Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

mph25

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    409
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

mph25 last won the day on July 28

mph25 had the most liked content!

Community Reputation

461 Świetna

About mph25

  • Rank
    Starszy Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

486 profile views
  1. Często się niestety powtarza że jeżeli dziewczyna nie chce z Tobą uprawiać seksu na 1,2,3 randce to po prostu nie pociągasz jej fizycznie, a gdyby zjawił się facet który by ją podniecał na maksa swoim zachowaniem, wyglądem to wylądowali by w łóżku może nawet w pierwszym dniu - i mówimy tu o "normalnych" dziewczynach a nie takich z wstrzykniętym kwasem hialuronowym w usta.
  2. Cześć, obiło mi się kiedyś o uszy że istnieje coś takiego jak "limit" czasu w którym opłaca się uczyć, bo później mózg zaczyna coraz gorzej przyswajać informacje albo już wcale - czy np opłaca się uczyć języka obcego przez kilka godzin dziennie? czy nie ma to sensu bo mózg tego nie zapamięta? któryś z użytkowników kiedyś wrzucał jakiś link odnośnie tego tematu i niestety nie mogę go znaleźć, czy ktoś coś wie na ten temat?
  3. Tak jak koledzy wyżej.. ten chłopak Cię po prostu nie szanuje ba.. może pokazuje jaki to on nie jest mocny w obecności innych, ośmiesza Cię.. problemem jest Twoja "ciotowatość" gdybyś był twardym facetem to po jednej takiej akcji wystarczyłoby żebyś na niego spojrzał i problemy by się skończyły - ale on wie że jesteś słaby, że jesteś ofiarą i że nic nie zrobisz .. że prędzej się rozpłaczesz niż wejdziesz z nim w konfrontacje. Polecam jakieś SW ale w dobrym klubie, renomowanym a nie z kibolami, do tego siłownia.
  4. mph25

    Ludzie

    Rozmawiałem wczoraj z chłopakiem z Korei Południowej - bardzo się zdziwił gdy dowiedział się że nie mam facebooka i instagrama i stwierdził że u nich to must have, to ich główny kontakt z ludźmi i mozliwość zawierania znajomości.
  5. mph25

    Ludzie

    Cześć bracia.. nie wiem czy macie podobne przemyślenia jak ja, ale muszę się czymś podzielić licząc również na waszą opinię bo może to ze mną coś jest nie tak. W skrócie.. nie lubię ludzi - pomimo młodego wieku zdołałem się już wielokrotnie na ludziach "przejechać" większość niczego nie powie Ci w twarz, gdy będziesz mówił o swoich sukcesach to będą Ci życzyć powodzenia, może nawet doradzą, ale jednocześnie wewnętrznie będą czuli zazdrość i zawiść do Twojej osoby. Wychowałem się w małym podkarpackim miasteczku na blokach - tutaj ludzie nie żyją swoim życiem, tutaj żyje się życiem innych ludzi - plotkowanie, obgadywanie, przejawy zazdrości i zawiści, większość ludzi robi sobie na złość, obgaduje się, tworzy jakieś historie z dupy wzięte ja np ostatnio dowiedziałem się że "podobno jestem ciężko chory" ??? bo przestali mnie tak często widywać na osiedlu jak wcześniej. W pracy miałem sytuację że jeden pracownik (a wydawał się w porządku bo często rozmawialiśmy) poszedł na skargę do "góry" ponieważ dowiedział się że mam tyle samo na godzinę co on - a on tu pracuje 5 lat dłużej i powinien mieć więcej, zrobił się niezły gnój na połowę firmy. Sąsiedzi jak mnie widzą to leci seria pytań "Co u Ciebie, a a u siostry? a mąż siostry dalej za granicą? a jakie tam pieniądze? eee to pewnie dobrze się Twojej siostrze żyje.. tutaj wchodzi wzrok zazdrości" pytania o całą rodzinę, później stoją pod sklepami jak w kółku gospodyń wiejskich i obgadują wszystko co leci. Ale młodzi nie są lepsi. Nie lubię ludzi.. po prostu - oczywiście w pracy normalnie się dogaduje ale wolałbym pracować sam niż z ludźmi. Czasami mam ochotę przy takich pytaniach rzucić kur*** i ch**** i powiedzieć żeby wypier*** zając się własnym życiem. Myślę że pewnie większość ludzi lubi żyć życiem innych, natomiast wydaje mi się że Podkarpacie to bastion tego typu zachowań. Jak to wygląda u was?
  6. Bardzo ciekawy temat, mam tak od kilku lat i sam szukałem odpowiedzi na to zjawisko. Myślałem że tylko ja tak mam. Każdego co pytałem to się pytał czy mam dobrą dietę, czy prawidłowo oddycham w trakcie ćwiczeń albo czy nie mam problemów z ciśnieniem, ale wszystko jest dobrze a problem nadal występuje.. po ciężkim treningu czasami na drugi dzień jestem tak zmęczony i senny że mam solidne zawroty głowy i wyglądam jakbym pracował przynajmniej 30 godzin bez snu.
  7. Ja po treningu siłowym gdzie zbliżam się do upadku mięśniowego - a jest to zwykły trening FBW a nie trójbój jestem na drugi dzień całkowicie wyprany z energii, motywacji, lekkie stany depresyjne.. coś ala przemęczenie centralnego układu nerwowego. Dlatego ćwiczę delikatnie, dłuższe przerwy pomiędzy seriami, nawet 4-5 minut pomiedzy ćwiczeniami, nigdy nie trenuje do upadku mięśniowego tylko zostawiam 2-3 powtórzenia w zapasie.
  8. To niezwykle miłe przeczytać coś takiego, bardzo to doceniam i bardzo dziękuje. Czeka mnie długa ciężka droga ale myślę że sobie poradzę, przynajmniej taką mam nadzieję, wiem o tym że w życiu jestem sam, że ludzie chcą żebym był tacy jak oni, albo gorszy od nich - nigdy lepszy. Nikt mi nie będzie wstanie pomóc, ani nikt nie będzie chętny do pomocy - dobrze jest dla Twoich kolegów kiedy Ci się wiedzie, masz pieniądze i możesz być sponsorem, wtedy jesteś ich najlepszym kumplem, albo gdy razem jedziecie na podobnym wózku. Ja wiem jakbym skończył gdybym nie wyszedł z tej grupy, wiem to po tym widząc jak skończyło kilka osób z mojej rodziny oraz niektórzy "koledzy". Ja jestem wewnętrznie dość wrażliwy, lubiący czytać o różnych nowinkach, oglądać filmy dokumentalne, uczyć się czegoś nowego i mimo że jestem przeciętny jeżeli chodzi o wiedzę czy inteligencję, to czuje przepaść kiedy rozmawiam z nimi - najlepiej czuje się w towarzystwie starszych osób po 40, i to nie jest na zasadzie "ja jestem taki mądry i oczytany a wy jesteście debilami" tylko sam fakt przebywania z nimi i słuchania ich opowieści, historii z klubów, historii ćpania albo tego jak pracowali za granicą z osobami które uciekają przed więzieniem powoduje że zaczynam się dziwnie czuć w ich towarzystwie, ja po prostu tam nie pasuje.. i pomyśleć że kiedyś się w takim towarzystwie obracałem. Nawiązując do pracy mechanika lotniczego, kilka lat solidnej nauki mnie czeka ale bardzo chciałbym uzyskać taką licencję.
  9. Czuje że potrzebuje zmiany, zmiany miasta, towarzystwa, otoczenia - wyjechać tam gdzie nikt mnie nie zna, mojej rodziny, przeszłości. Chociaż wewnętrznie wiem że z moim podejściem będzie mi ciężko bez względu na miejsce w którym się znajdę, po prostu w każdym miejscu przeważają imprezowicze.. nie będziesz imprezował i pił? grupa w pracy będzie Cię trzymać na uboczu, i tak jest w wielu elementach życia.
  10. Nikt Ci nie każe ustępować "bo jaśnie hrabia jedzie samochodem" - ale uderzając mu w maskę samochodu z otwartej sprowokowałeś sytuacje, ciesz się że masz wszystkie zęby bo niejeden wyszedł by z tego samochodu i Cie poskładał na miejscu tak że w tej chwili prosiłbyś pielęgniarkę o hasło do wi-fi.
  11. Mam 26 lat, czy zazdroszczą.. ciężko powiedzieć, natomiast na pewno próbują mnie ustawić w szeregu i odsunąć od tych pomysłów - bo wykluczyć z grupy to już się sam wykluczyłem. Dzięki panowie, staram się działać, drugim Elonem Muskiem nie będę, ale mam nadzieje na normalne i spokojne życie.. czas wszystko zweryfikuje. Wiem natomiast, że zbijanie palet w Holandii, czy zbieranie winogron we Francji nic mi w życiu nie pomoże aczkolwiek jest to fajny zastrzyk gotówki raz na jakiś czas, jednak ze stabilną i normalną pracą nie ma to nic wspólnego - dodatkowo dragi, wóda i imprezy to jest dla mnie droga na samo dno.
  12. Tak to odbieram.. np wczoraj z nimi rozmawiałem i mówią do mnie prześmiewczym głosem "stary, daj sobie spokój z jakąś karierą mechanika, jakieś głupie marzenia.. ja Ci tu proponuje wyjazd do Holandii na magazyn, albo zbijanie palet, 1400 euro miesięcznie zostaje po opłatach, imprezy, piwko, blancik - języka nie trzeba znać". Kiedyś mnie namawiali na wyjazd do sopotu, w pakiecie miały być konkretne dragi, dużo alko i dziwki, więc do nich mówię "słuchajcie, ja mogę tam pojechać, możemy pójść do klubu, wypić trochę piw, popodrywać dziewczyny, pograć w bilarda, kręgle ale koks i dziwki odpadają usłyszałem odpowiedź "Jaki Ty kur** jesteś dziwny, Ty w ogóle chłopie nie umiesz się bawić, siedź sobie w domu dalej" ot i po rozmowie.
  13. Cześć, postanowiłem wczoraj wieczorem że założę taki temat żeby się was poradzić, z racji tego że większość z was jest mocno doświadczona życiowo i trochę już w życiu widziała. Mam problem z samym sobą (albo i nie) ciężko to zinterpretować, otóż całe życie wychowywałem się w bloku, ale nie w jakimś ładnym, nowoczesnym, tylko zwykłych blokach z wielkiej płyty, akurat w moim mieście jest blok na bloku, wychodzisz z jednego i widzisz 5 kolejnych, jakaś galeria, biedronka, kościół - tyle. Kiedyś miałem problemy z prawem, alkohol, jakieś bijatyki i tego typu sytuacje. Odciąłem się od toksycznego środowiska jakiś czas temu, ponieważ stwierdziłem że sam mam problemy z alkoholem (mój ojciec je ma - jest alkoholikiem, oraz mój brat który skończył tak samo, w rodzinie ojca pełno jest osób z problemem alkoholowym) patrząc na to wszystko i wychowując się w takich warunkach pomimo że sam piłem (jak to normalny nastolatek z kolegami co tydzień w piątek) postanowiłem przestać to robić żeby nie skończyć jak osoby w mojej rodzinie. Prawie wszyscy moi znajomi (już w sumie byli) walą wódę, piwa i palą zioło prawie codziennie - to generalnie taka grupa chłopaków którzy stoją na klatce schodowej z piwem.. taki przykład dla zobrazowania sytuacji. I teraz przechodząc do sedna problemu, ja gdy odciąłem się od nich.. poczułem się lepiej - poczułem że mam kontrole nad własnym życiem, że robię coś produktywnego zamiast staczać się na dno, np ćwiczę na siłowni, uczę się języków obcych, programów inżynieryjnych do modelowania 3D, problem polega na tym że większość ludzi zaczęła mnie postrzegać jak jakiegoś dziwoląga, aspołeczną osobę - ponieważ odmawiam alkoholu, narkotyków czy nawet nie odbieram od nich telefonów albo odmawiam wyjścia z nimi - ja po prostu wiem jak oni spędzają czas. Polubiłem spokój, ciszę, spędzanie czasu z samym sobą, czerpię tysiąckrotnie większą przyjemność z obejrzenia dokumentu o pracy SWAT w USA niż z tego że wyjdę z nimi pogadać/napić się/zapalić blanta. Oni wszyscy pracują fizycznie, jakieś zbijanie palet w Niemczech, pomocnik budowlany w Norwegii i tak dalej. Ja pochodzę z patologicznej rodziny i już i tak mam przypiętą łatkę tego "innego" z dysfunkcyjnej rodziny czy to u sąsiadów czy innych osób które znają mnie albo moją rodzinę - moim marzeniem jest zdobyć licencję mechanika lotniczego, wyjechać gdzieś do większego miasta albo za granicę i więcej się tu nie pokazywać - niestety na każdym kroku jestem poddawany ostracyzmowi ze względu na to jak zacząłem się zachowywać - jestem nudziarzem, to prawda - nie pije, nie pale, nie lubię imprezować, nie biorę dragów. Z racji tego, "koledzy" przestali mnie lubić i często zachowują się w stylu "co on jest taki pojebany jakiś, nie napije się nawet" a kobiety nie są mną zainteresowane ze względu na miks chłopak z rodziny patologicznej+nudziarz+słabe zarobki+przeciętny wygląd. Miał ktoś z was taki problem, albo jest wstanie mi coś doradzić jak do tego podchodzić? może faktycznie coś jest ze mną nie tak - generalnie moje życie wygląda tak, praca, obiad, prysznic, przygotowywanie posiłków na jutro, siłownia, nauka(angielski, programy CAD, i kilka innych rzeczy), obejrzenie coś na YT albo jakiegoś filmu, sen.. i tak jest codziennie. W piątek czy sobotę mógłbym wyjść i się trochę rozluźnić ale nie czuję takiej potrzeby i również nie mam z kim.. nie mam takiego znajomego który nie pije.
  14. Ty się zapisz do LGBT, dadzą Ci wibro w gratisie to troche się zrelaksujesz chłopaczku
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.