Jump to content

Shit test odbiłem rozwodem

Użytkownik
  • Content Count

    61
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

60 Świetna

About Shit test odbiłem rozwodem

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Mam wrażenie, że autor naoglądał się bajek o pięknych związkach i żal mu tego co traci z racji słabego genotypu. Poczytaj stary przygody żonatych, między innymi moje i zauważ, że wcale tak wiele nie tracisz, można śmiało rzec że zyskujesz. A z tego co poruchasz to zostają tylko wspomnienia które z czasem też się zacierają a zostaje potem tylko proza życia z babą.
  2. Rozwala mnie po maksie np taka rzecz. Dzieciak trochę tam kicha i kaszle, zwykłe jesienne dolegliwości. Jebudu... kawalkady po lekarzach, apteki i mimo tego że dalej koleżanka nie pracuje to jakby nie miało znaczenia. Po porostu kupi każde gówno z reklamy i z recepty choć to i tak chuj pomaga. I można głos zedrzeć i nie kuta nie dociera. Ja mam jakoś tak, że nie potrafię bezmyślnie wyrzucać kasy, zwłaszcza, że teraz czasy niepewne a baba? Ma to centralnie w dupie.
  3. Mam wrażenie że to dalej się toczy wg starych reguł. 80% status quo. Matka przyspawana do dziecka a my w sumie jak współlokatorzy. Zaangażowanie w zbliżenia na poziomie spuść z krzyża i daj żyć. Nie ma awantur, krzyków itp. Z dzieciakiem bawię się jak potrafię i kiedy mogę. Ale to nie zmienia specjalnie nastawienia żony co mnie też zawraca z jakiejkolwiek inicjatywy i tak abarot... P.S. Zaczynam kumać czemu tak ludzie żyją, bo do tego stanu idzie przywyknąć, góra dół góra dół durna gierka bez wyniku do końca, taki z dupy remis jakby się przyjrzeć. Zaczynam to po sobie widzieć. Tyle
  4. Sorry nie wiem gdzie to wrzucić także jeśli coś to przeklejcie tam gdzie uznacie. Od 3:40 sama sól.
  5. Tak jak ktoś tam wcześniej wspomniał nie ma u mnie jakiejś patologii małżeńskiej, także tym bardziej rozsądnym wydaje się trochę o to powalczyć, choć wiadomo, że broniąc mocno moich zasad życia i współżycia. Pożyjemy, zobaczymy. Będę pisał jak idzie, może kiedyś ktoś znajdzie dla siebie radę w tych przygodach.
  6. @Pablo85 dzięki. Kurwa żebym jeszcze cierpliwości miał więcej, pewnie że opcja nr 2 ma większy sens.
  7. No i abarot. Tym razem mnie frustracja z braku seksu przypiliła mnie do ściany i doszło do krótkiej wymiany zdań. Zawinęła dzieciaka i pojechała gdzieś w cholerę. Kurwa Panowie cały czas wkurwia mnie fakt, że przy pierwszym podejściu nie dokończyłem tematu bo presja rodziny na związek i troska o dziecko, tylko kto się w tym wszystkim jakkolwiek troszczy i dba o moje potrzeby. Generalnie pogrywa i widzę to że pogrywa tyłkiem - tekst, że przez miesiąc ma okres mnie z deka rozjebał...
  8. Wczoraj za to małżonka sama z siebie przyszła się przytulić, wypłakała się bez słowa w rękaw i tak wyszło że od mniej więcej 22 do 1 w nocy poszło bzykanko. Wiecie co faktycznie coś w tym jest, że seks jest znacznie lepszy jak kobietą targają skrajne emocje.
  9. Wkurw dosłownie codziennie. Cały czas ściemnia i udaje zapracowaną niewiele robiąc. Dostała kolejny zjeb i wielce sfochowana, że kazałem cv wysyłać, a akurat ją koleżanka gdzieś wyciągała.
  10. Po prostu ona ma to w dupie. Wiesz przez kilka tygodni się spięła i starała i tyle. To co pisaliście wcześniej i to co też zakładałem, że ta cała zmiana to mrzonka. Tego nie da się zaakceptować. Wkurza mnie to do białości i każdy kolejny wkurw jest tylko dla mnie informacją, że cała próba zmian poszła psu w dupę. Więc wiesz po jaką cholerę dalej się łudzić i tracić nerwy skoro i tak nie będzie inaczej.
  11. Równo 2 miechy od ostatniego posta. Wraca ogólny stan zastany. Tak z boku patrząc to niby wszystko ok ale pracy szuka ale tak żeby jej nie znaleźć. Króluje lenistwo a seks zleciał na właściwy dla niego plan. Także zbywanie mnie w kwestiach intymnych zakończyłem wczoraj turbo awanturą. Dzieciak jak bracia słusznie zauważyli będzie zawsze na pierwszym miejscu a strudzona życiem matka będzie cierpiała do usranej śmierci. Myślałem, że to pogrywanie emocjami da się jakoś wkomponować w codzienność ale zaczęło mnie to samego mocno wkurwiać. Fakt jest taki że zmiana u ludzi to w większości przypadków
  12. 10 dni. Seks bardzo sympatyczny, o laseczkę w zasadzie nie muszę prosić Chata czysta, ogarnia, swoje powinności robi, za to dzisiaj się kapnęła, że Tinder pika i dawaj patataj, pośmiałem się trochę potem opierdol i jest git. Ogólnie jest dobrze, z poszukiwaniem przez małżę pracy gorzej bo zapał ma jak zwykle słomiany, że najpierw żłobek etc. Teściowa na mnie wielce obrażona, ale srał ją pies. Powiem Wam tyle, że zupełnie inaczej na to wszystko patrzę. Zamiast kobiety widzę trochę jak Neo matrixa ciąg zielonych cyferek, pewnych prawideł i zachowań (tak prostych i łatwych do ogarnięcia) zgłębio
  13. Za menelowe+ to głos powinien pójść na Żółtka Ale tak poważnie to Bosak i generalnie Konfederacja. Ja mam dość socjalizmu zmieniającego się powoli w komunizm. Z resztą za komuny był nakaz pracy a teraz jest nakaz nieróbstwa i rozdawnictwa. Czyli to co jest obecnie to gorzej niż komuna. Szymony Chujownie, Kanie Rachonie i Bierdronie również won. Ale zobaczcie jakie to są chamskie manewry: Tanajno, Żółtek, Kosiniak czy Jakubiak próbują rozpieprzać głosy wolnościowców i podzielić ich jak to tylko możliwe, dlatego, że Konfederacja jest w sejmie i staje się liczącą stroną w polskiej polityce.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.