Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'biznes'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's s
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's NOFAP - Odwyk od A do Z
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Co robić by Nofap się udał?
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 16 results

  1. W 2013 założyliśmy firmę. Z pasji, która towarzyszy nam od gówniaka. My wtedy - kumple, bardzo dobrzy kumple! Dotacja z UP. Najpierw jedna, potem druga, trochę wkładu własnego, dużo zaangażowania w remonty, sprzęt itp., po dwóch latach – kosztowna przeprowadzka do większego lokum (finansowana głównie z własnych portfeli). Firma oficjalnie jest na niego, a dziedziczy po nim jego żona. Od początku układ między nami miał być 50/50, mimo że ja nie figurowałem nigdy oficjalnie jako wspólnik, współwłaściciel itp. Klienci i pracownicy, rzecz jasna, wiedzieli o tym, lecz w papierach bytowało tylko jego nazwisko. Po jakimś czasie zacząłem figurować, jako pracownik zatrudniony na zlecenie. Co miesiąc rachunek – wiadomo. Tak, żeby w papierach było czysto. Od 2015 roku zaczęły się psuć relacje. W zasadzie od momentu, gdy na jaw wyszło, że sypiałem córką (18lat) jednej z klientek. Groźba podkopania reputacji firmy wisiała na włosku, bowiem wspólnik – już wtedy mąż i ojciec – „stracił do mnie zaufanie”. Dodać chcę, że jego moralność i wierność żonie nigdy nie były wzorcami do naśladowania, toteż myślałem, że sytuacja będzie nieco prostsza. Nie była. Od kiedy założył rodzinę (żona, dwójka dzieci) większość spotkań kadry pracowniczej, integracji i wszelkich inicjowanych przeze mnie sposobów na utrzymywanie dobrych relacji paliła na panewce. Koleś notorycznie punkt 20:00 (zakończenie pracy) uciekał do domu, na „kąpiele”, do rodziny. Wielokrotnie próbowałem tłumaczyć, prosić o zaangażowanie w sprawy firmy, relacji między pracownikami itp. Jednoznaczne motto – rodzina najważniejsza. I luz – każdy ma swój prywatny świat. Mi z jego rodzinnością nie po drodze, ale też nie toczyłem batalii o jakieś hierarchie. Wymagałem jedynie uważności na sprawy bieżące, zaangażowania w nie. Odpowiedzialności wobec mnie - wspólnika. Warto dodać, że bardzo go wspierałem, gdy się hajtał, rodziło mu się pierwsze dziecko. Wtedy ja wyrabiałem te „większe” 50% normy nie oczekując niczego w zamian, nie zmieniając zasad. Słowo dane na początku wrysowało się w mój bios, stając się przy okazji swego rodzaju, hmm – ideałem? Zaczęło się psuć, gdy dostrzegłem totalny brak zaangażowania z jego strony i przez bardzo długi czas tego zaangażowania nie było. Zacząlem powoli przejmować jego retorykę, mój zapał wraz z motywacją spadały. W gniewie, po kolejnej olewce jakiejś mojej, czy pracownika prośby, wygarnąłem wspólnikowi, że jego rodzina i sprawy osobiste mnie nie interesują, że łączy nas wspólny biznes i że mam „wywalone” (użyłem bardziej wulgarnej wersji) na jego prywatę. Bardzo go to zabolało. Zadrę nosi do dziś, nie mając chęci na wyleczenie się z niej. W międzyczasie posypało mi się życie prywatne. Przeżyłem zdradę na miesiąc przed własnym weselem. Długo się zbierałem do kupy. Wylądowałem na 12 tygodni na terapii (po 5h, codziennie). Potem samobójstwo bliskiej mi osoby, które również dotkliwie mnie „wyłączyło”. Miało to wpływ na moją absencję i brak zaangażowania w sprawy bieżące firmy. Niestety, teraz on przejął pałeczkę, izolując mnie po cichu od wszelkich decyzji, które po trochu zaczęły od niego wychodzić lub podejmując je bez mojej jurysdykcji. Suma summarum, mimo tego wszystkiego i moich najszczerszych chęci; kilkukrotnych przeprosin skierowanych do wspólnika i autentycznie – zupełnego odcięcia emocji od jakichś tematów niefirmowych, wspólnik chce mnie wyjebać. Skąd wiem? Zapytałem wprost. Był zaskoczony, wybielał obraz sytuacji ale, jak sam później rzucił: „tak, chodziło mi to po głowie, bo nie lubię z tobą pracować”. Jesteśmy przed zakończeniem sezonu, przed nami najważniejszy projekt w roku. Wychodzi na to, że po wykorzystaniu moich zasobów, chciał postawić mnie przed faktem dokonanym. Emocje, których nie mogę ostudzić. Stąd też, być może, chaos w składni, za który przepraszam czytających ten długawy wywód. Za niebawem mogę być pozbawiony swojego dziecka, pasji i sposobu na życie. Bracia, macie jakieś sugestie, by z sytuacji wyjść obronną ręką? Nie chodzi mi jakieś zemsty, tylko o rozejmowe klimaty, o naprawianie a nie palenie mostów. Z góry dziękuję.
  2. Panowie jako, że zawodowo jestem biznes deweloperem i mam taki dar że wszędzie dostrzegam okazje biznesowe, podzielę się swoimi wnioskami z mojego wyjazdu do Filipin. Robię to, bo w tym przypadku na pewno, nie będę w stanie ich skonsumować. Pierwsza obserwacja, na Filipinach każdy szanujący się hotel/ budynek montuje klimatyzację per pokój. Są to klimatyzację niskiej sprawności, gdzie w Polsce odpowiednikiem jest klima typu słoń. Do tego dochodzi sprawa, czystości tej instalacji oraz nieszczelnych okien. Rozmawiałem z filipińczykiem właścicielem hotelu i powiedział mi że materiały budowlane odpowiedniej jakości musiał ściągać z USA. Dodatkowo nadmienie że prąd na Filipinach jest kosmicznie drogi i kosztuje od 1zł do 2,5zł w zależności od wyspy za jedną kilowatogodzinę. Wnioski : Są potencjalnie do zrobienia pięć rodzai biznesów : a) Import polskich szczelnych okien i materiałów do izolacji termicznej. b) Czyszczenie klimatyzacji c) Sprzedaż i wynajem elektrycznych Tricykli z fotowoltaniką na dachu. d) Turystyka - przewodnik, animator, promotor. e) Logistyka transportu międzynarodowego (z polski i USA przesyłki idą miesiąc) Prawdą jest że cudzoziemiec, bezpośrednio nie może posiadać ziemi. Rozmawiałem z ogarniętym lokalsem i Polonią i znalazłem kilka obejść, wymagających weryfikacji. 1. Spółka powiernicza, która ci dzierżawi za 1 peso kupioną wcześniej za twoje pieniądze ziemie z opcją pierwokupu po zmianie przepisów. 2. Fundacja powiernicza j.w. 3. Spółka z lokalsem z grupy lokalnych bonzów. Dla zainteresowanych, głos chyba jedynego eksperta.
  3. Serwus! Panowie, potrzebuję pomocy i porady w sprzedawaniu za granicę. Chcę sprzedać produkt żeby był widoczny z zagranicy na ebayu. W tym celu wystawię go na ebay_pl z opisem aukcji po Angielsku i po Polsku. Teraz ustawiam opcję wysyłki zagranicznej i portal mnie pyta o cenę. Do każdego kraju jest różna cena wysyłki. Do Portugalii mi pokazuje 160zł do UK 60zł. Ochujać można. Jak rozwiązać ten problem? Nie mogę podać jednej ceny wysyłki, bo jak ktoś kliknie kup teraz to od razu go przekieruje do przelewu na paypal i zapłaci tyle co produkt + wysyłka. Nie mam pojęcia jak to rozwiązać. Ktoś z was sprzedaje za granicę? Albo sprzedawał... Coś robię źle? Rynki, na które chcę sprzedawać to głównie Niemcy, UK, może Francja... Taka typowa Europa. Potrzebuję pomocy ASAP bo już trzeci dzień nad tym siedzę i cierpliwość mi się kończy. Ja mam konto swoje na ebay_uk, ale założyłem też konto w PL, z którego bym chciał sprzedawać bo chcę rodzicom pomóc rozkręcić interes z ich konta. Dzięki!
  4. Witam brachy. Ostatnio wpadła mi w ręce książka "Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec" Roberta Kiyosaki (dzięki @Rnext i @TheFlorator). Kupiłem ją już jakiś czas temu, ale leżała na półce w domu. Gdy wyjechałem do UK zacząłem czytać ją w pociągu do tego stopnia, że brałem chu...we roboty daleko od domu żeby tylko móc w spokoju poczytać w pociągu. Sam jestem zdziwiony jak ciągnie mnie do tej książki mimo iż nie ma tam jakiś prawd objawionych. Jest tam jednak kilka rzeczy, które dały mi do namysłu. Jedna z nich to fakt, że ludzie błędnie biorą zamrażanie pieniędzy jako inwestycje. Druga, na której bardziej się chciałem skupić to fakt, że często okazje umykają nam co chwilę i ich nie zauważamy. Na słuchawkach równolegle leci Timothy Ferris i jego "4 godzinny tydzień pracy". Nie powiem, że te książki wraz z moim rosnącym wkur...niem na pracę sprawiają, że powoli zaczynam się interesować realizacją moich pomysłów i tematem inwestowania. A więc w mojej głowie zrodziło się przez lata kilka pomysłów jednak ich realizacje odstawiałem zawsze na później. Myślę, że to mogą być nawet milionowe biznesy, ale wiadomo jak jest z pomysłem - jest gówno warty dopóki go nie zacznę realizować. Ale czy na pewno? Kilka z nich to produkty i stąd moje pytanie. Czy są jakieś książki, podcasty, historie milionerów, kanały na YT (a może któryś z braci z sukcesem wprowadził na rynek swój produkt?), z których mogę się dowiedzieć jak od pomysłu przejść przez zbadanie rynku, wywiad środowiskowy, patent aż do sprzedaży produktu. To są niewielkie rzeczy ale użyteczne i łatwe do sprzedaży i wysyłki. Żadne tam samochody czy traktory Jakiś czas los podrzucił mi szansę i mieszkałem z kolesiem, który pracuje w biurze patentowym w Londynie i sam nawet zaproponował mi patent po kosztach (jednak to wciąż 8-9tys. funtów więc nie chcę wywalić kupy kasy na produkt, który nie będę mógł sprzedać). Drugie pytanie. Również potrzebuję źródeł czy drogi rozwoju wielkich sieciówek dzisiaj takich jak McDonalds, Subway, KFC itp... Pomysł jest na lokal, ale myślę, że będę mógł znaleźć wiele analogii w tym. Jakiś hajs mógłbym odłożyć, żeby otworzyć jeden lokal (nie gastronomia a rozrywka) dlatego myślę nad konkretnym biznes planem na mój pomysł i jego sprzedażą tylko pojęcia nie mam jak, gdzie, komu, jak to ugryźć żeby nie zostać wyruchanym bez mydła, jak się zabezpieczyć prawnie, do jakich drzwi pukać itp. Jak to Kiyosaki napisał - pułkownik Sanders został odrzucony 1009 razy aż za 1010 ktoś kupił jego przepis na panierkę do kurczaka i tak zaczęła się historia KFC. Za wszelkie informacje, linki, tytuły będę bardzo wdzięczny. Pozdro!
  5. Siemanko. Udało mi się zaoszczędzić kwotę ok. 15000 zł. Problem w tym, że codziennie, nieustannie - 18 godzin na dobę myślę jak powiększyć ten kapitał. Potrafię produkować formy do odlewów (płytek elewacyjnych, betonu architektonicznego itp) jestem w stanie wykonać każdą formę do odlewania płytek w domowym zaciszu. Myślałem żeby iść w tym kierunku. Pójść w dobrą reklamę, masę ulotek, youtube, social media, nawiązać kontakt z jakimiś sklepami internetowymi. Jednak jest coś co mnie hamuje - jest w Polsce jedna taka firma która się tym zajmuje, ceny mają z kosmosu (uważam, że jest to spowodowane brakiem klientów, bo jeśli ktoś ma kupić taką formę za 500 zł, i zaoszczędzić przy tym ok 3000 zł to i tak kupi). Mam na myśli sprzedaż tych form dla ludzi, wiecie jakie pieniądze oszczędza kupujący? Ja sobie z nudów zrobiłem 80 metrów kwadratowych w takich płytkach które sam odlałem, i zaoszczędziłem 6000 zł. Jeśli nie ten pomysł, to jaki inny ? Myślałem nad produkcją drewna opałowego, jednakże pieniądze z tego są małe na rękę ok. 30 zł na godzinę i ciężka praca fizyczna więc raczej odpada. Posiadam również wiele kontaktów u ''Instagramowych modelek'' (zasięgi ich postów są w granicach 10000-30000 osób na jedno zdjęcie) wiem, że będą w stanie reklamować mi rzeczy, jednakże chciałbym trafiać w target ich obserwatorów - dziewczyny w wieku 16-25 lat. Zatem myślałem nad sklepem internetowym, pytanie - z czym ? Posiadam również kontakty na targowiskach i bazarach które odwiedza codziennie dosłownie setki bardzo zamożnych ludzi, skorych wydać kasę na pierdoły. Celują głównie w podróbki znanych firm, jednakże ja bym stawiał na coś legalnego no właśnie - na co ? . Dobrze, gdyby gabarytowo było małe, coś co można ustawić na regale metr na metr. Jeśli ma to cokolwiek do rzeczy, jestem dość młodym gościem - niedługo kończę szkołę i nie uśmiecha mi się praca za 12 zł/h. Moim takim cichym marzeniem, od zawsze, było prowadzenie działalności przez internet - wysyłkowo. (potrafię rozmawiać z ludźmi, polubownie załatwiać sprawy, ponadto prawo konsumenta mam w małym palcu) Prosiłbym o jakieś porady, jak Wy widzicie moje pomysły ? Może sami macie jakieś ciekawe pomysły i chcecie się z nimi podzielić, a może nawet wejść wspólnie w biznes?
  6. http://innpoland.pl/139231,z-youtube-a-odplywaja-pieniadze-gigant-dopiero-teraz-bierze-sie-za-obsceniczne-materialy-wideo "Obsceniczne filmy adresowane do dzieci, jakie pojawiały się na YouTube, a także treści ekstremistyczne, w otoczeniu których pojawiały się reklamy, zdenerwowały reklamodawców. Rynkowi gracze jeden po drugim wycofywali się ze współpracy z YouTube. Google, dotychczas unikający ingerencji w treści publikowane przez użytkowników, nie może pozwolić sobie na dalsze ignorowanie problemu." "Firma informuje na swoim blogu, że w przyszłym roku liczba administratorów, którzy będą kontrolować materiały, wzrośnie do 10 tys. Ponadto Google usprawni techniki uczenia maszynowego – wszelkie przejawy mowy nienawiści i obsceniczne materiały wideo będą częściej automatycznie usuwane."
  7. Mój kumpel zwrócił się do mnie dzisiaj z prośbą. Mianowicie jego kolega, Polak mieszkający na stałe w Szwecji, trudni się na stałe jako kierowca TIR-a. Wjechał dzisiaj na prom do Gdyni i zapomniał zabrać swoich uprawnień do kierowania TIR-em. Teraz siedzi zesrany na promie bo nie wie czy go zamkną. Doradziłem żeby rodzina zrobiła foto kwitów i przesłała na telefon, zawsze coś, plus dobra bajera i przejdzie. Oraz to aby przesłali dokumenty na firmę gdzie zrzuca towar. Teraz mój pomysł. Ponieważ zdarzają się takie sytuacje, dobrze by było stworzyć takie oprogramowanie na fona i bazę gdzie to można wrzucać i jeżeli zajdzie potrzeba wylegitymować się dokumentami zastępczymi. Wiem że na drodze są nie prawomocne, ale zawsze coś. W Polsce, z polskim kierowcą nie ma problemu bo jest baza dokumentów gdzie każdy F-sz może je potwierdzić. Natomiast obcokrajowcy bez dokumentów mają problem. Wiem że każdy może sobie porobić kopie w formie elektronicznej czy skopiowanie papierowe. Ale ludzie są leniwi i wolą skorzystać z usługi, nawet płatnej. Wtedy czują że zapłacili i są bezpieczni. Jak ktoś skorzysta z 'pomysła' i zacznie zarabiać, to liczę na odpowiednią gratyfikację.
  8. Czy ktoś z was wybiera się na Europejskie Forum Gospodarcze-Łódzkie 2017?
  9. Samce, potrzebuję MOCNYCH kontaktów w bankach: Alior, Millenium, BZ WBK, ING, mBank, PKO BP, Getin, T-mobile Usługi Bankowe, Orange Finanse. Dziedzina - innowacje, bankowość mobilna, płatności mobilne. Mocne kontakty - ludzie, którzy mają otwarte głowy i są decyzyjni. Pracy nie szukam. Wręcz przeciwnie - banki zarobią dzięki mnie sporo kaski. Muszą tylko chcieć - nawet kasy wykładać nie muszą, więc żebrania nie będzie i wstydzić się też nie będziecie za Brata. Alior i PKO BP - już gadam na poziomie Dyrektorów obszarów, ale wsparcie może się przydać. Jak coś na priv. Wdzięczność za skuteczny kontakt... będzie ogromna i wynagrodzona.
  10. Cześć Bracia. Przeczytałem przed chwilą pewien artykuł dotyczący coraz bardziej aktywnej grupy kobiet w biznesie, która wypiera mężczyzn. Autor już w tytule narzuca mężczyznom poczucie winy. A wy co sądzicie na temat coraz większej feminizacji biznesu oraz innych stref życia? Czym to się dla nas skończy? link do artykułu: http://innpoland.pl/137135,seksmisja-w-biznesie-to-kobiety-staja-sie-potega-mezczyzni-przegrywaja-dzieki-plci-pieknej-pkb-urosnie-o-15-proc treść artykułu: Mężczyźni przynoszą wstyd, a kobiety pną się w górę. Samce przegrywają bardziej niż kiedykolwiek wcześniej Koniec z dotychczasową przewagą mężczyzn. Od dominacji płci pięknej nie ma odwrotu. Chodzi zwłaszcza o biznes. Mężczyźni muszą pogodzić się z tym, że w interesach już niedługo nie będą mieć szans z płcią piękną. To kobiety okazały się silniejsze i bardziej zdeterminowaną w walce o swoje. 10 lat. Tyle wystarczy, by na świecie było więcej bogatych kobiet niż mężczyzn. Tak zwana silna płeć, każdego roku traci bowiem na znaczeniu. Raport z 2012 r., który opracowała firma konsultingowa Mc Kinsey & Company, pokazuje, że firmy zyskują na zatrudnianiu kobiet. Przedsiębiorstwa, w których zarządach zasiadają kobiety, mają zyski operacyjne wyższe o 56 proc. niż te, które kierowane są tylko przez mężczyzn. Jeszcze bardziej uderzającą informacją jest to, że dzięki wprowadzeniu kobiet do władz największych korporacji PKB państw wysoko rozwiniętych mógłby wzrosnąć od 9 do 15 proc. – wieszczą analitycy banku Goldman Sachs. Jak informuje Focus.pl, w Polsce kobiety jeszcze nie „rządzą” tak bardzo jak w Wielkiej Brytanii, gdzie 47 proc. z nich to finansowa elita. Prognozy dla naszego kraju są jednak entuzjastyczne. Według nich, w roku 2025 na trzech milionerów będą przypadały dwie milionerki. Kluczowe jest w tym wypadku to, że w krajach wysoko rozwiniętych mamy więcej studentek niż studentów. Z ośmiu milionów nowych miejsc zatrudnienia, które od XXI wieku powstały w Unii Europejskiej, sześć milionów zajęła płeć piękna. Za rosnącą przewagą kobiet przemawia także to, że po wybuchu ostatniego kryzysu finansowego fala zwolnień z pracy objęła głównie mężczyzn. W USA na czterech zwolnionych panów przypadała jedna zwolniona kobieta. Philipe Zimbardo i Nikita Coulombe piszą w książce „Gdzie ci mężczyźni”, że panowie rezygnują z gruntownego wykształcenia, nie radzą sobie na rynku pracy, a ponadto nie potrafią stworzyć dojrzałej relacji z kobietą. Mężczyźni nie dbają o zdrowie i kondycję, wolą mieszkać z rodzicami, którzy łożą na ich utrzymanie. Nie chcą postawić na samodzielność. Ich ulubioną rozrywką są gry wideo, zaś wiedzę o relacjach damsko-męskich czerpią z filmów pornograficznych. Zimbardo ostrzega, że dzieje się coś złego, co sprawia, że dzisiejsi mężczyźni zamieniają się w nieporadnych chłopców. W efekcie jest im trudno dorównać kobietom – lepiej wykształconym, zdeterminowanym i bez problemu odnajdującym się w relacjach społecznych.
  11. Użyłem wyszukiwarki i nic nie znalazłem. Aż dziwne, że temat nie był poruszany! Naprawiam ten błąd, więc do rzeczy. Panowie Bracia, taka sytuacja: pracuję na etacie, nie narzekam, jest fajnie, przyzwoicie, w dodatku w zawodzie. Od dziecka jednak bez przerwy zżera mnie ambicja, więc dumam od czasu do czasu nad dodatkowym źródłem dochodów lub ich powiększeniem. Najlepiej gdyby to był dochód możliwie pasywny, ale na zakup mieszkania pod wynajem mnie nie stać. Kuszącą opcją jest odbycie zaległej służby zasadniczej i zaciągnięcie się do wojsk OT: takie 500+ dla chłopa plus kałach i poligon w pakiecie. Można oczywiście dorobić na giełdzie, temat mam wstępnie rozpoznany, jednak na obecnym etapie uznałem że nie warto się tam na razie wpychać. Myślałem też o nauce nowego zawodu, np. licencji pilota, ale koszty i nakłady zbyt duże a praca jak to w Polsce, tylko dla wybranych. Zmiana kwalifikacji to zresztą osobny temat. Inną możliwością jest poszerzanie kwalifikacji obecnych. To robię właśnie w tej chwili: w tym roku kurs językowy, a w przyszłym być może podyplomówka otwierająca wychudzonemu humaniście wrota do mitycznego świata IT, gdzie smoki i gołe baby tańczą w złotych klatkach O to jeszcze podpytam, jest jednak i trzecie wyjście: Biznes po godzinach. Jak wiemy, najprostszą i najszybszą (zaraz po rabunku) formą pierwotnej akumulacji kapitału jest handel. W dzisiejszych czasach jako najoczywistszy pomysł narzuca się jakikolwiek sklep internetowy albo po prostu zwykły handelek na allegro, np. spekulacja sztuką lub antykami. Ewentualnie można by było znaleźć jakąś swoją niszę na rynku usług lub treści, tak jak np. nasz Guru Słuchałem już oczywiście nagrania Marka o pasjach i zarabianiu na nich... Powróćmy jednak do podstaw. Biznesik po godzinach: jak zacząć i z czym to się je? Czy macie w czymś takim, Panowie, własne doświadczenia? Możecie polecić mi książki, które rozjaśnią temat, pomogą wybrać branżę i rodzaj działalności? Mi się nie pali, noża na gardle nie mam, chciałbym to wszystko spokojnie i rozsądnie rozeznać.
  12. Witam panowie. Ostatnio zastanawiam się bardzo intensywnie nad handlem w sieci. Co przez to rozumiem? Strona internetowa, dobra reklama, pozycjonowanie i produkt - swój lub import rzeczy mało popularnych u nas w kraju lub nawet za granicą. Ponieważ to zupełnie nie moja branża i nie mam w tej materii doświadczenia, chętnie poczytam opinie doświadczonych handlowców, którzy na pewno tutaj są. W szczególności mam kilka pytan: * Jak wygląda w praktyce ta branża, czy jest to ciężki kawałek chleba (mówię już o późniejszym etapie gdy nasz produkt "zaskoczy")? * Jakie przeszkody czekają mnie po drodze? * Od jakiej platformy handlowej mógłbym zacząć? Własne WWW, ebay, allegro, gumtree etc...? * Jak wybadać rynek? Czy wystarczy sprawdzić dostępność mojego produktu w różnych sklepach i na tej podstawie stwierdzić niszę? * Jakieś blogi, książki, strony czy przykłady konkretnych ludzi, które wpłynęły jakoś na wasz biznes? * Co byście doradzili mi krok po kroku żeby ruszyć w tym temacie? Ktokolwiek kto zajmuje się tą branżą jest mile widziany ze swoimi przemyśleniami. Sledzę od jakiegoś czasu sukces.pl i Jacka Wiśniowskiego - z tego co obserwuję gość ma łeb na karku. Mam jakąś gotówkę, którą mogę zainwestować, mam też pomieszczenie gospodarcze w razie, gdybym rozwinął biznes bardziej, ale nie mam wolnych 9k zł żeby zapisać się na jego seminarium w ciemno, mimo iż wiem, że wiedza i doświadczenie kosztuje. Po prostu to wszystko raczkuje u mnie w głowie, nie mam presji czasu na sobie ale chciałbym zacząć to robić jako droga do pasywnego dochodu. Wszelkie sugestie - będę bardzo wdzięczny. Pozdro!
  13. Witam braci! Jakiś czas temu założyłem firmę w UK (jednoosobowa działalność ale limited) i mam w planie otworzyć konto biznesowe. Czytam już od kilku dni o różnych ofertach i nie mogę się zdecydować. Na pierwszy rzut oka wszystkie oferty są identyczne przez pierwszy rok (czyli za free), ale później jak to z bankami bywa - można się zesrać w tym bankowym bełkocie i kruczkach bo okres darmochy się kończy i zaczyna się zabawa. Ktoś z was ma konto biznesowe (nie inne) w UK? Większość transakcji mam zamiar wykonywać online (słyszałem, że Lloyds jest chujowy jak nieszczęście jeśli chodzi o obsługe on-line) gdyż nic tak mnie nie wkurwia jak 20min rozmowa z konsultantem, żeby uzyskać odpowiedź na pytanie jaki jest dzień tygodnia. Nie będzie ich wiele, gdyż z racji zawodu będą to głównie wpłaty pensji i wypłaty dywidend co jakiś czas, od czasu do czasu jakieś rzeczy do pracy. Nie liczę więcej tranzakcji niż 10 na miesiąc. Jeśli ktoś ma doświadczenie i może polecić któryś bank - będę bardzo wdzięczny. Mogę też udzielić więcej informacji czego oczekuję od konta w miarę możliwości bo jestem laikiem jeśli chodzi o księgowe sprawy. Pozdrawiam!
  14. Cześć. Mam 22 lata, mieszkam we Wrocławiu, wynajmuję pokój. Uczyłem się pilnie, ale nie w szkole. Całe życie pracuję w sprzedaży. Potrafię tworzyć systemy marketingowo-sprzedażowe (sklepy internetowe, grafikę, organizuję reklamę). Biznesowych książek mam sporą kolekcję, przeczytałem z 50. W skrócie - mam teorię. Nie miałem nigdy swojej firmy, nie wiem jak to jest w praktyce. Moi rodzice prowadzą od kilkunastu lat firmę produkującą meble, mają pracę, ale brakuje tam dobrze zorganizowanych systemów i marketingu. Nisko cenią swoje usługi chodź są jednymi z lepszych w branży. (wspominam o tym bo sprawa tego dotyczy) Ostatnio wymyśliłem i sprawdziłem kilka pomysłów - przekalkulowałem wszystko i wyszło mi, że opłaca się robić dla mnie 2 rzeczy. 1. Mogę zacząć tworzyć kontent w internecie (kursy, blogi, wideo, podcastu). Myślę, że mógłbym pomóc ludziom, którzy chętnie mi za to zapłacą. Wiem i już. Biznes bym rozwijał po godzinach w międzyczasie jebał bym na etacie na niezbyt wymagającym stanowisku, po to by zapewnić sobie przepływ pieniężny. 2. Mogę wejść do rodzinnego biznesu, gdzie teren jest już rozeznany, firma i magazyn stoi, a pracownicy pracują. Działał bym tam w kontekście marketingu i sprzedaży, oraz obsługi klienta. Żeby być cenny w firmie zaplanowałem to tak, że zajmę się tym na co mam największy wpływ i da największe rezultaty tzn. sprzedaż. A kiedy zdobędę, dzięki sprzedaży wpływ na firmę to będę mógł wprowadzić zmiany, które ułożą biznes i zapewnią większy zwrot z biznesu dla mnie i rodziców. Do tej pory wszystko wygląda super tylko. Mam problem z ojcem. Nigdy nie traktował, poważnie moich pomysłów. Niszczył poczucie mojej własnej wartości. Wiem, że może to brzmieć jak lament, ale często wyśmiewa moje propozycje. Nie ukrywam takie zachowanie podcina mi skrzydła. Wiem, że muszę ojcu udowodnić, że jestem warty tego, by być traktowany poważnie w ich firmie, ale boję się, że to może skończyć się jak walka z wiatrakami. Zawsze moje działania będą uzależnione od tego co on o tym myśli, a na to nie mam wpływu. A nie chcę, by moja przyszłość zależała od kogoś innego. Mając te 2 możliwości. 1. Jestem zależny tylko od siebie i tego co robię. Nie mam nikogo kto podcinał by mi skrzydła co jest oczywiście plusem. Jednak zwrot z tej opcji pojawi się dopiero po dłuższym czasie (1-2 lata). Nie mam tu pewności czy to będzie dobry biznes, co wiąże się z ryzykiem. 2. Mam dobry, sprawdzony interes rodzinny. Gotową infrastrukturę i now how w branży. Ale mam też człowieka, który nademną stoi i może w prosty sposób zniszczyć efekty mojej pracy. Robiąc z rodzina biznes narażam swoje z nimi relacje. Czy ktoś z Was też miał taki dylemat? Jak kończy się współpraca z rodziną? Może jakieś przykłady? Czy warto ryzykować i tracić czas? Może lepiej zająć się swoimi sprawami i szukać swojej drogi? Jak przeobrazić się w oczach ojca z dziecka na mężczyzną, z którego zdaniem trzeba się liczyć?
  15. Witam. Ostatnimi dniami kiedy co raz bardziej zaczynam się nudzić bez swojej samicy która wypełniała mój czas, zaczynam co raz więcej myśleć o powrocie do zaniechanego już 2 razy pomysłu. Pomysł powstał jakieś półtora roku temu kiedy pracowałem w mrówce i miałem na stanie dział budowlany. Były w nim płytki gipsowe na ściany, różne wzory... bardzo mi się spodobały i myślałem jak fajnie byłoby mieć takie w domu. Zainteresowałem się tym, zacząłem sprawdzać w internecie ceny gipsu, i obliczyłem że ktoś kto to produkuje i sprzedaje ma z tego satysfakcjonujące pieniądze, więc pomyślałem że zrobię sobie takie sam. Formy na takie płytki są bardzo drogie (bardzo zależy jak dla kogo) dla mnie przedział 300-500/sztuka to jest dużo. Szybko jednak pomyślałem że może najpierw zamiast robić sobie, to zrobię i sprzedam. Niestety pomysł nie wypalił, w 45 metrowym mieszkaniu z 6 osobami na karku w tym dwoje dzieci wylanie 10 metrów płytek to jest maksimum możliwości przy nieziemskich nerwach, w końcu dałem sobie spokój. Potem próbowaliśmy z kolegą robić u niego w garażu i też nie wypaliło ale nie będę opisywał czemu, bo to nie jest sens tego posta. Sens jest taki że to jest jedyny pomysł, który utrzymuje się w mojej głowie aż tyle czasu. O innych pomysłach zapominałem już po kilku dniach, o płytkach nadal rozmyślam. Mógł bym nawet powiedzieć że mam wizję, jak by wyglądał spory zakład z nowoczesna taśmą produkcyjną, dział projektowania nowych wzorów, magazyny, suszarnia, pakownia, dział sprzedaży... Wszystko mam w głowie, ale są 2 główne problemy. 1 - hajs... większość rozbija się o to że mam za mało kasy aby inwestować z własnej kieszeni. 2 - kiedy robiliśmy z kolegą, mieliśmy zrobione 20 m2 i przez rok udało nam się sprzedać chyba 10m... Od razu mówię że porównywałem moje płytki z produktami markowych firm i nie ustępują one jakością. Formy mam 2 podstawowe, są profesjonalne kupione w firmie, gips prosto z kopalni specjalna odmiana, środek antyadhezyjny (do lepszego oddzielania gipsu od formy i poprawa wzoru) Zgłębiłem wiedzę na temat gipsu, właściwości mieszanki proporcje co utrudnia schnięcie itd itp, sporo się dowiedziałem. Mam wiedzę, profesjonalne produkty, a i tak mimo wszystko ludzie wolą kupić o 20 zł drożej w sklepie. Chciałbym to rozwinąć ale ciągle coś się sypie, notorycznie brakuje hajsu, produkcja idzie w ślimaczym tempie bo na jednej formie to się nie da, składam kasę na następną ale boje się że nadal nie uda mi się sprzedać... CO ROBIĆ??? Teraz będę robił dla rodziców, po robocie zrobię zdjęcia i wystawie wszędzie jako dowód że jednak ktoś zaryzykował i jest zadowolony. A co wy sądzicie o takim pomyśle? Myślicie że to ma jakieś szanse na odpalenie? Co sądzicie o takim produkcie? Może macie jakieś podobne doświadczenia? Może ktoś już rozpędzał taką działalność od zera i coś doradzi? Z góry dziękuje za odpowiedzi
  16. Polecam cykl filmów i wypowiedzi Jana Fijora wstawiam ten film po przeczytaniu http://braciasamcy.pl/index.php/topic/2877-poszukiwanie-ksi%C4%99cia-statystyka-jest-nieub%C5%82agana/page-3#entry56954 O ludziach bogatych , zmienia punkt widzenia Fragmenty 1) https://youtu.be/A8t1QntXJeE?t=50m40s 2 )https://youtu.be/A8t1QntXJeE?t=1h1m 3) https://youtu.be/A8t1QntXJeE?t=1h4m55s 4) O sobie 5) Bieda
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.