Search the Community
Showing results for tags 'podróże'.
-
Zbieram sobie powoli doświadczenie podróżnicze, ale jestem w tym względzie dopiero na początku drogi. Zaledwie kilka rejonów Europy Środkowej i oczywiście Polska. Jeśli chodzi o randkowanie międzynarodowe to na koncie reprezentantki 3 krajów - Chiny, Ukraina i Rosja. Pewna Ukrainka że 3 lata temu nawet przez moment wywróciła mój paradygmat życiowy i zacząłem rozważać możliwość zakładania rodziny oraz ślubu. Oczywiście nie ma róży bez kolców i o ile mi się podobała to skończyło się tylko na pocałunkach. Ostatecznie wybyła do USA i okazało się, że zrobiła sobie z Polski jedynie przystanek postojowy. Nawiasem mówiąć wydaje mi się, że panna, która podróżuje/ czy przyjechała do obcego kraju nie jest zbyt dobrym materiałem na relację. Jednak mniejsza z tym, chciałem zapytać doświadczonych podróżników jakie miejsca udało wam się zwiedzić i jak subiektywnie oceniacie te miejscówki pod względem klimatu, atrakcyjności panien, kosztów, bezpieczeństwa itp? Sam chciałbym też coś ruszyć, a przynajmniej znaleźć jedną stałą miejscówkę do zimowania, a może nawet i ekipę podróżniczą. Praca w końcu prawdziwie zdalna, więc mogę sobie pozwolić na nieco więcej. Od kilku lat natomiast zima w Polsce zaczęła mnie po prostu męczyć i wychodzę na wiosnę za każdym razem słabszy. Perfekcyjne kryterium byłoby takie, aby klimat całoroczny był łagodny 10-30C, umiarkowana wilgotność, racjonalne koszty i nie było smogu. Zapytałem AI i mi wypluło takie miejsca jak północna Portugalia czy Hiszpania (minus to duże koszty). Niestety odradziło Azję z miejscami takimi jak Tajlandia czy Wietnam ze względów zdrowotnych. Z języków obcych jedynie angielski na B2, zastanawiałem się czy jest potencjał i warto uczyć się jakiegoś dodatkowego jak hiszpański. Czytałem też, że taki Meddelin w Kolumbii to raj randkowy, ale trochę odstrasza - niebezpiecznie, wokół wyżyny tropikalny klimat, brak morza i daleko. Uwielbiam germańską urodę pań tj. blond, ale fajną egzotyką bym nie pogardził. W Polsce młode już kręcą nosem nawet na różnice wieku typu 5-6 lat i do reszty niszczą dobre samopoczucie. Na szybko kojarzę nicki @Zdzichu_Wawa, @zuckerfrei, @la tormenta
-
Jak w tytule. Znacie jakąś dobrą, dobrze działająca nawigację na dzisiejsze czasy? Ale tu kilka rzeczy, które MUSI mieć : -bezpłatna, do pobrania za free, -żeby działała lokalnie, przy użyciu GPS, koniecznie bez dostępu do internetu, -była w miarę dokładna, tak naprawdę to bardzo dokładną cała Polska to podstawa, takie minimum a najlepiej to Europa -nie gubiła sygnału z satelit -miała dużo dodatkowych funkcji,np nawigowanie pieszo, autobusem itp. Mapy Google pobrane lokalnie odpadają Dotychczas jeździłem na dobrej rodzimej produkcji AUTOMAPA, a pilotował tam sam K. Hołowczyc. Niestety nie jest już teraz crashowana i nie da się jej pobrać, a sam korzystam już z nienajnowszej wersji. Nigdzie nie mogę znaleźć nowszej,po 2020 roku Prawda, żyjemy w czasach dobrobytu i nikomu nie chce się crashować Automapy. Ona jest, a raczej była najdokladniejsza oraz miała dużo przydatnych detali jak: -system omijania korków w miastach, -omijanie promów, -nawigowanie w innym środku transportu, nawet tramwajem -ultradokladna jeżeli chodzi o miasta, I co najważniejsze, NIE POTRZEBOWAŁA INTERNETU. Jest coś, czym mogę ją zastąpić? Jeżeli ktoś korzysta, proszę tu lub na priva. Najbardziej liczę, że odezwią się kierowcy zawodowi i podeślą coś od siebie, na czym jeździcie. Lub jeżeli macie kolejne edycje AUTOMAPY po 2020. Dość często korzystam, zarówno w dużych miastach jak i zupełnych leśnych odstępach, a frustrujące bywa pytanie ludzi z mapą w ręku, "to na Googlmaps..." Cytując Żulczyka jako Kurtkę "....rozumiecie o co chodzi" 😉 Z góry dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam Lenno
-
Zimowe spanie w aucie Sezon letni dobiega końca, wiele osób „zamyka bagażniki” i czeka z kolejnymi wyjazdami do wiosny. Od kilku lat w naszym przypadku jest inaczej, zdecydowaliśmy się, aby spróbować wyjazdu, z noclegami w aucie podczas okresu zimowego. Jak się okazało można ubolewać, że wcześniej tego nie próbowaliśmy. Wyposażenie zimowe Na hasło wyposażenie zimowe, do spania w aucie zimą mógłbym lakonicznie napisać – BRAK Nie posiadamy żadnego ogrzewania postojowego, czy auta z napędem 4x4. Mamy za to gorące chęci. Nasze dwudziestoczteroletnie auto, z przebiegiem oficjalnym powyżej 520 tysięcy kilometrów, spisuje się bez zastrzeżeń i oby tak pozostało. Tutaj jedynie nadmienię, że oczywiście ufamy naszemu autu, ale wyższą formą zaufania jest assistans na holowanie bez limitu kilometrów na całą Europę. Co do faktycznego sprzętu, to w bagażniku zawsze zimą są łańcuchy na koła, czy klemy do akumulatora, że o oponach zimowych, czy zimowym spryskiwaczu do szyb nie wspomnę. Jednak te rzeczy mamy zawsze w okresie zimowym, bez względu czy planujemy jakiś wyjazd. Komfort snu Jak wspominałem, nie mamy żadnego ogrzewania postojowego, myślę że wszyscy o tym doskonale wiemy, ale napiszę że kategorycznie nie można spać w aucie z uruchomionym silnikiem i śpimy przy uchylonym oknie. My stosujemy ciepłe, grube kołdry do snu, a w sytuacjach kiedy noce są wyjątkowo chłodne, to mamy jeszcze do dyspozycji zimowe grube śpiwory. Jednak muszę przyznać, że z tych jeszcze nie korzystaliśmy, to znaczy kołdra plus śpiwory. Najniższe temperatury, podczas których spaliśmy w aucie były na poziomie -10 stopni. Oczywiście poza kołdrą czy śpiworami stosujemy ciepłe piżamy jednoczęściowe z rozkładówki czasopisma „Śpię” , wełniane skarpety i czapka na głowę. Wielokrotnie pojawiały się sugestię, abyśmy nabyli drogą kupna jakieś tanie chińskie webasto, jednak niezmiennie odpowiadamy, że uwielbiamy taką formę spędzania nocy i nie planujemy jej zmieniać. Wiele osób też wspomina o fakcie, iż w zimie śpią przy otwartych oknach i wydaje mi się że taka forma może być też dobrą „jazdą próbną” przed rzuceniem się na daleki mroźny wyjazd. Zapewne u części osób nasuwa się pytanie, a co z dbaniem o higienę? Odpowiadam – dbać Podobnie jak i podczas letnich wyjazdów, mamy ze sobą miskę. Oczywiście trzeba się nastawić, że trzeba się umyć na chłodzie. Przyznaję, że ja muszę mieć do takiej operacji nagrzaną wodę, ale Patrycja bywa bardziej szalona i zdarza się jej myć w zimnej. Oczywiście posiłkujemy się także mokrymi chusteczkami, czy „suchym” szamponem. Podobnie jak i noc w chłodnym pomieszczeniu, tak i dbanie o higienę w takich warunkach, zapewne nie jest dla każdego, ale jestem przekonany, że dla wielu osób to też nie jest nic strasznego. Wyjazdy Stopniowo oswajaliśmy się z tą formą. Pierwsze „chłodniejsze” wyjazdy realizowaliśmy w listopadzie. Jednego roku wybraliśmy się do Holandii, Belgii i Luksemburga, a w innym roku w listopadzie pojechaliśmy do Bośni i Hercegowiny. Trzy lata temu zdecydowaliśmy się na pierwszy zimowy wyjazd. Wybraliśmy sobie dość ambitny kierunek, ponieważ ruszyliśmy poznać zimowe Naddniestrze. Sama wizyta w Naddniestrzu była bardzo pozytywna, ale do tej pory ten wyjazd pozostaje najtrudniejszym pod względem zimowej aury. Ruszyliśmy tuż przed świętami Bożego Narodzenia, końcówka grudnia, u nas zima dość mokra, niekoniecznie śnieżna. Jednak już po dojechaniu na Słowację warunki znacząco zaczęły przypominać zimę. Opad śniegu był bardzo intensywny i wszystkie drogi, nawet autostrady zrobiły się białe. W wolnym tempie przejechaliśmy przez Słowację i Węgry, ale przed nami była Rumunia i przejazd przez tamtejsze Karpaty. Jechaliśmy północną częścią Rumunii, przez Sapantę i przełęcz Prislop. Śniegu było bardzo dużo, ale drogi były przejezdne. Po zjechaniu z Karpat i dotarciu do Mołdawii wydawało nam się, że najgorsze za nami. Skoro wysokie przełęcze w Karpatach udało się przejechać, to Mołdawia której najwyższy szczyt ma nieco ponad 400 m. n.p.m. nie może być wyzwaniem. Jednak okazało się inaczej. Mołdawia jest niezwykle mocno pofalowanym krajem, przez co mieliśmy albo ostry zjazd, albo stromy podjazd. W pewnym momencie opad śniegu był już tak intensywny, że zdecydowaliśmy się zatrzymać na placu przed jednym z domostw i przeczekać śnieżycę do rana. Rano poprosiłem gospodarza o łopatę i wspólnie odkopaliśmy zasypane auto i dojazd do drogi. Ten wyjazd przez Mołdawię i Rumunię postawił wysoko poprzeczkę i jadąc rok później w lutym przez Litwę, Łotwę i Estonię do Finlandii byliśmy przekonani, że warunki będą trudniejsze. Jednak Finlandia okazała się być dla nas bardzo łaskawa. Co prawda byliśmy tylko maksymalnie jakieś 200 kilometrów na północ od Helsinek, ale zawsze to zimowa Finlandia. Ostatniej zimy zdecydowaliśmy się na wyjazd na Bałkany, a dokładnie na trasę dookoła dawnej granicy Jugosławii. Przejazd przez Słowenię, Chorwację, Czarnogórę, Kosowo, Macedonię Północną i Serbię okazał się być pogodowo dla nas bardzo łaskawy. Poza pojedynczymi odcinkami nie widzieliśmy w zasadzie śniegu, a będąc nad Adriatykiem załapaliśmy się nawet na 19 stopni, a mowa o wyjeździe na przełomie roku. W tym roku mamy szczególnie sprzyjający kalendarz w okresie świąteczno-noworocznym. Biorąc 7 dni urlopu możemy uzyskać 17 dni wolnego, od 21/12 do 6/01. Mając tyle dni do dyspozycji, można już kawałek przejechać. Jeżeli wszystko dobrze się ułoży, to planujemy udać się w tym czasie do Danii, Szwecji i mam ogromną nadzieję dotrzeć do ostatniego nieodwiedzonego przeze mnie państwa na kontynencie, do Norwegii. https://www.youtube.com/@drzemesio
-
Porównałam siebie wraz z kobietą rok ode mnie starszą z rodziny. Mamy podoba zawody ona architekt. Wychodzi za mąż. Dowiedziałam się, że wybrała prace w korpo, taką która nie daje jej rozwoju, w której klepie co jej każą ale ważniejsza jest dla niej w tym momencie stabilność finansowa bo planuje ślub i dzieci. Ja jestem człowiekiem całkowicie innym, wole rozwój, spełnianie siebie i własnych marzeń. Uświadomiłam sobie, że czasami jest coś za coś. Oni razem są na niższym statusie finansowym niż my. Ale każdy z nas musi wybierać. Wiem, że jeśli teraz wybrałabym jej drogę uwaliłabym się. Dziecko to nie zabawka i trochę pieniędzy na niego idzie. Ja wolałabym te pieniądze odłożyć, ponieważ ważniejsze jest dla mnie posiadanie domu (możliwe, że wybudowanie, decyzja w trakcie, słuchamy co opowiadają nam w rodzinie osoby budujące aktualnie dom), podróżowanie i spełnianie siebie w pracy. Mam pare marzeń podróżniczych które chciałbym spełnić a one wymagają sporych nakładów finansowych oraz poświęcenia czasu i jest to między innymi trip po Ameryce. Puki co obie nie mamy tyle pieniędzy by inwestować w to i to. Wiem, że są osoby na takim poziomie finansowym, że mogłyby mieć wszystko to co ja opisałam ale ja do nich puki co nie należę. Za każdym razem gdy myśle sobie co bym wolała dziecko mi odpada. Niestety. Ponadto bardzo zależy mi na samorozwoju i karierze, a dziecko nie oszukujmy się wymaga poświecenia czasu i ogranicza. Co o tym myślicie? O tym wyborze typu coś za coś? Jak wy byście wybrali.
-
Dzisiejszy świat jest tak starannie poukładany że rzadko mamy możliwość przeżycia czegoś co w nieprzewidywany sposób zmieni nasze postrzeganie świata. Jasne co jakis czas zdarza się tragedia czy nieszczęście, ale mam na mysli coś innego. Nasze życia sa nudne zazwyczaj. Praca dom albo tania nic nie wnoszaca rozrywka. W jaki sposób waszym zdaniem świadomie szukać przygód?
-
Czytając jeden z tematów o podróżach zacząłem zadawać sobie pytania. Nie przedłużając: 1. Jakie zawody sprzyjają podróżowaniu lub według was są do tego najlepsze? 2. Lepiej jeździć za granicę w trakcie urlopu, mieć pracę zdalną w trybie ciągłym czy ogarnąć sobie na miejscu? 3. Gdzie warto pomieszkać w Europie aby odczuć luz oraz niskie koszty utrzymania? 4. Lepsze podróżowanie samemu czy ze znajomymi lub partnerką? 5. Gdzie zimy i lata są łagodne? (Powiedzmy względnie stała temperatura ok. 20 stopni). 6. Jak znosicie tropikalny klimat? (No chyba, że w nie każdym miesiącu się jedzie) 7. Czy to prawda, że Latynoski lecą na Europejczyków w podobnym stopniu jak Azjatki? 8. Czy warto odwiedzić Curacao, Karaiby i Madagaskar w celu "zbadania" Murzynek? lol 9. Czy Kraje bałtyckie, Białoruś i Skandynawia to dobry kierunek podrywu/ matrymonialny? 10. Gdzie są wasze subiektywne raje do życia na Ziemi? Póki co to takie hipotetyczne pytania i mocno subiektywne ale może powstanie ciekawa dyskusja.
- 9 replies
-
- wakacje
- gorące dupeczky
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Witajcie, Pisząc tego posta mam szczerą nadzieję, że ktoś podsunie mi jakiś ciekawy pomysł lub poradę. Sytuacja prezentuje się tak, że przez 9 dni (od 11 do 19 sierpnia) będę miał czas całkowicie wolny dla siebie. Przyszła mi do głowy taka myśl, aby w ramach nabrania życiowego doświadczenia (jestem dość młody - 21 lat) wybrać się w jakąś samotną podróż. Zależy mi na tym, żeby rozwinąć u siebie takie cechy jak odwaga, zaradność i ogólne ogarnięcie. Jest tylko taka kwestia, że nie chcę na to wydawać zbyt wielu pieniędzy (kwota im bliższa zera tym lepiej). Moje doświadczenie w samotnych dalekich podróżach czy w różnego rodzaju survivalu są praktycznie żadne i chciałbym to zmienić. Dodam jeszcze, że jestem ze śląska. Jak myślicie jaki rodzaj wyprawy i w jakim miejscu byłby dobry? Co wpłynęłoby rozwojowo na psychikę i poszerzyło by dość mocno strefę komfortu? Dzięki z góry za wszelkie odpowiedzi.
-
Witam Wpadł mi do głowy pomysł na wykorzystanie kobiecych słabości dla wykorzystania ich dla męskich przyjemności ? Dlatego potrzebuję waszej pomocy i liczę na wasze doświadczenie. Kobiety jako stworzenia hipergamiczne poszukują lepszych samców najlepiej takich aby pozostałe samice przyjaciółki jej zazdrościły. Przykładem tego jest że chętnie ulegną emocją panom z zachodniej granicy Odry. Jednak czy waszym zdaniem my Polacy też wzbudzamy takie emocje u kobiet za Wschodnią granicą. Jakie macie doświadczenia z samicami z Ukrainy, GruzjI, Armenii lub innych krajów o niskim PKB.
- 17 replies
-
- 1
-
-
- kobietyseks
- romans
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Cześć Bracia Co sądzicie na temat Krzysztofa Gonciarza i jego internetowej działalności? Oglądacie go? Lubicie? Piszcie Jeden z jego ostatnich filmów dotyczących Olimpijczyków w Korei.
-
Witam serdecznie chciałem się podzielić z wami bracia początkiem mojej twórczości na YT. Wymyśliłem i realizuje mój pomysł na serie filmów w których szukam tytułowych "smoczych kul" (dragon ball) i pokazuje też co dzieje się w moim życiu. Lubiłem za dzieciaka temat Dragon balla, a najbardziej magiczne moce i techniki, podobne do realnych technik japońskiego Qi gong, czy nawiązania do tzw. Małpiego króla z chińskich legend, i wpadłem więc na pomysł ze to będzie motyw przewodni moich filmów w których wybieram się do różnych miejsc w poszukiwania. Jeśli kogoś zainteresowałem do zapraszam do obejrzenia, mam narazie kilka filmów ale zamierzam rozwijać kanał POZDRAWIAM ! xxxxx
-
Witam Braci. Raz na jakiś czas złapie mnie zajawka na konkretne filmiki na YT. Tym razem są to szanty. Oglądam i słucham tych niewątpliwie męskich pieśni które pobudzają moją romantyczną i niezaspokojoną przygodami duszę. Zastanawiam się jakby to było być takim korsarzem. Spędzać w męskiej ekipie całe swoje życie, zwiedzać i odkrywać świat. Ewentualnie grabić, podbijać i porywać zamorskie niewiasty Tak, bez wątpienia jest to męski świat.
-
The Uwaga Pies - vlog ukazujący codziennie życie w Japonii (głównie Tokyo) i Korei (od 60. odcinka). Autorzy to Polak i Amerykanka polskiego pochodzenia. Nawijają po angielsku (średnio-zaawansowany), ale jak coś w wielu odcinkach są polskie napisy. Polecam. + ciekawa opowieść amerykańskiego mnicha. Autorami materiału są ludzie z The Uwaga Pies.
-
Witam Was Bracia Samcy Fajnie wrócić tutaj po dłuższej przerwie Przez blisko ostatnie 2 miesiące (9 marca - 21 kwietnia) wojowałem rowerem po Europie. Z początku chciałem do Lizbony cisnąć autostopem, ale postanowiłem sobie podnieść poprzeczkę i dotrzeć tam rowerem. Przygotowywałem się długo, bo od wakacji przez całą zimę, a to była moja pierwsza podróż rowerowa po Starym Kontynencie. Latem jako test 220 km nad morze do Gąsek w 10 h (11 z przerwami na żarcie). W ciągu niespełna 50 dni podróży odwiedziłem 6 krajów (kolejno Niemcy, Belgia, Holandia, Francja, Hiszpania i Portugalia) i nakręciłem blisko 3300 kilometrów (dokładnie 3260), przy okazji zbierałem kasę dla dzieciaków z mukowiscydozą. W każdym z wymienionych państw zawitałem do jego stolicy. Jeśli chodzi o rower w czasie całej wyprawy 3x poszła dętka, raz trzeba było wymieniać tylne koło. Ogólnie mój Kross Evado 2.0 spisał się bardzo dobrze. Ze sobą wziąłem 2 duże sakwy Crosso Dry Big o pojemności 60l a mój bagaż wynosił 16 kilogramów. Do Polski wróciłem samolotem 25.04, bo z rowerem i całym sprzętem ciężej by było o stopa, a dwa że byłem już cholernie zmęczony. Momentami - zwłaszcza w górach jechałem na kresie swojej wytrzymałości, ale radość z pokonywania własnych granic to coś zajebistego! Wkręciłem się maksymalnie w podróże i już kombinuje kolejne. W majówkę zaliczyłem blisko 1000 kilometrów autostopem po naszej Ojczyźnie, a obecnie kulam fundusze na następną (start we wrześniu) - stopem na Bałkany, którymi się jaram. Nie wiem jak wstawić mapkę wyprawy, więc podsyłam adres do mojego bloga, gdzie można sprawdzić wiarygodność tej historii. https://www.facebook.com/688493151226881/photos/pb.688493151226881.-2207520000.1431417801./780018165407712/?type=3&theater Pozdrawiam Was i zachęcam do dyskusji
- 10 replies
-
- 11
-
-
- rower
- męska wyprawa
- (and 4 more)
-
Ciekawa forma podróżowania, raczej niedoceniana, ale chyba zaczyna przeżywać renesans. Sam nie byłem nigdy wielkim autostopowiczem, parę razy zdarzyło się jednak złapać stopa, ale długość trasy dupy nie urwała - jakieś 30 km, gdy było trzeba zwiać z kumplem z pracy, która okazała się jednym wielkim niewypałem (jako ratownicy), a pani ruszyła za nami w pościg ). Tyle tytułem wstępu - do rzeczy. Wiosną przyszłego roku - dokładniej w połowie marca, bądź na początku kwietnia ruszam w podróż autostopową po Europie Zachodniej (docelowo do Portugalii) . Pochodzę z małej, ale malowniczej miejscowości Wągrowiec, położonej 55 km od Poznania. Podróż rozpoczynam ze stolicy Wielkopolski. Nie ma ścisłego limitu terminu, wszystko na luzie, bez spinki. Jeśli ktoś jest chętny na dołączenie do wyprawy serdecznie zapraszam. Przy okazji - jak macie jakieś fajne wspomnienia związane z autostopem bądź ogólnie podróżami zachęcam do dyskusji.