Jump to content

Zwykły Facet

Użytkownik
  • Content Count

    16
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

11 Dobra

About Zwykły Facet

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Zajmuję się wykończeniami mieszkań, domów. Często dostaję propozycję nie do odrzucenia od znajomych czy rodziny. Biorę pieniądze normalnie bo inaczej bym się nie utrzymał. Jednak zazwyczaj unikam realizacji mówiąc że nie mam wolnego terminu. Wyjątek stanowiła moja była żona której wyremontowałem (za małżeństwa) cały dom 150m2 za friko i z moich materiałów za co mnie zdradziła i wyjebała w skarpetkach gdy jeszcze kończyłem remont... Z perspektywy czasu ja szpachlowałem jej ściany a ją szpachlował kolega z pracy.
  2. Dzięki za wsparcie. Twój wpis dał mi dużo do myślenia. O tym jeszcze nie wiedzą bo to dość świeża sprawa. Sam wiem o tym od kilku miesięcy. Na początku jej o tym nie mówiłem. Dopiero jak się zauroczyła to wyznałem że byłem żonaty i mam syna. Z tym że moja rola sprowadza się głównie do płacenia alimentów co miesiąc. Dziecko bardzo rzadko widuję. Syn też się odzwyczaił ode mnie. Nie chce iść do mnie, trzyma się swojej matki. Liczę że jak podrośnie to będzie chciał odnowić ze mną kontakt. Mam taką nadzieję. Stąd chyba moje pragnienie dziecka. Z byłą rozstałem się gdy mał
  3. Właśnie po przejściach z byłą mam teraz obawy do nowych partnerek. Boję się takiego scenariusza. Tak jak piszecie na forum czyli beznadziejnie. Prawie zero kontaktu z dzieckiem, alimenty i ciągłe pretensje. Jasne, to już stosuję. Nie piję od dłuższego czasu ale wcześniej też raczej mało piłem. Tylko do kogo? Psychologa, psychiatry? Nie bardzo wierze w takie rzeczy. Pewnie pójdę, zaplace 200 zł, pogadam godzinke i wrzuci mi randomowe leki typu uspokajajace czy pobudzające. To nie jest takie z podtekstem braku szacunku. To jest tekst w stylu: "X kiedy ty w
  4. Mam 37, rocznikowo 38 lat. Badania ogólne mam bardzo dobre ale badanie nasienia niestety niezdolne do zapłodnienia. Przyczyną jest stres oksydacyjny. Dużo pracuję fizycznie oraz ćwiczę na siłowni. Mam zalecone suplementy. Po prostu ktoś kto dużo ćwiczy i jest aktywny potrzebuje więcej mikroelementów niż człowiek wiodący umiarkowane życie. Mam nadzieje że te suplementy poprawią wszystko. Tylko że na efekty czeka się kilka miesiecy minimum. Raczej nie. Kontroluję wszystko. Mam wgląd do konta jakie robi przelewy i do faktur. Wszystko sobie sprawdzam na bieżąco.
  5. Tylko że to też jej rodzina mówi. Moja rodzina suszy głowę tylko mi a przy niej nic nie wspomną. Jej rodzina natomiast przy każdej okazji coś wspomina o tym że jest "utrzymanką". Nie chcę jej odcinać od rodziny bo wtedy mogę wyjść na jakiegoś tyrana i zaczną jeszcze gorzej gadac. Tyle że pierwszy ślub to była głupota. Nie kochałem jej. Podobała mi się, chciałem rodzinę (sam wychowywałem się można powiedzieć bez rodziny stąd moje marzenie o stworzeniu własnej). Też na to liczę. Tym bardziej że pierwsze dziecko (8 lat temu) wyszło za pierwszym strzałem. Teraz jak zaczęły być prob
  6. Jestem na preferencyjnym ZUSie jeszcze więc nie płace składki emerytalnej. Partnerkę zatrudniam na umowę zlecenie na kilka h w miesiącu żeby też za dużo za nią nie płacić państwu. Tu jest problem bo okazało się że z wiekiem moja płodność spadła mimo że mam już z poprzedniego związku syna 8 letniego. Moje umiejętności. To firma wykończeniowa. Robię ja i pomocnik a z czasem raczej się nie rozrośnie na więcej niż kilku pracowników. Nie jestem rekinem biznesu. Raczej po prostu chcę pracować na swoim bo pracodawca nie doceniłby moich umiejętności. To wykończeniówka. Ja
  7. Obecnie zatrudniam ją ale tylko na ubezpieczenie zdrowotne. Z czasem oczywiście zrobię ZUS żeby też leciała jakaś emerytura. Oszczędzamy więc na razie tak musi być. Sam też mam bardzo okrojone składki. Dzięki, mam też złe doświadczenia z poprzednich związków i tu jest całkowita różnica. Aż chce mi się rano wstawać do pracy jak wiem że po będzie czekał przyjemny relaks a nie morda jak kiedyś z innych związkach. Tak też nie mogę za bardzo zrobić. Jeśli jej odetnę dostęp do pieniędzy to może się wkurzyć, ja bym też sie w takiej sytuacji wkurzył. Razem kontrolujemy wydatki. On
  8. Mam dokładnie to samo. Poza tym dochodzi jeszcze że nienawidzę papierologii. O to się nie boję. To nie jakaś wielka działalność. Nie ma czego z niej wynieść. Rozwój miałem na myśli np stworzenie strony www. Ja przez długi czas w ogóle o tym nie pomyślałem i pewnie musiałbym wynająć firmę która mi taka stronę wykona. Ona natomiast sama stworzyła i co mnie zdziwiło zapewniła tym więcej klientów. Ma duży wkład w tą działaność. Nawet swego czasu latała z ulotkami po 14 h dziennie. Wracała zmęczona ale uśmiechnięta od ucha do ucha bo widzę że ten rozwój ją cieszy. Co do jej
  9. Wracam na forum po prawie roku. Przez pracę po prostu nie miałem czasu. Teraz jest trochę luźniej więc chcę was prosić o radę. Tworzę udany związek i jestem jak na razie szczęśliwy mimo lekkich zgrzytów. Dziewczyna pasuje mi, mieszkamy razem. Tylko mojemu i jej otoczeniu nasz związek wciąż nie pasuje. Problem w tym że według opinii publicznej ona nie pracuje. Ciągle jej znajomi, rodzice czy moja rodzina robią docinki do mojej partnerki-" haha bo ty sie obijasz, bo ty całymi dniami się wylegujesz, nic nie robisz, poszłabyś do pracy a nie tak siedzieć w domu". Są z tego powodu śmiechy które
  10. Ona zajmuje się domem, sprząta gotuje i zajmuje się papierkową robotą mojej firmy. Szuka zleceń, rozmawia z klientami. Robi całą robotę której ja nienawidzę. Przychodzę do domu i mam na gotowo w kalendarzu wypisane o której i gdzie z jakim klientem mam spotkanie. Dzięki jej pracy ilość klientów bardzo wzrosła i mogę mówić wyższe stawki za wykonywanie usług. Nie dostaje za to pieniędzy jako wypłaty ale dostaje pieniądze na życie ode mnie. Za to kupuje sobie rzeczy (nie jest rozrzutna) i ogarnia dom (jedzenie, rachunki). Dla mnie to dobry układ. Przychodząc z pracy mam uśmiechniętą kobietę,
  11. Zgadzam się. Mam nadzieję że u mnie będzie podobnie. Na razie widzę że mnie szanuje i podziwia. Dobrze traktuje. Wierzy we mnie, pomaga. Nie stawia warunków. Warunki stawiają jej rodzice. Ona ich nie słucha. Jednak ja sam jestem religijną osobą i chciałbym mimo wszystko ślubu. Wiem jednak że może to być niemożliwe ze względu na trudności z załatwieniem rozwodu kościelnego. Zgadza się. Do kredytu się nie dołożyłem ale cały remont zrobiłem sam. Dom 150 m2 stan deweloperski. 5 miesięcy mojej ciężkiej pracy przy remoncie plus wszystkie materiały po mojej stronie. Wyszło dużo. Nie w
  12. @trop U nas trwa już dłużej. 2 lata ze sobą mieszkamy ale związek trwa około 4 lat plus rok umawiania jako znajomi. Bombelka to ja też chce. Zależy mi na stworzeniu rodziny. Dziecko z poprzedniego związku praktycznie nie ma ze mną kontaktu. Odzwyczaiło się ode mnie i woli być z dziadkami czy matką. Kiedy haj powinien zacząć schodzić? Wcześniej nie byłem zakochany jedynie kobieta bardzo mi sie podobała, czułem pożądanie.
  13. Być może po akcji byłej żony mam teraz obawy. Tyle że jej nie kochałem. Obecną kocham. Po kumplach widzę że jednak kobiety potrafią wyczuć czy ktoś kocha czy nie. Na szczęście nie mam i nie chciałbym u niego mieć :) Miałem takie podeście całe życie. Tyle że teraz jestem pierwszy raz w życiu zakochany. Nawet jakieś "miłości" za dzieciaka nie mogą się z tym równać. Ona też jest we mnie zapatrzona. Pierwsza która mnie wspiera w 100%. Ona tak myśli. Przynajmniej tak się zachowuje. Nie przejmuje się zdaniem rodziny. Całkowicie poszła za mną. Tylko widzę że jednak tęskni
  14. W końcu nadszedł czas abym zarejestrował się i udzielił na forum które od dłuższego czasu przeglądam. Oto moja historia. Obecnie mam 36 lat. Wychowywali mnie dziadkowie. Wzorowe wręcz małżeństwo. Moi rodzice to para alkoholików którzy spłodzili mnie mając 17 lat. Oboje nie poczuli się w obowiązku wychowania mnie więc całość spadła na dziadków. Nie żałuję. Uważam że dzięki temu miałem w miare dobre dzieciństwo. Jako już dorosły zawsze marzyłem o rodzinie. Chciałem mieć dzieci, żonę, kredyt i "nudne" domowe życie. W wieku 28 lat poznałem kobietę. Nie kochałem jej. Podobał
  15. Od kilku miesięcy przeglądam forum BS. W końcu postanowiłem opowiedzieć coś o sobie i zaczerpnąć waszych rad.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.