pracować tak długo jak się da. Tu wcale nie chodzi o pieniądze, tylko o aktywne życie. Gdybym nagle został bardzo bogatym człowiekiem, to absolutnie nic nie zmieniałbym w swoim życiu.
  9. Masz rację. Ja w 3city jestem słoikiem. Właściwie Gdańsk stał się ofiarą własnego sukcesu (ceny mieszkań). Gdybym dzisiaj miał się tu osiedlać, to wybrałbym Wejherowo, Tczew, Kartuzy, Kościerzynę lub Elbląg. Te miasta są świetnie skomunikowane z 3city. Np. kumpel osiedlił się na wsi pod Puckiem. Robotę ma w Gdańsku. Autem od siebie jedzie do Redy, tam wsiada w kolejkę do Gdańska (jeżdżą co 10 min), ma czas, żeby sobie poczytać. Żyć nie umierać. No i w 3city jest sporo fajnych klubów (żeglarskie, kajakowe itp.) Na Żuławach sporo Holendrów się osiedla, ale to zawsze był "
  10. Moim subiektywnym zdaniem najlepsze miejsce w Polsce do życia to 3city. Jest bardzo atrakcyjnie położone (żagle, kajaki, blisko Bory Tucholskie, Kaszuby), ma najlepsze w Polsce szkoły, świetna polibuda i uniwersytet medyczny, łatwo o bardzo dobrą robotę, ale mieszkania drogie i latem zwalają się tu tłumy turystów niestety. 3city niezwykle dynamicznie się rozwija.
  11. Stała praca po 8h dziennie to spokojny i luzacki styl życia. Nie nazwałbym tego kieratem. Ludziom zależy na dorobku, bo podstawowym powodem, dla którego ludzie pracują są pieniądze. Bez kasy ciężko żyć. 8 h dziennie w robocie nie jest żadnym harowaniem. Włóczenie się po świecie to udręka, a nie fajny styl życia. Moim zdaniem wszystko należy widzieć we właściwych proporcjach. Ja studia skończyłem w 1991 roku. W okresie największej katastrofy gospodarczej "wszedłem" na rynek pracy zostając jednym z pierwszych w kraju bezrobotnych. To w sumie ciekawe doświadczenie, mieć w kieszeni d
  12. Idż z tym do lekarza i to dobrego. Ja nie ironizuję. Nie wolno lekceważyć myśli samobójczych. Przez ostatnie piećdziesiąt lat nigdy nie miałem myśli samobójczych (nie licząc depresji poalkoholowych po mocnych imprezach).
  13. Pytanie prowokacyjne. Odpowiedż jest oczywista. Czasami spotykałem w Niemczech, jak dla mnie bardzo dziwne polskie rodziny typu: ojciec Polak, matka Polka, a z dziećmi gadają tylko po niemiecku, bo polskiego nie znają. Jak widzę coś takiego, to wiem, że mam do czynienia z idiotami, z nikim więcej.
  14. Jak ja byłem w podstawówce, to ze śmieciowym żarciem chyba nigdy nie miałem do czynienia, ale jadłem dużo (pewnie tak z 5000 kcal), ale wszystko 'szło w komin"😊. Nie pamiętam ani jednego rówieśnika z nadwagą. Jeśli chodzi o książki, to myśmy je pochłaniali. Mój największy wyczyn pod tym względem w tamtych czasach, to przeczytanie całej Trylogii Heńka Sienkiewicza przez tydzień. Tak mnie wciągnęła.😂 Co tu zrobić, żeby było pod tym względem jak dawniej? Chyba się nie da, niestety. Ale miałeś masę nieśmiałych osób. Jednak nikt się tym nie przejmował
  15. Tak, masz rację. Sam byłem harcerzem, obozy, spotkania. Dużo się działo. Cały czas przebywałem wśród rówieśników, a podstawowym sposobem spędzania wolnego czasu przez dzieciarnię i młodzież były różnego rodzaju aktywność fizyczna. Nikt wtedy nie słyszał o czymś takim jak fobia społeczna. Często się łapię na tym, że mi się żyło pod względem społecznym łatwiej niż mojemu dziecku gdy miało tyle lat co ja. A okolice Gdańska, że tak powiem ze względów historycznych miały i mają łatwiejszy rozwój niż np. Mazowsze. Co ciekawe, np. na Żuławach osiedliło się już ponad 10 rodzin holenderski
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.