Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'kobiety' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Regulamin Forum
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • FAQ - poradniki, pytania i odpowiedzi
    • Przedstaw się
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
    • Niekonwencjonalni youtuberzy
    • Zagraniczni youtuberzy
    • Kanały sportowe
    • Konwencjonalni youtuberzy
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Przetrwanie, apokalipsa, preppersi
    • Survival w mieście
    • Survival w terenie
    • Przydatne umiejętności
    • Zestawy ewakuacyjne
    • Ogień, woda, żywność, ubrania, energia
    • Broń i narzędzia
    • Apteczki, zestawy medyczne, pierwsza pomoc, higiena
    • Schronienie, domy, bunkry, ziemianki
    • Urządzenia, pojazdy, gadżety
    • Książki, opracowania, podręczniki, artykuły, wiedza - związane z survivalem
    • DIY, "patenty", life hacki
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • Samczy Mobil Klub HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub Rowery
  • Samczy Mobil Klub Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub Samochody
  • Samczy Mobil Klub Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub Motocykle
  • MacGyver a GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT Linux
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.

Blogi

Brak wyników

Brak wyników


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość:


Interests

Znaleziono 183 wyników

  1. Jak w temacie - czy ktos z Was czytał jego książki. Są dostępne u mnie bibliotece i nie wiem która na początek. Bardzo mnie intryguje pozycja: "Dlaczego kobiety uprawiają seks. Motywacje seksualne - od przygody po zemstę" - na pewno sporo ciekawej wiedzy tam jest. Ale moze lepiej od tych wcześniejszych zacząć?
  2. Ok to tak na start. Pracuję od niedawna w jedniej firmie, gdzie doszedłem jako nowa osoba. Zespół w połowie składa się z kobiet. W pierwszym dniu pracy dziewczyna z którą pracuję, w salce kiedy byliśmy sami, ponieważ mamy twprzyć zespół powiedziała mi że kiedyś zachorowała na raka. Trochę zdziwiło mnie takie zachowanie ponieważ znała mnie jakieś 7 godzin. Szczerze nie wiedziałem co powiedzieć. Drugie dziwne zachowanie. Mieliśmy przygotować plan pracy na następne 3 miesiące, opracować prezentację i przedstawić szefowi, razem. Opracowałem ja, kobieta z którą pracuję oczywiście była zajęta innymi sprawami, ale w chwili preznetacji, odpierdzielona przyszła na spotkanie i robiła dobrą minęł do złej gry. Kolejne spotkanie, nie zostałem dopuszczony do głosu, ponieważ manager łącznie z koleżanką nie dali mi takiej możliwości. Szefu z zgranicy, tylko się przyglądał ale wiedział o co chodzi. Nie powiedział ani słowa. Ale to nie koniec historii. Poszliśmy na spotkanie wieczorem, ładnie pięknie. Rano pojawiłem się jako pierwszy w pracy, napiałem maila do szefa z prośbą o spotkanie. Szefu przyszedł jak drugi, sprawdził pocztę, po chwili podszedł i zaczeliśmy rozmawiać. Zatrudniono mnie po to żebym wprowadził w firmie kilka zmian, które mają pomóc i przyśpieszyć pracę. Do tej pory nie miałem takiej możliwości. Powiedziałem szefowi jakie są moje spostrzeżenia i jak to wygląda. Przyznał mi rację, ale też powiedział że na razie nie ma na to miejsca i czasu. Okazuje się że zatrudniono z myślą o czymś co nastąpi za rok czasu, kasa niestety nie jest konkurencyjna. Po wyjeździe szefa, wszystko wróciło do pierwotnej wercji. Dzisiaj jednak zdziwiła mnie jedna sytuacja, mianowicie odbyło się spotkanie: ja, manager oraz koleżana. Pojawiła się pytanie kto obejmie pozycję lidera, koleżanka bez wahania powiedziała: no to ja będę. Manager oczywiście przytaknał. Teraz wiem, że zostałem zatrudniony po to żeby zapieprzać na ludzi bez umiejętności i doświadczenia. Ja mam podan 9 lat, koleżanka 1,5 roku. Jej umiejętności oceniłbym na umiejętności osoby początkującej. Wiem o tym, że nie przedłużam z nimi umowy. Idalnie wypowiedzenie jak najwcześniej umowy, po tym jak znajdę gdzieś indziej prace. A jakie Wy macie doświadczenia z koleżankami w miejscu pracy?
  3. Czy ja nienawidzę kobiet? Czasami nad tym się zastanawiam. Ale nie, to nie tak. Po prostu za dobrze je poznałem i od paru lat (i paru związków) utrzymuję duży dystans, oczy szeroko otwarte dookoła głowy oraz trzeźwe myślenie. Jak byłem młody, w wieku powiedzmy 20, 23 czy nawet jeszcze 25 lat, byłem typowym białym rycerzem. Wszystko dla kobiet, pantofel, tak żeby im zapewniać rozrywki, żeby im zapewniać emocje, żeby im zapewniać dobra materialne, a nawet samochody pożyczać. One oczywiście mnie zdradzały i zostawiały dla bogatszych badboyów. Wtedy tak było. Ale mniejsza z tym, o tym szkoda gadać. Później, po wielu obserwacjach, wielu związkach, wielu doświadczonych manipulacjach ze strony kobiet czy wręcz oszustwach, nauczyłem się tego jakie one są. W wieku 26, 27 już wiedziałem o co chodzi. Obserwowałem też związki moich znajomych. Dziś mam prawie 34 lata i cóż - jestem singlem i nie zamierzam nigdy tego zmieniać. Związki - owszem będę mieć, ale nigdy nie stałe, nigdy nie mieszkanie razem i nigdy nie ślub. Znajomi oczywiście z tego się śmieją, krytykują i namawiają żebym w końcu znalazł żonę. Patrzę na ich związki i ich nieszczęśliwe życie i myślę: nigdy. Koleżanki? Jedne mi mówią że skoro w tym wieku nie mam żony to jestem niedojrzałym egoistą itd, a inne "współczują". A ja współczuję ich mężom (moim kolegom) gdy widzę że faceci którzy jeszcze parę lat temu mieli hobby, swoje zajęcia, swój czas, teraz jedyne czym się zajmują to słuchaniem swoich żon i wypełnianiem ich poleceń. Zero hobby, zero siłowni, każdy z brzuszkiem i bez kondycji, bo czasu nie ma, bo żona wypełnia ich cały czas. No cóż... Dlatego czasem sobie myślę: czy ja nienawidzę kobiet? Nie, to nieprawda. Cały czas spotykam się z kobietami. Cały czas wchodzę w związki. Ale tak zwane luźne związki, bez mieszkania razem - warunek konieczny żeby utrzymać swoje zasoby bez strat (i psychikę przede wszystkim). Od 7-8 lat było tak (kolejność przypadkowa): Związek z samotną matką z dzieckiem? Przerabiałem, psychicznie męczarnia, ale do końca trzeźwo myślałem więc nawet nie zamieszkaliśmy razem, a i w porę uciekłem. Związek z księżniczką która ma tak wysokie mniemanie o sobie, że mam jej służyć? Przerabiałem, ale też trzeźwo myślałem więc też nie dopuściłem do zamieszkania razem i w porę uciekłem. Związek z materialistką, która chciała żyć za moje pieniądze w każdej sferze życia? Przerabiałem, co ciekawe nie wydałem na nią ani złotówki, mimo że praktycznie codziennie próbowała wyciągać kasę, ale zawsze odwracałem sytuację tak, że nie dostawała nic. Psychicznie mnie to zmęczyło (ciągłe jej gierki o kasę i moje odbijanie tych gierek) więc koniec. Związek z manipulantką, która próbowała mnie złapać na dziecko i dążyć jak najszybciej do ślubu, bo tak jej matka podpowiadała? Przerabiałem, nic jej z tego nie wyszło, a skończyło się na tym że mimo że mnie niesamowicie fizycznie pociągała, to od pewnego momentu zrezygnowałem z sexu z nią:) Było też kilka innych, ale z charakterami jak te wymienione wyżej. I wiecie co? Nie żałuję tych związków, tego czasu w tych związkach. Każdy z nich coś mi dawał, a gdy przychodził ten moment gdy coś mi chciały zabierać (spokój psychiczny, pieniądze, inne zasoby itd) to po prostu trzeźwo to obserwowałem i kończyłem tego typu znajomość. Jestem chamem? Nie, po prostu trzeźwo myślę i wiem jakie są kobiety. Ale je kocham, uwielbiam i nie wyobrażam sobie samotności, mimo że sam siebie widzę jako wiecznego singla. Spotykam się z nimi, jak z jedną się coś kończy to z następną, z góry wiem że też to się rozsypie, bo każda kobieta potrafi rozwalić swój związek, z góry wiem że tak będzie, ale i tak cieszę się chwilą i korzystam z fajnych chwil w związkach. Ale jednocześnie prowadzę obserwację, zabezpieczam "tyły" w przypadku odwrotu, złotówki nie wydaję, finansów pilnuję, no i oczywiście bezpiecznego seksu. Musiałem się wygadać, bo właśnie wróciłem z "kawy" z moją piękną obecną partnerką, która może już jutro, pojutrze, za parę dni, będzie moją ex. Niestety za dużo czerwonych lampek na moim radarze się pojawiło, więc kończymy ten temat. Ale będzie następna:)
  4. Od jakiegoś czasu jestem na studiach zaocznych. Są to studia techniczne więc kobiet jest tam mało, mimo wszystko jest kilka. Zauważyłem jedną rzecz, jeśli są dwie kobiety w grupie od razu ze sobą współpracują, pomagają sobie. Mężczyźni tak nie mają, rywalizują. Z automatu kobiety, o ile jest w miare młoda i dobrze wygląda ma łatwiejsze podejście, nie jest tak maglowana na zajęciach, zawsze znajedzie się 8 osób do pomocy jeśli koleżanka czegoś nie rozumie. Jeśli chodzi o pomoc w drugą stronę, to nie ma czegoś takiego, wręcz przeciwnie. Od razu z automatu jest odpowiedz nie, albo kluczenie naokoło, zawiść a na koniec obrobienie dupy. Studiuję z jedną Panią która robi wywiad środowiskowy. W sensie poznaje jakiegoś osobnika, gadka szmadka, bierze numer a potem wyszukuje w internecie informacji na temat danej osoby. Czym się zajmuje, jaką ma przeszłość na profilach związanych z pracą. Potrafi również podczas sesji czekająć na egzamin przeszkadzać innym w przypominaniu materiału. Byłeś sam osobiście świadkiem sceny gdzie owa Pani usiadła obok nas a potem zaczeła na nas wrzeszczeć bo jej przeszkadzamy. Ona, jak to sama określiła, jest kobietą która sama chce coś osiągnać a nie jak jej koleżanki które, cytuję: "rozkładają nogi i dają d...". Zdaje sobię sprawę z tego, że na studia zaoczne ludzie przychodzą, a raczej wpadają raz na 2 tygodnie, ale takiego chamstwa to jeszcze nie widziałem. Jeśli sam tylko bym tak uważał to rozumiem, może jestem dziwny i nie rozumiem, ale rozmawiajac z kilkoma innymi osobami zostałem ostrzeżony, że Pani tak się zachowuje, jest toksyczna i działa na zasadzie po trupach do celu.
  5. Siemanko. Nie wiem czy to dobry dział, ale kwalifikuje się. Siedzę sobie na tronie i przeglądam codzienną plotkarską prasę a tam artykuł na pudelku: https://www.pudelek.pl/artykul/125834/47-letnia_izabella_scorupco_chwali_sie_idealnym_cialem_foto/ Panowie, no jestem w szoku po prostu! Przecież to ciało idealne a nasza rodaczka ma 47lat! Widać, że dba o siebie bardzo i powiem, że no... no... szarpałbym jak Reksio szynkę Wrzucajcie tutaj wasze typy i zdjęcia kobiet dojrzałych, które są zadbane i wam się podobają. Oczywiście po chwili zachwytów nad boską Izabellą
  6. http://www.pch24.pl/czy-ameryka-skonczy-z-feministycznym-obledem--pch,59363,i.html#ixzz5BmSAqIhf Redakcja renomowanego słownika amerykańskiego Merriam-Webster ogłosiła, że w 2017 roku najczęściej sprawdzanym słowem był wyraz „feminizm”. Stał się on trendy po zwycięstwie Donalda Trumpa, którego prezydencka inauguracja spotkała się z protestami wulgarnego marszu kobiet. Drugi skok popularności zapewniła słowu kampania #MeToo w reakcji na skandal z Harveyem Weinsteinem. Historycznie rzecz biorąc, klasyczna walka feministek z ekonomiczną dominacją mężczyzn oraz o „prawo” do aborcji przyniosła im spore sukcesy, więc potrzebne były nowe kierunki. Dziś feminizm jest filozofią nienawiści do mężczyzn oraz tzw. intersekcjonalną platformą walki o władzę , czemu sprzyja sterowana bałkanizacja społeczeństwa amerykańskiego. Mimo gwarantowanego prawem równouprawnienia płci, feministki wolą tkwić w mentalności ofiary. Daje im to nie tylko uprzywilejowany status względem mężczyzn, ale i usprawiedliwia niegodziwe działania. Widać to choćby w szerzeniu propagandy o rzekomej epidemii gwałtów na uczelniach. Dostępne dane przeczą histerii feministek, ale mając wsparcie mediów oraz Partii Demokratycznej, czują się mocne. Co jakiś czas wybucha nowy skandal z wyeksponowanym kłamstwem, które ma ilustrować tezę o panującej na kampusach rzekomej kulturze gwałtu. W 2006 roku głośnym echem odbiła się sprawa o zbiorowy gwałt na czarnoskórej dziewczynie przez trzech białych studentów na Duke University. Nie tylko media, ale i władze uczelni bezkrytycznie uwierzyły studentce jeszcze zanim przeprowadzono śledztwo. Doszło do manipulowania wyników badań DNA oraz pozbawienia oskarżonych konstytucyjnego prawa do domniemania niewinności. Rok później oskarżeni zostali uniewinnieni a politycznie motywowanego prokuratora pozbawiono licencji prawnika. Władze uczelni nie przeprosiły nikogo i nikt nie stracił stanowiska. Rzekoma ofiara gwałtu, którego nigdy nie było, nigdy nie została pociągnięta do odpowiedzialności karnej za wniesienie fałszywych oskarżeń. Kilka lat po tym skandalu magazyn „Rolling Stone” opublikował szokujący w szczegółach artykuł o zbiorowym gwałcie na studentce University of Virginia. Po paru miesiącach okazało się, iż rzekoma ofiara historię zmyśliła, a dziennikarka magazynu nie zadała sobie trudu, by gdziekolwiek sprawdzić wiarygodność opowieści zanim oddała artykuł do publikacji! Po procesie sądowym pismo zostało ukarane wysokimi kosztami, ale redakcja nie zwolniła nieuczciwej pracownicy. Uczelniane „trybunały rewolucyjne” Wydawałoby się, że wobec ekscesów feministek demokraci nie będą się spieszyć z kolejnymi przywilejami dla kobiet na kampusach. Ale w 2011 roku Ministerstwo Edukacji w piśmie do rektorów wszystkich uczelni wezwało je do prowadzania śledztw oraz do orzekania o winie oskarżonych o seksualną przemoc przez specjalne sądy na kampusach. Odtąd „dowodem” stało się przekonanie rzędu 50,1 procenta , że doszło do przestępstwa! Wywołało to lawinę sądów quasi kapturowych, pozbawiających studentów konstytucyjnych praw i ułatwiających studentkom składanie wątpliwych oskarżeń. W efekcie zmalała kontrola nad prawdomównością powódek, błędną identyfikacją sprawców i pomyłkami śledczych. Studentów wyrzuca się z uczelni po wyroku sądu, który pozbawia ich prawa do domniemania niewinności, do posiadania obrońcy oraz do przepytywania świadków strony skarżącej! Towarzyszy temu poszerzanie definicji gwałtu, co ułatwia studentkom oskarżanie o ten czyn chłopaka, z którym spały po wspólnej alkoholowej imprezie. Na niektórych uniwersytetach do oskarżenia o gwałt wystarczy brak wyrażonej uprzednio na piśmie zgody studentki na współżycie! Trudno nie dostrzec jak w tym klimacie jak zaciskanie pętli politycznej poprawności może obracać się przeciwko całkowicie niewinnym ludziom. Skoro bowiem wyroki w sprawach o gwałt orzekane są tak lekkomyślnie a rzucanie falszywych oskarżeń pozostaje bezkarne, co stoi na przeszkodzie by kobiety mogły mścić się na nielubianych kolegach bądź z zazdrości rujnować ich naukowe kariery – także jeśli obwiniani swych rzekomych ofiar nawet nie dotknęli? Promowana przez feministki propaganda rzekomej „kultury gwałtów” znajduje poparcie demokratów i adwokatów, którzy mocą specjalnego funduszu rządowego i nadzieją na zyski procesowe doprowadzili do powstania swego rodzaju przemysłu przestępstw seksualnych. Inicjatywa głównej animatorki tej propagandy, nowojorskiej senator Kirsten Gillibrand (Partia Demokrtyczna) otwarła drzwi do zatrudniania licznych ekspertów od uczelnianych sądów, grożąc opieszałym uniwersytetom zawieszeniem federalnych funduszy. Prestiżowy magazyn „The Atlantic” napisał, że sam Harvard zatrudnia na pełnym etacie 55 ekspertów uczelnianych sądów. Z kolei „New York Times” ujawnił, że w Ministerstwie Edukacji czeka na załatwienie prawie pięćset skarg o przestępstwa seksualne na kampusach, zaś każda z nich wymaga na rozpatrzenie średnio 703 dni! Fałszywym tezom Kirsten Gillibrand jakoby na kampusach kobiety były bardziej narażone na gwałt niż gdzie indziej, przeczą dane statystyczne Ministerstwa Sprawiedliwości. Mówią one, że w minionych 20 latach ilość przestępstw seksualnych była o 120 procent wyższa na terenach poza uczelniami. Zmalała z kolei znacznie liczba takich czynów na kampusach w przeliczeniu na tysiąc studentów – i to aż do 4,4 procenta w 2013 roku. Ocena 53 najlepszych amerykańskich uczelni w minionym roku ujawniła szokujące dane. Aż trzy czwarte z nich nie gwarantuje studentom prawa domniemania niewinności; tylko 47 procent placówek rzetelnie bada fakty, a 79 procent otrzymało ocenę niedostateczną za lekceważenie prawa do sprawiedliwego procesu. Minister Devos czyści stajnię Augiasza W listopadzie ubiegłego roku wysoka fala akcji # MeToo zaczęła nagle wciągać czarnoskórego kongresmana Johna Conyersa, demokratę i weterana komisji sprawiedliwości. Choć przyznał on, że z państwowej kasy (!) wypłacił 25 tysięcy dolarów kobiecie oskarżającej go o seksualne molestowanie, to zaprzeczył swej winie i odmówił podania się do dymisji. Wieloletniego kongresmana bronili początkowo partyjni koledzy protestując przeciwko osądzaniu go na podstawie li tylko słów kobiety, bez zapewnienia mu sprawiedliwego procesu. Okazało się, że to, co wolno robić ze studentami i aktorami, jest niedopuszczalne wobec polityków – Demokratów! Stopień hipokryzji był jednak zbyt duży więc nawet wpływowa Nancy Pelosi, obrończyni „ikony amerykańskiego życia politycznego”, w końcu ustąpiła i Conyers musiał odejść z Kongresu. Republikanie chcieliby odebrać uczelniom kompetencje orzekania o winie studentów i przywrócić je właściwym organom sądowym. Betsy Devos, nowa minister edukacji w rządzie Trumpa zniosła już kilka rozporządzeń prezydenta Obamy dla uczelni. Regulacje te dotyczyły przestępstw seksualnych, w tym przyjmowania za podstawę do orzekania winy tzw. niskiego wymogu dowodowego, ekspresowego, 60-dniowego okresu śledztwa, a także odmowy zgody na próbę pojednania stron. Ale przed Devos jest jeszcze wiele do zrobienia.
  7. Witam Od razu przejdę do rzeczy. Pracuję w miejscu, gdzie jest dużo zamożnych osób. I takich co mówi się "że dużo mogą". Zauważyłem, iż coraz więcej takich osób zatrudnia do pomocy zamiast kobiet -mężczyzn. Już nie ma sekretarek są tylko sekretarze. Czy uważają oni, że po prostu facet lepiej się sprawdzi? A może chcą uniknąć oskarżeń o molestowanie? Taka studentka będzie chciała poderwać bogacza, ten ją spławi, to go oskarży o molestowanie itp. Z zemsty, że jak śmiał ją odrzucić. Przy okazji trochę sobie dorobi. A może i jedno i drugie. Co sądzicie o tym? I czy wy wolelibyście na sekretarkę czy sekretarza? I dlaczego?
  8. Witam Ostatnio czytałem o tym, iż gdy dochodzi do rozwodu i gdy facet był dużo bardziej zamożny od swojej małżonki, to ona może wnioskować o alimenty na siebie. W ramach tzw. obniżenia standardu życia. Czyli dzięki pieniądzom męża, przyzwyczaiła się do wyższego standardu życia. Zatem nie wolno jej go teraz obniżyć. Byłoby "nie fair" gdyby musiała sama zapracować na swój standard życia. Ehh. I tak się zastanawiam.... a co z potrzebami byłego męża. W czasie trwania małżeństwa on dawał zasoby finansowe, ona gotowała, sprzątała, zaspokajała go seksualnie. Jasny klarowny układ. Ale teraz już nie będzie. Jednak on nadal ma jej płacić. To nie jest sprawiedliwe. Skoro ona nadal ma otrzymywać pieniądze, to powinna np. trzy razy w tygodniu wpaść do jego domu: posprzątać, ugotować i zaspokoić seksualnie byłego męża. To by było sprawiedliwe. A tak to on nadal płaci, ale nie ma nic w zamian. Brane są pod uwagę tylko potrzeby kobiety. Facet ma być tylko bankomatem. I to nawet po rozwodzie. I nawet gdy nie było dzieci! Gdzie to równouprawnienie???
  9. Witam W poprzednim wątku na końcu zaznaczyłem, że CDN, toteż wywiązuje się z obietnicy. Kolejne zasady, wskazówki, wnioski jakie powstały w ciągu mego 31 letniego żywota: 11) Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze - nie obchodzi mnie co inni robią. Dopóki nie wchodzą mi w drogę wszystko jest ok. Ale pod żadnym pozorem nie pozwalam sobie na rady dotyczące mojego życia czy przyszłości. Chyba, że sam zacznę temat. Najczęściej jednak ten temat dotyczy związków, dzieci itp. Trzeba wiedzieć co można komu powiedzieć. Jednej osobie delikatne: nie znalazłem tej jedynej (z poczuciem humoru lub trochę nawet szyderczo). Innym bardziej stanowczo np. Na pytanie kiedy ślub? - odpowiadam pytaniem - kiedy rozwód? 12) She can make you or break you - inspirująca kobieta naprawdę dodaje skrzydeł. Gdy Cie motywuje możesz wykrzesać z Siebie 150 procent. Ale zła kobieta zniszczy Cię. Niektórzy wygrywają w totka. Szansę są podobne. 13) To co jest prawdziwe, a to co faktycznie jest, nie zawsze jest tym samym - stopień jaki ludzie udają szczęście jest fascynujący. Te słodkie minki na spotkaniach. Całusy. A w domu ciągłe awantury. No i ciągłe udawanie, iż ma się więcej niż w rzeczywistości. Chwilówka by zastawić syto stół. Ja jak nie miałem pieniędzy by zapraszać gościu nie robiłem tego. Goście pojedzą, popiją, wyjdą i zapomną. A dług pozostanie. 14) Jeśli nie dokonujesz wyborów, to stajesz się ofiarą wyboru - to chyba nie wymaga wyjaśnienia. Albo ty dokonujesz wyborów w swoim życiu, albo ktoś wybierze za Ciebie. A kto wie co jest najlepsze dla Ciebie? 15) Jeśli coś wygląda na podstęp to wiedz, że to podstęp - większość sytuacji jest taka jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka. Nie trzeba godzinami rozmyślać nad tym. Jeśli ktoś jest chce nam coś dać za darmo, oczywiste jest, że coś jest tu nie tak. Za darmo jest tylko ser w pułapce na myszy. Gdy ktoś proponuję nam umowę, która jest korzystniejsza dla nas od razu kończymy rozmowę. Nikt nie podpisuje z własnej woli niekorzystną dla siebie umowę. A jeśli tak, to naprawdę chcemy wchodzić w biznes z taką osobą? Na razie tyle. Jak wróci wena może wątek będzie kontynuowany.
  10. MoszeKortuxy

    Lewicowy atak na kulturę

    Cześć Bracia Ostatnio Marek nagrał audycję "Benny Hill i wściekłe feministki". Feministki były złe na rzekomy seksizm w filmach z jego udziałem. Ostatnio serial "Przyjaciele" został uznany przez "milienialsów" za seksistowski, homofobiczny, rasistowski i transfobiczny. Możliwe, że Netflix go wycofa. https://bezprawnik.pl/przyjaciele-homofobiczni/ http://www.eska.pl/hotplota/news/przyjaciele-to-serial-rasistowski-i-homofobiczny-zniknie-z-netflixa/n/107023 http://natemat.pl/227465,kiedys-smieszyli-dzis-wywoluja-skandal-serial-przyjaciele-uznany-za-homofobiczny-seksistowski-i-lewacki "Przyjaciele" zaczęli być nadawani w połowie lat 90-tych. Wydaje się to niedawno, ale to szmat czasu biorąc pod uwagę obecne zmiany społeczno-kulturowe. Sitcom był kręcony w innej epoce jeśli chodzi o pewne wartości. Młode pokolenie zarzucili serialowi m. in. seksizm. Chodzi o odcinek w którym Ross nie mógł zaakceptować tego, że niania może być facetem. W trosce o córkę zapytał nawet, czy opiekun nie jest gejem." "Zarzutów jest dużo więcej - opisuje to artykuły "Daily Mail". Widzom nie spodobało się to jak słynny macho Joey podrywa kobiety, a Rachel zatrudnia asystenta bez kompetencji, tylko dlatego, że jej się podoba. Sceny w których Chandler próbował udowodnić, że nie jest gejem i jego podejście zostało uznane za homofobiczne. Narzekają też na małe zróżnicowanie ze względu na rasy. Internauci uznali też za żarty z grubej Moniki za "nudne" i "okrutne". Co ciekawe ten serial był wcześniej nazywany... lewackim! "Jednak i tak serial został nazwany... lewackim. Głównie przez to, że tytułowi przyjaciele nie dochowują wierności i nie utrzymują trwałych relacji (ach ten związek Ross i Rachel!). Jest w nim również pokazany ślub lesbijek, a ojciec Chandlera jest transpłciowy. "Ten serial moim zdaniem promował wręcz takie postawy jak rozwiązłość seksualna czy homoseksualizm. Jeśli już taki serial jest atakowany to znaczy, że mamy tu do czynienia z nową ofensywą poprawności totalitarnej" Innym filmem ultra lewicowym był niedawno pokazywany w kinach "Star Wars: Ostatni Jedi" w którym było mnóstwo feminizmu. Film ten oburzył tak bardzo bardziej konserwatywnych widzów, że jeden człowiek stworzył wersję "odfeminizowaną" http://film.onet.pl/wiadomosci/gwiezdne-wojny-ostatni-jedi-wersja-bez-kobiet/hd39tn "Anonimowy internauta nazwał edytowany przez siebie film "Gwiezdne Wojny: Odfeminizowane". Dodał też, że to "Ostatni Jedi bez kobiet i innych głupich rzeczy". Użytkownik wykorzystał do edycji film nagrany nielegalnie kamerą w kinie. Przyznał, że może mieć z tego powodu problemy. "Ale było to tego warte. Teraz można obejrzeć film bez mdłości spowodowanych złymi decyzjami, które podjęto w tym filmie" - oświadczył." "Z filmu usunięto większość scen, w których kobiety wydają rozkazy mężczyznom oraz sekwencje, w których kobiety są wojownikami, pilotami, oficerami lub zajmują stanowiska kierownicze." "Sprawę skomentował na Twitterze sam Mark Hamill, który wciela się w sadze w rolę Luke'a Skywalkera. Opublikował wpis, w którym napisał żartobliwie, że się zgadza i użył całego zestawu płaczących ze śmiechu emotikonek." To tyle jeśli chodzi o zagranicę Tymczasem na naszym polskim podwórku Jacek Żakowski uznał książkę "W pustyni i w puszczy" to rasistowska książka. http://wmeritum.pl/jacek-zakowski-twierdzi-ze-pustyni-puszczy-rasistowska-ksiazka-tamtych-czasach-ludzie-jeszcze-wiedzieli-ze-zle-wideo/220476 "Jestem w trakcie lektury „W pustyni i w puszczy” z moim dzieckiem. Włosy dęba stają, jak to jest rasistowska książka. I ona inna nie będzie. Strasznie źle napisana. To powinno być w przypisach w wydaniu dla dzieci napisane, że Sienkiewicz był rasistą, ale w tych czasach ludzie jeszcze nie wiedzieli że to jest złe – powiedział Jacek Żakowski. Jak macie jakieś inne przykłady lewicowej aktywności w tym temacie to je tu przytoczcie
  11. Deleteduser03

    My story

    Witam Założyłem konto niedawno, ale jeszcze nie napisałem nic tak od siebie. Dlatego postanowiłem naprawić ten błąd i oto jestem panowie bracia samcy i panie. Mam 31 lat. Kawaler z wyboru. Już w wieku lat 20 kilku postanowiłem, że nie chce zakładać rodziny. Praktycznie już będąc nastolatkiem zacząłem zauważać, że coś tu nie gra. Ksiądz gada o miłości a przecież obowiązuje ich celibat. Bóg jest ale nikt go nie widział nigdy, ale jest i już. Nie dyskutuj. Nie zadawaj pytań, tylko wierz i płać, bo stworzyciel Nieba i Ziemi ciągle potrzebuje pieniędzy. Idźmy dalej kobiety. Ciągle słyszałem, że trzeba być miłym, to jakaś dobra panna nas zauważy. Ale widziałem, że najładniejsze panny były z niekoniecznie najmilszymi gościami. To nie wszystko. Rodzina. Najważniejsza. Cel każdego faceta. Zaraz ktoś ma mi wyznaczać cel w życiu. Siostra, znajomi itp. A czy ktoś mnie pyta czego ja chce? No jakoś nie. Postanowiłem iść swoją drogą. Znajomi poszli do liceum profilowanego (tak, to się wówczas nazywało). Ja do ogólniaka. Mówili, że sobie nie poradzę. Dałem radę. Fajnie, że przyjaciele wspierają co? Zazdrość i zazdrość. Potem nadszedł czas ślubów. 80 proc. znajomych się ożeniło lub wyszło za maż. Nie widzę tam szczęścia. No, ale to ja jestem trochę czarna owca, bo nie chcę się wiązać. Na ostatnie wigilii, mój nastoletni bratanek życzył mi bym znalazł sobie dziewczynę. Nic nie odpowiedziałem, gdyż wiedziałem, ze dyskusja nie ma sensu. Przyjdzie czas zrozumie. Może nawet zawita do nas. Po kilku związkach doszedłem do następujących wniosków: 1) Tylko człowiek gdy jest sam może naprawdę być sobą. 2) Jestem egoistą. Lubie wydawać na siebie pieniądze. 3) Źle się czuję gdy wydaję kasę na kobiety (dziewczynę, nie prostytutkę - wtedy to jest uczciwa wymiana). Mam wtedy wrażenie, że jestem gorszy od niej, bo muszę płacić za spędzanie z nią czasu. Ona poświęca swój czas. Ja też, ale to za mało. Ty musisz dorzucić parę groszy. 4) W wieku 31 dopiero wiem co chce zrobić. Mam hobby ciekawe i planuje dalej próbować nowych rzeczy np. w planach kurs skoczka spadochronowego. Oczywiście nie ryzykuj, głupota słyszę. 5) Nie mam przyjaciół i nie wiem czy chce mieć. Chce mieć znajomych do pogadania, czasem wypicia. Przyjaciele zawsze czegoś chcą, a ja nie chce lub nie mogę im tego dać. 6) Liczy się tylko kasa. 7) Nie warto gadać z innymi o swoim podejściu do życia. Zniszczą Cię. 9) Seks jest zdecydowanie przereklamowany. 10) Doszedłem do wniosku, że nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze. 10 to taka ładna okrągła liczba wiec zakończę póki co. CDN Dzięki za wysłuchanie.
  12. Jak wy byście zareagowali, gdyby do was podszedł? Czy bylibyście agresywni? Możliwe, że ktoś mógłby nawet dać mu kuksańca. Ale na pewno unikał takich osób. Jakiś miły staruszek i młode dziewczyny. Wiedział co robi. Tak wiem to pewnie fake. Ale myślę, że gdyby nie był są osoby co na pewno zrobiłyby to. 250 zł no nieźle. Prawdą jest, że każdy ma swoją cenę. Kwestia tylko jak wysoką.
  13. Witam To mój pierwszy post. Proszę o wyrozumiałość. Co tu dużo mówić. Facet skazany, bo sąd uwierzył kobiecie. Która ma problem alkoholowy, a także była już karana. Po drugiej strony barykady widać poczciwy chłopina (nie mylić z chłopem, co ma często wydźwię negatywny-nieslusznie) - listonosz. No ale, gdy kobieta płaczę, to nie kłamie prawda. Przerażające jest to, iż facetowi nawet nie przedstawiono żadnych dowodów jego winy. Jedynym dowodem było zeznanie kobiety. Słowo vs słowo. Wiemy już czyje słowo się liczy w sądzie prawda ? A może kobieta już gotowa przeskoczyć na nową gałąź? Albo po prostu zemsta, bo chciał odejść. Od takiego "ideału".
  14. Pytanie czysto teoretyczne i tylko dotyczące sfery związkowej. Panowie Co sądzicie? Jak może się zmienić relacja pomiędzy kobietami a mężczyznami, jeśli faktycznie Islam w Polsce zwycięży. Kobieta do kuchni, faceci zaczną być dominujący. Może zacznie się terror facetów wobec kobiet za te ostatnie lata upokorzeń. A może wszystko takie jakie powinno być od początku (mam na myśli tylko sferę relacji). A relacje pozamałżeńskie? Jak może wówczas wyglądać podryw? itd. Nie jestem ekspertem w tych tematach, chętnie poznam wasze opinie.
  15. Tak jak w temacie - gdybyś mógł się cofać pamięcią z doskonałą precyzją do poprzedniego miejsca i móc dany moment analizować na bieżąco ? Pozornie ten temat nie ma nic wspólnego ze zdradami kobiet czy tez ich manipulacjami ale doczytajcie do końca : " Black mirror" sezon pierwszy odcinek numer 3(każdy odcinek opowiada inną historię - polecam ten serial, być może ktoś z was oglądał serial "po tamtej stronie 1995" jest on na bardzo podobnej zasadzie zrobiony). W trzecim odcinku dowiadujemy się, że pewien pan około 30 lat, zaczyna podejrzewać, że kobieta go zdradza z pewnym panem. Na początku mówi, że to tylko znajomy z dawnych lat, następnie iż była to tylko dawna miłość, później iż spotykali się tylko tydzień, następnie że miesiąc a później okazuje się, że dzięki spostrzegawczości zauważa, iż zdrada trwa od co najmniej 18 miesięcy i jest podejrzenie, że nawet jego ukochane dziecko nie jest jego. Pani zaręcza się, że jest jego ale gdy nakazuje odtworzyć dany momenty z kopulacji to dowiadujemy się, że stosunek był bez gumki, w pierwszym momencie chce ta kobieta usunąć z pamięci te momenty ale zdradzony na to nie pozwala a później zaczyna pani płakać i łkać pod siebie ale niestety prawda okazuje się ogromnie bolesna dla pana, dla pani po części również bo cały misterny plan idzie w pisdół. Kobieta oczywiście mówiła, że facet przesada i że jest przewrażliwiony i by się ogarnął no ale dzięki urządzeniu do odczytu pamięci dochodzi do prawdy natomiast gdyby tego nie miał do tej pory wychowywał by nie swoje dziecko ze zdradzającą go żoną. A więc uważam, że dla każdego kto się interesuje serialami gdzie należy używać mózgownicy a nie ślepo tylko oglądać to polecam, chociaż akurat w tym odcinku specjalnie kopuły nie trzeba było używać. Fajnie jest ukazana zdrada kobiety i jak się ona zachowuje, czyli robi z nas idiotę, nie ma chęci przy seksie, wyolbrzymia nasze problemy i zachowuje się oschło. Polecam wszystkim obejrzeć ten serial albo chociażby ten odcinek. Pozdrawiam.
  16. Jako, że w temacie przewijają się czasami opisy/relacje ze śmiesznymi sytuacjami z naszymi Paniami. Zapraszam wpisów w tym temacie. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Rozmowa przez komunikator z młodą kobietą, spokojne usposobienie, komunikatywna. - (Ja) co u Ciebie? coś ciekawego wydarzyło się ostatnimi czasy? - (Ona) w sumie nic ciekawego, codzienność... - (Ona) a mam coś, ostatnio zesrałam się w gacie podczas przeziębienia... Pani 25 lat wyższe wykształcenie... ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Ostatnio Nowo zapoznana kobieta, trochę pogadałem, sympatyczna o dziwo z zainteresowaniami, sama nawiązywała rozmowę. Wyszła z sali, mówię, a wezmę numer. Wychodzę za nią: - (Ja) Szybko śmigasz poczekaj ( panna uśmiech) - (Ja) Podaj mi do siebie numer, to przećwiczę Cie... Oboje w śmiech, aż nas na całym korytarzu było słychać. Numer oczywiście dostałem ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
  17. Witam państwa, w ramach rozrywki i nauki, idąc za cudzym pomysłem, założyłam męski profil na badoo, by sprawdzić jak się żyje jako facet i czy faktycznie jest tak źle. Badoo o ile mi wiadomo to portal nastawiony na sex, więc taki też był cel mojego Adama. Oto proszę państwa mężczyzna lat 30, 173cm, 72kg, pali okazyjnie i lubi pić, zna polski i angielski. Dałam mu lekko przypałowy opis "Stolarz z perspektywami na własną działalność, mogę zrobić wszystko z tym co dorwę w swoje stolarskie łapska. Posiadacz Skody Fabii, ze mną w środku zapomnisz jakie to obciachowe auto. xD Szukam kobiety na chwile zapomnienia, a może na dłużej, od Ciebie to zależy.", a jego bajera... w sumie zamiast pomyśleć poszłam na żywioł i niestety patrząc po czasie widzę, że chyba wyszedł mi kretyn. Prostaczek. Już po przywitaniu się rzucałam propozycje spotkania. Oczywiście profil wkrótce usuwam, chyba że ktoś się zakocha i zechce go wykorzystać.. https://badoo.com/profile/0629920506 Dziś popracowałam w domu i przy okazji stworzyłam mu profil, od ok. 16 do 19 sprawdzałam co godzinę jego postępy. Otóż najpierw na profil weszło 5 kobiet, dały mi serduszka, czyli Adam się spodobał i dały mu zielone światło (czekały by do nich zagadać). Problem na badoo jest taki, że w darmowej wersji jeśli się komuś spodobasz to nie możesz normalnie wejść na profil tej osoby póki nie wykupisz lepszego konta, Ty widzisz tylko rozmyte zdjęcie tej osoby, więc albo wyszukasz ją po omacku albo będziesz mieć szczęście. Jeśli dasz serduszko kobiecie, która już Ci je dała, to macie połączenie, czyli możecie ze sobą czatować, alleluja. I tak kolejnym 5 kobietom dałam te serduszka, następnie 5 najładniejszym. W sumie dałam je ok. 40-stu o ile dobrze liczyłam, lecz polubiło mnie 25 (obecnie więcej), a pogadać mogłam tylko z ok. kilkunastoma. Wiek wyszukiwania był ustalony najpierw na 20-33, potem zawyżyłam do 40-stki. Jaki wynik? Otóż udało mi się dość szybko umówić na bliżej nieokreślone spotkanie z jedną z nich, lecz akurat była to dość grubawa (drugi podbródek) i niezbyt ładna kobieta, reszta wizualnie jest spoko, niektóre bardzo ładne inne zwyczajne. Niektóre w ogóle nie odpisały, dwie były odpychające w rozmowie :D, z niektórymi gadka się urwała, ale kilka jeszcze pisze. Oto jedyny sukces (czarne szybki to okulary ): A oto przykłady porażek, więcej przykładów się nie mieści, za duży rozmiar załączników (ta po lewej miała niemiłą minę i niespecjalnie z urody, druga bardzo ładna): Wnioski? Wnioski mam takie, że mój Adam nie jest efektowny, powinno się chyba pisać krócej, ale nie tak szybko przechodzić do celu, a może po prostu jego twarz nie jest "ruchable"? Co sądzicie? Chujnia, czy nie ma chujnia? Wg mnie raczej "Boshe, chujnia":
  18. Oto przykłady brutalności, bezwzględności, agresji i zła jakie kobiety kierują w stronę swoich byłych partnerów. Pamiętaj bracie aby NIE być białym rycerzem bo ŹLE skończysz. Kobieca podłość nie zna granic. Użytkownicy aplikacji Whisper, która umożliwia dzielenie się swoimi najbardziej skrywanymi sekretami, wyznali, jak wyglądało ich rozstanie. https://www.papilot.pl/milosc/zemsta-na-bylym-facecie,40182,1 „Przespałam się z jego dwoma najbliższymi kolegami i jeszcze się tym pochwaliłam. Wcześniej ukradłam mu z domu ukochanego kota”. „Chwilę po zerwaniu sama obcięłam sobie włosy. Myślałam, że taka zmiana jest mi potrzebna. Bardzo szybko tego pożałowałam, bo wyglądałam jak kretynka”. „Zakradłam się przed jego dom w nocy i załatwiłam się na jego wycieraczkę. Mam nadzieję, że rano wdepnął to bosymi stopami”. „Wysikałam się do butelki z płynem do prania, która stała w jego łazience. To nie jest jednorazowa zemsta, bo będę czuła satysfakcję przy każdym kolejnym jego praniu”. „Przez jakiś czas śledziłam swojego byłego i utwierdziłam się w przekonaniu, jaki to był bydlak. Przedziurawiłam mu opony, ale emocje wcale nie opadły. Na deser wybiłam szyby w jego samochodzie”. „Zemściłam się, ale pośrednio. Jemu nie dałam rady, więc rozkwasiłam nos jego kochance. Myślę, że nie tylko jej było przykro”. „Zrobiłam coś, czego nigdy bym się po sobie nie spodziewała. Postanowiłam zmienić całe swoje życie i praktycznie z dnia na dzień wyprowadziłam się do innego kraju”. „Nigdy taka nie byłam, ale wpadłam w jakiś obłęd i w tydzień po rozstaniu przespałam się z czterema nieznajomymi facetami. Jego pewnie by to nie ruszyło, a ja czułam się potem fatalnie”. „Zrobiłam ogromne ognisko w moim ogródku. Po nim nic mi nie zostało, więc w ataku gniewu spaliłam prawie wszystko, co sama posiadałam. To nie było najmądrzejsze rozwiązanie”. „Przez kilka miesięcy po rozstaniu udawałam ciążę. Nie pozwalałam mu się zbliżać i wmawiałam wszystkim, że porzucił ciężarną. To na pewno była dla niego nauczka”. „Zalogowałam się na jego konto na Facebooku, bo hasło było w pamięci mojego komputera. Szybko je zmieniłam, żeby nie mógł nic zmienić i ustawiłam nowy status związku. Zrobiłam z niego geja, a przy okazji dostało się jego najbliższemu przyjacielowi”. „Po kilku tygodniach dowiedziałam się, że jest już w nowym związku. Znalazłam tę dziewczynę i poprosiłam ją o rozmowę. Wmówiłam jej, że był kiedyś ćpunem i żeby na niego uważała”. „Naplułam w twarz jego mamie, którą tak naprawdę kochałam jak swoją. Tylko dlatego, że próbowała go przede mną tłumaczyć”. „Przelałam sobie z jego konta prawie wszystkie oszczędności. Musiał poczuwać się do winy, bo nawet nie zażądał zwrotu pieniędzy. Miałam za co odreagowywać”. „Zamieściłam na Facebooku zdjęcie testu ciążowego mojej siostry. Oznaczyłam go na nim i dodałam opis: gratulacje, tatusiu. Potem przez kilka dni nie odbierałam telefonu, a on wpadał w coraz większą panikę”. „Usunęłam z Internetu wszystkie nasze wspólne zdjęcia. Potem dodałam je jeszcze raz, ale w miejscu jego twarzy widniał świński ryj”. „Rozstaliśmy się w spokoju, ale to tylko pozory. Poprosiłam jeszcze, żeby dał mi na chwilę swój telefon, bo mój się rozładował. Weszłam w ustawienia i wyczyściłam go do zera. Przepadły wszystkie jego zdjęcia, kontakty, wiadomości, ustawienia”. „Wyrzuciłam wszystkie jego ubrania przez okno. Od kilku dni padało, więc raczej nadawały się już do wyrzucenia”. „Przyłapałam go na zdradzie przed jego własnym domem. Nie panowałam nad sobą. Chwyciłam za wielki kamień i z całych sił rzuciłam w ich kierunku. Na szczęście nikogo nie zabiłam, ale okno było do wymiany”. „Rozpuściłam plotkę, że powodem naszego rozstania była przemoc domowa. Zwierzyłam się największej plotkarze, że byłam bita i wieści szybko się rozniosły. Mnie wszyscy współczuli, a jego chcieli zlinczować”.
  19. https://www.wprost.pl/kraj/10114427/skandaliczne-slowa-dziennikarza-o-feminazistkach-i-pasztetach-z-wasem-scheuring-wielgus-powiadomila-prokurature.html http://www.gloswielkopolski.pl/polska-i-swiat/a/joanna-scheuringwielgus-sklada-zawiadomienie-na-marcina-role-za-skandaliczne-wypowiedzi-o-feministkach-wideo,13052144/ Według Marcina Roli, dziennikarza internetowej telewizji "WRealu24", feministki to nazistki, Czarny Piątek to spęd neonazistek, a protestujące to "wieszakowe pasztety z wąsem". Toruńska posłanka .Nowoczesnej, Joanna Scheuring-Wielgus złożyła do prokuratury zawiadomienie w sprawie skandalicznych wypowiedzi Marcina Roli, dziennikarza internetowej telewizji "WRealu24". Rola w jednym z programów komentował Czarny Piątek i protesty przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego, jakie trwały w ubiegły piątek w całej w Polsce. "Na tych marszach widzimy zazwyczaj wieszakowe pasztety z wąsem, czyli typowe feminazistki" - mówi. Idzie dalej: "Półmózgi, sklonowane owce, ameby, jełopy, debile śmią porównywać marsz niepodległości z jakimś spędem feminazistek, z tym dziadostwem intelektualnym". Stwierdza też, że na organizację Czarnego Piątku "poszło z zagranicy parę banieczek", a feminizm nazywa patologią umysłową. "Feminizm równa się nazizm, równa się islam. Feministki nienawidzą kobiet" - dodaje. Na dzisiejszym briefingu prasowym Joanna Scheuring-Wielgus tłumaczyła, dlaczego złożyła w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. - W momencie, kiedy tzw. dziennikarz, bo inaczej nie jestem w stanie nazwać tego pana, używa takich określeń, to debata publiczna staje się rynsztokiem. I nie można na to nie reagować. Pan Marcin Rola przekroczył granice, a ja się na to nie godzę. Te określenia zniesławiają wszystkie osoby, które brały udział w protestach. Dlatego złożyłam wniosek do prokuratury. Mam nadzieję, że pan Rola zostanie ukarany. Za każdym razem trzeba w takiej sytuacji reagować. Zawiadomienie trafiło do toruńskiej prokuratury. - Wiem, że w innych miastach zostały już złożone podobne wnioski - mówi posłanka. Przypomnijmy, kilka miesięcy temu Marcin Rola w jednym z programów gościł Romana Sklepowicza. Wówczas panowie również komentowali kobiece protesty. Wtedy jednak prym wiódł Sklepowicz, prawnik zapraszany między innymi do TVP Info i Polskiego Radia jako ekspert. „Ładne laski idą na dyskotekę, a te, których nikt bzykać nie chce idą na demonstracje”. Powiedział też: „Stałem tam i się zastanawiałem kto to ru..a? I doszedłem do wniosku, że nikt i dlatego idą w tej manifestacji. Nikt nie chce ich ru...ć, pociągnąć za majtki, to dawaj na manifestację” - mówił.
  20. Cześć Bracia Zainspirowany dzisiejszą audycją Marka "Szydzisz z nas, ale kiedyś będziesz błagał nas o pomoc" wklejam ten film: Jordan B Peterson jest wykładowcą oraz psychoanalitykiem klinicznym z Kanady, który od ponad roku udziela się w internecie i mówi o różnych tematach dotyczących życia. Camille Paglia jest natomiast feministką 2 fali ( feminizm po 2 wojnie światowej), która również udziela się w internecie mówiąc o różnych tematach. W czasie ich rozmowy Peterson mówił podobnie jak @Stulejman Wspaniały, że współcześni mężczyźni nie mają jak się bronić przed kobietami (podał przykład przemocy fizycznej) oraz powiedział, że to właśnie rozsądne i mądre kobiety powinny stanąć na przeciw tym szalonym kobietom, które całkowicie niszczą mężczyzn. Najważniejsze powiedział na koniec: "Nie widzę, żadnej siły, która mogłaby wyregulować ten okropny aspekt kobiecości. A wydaje mi się, że wgryza się ona w nasza kulturę podważając męski aspekt siły tej kultury, co może okazać się dla niej śmiertelne." Marek dzisiaj także wspominał o niszczeniu Polski za pomocą uprzywilejowania kobiet. Jak widać zarówno na zachodzie jak i u nas zauważa się fakt destrukcji społeczeństwa za pomocą kobiet. Piszcie co sądzicie na ten temat
  21. https://mamstartup.pl/przestrzen/13081/mezczyznom-wstep-wzbroniony-w-tej-przestrzeni-coworkingowej-pracuja-wylacznie-kobiety The Wing to przestrzeń coworkingowa wyłącznie dla kobiet. Niedawno pozyskała 32 miliony dolarów i właśnie poinformowała, że rusza z międzynarodową ekspansją. Pojawi się między innymi w Londynie i Toronto. Wyjazd poza Stany Zjednoczone The Wing, przestrzeń coworkingowa dedykowana wyłącznie kobietom powstała w Nowym Jorku w 2016 roku. Od tamtej pory szybko zyskała popularność i 13 tysięcy zwolenniczek, które zdecydowały się wpłacić na konto startupu roczną opłatę w wysokości od 2 350 do 2 700 dolarów, aby móc pracować w przestrzeni wolnej od mężczyzn. Poza tym uczestniczki klubu mają szereg innych udogodnień, w tym między innymi pomoc wolontariuszek oraz dostęp do projekcji filmowych i występów publicznych. The Wing działa już w 2 miastach. Wkrótce jednak spółka pojawi się w kolejnych sześciu lokalizacjach, głównie na terenie Stanów Zjednoczonych: w Los Angeles, San Francisco, Seattle, Williamsburg (w północnej części Brooklynu) oraz ruszy z międzynarodową ekspansją i w efekcie zacznie prowadzić działalność się w Londynie i Toronto. Wejście na kolejne rynki jest możliwe dzięki środkom finansowym, które w listopadzie minionego roku zebrały właścicielki sieci coworków. Dyskryminacja? Okazuje się, że WeWork, inny operator przestrzeni coworkingowych, zainwestował 32 miliony dolarów w przedsięwzięcie, a nie jest to jedyna rudna finansowania jaką do tej pory zamknął startup. We wszystkich seriach zebrał łącznie 42 miliony dolarów. Nie znamy natomiast wyników jakie osiąga The Wing, bo panie tworzące projekt nic nie mówią na ten temat. Możemy jednak przypuszczać, że są na dobrym poziomie, skoro zainteresowały inwestorów swoim startupem. Poza tym The Wing wzbudza sporo kontrowersji ze względu na swoją politykę, zgodnie z którą członkami klubu i sieci coworków nie mogą być mężczyźni. Sprawa okazał się na tyle istotna, że postanowiła się jej przyjrzeć nowojorska Komisja Praw Człowieka, która stara się dociec czy startup nie dyskryminuje panów. Niezależenie od tego The Wing ma pełne poparcie burmistrza Nowego Jorku, Bill’a de Blasio oraz jest ciepło przyjmowany w miastach, w których się pojawia. Niemniej nie jest jedynym tego typu coworkiem na rynku. Panie chcą czuć się komfortowo W Toronto, gdzie niebawem rozpocznie działalność The Wing, działa już Make Lemonade, które ponoć ma nieco mniej restrykcyjne podejście do płci. Członkami tego co-worku mogą więc zostać mężczyźni, ale muszą przestrzegać pewnych zasad i ogólnie przyjętych norm. Założycielka przestrzeni tłumaczy, że w jej murach nie wolno używać języka nienawiści i zwracać się do przebywających tam osób w sposób, który nosi znamiona np. seksizmu. Mimo mniej restrykcyjnego podejścia Make Lemonade do płci członkami tego co-worku nie są mężczyźni. – Ważne, aby mieć miejsce, w którym wszyscy czujemy się komfortowo i, w którym czujemy, że to nasze miejsce; miejsce, do którego mamy prawo własności. Gdy zaczniesz odwiedzać przestrzenie coworkingowe, zauważysz, że w wielu tych miejscach dominuje męska kultura, a to jest nieco przytłaczające – mówi w rozmowie z Huffington Post właścicielka Make Lemonade, Rachel Kelly.
  22. https://www.deon.pl/inteligentne-zycie/psychologia-na-co-dzien/art,358,pedofil-w-spodnicy-kobiety-tez-to-robia.html Zauważyłem, że w necie coraz częściej pojawiają się artykuły dotyczące kobiecej pedofili. To dobra droga do przełamania tego tabu Seksualne wykorzystywanie dzieci jest silnie kojarzone z męskim zachowaniem. Choć trudno w to uwierzyć, ze statystyk sądowych niezbicie wynika, że kobiety też to robią. Pedofilia nie jest uzależniona od płci, przy czym rzeczywiście dwudziestokrotnie częściej spotyka się ją u mężczyzn niż u kobiet Temat drażliwy i być może szokujący dla niektórych, zwłaszcza matek. Z pewnością trudno im wyobrazić sobie, że kobieta mogłaby molestować własne lub cudze dziecko. Ze statystyk sądowych wynika jednak niezbicie, że 1-1,5 proc. dorosłych kobiet (czyli jedna na sto pań) to robi! Przy czym trzeba tu podkreślić, że nadużycia seksualne ze strony kobiet nie przebiegają tak samo jak w wykonaniu mężczyzn i rzadko mają podłoże pedofilne, tzn. nie samo dziecko jest źródłem podniety seksualnej. Maluch jest często tylko "narzędziem" do osiągnięcia celu, np. rozładowania napięcia seksualnego lub agresji, poczucia władzy. Choć oczywiście są też zimne i wyrachowane sprawczynie rodem z horroru, ale nie na nich będziemy się tu skupiać. Skąd wiadomo? W kolejnych publikacjach wydanych na przestrzeni ostatnich 20 lat na całym świecie jest bardzo dużo rozbieżności, wręcz sprzeczności (jedni twierdzą, że kobiety częściej molestują chłopców, inni, że to dziewczynki pięciokrotnie częściej są ofiarami molestujących kobiet). Rodzi się zatem pytanie: które dane są prawdziwe i skąd właściwie wiadomo, że doszło do napastowania seksualnego? Trzeba też uściślić, które zachowania np. matki małego dziecka są już nadużyciem. Czy dbanie o higienę niemowlaka, podmywanie go i dotykanie krocza jest już molestowaniem?! Oczywiście nie. Jednak właśnie ze względu na tę szczególną opiekuńczą rolę kobiety, trudno jest ustalić granicę pomiędzy "dobrym" i "złym dotykiem", a tym bardziej udowodnić jej przekroczenie. Dlatego badania i sondaże dotyczące molestowania gromadzone są na kilka sposobów: analizowane są zachowania dzieci w różnym wieku, przeprowadzane są anonimowe ankiety wśród dorosłych (niektórzy z nich dopiero po latach ujawniają, że byli molestowani), na pytania badaczy odpowiadały też same sprawczynie. Na podstawie tych wszystkich danych stworzono ogólny portret statystycznej "molestantki". Okazało się, że do seksualnych nadużyć nie dochodzi tylko wśród ludzi z tzw. marginesu społecznego. Wprost przeciwnie - częściej zdarzają się u osób niekaranych z tzw. normalnych rodzin. Nakreślmy zatem portret potencjalnej sprawczyni: to osoba między 30.-40. rokiem życia mężatka, choć często z różnych powodów samotnie wychowuje dziecko kobieta o pasywnym usposobieniu, tzn. bardzo uzależniona od swego partnera, gotowa zrobić dla niego wszystko, bywa, że wtedy właśnie wchodzi w rolę współsprawczyni opiekunka, nauczycielka, wychowawczyni na koloniach lub po prostu "przyjaciółka rodziny", której często powierzane są dzieci typowa przestępczyni seksualna (ma zaburzenia osobowości). Trudny wiek Molestowane są dzieci w każdym wieku, jednak badaczom udało się wyszczególnić dwa przedziały wiekowe, które są najbardziej narażone na przemoc seksualną ze strony kobiet: maluchy do lat pięciu oraz dzieci między 7. a 14. rokiem życia. Ofiary z pierwszej grupy to często niespokojne i nerwowe szkraby. Ich opiekunki (matki) za pomocą pieszczot miejsc intymnych próbują je uspokoić, uśpić, odstresować lub ulżyć im (to błędne myślenie: u kilkulatków wzwód jest reakcją mechaniczną, niezwiązaną z podnieceniem seksualnym). Druga grupa to młodzi ludzie wkraczający w okres dojrzewania. Na swoje nieszczęście trafiają w ręce dużo starszych "nauczycielek miłości" lub nadopiekuńczych matek, które poprzez zbliżenie starają się przełamać ich lęk przed inicjacją, dowartościowują. Może też się zdarzyć, że dziecko w tym wieku molestują oboje rodzice, np. ojciec jest inicjatorem zbliżenia, ale uczestniczy w nim także matka. Ciekawe jest to, że córki-ofiary tego typu nadużyć po latach miały dużo większy żal do matek (że nie ochroniły ich) niż do ojców. W Anglii w ciągu jednego roku zgłoszono za pośrednictwem Telefonu Zaufania (ChildLine) aż 780 przypadków molestowania przez kobietę. 34 proc. - matka 22 proc - krewna lub znajoma 11 proc - rodzice 11 proc - macocha 11 proc - ciotka 11 proc - siostra Konsekwencje Z badań przeprowadzonych w polskich więzieniach wypływa szokujący wniosek: dorośli mężczyźni, którzy w dzieciństwie byli molestowani seksualnie i nie zostali poddani terapii, później sami krzywdzili dzieci. Tylko dwóch na 50 gwałcicieli nie było ofiarami molestowania w dzieciństwie. Nie wszyscy byli wykorzystywani przez swoje matki czy dużo starsze kobiety. Wielu współżyło ze swymi starszymi koleżankami i nie wspominają tego, jak coś traumatycznego. Podobnie w grupie gwałcicieli badanych w USA aż 59 proc. recydywistów miało inicjację seksualną przed 16. rokiem życia z kobietą starszą o ok. pięć lat. I tu właśnie tkwi szkopuł. Większość ludzi zgadza się, że molestowaniem seksualnym jest przypadek, gdy 19-letnia dziewczyna podejmuje kontakt seksualny z sześcioletnim chłopcem, ale nie uważa za molestowanie przypadku, gdy chłopiec ten ma lat 15. A jakie konsekwencje ponoszą molestowane w dzieciństwie dziewczęta? Wiele z nich ma obniżoną samoocenę, większe skłonności do nałogów, zaburzenia nastroju, myśli samobójcze. Często (nieświadomie) powielają schemat postępowania, jaki panował w ich domu. Albo same stają się sprawcami (przyjmują rolę agresora), albo wybierają na partnerów życiowych agresywnych, dominujących mężczyzn, którzy stawiają je w roli ofiary.
  23. Pan Kabat75

    Tak czy owak one rządzą

    Poświęcamy im ogrom. Tak, to my właśnie je uświęcamy i wynosimy na piedestał, żeby potem przeklinać. Pewnego razu zaś doszedłem do wniosku, że skoro i tak to one decydują o seksie (można polemizować, ale w tym przypadku zamiast tego już lepiej byłoby przeznaczyć czas na samopieszczenie; a jak kto się uprze, to niech przypomni sobie i poda mi przypadek, kiedy to on zdecydował), to dlaczego się temu nie poddać? I spijać słodkie nektary... Tylko jednocześnie dobrze to rozumieć. To nie to samo co oddanie dominacji. One decydują - a świadczy o tym fakt, że do pisania tutaj nie skłaniacie mnie Wy, Żołnierze, a one. One są inspiracją. Nie mam motywacji, kiedy tutejszy świat bez samic jawi mi się jako miejsce jałowe (chodzi jednak o brak tego czegoś, co w nich jest, a w nas tego nie ma). No nie i koniec. Zaryzykuję stwierdzenie, że umieszczenie ich w rezerwacie (a jak on w ogóle funkcjonuje?) to zabieg sztuczny. Pozwalamy na to, dostosowując się do sytuacji. Wnioskuję o utrzymanie rezerwatu, ale jednoczesne wpuszczanie kobiet wszędzie. I tak tam są, nie oszukujmy się. A jak ich nie ma, czuję jałową glebę. I nie ciągnie mnie do tego. Bo one rządzą żądzą (proszę zapisać jako mój osobisty cytat). Pozdrawiam, Braciszkowie Wierni!
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.