Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'historia'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's s
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's NOFAP - Odwyk od A do Z
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Co robić by Nofap się udał?
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 37 results

  1. Broń Pancerna Świata - ciekawy kanał na YT. Opisuje czołgi i pojazdy. Steel Beasts Professional From Wikipedia, the free encyclopedia Jump to navigationJump to search Steel Beasts is the name for a family of tank simulators created by eSim Games for Microsoft Windows. Its subject is contemporary combined arms tactics (with emphasis on modern armoured fighting vehicles) at a company scale. As a consumer game, it is a genre mix of strategy game, action game, simulation game, and wargame of fairly complex gameplay. Steel Beasts (more colloquially known as SB to its fans) is distinguished from other simulators by a faithful reproduction of tactical maneuvers and Fire Control Systems as well as various other military facets than when compared to other simulators. The sound samples are mostly authentic, having been recorded from some of the actual armored fighting vehicles depicted in the sim. Customized versions of Steel Beasts have been adopted by the armies of Australia, Austria, Canada, Chile, Denmark, Finland, the Netherlands, Norway, Spain, Sweden and USA for training purposes. 1) Historia Amerykańskiej Broni Pancernej 2) Pogadanka o czołgach UK, Izraela i Francji 3) Leopardy Pancerze/Czołgi III generacji w naszym regionie 4) Dalmierz pasywny CITV vs Systemy aktywnej obrony Sztora 5) Celowniki noktowizyjne czołgów radzieckich 6) Leopard 2A4 (Strzelnica) 7) T14 Armata 8 O problemie czołgowym w SZRP
  2. Zastanawia mnie wasze zdanie Bracia odnośnie lądowania człowieka na księżycu. Ostatnio po obejrzeniu filmów i materiałów Wujka Timo zmieniłem zdanie na ten temat. Kiedyś wierzyłem w lądowanie człowieka na księżycu (bo dlaczego by nie ,TV nie kłamie , po obejrzeniu tej serii zmieniam zdanie. LINK DO SERII AUDYCJI O "LĄDOWANIU NA KSIĘŻYCU" Czy ,żyjemy aż w takim zakłamaniu ? Jeśli te lądowanie to fejk to co dalej w niesamowitej historii naszej ludzkości jest ściemą? Zapraszam do dyskusji i ankiety.
  3. Bardzo dziwna rodzina. Rajmund Kaczyński, ojciec Lecha i Jarosława brał udział w powstaniu, był żołnierzem AK, inżynierem i wykładowcą uniwersyteckim. Można by sądzić, że takim ojcem wypadałoby się pochwalić. A jednak ten człowiek tak jak za życia został przemilczany, tak i zmarł w kompletnej ciszy w 2005 roku. Przeciwnie do matki Kaczyńskich, która aktywnie, od lat udzielała wywiadów i publicznie stała u boku synów a jej śmierć, kilka lat temu, była głośnym wydarzeniem. Nawet mszę świętą na jej cześć transmitowano niedawno w TVP... Poszukałem trochę i trafiłem na ciekawy artykuł (polecam): https://pikio.pl/jaroslaw-kaczynski-matka-jadwiga/ "Ujawniono wielką tajemnicę matki Kaczyńskich. Wbija w fotel" No dobra, co więc się stało? Historia nagle robi się dziwnie znajoma (jak z forumowej "świeżakowni"...). Jadwiga Kaczyńska przeżyła kiedyś wielką miłość... ale nie był to jej mąż Rajmund (co sama przyznała) a mężczyzna znany jako Leszek Jastrzębski. Po nim to imię odziedziczył imię jeden z jej synów. Sama Kaczyńska określa swój związek jako "burzliwy i dość skomplikowany". Teraz, dla eksperymentu myślowego (dla dobra nauki...) dodajmy do tych tych wszystkich informacji wiedzę z forum opierając się o najbardziej popularne, banalne scenariusze które wszyscy znamy... i nagle zaczynam rozumieć skąd u braci Kaczyńskich mogło się pojawić tak silne czczenie matki przy jednoczesnym "pominięciu" ojca. Co myślicie? Bo mi w głowie gdzieś zadźwięczało słowo "matriarchat".
  4. Zapraszam do poczytania o tym co było w dobrym tonie przed laty. Wiele rzeczy jest nadal bardzo aktualne a inne trącą myszką. https://to.com.pl/a-twemu-mezowi-pozostaw-rozrywke-16-porad-malzenskich-z-1887-roku/ar/13900104
  5. Jakiś czas temu kolega mi podrzucił linka z kanałem tego Pana. Serdecznie polecam, BARDZO ciekawie prawi i świetnie się go słucha, jak się okazuje średniowiecze nie we wszystkim przypominało to co się pokazuje w filmach/książkach czy nawet to o czym się uczymy w szkołach
  6. Jak wiemy nasz gatunek żyje ok 190 tyś lat, więc dlaczego wciąż samce Beta z niesymetryczną twarzą jeszcze żyją, nie powinniśmy wszyscy być jak Alfa?
  7. Witajcie, czy ktoś z was może ogląda kanał na YT LechitaTV? Porusza on tematykę biblii oraz historii, pokazując obłudę,zakłamanie oraz hipokryzję. Polecam do zapoznania się, autor bardzo mądrze mówi. Ktoś ogląda ??? (Dodaję że nie mam na celu promowania kanału,uznałem jego zawartość za merytoryczną i godną podzielenia się,jeśli moderacja uważa że jest to niezgodne z regulaminem, proszę o skasowanie.)
  8. Witam W poprzednim wątku na końcu zaznaczyłem, że CDN, toteż wywiązuje się z obietnicy. Kolejne zasady, wskazówki, wnioski jakie powstały w ciągu mego 31 letniego żywota: 11) Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze - nie obchodzi mnie co inni robią. Dopóki nie wchodzą mi w drogę wszystko jest ok. Ale pod żadnym pozorem nie pozwalam sobie na rady dotyczące mojego życia czy przyszłości. Chyba, że sam zacznę temat. Najczęściej jednak ten temat dotyczy związków, dzieci itp. Trzeba wiedzieć co można komu powiedzieć. Jednej osobie delikatne: nie znalazłem tej jedynej (z poczuciem humoru lub trochę nawet szyderczo). Innym bardziej stanowczo np. Na pytanie kiedy ślub? - odpowiadam pytaniem - kiedy rozwód? 12) She can make you or break you - inspirująca kobieta naprawdę dodaje skrzydeł. Gdy Cie motywuje możesz wykrzesać z Siebie 150 procent. Ale zła kobieta zniszczy Cię. Niektórzy wygrywają w totka. Szansę są podobne. 13) To co jest prawdziwe, a to co faktycznie jest, nie zawsze jest tym samym - stopień jaki ludzie udają szczęście jest fascynujący. Te słodkie minki na spotkaniach. Całusy. A w domu ciągłe awantury. No i ciągłe udawanie, iż ma się więcej niż w rzeczywistości. Chwilówka by zastawić syto stół. Ja jak nie miałem pieniędzy by zapraszać gościu nie robiłem tego. Goście pojedzą, popiją, wyjdą i zapomną. A dług pozostanie. 14) Jeśli nie dokonujesz wyborów, to stajesz się ofiarą wyboru - to chyba nie wymaga wyjaśnienia. Albo ty dokonujesz wyborów w swoim życiu, albo ktoś wybierze za Ciebie. A kto wie co jest najlepsze dla Ciebie? 15) Jeśli coś wygląda na podstęp to wiedz, że to podstęp - większość sytuacji jest taka jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka. Nie trzeba godzinami rozmyślać nad tym. Jeśli ktoś jest chce nam coś dać za darmo, oczywiste jest, że coś jest tu nie tak. Za darmo jest tylko ser w pułapce na myszy. Gdy ktoś proponuję nam umowę, która jest korzystniejsza dla nas od razu kończymy rozmowę. Nikt nie podpisuje z własnej woli niekorzystną dla siebie umowę. A jeśli tak, to naprawdę chcemy wchodzić w biznes z taką osobą? Na razie tyle. Jak wróci wena może wątek będzie kontynuowany.
  9. Witam Założyłem konto niedawno, ale jeszcze nie napisałem nic tak od siebie. Dlatego postanowiłem naprawić ten błąd i oto jestem panowie bracia samcy i panie. Mam 31 lat. Kawaler z wyboru. Już w wieku lat 20 kilku postanowiłem, że nie chce zakładać rodziny. Praktycznie już będąc nastolatkiem zacząłem zauważać, że coś tu nie gra. Ksiądz gada o miłości a przecież obowiązuje ich celibat. Bóg jest ale nikt go nie widział nigdy, ale jest i już. Nie dyskutuj. Nie zadawaj pytań, tylko wierz i płać, bo stworzyciel Nieba i Ziemi ciągle potrzebuje pieniędzy. Idźmy dalej kobiety. Ciągle słyszałem, że trzeba być miłym, to jakaś dobra panna nas zauważy. Ale widziałem, że najładniejsze panny były z niekoniecznie najmilszymi gościami. To nie wszystko. Rodzina. Najważniejsza. Cel każdego faceta. Zaraz ktoś ma mi wyznaczać cel w życiu. Siostra, znajomi itp. A czy ktoś mnie pyta czego ja chce? No jakoś nie. Postanowiłem iść swoją drogą. Znajomi poszli do liceum profilowanego (tak, to się wówczas nazywało). Ja do ogólniaka. Mówili, że sobie nie poradzę. Dałem radę. Fajnie, że przyjaciele wspierają co? Zazdrość i zazdrość. Potem nadszedł czas ślubów. 80 proc. znajomych się ożeniło lub wyszło za maż. Nie widzę tam szczęścia. No, ale to ja jestem trochę czarna owca, bo nie chcę się wiązać. Na ostatnie wigilii, mój nastoletni bratanek życzył mi bym znalazł sobie dziewczynę. Nic nie odpowiedziałem, gdyż wiedziałem, ze dyskusja nie ma sensu. Przyjdzie czas zrozumie. Może nawet zawita do nas. Po kilku związkach doszedłem do następujących wniosków: 1) Tylko człowiek gdy jest sam może naprawdę być sobą. 2) Jestem egoistą. Lubie wydawać na siebie pieniądze. 3) Źle się czuję gdy wydaję kasę na kobiety (dziewczynę, nie prostytutkę - wtedy to jest uczciwa wymiana). Mam wtedy wrażenie, że jestem gorszy od niej, bo muszę płacić za spędzanie z nią czasu. Ona poświęca swój czas. Ja też, ale to za mało. Ty musisz dorzucić parę groszy. 4) W wieku 31 dopiero wiem co chce zrobić. Mam hobby ciekawe i planuje dalej próbować nowych rzeczy np. w planach kurs skoczka spadochronowego. Oczywiście nie ryzykuj, głupota słyszę. 5) Nie mam przyjaciół i nie wiem czy chce mieć. Chce mieć znajomych do pogadania, czasem wypicia. Przyjaciele zawsze czegoś chcą, a ja nie chce lub nie mogę im tego dać. 6) Liczy się tylko kasa. 7) Nie warto gadać z innymi o swoim podejściu do życia. Zniszczą Cię. 9) Seks jest zdecydowanie przereklamowany. 10) Doszedłem do wniosku, że nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze. 10 to taka ładna okrągła liczba wiec zakończę póki co. CDN Dzięki za wysłuchanie.
  10. Gorąco polecam mocny materiał na temat Billa Clintona. Zawiera szokujące fakty z jego życia, zeznania świadków oraz jest mowa o wielu bardzo dziwnych zbiegach okoliczności, które miały miejsce wokół osób z jego otoczenia (m.in. zdarzało im się przedwcześnie umierać akurat w momencie gdy miały coś ważnego do powiedzenia). Trup się ściele gęściej niż jesteście sobie w stanie to wyobrazić... http://jackcaleib.com/medium/5986679
  11. Witam, Opisywałem swoją historię już w innym temacie, jednak zbanowano mnie bodajże za nieprzeczytanie regulaminu, itd. - napisałem ją niedokładnie, chciałbym teraz dokładnie przybliżyć swoją historię. Poznałem się z nią w 2013 roku, pod koniec, miała wtedy 18 lat, ja 23. Ja miałem wtedy szalenie wysokie wymagania, sparzyłem się już wcześniej na kobietach, ale nie zostałem w jakiś sposób zrobiony na szaro, mimo, że miałem do czynienia z całkiem niezłymi agentkami. Nie miałem dużych problemów nigdy z odczytaniem natury kobiety, aż do TEJ kobiety, o czym dalej się dowiecie. Dziewczyna ze śląska, trochę patologia- matka wszystko trzymała w ryzach, ojciec chlał, spodnie nosiła matka choć ojciec nie był pantoflem, bardziej się żarli, ale ojciec wychodził kiedy chciał i pił kiedy chciał. Po prostu się żarli, facet na pewno nie trzymał wszystkiego typowo krótko, ale pantoflem też nie był skoro wychodził i pił kiedy chciał. Co do dziewczyny... może właśnie dlatego tak ciężko było mi się z nią teraz rozstać, bo to nie była zwykła 'myszka'. Ja wiem jak to standardowo brzmi, bo trochę już to forum czytam i standardowy zwrot 'moja myszka taka nie jest' znam. Wiem też jednak, że ktoś tu kiedyś pisał, że dużo by dał za dziewczynę która lubi jakiś tam utwór/muzykę (nie pamiętam jakie). No więc właśnie ta 'myszka' taka była. The Doors, Velvet Underground (z Nico), Edgar Allan Poe, Pink Floyd, lubienie klimatów fińskich lodowców, zimy, itd. To może być dziwne ale wtedy miałem tak wysokie wymagania, że oprócz wyglądu, itd. laska MUSIAŁA znać te klimaty. Wychodziłem z założenia, że tylko poprzez umysł, intelekt odnajdę 'swoją' drugą połówkę. I wiecie co, coś w tym jest, niełatwo taką znaleźć, ale jak już to się stało... HAJ HORMONALNY NIE Z TEJ ZIEMI. Generalnie była to introwertyczka. Ale nie tylko haj hormonalny. Piękne wspomnienia, ale dziewczyna też była naprawdę pomocna. Jeździła do mnie prawie co tydzień na weekendy z biednego śląska do WARSZAWY - kupa kilometrów. To chyba dużo mówi, naprawdę dużo z siebie dała. Potrafiła któregoś razu w lecie płakać w pociągu, że 'nie jest już jak dawniej' gdy nie widzieliśmy się trochę dłużej niż dwa tygodnie. Owszem, ogólnie więcej ja zapłaciłem za te bilety (choć dokładała się ile miała) ale trudno oczekiwać, żeby laska miała kasę, nie pracowała jeszcze. Ponadto pracowała jako sprzątaczka przez chwilę... po prostu dziewczyna jak z marzeń. Skromna, dobra, znająca wartość pracy. Czułem, że Pana Boga za nogi złapałem. Przede wszystkim to poświęcenie. Raz wzięła nawet pożyczkę żeby mieć za co do mnie przyjechać. I to kto, ona, 20-21-letnie wtedy już dziewczę, studiujące, z biednego domu, bez kasy. Naprawdę bardzo to ceniłem. Potem oczywiście zaczęło się trochę psuć. Mniej więcej po dwóch latach związku wysłała mi SMS, że nie będziemy już razem. Wiem jak to wygląda, typowe; 'nie wiem co czuję', jednak faktem jest, że ten miś dobry nie był. Dziewczyna dużo się poświęcała, a ja w sumie odganiałem ją gdy chciała mnie głaskać, krytykowałem, potrafiłem zjebać za złą minę; choć faktem jest, że widziałem u niej sukowatą minę a znam się na ludziach i wraz z dalszym upływającym czasem okazało się, że miałem rację. Wtedy jednak oczywiście jedyne co zrobiła to tylko ta mina, więc ciężko uzasadnić moją zjebę, potem okazało się, że zadłużyła się na ten przyjazd i podobno dlatego była taka niewesoła. Bardzo przeżyłem rozstanie, myślałem nawet o samobójstwie, nagle Pani już nie była taka miła... potrafiła mi napisać 'ale nagle jesteś świętojebliwy' gdy trochę na siłę udawałem miłego w SMS-ie, żeby ją z powrotem do siebie przekonać. To, co mnie bardzo zabolało to tekst, że poznała kogoś i jest dla niej interesujący. Potem okazało się, że całą historię (podobno) zmyśliła. Chciała żebym się o nią starał. No i starałem się, choć krytykowałem w SMS-ach jej wygląd, jej skórę - widać było, że ją to ruszało, a ja robiłem tak w złości z powodu tego, że tak mnie wystawiła. Pisałem tak, żeby jej pokazać 'co naprawdę myślałem' o jej wyglądzie. Choć dziewczyna była ładna, mleczna cera, blondynka. Przybrałem taktykę, żeby być dla niej miły ale nie nagabywać za często, po prostu powolne podchody. I udało się, wróciła do mnie. Potem było dalej miło, potem przyjechała na moją obronę magisterki, była ze mną w tym dniu. Następnie jednak, a był to już ok. grudzień 2016 zaczęły się kolejne kłótnie. Niedługo wcześniej, w wakacje tego roku zaczęliśmy w końcu uprawiać seks. Dość późno, może dlatego, że nie było to dla mnie najważniejsze w naszej relacji, naprawdę patrzyłem oczyma miłości do niej jako do CZŁOWIEKA, DUSZY, mojego dopełnienia, a nie obiekt seksualny. Może tym jest właśnie prawdziwa miłość, kiedy ta druga osoba wcale tak bardzo Cię nie pociąga seksualnie, bo jest tak 'bliska', prawie jak siostra, choć jednak partnerka? Seks generalnie był piękny, byłem jej pierwszym, straciła ze mną dziewictwo. Na obronę mojej inżynierki (inżynierkę zacząłem dziennie równolegle z zaoczną magisterką którą skończyłem wcześniej) nie przyjechała, byliśmy w kłótni, dość powiedzieć, że moja matka pytała ją czy przyjedzie na uczczenie tej inżynierki i ociągała się, w końcu nie przyjechała. Potem pojawiły się ostre kłótnie, nie chciała się do mnie przeprowadzić od razu, tylko po licencjacie, za rok, nie chciałem tyle czekać. Podświadomie chyba czułem, że coś jest nie tak, zacząłem szukać innej- udało się. Specjalnie cyknąłem sobie z nią fotkę. Tuż przed spotkaniami z nią, moja dziewczyna pisała mi na fejsie jakieś płaczące buźki, itd. pisałem jej, że między nami koniec. Milczałem około miesiąc, ona odezwała się ona, kazałem jej spierdalać. Potem jednak ta 'nowa' laska mnie rzuciła, napisałem więc do mojej dziewczyny, a ona już nie była taka miła. Pytałem czy mnie kocha, a ona 'nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, rozstaliśmy się'. Była wręcz chamska, milczała 2 dni, potem wysłała jakiś głupi filmik, ja go skrytykowałem na co ona nazwała mnie 'polaczkiem' z którym nikt nie będzie. Wkurwiłem się i wysłałem jej specjalnie fotkę z tamtą nową a potem życzyłem 'wszystkiego najlepszego' z satysfakcją. Laskę bardzo to rozsierdziło, pisała mi o karmie która nie dosięgnie, potem, że też nie próżnowała, ma wspaniałego przyjaciela, itd. Wyśmiałem ją i pożegnałem. Po dwóch miesiącach milczenia odezwała się - jako, że byłem wciąż sam i wciąż trochę tęskniłem pozwoliłem jej wrócić. Okazało się, że faktycznie był jakiś 'kolega' ze studiów który proponował jej podwózkę, na co ona zbyła go TYLKO TYM, że kończy trochę wcześniej zajęcia, a NIE TYM, ŻE MA NP CHŁOPAKA (maksymalny fail). Pokazała mi w pełni swojego fejsa, dała hasła i czytałem wszystkie jej rozmowy z chłopaczkiem. W sumie takie pierdu pierdu o niczym, nie widziałem tam umawiania na spotkania z wyjątkiem umówienia na danie kserówkę z notatkami na uczelni, jednak rozmawiali sobie, 'żartowali' w najlepsze, co ciekawe także wtedy kiedy ja się z nią równolegle kłóciłem. Pamiętam, że właśnie wtedy pisała mi, że potrzebuje czasu i na razie zaprzestańmy spotkań. Teraz już wiem dlaczego... Mimo wszystko bezpośredniego dowodu na zdradę nie widziałem, nie było nic o umawianiu się na spotkania, te rozmowy to były takie 'heheszki' o niczym, jednak dość częste. Znalazłem moment, gdy narzekała do niego, że moja matka (a nazwała ją: MATKA MOJEGO BYŁEGO, mimo, że nie rozstaliśmy się wcale jeszcze wtedy, po prostu były kłótnie i dni milczenia) ją dręczy o jakiś przyjazd... Tak, chodziło właśnie o ten przyjazd na uczczenie mojej inżynierki. No nic, pozwoliłem lasce wrócić, jednak nie ufałem jej i nie mogłem ścierpieć tego, że z nim pisała. Ona też jakby zaczęła mi specjalnie zabierać pilot, itp. jak mówiła, żeby 'sprawdzić czy ją pobije, bo czuje, że tak'. Zacząłem jej jakoś lekko wykręcać ręce, odpychać. Powoli zaczynało to już wyglądać źle, raz dziewczyna doskoczyła do mnie gdy po kłótni postanowiłem przejść do innego pokoju - odepchnąłem ją na co dostałem z liścia -szok, natychmiast odpowiedziałem, potem jeszcze dostała kilka razy po gębie, żeby nauczyć ją porządku. Potem na kilku jeszcze spotkaniach powtórzyły się momenty, kiedy na jej odpysknięcie uderzyłem ją z liścia. Bardzo tego żałowałem, a gdy ona pakowała się, wybiegałem nawet za nią prosząc, żeby wróciła do mieszkania. Cóż, nie czułem się jak pizda, bo faktycznie miałem bardzo dużo za uszami, inna dziewczyna po czymś takim, zresztą słusznie, odeszłaby na zawsze. Nie chciałem jej stracić, wciąż wierzyłem, że wszystko naprawimy. Znów zaczęła być niemiła i wręcz jakby sama proponowała rozstanie po tym wszystkim co się zdarzyło. Potem przyjechała do mnie w lutym tego roku. Na dwa dni przed przyjazdem napisałem jej, że nie ufam jej w ogóle po tamtej historii z tym kolegą, na co ona napisała: 'To spadaj'. Wkurzyłem się na maksa, natychmiast odwołałem bilet, nagle zaczęła przepraszać i dzwonić. Czułem, że chce przyjechać głównie dlatego, że obiecała swojej 11-letniej kuzynce, że pokaże jej Warszawę, a że ona jak typowa kobieta chciała zawsze dobrze wypadać przed rodziną, ludźmi, ciotką (matką tej dziewczynki) to pewnie na tym jej tak zależało. Seks na spotkaniu był... cóż, mówiła, że na razie nie chce, czuje, że nie jest dobrze, czuje, że jestem dalej agresywny i choć trochę taki byłem, to daleko było mi już od tamtej agresji. Chciałem naprawdę dobrze. Na drugi dzień jednak doszło do seksu, seks był ok. Po spotkaniu powiedziała mi, że powinniśmy sobie mówić o wszystkim a ona czuła się źle przy mnie, nie czuła się swobodnie, czuła, że nadal mam w sobie agresję. Pokłóciliśmy się, na drugi dzień napisała co słychać ja ją trochę zwyzywałem, napisałem, że za to, że próbowała wczoraj wjeżdżać mi na wyrzuty sumienia, nie spotkamy się w ten weekend. I nie spotkaliśmy się, milczeliśmy prawie miesiąc (sic!), parę dni temu Pani widząc, że chyba się nie ugnę i nie odezwę wywaliła mnie ze znajomych. Bardzo mnie to wkurzyło, ale miałem przygotowany plan rozstania - napisałem do jej mamy (celowo nie do niej, żeby pokazać, że ode mnie już ani słowa w swoim życiu nie otrzyma) żeby pogoniłą ją z odesłaniem mi pierścionka zaręczynowego. Panna napisała tylko w sms-ie, że myślała, że umiem rozstać się z klasą i że niczego mi nie utrudnia ani nie trzyma na siłę. Od tego czasu milczenie. I tak się zastanawiam, co robić? Bierze mnie ciągle chęć, żeby jednak do niej napisać, dać sobie jeszcze jedną szansę, choć boję się, że będzie nagle opryskliwa, kto wie, może od jakiegoś czasu z kimś 'pisze', może nawet to stary orbiter? Był też krótki epizod w którym Panna po którymś spotkaniu na którym dostała z liścia, a po którym pokłóciliśmy się i milczałem, Panna zadzwoniła trochę z płaczem, że tęskni, ale też, że dwa dni temu założyła profil na sympatii bo chciała się 'podleczyć'. Kazałem jej go wykasować, zrobiła to. Faktem jest, że było to rzeczywiście dwa dni wcześniej, bo podała mi maila z listem aktywacyjnym. Wydaję mi się, choć naprawdę nie jestem pewien czy dobrze myślę, że od tamtego momentu jednak jest bardziej opryskliwa- może to jednak ukryta atencjuszka która nagle zobaczyła ile to może mieć fagasów? I teraz zastanawiam się co robić. Z jednej strony wątek z tamtym orbiterem... niby do niczego nie doszło, jednak za moimi plecami z nim rozmawiała. Faktem jednak jest, że te buźki płaczące, że się rozstajemy wysyłała mi będąc wciąż w toku rozmów z nim, a te rozmowy wyglądały jak 'heheszki' więc może faktycznie miłość, przywiązanie do mnie jest tutaj realne? Ale niepokojące jest, że była w stanie napisać do niego 'matka mojego byłego'. Zastanawiam się co robić, wiem, że wielu pewnie napiszę, odpuść sobie ją, ale zauważcie, że piszecie to w 99% tematów tu, a może faktycznie ona nie jest warta, żeby ją sobie odpuścić? Faktem jest, że nie wszystkie kobiety to koszmarne manipulantki, znam niejedną parę która jest ze sobą całe życie - rodzice kumpla np, itd - nie są to przecież jakieś archaiczne roczniki, a więc jak widać - da się? da się. Może jednak iść za teorią o naprawianiu a nie wyrzucaniu i zmianie na nowe, co jest usilnie promowane w dzisiejszych głupich czasach. Poradźcie co robić, nie jestem pewien, coś mi mówi, że ona mogła naprawdę mnie kochać i zasługiwać, żebym się jeszcze raz postarał, wręcz wystawił na łatwe wyśmianie i wyjebanie. Szkoda mi, bo naprawdę czułem, że do siebie pasujemy a przez całkiem długi czas to była piękna relacja, bez żadnych shit testów, laska poświęcała się, potrafiła nawet raz pojechać do Łodzi złożyć jakiś papierek w moim imieniu gdy ja byłem na wakacjach w Anglii w pracy. Poradźcie co robić, prosiłbym jednak o wczucie się w sytuację, a nie z góry - pożegnaj Panią.
  12. Wiele się mówi o tym potężnym gospodarczo , jak i obszarowo państwie. Nie chcę wklejać publikacji, bo ciężko się je czyta. Podam dwa wykłady, które opisują historię, i czym są Chiny, dla autora wykładu. Wykład profesora Waldemara Dziaka, kraj widziany jego oczami. Można sobie sklejać samolot, układać znaczki i posłuchać. Drzemiący wulkan? Rola Chin w polityce światowej od 1945 r. do współczesności Eurazja na mapie politycznej świata. Polska a Chiny.
  13. Siema! Mam nadzieję, że pomożecie, dodatkowo jest to też krótki opis ostatnich 5 lat mojego żywota. Mam 26 lat, moja kobieta 25, piszę w sprawię porady dotyczącej związku, chciałbym pozostać anonimowy, dlatego nie poruszam tej kwestii wśród znajomych, przyjaciół. jesteśmy ze sobą od 6 lat. Problem leży na kilku płaszczyznach, na początek seks, uprawiamy go raz w miesiącu, sam stosunek trwa do 10 minut po czym zawsze kończy się miną, która mówi kończ już. Na początku przez pierwszy rok libido mojej kobiety było dużo większe,później malało i w sumie od 4 lat nie robimy tego ani często ani długo (tak naprawdę zero spontanu, jakieś rocznice itp.) Nasza sytuacja materialna jest dobra, prowadzę firmę, ona też pracuję, nie bierze tabletek antykoncepcyjnych, ja jestem atrakcyjnym mężczyzną, raczej podobam się kobietom, regularnie ćwiczę na siłowni i uprawiam sport. Próbowałem z nią o tym rozmawiać, wysłać ją na dodatkowe badania lekarskie itd ale za każdym razem mnie zbywa i nie chce na ten temat rozmawiać. Praca zajmuje mi dziennie od 8 do 10 godzin dziennie, nie pracuje w soboty i niedzielę. Mieszkamy ze sobą praktycznie od początku związku, nie kłócimy się praktycznie wcale. Utrzymuje porządek etc. naprawdę staram się być porządnym gościem. Zauważyłem, że od pewnego czasu bardzo podoba jej się to, że podoba się innym mężczyznom, dwa razy przyłapałem ją na kłamstwie, w sumie to na nie wyjawieniu faktu, że z kimś piszę i utrzymuje kontakt z gościem który powiedział jej wprost, że chce z nią być. Ona nie wie, że o tym wiem. Jest atrakcyjną kobietą. Nie zdradza mnie bo w pracy gdzie pracuje mam dwóch przyjaciół, którzy ręczą głową za to, że w czasie pracy mnie nie zdradza. Gwarancja, że nie kłamią znam ich od lat. po pracy wraca prosto do domu. Wiem to bo pracujemy w tych samych porach więc praktycznie w czasie wolnym widujemy się bez przerwy. Zauważyłem, że gdy chcę wyjść do kumpla raz w tygodniu, oderwać się, wypić jedno piwo, dwie godziny pogadać. Nie podoba jej się to, robi mi wyrzuty, że więcej czasu spędzam ze znajomym niż z nią i że on jest dla mnie ważniejszy niż ona. Jak myślicie co robić ? Czy jest szansa na to, że nasz związek się wypalił i zostało samo przywiązanie? Ogólnie Pierdolić to czy się starać?
  14. Imatra, południowa Finlandia, 1942 rok. Prywatna rozmowa Adolfa Hitlera z marszałkiem Finlandii, Carlem Gustavem Emilem Mannerheimem (Finlandia weszła w sojusz z hitlerowskimi Niemcami, ponieważ za przeciwnika miała ZSRR i chciała odzyskać zagrabione przez Moskwię 9 proc. terytorium kraju). W rozmowie Hitler wyjaśnia, dlaczego atak niemiecki na ZSRR - Plan Barbarossa - nie powiódł się, mówi o włoskiej porażce w Afryce Północnej, a także w Jugosławii i Albanii, a także o sowieckich zbrojeniach. Warto również podkreślić, że jest to kurtuazyjna rozmowa, gdzie Hitler chce pozyskać Finlandię jako sojuszników (więc Adolf tnie trochę w chuja), stąd np. dziwi się, że w jednej z fabryk ZSRR pracownicy maja stworzone warunki gorsze od zwierząt, gdzie tak naprawdę w obozach koncentracyjnych było duuużo gorzej. Ponadto również jest to o tyle ciekawe, że jest to jedyna rozmowa Hitlera, gdzie nie rozmawia w celach propagandowych (gdzie rozmowy są ustawiane), tylko została nagrana przez przypadek przez Fińskiego pracownika (który miał nagrać tylko samo przywitanie Hitlera, ale zapomniał wyłączyć kamery - później to nagranie przeleżało całe wieki w Finlandzkim odpowiedniku IPNu), widać tu, że wbrew obiegowej opinii Hitler umiał trzeźwo spojrzeć na sytuacje (oczywiście w 42, bo w 45 był już na takich prochach, że ledwo co kontaktował - ale to już inna historia) i dobrze wiedział, że dwa fronty będą jego zgubą, ale jeszcze szybszą zgubą będzie brak dostaw paliwa z Rumunii (na syntetycznym daleko by nie zajechali - mogli go wyprodukować w zbyt małych ilościach). Również tak naprawdę Hitler uważał Włochów jako prawdziwych sojuszników, którzy będą w stanie walczyć, a nie za nieudaczników jak się obecnie uważa. I bardzo ciekawy jest też według mnie moment jak jest zdziwiony w jakich ilościach ZSRR może produkować czołgi i że się w zimie nie pierdolą w tańcu w przeciwieństwie do Niemiec
  15. Nie tylko w naszym kraju trwa dyskusja o molestowaniu kobiet, która nabrała tempa i donośności dzięki akcji #metoo. Przyczyniły się do niej rewelacje z Hollywood, gdzie, jak się okazuje, mężczyźni wciąż bezwzględnie i bezprawnie korzystają ze swojej pozycji, by zmuszać aktorki do zdobywania ich względów ciałem. Skala problemu wywołała debatę, w której nieustannie mówi się o Fabryce Snów jako o rynku działającym na takich samych zasadach jak rynek porno: kobieta ma ciało, a mężczyzna kamerę. Wiele osób wytacza ten argument na ślepo, bez znajomości kontekstu i historii. Przecież przemysłu porno wcale nie rozkręcili mężczyźni. To kobiety były matkami jego gargantuicznego sukcesu. Chociaż dziś postrzegamy porno jako zamach mężczyzn na kobietę, okazuje się, że to kobiety zgotowały kobietom ten los. reszta artykułu tutaj (dość długi ale ciekawy i otwierający oczy na kolejne kłamstwo oficjalnej historii): https://magazyn.wp.pl/artykul/jak-jeden-facet-rozpetal-rewolucje-na-rynku-porno
  16. Cześć. Poznałem w internecie piękną, inteligentną i bardzo wyjątkową kobietę. Ona sama dodała mnie do koszyka, a ja napisałem. Rozmowa wybitnie się kleiła, dużo nas łączyło, szybko weszliśmy na poważne i osobiste tematy, a każda wypowiedź była złożona. Już po chyba 2 dniach zaproponowałem spotkanie. Poszliśmy na spacer w pięknym i klimatycznym miejscu. Pierwsza porażka - nie było miejsc parkingowych była mega kolejka (pałac w Wilanowie) i spóźniliśmy się na pokaz. Długo rozmawialiśmy i dowiadywaliśmy się o sobie, zmarzliśmy i uciekliśmy. Potem zabrałem ją do świetnej kawiarni, ale tu druga porażka - ta była już zamknięta. Chciałem jeszcze spędzić z nią czas, ale oznajmiła mi dosadnie, że jest już późno i możemy się jeszcze spotkać. Dalej utrzymywaliśmy kontakt i pisaliśmy codziennie. Drugie spotkanie - spacer po Łazienkach. Znów się nie do końca udało, ponieważ wydarzenie, które się tam odbywało, okazało się słabe. Po długim spacerze, chcąc zatrzymać ją na dłużej, zaproponowałem spacer okrężną drogą - to był błąd. Trwało to strasznie długo, ostatecznie się wściekła i pojechała do domu, nazywając mnie przy tym debilem Znam te zagrywki i nigdy nie biorę tego do siebie, tylko się droczę i śmieję się z tego (to akurat wychodzi mi dobrze). Naprawiłem kontakt, choć nie było łatwo i ramach rekompensaty zaprosiłem na wystawę. Spóźniłem się, ale było fajnie. Grała w różne gierki psychologiczne, więc ja nie byłem gorszy i znalazłem jej czułe punkty, przez co mocno ją wkurzyłem. Potem poszliśmy na klimatyczny spacer, następnie do mnie na pyszną kolację, którą sam przy niej przygotowałem. Patrzyła mi na ręce. Doszło do pierwszego zbliżenia. Potem film w moim amatorskim kinie. Choć ona usiadła na drugim końcu dużego łóżka, ja już po 5 minutach położyłem się na niej i szybko zajęliśmy się sobą. Odpychała moją rękę, gdy dotykałem jej miejsc intymnych (to chyba standard), ale jak zwykle nie dałem za wygraną. Niestety ani ona, ani ja nie byliśmy specjalnie podnieceni, co było strasznie dziwne. Po 10 minutach seksu zdjąłem zabezpieczenie, którego nienawidzę, ale z tego powodu nie chciała już kontynuować. Seks był wyjątkowo średni, a na ogół tą aktywnością się szczycę. Szkoda. Wcześniej zaznaczyła, że nie będzie długo siedziała, bo ma tam jakieś swoje duperele. Dalej się przytulaliśmy i całowaliśmy, a po godzinie sobie poszła (nie chciała, by ją odwieźć). Kontakt dalej był dobry i praktycznie codzienny. Niestety kolejne spotkanie nie doszło do skutku (mówiłem, że będę chciał z nią wyjść w sobotę, ale nie podałem wszystkich konkretów i ostatecznie nie miała czasu). Potem wykręcała się obowiązkami i pracą. Kontakt powoli słabł, mniej rozmów, późniejsze odpisywanie, aż w końcu zaczęła mnie totalnie zlewać i nie odbierać / odpisywać. Starałem się nie być za bardzo 'needy' i dopasowywać poziom zaangażowania do jej, jednocześnie inicjując rozmowę lub po prostu życząc jej miłego dnia czy wysyłając coś śmiesznego. Czasami nie pisałem przez kilka dni, żeby dać jej od siebie odpocząć i sprawdzić, czy ona do mnie napisze. Na portal już nie wchodzi od jakiegoś czasu, ale ze mną nie ma kontaktu. Generalnie od spotkania minęły już ponad 2 tygodnie. Widzę, że raczej nic z tego nie będzie (szkoda, zajebiście mi się podoba). Niemniej jednak nie mogę dać się tak olać i muszę znać powód - dosłownie spędza mi to sen z powiek i powoduje, że wariuję. 1. Co sądzicie o popełnionych przeze mnie błędach, które opisałem? 2. Jak niejako wymusić na niej, żeby chociaż szczerze wyjaśniła o co do cholery chodzi? Muszę to wiedzieć, to moja przypadłość i pięta Achillesowa.
  17. Witajcie. Zacznę od przedstawienia się. Mam na imię Łukasz, w kwietniu 2018 kończę 28 lat. Do wczoraj nie?-szczęśliwy partner pięknej, młodej, fiotetowowłosej dziewczyny. Jestem szczęśliwy, że nie musiałem wydostawać się ze skomplikowanego związku. Na braciasamcy.pl trafiłem przypadkiem kilka miesięcy temu i od tamtej pory studiuje materiały, a dzisiaj podawałem namiary na Was koledze z sojuszu z gry przeglądarkowej, który oznajmił że się oświadczył swojej lubej. Mieszkam u cioci pod jej nieobecność i zajmuję się 16-letnim psem Dingo, z zaćmą i problemami z wypróżnianiem, oraz prowadzę swój własny biznes (otrzymany po dziadku). Moja historia ze związkiem z kobietą zaczęła się w liceum, kiedy na lekcji podszedłem do niej spytać czy pożyczy kartkę - a oddasz? odpowiedziała. Następnego dnia oddałem jej kartkę, a dwa miesiące później ona oddała mi siebie. Nasza piękna historia trwała prawie 7 lat, podczas których zostałem dokumentnie zdominowany. Rok temu - wrzesień 2016 zainicjowałem rozstanie. ...Przerwa trwała dwa miesiące, później pierwsze kontakty i sylwestra witającego rok 2017 spędziliśmy razem... Wróciła rutyna, wróciły konflikty. Po przesłuchaniu wielu godzin audycji sławnego Marka K. (pomijając pierdoły ;*) otworzyłem oczy na pewne sprawy i napisałem list, który wręczyłem Angelice w sylwestra 2017. Efekt żaden - po rozmowie wróciliśmy do mnie, a dwa dni później byliśmy w tym samym miejscu. Kolejne dwa tygodnie zdobywałem interesującą mnie wiedzę i utwierdzałem się w przekonaniu na tyle, że wczoraj podjąłem zdecydowaną decyzję o rozstaniu. A jak już piszę to napiszę... Zdecydowałem, że kupię piękny bukiet. Wziąłem w tym celu banknot 100zł, który znalazłem kilka miesięcy wcześniej i od tamtej pory go czarowałem (autorskimi metodami), żeby został wydany we właściwym momencie i przyniósł zamierzony efekt. Coś było na rzeczy. Wrzuciłem w nawi pierwszą kwiaciarnie - okazało się, że spłonęła miesiąc wcześniej. Pojechałem do drugiej - w pobliskim sklepie miła Pani wytłumaczyła mi, że właścicielka zaszła w ciążę i punkt zamknęli. Po ponad godzinie tułania się po mieście zdeterminowany ruszyłem do trzeciego punktu który - z przykrością poinformowali, że zamknęli wcześniej. Odpuściłem kwiaty. Pojechałem do niej, z miejsca spytałem czy pójdziemy do restauracji. Chwilę później rozstaliśmy się. Płacz zamienił się w zrozumienie i konstruktywną rozmowę. Spędziliśmy razem piękny wieczór, noc, a rano odwiozłem ją ostatni? raz do pracy. O takim pożegnaniu mogłem tylko marzyć. Teraz chcę wierzyć że moja decyzja była słuszna i znaleźć pozytywy w życiu samemu w czterech ścianach. I jak tu żyć? Ośmielam się wjeżdżać ze swoją historią, ponieważ jest świeża, a może coś wniesie. Życzę wszystkim jak najmniejszych komplikacji. Pozdrawiam, Łukasz.
  18. Jak kobiety wpłynęły na politykę różnych państw? Tak jak pokazuje historia. Zwłaszcza przykład z Iranu jest bardzo ciekawy, ponieważ jest związany z feminizacją młodych mężczyzn, którzy są następnie podporządkowani kobietom. Jak macie jakieś inne ciekawe przykłady to je tu podawajcie Iran. https://pl.wikipedia.org/wiki/Safawidzi#Schy.C5.82ek_dynastii Safawidzi – dynastia panująca w Iranie w latach 1501-1736. Eunuch - Wykastrowany chłopiec. Strażnik haremu. Po śmierci Abbasa rozpoczął się schyłek państwa Safawidów. Inaugurując praktykę zamykania potencjalnych następców tronu w haremie Abbas sprawił, że byli oni nieprzygotowani do rządzenia. Ta polityka miała utrudnić im wzniecanie buntów, lecz jej rzeczywistym rezultatem był wzrost politycznych wpływów znajdujących się w haremie kobiet i eunuchów, a przebywający ciągle w ich towarzystwie książęta stali się centrum intryg w o wiele większym stopniu niż dotychczas. Jednocześnie nastawiona na szybkie zwiększenie dochodów państwa polityka zarządców ziem królewskich okazała się na dłuższą metę mieć negatywne skutki dla ich produktywności. W rezultacie ostatecznie pieniędzy było mniej, a ze względu na odebranie Kyzyłbaszom szeregu ziem zmniejszyła się ich liczba. W sumie wielkość armii Safawidów systematycznie spadała. Wnuk i następca Abbasa, Safi I (1629 – 1642), był okrutnym alkoholikiem, który ostatecznie przegrał kolejną wojnę z Osmanami i na mocy traktatu z roku 1639 ponownie utracił na ich rzecz Irak. Traktat ten jednak zapewnił Iranowi niemal wiek pokoju z tej strony. Ostatnim godnym następcą Abbasa był jego imiennik Abbas II (1642 – 1666), który wstępując na tron w wieku 10 lat uniknął długotrwałego dzieciństwa spędzonego w haremie. Ze względu na pomyślne okoliczności jego panowanie jest uważane za "babie lato ery Safawidów". Dwaj kolejni Safawidzi, Safi II (1666 – 1694) i Soltan Hosejn (1694 – 1722), byli typowymi wytworami wychowania w haremie, słabo interesującymi się sprawami państwa. W tej sytuacji rzeczywistą władzę przejęły kobiety i eunuchowie haremu, a w kraju zaczęło panować ogólne nieposzanowanie prawa i korupcja. W tym samym czasie państwo pogrążało się w ekonomicznym kryzysie – spadła produkcja rolnicza, a prawdopodobnie także produkcja jedwabiu, głównego perskiego towaru eksportowego. Chiny - Cesarzowa Cixi https://pl.wikipedia.org/wiki/Cixi Qing - dynastia panująca w Chinach w latach 1644-1911. W 1851 roku znalazła się jako nałożnica na dworze cesarza Xianfenga; w 1856 roku urodziła mu syna, późniejszego cesarza Tongzhi i od tej pory jej pozycja na dworze zaczęła rosnąć. Usunęła w cień pozostałe konkubiny i wykorzystując bezdzietność pierwszej żony cesarza stała się najważniejszą osobą w pałacu. Po śmierci Xianfenga w 1861 roku objęła regencję w imieniu małoletniego syna i sprawowała ją do 1873 roku, sprawując faktyczne rządy nad państwem. W 1872 roku Tongzhi poślubił księżniczkę Alute, co spowodowało konflikt z matką, który zaostrzył się jeszcze po objęciu przez cesarza pełni władzy rok później. W 1875 roku cesarz zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach, a jego żona rzekomo popełniła samobójstwo. Przypuszcza się, że zostali zamordowani na polecenie Cixi. Po śmierci Tongzhi Cixi doprowadziła do osadzenia na tronie swojego 4-letniego siostrzeńca Guangxu, w imieniu którego ponownie objęła regencję. Swoją władzę utrzymywała dzięki układom w Zakazanym Mieście. Jej konserwatywne, izolacjonistyczne poglądy spowodowały pogłębienie się zacofania Chin. Otaczała się konserwatywną elitą mandżurską. Jej polityka doprowadziła do klęski Chin w wojnach z obcymi mocarstwami i utraty niezależności. Pieniądze przeznaczone na budowę floty cesarzowa przeznaczyła na rozbudowę swojej rezydencji w Pałacu Letnim, a chcąc dodatkowo ośmieszyć zwolenników modernizacji armii ustawiła na pałacowym jeziorze marmurowy statek służący jej do wypoczynku. Regencja cesarzowej zakończyła się w 1889 roku, jednak nadal to ona miała decydujący wpływ na państwo. W 1898 roku cesarz Guangxu podjął próbę usamodzielnienia się. Wiążąc się z ruchem Kang Youweia zainicjował próbę reformy państwa, znaną jako sto dni reform. Chcąca utrzymać pełnię władzy Cixi doprowadziła do przewrotu pałacowego. Reformatorzy zostali wypędzeni lub straceni, a cesarz umieszczony w areszcie domowym, w którym przebywał do swojej śmierci 14.11. 1908 roku. W 1900 roku podczas powstania bokserów Cixi początkowo poparła powstańców, lecz gdy wojska cudzoziemskie weszły do Pekinu uciekła wraz z dworem do Xi’anu, a następnie przeszła na stronę cudzoziemców, występując przeciw bokserom. 14 listopada 1908 zmarł cesarz Guangxu. W dzień po jego śmierci zmarła również cesarzowa Cixi. Po jej śmierci władzę zgodnie z jej wolą odziedziczył 2-letni Puyi. W swej autobiografii przywołał opinie na temat cesarzowej, przedstawiając ją jako przebiegłą, żądną bogactw i władzy, bezlitosną i konserwatywną: "Wdowa zachodnia płonęła żądzą władzy; nie rezygnowała z żadnych uprawnień i w ogóle z niczego co raz dostało się w jej ręce. Z punktu widzenia Cixi zasady moralne i starodawny kodeks postępowania istniały po to, żeby jej służyć, a nie po to, by ją w najmniejszym bodaj stopniu krępować". Wykazywała również skłonności narcystyczne, czego świadectwem jest to, co powiedziała podczas porównywania różnych kobiet do siebie: "Myślę często, że na świecie nie ma chyba kobiety mądrzejszej ode mnie. Choć słyszałam wiele o królowej Wiktorii, wciąż nie sądzę, by jej życie było w połowie tak ciekawe i urozmaicone jak moje. Spójrz na mnie, ode mnie zależy los 400 milionów ludzi" W 1911 z inspiracji Ligi Związkowej wybuchło powstanie w Wuchangu, które zapoczątkowało rewolucję chińską, która doprowadziła do upadku dynastii mandżurskiej.
  19. Witam ludność tubylczą. Coś o mnie: będzie bez ładu i składu byćmoże, ponieważ ad-hoc próbuję ten opis zmontować. Lepsze hasła i konkrety niż piękne opowiadania, które trzeba umieć pisać. Jestem z okolic "stolycy", 32 na karku i solidna rozwałka w życiu. Choć chyba dopiero je zaczynam zupełnie inaczej - dopiero jakiś czas temu zacząłem kumać coś więcej na swój temat tak naprawdę. Niecałe dwa lata temu rozwaliło się moje małżeństwo - tragikomiczna historia z mnóstwem patologii i psychopatologii że tak ujmę - trochę przykoloryzowane stwierdzenie. Ale tak, słabo się to skończyło.. a jednak dobrze że się skończyło. Końcowka "tamtego czasu" dość intensywna z przyprawianiem mi rogów, oskarżaniem mnie o różne historie z otarciem o prokuratora - istny szał w którym związałem się z nową kobietą. I wszystko ogarniałem "dobrze" jak na takie warunki aż nie podłamałem się - spierdzieliłem związek, solidnie "klęknąlem" i w jakiejś autodestrukcji poniszczyłem co miałem wokół siebie.. żeby się otrząsnąć. Nie dałem rady się zapić i stoczyć ani załamać. "Coś musi puścić" i na szczęście tak się u mnie stało. "Dobry chłopak" ze mnie był, w czasach młodego "łebka" różne rzeczy się robiło, z różnymi ludźmi - może bez totalnej patologii ale "ciekawie bywało". Później sie układałem, na stopie zawodowej świetnie, podziwiany wokół blabla itd.. ale wewnątrz spokoju nie było i to jest clue do wszystkiego. Samoocena i spokój, do czego doszedłem, a w zasadzie "samo się pokazało" (na szczęście) tylko trzeba bylo pochylić się nad sobą. Teraz się to układa i jest git choć niekoniecznie łatwo i przyjemnie zawsze. Forum i bloga poznałem rok temu, ale dopiero teraz postanowiłem do was zawitać. Rozwijająca rzecz, cenne tematy i też niezła beka Mam nadzieję ze jeszcze sporo wezmę od waszej społeczności ale i coś może uda mi się przemycić, wnieść do tematów tu poruszanych. Kończąc ten przydługi wywód powtarzam: siema, witam, cześć, "elo" - dobierz do swojego wieku i ogłady hehe PS: Pobieżnie rzuciłem okien pod kątem błedów - jeśli coś nie gra sorry, poprawię się.
  20. Polecam obejrzeć ciekawą prezentację. Myślę, że pasuje to tutaj idealnie, co o tym sądzicie?
  21. Słuchając audycji Marka, często wspomina o realizowaniu swoich pasji, rozwijaniu się, robieniu to co się chce a nie to co ktoś mu każe. Próbuję realizować swoją pasję już od kilku lat, gdzie ciągle - od najbliższych, słyszę "a ile na tym zarobiłeś", "jeśli nie zarobiłeś X to się nie opłaca tego robić", "weź to zostaw i idź do łopaty", do tego dochodzą wszelkie wydatki itd. Już nie mówiąc o niepłaceniu za wykonane usługi. Wszystko tak się narasta, że człowiekowi się odechciewa rano wstawać pod naporem tych wszystkich myśli. Z jednej strony dostaję motywację m.in. w audycjach. Jak z tym walczyć?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.