Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

ViolentDesires

Użytkownik
  • Content Count

    224
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

325 Świetna

9 Followers

About ViolentDesires

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

2633 profile views
  1. Tak, to pasuje. To też pasuje. Mi się wydaje, że to by było lepsze, gdybyś Ty był kobietą, a ja mężczyzną. Moim zdaniem byłby to wtedy klasyczny układ "silny mężczyzna i uczuciowa kobieta". Zamiast tego mamy odwrotność tego układu. Inna sprawa, że ja lubię, gdy mężczyzna jest wrażliwy i wcale nie potrzebuję faceta "silniejszego" ode mnie. Zresztą gdybym miała mieć silniejszego, to musiałby to być ktoś naprawdę niebezpieczny, jakiś psychopata czy gangster, a to nie jest dobry czy zdrowy pomysł. Jednak jak dla mnie tej wrażliwości musi też towarzyszyć męskość. Zrobiłam dzisiaj nowy test Enneagramu:
  2. Ja napisałam, że moraliści to "najczęściej" ludzie zakłamani. Najczęściej, czyli nie zawsze, a więc nie wszyscy. Ty albo nie zrozumiałeś moich słów, albo manipulujesz. W obu przypadkach świadczy to o Tobie negatywnie. Po pierwsze, tak jak powyżej, ja wcale nie twierdzę, że "wszyscy". Po drugie, wielu moralistów mówi to samo co ja odnośnie moralności ludzi. Jak wytłumaczysz tę zgodność opinii? Po trzecie, tak, większość moralistów to ludzie zakłamani, których "moralność" kończy się tam, gdzie zaczyna się ich osobista korzyść. Jeżeli tego nie wiesz, to mało wiesz o ludziach i życiu. Nie wiem czy przez dziewczyny, które przeczytały w życiu tylko kilka książek romantycznych, ale na pewno wielu zdawałoby się inteligentnych facetów daje się łatwo wodzić za nos. Czasami tak bardzo, że było to komiczne. Ja nie wiem z czego to się bierze, ale tak, chyba każda kobieta to stosuje. Jednak mi się wydaje, że to chyba nie jest wrodzone, tylko wykształcone. Pamiętam, jak mama uczyła mnie, żeby nie mówić niewygodnej prawdy. Tak, moraliści tak naprawdę wyrządzają krzywdę własnym dzieciom.
  3. W sumie nie jest to zaskakujące. Jeżeli chodzi o Enneagram, to wyszło mi kiedyś 8w7. To też jest Twoje przeciwieństwo? Tak, ale być może nie w taki sposób, jaki Ty masz na myśli. Ja nie czuję się "nietutejsza" w sensie negatywnym. W takim, że świat mnie odrzuca, źle traktuje, że sobie w nim nie radzę i tak dalej. Zupełnie tak nie mam i jest mi to całkowicie obce. Ja czuję się "inna", jakbym była innym gatunkiem człowieka niż inni ludzie, jednak w sensie pozytywnym. Ja czuję się lepsza, ładniejsza i silniejsza od większości innych ludzi. Z łatwością radzę sobie ze swoim życiem i świat jest dla mnie wygodnym miejscem.
  4. Mi wyszło ESTJ-A, czyli "Executive". W polskiej wersji to słowo jest źle przetłumaczone jako "wykonawca", prawidłowe tłumaczenie to "dyrektor". Extraverted-88% Observant-84% Thinking-65% Judging-61% Assertive-88%
  5. Ja jestem bardziej hetero, ale trochę bi. Podoba mi się męskie ciało, ale kobiece trochę też, tylko mniej. Nie wyobrażam sobie związku z kobietą, dla mnie związek musi być z facetem. Za to z odpowiednią kobietą mogę się pomiziać i ogólnie uprzyjemnić sobie nawzajem noc. Byłam podrywana przez "męskie", dominujące lesbijki, tak zwane "butch". ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Butch_i_femme ) Wydawały mi się odpychające, obrzydliwe. Miałam wrażenie, że z nimi jest coś fizycznie, genetycznie nie tak. Miały w twarzy coś z brzydkiego mężczyzny. Spławiłam je bez chwili zastanowienia. (Ja mam w sobie coś "męskiego", mam "męską siłę", ale nie wyglądam i nie zachowuję się jak butch. Wyglądam kobieco, mam urodę "księżniczki".) Miałam kilka kobiecych lesbijek typu "femme", które poderwałam. To były bardzo słodkie, wrażliwe dziewczyny. Były bardziej subtelne i wrażliwe od kobiet hetero/bi. One były skrajnie kobiece i dziewczęce, poza normalną skalą. Wydaje mi się, że to dlatego szukają męskości u innych kobiet, a nie u mężczyzn. One odbierały mężczyzn jako toporne, prymitywne zwierzęta, różnica w poziomie delikatności i subtelności względem mężczyzn była chyba zbyt duża. One były super, ale ja nie mogłam dać im związku i miłości, której pragnęły. Miałam wiele przypadków pieszczot z koleżankami, które były oficjalnie hetero, ale były też trochę bi. To były udane "zabawy między koleżankami", w których zawsze to ja byłam stroną inicjującą. Moim zdaniem kluczem jest nietraktowanie tego jako pełnowartościowej alternatywy dla relacji z facetami, tylko właśnie jako wesołej zabawy między koleżankami. Później, po przyzwyczajeniu się do siebie, można pomyśleć o dołączeniu do tych zabaw jednego lub więcej facetów.
  6. Moim zdaniem w tym nie ma nic żenującego czy poniżającego. Okres nastoletni już taki jest, że nasza psychika jest wtedy bardzo wrażliwa i niestabilna. Wiele osób ma wtedy intensywne problemy emocjonalne, tak naprawdę nie wiadomo, ile nastolatków cierpi i rozważa po cichu popełnienie samobójstwa. Ty poszłaś tylko o krok dalej od nie wiadomo jak wielkiej rzeszy nastolatków, które to rozważają. Łatwo jest to oceniać z punktu widzenia dorosłej osoby, trudniej jest to przeżyć jako wrażliwa nastolatka. Ja jestem "specyficzna" i u mnie wyglądało to inaczej, ale wiele moich koleżanek miało ciężkie przejścia. Z dzisiejszej perspektywy tamte problemy wydają się być błahe, ale z perspektywy nastolatki ówczesne problemy miłosne były całym światem. Nawet dla mnie to był bolesny okres, bo nigdy wcześniej nie zetknęłam się z prawdziwą, a nie dziecięcą niechęcią w stosunku do mnie. To pod wpływem tego dokonała się przemiana z normalnego dziecka w "przemocową socjopatkę". To była na początku reakcja obronna na niezawinioną przeze mnie wrogość ze strony innych dziewczyn. To fakt, nigdy nie słyszałam o takim przypadku. Jednak widziałam wiele razy, jak koleżanki szalały, były wyraźnie napalone na striptizerów. Moim zdaniem to jest oczywiste, że były napalone na ich ciała.
  7. Tak, może być czymś chwilowym. Pamiętam sytuacje, gdy ktoś na imprezie, pod wpływem alkoholu, był wyluzowany i pełen życia, a na trzeźwo wypadał słabiej. Są też ludzie, którzy potrafią być fajni, ale którzy mają też duże problemy ze stresem, stanami depresyjnymi lub lękowymi, nawet paranoicznymi. Gdy zobaczyłam ich w "niewłaściwym" momencie, to ich obraz w moich oczach spadł w dół.
  8. Większość ludzi ocenia wiarygodność informacji na podstawie tego, na ile te informacje pasują do normy, przeciętności. Co jest błędem, bo wiadomo, że część ludzi mocno odstaje od przeciętności. Wiele bardzo ładnych dziewczyn prowadzi "niegrzeczne" życie seksualne, bo mamy duże możliwości i pokusę w postaci zainteresowania ze strony wielu atrakcyjnych lub bogatych facetów. Osławiona historia z polskimi modelkami i szejkami w Dubaju to nie jest jakaś wielka anomalia, w tego typu kręgach poziom oporów jest dużo mniejszy. Dla niektórych ludzi niekomercyjny seks i swingerstwo w grupie kilku osób to nie jest nic wielkiego. Jeżeli chodzi o odstawanie od przeciętności, to polecam to: https://natemat.pl/282565,magdalena-kralka-poszukiwana-przez-interpol-to-liderka-gangu Ona pewnie też miała dostęp do internetu i mogła się nawet wypowiadać na jakimś forum czy grupie na Facebooku. Na pewno nie pisała "jestem szefową mafii", ale mogła wypowiadać się na inne tematy, odstając bardzo mocno od przeciętności i "tego co wiarygodne". Współczuję. Jednak super, że z tego wyszłaś. Ja już skończyłam z najbardziej ryzykownymi zachowaniami. W końcu rozsądek zwyciężył, na szczęście w międzyczasie nie podwinęła mi się noga.
  9. Ja bym chętnie pomogła, ale nie wiem jak. Ja faktycznie nie mam kompleksów, nie mam problemow z przesadną wrażliwością, ale też nie musiałam na to pracować, dostałam to "w prezencie", razem z genami. Wszystkie kobiety od strony rodziny mojej mamy są "twarde". Moim zdaniem najlepiej byłoby się skontaktować z psychoterapeutą, który ma doświadczenie z tego typu przypadkami.
  10. Jeżeli mogę wiedzieć, to co spowodowało ten wieloletni dół psychiczny i degradację emocjonalną? Tak czy inaczej, współczuję. Ja miałam w życiu trochę przykrych doświadczeń, ale tylko trochę. Na pewno dużo mniej niż inni ludzie. To z całą pewnością ma wpływ na to, jaka jest moja perspektywa i podejście do wielu rzeczy. Ja podejrzewam, że w tym może chodzić o to, aby rozluźnić, zmniejszyć napięcie u bardziej nieśmiałej części widowni. Przez sprawienie, żeby to nie miało "ciężkiego" klimatu czysto seksualnego, a bardziej "lekki" klimat zabawy i wygłupiania się. Mi to nie odpowiada, ale to może pomagać nieśmiałym dziewczynom. Ja zrobiłam w życiu wiele bardzo ryzykownych rzeczy, jednak nigdy nie spotkało mnie z tego powodu nic złego. Gdy spojrzę na to jako na całość, to aż się dziwię, że to wszystko uszło mi płazem.
  11. Tak, to są najczęściej ludzie zakłamani, których "moralność" to tylko propaganda, oszustwo.
  12. W ogóle nie miałam na myśli stanu posiadania. Są bogaci faceci, którzy jako ludzie, jako mężczyźni są leszczami i frajerami. To samo tyczy się wyglądu i dobrze wyglądających facetów. Chodziło o osobowość faceta. Czy ma w sobie pewną "iskrę", czy też nie. Czy sprawia wrażenie znającego życie realisty, czy też bujającego w obłokach fantasty. Kogoś, kto jest dobry w łóżku, czy też kogoś, kto jest w tym cienki. Wiem o tym, że faceci często lubią to nazywać "pewnością siebie", ale to niezupełnie jest to. To jest raczej "wewnętrzna siła", którą czuć intuicyjnie. Jeżeli facet zachowuje się pewnie siebie, ale nie ma tego, to wypada słabo. Ten opis jest niejasny, ale nie wiem jak to lepiej ująć w słowa. Z tym tak już jest, dlatego często się o tym mówi "on ma to coś".
  13. Mnie ciekawi, co dokładnie byś wziął ze mnie, a co z @NimfaWodna. Bo co byś wziął z @Hatmehit, wydaje mi się rzeczą oczywistą. Najłatwiej jest robić czworokąty w weekendy, a w inne dni spotykać się w mniejszym gronie...lub z kimś innym. Mówię oczywiście z praktyki. Ja to odbieram w skrócie tak, że @Libertyn chciałby mieć "sapioseksualną maszynę do seksu".
  14. Dlatego, że tacy faceci z reguły nie są zbyt dobrymi kandydatami na mężów. Oni są przyzwyczajeni do sypiania z wieloma kobietami i bardzo łatwo to im przychodzi. Jest duże ryzyko, że będą sypiali na boku, a wtedy może się zdarzyć, że odejdą do innej kobiety lub będą "dzielić czas". Jeżeli coś takiego zdarzy się już po urodzeniu dziecka, to można przez to zostać samotną matką, a to nie jest nic fajnego. Dlaczego uważasz, że robię projekcję? Przecież piszę wyraźnie, że jestem nietypowa. Nawet w tym wątku napisałam: "Ogólnie jestem bardzo nietypową osobą i jeżeli ktoś próbuje mnie dopasować do tego, co jest mu znane, to może to łatwo prowadzić do chybionych wniosków i wyobrażeń.". Mam też świadomość tego, że są różne środowiska, w których panują różne wartości i zwyczaje. Dlatego napisałam: "Co do tego, że Twoim zdaniem kobiety bardzo rzadko wchodzą w relacje dla samego seksu, to być może tak jest w Twoim środowisku, ale w moim to wcale nie jest takie rzadkie.". Moje obserwacje z realnego świata są takie, że ładne dziewczyny częściej prowadzą się hedonistycznie, a brzydkie rzadziej. Oczywiście w przypadku danej osoby może być różnie, ja mówię o ogólnym obrazie. Do tego hedonistyczne prowadzenie się nie musi oznaczać wielokątów, choć bardzo często oznacza zdrady. Moim zdaniem to bierze się z tego, że ładne dziewczyny mają większe powodzenie i możliwości, a brzydsze mniejsze. Mam tu na myśli mniej ilość, a bardziej jakość zainteresowanych facetów. Ładną dziewczyną może być zainteresowany przykładowo bardzo atrakcyjny facet 8/10. Brzydką często nie interesuje się nikt lepszy od miernego 5/10. Ten pierwszy może być dużą pokusą z racji samego wyglądu, a ten drugi niespecjalnie. W przypadku 8/10 można z nim pójść do łóżka w ramach nazwijmy to "miłości cielesnej", autentycznego pociągu do piękna jego ciała. W przypadku 5/10 raczej nie ma o tym mowy i żeby pójść z nim hedonistycznie do łóżka, to trzeba by być nimfomanką, której zależy na samym "bolcu", nieważne czyim. Dlatego moim zdaniem brzydkie dziewczyny, o ile nie są nimfomankami, chodzą do łóżka z facetami najczęściej w ramach związku i jakiegoś połączenia psychicznego. Brzydkie dziewczyny też mogą czuć "miłość cielesną", ale najczęściej nie mogą jej wprowadzić w życie, bo jest to facet, na którego nie mają szans. W ich przypadku jest to najczęściej miłość nieszczęśliwa, nieodwzajemniona. Ja widziałam wiele razy, jak brzydkie dziewczyny zakochiwały się "wzrokowo" w facetach, których nie znały. W tym, niestety, często w moich facetach. Tylko co może realnie zrobić dziewczyna brzydka, albo nawet przeciętna czy w miarę ładna, gdy zakocha się w bardzo atrakcyjnym facecie, który jest z bardzo atrakcyjną kobietą? Może patrzeć się na niego z rozmarzeniem, a na mnie z ponurą zawiścią. Ja im nawet współczuję, ale miło byłoby móc wychodzić na miasto z facetem i nie dostawać dziwnych, nieprzyjaznych spojrzeń. Jeżeli chodzi o atrakcyjne kobiety, to my jesteśmy stawiane przed silną pokusą, bo często mamy możliwość realizacji naszych pragnień i mówię tu o "miłości cielesnej" do konkretnego faceta, a nie o żadnej, jak napisałaś, "rąbance z przypadkowymi bolcami". Nie wszystkie z nas temu ulegają i nie zawsze, lecz gdy ulegamy tej pokusie, to oswajamy się z tym uleganiem i następnym idzie to łatwiej. W ten sposób stopniowo wyrabia się pozbawione oporów podejście, które pozwala nawet na wielokąty i inne zabawy, które w oczach wielu ludzi są czymś nie do pomyślenia. To jest moje spojrzenie, moja perspektywa, oparta na doświadczeniach z realnego życia. Co do badań, to badania mają to do siebie, że badają określoną grupę ludzi, w określony sposób. Już sam fakt, że ci ludzie uczestniczą w badaniu, oznacza różnicę psychiczną względem ludzi, którzy nie są zainteresowani uczestnictwem. Jeżeli masz na myśli badania na Uniwersytecie Florydy, to one badały 233 małżeństw, przez 3 i pół roku. Jakie kobiety godzą się na to, aby one i ich współmałżonkowie byli badani przez 3 i pół roku? Moim zdaniem to były "specyficzne" osoby, które mogą nie być reprezentatywne. Do tego bardzo mnie ciekawi, jak oni badali tę wierność. Czy mieli prywatnych detektywów chodzących za każdą z 233 kobiet, przez 3 i pół roku? Czy też opierali się na ich szczerości względem badaczy? Bo jeżeli opierali się na szczerości i ankietach, to być może odkryli tak naprawdę tyle, że brzydkie kobiety chętniej przyznają się do zdrady, a atrakcyjne mniej chętnie. Spójrz na to, co wynika z innych badań: https://www.lehmiller.com/blog/2020/5/29/do-more-attractive-people-have-more-sexual-partners "For women, facial (but not body) attractiveness was associated with having more long-term partners; however, there was no linkage to number of short-term partners." Tutaj wyszło, że dla kobiet, atrakcyjność twarzy (ale nie ciała) była powiązana z większą ilością długoterminowych partnerów, jednakże nie było związku z ilością partnerów krótkoterminowych. "Likewise, in a study of 101 female college students, attractive women reported having more sexual partners [3]. However, this study also found that women lower in attractiveness reported having more partners, too, with women of average attractiveness reporting the fewest partners. This suggests the possibility that, for women, the link between attractiveness and number of partners may not be linear." Tutaj wyszło, że kobiety o wysokiej oraz niskiej atrakcyjności przyznały się do większej liczby partnerów seksualnych niż kobiety o średniej atrakcyjności. Jak widać, wyniki badań sugerują różne rzeczy. Ja bardziej ufam moim obserwacjom z realnego życia niż temu, co ktoś wpisze w ankiecie, nie wiadomo czy prawdziwie. Jestem zdumiona Twoim brakiem zorientowania. Striptizerzy pojawiają się na wielu wieczorach panieńskich, gdzie są...same kobiety. http://www.modelsfx.pl/onas.php "Z resztą nic w tym dziwnego, skoro w naszym składzie znajdziecie Panie wyłącznie przystojnych, wspaniale zbudowanych mężczyzn. Dodajmy do tego wysoką kulturę osobistą tancerzy, kreatywność, pasję i sexappeal, a otrzymamy mieszankę wybuchową - naprawdę świetne widowisko! Potrafimy spełnić nawet najbardziej wyrafinowane, najdziksze fantazje Kobiet." Na dole znajduje się cała sekcja zatytułowana "Wieczór Panieński". To chyba wystarczy, aby zorientować się, że oni tańczą dla kobiet, nie dla mężczyzn. Ja byłam na wielu imprezach ze striptizerami i widziałam wiele dziewczyn, które wariowały. https://wyborcza.pl/1,76842,4328396.html "Dziewczyny, które są bardzo otwarte w życiu, potrafią siedzieć cały pokaz i nawet mnie nie dotknąć. A kobiety, które w życiu są ciche i delikatne, na wieczorze panieńskim stają się duszą towarzystwa i szaleją do samego końca." Ja to widziałam na własne oczy. Ja mam w życiu dużo seksu i fajnych facetów, wielokąty i tak dalej, więc nie dostaję kota na widok seksownego męskiego ciała. Czasami dotykałam striptizerów, ale najczęściej dawałam się bawić koleżankom, którym było to bardziej potrzebne. Za to widziałam, jak grzeczne, niewinne dziewczęta, takie od związków i "najważniejsza jest osobowość", rzucały się na nich jak piranie. Ja lubię umięśnione męskie ciało, tańczące wygląda jeszcze lepiej, ale nie lubię tego przebierania się za policjanta, kowboja i tak dalej. Jednak widziałam, jak niektóre dziewczyny to kręci. 🙃 "On był taki męski w tym mundurze!". Ja się z Tobą zgadzam i wcale nie chcę dyktować ludziom, jak mają żyć. Mam znajome, które by się wykończyły, gdyby miały prowadzić mój tryb życia. I oczywiście vice versa. Wielu osób nie dotykają konsekwencje, co jednak nie znaczy, że nie ma ryzyka.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.