Jump to content

MrSadGuy

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    331
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1
  • Donations

    0.00 PLN 

MrSadGuy last won the day on August 23

MrSadGuy had the most liked content!

Community Reputation

342 Świetna

1 Follower

About MrSadGuy

  • Rank
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1355 profile views
  1. Z tym zarabianiem coraz więcej to tak średnio wierzę, u nas szybko się zarabia pieniądze a później już jest mur i trzeba się przekwalifikowywać. Własne mieszkanie to jak pisałem od 0.5mln złotych w górę. Moi rodzice kupili w średniej wielkości mieście mieszkanie za ~140k jakieś 15 lat temu. Ja za analogiczne w warszawie musiałbym zapłacić +-600k. Dlatego też się waham czy w ogóle warto tu żyć. Po covidzie zapiszę się na kurs angielskiego i będę kombinował z pracą zdalną. Kupno jakiegoś domu pod warszawą albo w średnim mieście to chyba lepsza opcja niż zostanie w wawie. Nie wiem. Da
  2. Dokładnie, zgadzam się z tobą w 100%. Dlatego mamy przejebane. Ktoś się może jarać, boże on zarabia tyle pieniędzy, a to gówno a nie pieniądze. Przy tak wysokich zarobkach, żeby zgromadzić sensowny majątek musisz żyć jak mnich. I znam takich ludzi, lekko po 30 a już mają jedno mieszkanie a drugie w drodze, no ale oni nawet na jedzeniu oszczędzają. Na wakacje nie jeździ, dwie prace, kupuje jedzenie jak są promocje w biedronce. To udręka a nie życie. Dlatego też jestem w kropce. Mam nadzieję, że uda mi się stworzyć jakiś kurs/produkty i wpadnie ta bańka, ale na to nie liczę jakoś szc
  3. W warszawie nie opłaca się kupować samochodu chyba, że mieszkasz na zadupiu. Jest problem z miejscami parkingowymi i regularnie tu są jakieś protesty co blokuje całą komunikację. Koledzy przejeżdżali do pracy na 6 by ominąć korki. Ja jestem zwolennikiem komunikacji miejskiej, wsiadasz w metro (jeśli masz szczęście bo czasami jest tak zapchane, że nie można wejść) i yolo jesteś na miejscu.
  4. W warszawie jak chcesz żyć normalnie mając żonę i dzieci to koszt życia wynosi tak od 6-10k miesięcznie. Żłobki drogie, wynajem drogi, wszystko drogie w chuj. Kawalerki chodzą już nawet za 0.5 mln a mieszkania koło bańki.
  5. To żyjesz bardzo skromnie. U mnie wydatki stałe to około 3k a też jestem kawalerem. Kiedyś mieszkałem w pokoju ale to udręka a nie życie. Jakim cudem ty wydajesz tylko 400 zł na jedzenie? Opcja na etacie (dla mnie osiągalne) 12k na rękę z tego 4k na życie. 8k oszczędności 8 000 x 12 x 12 (mam 28 lat jak op) daje 1 152 000 zł. Ale co rok tracisz 10% z powodu inflacji więc realnie kończysz poniżej 1 mln. Dlatego myślę o własnym biznesie bo rzeczywiście na etacie to trochę ciężko osiągnąć a z życia trzeba się jeszcze cieszyć a nie żyć jak biedak.
  6. Wy serio uważacie, że 100k oszczędności w wieku 28 lat to jakiś wielki wyczyn? Ja w tym roku przejebałem sobie 30k na zabawki. Osobiście liczę na to, że do 40 dojdę do majątku na poziomie 2mln złotych.
  7. Warszawa jest trochę słabym miejscem na wychowywanie dzieci. To mocno zblazowane, europejskie miasto. Trochę oderwane od reszty polski bo jest w chuj bogate jak na nasz kraj. Tu są perspektywy zarobkowe, ale najlepiej mieszkać gdzieś pod warszawą i pracować zdalnie zarabiając w $/ojro. Największy problem to przekonać kobitę do tego i dochodzimy do innej kwestii, że warszawianki są w chuj zblazowane, to typowe feministki i kiepski materiał na dziewczynę a co tu mówić o żonie. Przyjechałem tutaj bo myślałem, że skoro statystycznie w wawie jest więcej kobiet niż mężczyzn to będzie łatwiej. Nie mo
  8. W IT jest to możliwe, a z postu wynika, że typek jest z IT. Jak oszczędza 3k/m 3x12x(+-)3lata = 108k Mamy podobne cele, ja chcę mieć rodzinę i biznes, ale zaczynam się godzić z myślą, że z rodziną może być ciężko. W sumie powiem ci co o tym myślałem. Żeby mieć rodzinę, trzeba poznać dziewczynę, żeby poznać dziewczynę (dobrą) to trzeba ją znaleźć/rozpoznać, a żeby to zrobić to musisz mieć bardzo duże doświadczenie z kobietami, musisz "obracać wiele talerzy", a żeby to robić trzeba pracować nad swoją atrakcyjnością fizyczną jak i psychiczną. I tym chce się zająć. I tob
  9. Po licznych doświadczeniach stwierdziłem, że Tinder to strata czasu i go wywaliłem. Za dużo tam jest facetów i za dużo jest tam wariatek. Może kiedyś znowu go zainstaluje, ale to max na tydzień, dwa i wywalam. Nie ma drogi na skróty. Trzeba uderzać w realu. Tinder strasznie psuje mi samopoczucie i czuję jak przez niego zaczynam nienawidzieć kobiety a to nie jest droga którą chciałbym iść.
  10. Przykład dalej jest dobry. To, że go nie zabiła nie zmienia faktu, że chciała go zabić, traktowała go podle i go zdradzała (bo sama była nieszczęśliwa a jego zachowanie i obudziło "ją" tylko, że poszli w innych kierunkach)
  11. Nawet jeśli masz rację to i tak nie zmienia to clue mojego przekazu. Najśmieszniejsze, że film wyreżyserował właśnie gej a jego spojrzenie na ludzi i małżeństwa w USA było bardzo trafne. W sumie matrix, american beauty i office space to moje najbardziej ulubione filmy
  12. Tu masz całkowitą rację. W głowie mam film "american beauty" gdy widzę takie sytuacje. Główny bohater się obudził, zaczął żyć, obudziło go pożądanie do koleżanki córki. I może to było złe, ale on nic z tym złego nie zrobił, gdy miał okazję zdradzić nie zdradził. Ale zmiana jego zachowania wywołała taką złość u jego żony, że najpierw zaczęła go zdradzać a później go zastrzeliła. Ten film to dobry przypadek co się dzieje jak zmienia się dynamika relacji. To nie jest "fajny" proces. Ale tu chodzi o to, żeby uratować się przed nieszczęśliwym życiem, niestety trzeba poświę
  13. Ok, to spoko. To ja nie mam nic jakby dodania i nie mam wobec ciebie "wątów". I nie implikuje, że jesteś betą czy alfą. To są zresztą tylko etykietki które pozwalają uprościć rzeczywistość i ją jakoś uporządkować, ale jak każde modele nie są w 100% poprawne.
  14. Jeśli miałeś ramę w związku gościa który jest łatwozastępowalny czyt. małowartościowy to tak dokładnie się stanie. Oglądałem wywiad z autorem "No more mr. nice guy" i mówił, że podejrzewał, że przez jego książkę rozpadną się związki, ale nie podejrzewał, że aż tak dużo Tylko jeśli dziewczyna wie, że wystarczy profil na portalu randkowym by cię zastąpić to i tak czekał cię rozwód/zdrada. Ty to tylko przyspieszyłeś czyli zaoszczędziłeś sobie czas. Można, ale to jest trudne, niestety większość rzeczy nie jest ani łatwa ani przyjemna a za złe decyzje płaci się karę. Chujowa sy
  15. Trochę a trochę nie. Byłem na dnie, nie boję się go ale nie chcę do niego wracać. Ludzie mówią na to "rozsądek". Jestem z natury trochę logikiem i myślę strategicznie choć działam często impulsywnie. Nie chodzi o rżnięcia głupa. Trochę nie rozumiem twojego podejścia. Ty nie lubisz kobiet po prostu, czy jak? Ja nawet mając dziewczynę lubiłem sobie czasami wyjść na pizzę z koleżanką albo na karaoke jakieś. Ba lubiłem nawet podbijać do innych lasek to się nie zmieniło. Ty z tego co piszesz to po prostu znalazłeś sobie swoją Julkę i przeszedłeś w tryb "standby" jak większość gości.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.