Jump to content

woman_in_red

Użytkownik
  • Content Count

    105
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

38 Świetna

About woman_in_red

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Szukanie takiej która się mu nie spodoba tylko dla przekazania dobrych genow byłoby trochę przykre dla nich obojga. Poza tym zawsze może urodzić się dziewczyna, która będzie miała wzrost 160 czyli normalny Znam taką parę z pracy- po 40-stce. Facet ma może z 160 i ładną żonę jeszcze niższą od niego. Mają wspólną firmę. Oboje bardzo zakochani, maja córkę, lat 20 gdzieś wzrostu matki, która też jest ładna i wyszła właśnie za mąż.
  2. Geny to wiele, ale też bardzo kształtuje nas rodzina, a później środowisko w którym przebywamy i z tym związany styl życia odżywania, rozwoju itd. Jednym słowem- można w niesprzyjającym środowisku zmarnować dobre geny, albo w sprzyjającym wybić się ponad te kiepskie. Przykład: dziecko z dobrymi genami i z dobrej rodziny trafi w złe towarzystwo i stanie się przestępcą, albo zacznie ćpać, w wyniku czego zmarnuje swój potencjał. Albo odwrotnie, dziecko o kiepskich genach trafi do sierocińca i zostanie odoptowane przez bogatą rodzinę, a tak trafiając w stymulujące środowisko wyrośnie
  3. Tyle, że dobre geny to nie tylko wzrost, ale też odporność na choroby, brak chorób dziedzicznych, intelekt, czy zespół wielu innych cech. Wzrost nie zajmuje pierwszego miejsca w tym wszystkim. Poza tym podświadomie sami sobie wybieramy ( a oni nas) odpowiednich dla nas partnerów.
  4. A co w takim razie w przypadku niskich mężczyzn, mają się wiązać z wysokimi kobietami? Geny można dziedziczyć też po dziadkach, niekoniecznie po rodzicach. Ja mam np. tyle wzrostu co moja mama, mój tata ma ok 180. I jakoś nie jestem ich średnią. Często geny też dziedziczymy po dziadkach, albo dalszych pokoleniach, ja np. jestem bardzo podobna do mojej cioci ze strony mojej mamy z jej zdjęć z młodości, za to do rodziców mało co. Tylko osoby z jakimiś wadami genetycznymi typu choroby dziedziczne powinny się zastanowić nad potomstwem, ale nie osoby niskie, bez przesady.
  5. A wg mnie właśnie zbyt wysoki wzrost u kobiety, to też nie zaleta. Idealny wg mnie jest przedział wzrostu 163- 170 u kobiet. A powyżej 175, to już przewyższa wielu facetów. Zbyt niski też nie jest dobry, ale lepiej być trochę za niską niż za wysoką wg mnie w przypadku kobiet. Osobiście idealnie się czuję ze swoimi 164, nie chciałabym być ani niższa, ani wyższa.
  6. Jeśli masz 18 lat jest szansa, że jeszcze urośniesz, ale raczej niewiele. Jednak każdy cm jest na wagę złota, więc gra jest warta świeczki. Możesz urosnąć: -naturalnie- ale tu nie spodziewałabym się cudów w tym wieku, - poprzez podciąganie się na drążku- sama wolno rosłam jako dziecko, teraz jestem przeciętnego wzrostu bo mam 164 i myślę, że drążek mi pomógł choć trochę, może to być pomocne, ale do pewnego wieku, tak mi powiedział kiedys ortopeda, -bardziej radykalne metody i tym samym mogące być niebezpieczne dla zdrowia to: hormon wzrostu, chirurgiczne wydłużanie k
  7. Niska samoocena, to też niższa atrakcyjność automatycznie. Tak samo jak narcyzm jest kompletnie nieatrakcyjny. Kiedy człowiek ma poczucie wartości adekwatne do jego wyglądu, charakteru, czy wszelkich predyspozycji, jednocześnie jest inteligentny bo potrafi realnie ocenić swoje szanse. Zarówno niedocenianie się jak i przecenianie swoich możliwości zwykle nie prowadzą do niczego dobrego, bo wtedy źle wykorzystamy swoje szanse i potencjał.
  8. Coś w tym jest, mój jest przykładowo starszy 19 lat (choć sama nie jestem już bardzo młoda) i ma to pewne swoje minusy bo czasem brakuje mu spontaniczności, czy odrobiny szaleńswa, czasem jest tez zbyt poważny, np. nie zna się na głupich zartach itd., ale za to bardzo odpowiedzialny, troskliwy, inteligentny, seks też jest extra, także jak dla mnie plusy przeważają. Cieszę się, że jest przeciwieństwem mojego byłego, że jest też zaradny, a nie z głową w chmurach.
  9. To c.d. mojej historii. Po tym jak się nie odzywał, trochę sie na niego wkurzyłam, przyznam szczerze, nerwy i duma wzięly górę, więc milczałam aż do przedwczoraj, byłam na niego taka zła, że nawet myślałam o zerwaniu. W końcu zadzwonilam, pogadalismy chwilę co słychać, spytałam czy wszystko ok i czy też nie ma mi za złe, że się nie odzywałam za bardzo- powiedział, że nie No i na koniec rozmowy on się pyta "To może się kiedyś spotkamy? Jak czas i zdrowie pozwoli?". A ja na to, że pewnie, może w tym tygodniu, ale jeszcze dam znać i zobaczymy, a on, że to to zobaczymy całuski, pa.
  10. Bo tak działa ludzka psychika- jeśli jest jedno zagrożenie, to przeważnie mają większą wolę życia. Słyszałam gdzieś w tv, że spadła paradoksalnie liczba samobójstw, to też coś tłumaczy. W czasie II wojny ludzie raczej myśleli jak przetrwać kolejny dzień, a nie jak się zabić.
  11. Do żony to on raczej już nic nie czuje, tego jestem pewna, bo odnosi się do niej dosc oficjalnie no i nie mieszkaja razem. Nagorsze, że z nim nie pogadasz często wprost, bo to dosyc powsciagliwy człowiek z natury, choć i wydaje się dość dojrzały z charakteru, tzn. raczej odpowiedzialny. @Diogenes no masz rację, spróbuję może zagrać w otwarte karty. Spotykamy się głównie w weekendy bo mieszkamy z innych miastach, aczkolwiek sąsiednich, więc nie ma tu wielkiej odległości, kontakt od 1,5 roku był częsty, tak jak pisałam, nie było takich przerw jak teraz, dlatego było to dość niepo
  12. Wiesz co, na początku znajomości, może faktycznie był to bardziej taki układ, na który oboje przystaliśmy, jak jeszcze razem pracowaliśmy- choć już wtedy z żona nie mieszkał. Ale od gdzieś 1,5 mieliśmy regularny kontakt, codzienny, lub prawie codzienny. I przez te 1,5 roku nie robił takich akcji, na początku jedynie się mu zdarzały, ale to już dawno.
  13. Jedno i drugie, w sumie jak ktoś się zachowuje bez klasy, to i zwiazek często jest nieudany. Hmmm, no raczej dawał mi do zrozumienia, że nie jestem przygodną partnerką, nawet sam zarzekał się, że się tylko ze mną spotyka i ode mnie tego samego oczekiwał. No i słowo kocham też sie pojawiło z jego strony jeszcze niedawno. Ok, to tylko słowa, ale jednak to znaczy, że dał mi do zrozumienia, że to nie taka przelotna znajomość. Nie mówiąc o tym, że znamy się od lat, jeszcze z czasów wspólnej pracy.
  14. Nieee, z tą żona, to szczerze wątpię ich łączą już tylko relacje z dziećmi, tak zaobserwowałam, raczej zero chemii miedzy nimi. Bardziej obawiam się, że poznał kogoś jeszcze innego.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.