Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'mężczyzna' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Regulamin Forum
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • FAQ - poradniki, pytania i odpowiedzi
    • Przedstaw się
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
    • Niekonwencjonalni youtuberzy
    • Zagraniczni youtuberzy
    • Kanały sportowe
    • Konwencjonalni youtuberzy
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Przetrwanie, apokalipsa, preppersi
    • Survival w mieście
    • Survival w terenie
    • Przydatne umiejętności
    • Zestawy ewakuacyjne
    • Ogień, woda, żywność, ubrania, energia
    • Broń i narzędzia
    • Apteczki, zestawy medyczne, pierwsza pomoc, higiena
    • Schronienie, domy, bunkry, ziemianki
    • Urządzenia, pojazdy, gadżety
    • Książki, opracowania, podręczniki, artykuły, wiedza - związane z survivalem
    • DIY, "patenty", life hacki
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • Samczy Mobil Klub HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub Rowery
  • Samczy Mobil Klub Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub Samochody
  • Samczy Mobil Klub Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub Motocykle
  • MacGyver a GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT Linux
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.

Blogi

Brak wyników

Brak wyników


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość:


Interests

Znaleziono 78 wyników

  1. http://wmeritum.pl/nowe-prawo-szwecji-o-gwalt-oskarzony-moze-zostac-nawet-maz/215355 Coraz ciekawiej w tej Szwecji... Piszcie co sądzicie na ten temat Zachęcam do dyskusji Głośna kampania #MeToo i pojawiające się doniesienia na temat przestępstw seksualnych wywołały dyskusję na całym świecie. Szwecja jest jednym z państw, w których widać już nawet jej prawne konsekwencje. W lipcu przyszłego roku w Szwecji w życie wejdzie nowa ustawa. Mówi ona o tzw. „prawie zgody”. W znaczący sposób zaostrza ona przepisy, które mają zapobiec gwałtom. Na czym ma polegać zmiana? Jak donosi „Augsburger Allgemeine”, do tej pory aby zaistniało przestępstwo gwałtu, kobieta musiała wyraźnie odrzucić akt seksualny. Teraz sytuacja diametralnie się zmieni i pytanie o stosunek będzie musiało wyjść ze strony mężczyzny. W myśl nowego prawa to mężczyzna będzie musiał zapytać partnerki o zgodę. W ten sposób nawet jeżeli kobieta nie odmówi wyraźnie stosunku, może zostać oskarżona o gwałt. To jednak nie wszystko. Okazuje się, że prawo to nie dotyczy tylko obcych sobie osób, ale także partnerów, a nawet małżonków. – Przesłanie jest proste. Jeśli chcesz uprawiać seks, musisz o to poprosić osobę, z którą chcesz uprawiać seks. Jeżeli jesteś niepewny, musisz ją opuścić, seks musi być dobrowolny – wyjaśnił premier Szwecji. Krytycy nowego prawa zaznaczają z kolei, że to przechylenie szali na drugą stronę i nadmierne potępienie mężczyzn.
  2. Polecam lekturę naprawdę dobrego tekstu: http://www.ocalsiebie.pl/artykuly/co-niszczy-współczesnego-mężczyznę-r117/ Wychowywanie na samowystarczalnych twardzieli Chłopcy od dziecka wychowywani są na samowystarczalnych twardzieli, którzy mają własnym kosztem otaczać opieką wymagające ich troski dziewczynki, kobiety. Efekt jest niestety taki, że mężczyźni w dorosłym życiu zaniedbują własne potrzeby. Na przykład doświadczając problemów psychicznych zwlekają z udaniem się do specjalisty grube miesiące lub nawet lata, bo nie dają sobie prawa do sięgnięcia po wsparcie. W tym czasie dolegliwości te często co najmniej utrwalają się, a zwykle pogłębiają i mają miejsce powikłania. Dziewczynki zachęcane od małego do korzystania ze wsparcia, relatywnie szybko go poszukują i dzięki temu częściej są w stanie zapobiec poważnym dolegliwościom. Mężczyźni nauczeni, że prośba o pomoc jest oznaką słabością, idą w zaparte i niejednokrotnie pogarszają w ten sposób swoje położenie. Sami dla siebie są też zdecydowanie mniej życzliwi i wspierający, natomiast ich cierpienie przez społeczeństwo jest niejednokrotnie uznawane za mniej ważne. Nic więc dziwnego, że popełniają samobójstwa kilkukrotnie częściej, niż kobiety. Niewłaściwy stosunek do kobiet Chłopcy, niezwykle często wychowujący się bez ojców, a nawet negatywnie do nich nastawiani przez matki, wchodzą w dorosłość z głęboko nieadekwatnym wyobrażeniem na temat relacji z kobietami. Mają swoiste poczucie misji, by je otaczać opieką, wykazywać się rycerskością, a poza tym są przesiąknięci dalece odbiegającą od rzeczywistości wizją kobiety romantycznej. Przeżywają więc zderzenie ze ścianą realiów, gdy okazuje się, że są kompletnie nieprzygotowani na przemoc psychiczną, szantaże emocjonalne, manipulacje czy hipergamię kobiet. Panowie nierzadko dopiero podczas małżeństwa lub już na etapie rozwodzenia się albo wręcz po rozstaniu uczą się w stosunku do kobiet asertywności, wyznaczania granic, mówienia o potrzebach i emocjach, zarządzania relacją. Bardzo często płacą wysoką cenę za swój naiwny idealizm zaszczepiony im za młodu. Zmuszeni są też w galopującym tempie nadrabiać zaległości w zakresie miękkich kompetencji, o których nikt im nie powiedział, że będą niezbędne. Przechodzą również w bólach i nierzadko z ogromnymi oporami długą drogę od pantoflarzy płaszczących się przed rzekomo romantycznymi kobietami do mocno cynicznych pragmatyków lub pozbawionych złudzeń realistów. W trakcie tej osobliwej podróży marnują swój potencjał, a także zasoby takie jak czas i pieniądze, na uganianie się za kobietami – psując im przy okazji charakter i wzmagając w nich narcystyczne cechy. Dopiero na szarym końcu tej eskapady zdają sobie w końcu sprawę, że startując z poziomu uniżoności nie mają szans na stworzenie partnerskiej relacji z kobietą, bo co najwyżej mogą stać się w ten sposób jej marionetką, ewentualnie „bankomatem” bądź „emocjonalną poduszką bezpieczeństwa”. Nie mogą też liczyć na wartościowe relacje z kobietami, gdy są wobec nich uprzedzeni, ponieważ wtedy wchodzą nieprzypadkowo w związki potwierdzające ich ponure przekonania, a swoim nastawieniem wywołują wszystko to, czego najbardziej nie znoszą u pań (działa efekt samospełniającego się proroctwa). Niepewność własnej męskości Chociaż dziecko przychodzi na świat mając określoną płeć, kultura w jakiej żyjemy zdaje się to kwestionować w przypadku mężczyzn. Co gorsza oni sami kupują tę wizję. Zamiast zadawać sobie pytanie, jaka jest ich męskość i jak się manifestuje, zastanawiają się jak stać się mężczyzną. W rezultacie narzucają sobie kuriozalne rytuały przejścia, rywalizują z innymi mężczyznami o miano prawdziwego faceta. Skutki tego wszystkiego bywają opłakane. Ani libacje alkoholowe, ani zdobywanie dziesiątek czy wręcz setek kobiet, ani karkołomna jazda motocyklem na jednym kole w centrum miasta bądź brawurowe prowadzenie auta, ani forsowanie się na siłowni na sterydach, ani nawet eksploatowanie się na potęgę, by zapewnić rodzinie jak najlepszy byt nie czynią mężczyzny bardziej męskim. Mężczyzna rodzi się nim i naprawdę niczego nikomu nie musi udowadniać. Nie da się stać mężczyzną – po prostu zgłębia się i bada własną przyrodzoną męskość. Najgorszym, a zarazem powszechnie uznawanym źródłem informacji o tym, co to znaczy być „prawdziwym mężczyzną”, są kobiety, które przecież ze zrozumiałych względów obiektywnie kompletnie nic o tym nie wiedzą. Dysfunkcyjne małżeństwo Kiedy dochodzi do wypadku na drodze, zwykle to nie auto jest jego przyczyną, lecz sprawcą zdarzenia jest kierowca. Tak samo jest z małżeństwem, które może zakończyć się tragicznym finałem zwłaszcza dla mężczyzny, jeśli od początku nie będzie „prowadzone” we właściwy sposób. Biorąc pod uwagę fakt, że – w zależności od źródła danych – rozpada się od 30% do 50% małżeństw, jest to bardzo duże zagrożenie dla mężczyzn. Kobieta po rozwodzie przynajmniej ma dzieci i regularne zastrzyki gotówki. Natomiast mężczyzna jest pozbawiony rodziny, bo w najlepszym razie ma ograniczony kontakt z dziećmi, a ponadto zwykle zostaje ograbiony z majątku i na całe lata sprowadzony do roli bankomatu. Nie mając przy tym absolutnie żadnej pewności, czy alimenty rzeczywiście przeznaczane są głównie na dzieci. Biorąc dodatkowo pod uwagę późniejszy wiek emerytalny i dłuższy od kobiet średni staż pracy oraz wynikające z tego podatki (w tym kierowane do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych), wychodzi na to, że znaczny odsetek Polaków przez większość życia utrzymuje innych ludzi, którzy są wobec nich obojętni lub nawet wrodzy. Między innymi żyjące średnio o 8 lat dłużej Polki, które wobec tego w głównej mierze są beneficjentami między innymi świadczeń emerytalnych. Nie dziwi zatem, że niejeden mężczyzna żali się, iż czuje się jak wół pociągowy, który wypruwając sobie żyły przede wszystkim zaspokaja potrzeby innych. Mając na względzie, że statystyczna kobieta jest hipergamiczna, czyli najchętniej wiąże się z mężczyzną o wyższym statusie, od początku małżeństwo jest dla mężczyzny niekorzystne. Mimo to większość mężczyzn nie ustanawia rozdzielności majątkowej i wobec tego nijak nie zabezpiecza się na okoliczność rozpadu związku. Mocno wątpliwe bywają kryteria doboru partnerki, które niejednokrotnie skazują całe przedsięwzięcie na niepowodzenie. Równie ryzykowne są główne powody, z których mężczyźni zawierają małżeństwo: zakochanie, uroda dziewczyny, bo rodzice partnerki nalegają, bo tak wypada, bo tradycja tak nakazuje… Tymczasem jedynym naprawdę godnym rozpatrzenia powodem wydaje się współcześnie chęć założenia rodziny. Niestety, jak wspomniano, rodzina ta nigdy tak naprawdę nie będzie rodziną mężczyzny, bo od razu ją straci w razie odejścia kobiety. Mężczyźni często twierdzą, iż dla sądów rodzinnych ojciec jest rodzicem drugiej kategorii. Brak kompetencji w zakresie regulacji emocji Z wielu różnych przyczyn, na których omawianie nie ma tu miejsca, mężczyźni częstokroć nie posiadają umiejętności niezbędnych do radzenia sobie z emocjami. Nie wiedząc jak sobie radzić z przytłaczającymi reakcjami emocjonalnymi są zdecydowanie bardziej narażeni na nałogi, zaburzenia nawyków, szkodliwe fiksacje i negatywne następstwa poważnych zaburzeń nastroju. Rezultat jest taki, że masowo uciekają w pornografię, gry komputerowe, alkohol, narkotyki, hazard, nowinki techniczne czy pasje praktykowane bez umiaru i stanowiące przez to niezdrowy eskapizm. Coraz większym problemem jest też zespół intensywności społecznej, czyli zamykanie się przez mężczyzn we własnych hermetycznych kręgach i izolowanie w ten sposób od reszty społeczeństwa. Te towarzystwa wzajemnej adoracji czy zamknięte grupy to na przykład ekipy przyjmujących sterydy lub cierpiących na bigoreksję facetów z siłowni, odcięte od świata grona fanów wojennych gier komputerowych online, szowinistyczne lub wręcz mizoginistyczne fora dyskusyjne czy też bojówki kibicowskie albo gangi. W grupach tych panuje wypaczony obraz męskości i żywione są negatywne stereotypy o kobietach, przed którymi mężczyźni z tych kręgów czują silny, aczkolwiek mocno kamuflowany lęk. Izolacja od społeczeństwa jest formą unikania potencjalnych niebezpieczeństw, ale w perspektywie długoterminowej wzmaga lęk i w ten sposób błędne koło zamyka się, a niegroźna z pozoru emocja powoduje poważne problemy. Brak życzliwej solidarności Jak wspomniano we wcześniejszym akapicie mężczyźni potrafią się organizować i tworzyć „zaklęte kręgi”. Rzecz w tym, że nawet w nich zwykle ze sobą bardzo mocno rywalizują. Wypadają więc pod tym względem zdecydowanie gorzej niż kobiety. Panie skrzykują się, zakładają fundacje, stowarzyszenia, tworzą różne ugrupowania i walczą o kolejne przywileje, forsują korzystne dla nich rozwiązania. Tymczasem panowie pozostają daleko w tyle – rzadko kiedy powołują do życia instytucje w obronie męskich praw, zrzeszające znaczące ilości osób. Mężczyźni wychowywani są w duchu samowystarczalności, mają silne przekonanie, że mogą polegać tylko na sobie. W efekcie jako grupa społeczna sukcesywnie przegrywają z płcią przeciwną, która na dzień dzisiejszy walczy o przywileje, które mogą być realizowane tylko kosztem mężczyzn, a ci na to po prostu pozwalają. Nic więc dziwnego, że pozycja współczesnego mężczyzny pogarsza się, a w różnych aspektach życia społecznego bywa nawet znacznie słabsza od kobiecej. Fałszywe równouprawnienie Wielu ludzi wątpi, że gdy kobieta mówi o równouprawnieniu, ma na myśli równe prawa dla obu płci, a nie własne przywileje. Zjawisko dyskryminacji mężczyzn przybiera na sile. Większość kampanii prozdrowotnych jest na rzecz kobiet. Za takie same długi alimentacyjne kobiety w USA trafiają do więzienia osiem razy rzadziej niż mężczyźni. Jak wskazuje Sonja B. Starr, w USA za te same przewinienia mężczyźni otrzymują wyższe wyroki niż kobiety (w skrajnych przypadkach nawet o 63%). Kiedy wolność kraju jest zagrożona, ginąć w jej obronie mają głównie mężczyźni. Choć Polacy żyją średnio 8 lat krócej od Polek, mają późniejszy wiek emerytalny. Prawie zawsze prawo opieki nad dziećmi otrzymują matki. Wbrew temu, co mówiąfeministki głoszące hasła takie jak „przemoc ma płeć” (w domyśle męską), panowie nie rzadziej padają ofiarą przemocy ze strony kobiet, a wśród osób zmagających się z erotomanią osoby płci męskiej molestowane w dzieciństwie były niemal tak samo często przez matki, jak osoby płci żeńskiej przez ojców. Swego czasu profesor Lew-Starowicz odniósł się do kwestii zachowań pedofilskich, przecząc, że zagadnienie to dotyczy tylko mężczyzn choć to ich głównie o takie zachowania się posądza i za nie oskarża. To oczywiście tylko wybrane przykłady pokazujące, że współczesny mężczyzna w społeczeństwie nierzadko traktowany jest jako osobnik gorszej kategorii, którego życie jest mniej warte od kobiecego. Powyższe zestawienie z pewnością nie wyczerpuje tematu. Czynników, które niszczą współczesnego mężczyznę jest więcej, ale tych osiem w mojej ocenie jest szczególnie destrukcyjnych.
  3. https://www.express.olsztyn.pl/artykuly/dal-jej-milosc-schronienie-i-przygarnal-piatke-jej-dzieci-ona-zlecila-jego-zabojstwo O tej tragedii było głośno w całej Polsce. Niepełnosprawny mężczyzna został zamordowany z zimną krwią przez kochanka swej żony. Wszystko wydarzyło się na olsztyńskich Nagórkach. W środę o godz. 22:00 w telewizji kryminalnej Crime+Investigation Polsat zostanie wyemitowany nowy odcinek serii dokumentalnej „Polskie zabójczynie” opowiadający historię Piotra G. W Ośrodku Interwencji Kryzysowej w Olsztynie w 2010 roku tamtejszy wolontariusz Piotr G. poznaje 26-letnią Joannę, matkę czwórki dzieci będącą w kolejnej ciąży. Kobieta trafia do ośrodka szukając schronienia przed swoim konkubentem-alkoholikiem, który ją bił. Piotr szybko zakochuje się w Joannie, para niebawem bierze ślub. Sielanka w związku kończy się w chwili, gdy Joanna zaczyna zdradzać Piotra. Kobieta nie chce się jednak rozwodzić ani opuszczać mieszkania swojego męża – postanawia go zabić. Kolejny odcinek serii dokumentalnej „Polskie zabójczynie” poświęcony zbrodni z Olsztyna zostanie wyemitowany w środę, 18 kwietnia o godz. 22:00 w telewizji kryminalnej Crime+Investigation Polsat. 28-letni Piotr G. ukończył studia teologiczne, pracował w Caritasie i udzielał się społecznie w Kościele. Był osobą niepełnosprawną, jeździł na wózku od czasu, gdy przeszedł nieudaną operację kręgosłupa. Piotr był osobą bardzo lubianą i popularną. Działał w ruchu studenckim, udzielał pomocy osobom potrzebującym. Mimo swego kalectwa, radził sobie dobrze w życiu i pomagał innym. Starał się być samodzielny, studiował i przełamywał bariery, które stawiało mu jego niepełnosprawność mówi mecenas Ryszard Afeltowicz, obrońca Łukasza K. współoskarżonego o zabójstwo Piotra G. Mężczyzna był wzruszony ciężką historią życia 26-letniej Joanny, którą poznał w Ośrodku Interwencji Kryzysowej w kwietniu 2010 roku. Kobieta w wieku 16 lat związała się ze starszym od siebie mężczyzną i urodziła mu czwórkę dzieci. Mężczyzna jednak z czasem zaczął pić. Joanna zdecydowała się odejść od partnera i zabrać ze sobą dzieci. Piotr chciał pomóc Joannie i zaczął szukać dla niej i dzieci mieszkania. Niebawem jednak sam zaczął żywić do niej uczucia. Oświadczył się kobiecie i pomimo licznych ostrzeżeń od swoich znajomych, wziął z nią ślub. Joanna następnie wprowadziła się z dziećmi do jego mieszkania. Nie przeczuwał jeszcze wtedy, że został przez kobietę perfidnie wykorzystany. W chwili gdy Joanna i Piotr wspólnie zamieszkali, mężczyzna zaopiekował się dziećmi, mimo tego, że był osobą niepełnosprawną. Jako osoba niezamożna, nie otrzymywał dużego wynagrodzenia, ale otoczył opieką obcą osobę i jej 5 dzieci. Zaufał Joannie, wziął ją na utrzymanie i razem stworzyli rodzinę. W ich związku szybko zaczęło się psuć. Coraz częściej dochodziło do kłótni. Kobieta zabraniała mężowi kontaktowania się z przyjaciółmi, ale sama często wychodziła z domu wieczorami i zostawiała Piotra z dziećmi. Atmosfera w małżeństwie zagęszcza się, kiedy w październiku 2012 roku Joanna wdała się w romans z sąsiadem z bloku, Jackiem P. Nie ukrywała tego przed swoim mężem – potrafiła współżyć z kochankiem, gdy Piotr był w drugim pokoju. Mąż czuł się upokorzony – podczas jednej z awantur kobieta zrzuciła Piotra z wózka, pobiła, zwyzywała od „kalek” i zastraszyła, że go zabije. Bojąc się o swoje życie, Piotr był zmuszony wyprowadzić się z własnego mieszkania. Zamieszkał w Ośrodku dla Ofiar Przemocy. W tym czasie do Joanny wprowadził się jej kochanek, Jacek P. Kobieta niebawem zaszła w kolejną ciążę. Załamany Piotr żąda, by kobieta wyprowadziła się z jego mieszkania. Ta jednak nie zamierza tego zrobić – ma inny plan na rozwiązanie problemów. Namawia kochanka i jego znajomego, by pozbyli się Piotra. Co sprawiło, że Joanna posunęła się do morderstwa?
  4. Natrafiłem na bardzo ciekawy artykuł w internecie: http://www.ocalsiebie.pl/artykuly/co-niszczy-współczesnego-mężczyznę-r117/ Zachęcam do przeczytania oraz dyskusji. Ja uważam, że internet przede wszystkim. To co mamy teraz, przytłacza treścią wrzucaną wprost do naszych głów. Obraz faceta jest wyidealizowany co powoduje, że nie można być szczęśliwym takim jakim się jest, bo panuje przeczucie, że czegoś Ci brakuje... Kobiety mogą natomiast przeszukiwać facetów jak dobre jabłko w warzywniaku.
  5. Studentka z Oxfordu zaatakowała i poważnie raniła chłopaka, którego poznała na Tinderze. Sąd uznał, że nie chce zaprzepaścić jej kariery na zostanie chirurgiem i obniżył jej karę. Dodatkowo okazała się być narkomanką. Co o tym sądzicie bracia? link - http://www.dzienniknarodowy.pl/8588/powaznie-ranila-nozem-chlopaka-chciala-zostac-chir/ treść: Studentka Oxfordu 24-letnia Lavinia Woodward lubi ostre narzędzia. Świadczy o tym wybrany przez nią kierunek studiów - studiuje medycynę i chce zostać chirurgiem oraz to, że nożem raniła swojego chłopaka. Kontrowersje wzbudziły słowa sędziego, który stwierdził, że kara więzienia zniszczyłaby jej karierę lekarza. Woodward poznała swoją ofiarę za pośrednictwem aplikacji Tinder. Zaczęli się spotykać. Związek trwał do momentu, gdy 24-latka będąca pod wpływem alkoholu i narkotyków nie zaatakowała swojego chłopaka. Najpierw uderzyła go w twarz, a następnie wbiła mu nóż w nogę. Potem zaczęła rzucać w niego przedmiotami - laptopem, słoikiem dżemu i szklanką. Obrońca w sądzie przekonywał, że jego klientka miała ciężkie życie i uzależniła się od narkotyków przez innego byłego chłopaka, który miał się nad nią znęcać. Adwokat stwierdził, że Woodward marzy o karierze kardiochirurga, a więzienie zaprzepaściłoby jej szansę. Okazuje się, że ta linia obrony przemówiła do sędziego. Sędzia Ian Pringle stwierdził, że jeśli to było jednorazowe zdarzenie, to nie chciałby on zaprzepaścić kariery "nadzwyczajnie uzdolnionej młodej damy", jak określił Woodward. Przy tym Pringle stwierdził, że w każdym innym wypadku takie przestępstwo zasługuje na karę więzienia albo przynajmniej zawieszenia, jednak dla 24-letniej zdolnej studentki taka kara byłaby zbyt surowa. Sędzia podjął wówczas niecodzienną decyzję. Opóźnił wydanie o 4 miesiące, by Woodward mogła uwolnić się od narkotyków i być wolna. 24-latka przeszła na odwyk i "czysta" wróciła na salę sądową. W dniu wczorajszym zapadł wyrok w tej sprawie. Jak się spodziewano - Woodward otrzymała karę jedynie w zawieszeniu, by mogła kontynuować studia. 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 18 miesięcy zarządził sędzia, nie zmieniając zdania, że nie chce niszczyć życia młodej dziewczynie, tylko dlatego, że popełniła błąd. Wielu obserwatorów sprawy wskazuje, że sędzia zbyt pobłażliwie podszedł do dziewczyny, która w szale poważnie raniła swojego chłopaka. - Gdyby była mężczyzną już dawno siedziałaby za przemoc domową i nie byłoby mowy o łagodnym wyroku - brzmiał jeden z komentarzy. - Nie otrzymała kary więzienia, bo to "zniszczyłoby jej karierę chirurga"? Może jest jakiś powód, dla którego psychiczni narkomani nie powinni zostawać chirurgami? - Gdyby nie była białą dziewczyną z bogatej rodziny usłyszałaby wyrok więzienia. Sprawa od samego początku budziła kontrowersje, gdy pierwszy raz wypowiedział się sędzia, niechcący niszczyć narkomance obiecującej kariery.
  6. No Bracia Dr Sylwia Spurek, która jest Rzecznikiem Praw Obywatelskich ds. równego traktowania jawnie trzyma stronę kobiet oraz atakuje mężczyzn. Zostało to ujawnione przez fanpage "Partia Mężczyzn" na FB. W swojej wypowiedzi dla Onetu powiedziała: "Warto powiedzieć o kliku faktach. Przemoc ma płeć. Ofiarami są kobiety i dzieci, a sprawcami są mężczyźni. To mężczyźni, którzy nie biją, powinni włączyć się do walki o prawa kobiet i do walki związanej z przeciwdziałaniem przemocy wobec kobiet, bo na tym tracimy wszyscy – mówiła w programie „Z kim dziś?” dr Sylwia Spurek." "Widzę tu wielką rolę Kościoła. Kościół powinien wychowywać mężczyzn, żeby nie bili kobiet i nie pili tyle – dodała publicystka Krystyna Kofta." Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/dr-sylwia-spurek-przemoc-ma-plec-czy-tego-chcemy-czy-nie/2jhmx9g Jak sami widzicie jest jawna seksistowska, antymęska i mizoandryczna wypowiedź dodatkowo kobiety chcą aby Kościół Katolicki "wychowywał", a raczej tresował mężczyzn tak aby lepiej służyli kobietom. Sama rzeczniczka trzyma stronę kobiet, a przecież miała starać się o równe traktowanie płci więc coś tu nie wyszło. Co sądzicie na ten temat?
  7. Oto przykłady brutalności, bezwzględności, agresji i zła jakie kobiety kierują w stronę swoich byłych partnerów. Pamiętaj bracie aby NIE być białym rycerzem bo ŹLE skończysz. Kobieca podłość nie zna granic. Użytkownicy aplikacji Whisper, która umożliwia dzielenie się swoimi najbardziej skrywanymi sekretami, wyznali, jak wyglądało ich rozstanie. https://www.papilot.pl/milosc/zemsta-na-bylym-facecie,40182,1 „Przespałam się z jego dwoma najbliższymi kolegami i jeszcze się tym pochwaliłam. Wcześniej ukradłam mu z domu ukochanego kota”. „Chwilę po zerwaniu sama obcięłam sobie włosy. Myślałam, że taka zmiana jest mi potrzebna. Bardzo szybko tego pożałowałam, bo wyglądałam jak kretynka”. „Zakradłam się przed jego dom w nocy i załatwiłam się na jego wycieraczkę. Mam nadzieję, że rano wdepnął to bosymi stopami”. „Wysikałam się do butelki z płynem do prania, która stała w jego łazience. To nie jest jednorazowa zemsta, bo będę czuła satysfakcję przy każdym kolejnym jego praniu”. „Przez jakiś czas śledziłam swojego byłego i utwierdziłam się w przekonaniu, jaki to był bydlak. Przedziurawiłam mu opony, ale emocje wcale nie opadły. Na deser wybiłam szyby w jego samochodzie”. „Zemściłam się, ale pośrednio. Jemu nie dałam rady, więc rozkwasiłam nos jego kochance. Myślę, że nie tylko jej było przykro”. „Zrobiłam coś, czego nigdy bym się po sobie nie spodziewała. Postanowiłam zmienić całe swoje życie i praktycznie z dnia na dzień wyprowadziłam się do innego kraju”. „Nigdy taka nie byłam, ale wpadłam w jakiś obłęd i w tydzień po rozstaniu przespałam się z czterema nieznajomymi facetami. Jego pewnie by to nie ruszyło, a ja czułam się potem fatalnie”. „Zrobiłam ogromne ognisko w moim ogródku. Po nim nic mi nie zostało, więc w ataku gniewu spaliłam prawie wszystko, co sama posiadałam. To nie było najmądrzejsze rozwiązanie”. „Przez kilka miesięcy po rozstaniu udawałam ciążę. Nie pozwalałam mu się zbliżać i wmawiałam wszystkim, że porzucił ciężarną. To na pewno była dla niego nauczka”. „Zalogowałam się na jego konto na Facebooku, bo hasło było w pamięci mojego komputera. Szybko je zmieniłam, żeby nie mógł nic zmienić i ustawiłam nowy status związku. Zrobiłam z niego geja, a przy okazji dostało się jego najbliższemu przyjacielowi”. „Po kilku tygodniach dowiedziałam się, że jest już w nowym związku. Znalazłam tę dziewczynę i poprosiłam ją o rozmowę. Wmówiłam jej, że był kiedyś ćpunem i żeby na niego uważała”. „Naplułam w twarz jego mamie, którą tak naprawdę kochałam jak swoją. Tylko dlatego, że próbowała go przede mną tłumaczyć”. „Przelałam sobie z jego konta prawie wszystkie oszczędności. Musiał poczuwać się do winy, bo nawet nie zażądał zwrotu pieniędzy. Miałam za co odreagowywać”. „Zamieściłam na Facebooku zdjęcie testu ciążowego mojej siostry. Oznaczyłam go na nim i dodałam opis: gratulacje, tatusiu. Potem przez kilka dni nie odbierałam telefonu, a on wpadał w coraz większą panikę”. „Usunęłam z Internetu wszystkie nasze wspólne zdjęcia. Potem dodałam je jeszcze raz, ale w miejscu jego twarzy widniał świński ryj”. „Rozstaliśmy się w spokoju, ale to tylko pozory. Poprosiłam jeszcze, żeby dał mi na chwilę swój telefon, bo mój się rozładował. Weszłam w ustawienia i wyczyściłam go do zera. Przepadły wszystkie jego zdjęcia, kontakty, wiadomości, ustawienia”. „Wyrzuciłam wszystkie jego ubrania przez okno. Od kilku dni padało, więc raczej nadawały się już do wyrzucenia”. „Przyłapałam go na zdradzie przed jego własnym domem. Nie panowałam nad sobą. Chwyciłam za wielki kamień i z całych sił rzuciłam w ich kierunku. Na szczęście nikogo nie zabiłam, ale okno było do wymiany”. „Rozpuściłam plotkę, że powodem naszego rozstania była przemoc domowa. Zwierzyłam się największej plotkarze, że byłam bita i wieści szybko się rozniosły. Mnie wszyscy współczuli, a jego chcieli zlinczować”.
  8. Pojawiło się dziś na FB. Trochę przydługie ale warto poczytać - a nawet trzeba przeczytać. Podaję link oraz wklejam cały artykuł. Bo w oryginale może być szybko usunięte ze względu na obrazoburczą treść niewygodną aktualnym trendom. Piszcie opinie. https://justpaste.it/jswk Mizoandryczna bańka spekulacyjna Dlaczego amerykańskie społeczeństwo wygląda jakby upadało, uczciwość i przyzwoitość są odsuwane, socjalizm i tyrania wywierają zły wpływ mimo, że większość jest niechętna tym filozofiom, a prawdziwa przyczyna wciąż zdaje się być nieuchwytna? A co jeśli wszystko to, od niestabilnej opieki zdrowotnej i jej kosztów, po nierosnące zarobki i rosnącą przestępczość, po upadającą infrastrukturę i rozrastający się socjalizm, po ekonomiczny upadek wielkich miast USA jak Detroit, Cleveland, Pittsburgh i Baltimore, prowadzi nas do jednego źródła, które jest przejmująco wszechobecne, a jest nim brak dialogu w narodzie, a po prawdzie, brak dialogu w całym zachodnim świecie? Dzisiaj, pierwszego dnia nowego dziesięciolecia lat „201x”, powiem wam czemu tak jest. Niniejszym wyzwalam ogólnonarodową dyskusję nad czymś z czym Stany Zjednoczone będą musiały się zmierzyć w tej dekadzie, co jest źródłem większości problemów z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. To co czytacie jest odpowiednikiem tego co ktoś w 1997 roku napisał przewidując ze szczegółami Wojnę z Terroryzmem latach 2001-2009. Jest to bardzo długi artykuł, najdłuższy jaki ukazał się na The Futurist. Jako że jest przewodnikiem po najbliższej dekadzie, po społeczeństwie, polityce, waśniach między płciami, nie powinien być czytany na raz, ale raczej trawiony powoli przez dłuższy okres razem z dołączonymi odnośnikami. Wraz z postępem tej dekady, artykuł będzie jawił się jako coraz bardziej proroczy. Streszczenie : Świat Zachodni po cichu przekształcił się w cywilizację, która nie docenia mężczyzn, a przecenia kobiety, gdzie państwo siłą przekazuje dorobek mężczyzn kobietom tworząc różne przewrotne zachęty by dobre kobiety prowadzić ścieżką wielkiego zła przeciwko mężczyznom i dzieciom, i gdzie męska natura jest szkalowana, a żeńska celebrowana. To jest nie w porządku dla obu płci i jest przepisem na szybki upadek cywilizacji, koszty którego docelowo będzie ponosić kolejne pokolenie niewinnych kobiet, a nie mężczyzn, i to już w 2020 roku. Założenia kulturowe Mit opresji wobec kobiet: Każdemu z nas wmówiono, że kobiety są rzekomo represjonowane poprzez wszystkie wieki istnienia ludzkości i było to powszechne, systematyczne i popierane przez pospolitych mężczyzn, którym prawdopodobnie żyło się lepiej niż kobietom. W rzeczywistości, ta narracja jest w całości nieprawdą. Przeciętny mężczyzna był zmuszany do ryzykowania życiem na polach bitew, na morzach lub w kopalniach, podczas gdy większość kobiet przebywała w domach opiekując się dziećmi i wykonując prace przydomowe. Męska długość życia była zawsze znacząco krótsza niż kobiet i wciąż jest. Kiedyś działania wojenne były czymś oczywistym i powszechnym (zmieniło się to dopiero w ostatnich czasach), i nieważne czy dwa plemiona, czy dwa królestwa szły na wojnę, zawsze przegrywająca strona była świadkiem śmierci wielu swoich zdolnych do walki mężczyzn, podczas gdy kobiety stawały się częścią społeczeństwa najeźdźców. Bycie konkubiną czy gospodynią było tylko zrządzeniem nieszczęsnego losu, ale nie aż tak przykrego jak bycie zarżniętym w bitwie. W większości opowieści „feministek” porównuje się dolę przeciętnej kobiety do zamożnego mężczyzny (monarchy i innych arystokratów), a nie do przeciętnego mężczyzny. Taka praktyka nazywa się apex fallacy (dosłownie: szczyt błędnego rozumowania) i czy jest przypadkowa czy umyślna, wypacza rzeczywistość. Aby oddać warunki przeciętnej kobiety i przeciętnego mężczyzny (kluczowym słowem jest „przeciętny”) w zachodnim świecie wieki temu, wystarczy obserwować życie najbiedniejszych chłopów w biednym kraju dzisiaj. I mężczyźni i kobiety wykonują tam żmudne prace, mają niedostatki jedzenia i ubrań i ograniczone możliwości rozwoju. To samo z dykteryjkami o prawie do głosowania. W większości przypadków mężczyźni również nie mogli głosować. Prawda jest taka, że jeśli porównamy każde państwo z każdego wieku, praktycznie wszystkie z nich dawały dokładnie te same prawa (lub ich brak) mężczyznom i kobietom. Nawet współcześnie z 200 niepodległych państw, mamy dokładnie zero takich w których prawa do głosowania są inne dla kobiet i mężczyzn. Każdy przykład w którym kobietom odmawiano prawa, a dawano mężczyznom dotyczy 0.1% przypadków w historii. To dość słaby argument. Nie da się zaprzeczyć, że najprawdziwsza ohyda jaką jest okaleczanie genitaliów było popełniane na kobietach; i wciąż jest. Ale mężczyźni także doświadczali w tym samym czasie ohydy porównywalnego horroru, ale o tym się nie wspomina. Prawda jest taka, że jeśli mężczyzna zostanie okaleczony przez kobietę, to inne kobiety znajdują w tym coś zabawnego i nie wstydzą się do tego publicznie przyznać [http://www.the-spearhead.com/2011/07/26/mirth-in-the-mutilation-of-men]. Jest czymś złym to, że współczesna grupa szuka zadośćuczynienia za niesprawiedliwość sprzed wieków, zadaną przez ludzi którzy już nie żyją. Jest czymś nawet gorszym to, że te przewinienia są wymyślone. Narracja opresji kobiet przez mężczyzn powinna zostać odrzucona i obalona jako bardzo wybiórcza i historycznie błędna. Po prawdzie to ten mit jest dowodem nie historycznej opresji, ale ogromnej różnicy w postrzeganiu świata przez te dwie płcie. Brak męskości w branży rozrywkowej: Spójrz na kolaż z programami rozrywkowymi. Rozpoznasz zawartość jeśli jesteś po trzydziestce, bo każdy z nich był popularny w latach 80tych, niektóre emitowane były także poza tamtą dekadą. Bez sprzecznie bardzo się między sobą różnią, ale coś je łączy – mają ze sobą więcej wspólnego niż ze współczesnymi produkcjami Hollywoodu. Ci bohaterowie byli różnorodni i posiadali wady, ale byli też przykładami męskości. Reprezentowali inne archetypy: od ojca przez przywódcę, kobieciarza, twardego zawadiaki po obrońcę. Wszyscy byli bardziej podobni niż niepodobni, a każdy był wzorem do naśladowania dla młodych chłopców tamtego czasu, często tych samych chłopców. Sławy tak różne jak Bill Cosby i Mr. T miały ogromną rzeszę wspólnych fanów, to samo tyczyło się bohaterów jak Jean-Luc Picard i The Macho Man Randy Savage. W tym momencie możesz poczuć głęboką wewnętrzną pustkę lamentując nad minioną epoką i nad brakiem dumnych, inspirujących męskich charakterów we współczesnej rozrywce. Przed latami 80tymi, było wiele typów męskich bohaterów, dzisiaj jest ich wyraźny niedobór. Mężczyźni pokazywani są jako bandyci-degeneraci albo zniewieściali androgyni. Oczywiście kręcono nowe wersje Star Treka i Drużyny A oraz nowe odcinki Rocky’ego i Indiany Jonesa. Ale dlaczego nie ma nowych bohaterów? Dlaczego pustkę wypełnia się wyłącznie nostalgią? Samotny przykład - Jack Bauer nie wystarczy żeby stwierdzić, że trend nie występuje. Współczesny przemysł rozrywkowy stereotypowo ukazuje biznesmenów jako łajdaków, a mężów jako bełkoczących półgłówków, zawsze wykonujących polecenia swoich wszechwładnych żon, które nigdy się nie mylą. Program Oprah’y Winfrey zawsze doszukuje się sympatycznej strony złej kobiety, ale nigdy u mężczyzny, który ucierpiał przez niesprawiedliwość. Absurdalnie fałszywe mity feministek jak ten, że kobietom płaci się mniej niż mężczyznom za tę samą pracę, albo że cudzołóstwo i przemoc domowa to sprawka wyłącznie mężczyzn, są nawet wplatane do dialogów seriali komediowych i thrillerów prawniczych. To uczy kobiety nieszanowania mężczyzn, żon myślenia źle o mężach i dziewczęta niedoceniania wartości ich ojców, co prowadzi do rozpowszechnienia się samotnych matek (oczywiście wspieranych z podatków). Wbrew rzeczywistości, większość samotnych matek to nie ofiary, ale kobiety które pędzą na karuzeli życia dosiadając pozbawionych charakteru mężczyzn. To w rezultacie prowadzi do wychowania pokolenia pozbawionych ojców młodych mężczyzn, którym powiedziano, że zachowywanie się po męsku jest złe, a feminizm to norma. To także prowadzi do kobiet jawnie oszukiwanych o realiach rynku płci, gdzie media starają się znormalizować samotne rodzicielstwo, próbują gloryfikować kontakty seksualne starszych kobiet z młodymi mężczyznami (tzw. „kuguarzyce”), zamiast portretować ich nieatrakcyjny stan w jakim się znajdują. Pierwotna natura mężczyzn i kobiet: Badania genetyczne dowiodły, że przed obecną erą 80% kobiet potrafiło się rozmnożyć, a z mężczyzn tylko 40% [http://tierneylab.blogs.nytimes.com/2007/08/20/is-there-anything-good-about-men-and-other-tricky-questions/?_php=true&_type=blogs&_r=0]. Oczywistym jest wniosek, że kilku wysokich rangą mężczyzn miało kilka żon, a pozostałe 60% nie miało partnerki w ogóle. Kobiety wyraźnie nie miały nic przeciwko dzieleniu się jednym wpływowym mężczyzną z innymi kobietami, zdecydowanie rozstrzygając, że bycie jedną z czterech dzielących „alfę” było atrakcyjniejsze niż bycie jedyną „bety”. Zdefiniujmy górne 20% mężczyzn mierzonych atrakcyjnością dla kobiet jako „alfa”-mężczyzn, a środkowe 60% nazwijmy mężczyznami „beta”. Dolne 20% nie ma znaczenia dla spraw o których dyskutujemy. Badania prowadzone wśród goryli, szympansów i prymitywnych plemion ludzkich pokazują, że mężczyźni są różnorodni i poligamiczni. Nie jest to zaskoczeniem dla współczesnego czytelnika, ale badania pokazują też, że kobiety nie są monogamiczne jak popularnie się sądzie, ale hipergamiczne [heartiste.wordpress.com/2008/07/23/decivilizing-human-nature-unleashed]. Innymi słowy, kobietę będzie pociągał tylko jeden mężczyzna w danym czasie, ale że status i majątek fluktuuje, kobieca uwaga może przesunąć się z upadającego na wschodzącego mężczyznę. Jest możliwe poważne przetasowanie w rankingu mężczyzn alfa, a tego kobiety się ogromnie boją. W rezultacie, kobiety są pierwszymi, które chcą wejść w monogamiczną relację i pierwszymi, które chcą ją opuścić. Nie jest to ani złe, ani dobre tylko naturalne. Zła natomiast jest kulturowa i społeczna presja by pchać mężczyzn w zobowiązania małżeńskie, upokarzając ich pozornym „strachem przed odpowiedzialnością” albo „kompleksem Piotrusia Pana”, jednocześnie nie obdarzając kobiety tradycyjnym upokorzeniem za rozbicie małżeństwa, pomimo faktu, że 90% rozwodów inicjują kobiety [http://heartiste.wordpress.com/2008/07/23/decivilizing-human-nature-unleashed]. Co więcej, kiedy kobieta łamie zobowiązania, dzieciom staje się krzywda i domaga się od mężczyzny którego opuszcza, środków pieniężnych wypłacanych przez lata. Mężczyzna, który odmawia ślubu nie krzywdzi niewinnych dzieci i nie oczekuje lat wypłat od kobiety. Ten absurdalny podwójny standard ma niewidzialną, ale wysoką cenę dla społeczeństwa. Aby dostarczyć mężczyznom „beta” bodziec, który sprawi że będą bardziej wydajni i mogli ekonomicznie produkować więcej niż to co jest im do życia potrzebne, a jednocześnie kontrolując hipergamię kobiet, przez którą dzieci tracą kontakt z ich biologicznym ojcem, wszystkie wielkie religie stworzyły instytucję, która wymusza konstruktywne postępowanie obydwóch płci i karze za naturalne tendencje każdej z nich. Ta instytucja jest znana jako „małżeństwo”. Społeczeństwa, które narzuciły monogamiczne małżeństwa miały pewność, że wszyscy beta mężczyźni posiadali żony, więc odblokowano produktywność wśród tych mężczyzn, którzy w czasach przedwspółczesnych nie mieli powodu by być produktywnymi. Kobiety w zamian otrzymały żywiciela, opiekuna i wyższy status niż niezamężne, które często trapiła bieda. Kiedy zastosowano to do całej populacji, system był znany jako „cywilizacja”. Wszystkie społeczeństwa, które dokonały wielkiego postępu i przetrwały przez wiele wieków wykorzystywały tę formułę z bardzo niewielkimi odstępstwami i jest to dość niezwykle, że tak pozornie różne kultury wytworzyły tak podobne małżeństwa. Społeczeństwa, które odchodziły od tego były szybko zastępowane. Ta „umowa” między płciami była korzystna dla mężczyzn-beta, kobiet po 35 roku życia i dzieci, ale bardzo ograniczyła aktywność mężczyzn-alfa i kobiet przed 35tką (razem stanowią o wiele mniejszą grupę niż wcześniej). Przedcywilizacyjny standard, gdzie każdy mężczyzna-alfa miał na wyłączność 3 lub więcej młodych kobiet, zastępując starzejące się młodszymi, podczas gdy masy mężczyzn-beta walczyły o niewielkie zasoby resztek pożywienia/starzejących się kobiet, był chaotyczny i niestabilny, pozostawiając beta-mężczyzn walce i bezproduktywności, a starzejące się kobiety porzucone przez ich alfa wybranków skazywane były na biedę. No więc co się stanie jeśli tradycyjną kontrolę nad cywilizacją zdejmiemy z kobiet i mężczyzn? Cztery Syreny: Cztery niespokrewnione siły działające wspólnie by wpłynąć na stabilność cywilizacji zbudowanej w oparciu o biologiczne realia kobiet i mężczyzn. Inni już prezentowali koncepcję Czterech Syren [http://heartiste.wordpress.com/2009/06/01/sexual-dystopia-a-glimpse-at-the-future], ale ja wybieram nieco inną definicję: Łatwa antykoncepcja (prezerwatywy, pigułki, aborcja): W przeszłości niewiele kobiet miało więcej niż jednego, dwóch partnerów seksualnych w ciągu życia, a bycie panną z dzieckiem skazywało na biedę i społeczny ostracyzm. Antykoncepcja dała kobietom możliwość podjęcia walki o ich naturalną potrzebę jaką jest hipergamia. Rozwód „bez orzeczenia winy”, podział majątku, alimentacja: W przeszłości, kobieta która chciał opuścić swojego męża musiała udowodnić jego złe postępowanie. Dzisiaj, prawo pozwala kobiecie opuścić męża bez podania przyczyny, a także ma możliwość otrzymywania od niego świadczeń alimentacyjnych. To musi prowadzić do zguby, bo pozwala kobietom przenosić koszty ich nieodpowiedzialnego zachowania na mężczyzn i dzieci. Żeńska wolność ekonomiczna: Wbrew „feministkom” twierdzącym, że jest to owoc ich ciężkiej pracy, to raczej wynalazki takie jak odkurzacz, zmywarka czy piekarnik stoją za uwolnieniem kobiet od obowiązków domowych, co pozwoliło im wejść na rynek pracy. Te wynalazki skondensowały obowiązki i skróciły dzień pracy do jednej godziny. Nigdy nie pojawiły się żadne zorganizowane protesty ze strony mężczyzn przeciwnych pójściu kobiet do pracy (w Chinach, podatki pobierano z uwzględnieniem produktywności kobiet), bo zwiększenie ilości pracowników oznaczało zmniejszenie kosztów pracy, przy jednoczesnym pojawieniu się nowych konsumentów. W ten sposób, jeden z głównych powodów dla którego kobiety wychodziły za mąż – wsparcie finansowe – przestał mieć znaczenie. Wejście kobiet na rynek pracy miało generalnie pozytywny wpływ na rozwój społeczeństwa i byłbym pierwszym który by to zachwalał, ale to musiałoby być oparte na merytorycznych zasadach (jak dawne feministki pierwotnie zakładały). Niestety, dzisiaj zbyt wiele w tym politycznego lobbingu i korupcji aby siłą przenosić pieniądze od mężczyzn do kobiet [http://www.weeklystandard.com/Content/Public/Articles/000/000/016/659dkrod.asp]. Kobieto-centryczna inżynieria społeczna: Za pro-żeńskim prawem rozwodowym, podążają dalsze państwowe interwencje w życie społeczne, takie jak dofinasowanie samotnych matek, przepisy karzące za przemoc wobec kobiet (ale nie oferują ochrony dla mężczyzn będących ofiarami przemocy ze strony kobiet, a to się zdarza dość często [http://www.eworldwire.com/pressrelease/17670]) jak i tak mgliście napisane przepisy o „molestowaniu seksualnym”, że kobiety mogą skarżyć mężczyzn o wszystko, gdy tymczasem mężczyzna nie ma żadnych praw po swojej stronie. Te cztery siły razem dają kobietom niespotykaną moc. Technologia dała im swobodę robienia kariery i swobodę w życiu seksualnym. Feministyczne przepisy wykonały nadzwyczajną pracę w chronieniu kobiet przed konsekwencjami ich własnych działań. Kobiety są dzisiaj tak blisko hipergamicznej utopii jak nigdy wcześniej, utopii w której mogą pożądać mężczyzn-alfa i jednocześnie otrzymywać wsparcie od mężczyzn-beta nie oferując im tego samego w zamian. Pomimo wszystkich swobód dostępnych kobietom które uwolniły je od tradycyjnych obowiązków, od mężczyzn wciąż oczekuje się wywiązywania się z ich tradycyjnych powinności. Małżeństwo 2.0: Od Zachodu przez Środkowy Wschód po Azję, małżeństwo uznawane jest za obowiązkową podwalinę każdego sprawnego społeczeństwa. Jeśli małżeństwo jest tak ważnym składnikiem zdrowia społecznego, to znaczy że Zachód kroczy ścieżką samobójcy. Wcześniej wyjaśniliśmy dlaczego powstało małżeństwo, ale nie mniej ważne były czynniki, które utrzymywały instytucję i pilnowały jej prawdziwych celów. Przyczynami dzięki którym małżeństwo „działało” jeszcze nie tak dawno temu było: Ludzie pobierali się w wieku 20 lat i często umierali mając lat 50. W dniu ślubu byli dziewicą/prawiczkiem, a kobieta przed 30tką wychowywała 3 lub więcej dzieci. Żonie, uroda utrzymywała się przez 15 lat małżeństwa, a brak przetworzonego, śmieciowego jedzenia utrzymywał jej zgrabną figurę nawet dłużej. Daje to zdecydowanie inne psychiczne podwaliny, niż współczesna miejska feministyczna norma wychodzenia za mąż w wieku 34 lat, mając doświadczenia seksualne z 10ciu lub więc związków [http://www.the-spearhead.com/2010/01/13/where-have-all-the-good-women-gone-2], by po ślubie niezwłocznie przekształcić się ze swej smukłej formy w coś, co najlepiej można określić słowem tłuszczokalipsa. Było czymś absolutnie normalnym, że 10-20% młodych mężczyzn umierało lub zostawało kalekami na wojnie lub w pracy. Dlatego w grupie wiekowej 20-40 lat, zawsze było wyraźnie więcej kobiet niż pełnosprawnych mężczyzn, co sprawiało, że nie każda kobieta mogła wyjść za mąż. Wdowy w społeczeństwie były powszechne i widoczne oraz narażone na biedę i przestępczość. Z tych powodów, kobiety które poślubiły pełnosprawnych mężczyzn, wiedziały w jakiej są sytuacji i traktowały swoje małżeństwo z odpowiednim szacunkiem. Przed odkryciem antykoncepcji, kobieca rozwiązłość łatwo prowadziła do ciąży i w rezultacie do biedy i niskiego statusu społecznego. Było praktycznie niemożliwe dla kobiety by mieć więcej niż 2-3 partnerów seksualnych w ciągu całego życia jeśli nie było się prostytutką, co z resztą było profesją o najniższym statusie. Rozwód oznaczał dla kobiety zarówno społeczną stygmatyzację jak i finansowe straty. Możliwość ponownego wyjścia za mąż była niewielka. Instytucje religijne, duże klany i szerokie społeczne siły naciskały by utrzymać kobiety w małżeństwie, a opcja rozejścia się małżonków z powodu „wypalenia uczuć” była nie do przyjęcia. Współcześnie, te wszystkie czynniki nie występują. Częściowo to zasługa dobrych rzeczy (ekonomiczny postęp i technologie wynalezione przez mężczyzn-beta), a częściowo nienaturalnych pomysłów, które niszczą społeczeństwo. I jeszcze jedno. Sam ślub przestał być uroczystym wydarzeniem przeznaczonym tylko dla rodzinny i najbliższych przyjaciół. Przekształcił się w wielkie, rzucające się w oczy widowisko konsumpcjonizmu organizowanego dla uciechy kobiet ale finansowanym przez nieszczęsnych mężczyzn. Kiedyś obrączka była rodzinną pamiątką przekazywaną kolejnym pokoleniom, dzisiaj Pani Młoda przegląda katalog, a od mężczyzny oczekuje się, że kupi wybrany pierścionek wydając równowartość dwumiesięcznej pensji. Domniemanie, że to akurat kobietę należy obdarować przekonując do małżeństwa [http://www.the-spearhead.com/2009/11/27/the-white-elephant] jest całkowicie sprzeczne z wielowiekową tradycją uformowaną na biologicznych realiach (i dowodem, że amerykańscy mężczyźni stali się popychadłami). Na przykład w Indiach, czymś normalnym nawet dzisiaj jest, że ojciec Pani Młodej płaci za ślub, albo że jej rodzina przekazuje całą ślubną biżuterię rodzinie Pana Młodego. Robi się to, aby rodzina Pana Młodego miała „zastaw” na wypadek nieodpowiedzialnego zachowania Młodej, jak ucieczka z przed (indyjskiego odpowiednika) ołtarza czy opuszczenia domu przy pierwszych oznakach niepokoju (także częsta reakcja wśród kobiet). Jeśli dziwicie się dlaczego indyjska kultura stawia takie wymagania kobietom, a nie mężczyznom, to wiedzcie, że w niektórych kulturach próbowano je narzucić mężczyznom, ale te społeczeństwa szybko znikały. Nie uciekniemy od prawdy, że małżeństwo musi być atrakcyjne dla mężczyzn by cywilizacja mogła przetrwać. Szkalowanie i szantaż wobec kobiet z pewnością zdarzały się w niektórych przypadkach ale dla równowagi, te zwyczaje istniały przez wieki bo wynikały z realistycznego spojrzenia na ludzkie zachowanie. Indyjska cywilizacja przetrwała 5000 lat i każdą możliwą próbę obalenia tego stanu rzeczy i jak dotąd chrześcijański świat również posiadał podobne mechanizmy dzięki którym tłumił poszczególne, mogące przynieść szkodę, zachowania. Wszakże, jeśli ślub przemienił się w festyn narcyzmu Pani Młodzilli, to mechanika rozwodu musi być dużo bardziej fatalna w skutkach. Umowy pomiędzy korporacją a pracownikiem każda strona może zerwać w dowolnym momencie. Jednakże, gdybyśmy zamiast kilku tygodni odpraw wyobrazili sobie pracodawcę, który jest zobowiązany prawem do wypłacania na rzecz pracownika połowy swoich zarobków przez najbliższe 20 lat, niezależnie od tego co ten pracownik robił lub nie robił, i to pod groźbą osadzenia w więzieniu prezesa zarządu. Załóżmy dodatkowo, że pracownik ma społeczne przyzwolenie na odejście nawet z błahych powodów. Czy można by tą firmą zarządzać? Czy ktoś chciałby zostać jej prezesem? Czy biznes rozwijałby się i przynosił dochody mimo ryzyka wynikającego z posiadania pracownika? Miejcie na uwadze te pytania czytając dalej. No więc dlaczego w 70-90% przypadkach to kobiety wnoszą o rozwód (ona - 70%, kolejne 20% wymusza na mężczyźnie pomimo, że to ona znęca się nad rodziną czy zdradza [heartiste.wordpress.com/2008/07/23/decivilizing-human-nature-unleashed])? Kobiety zawsze były hipergamiczne i większość poślubiała mężczyzn-beta do których nie czuła specjalnego pociągu, więc co takiego wpłynęło na statystyki rozwodowe? Prawnicy od rozwodów, jak każda grupa zawodowa szuka warunków do rozwoju biznesu. To co odróżnia adwokatów od np. inżynierów czy sprzedawców, to: a) dokładnie wiedzą jak lobbować za zmianami w systemie prawnym, obchodząc wyborców i amerykańską konstytucję, a to gwarantuje im większy zysk, to co przynosi im korzyść jest bezpośrednio szkodliwe dla tkanki społecznej w ogóle, a dla dzieci w szczególe. Kiedy dogadają się z wypełnionymi nienawiścią „feministkami”, które z przyjemnością posłałyby niewinnych mężczyzn do obozów koncentracyjnych jeśli miały taką możliwość [http://www.the-spearhead.com/2009/10/05/theyre-calling-for-slavery-now], skutek jest katastroficzny. Pojęcie rozwodu „bez orzekania winy” samo w sobie nie jest nieuczciwe. Pojęcia podziału majątku i alimentacji (przyp. tłum.: wyraz alimentacja użyty jest aby rozróżnić go od alimentów, które w Polsce kojarzą się z płaceniem na dzieci, a nie na utrzymanie byłego małżonka, w USA alimenty na dzieci określa się mianem „child support”) także mogą być uczciwe w obliczu poważnych wykroczeń ze strony męża. Jednak kombinacja rozwodów na życzenie z podziałem/alimentacją jest nieprawdopodobnie niemoralna i prowadzi do niebotycznych nadużyć. Zauważcie, że ona ma prawo decyzji czy przerwać małżeństwo, a on zobowiązany jest płacić jej przez lata, nawet jeśli chciał małżeństwo ratować. Jest to niesprawiedliwość, która nie powinna występować w żadnej rozwiniętej demokracji. Przecież mężczyzna musi płacić nawet jeśli kobieta miała pozamałżeński romans, no i chyba też będzie musiał jej płacić za leczenie psychiatryczne. Fałszywe twierdzenia „feministek”, że kobieta ucierpi przez rozwód rozgłaszane są tylko po to aby zamaskować fakt, że kobieta jest jedyną osobą która na rozwodzie korzysta. Obrońcy alimentacji upierają się, że żona ubiegająca się o rozwód nie powinna przez to obniżać komfortu życia, ale jest jakoś akceptowany fakt, że mąż traci finansowo nawet jeśli nie chciał rozwodu. Pójdę dalej i zadeklaruję, że jakakolwiek wiara, że kobiety zasługują na alimenty pomimo bezwinnego rozstania jest w dzisiejszych czasach całkowicie sprzeczna z wiarą, ze kobiety są równe mężczyznom. Jak kobiety mogą zasługiwać na alimenty, skoro zapewniają, że są równe? W rzadkich przypadkach, dobrze zarabiające kobiety płacą alimenty byłym mężom, ale to tylko 4% spraw przeciwko 96% gdy płaci mężczyzna [http://abcnews.go.com/Business/role-reversal-wives-angry-paying-alimony/story?id=8662940]. A robi się gorzej, znacznie gorzej. Nawet jeśli kobieta zdecyduje się odejść ze względu na „znudzenie”, to wciąż standardowo przydziela się jej opiekę nad dziećmi, co odsłania w całości hipokryzję feministek, zapewniających że mężczyźni i kobiety powinni być traktowani jednakowo. Co więcej, mężczyzna zobowiązany jest płacić na dzieci znacznie więcej niż wynoszą rzeczywiste koszty ich opieki [http://elusivewapiti.blogspot.com/2009/07/child-support-racket.html], a od kobiety nikt nie wymaga się dowodów na to czy fundusze w ogóle przeznaczane są na dzieci i nie można tego zmienić żadną przedślubną umową. Zrozumiałym jest, że standard życia dziecka nie powinien ucierpieć przez rozwód ale kiedy matka przejmuje opiekę nad dzieckiem, to ukradkiem feministki gwarantują jej wsparcie finansowe. W ten sposób mężczyzna traci i dzieci i większość swoich dochodów, nawet jeśli nie chciał rozwodu. Ale nawet to nie jest najgorszym możliwym scenariuszem. Poprawka Bradleya [http://en.wikipedia.org/wiki/Bradley_amendment], zaproponowana przez senatora Billa Bradleya w 1986 roku, bezlitośnie wymusza na mężczyznach i tak już wysokie wsparcie na dzieci, konfiskując im paszporty i więżąc ich bez procesu za niewywiązanie się z płatności, nawet jeśli stracili pracę w czasie kryzysu ekonomicznego. Przez oszukańczą kampanię „nieodpowiedzialni ojcowie” (w oryginale znana jako „deadbeat dads”), „feministki” starają się ukryć fakt, że kobiety kończąc małżeństwo straciły korzyści jakie płyną z wychowywania dzieci przez oboje rodziców, ale dalej domagają się, pod groźbą więzienia od oddanych i niechętnych rozwodowi byłych mężów, niezwykle wysokiego wsparcia z którego część nie trafi do dzieci. Tak oto w zalegalizowany prawnie sposób używa się dzieci jako narzędzia dzięki któremu można poszerzyć strumień z alimentami dla matki. Mówię o wielopoziomowym, złożonym złu. Oszukańcza taktyka twierdzenia, że „to wszystko dla dzieci” jest używana by odciąć się od pytań o użycie dzieci jako narzędzia w wymuszeniach, jednocześnie nie dopuszczając do analizy faktu, że rodzic, który decyduje się na rozwód jasno pokazuje, że długoterminowe dobre życie dzieci ma bardzo niski priorytet. Tak więc dzisiaj mamy dużą liczbę mężczyzn średniej klasy, którzy byli dobrymi obywatelami, a rozwiedli się wbrew ich woli, odebrano im dzieci, płacą alimenty maskowane jako wsparcie dla dzieci w takiej wysokości, że nie stać ich na samochód, albo muszą mieszkać u krewnych, a jeśli nie mogą mieć pracy przez warunki w gospodarce, zostaną uwięzieni, bo skończyły im się pieniądze. Jeśli 10-30% amerykańskich mężczyzn żyje w sytuacji gdzie 70% lub więcej ich dochodów jest im odbierane pod groźbą więzienia, to ci mężczyźni nie mają żadnej zachęty by otwierać nowy biznes albo wprowadzać nowoczesne technologie lub rozwiązania. Jeśli mamy 10-30% zniechęconych mężczyzn to nie może to dobre dla gospodarki i zdecydowanie jest to jeden z powodów obecnego marazmu, że o XXI wiecznym niewolnictwie nie wspomnę. Czasem dzieci nie są nawet biologicznie jego [http://heartiste.wordpress.com/2009/11/19/meet-the-real-biggest-losers]. Ta jednostronicowa witryna zawiera więcej linków o brutalnej tyranii jakiej mężczyzna może doświadczyć jeśli zdecyduje się wejść w prawnie zalegalizowane małżeństwo, a nawet gorszej jeśli doczekał się dzieci [http://weddedabyss.wordpress.com]. To co kiedyś było podwaliną społeczeństwa i uroczystą tradycją, która traktowała mężczyzn i kobiety na równi, za sprawą złowrogiego knucia feministek, prawników rozwodowych i lewicy, po cichu przekształciła się w szokująco nierówny układ, gdzie mężczyzna jest obywatelem drugiej kategorii narażonym na bezlik sadystycznych zagrożeń. W rezultacie wyraz „małżeństwo” nie powinien być nawet używany bo wprowadzone zmiany tak gruntownie zmieniały umowę, że nie można już doszukać się przyświecającej jej pierwotnej idei. Odsetek samobójstw wśród mężczyzn po rozwodzie doszedł do 20% i jak wszyscy wiemy, mężczyzna który próbuje albo popełnia samobójstwo, przyznaje że to przez nieludzkie traktowanie jakiego doświadczył, nawet jeśli chciał ratować związek. Nie trzeba chyba dodawać, że to narusza konstytucję USA na wielu poziomach i jest niezgodne z wartościami jakiejkolwiek, podobno zaawansowanej demokracji, która chwali się wolnością i swobodami. Mamy oto sprawnie działającą lewicową tyranię podziemnego państwa działającego w granicach USA, ale całkowicie poza jej konstytucją, która może sprawić mężczyźnie horror warty Północnej Korei a nie Stanów Zjednoczonych, nawet jeśli nie chciał kończyć małżeństwa, nie chciał być oddzielony od dzieci i nie chciał stracić pracy [http://www.thenewamerican.com/culture/family/item/549-feminist-gulag-no-prosecution-necessary]. Każdy niczego niepodejrzewający mężczyzna może być wessany do podziemnego państwa. Każdy kto wierzy, że dwu-rodzicielskie rodziny są istotnym składnikiem rozwoju cywilizacji, powinien zwrócić uwagę na ogromny wzrost zarobków prawników rozwodowych, kuratorów sądowych i „feministycznych” organizacji, w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. Jeśli zachodnie społeczeństwo ma przetrwać, te zarobki muszą zostać zmniejszone do dziesiątej części tego ile wynoszą dzisiaj, czyli do poziomu ile wynosiłyby gdyby usunięto elementy gwałcące konstytucję. Małżeństwo nie jest już furtką do kobiecego „towarzystwa” jak to omawialiśmy wcześniej. Z tego powodu, jako Futurysta, nie mogę rekomendować małżeństwa, tej groteskowej parodii jaką dzisiaj się stało, żadnemu młodemu mężczyźnie żyjącemu w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie lub w Australii. Jest zbyt dużo rzeczy poza jego kontrolą, a które mogą katastroficznie zrujnować jego finanse, emocje i jakość życia. Chętny, jako minimum, musi upewnić się, że posiadanie dzieci to najważniejszy cel jego życia. Jeśli tak nie jest, to nie ma niewystarczających powodów by zawierać małżeństwo. Jeśli cel się zgadza, to powinien rozeznać się rozmawiając z klikowa rozwodnikami o prawach i problemach jakich doznali oraz wybrać się do lokalnego sądu by przyglądnąć się sprawom rozwodowym. Po zdobyciu tych informacji, jeśli wciąż chce podjąć ryzyko, powinien brać ślub tylko jeśli spełnione zostaną następujące trzy warunki, nie jeden z nich, nie dwa z nich: Kobieta zarabia tyle samo lub więcej od niego. Ma dobrze przygotowaną umowę przedmałżeńską, z prawnikami po obu stronach (pomimo, że intercyza nie ma wpływu na najgorszy aspekt prawa rozwodowego – „wsparcie dla dzieci” czyli przykrywka pod alimentację i możliwe uwięzienie). Ma duże umiejętności w Sztukach Wenusjańskich i może łatwo kontrolować relacje z żoną [http://www.the-spearhead.com/2010/02/14/avoiding-the-fate-of-the-amc]. Więcej o tym za chwilę. Wciąż będzie istotne ryzyko, ale te warunki przynajmniej trochę je ograniczają. Jeśli małżeństwo jest bardzo ważnym celem dla młodego mężczyzny, to powinien na poważnie rozważyć przeprowadzenie się do rozwijającego się kraju, gdzie o ironio, może mieć wyższy standard życia niż w USA po przejściu przez rozwód. Streśćmy różnice pomiędzy Małżeństwem 1.0 i Małżeństwem 2.0: Bezwinne rozstanie, podział majątku, alimentacja, które opuszczony małżonek musi płacić jeśli zarabiał więcej, nawet jeśli nie chciał rozwodu i nawet jeśli jest ofiarą znęcania się lub zdrady. Są rzadkie przypadki gdy dobrze zarabiająca żona daje się złapać w tę pułapkę. Kobieta wychodząca za mąż z doświadczeniem 5ciu lub więcej partnerów seksualnych w porównaniu do 0-1 dawniej. To sprawia, że kobieta ma większe trudności ze stworzeniem trwałego związku z mężem. Kobiety wychodzą za mąż w wieku kiedy zostało im tylko kilka lat trwania urody w porównaniu do dekady lub więcej w Małżeństwie 1.0. Opieka nad dziećmi prawie nigdy nie jest przydzielana mężczyznom, więc traci swoje dzieci podczas „bezwinnego” rozwodu. Tradycyjne kultury z taką dozą entuzjazmu wychwalały małżeństwo, że dzisiaj większość ludzi nie zastanawia się czy tradycyjne przesłanki wciąż obowiązują. Dlatego często pojawia się wrogość zarówno przy zwykłych rozmowach jak i głębokich dyskusjach nad tym czy małżeństwo wciąż jest tą samą instytucją co kiedyś. Każdy, od kobiety przez sadystycznego konserwatystę po rodziców młodego mężczyzny, będzie naciskał i zawstydzał go aby wszedł w małżeństwo dla powodów, których oni nawet nie są wstanie wymienić i potępiać go za chęć podpisania intercyzy, przy braku jakiejkolwiek ochoty do zainteresowania się horrendalną nierównością i sprytnie ukrytymi przepisami którym będzie podlegał gdy jego żona weźmie rozwód z powodów, których nie będzie mógł zrozumieć. Ale niektórzy, mający instynkt samozachowawczy mężczyźni zauważą to i będą unikać ślubu. Z wielu rachunków wynika, że 22% mężczyzn świadomie unika małżeństwa [http://wikibin.org/articles/marriage-strike.html]. No więc co się stało społeczeństwu, że dla 20% mężczyzn małżeństwo nie jest atrakcyjne? Kobiety są bardziej zainteresowane małżeństwem niż mężczyźni [www.inmalafide.com/2009/07/20/two-revealing-observations-on-marriage]. Prosta logika podaży i popytu mówi nam, że instytucja monogamicznego małżeństwa potrzebuje udziału przynajmniej 80% mężczyzn aby było to opłacalne. Jeśli udział mężczyzn spada poniżej 80%, to wszystkie kobiety są w poważnych kłopotach, bo mamy teraz 100 kobiet rywalizujących o 80 mężczyzn, ograniczmy to o fakt, że kobiety stają się bezpłodne szybciej od mężczyzn. To stwarza wielki niepokój w populacji kobiet. W przeszłości, matka i babka młodej kobiety, wiedziały że uroda jej jest nietrwała, i że najbardziej podniecający ją mężczyzna to nienajlepszy mąż i upewniały się, że dziewczyna wyjdzie za chłopaka najlepiej rokującego w długim dystansie. Teraz to przewodnictwo zostało usunięte z życia młodych kobiet, a dzięki „feminizmowi”, pokazują jakimi są marnymi pilotami swojego życia godowego goniąc za mężczyznami-alfa do 34-36 roku życia, kiedy to ich zalety dramatycznie spadają i nawet nie znajdują zainteresowania wśród odrzucanych przez nie wcześniej mężczyzn-beta. To oszałamiające nurkowanie w jej szansach na mężczyznę można porównać do momentu Wilusia E. Kojota (jak to ścigając Strusia Pędziwiatra znalazł się nad przepaścią i potrzebował chwili aby uzmysłowić sobie, że zaraz spadnie), bo jeszcze rok wcześniej miały siatkę bezpieczeństwa chroniącą je przed przeznaczeniem. Wysiłki „feministycznych” mediów w znormalizowaniu tzw. „kuguarzyc” są dowodem na wielką desperację. Próbują porażkę opakować jako pożądany cel. Kobiety często protestują gdy wysoka liczba partnerów seksualnych liczy się na ich niekorzyść, co nie ma miejsca w przypadku mężczyzn ale to tylko manifestacja solifizmu [http://www.the-spearhead.com/2010/01/12/eternal-solipsism-of-the-female-mind]. Skomplikowana seksualna przeszłość działa na niekorzyść kobiety nawet jeśli to samo działa na korzyść mężczyzny, ze względu na naturalną seksualną atrakcyjność każdej z płci. Mądry człowiek powiedział: „Klucz, który otwiera wiele zamków to wartościowy klucz, ale zamek który można otworzyć wieloma kluczami jest bezużyteczny”. Ironią jest, że „feminizm” zamiast polepszyć życie kobiet, rozerwał siatkę bezpieczeństwa w postaci porad ich matek/babć, które chroniły je przed osiągnięciem kiedykolwiek momentu Wilusia E. Kojota. „Feminizm” ponadto wystawił przeciętną kobietę na ryzyko w jeszcze jednym obszarze. Sztuki Wenusjańskie (Gra): Cztery Syreny i zmiany prawne, które feministki wprowadziły by się ufortyfikować, stworzyły mężczyznom-beta klimat, w którym opracowali techniki i strategie pomagające im przystosować się do bardziej wymagającego rynku, po to aby realizować swoje aspiracje. Ta technologia sama w sobie jest destrukcyjna. Wszyscy znamy jakiegoś mężczyznę, który ani nie jest przystojny, ani bogaty, a ma duże powodzenie wśród kobiet. Wydaje się mieć naturalny instynkt do kobiet, który laik może nie odróżnić od czarów. Jak on to robi? Mars był bogiem wojny, a Wenus boginią miłości. Dlatego znajomość sztuk walki po angielsku nazywamy Sztukami Marsjańskimi (np.: MMA – Mixed Martial Arts, dosłownie znaczą: Mieszane Sztuki Marsjańskie), a sztuki bycia atrakcyjnym, uwodzicielskim i romantycznym nazywamy Sztukami Wenusjańskimi, jak to zauważył Mystery, pionier na tym polu. Krytycy mający we własnym interesie utrzymanie status quo są skłonni do wykręcania tego czym Sztuki Wenusjańskie są, ale za definicją: Cechy, które tworzą atrakcyjnego dla kobiety mężczyznę są wyuczonymi umiejętnościami, ulepszanymi w praktyce. Gdy mężczyzna nauczy się tych umiejętności jest nie do odróżnienia od mężczyzn posiadających w tym obszarze naturalny talent. Czy mężczyzna zdecyduje się używać tych umiejętności by chronić jedną trwałą relację czy wiele powierzchownych, zależy całkowicie od niego. Temat jest zbyt rozległy by móc go tu uczciwie opisać, ale po krótce: era internetowa pozwala mężczyznom na wymianę wiedzy o swoich doświadczeniach i doskonalenie jej (np. jeden będzie ekspertem w poznawaniu kobiet w ciągu dnia, inny będzie ekspertem w kierowania spraw do seksu, a jeszcze inny w tworzeniu silnej miłości, itd.). Grupowa wiedza poszerza się i ewoluuje, aż powstaje cały przemysł przeróżnych szkół „Gry”. Mężczyźni, którzy zrozumieli ideę (mniejszość) i ci którzy podjęli się rekonstrukcji swoich osobowości pomimo będącej częścią nauki lawiny odrzuceń (wciąż mniejszość) otrzymali potężne korzyści jakie daje im bycie atrakcyjniejszym od ogromnej większości niepewnych mężczyzn. Chociaż media skupiają się na podrywaniu, to zasady są w pełni wartościowe dla mężczyzn w długoterminowych, monogamicznych związkach [http://www.the-spearhead.com/2010/02/14/avoiding-the-fate-of-the-amc]. Przeczytaj okładkowy artykuł o „Grze” w The Weekly Standard, napisany przez Charlotte Allen [http://www.weeklystandard.com/articles/new-dating-game]. Wśród najwartościowszych informacji [http://mattforney.com/2009/10/19/the-fundamentals-of-game], znajdziemy przewrotną rewelację, że to co kobieta mówi aby mężczyzna robił, to jest zazwyczaj odwrotność tego co może mu przynieść sukces. Na przykład bycie potrzebującym wsparcia, uniżonym, proszącym, to dokładnie odwrotność tego jak mężczyzna powinien zachowywać się, gdy bycie dominującym, przekornym, zabawnym i asertywnym jest jak najbardziej wskazane. Równie ważną lekcją jest nie branie tego co mówią kobiety na poważnie. Wiele z jej postawy to „testy” sprawdzające czy mężczyzna ma osobowość „alfa” i tak naprawdę wolałaby, aby nie stosował się potulnie do jej życzeń. Podobnie jak reakcja „feministki” Pavlovian, nazywającą każdego niekomplementującego kobiety mężczyznę „mizoginem”, również nie powinna być traktowana jako uwaga dorosłego człowieka, wynikająca z głębokich przemyśleń. Ten niehonorowy język należy uznać za chęć uniknięcia zrozumienia i odpowiedzialności, i nie powinno poświęcać temu więcej uwagi niż dziesięciolatkowi wpadającemu w szał, gdy musi zmierzyć się z odpowiedzialnością. Zbyt wielu mężczyzn bierze takie oszczerstwa na poważnie, szkodząc męskim prawom i dumie. Sukces w praktykowaniu fundamentalnych podstaw Sztuk Wenusjańskich [http://www.seductionbase.com/mysterymethod.htm] wymaga zewnętrznego mentora na samej górze piramidy Masłowa [http://www.singularity2050.com/2006/04/the_psychology_.html] i z mojego doświadczenia, 80% mężczyzn i 99.9% kobiet nie jest wstanie zrozumieć dlaczego te umiejętności są wartościowe oraz efektywne. Wiele kobiet, i nawet żałosnych mężczyzn [www.inmalafide.com/2009/07/24/conor-friedersdorf-a-social-conservative-who-just-doesnt-get-it], potępia Sztuki Wenusjańskie, nawet bez okazania odrobiny chęci zrozumienia czym to tak naprawdę jest [http://www.the-spearhead.com/2009/11/12/why-game-“choice-for-men”-elicits-so-much-hate] (co opisałem wyżej czerwonym kolorem), i jak dzięki nim zyskują kobiety i mężczyźni. Większość z tego co wydaje im się, że wiedzą o Sztukach obejmuje sofizmat rozszerzenia, brak podstawowego rozeznania i ich własną niepewność. Do każdego, kto szuka porady o Sztukach - nie można złamać jednej zasady. Wierzę, że w celu stworzenia wzajemnie satysfakcjonującej relacji z kobietą, najważniejszą rzeczą jest by wiedzę używać etycznie. Nie jest moralne krzywdzenie kobiety, nawet jeśli same zrobiły to niezliczonej liczbie mężczyzn. My, mężczyźni, powinniśmy robić właściwe rzeczy, także wtedy gdy są niepopularne, nawet jeśli kobiety tego nie robią. To jest moje wewnętrzne przekonanie. Miłe chłopaki mogą zwyciężać, jeśli znają Grę. „Feminizm” jako niepochamowana mizoandria i jej psychologiczna projekcja: Złotą zasadą komunikacji jest ocenianie osób, lub grup, po ich czynach, nie słowach. Czyny „feministek” pokazują, że ich ideologia stara się zapewnić kobietom równość tam gdzie zostają w tyle, jednocześnie odwrócić uwagę od obszarów na których kobiety są faworyzowane (system sądowniczy, zatrudnienie, dotacje rządowe, wizerunek w mediach, świadczenia socjalne, itd.) Wymyślą każdą ilość statystycznych kłamstw aby utrzymać coraz mniej poważną narrację o kobietach w opresji. Feministki miały kiedyś miały szczytne cele jak zapewnienie prawa do głosowania, osiągnięcie parytetu w edukacji czy otwarcie kanałów z dostępem do pracy. Ale kiedy te cele zostały osiągnięte, a nawet przekroczone, aktywistki nie chciały stracić na znaczeniu. Teraz, niestrudzenie i bezlitośnie przepychają zmiany w prawie, które otwarcie dyskryminują mężczyzn (nie wspominając o niekonstytucyjnym i szczerym okrucieństwie). Nie zaspokojone tym, kontynuują nawoływanie za socjalnymi programami, zaprojektowanymi aby zdewaluować rolę mężów i ojców, zastępując ich ufundowanymi przez podatników zasiłkami. Mimo mojej ostrej zdolności do wykrywania i obnażania lewaków [http://www.singularity2050.com/2007/02/the_way_to_deba.html], byłem nieprzygotowany na poziom szaleństwa w który „feminizm” wsiąkł, a co ujawniło się samo pod koniec 2008 roku gdy Sarah Palin weszła na ogólnokrajową scenę [http://heartiste.wordpress.com/2008/09/22/sarah-palin-inspires-feminist-hate]. Oto pojawiła się kobieta, która osiągnęła wszystko co feministki cenią: wielki sukces w karierze będąc Gubernator i kandydatką na Wiceprezydenta, dużą liczbę dzieci, cudowne małżeństwo ze wspierającym i jednocześnie męskim mężem, oraz atrakcyjny wygląd mimo, że była po czterdziestce. Powinna być witana jako przykład kobiety, której udało się „zdobyć wszystko”. Ale reakcja feministek na nią była całkowicie odmienna, otrzymując więcej nienawiści ze strony lewicowych feministek niż kamieniujący kobietę Taliban albo gwałciciel dzieci Roman Polański, kiedykolwiek [http://online.wsj.com/article/SB122143727571134335.html]. Co jest tak dziwaczną parodią, że nawet satyryczny The Onion nie mógł o tym pisać, bo wzięto by to za żart. Za jednym zamachem „feminizm” nie tylko pokazał, że jest daleki od deklarowanych celów, ale że jest prawdopodobnie najbardziej skrajnym filarem współczesnej lewicy. A to dlatego, że jest najmniej zwalczaną podsektą lewicy. Jako że bycie ofiarą jest w dzisiejszym świecie nagradzane, dobrym wyznacznikiem jest brak jakiegokolwiek potępienia domniemanych ofiar, gdy one same są oprawcami. Wiemy, że to co pastor Jeremiah Wright powiedział o Białych, biały pastor nie może powiedzieć o Czarnych, i zauważamy jeszcze więcej podwójnych standardów, słysząc co w Ameryce kobiety i mężczyźni mogą o sobie nawzajem mówić. Tu odkrywamy jedną z najczarniejszych głębin ludzkiego umysłu – kiedy grupa jest całkowicie przekonana, że jest „ofiarą”, może zracjonalizować każdy rodzaj zła wobec dostrzeżonego agresora. Są przepisy, takie jak Akt o Przemocy Wobec Kobiet (Violence Against Women Act - VAWA), który otwarcie przyznaje, że przemoc wobec kobiet jest gorsza od przemocy wobec mężczyzn [http://www.the-spearhead.com/2009/12/02/female-columnist-applauds-domestic-violence-in-tiger-woods-incident]. VAWA mocno różni się od zwykłych przepisów dotyczących napaści, bo mężczyzna może zostać zabrany siłą ze swojego domu, gdy kobieta wykona jeden telefon. Żaden proces nie jest potrzebny, a jego konstytucyjne prawa nie obowiązują. W tym samym czasie, połowa przemocy domowej to sprawka kobiet wobec mężczyzn [http://www.eworldwire.com/pressrelease/17670]. Tigera Woodsa pobiła żona tępym przedmiotem, podrapała mu twarz i otrzymała aplauz od „feministek” w stylu „tak trzymaj dziewczyno”. Projekcja potrafi znormalizować barbarzyństwo. Przepisy dotyczące gwałtów też obchodzą konstytucję, zostawiając mężczyznę winnym, dopóki nie udowodni niewinności [http://falserapesociety.blogspot.com], a oskarżycielkę nie spotka żadna kara za niesłuszne wysłanie mężczyzny do więzienia na 15 lat, gdzie sam zostanie zgwałcony. Sprawa trzech członków drużyny lacrosse’a uniwersytetu Duke była doskonałym przykładem tej niesprawiedliwości, ale setki podobnych spraw toczą się w Ameryce co roku. Prawo zostało zmienione tak, że ofiara ma 1 miesiąc by „zdecydować” czy została zgwałcona, a ta możliwość, jak łatwo przewidzieć, prowadzi do przypadków kobiet zgłaszających gwałt by nie przyznawać się przed mężem, że go zdradziła (dopóki nie będzie to opłacalne przy rozwodzie). 40-50% z wszystkich oskarżeń o gwałt są fałszywe [http://www.mediaradar.org/research_on_false_rape_allegations.php], ale „feministki” wolą posłać do więzienia niewinnych niż pozwolić winnym uciec, co stoi w sprzeczności z tym co wymaga jurysprudencja amerykańskiej konstytucji [http://falserapesociety.blogspot.com/2008/10/it-is-better-that-ten-rapists-escape.html]. Ale, co niewyobrażalne, idzie ku gorszemu. Sonda wśród mężczyzn pokazała, że jest coś, czego mężczyźni boją się nawet bardziej od zastania zgwałconym, a jest tym przyprawienie rogów [http://heartiste.wordpress.com/2009/12/03/cuckoldry-vs-butt-rape]. Mężczyzna widzi niewierność jako ostateczne przewinienie i zdradę, jednak wśród „feministek” jest cały ruch otaczających czcią prawo kobiety do cudzołóstwa i jednoczesnego korzystania z pieniędzy swojego męża, wmawiając mu, że to jego dziecko [http://heartiste.wordpress.com/2009/11/19/meet-the-real-biggest-losers]. Te mizoandryczki chcą nawet zabronić mężczyznom prawa do testów na ojcostwo. Podsumowując, jeśli kobieta ma wątpliwości parę dni po schadzce, może bez poniesienia konsekwencji, zrujnować mężczyznę finansowo i wysłać go na 15 lat do więzienia. „Feministki” uznają to za akceptowalne [http://www.thenewamerican.com/index.php/culture/family/2705-feminist-gulag-no-prosecution-necessary]. W tym samym czasie, nawet jeśli mężczyźni uważają zdradę za coś gorszego niż gwałt, „feministki” chcą kobietom to ułatwić [http://heartiste.wordpress.com/2007/08/28/female-rapists], ograniczając testy na ojcostwo. Już obstawiły przepisy tak, że mężczyzna, pomimo rozwodu „bez orzeczenia winy” musi płacić alimenty na rzecz kobiety, która go zdradzała. To zło w czystej postaci, porównywalne do najgorszych tyranii zeszłego wieku. Współczesna mizoandria maskuje się jako „feminizm”, będąc, bez sprzecznie, największą hipokryzją wśród ideologii dzisiejszego świata. Prawa społeczeństwa są DNA społeczeństwa. Raz uszkodzone prawo, DNA jest skażone i mutacja wkrótce wpłynie na społeczeństwo. Mężczyźni zginęli przez „feminizm”. Dzieci i ojcowie zostali siłą rozdzieleni dla pieniężnych zysków dzięki „feminizmowi”. Niewolnictwo powróciła na Zachód dzięki „feminizmowi”. Z tymi wszystkimi mizoandrycznymi przepisami, możemy z czystym sumieniem powiedzieć, że mizoandria to nowa segregacja rasowa. Hańbiący język i psychologiczna projekcja jako substytut racjonalnej debaty: Jak już to zostało przedstawione wcześniej, każde uczciwe i łagodne pytanie o uczciwość antymęskiego spojrzenia na system prawny czy wizerunek w mediach spotyka się z siłą odruchu Pawłowa z „mizoginią” i „przegrywem”. Rozbierzmy na części te często spotykane przykłady hańbiącego języka i dlaczego mizoandystki tak boją się uczciwych debat [http://www.the-spearhead.com/2009/10/24/the-feminists-guide-to-debate-tactics]. W odróżnieniu od ich wiecznych zarzutów o „mizoginę” (słowo, którego wiele „feministek” wciąż nie rozumie), w rzeczywistości większość mężczyzn traktuje kobiety szarmancko i czci je. Każdego dnia widzimy mężczyzn gotowych bronić kobiet albo wykonywać im przysługi. Mamy zdecydowanie więcej szarmanckości niż mizoginii okazywanej przez populację mężczyzn. Z drugiej strony, ciągle słyszymy rutynowe antymęskie wypowiedzi ze strony „feministek” i domniemanie, że wszyscy mężczyźni to potwory winni przestępstw popełnionych przez małą grupę osób tej samej płci. Kiedy dobrze znane „feministki” otwarcie głoszą, że 90% populacji mężczyzn powinno zostać eksterminowanych, niczym nie uzasadnione oskarżenie o „mizoginię” jest czystą manifestacją ich własnych mizoandrycznych projekcji. Co do drugiego zarzutu, o bycie „przegrywem, który nie potrafi zaliczyć”, to każda obserwacja świata szybko dostarczy nam oczywistość, że mężczyźni, którzy mają niewielkie doświadczenie z kobietami są tymi, którzy wynoszą je na piedestał, a ci z dużym doświadczeniem, nie robią tego. Duża ilość kontaktów seksualnych, nie zwiększa szacunku do kobiet, co stoi w sprzeczności ze stanowiskiem „feministek”. I znowu, zarzut „przegrywu” to tylko projektowana na zewnątrz psychologiczna frustracja „feministek”, wyrażająca zdziwienie, że nieprzebłagana nienawiść do mężczyzn nie zamienia się w miłość do tych samych „feministek”. Mizoandrystki są tak nieprzejednane, że nie znalazły żadnego powodu by rozszerzyć swój arsenał jadu ponad te dwa typy projekcji. Pomimo mojego wyjaśnienia tych przewidywalnych odruchów Pawłowa, komentarze przyszłych mizoandrystek będą dokładnie takie same, dowodząc jak bardzo starają się zakrzyczeć i jak bardzo starają się uniknąć zdemaskowania. Moja ofensywna strategia nie powstrzyma ich przed odkryciem ich ograniczeń. One po prostu nie są wstanie sobie pomóc i są zbyt daleko od bycia zdolnym do przedyskutowania, w racjonalny sposób, punktów spornych. Mężczyźni oczywiście, muszą być sprytni, wiedzieć o prawdziwych powodach dla których ich zdolność debatowania jest ograniczona do tych dwóch ścieżek hańbiącego języka, i nie zostać zdemaskowanymi. Przypominam, że nie powinny być traktowane poważniej od 10letniej dziewczynki i nie ma powodu by pozwolić „feministkom” ujść z wszystkim czego nie pozwoliłbyś ujść mężczyźnie. Chcą przecież równości, nie? „Feminizm” jako prawdziwa mizoginia: Największa, prawdziwa mizoginia została, oczywiście, nieświadomie wprowadzona przez same „feministki”. Przez zachęcanie do fałszywych oskarżeń o gwałt, zdewaluowały wiarygodność wszystkich oskarżeń i skazały autentyczne ofiary na cierpienie. Zachęcając do dehumanizacji byłych mężów i używania dzieci jako broni, dały zły przykład dzieciom i spowodowały, że już dorosłe mają do matek żal. Tworząc bezpodstawne zarzuty o „mizoginię”, rozprzestrzeniają rozgoryczenie wśród dotychczas przyjacielsko nastawionych mężczyzn. Próbując uniewinnić zdradę i żeńską przemoc domową, wpychają potulnych dotychczas mężczyzn w objęcia desperacji. Jaskrawym przykładem mizoandrycznego ostrzału własnych pozycji jest zniszczenie małżeństwa i odpowiadająca na to fantazja „Seksu w wielkim mieście/ kuguarzyc”. Monogamiczne małżeństwa nie tylko maskowały różnicę między mężczyznami „alfa” i „beta”, ale też maskowały różnicę w atrakcyjności kobiet przed i po ich momencie Wilusia E. Kojota. Uwodząc kobiety mitem, że samotne, rozwiązłe życie po 35 roku życia do dobry cel, zostawiły wiele kobiet z zyskaną w ich końcowej trzydziestce świadomością, że otrzymują mniej uwagi niż dziewczyny o dziesięć lat młodsze. „Feminizm” sprzedał im kodeks moralny całkowicie nieprzystosowany do ich fizycznych i psychicznych realiów, sprowadzając wielki smutek na te dziewczyny. Ale co ważniejsze, „feministki” zdewaluowały obszary, gdzie kobiety tradycyjne posiadały kompetencje (wychowanie następnego pokolenia obywateli), a nadały wartość tylko obszarom, gdzie mężczyźni mieli kompetencje (zarządzanie, wojsko, swoboda seksualna) i powiedziały kobietom, by kopiowały dokonania mężczyzn, twierdząc że to jest z natury lepsze niż tradycyjne żeńskie funkcje. Mówienie kobietom, że naśladowanie ich matek i babć jest mniej wartościowe niż naśladowanie mężczyzn, jak dla mnie, brzmi dość mizoginistycznie, i niezaskakująco, pomimo tych wszystkich „wolności”, kobiety są miej szczęśliwe niż kiedykolwiek [http://www.dailymail.co.uk/femail/article-1189894/Women-happy-years-ago-.html] po tym jak zaraziły się tą mizoginią. Więc jak stan rzeczy się pogorszył? Na pewno „feministki” są takie wpływowe? Społeczni konserwatyści, Biali Rycerze i zniewieściali mężczyźni: Wydedukowanie, że mizoandrystki są wystarczająco silne, aby samodzielnie doprowadzić do takiego stanu rzeczy, byłoby naciągane, pomimo że mają wigor i umiejętności w obchodzeniu amerykańskiej konstytucji i wyborców. Równie winni są mężczyźni, którzy ignorancko wierzą, że działając służalczo wobec „feministek” i zwracając się przeciwko innym mężczyznom z nadzieją, że zyskają trochę żeńskiej uwagi. Szarmanckość występowała w większości kultur przez wieki, co możemy zauważyć w literaturze wszystkich głównych cywilizacji. Szarmanckość poważnie zwiększyła widoki mężczyzn na małżeństwo, ale powód tego został zapomniany. W poprzedniej epoce, zdobycie ręki młodej kobiety zazwyczaj prowadziło przez jej rodziców. Zgoda jej ojca była nienegocjowanym elementem tego procesu. Jeśli młody mężczyzna pokazał rodzicom, że jest wstanie wystawić ich córkę na piedestał, to oni mogli zaakceptować związek. Sama dziewczyna nie była głównym odbiorcą szarmanckiego zachowania, a jej pociąg seksualny rzadko narastał dzięki takiemu zachowaniu, co wykazały Sztuki Wenusjańskie. Dlatego wielu mężczyzn wciąż tkwi w tym przestarzałym, krzywdzącym siebie przekonaniu, że szarmanckość i nadmiar służalczości są dzisiaj drogą do seksu, pomimo że współcześnie, na seksualne wybory kobiety jej rodzice nie mają już wpływu i są raczej luźne, a nie nastawione na małżeństwo. Czy tacy mężczyźni są religijni i nazywani „społecznymi konserwatystami”, czy zniewieściałymi lewakami, są po prawdzie tym samym [http://www.the-spearhead.com/2010/01/28/democrats-and-republicans-unite-to-form-the-misandry-party] i określeniem „Biali Rycerze” można oznaczyć całą grupę. Ich szarmanckość, wystawiona na „feministyczny” histrionizm, prowadzi tych mężczyzn do walki z innymi mężczyznami, dla kobiet, które nigdy nie będą ich pożądać [http://www.welmer.org/2009/09/13/defining-social-conservatism]. Dlatego widzimy swoistą zgodę pomiędzy zazwyczaj opozycyjnymi „społecznymi konserwatystami” i „feministkami”, tam gdzie tylko pojawia się pragnienie by ukarać mężczyzn. Niepokojąco wysoka liczba mężczyzn popiera uwięzienie niewinnych mężczyzn przez fałszywe oskarżenia o gwałt albo utratę pracy, która powoduje zaległości w wypłacaniu alimentów „na dzieci” tylko dlatego, że ci „mężczyźni” nie chcą ryzykować dezaprobaty ze strony kobiet, niewłaściwie zakładając, że fanatyczny głos „feministek” to oficjalne stanowisko wszystkich kobiet. Ci mężczyźni to najwięksi frajerzy [http://fbardamu.wordpress.com/2009/10/28/a-name-for-the-enemies-of-gender-realism], uparte jak u osła zaprzeczanie Sztukom Wenusjańskim nie pozwala im zauważyć, że nadmiar miluśiństwa i chęci do robienia przysług ich obiektom pożądania, jest w rzeczywistości odwrotnością tego co czyni mężczyznę atrakcyjnym dla kobiety. Żadnej kobiety nie pociąga mężczyzna w potrzebie. Z tych powodów, po obłąkanych „feministkach”, ci wynoszący na piedestał Biali Rycerze są drugą co do wielkości grupą odpowiedzialną na Zachodzie za mizoandrię. Przeciętna kobieta nie knuje obsesyjnie, z nienawiści, zbrodni na mężczyznach, a jedynie chciałaby związać się z kimś kto wygrywa (co obecnie jest mizoandrią). Ale wynoszący na piedestał mężczyźni robią sporo brudnych rzeczy przeciwko innym mężczyznom w nadziei, ze zostaną poklepani po główce. Dlatego hierarchia mizoandrycznego zapału wygląda tak: Piskliwa „feministka” > biały rycerz > przeciętna kobieta. Z tych powodów, nawet zadeklarowanie, że mężczyźni są większymi współautorami mizoandrii niż przeciętne kobiety, nie powstrzyma „feministek” od ich odruchów Pawłowa do nazywania artykułów takich jak ten, „mizoginistycznymi”. Wreszcie, religijni „społeczni konserwatyści”, którzy kontynuują swoje puste kazania o „świętości małżeństwa”, jednocześnie nie robiąc nic w sprawie zachęcających do rozwodów przepisów. Zostali odkryci ze swoją pseudo moralną postawą i dobrowolną ślepotą. To, co usilnie poszukują, zostało zniszczone zaraz przed ich nosem, a oni wciąż są zbyt głupi aby zrozumieć jak. Żadna inna grupa w Ameryce nie poniosła tak wielkiej porażki w realizacji swojego celu. Naiwnie uwierzyli, że poboczny wątek „homo-małżeństw” jest moralnym przeciwnikiem tradycyjnego małżeństwa, a nie zwrócili uwagi na zmiany prawne, które wpływają na zwiększenie ilości rozwodów (rozwody są czymś co niszczy małżeństwa bardziej niż wąska grupa homoseksualistów), jest to tak ogromnym niedopatrzeniem jak astronom nieświadomy istnienia Księżyca. Czyż konserwatyści to nie są ludzie, którzy powinni trzymać na wodzy żądze wpływające na zachowanie? Artykuł warty napisania dla The Onion powinien być zatytułowany „Społeczni konserwatyści bardzo starają się uzyskać 100% nieskuteczność w realizowaniu swojego programu”. Dlaczego nie ma Ruchu Praw Mężczyzn: W tym miejscu, czytelnicy mogą zastanawiać się: „skoro jest tak źle, to dlaczego nic o tym nie słyszymy?”. Rzeczywiście, to ważne pytanie, a odpowiedź leży w fundamentach męskiej psychiki. Większość mężczyzn beta wolałaby umrzeć niż zostać nazwanymi przez kobiety „przegrywem” (mężczyźni alfa, oczywiście, dobrze wiedzą swoje i nie potraktują tego dosłownie). Biali Rycerze także dołączyli do chóru obrażającego mężczyzn, gdy gapowato uwierzyli, że jest to droga do zaspokojenia swojej chuci. Tak więc nieuczciwie zniszczony mężczyzna jeśli tylko zaprotestuje przeciwko tej niesprawiedliwości staje przed perspektywą bycia ośmieszonym przez kobiety i dużą hordę mężczyzn, a to trzyma go cierpiącego w ciszy, prowadząc do wczesnej śmierci. Mamy miliony dobrych młodych mężczyzn mogących oddać życie w obronie wartości czczonych w konstytucji USA, ale nie zauważamy protestów zaledwie stu rozwiedzionych mężczyzn sprzeciwiających się hańbiącemu niekonstytucyjnemu traktowaniu jakie ich spotkało. Destrukcja dwuorodzicielskich rodzin przez zachęcanie kobiet do niemoralnego zachowania jest takim samym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i rozwoju Ameryki jak to co mogło przyjść z Afganistanu, Pakistanu, Iranu czy Arabii Saudyjskiej. Mężczyźni zbyt bojący się by być słyszalnymi, nawet gdy tracą dzieci, tracą obecne i przyszłe zarobki, są głównymi współautorami status quo. Mężczyźni alfa nie mają żadnych zachęt by działać, prócz altruizmu, bo korzystają na obecnej sytuacji, a zatem mój altruizm będzie ograniczony tylko do wyłożenia tych poglądów. Każdy poważny ruch społeczny musi uruchomić think tank albo dwa i tworzyć raporty badawcze, sympozja i odpowiednie dla sprawy rekomendacje oraz mieć kilku, zatrudnionych jako eksperci, prawników rozwodowych, których ruszyło sumienie i opuścili ciemną stronę. Potem, transmitowane panele dyskusyjne odbywające się w ważniejszych medycznych, biznesowych i inżynierskich szkołach (gdzie młodzi mężczyźni zaczynają swoje intratne kariery i wchodzą w wiek kiedy bierze się ślub, ale nic nie wiedzą o przepisach), muszą być produkowane filmy dokumentalne, w których znane ofiary jak Mel Gibson, Paul McCartney, Hulk Hogan i Tiger Woods zatrudnieni zostaliby jako rzecznicy, także organizowano by widoczne, mocne protesty przed sądami rozwodowymi. W erze Sieci 2.0 i z protestami Tea Party dostarczającymi świetnego wzoru, to wszystko powinno być łatwe, szczególnie gdy lewicowe grupy mogą szybko złożyć porównywalny aparat nawet dla mętnych spraw. Zamiast tego, wszystko co istnieje to Publicyści Praw Mężczyzn (po ang.: MRA), którzy prowadzą kilka stron internetowych i wymieniają się informacjami na blogach. „Coś to więcej niż nic” to najszczodrzejsza pochwała jaką mogę wysunąć w kierunku ich starań, a ten artykuł na The Futurist jest prawdopodobnie największą pojedynczą analizą sprawy jaka się ukazała, pomimo że nie jest to strona poświęcona temu tematowi. Mizoandryczna bańka zostanie raczej przekłuta sumą milionów osobnych sił rynku. Założenia ekonomiczne Sufity i podłogi ze szkła: Mizoandrystki wrzaszczą o domniemanych „szkalnych sufitach” wszechobecnego seksizmu [http://www.the-spearhead.com/2009/12/18/feminists-infuriated-by-composition-of-new-seattle-mayors-staff], który wyjaśnia dlaczego kobiety nie stanowią 50% prezesów największych firm. To o czym się nie wspomina to równie ważna „szklana podłoga”, gdzie widzimy, że 90% uwięzionych, samobójców, kalek z powodu pracy to mężczyźni. Jeśli ten wynik jest rezultatem działań albo wyborów mężczyzn sprowadzających na siebie to cierpienie, to czy nie jest to również powód, który wpływa na to kto wznosi się ponad „szklaną podłogę”? Niezdolność mizoandrystek do wygłoszenia tej prawdy, mówi nam trochę (bo nie wszystko) o nieracjonalności praw których się domagają. Jednym z najbardziej nieuczciwych mitów jest ten, że „kobiety zarabiają tylko 75% tego co mężczyźni, za tę samą pracę”. Przyglądnę się mu w taki sposób, dzięki któremu zauważymy dlaczego jest korzystny i kuszący, by rozpowszechniać to fałszywe przekonanie. Jest prawdą, że kobiety przeciętnie zarabiają wciągu roku mniej niż mężczyźni. Jest także prawdą, że 22-latkowie średnio zarabiają mniej niż 40-latkowie. Dlaczego to nie jest przykład dyskryminacji ze względu na wiek, skoro tamten jest przykładem dyskryminacji ze względu na płeć? Jeśli kobiety naprawdę zarabiają mniej wykonując tę samą pracę co mężczyźni, to każdy nieseksistowski prezes mógłby dowieść swoich kompetencji zatrudniając tylko kobiety, co zaoszczędziłoby mu 25% na wypłatach w porównaniu z konkurencją. Mamy uwierzyć, że wszyscy znani prezesi i rady nadzorcze są tak seksistowskie, że wolą poświęcić miliardy dolarów zysku? Kiedy Dyrektorka Wspólnoty Odpowiedzialności Społecznej kongregacji zakonnic napisała do TJ Rodgersa, prezesa Cypress Semiconductor, że jego firma powinna mieć więcej kobiet w radzie dyrektorów, Rodgers odpowiedział listem wyjaśniającym dlaczego chęć zysku nie może dostosować się do politycznej poprawności [http://www.cypress.com/?rID=34986]. To, że kongregacja zakonnic wypłacała odporne-na-recesję wypłaty komuś takiemu jak „Dyrektorka Wspólnoty Odpowiedzialności Społecznej” jest samo w sobie przykładem rozpieszczenia, a ja byłem nieświadomy, że klasztory rozbudowały się o przekonania marksistowskie. Ponadto, przedsiębiorcze kobiety mogłyby zatrudniać tylko kobiety i z powodzeniem konkurować z każdym męskim biznesem, ale nie zauważamy tego w żadnym państwie świata. Siły rynku poprawiłyby taką rozbieżność w zarobkach, jeśli tylko by istniała. Ale nie istnieje, a ci którzy to głoszą, nie tylko promują ekstremalną ekonomiczną ciemnotę, ale są też szczęśliwi ogłupiając kobiety i wzbudzając gniew za niesprawiedliwość, która nie istnieje. Zauważcie, że kobiety, które są/były prezesami spółek akcyjnych, nigdy nie oświadczyły, że taka konspiracja występuje. Mogę poprzeć przepisy zapewniające kobietom 50% stanowisk spośród wszystkich prezesów Fortune 500 (na przekór stracie, którą to wywoła), jeśli również wejdą w życie przepisy o 50% udziale kobiet wśród więźniów, prac wymagających obsługi ciężkich maszyn, albo pracy na zewnątrz niezależnie od pogody, wdychania toksycznych oparów, łapania groźnych przestępców. Uczciwie. Są chętni? „Mężcesja” i ”Onakonomia”: Byłbym pierwszym, który się cieszy z ekonomicznego sukcesu kobiet, jeśli byłby wynikiem ich zasług. Często tak jest. Ale częściej jest wynikiem nie rynkowych sił, ale politycznych transplantacji i korupcji z ideologicznych pobudek. Podczas niedawnej recesji i trwającym powrocie do pracy, bezrobocie wśród mężczyzn jest wyższe niż wśród kobiet. Gdyby to było spowodowane tylko siłami rynku, to wszystko byłoby w porządku. Jednakże, grupy „feministek” postarały się o gwarancje, że rządowe programy stymulujące zostaną skierowane do bezrobotnych kobiet, kosztem wspierania mężczyzn [http://www.weeklystandard.com/Content/Public/Articles/000/000/016/659dkrod.asp?pg=1]. Lewicowa administracja Obamy była bardziej niż chętna by to wprowadzić i przymusowy transfer majątku został zadekretowany, mimo że dla ekonomii, to wcale nie było najlepsze rozlokowanie pieniędzy. Maria Shriver, kobieta która wiezie szczęśliwe życie za olbrzymie pieniądze zarobione najpierw przez jej dziadka, a potem przez jej męża, niedawno opublikowała „Naród Kobiet: Raport Shriver”, opierający się na chełpieniu się jak to teraz kobiety przewyższają mężczyzn ekonomicznie. Cały raport jest pełen standardowych, zmyślonych przez feministki mitów i błędnych statystyk, doszczętnie tutaj obalonych [http://www.the-spearhead.com/2009/12/07/awn-review-the-new-breadwinners], a także jawnego seksizmu w zdaniach jak „kobiety są lepszymi kierownikami” (wyobraźmy sobie mężczyznę mówiącego na odwrót). Co więcej, raport obnaża typowy ekonomiczny analfabetyzm (to dowodzi temu że, pośród innych rzeczy, wszechobecne „kobiety mniej zarabiają”), jak i przekonanie, że biznes istnieje by działać jako wehikuł inżynierii społecznej, a nie dla zysku. Te wszystkie fikcyjne badania i antymęski lobbing przyniosły sukces. Dzisiaj, bezrobocie wśród mężczyzn jest większe niż wśród kobiet i to w niespotykanym stosunku. „Mężcesja” trwa gdy USA przechodzi na „onakonomię”, a pośród milionów niezatrudnionych mężczyzn, wielu obarczonych jest „wsparciem dzieci” i chociaż to nie oni chcieli pozbawić je jednego z rodziców, to lądują w więzieniu za brak pieniędzy. Ponadto, podkreślę znowu, że mając 10-30% mężczyzn żyjących poniżej efektywnej 70% marginalnej stawki podatkowej, zabijamy ich motywację do wymyślania nowych technologii czy otwierania nowych firm. To nierozsądne by debatować o tym czy podatki federalne powinny wynosić 35% czy 39,6%, skoro wartość pracy jest poniżej 70%. Do tego dodajmy koszty podatników płacących za więzienie rosnącej liczby bezrobotnych mężczyzn. Staje się jasne, że przesuwając kolejnych mężczyzn ze strefy generującej podatki do pobierającej podatki, wpłynie to podwójnie niekorzystnie na budżet rządu. Kiedy następnym razem usłyszysz, że „USA mają największą populację więźniów na świecie”, dodaj że wielu z nich tylko straciło pracę i rozwiedli się wbrew swojej woli. Kobiety, tymczasem, rozkwitają. Rządowa bańka spekulacyjna: Podczas gdy dystrybucja pracy, porównując sektor publiczny do sektora prywatnego, nie jest silnie skorelowana z płcią, to zaczyna być gdy skupimy się na kobietach zarabiających ponad 100’000 dolarów i więcej. Tabela z Cato Institute [http://www.cato-at-liberty.org/2009/08/24/federal-pay-continues-rapid-ascent] pokazuje, że całkowite wynagrodzenie (płace + premie) są brane na kredyt, w tej dekadzie sektor publiczny zdystansował sektor prywatny. Czy produktywność przeciętnego pracownika rządowego wzrosła tak bardzo ponad pracownika prywatnego, że pracownik rządowy musi zarabiać dwa razy więcej? Czy podatnicy otrzymują w zamian jakość? Idzie to dalej. Olbrzymią większość podatków na ubezpieczenie społeczne płacą mężczyźni, ale są one dostarczane kobietom (żyją przeciętnie 7 lat dłużej). Nie jest to może poważny problem, ale fakt, że kobiety konsumują dwie trzecie pieniędzy amerykańskiej opieki zdrowotnej [http://xnet.kp.org/permanentejournal/sum00pj/studies.html], pomimo że większość z 2.5 tryliona dolarów rocznych wpływów wpłacają mężczyźni, jest warte debaty. Może to „naturalne”, że kobiety potrzebują więcej opieki zdrowotnej, bo tylko one mogą rodzić. Ale to było „naturalne” dla mężczyzn, którzy płacili za opiekę swoich żon, a nie na szeroki poczet kobiet. W służbie zdrowia także zatrudniana jest ogromna liczba kobiet i to nie tylko na wartościowych stanowiskach jak pielęgniarstwo, ale też w administracji i na stanowiskach biurokratycznych. Po prawdzie, praktycznie całe rządowe wydatki, wyłączając obronę i infrastrukturę, od Medicare przez Obamacare przez zapomogi przez sektor prac publicznych dla kobiet po rozrost więziennictwa są również transferem pieniędzy od mężczyzn do kobiet, albo odpadkiem po rozpadzie Małżeństwa 1.0. Innymi słowy, „feminizm” jest winowajcą. Ten wykres sporządzony przez Cato Institute o wydatkach Rządu Federalnego [http://www.cato-at-liberty.org/2010/02/01/five-decades-of-federal-spending], pokazuje jak niewojskowe wydatki stale rosną od 1960 roku. Spadek w wydatkach na obronę, daleki od „dywidendy pokoju” wracającej do podatników, został wykorzystany do fundowania większej ilości programów socjalnych. Nikt nie jest w stanie poważnie powiedzieć, że Ameryka otrzymała lepszy niewojskowy program w 2010 niż 1960, pomimo wyższej ceny, i jak wspomniałem wcześniej, większość tego wzrostu jest bezpośrednim lub pośrednim rezultatem „feminizmu”. Kiedy dodamy do tego marnotrawstwo u władz państwowych i lokalnych, okaże się, że 20% PKB wydaje się by rządem zastąpić instytucję małżeństwa, a i tak nie jest to efektywna zamiana. Pamiętajcie też, że z dochodów mężczyzn wpływa 70%-80% wszystkich podatków. Lewica wreszcie znalazła doskonałego Konia Trojańskiego, dzięki któremu rozbuduje tyraniczne w państwo. „Feministki” mogą lobbować za transferowaniem pieniędzy mężczyzn do portfeli kobiet i od przedsiębiorców do polityków, jednocześnie, zdają sobie sprawę, że nazwanie zadającego pytania „mizoginem” uciszy go skuteczniej niż ich piąta kolumna, ekolodzy i zwykli socjalistyczni bracia mogli to zrobić ze swoimi oponentami. Konserwatyści są szczególnie podatni na taki obrażający język, większość konserwatystów porzuci swoje polityczne priorytety by bezgranicznie wspierać każdy rodzaj socjalizmu jeśli w zamian otrzymają łatkę „rycerza”, a więc czegoś przeciwnego do „mizogina”. Niemniej, jest powód by wierzyć, że pobór podatków w wielu częściach USA, jak Kalifornia, Nowy Jork, New Jersey i Massachusetts nasycił się. Punkt optymalny został już przekroczony i podwyżka składek spowoduje raczej spadek niż wzrost wpływów, a wzrost w podatkach federalnych dokładnie jeden rok od 1 stycznia 2010 do 2011 prawdopodobnie spowoduje nową recesję [http://www.singularity2050.com/2009/10/the-next-two-recessions.html], której po raz drugi nie da się tak łatwo przenieść na zubożałych już mężczyzn. Kiedy mężczyźni są oddzielani od swoich dzieci bez prawa do przeciwstawienia się rozwodowi, są wykluczani z rynku pracy nie przez siły rynku, ale raczej inżynierię społeczną, i kiedy orientują się, że społeczeństwo w które wierzyli i w niektórych przypadkach wstępowali do armii by je bronić nie ma szacunku dla ich aspiracji, to ci mężczyźni nie mają powodu by utrzymywać to społeczeństwo. Umowa pomiędzy płciami: Samotny mężczyzna nie potrzebuje wiele by przeżyć. Większość kawalerów może oszczędzić na komfortowe życie pracując dwa miesiące w roku. Powodem dla którego mężczyzna może pracować ciężej jest jego potrzeba przyciągnięcia żony poprzez zdobycie dobrze płatnej pracy, mogącej sfinansować dom i kilkoro dzieci, a i ostatecznie zdobycie uznania jako filar społeczeństwa. Młodzi mężczyźni, którzy pokazali swój wysoki ekonomiczny potencjał i chęć życia w zgodzie z wartościami proponowanymi przez społeczeństwo, wywrą wystarczające wrażenie na rodzicach dziewczyn, by wydali im córki za żony. Mężczyzna będzie kontynuował ciężką pracę, a jej owoce przejmie państwo, pracodawca i rodzina. 80-90% jego pracy pójdzie na ludzi innych niż ona sam, ale w zamian będzie miał rodzinę i wysoki status społeczny, więc byłby szczęśliwy z tego układu. Zmieniły to Cztery Syreny, które umożliwiły kobietom pościg za mężczyznami-alfa, pomimo matematycznego nieprawdopodobieństwa poślubienia takiego, jednocześnie całkowicie ignorując mężczyzn-beta. Beta, którym wmówiono by prowadzili odpowiedzialne, produktywne życie konformisty, zorientowali się, że zostali oszukani. Mężczyźni, którzy jeszcze dwie dekady temu odnosili sukcesy trzymając się reguł ustalonych przez społeczeństwo, dzisiaj są często całkowicie zdradzeni i nie chcą utrzymywać społeczeństwa tak mocno zależnego od ich produktywności i pomysłowości. Kobiety uwierzyły, że mogą uwolnić się od wszystkich tradycyjnych zobowiązań (orientując się tylko, co pocieszne, że są mniej szczęśliwe niż kiedyś [http://www.dailymail.co.uk/femail/article-1189894/Women-happy-years-ago-.html]), a mężczyźni będą wciąż realizować wszystkie swoje tradycyjne zobowiązania, szczególnie jako dostarczyciele pieniędzy i obrońcy. Cóż rzec, mimo że mężczyznom narzucono szarmanckość, ostatecznie poczują, że owa szarmanckość wymaga takiej wdzięczności, jakiej nikt im nie da. By zobaczyć co się stanie gdy role męża i ojca zostaną zdewaluowane, a w ich miejsce wkroczy państwo, spójrzcie nie dalej niż do czarnoskórej amerykańskiej społeczności [http://therawness.com/myth-of-the-ghetto-alpha-male]. W Detroit średnia cena domu spadła z 98 000$ w 2003 r. do zaledwie 14 000$ dzisiaj. Przemysł motoryzacyjny wyniósł się z Detroit na długo przed 2003, więc spadek cen nie może być spowodowany tylko migracją przemysłu, a miasta takie jak Baltimore, Oakland, Cleveland czy Filadelfia są w niewiele lepszej sytuacji. Ci, którzy nie wierzycie, że może przydarzyć się to także białym społecznościom, spójrzcie na białą biedotę w Brytanii. Mniej zamożna połowa amerykańskiej populacji jest podatna na ten sam los co czarna społeczność, a miasta jak Los Angeles są niebezpiecznie blisko „detroityfikacji”. Dodatkowo, ludzie chyba zapomnieli, że fizyczne bezpieczeństwo społeczeństwa, szczególnie kobiet, jest całkowicie zależne od stosunku mężczyzn-„agresorów” do mężczyzn-„obrońców”, znajdującego się poniżej punktu krytycznego. Im więcej mężczyzn zostanie wyrzuconych z rynku pracy, tym częściej przestępczość będzie alternatywą. Nawet dobrze wykształceni mężczyźni, którzy poczuli się zdradzeni, mogą to zrobić. Na zachodzie, za każdą strzelaniną i każdą próbą terroryzmu, stali ludzie, którzy byli wykształceni, mieli perspektywy, ale byli niekochani. Chociaż fachowcy z pewnością nie uciekną się do przestępstw, to mogą uciec się do okazywania niechęci do niesienia pomocy młodej damie w potrzebie. Większość mężczyzn po prostu straci zainteresowanie bycia ratownikiem, a w to wlicza się policjantów, którzy mogą czuć się źle traktowani przez panującą mizoandrię. Bezpieczeństwo jest jak powietrze – zauważamy je dopiero gdy zniknie. Kobiety wiele stracą tworząc taką ilość obojętnych mężczyzn. Patriarchat działa [http://www.the-spearhead.com/2009/12/21/patriarchy-works] ponieważ skłania mężczyzn i kobiety do współpracy z wykorzystaniem swoich mocnych stron. „Feminizm” nie działa [http://www.the-spearhead.com/2009/12/21/patriarchy-works-ii], ponieważ zachęca kobiety do niemoralnego zachowania, które zniechęci nawet najwytrwalszych rycerzy-beta, zubożając obie płcie. Nie jest tajemnicą, że samotne macierzyństwo jest dotowane, ale już trudniej zrozumieć, że panny z dzieckiem także są wspierane i to przy pomocy nierównych i nieodwzajemnionych środków. Standardowym rozwiązaniem natury dla mizoandrycznego społeczeństwa jest jego upadek i zastąpienie go innym. Zastępowalność populacji: Tak oto dotarliśmy do społeczeństwa gdzie „feministki” czują się „silne”, „niezależne”, i „pewne siebie”, mimo że są zależne od podatków głównie płaconych przez mężczyzn, niekonstytucyjnego państwa-cienia, które wysysa alimenty i „wsparcie na dzieci” z mężczyzn, infrastruktury zarządzanej przez mężczyzn, technologii wymyślonej przez mężczyzn i poziomu bezpieczeństwa, którego mężczyźni zgodzili się bronić. No więc co społeczeństwo otrzymuje od tej populacji kobiet, które są najbardziej uprzywilejowaną grupą ludzi w historii? Teraz zrozumcie mnie dobrze, wierzę, że kobieta powinna mieć tyle dzieci ile chce urodzić, albo nawet czy chce mieć dzieci w ogóle. Ale bezdzietna kobieta nie powinna być utrzymywana przez dzieci innych kobiet. Bądźmy uczciwi, zobowiązanie osób w wieku produkcyjnym do wspierania starszych nie powinno być rozciągane na kobiety, które wybrały bezdzietność. Trzy kobiety w tym samym wieku Miejska lewicowa „feministka” Wiejska konserwatystka Gorliwa muzułmanka 20 latka Panna Panna Panna 30 latka Panna Mężatka, 1 dziecko Mężatka, 3 dzieci 40 latka Panna Mężatka, 2 dzieci Mężatka, 4 dzieci 60 latka 0 wnucząt 4 wnucząt 12 wnucząt Przestudiujmy teoretyczny przykład trzech 20-letnich kobiet. Jedna jest mieszczanką lewicowo-„feministyczną”, druga wiejską konserwatystką, trzecia gorliwą muzułmanką. Tabela porównuje ich życie z prawdopodobnymi wydarzeniami ich życia. Kiedy ludzie mówią o spadku dzietności na Zachodzie, zazwyczaj nie zauważają luki spowodowanej posiadaniem dzieci nie w wieku 23 ale 33 lat. Jak tabela pokazuje, proporcje 1:1:1 po 40 latach zmieniają się w proporcje 12:4:0 we wnukach. Zauważmy, że jesteśmy od 20 lat w tym 40-letnim procesie, więc każda z tych kobiet ma dziś 40 lat. Jak więc należy ocenić wartość jaką otrzyma społeczeństwo, które organizuje się w ten sposób, że młode kobiety mogą wybrać życie imprezowiczki kupującej torebki za 300$ i pracującej jako biurwa starająca się oto, aby rząd coraz bardziej przypominał substytut męża? Jeśli żałosny widok 60-letniej harpii z Code Pink (amerykańska organizacja Różowy Sygnał: Kobiety dla Pokoju) pouczającej nieletnie muzułmanki, że „płeć to wymysł społeczeństwa” wydaje się zabawny, to przyjrzyjmy się mapie. Ta mapa świata [http://en.wikipedia.org/wiki/File:2005pop14-.PNG] pokazuje ile mamy dzieci poniżej 15 roku życia w najważniejszych krajach świata w 2005 roku (czyli urodzonych pomiędzy 1990 a 2005), w proporcji do kraju z ich największą liczbą. Zauważmy, że Meksyk i USA mają tyle samo dzieci, a Pakistan i Bangladesz po tyle co cała Zachodnia Europa. Kiedy kraje rozwijające się zauważają, że ich współczynnik płodności spada do poziomu Zachodu, urodzonych w 1990-2005 czekają już inne realia. Nie trzeba mówić, że jeśli przeniesiemy się o 15 lat naprzód, proporcje z tabel odnosić się będą do proporcji dorosłych w wieku 20-35 lat (wiek reprodukcyjny kobiet). Nawet najbliższa przyszłość należy do tych, którzy się tam pojawią. Rodziny lewicowo-„feministyczne” wkrótce zostaną w mniejszości i szybko zostaną zastąpione, a wiejski amerykański konserwatyzm będzie jedynym prężnym młodzieńczym ruchem w całym etnicznie białym świecie. Państwo, które lewicowe „feministki” tak uwielbiają szybko obróci się przeciwko nim jak tylko państwo skalkuluje, że te kobiety ani nie rodzą nowych podatników ani nowych technologii i znajdą drogę by zdegradować je z ich obecnych „władczych” pozycji w prawie. Jeśli myślały, że zobowiązania wobec męża było tak straszną perspektywą, poczekajmy aż zaczną mieć zobowiązania wobec państwa-substytutu-męża [http://www.the-spearhead.com/2009/11/08/undermining-the-orthodoxy-how-feminism-will-consume-itself]. Czterech Jeźdźców Męskiej Emancypacji Dotychczas prześledziliśmy jak połączone Cztery Syreny Feminizmu raptownie dostarczyły kobietom możliwości o jakich nigdy wcześniej nie śniły. Niektóre kobiety wniosły coś pozytywnego do społeczeństwa, ale nie jedna pozwoliła mizoandrii i niepohamowanej chciwości zjadać je i spowodowały fatalną sytuację, której jesteśmy świadkami. Technologia zawsze wprowadza zamęt w status quo, z każdą falą tworzy nowych zwycięzców i przegranych. W dawnych czasach Gloria Steinem byłaby guwernantką, a Mystery nadwornym błaznem. Tytułem tego artykuły nie jest „Mizoandryczny kryzys” ani nawet „Wojna z mizoandrią”. Jest nim „Mizoandryczna bańka spekulacyjna”, ponieważ siły które zagwarantują upadek obecnego znęcania się nad mężczyznami są już na horyzoncie. Pozwólcie mi zatem przedstawić Czterech Jeźdźców Męskiej Emancypacji, czyli połączenie wielu sił o których dyskutowaliśmy, a który przyniesie zniszczenie teraźniejszemu, niestałemu porządkowi w 2020 roku. 1) Sztuki Wenusjańskie (Uwo): Nauka o działaniu żeńskiego umysłu jest cenna i wykracza poza zasób wiedzy każdego mężczyzny. Czy użyje się jej by zatracić się jako PUA (pick-up artist – mistrz podrywu), by stworzyć duchową więź z kobietą w długotrwałym monogamicznym związku, czy tylko by zająć się sporadycznymi, ale efektywnymi schadzkami z kobietami, mężczyzna jest wolny od więzów, którymi niewtajemniczeni mężczyźni-beta są ograniczeni. Kiedy mężczyzna zrozumie, że nie ma żadnego powodu by kupował samochód za 50 000$, pierścionek za 20 000$, wydawał 50 000$ na festyn Panny Młodzilli, przepłacał za dom, ignorując wszelkie logiczne analizy finansowe, albo za prawnika rozwodowego by uratował go przed zrujnowaniem, nawet jeśli to on był ofiarą problemów rodzinnych, to nie znajdzie większego uczucia wyzwolenia i radości, porównywalnego z odziedziczeniem 2 milionów dolarów do wydania na dowolne cele. Kiedy mężczyzna zrozumie, że zmniejszenie zarobków o połowę, nie będzie miało wpływu na jego życie seksualne, może zająć się łatwiejszą pracą o krótszym dojeździe i mniejszym stresie. Kiedy mężczyzna zrozumie, że zaspokojenie kobiety odbywa się zupełnie na odwrót do tego co powinien zrobić w trakcie procesu romansowania i uwodzenia jej, cała paleta upokarzających rytuałów może być wyrzucona. Podniecenie towarzyszące dwóm lub nawet trzem jednoczesnym relacjom z kobietami o urodzie znacznie powyżej przeciętnej są dość łatwo osiągalne dla człowieka, który osiągnął szczyt, ale to dodatkowo utrudnia życie nieszczęsnym beta (przypominam, męska atrakcyjność dla kobiet to suma zerowa, a kobieca dla mężczyzn taką nie jest). Oznacza to że, kiedy 80% mężczyzn nie ma intelektualnych zdolności do przyswojenia i opanowania Sztuk Wenusjańskich, to gdy liczba praktykujących zacznie zbliżać się do 20%, różne pasożytnicze bestie, od żebrzących kobiet, przez te drenujące podatki, po skorumpowany przemysł nieruchomości i rozwodów, zaczną umierać z głodu. 2) Technologie przemysłu dla dorosłych w roku 2020: Co z 80% mężczyzn, którzy nie mogą pojąć Sztuk Wenusjańskich? Czy są skazani na frustrację, upodlenie i życie jak bliski niewolnikom obywatel drugiej kategorii? Szczęśliwie, te biedne dusze doświadczą satysfakcji dzięki technologiom, tak jak doświadczyły tego kobiety dzięki technologiom takim jak pigułki antykoncepcyjne, zmywarki czy odkurzacze. Z wielu powodów pornografia w Internecie jest w istocie bardziej uzależniająca dla męskich mózgów niż kasety VHS czy „Skinimax” z lat dziewięćdziesiątych. Kiedy kolejna generacja technologii przeniknie do rynku, konsekwencje będą na tyle głębokie, że rozerwą obecny rynek seksualny. W przeszłości pisałem o tym jak dotyk, wykrywacz ruchu i grafika wyniosą gry komputerowe do poziomu wydarzeń roku [http://www.singularity2050.com/2009/07/the-next-big-thing-in-entertainment-a-halftime-update.html]. 3D/holografia [http://www.foxnews.com/scitech/2010/01/11/pornography-multiple-dimensions] z dotykowym interfejsem i wyrafinowaną sztuczną inteligencją stworzą nowy „wirtualny seks” dostępny dla wielu mężczyzn przed 2020 rokiem, ale po 2020 przekroczone zostaną pewne progi, które dramatyczniej wpłyną na świat niż pigułka antykoncepcyjna i pornografia internetowa razem wzięte. Znaczna część męskiej populacji będzie dryfować w kierunku uzależnienia od wirtualnego seksu i to nie zdając sobie z tego sprawy. Osoby (głównie kobiety), które twierdzą, że wirtualny seks z 2020 roku nie zdoła zastąpić prawdziwego, nie zauważają niezaprzeczalnego faktu, że wirtualna kobieta będzie wykonana jako wyglądająca na 10/10, a prawdziwe kobiety do których typowy beta ma dostęp to przedział 4-7. Prawdziwe 10 > wirtualne 10 > prawdziwe 7, nieistotne że wirtualne 10 nie jest tak dobre jak prawdziwe 10 (a jest ich poniżej 1% wszystkich kobiet), ale wirtualne 10 tak naprawdę konkuruje z kobietami, które są 7 i mniej, czyli większością kobiet. Kobiety są w dużej mierze nieświadome z jaką wielką różnicą reagują mężczyźni na 10 przyrównane do 7, a co dopiero do kobiet jeszcze mniej atrakcyjnych. Kiedy samotny mężczyzna pojawi się w domu po pracy w piątkowy wieczór, to po prostu zanurzy się w VR, nadając zupełnie nowe znaczenie wyrażeniu „beta testy”. Ci odosobnieni mężczyźni nie pojawią się w barach i klubach nocnych, gdzie dotychczas wydawali pieniądze i wyładowywali frustracje, co doprowadzi do wielu bankructw w tej gałęzi rozrywki. Mózgi tych mężczyzn będą wykoślawione do tego stopnia, że nie będą wstanie wytworzyć żadnego podniecenia dla większości prawdziwych kobiet. To doprowadzi do masowej dewaluacji seksualnej wartości kobiet, w wyniku czego 8-ki będą traktowane jak 5-ki, a 35-letnia kobieta nie przyciągnie uwagi nawet 55-letniego mężczyzny. Chwila Wilusia E. Kojota przesunie się kobietom o kilka lat, a mężczyźni-alfa wyposażeni w Sztuki Wenusjańskie znajdą jeszcze łatwiejsze pole pełne zdesperowanych kobiet, aby się nimi cieszyć. Kolejną technologią robiącą postępy są realistyczne kobiety-roboty z Japonii. Chociaż nie wierzę, że „seksboty” będą praktyczne lub ekonomicznie opłacalne w stosunku do programów/rozwiązań gro-podobnych, Japończycy jednak czynią zaskakujące postępy. Konkurencja w technologii zawsze jest opłacalna dla konsumenta. Niektóre „feministki” nie są ślepe na kataklizm seksualnej dewaluacji, której kobiety będą doświadczać gdy takie technologie wejdą na rynek i już zaczynają szukać zakazów. Takie zakazy, oczywiście, nie będą możliwe do zrealizowania bo wirtualne technologie są nierozerwalnie związane z szerokim rynkiem gier wideo i technologią kina domowego. Próby lobbowania na rzecz takich zakazów będą, bądź co bądź, pouczające. Inną pozytywną konsekwencją wejścia zaawansowanych technologii w przemysł dla dorosłych, będzie to, że kobiety będą musiały wyostrzyć jedyny pozostały atrybut, którego technologia nie będzie mogła zastąpić – sprawienie, ze mężczyzna poczuje się kochany. Nowoczesne kobiety, aby uzyskać przewagę, będą zmuszone do zapoznania się ze staroświecką koncepcją. Konieczność ta może doprowadzić do powstania ruchu pragmatycznych kobiet hurtowo odrzucających mizoandrię udającą „feminizm”, który wprowadził taki stan rzeczy, a tym samym wstrząs, który przyniesie korzyści zarówno mężczyznom jak i kobietom. 3) Globalizacja: Trzeci Jeździec to rozległy temat zawierający w sobie wiele wątków. Wspólnym tematem jest to, że siły rynku z całego świata w końcu poradzą sobie z prawnymi ograniczeniami występującymi w poszczególnych państwach: a) Islam: Oprócz wyższej dzietności muzułmanów żyjących w zachodnich miastach, w których mieszkają także „feministki”, piętą achillesową lewicy w ogóle i mizoadrystek w szczególe jest brak woli do konfrontowania się z innymi kulturami, nawet jeśli stawiają kobietom ograniczenia. W Wielkiej Brytanii sądy islamskie mogą już działać podejmując decyzje oparte na zasadach szariatu. Brytyjskie prawo rozwodowe jest nawet bardziej mizoandryczne niż amerykańskie i wielu Brytyjczyków, w desperacji, zwraca się do sądów islamskich aby uniknąć bankructwa, w które wprowadzą ich brytyjskie przepisy. Muzułmanie są bardziej niż szczęśliwi przygarniając tych mężczyzn, a „feministki” nie protestują zbyt głośno. Prowadząc Brytyjczyków do szariatowych sądów mizoandria popełnia piękne samobójstwo. Ironią jest, że grupa która była naszym wrogiem w Wojnie z Terrorem będzie niebezpośrednim ale wartościowym sprzymierzeńcem w „Wojnie z Mizoandrią”. Emigracja: Chociaż Ameryka nadal przyciąga największą ilość (legalnych) imigrantów, prawie każdy Amerykanin, który przeprowadził się do Azji lub Ameryki Łacińskiej wystawia jasny dowód o jakości swojego nowego życia. Człowiek, który przeprowadza się do bardziej przyjaznego mężczyznom kraju i poślubia tamtejszą kobietę, zdecydowanie odcina się od trzech pasożytów USA – państwa, które otrzymywało jego podatki, potencjalnej żony, która chciałaby zabrać mu dorobek życia i przemysłu, na który musiałby łożyć (śluby, diamenty, nieruchomości, prawnicy rozwodowi). Ponadto, zmniejsza to liczbę mężczyzn pozostających w Ameryce. Mizoandystki, które okazują swoją patologię nazywając mężczyzn „mizoginami” są zdziwione, że ci sami mężczyźni opuszczają kraj. Czy „feministki” nie powinny być szczęśliwe, ze „mizogini” wyjeżdżają? Widzimy tu kolejny przykład „feminizmu”, który szuka okazji do zabrania czegoś mężczyznom nie dając nic w zamian. Im bardziej dane miejsce staje się niesprawiedliwe, tym częściej widzimy jak utalentowani ludzie przenoszą się gdzieś indziej. Gdy amerykańskie przepisy rozwodowe uprawomocnią się też w Indiach i Chinach, to może to nawet powstrzymać paru potencjalnych podatników od emigracji do Ameryki, co byłoby kolejnym dowodem, że rząd traci pieniądze przez mizoandrię. c) Turystyka medyczna: Pełny koszt jaj dawczyni + in vitro + surogatka to w USA 150 000$ lub więcej, ale w Indiach można to zrobić w wysokiej jakości klinice potrafiącej udowodnić swoje oświadczenie za 20 000$. Chociaż większość klientów indyjskich klinik to pary, pojawiają się samotni mężczyźni pragnący zdobyć w ten sposób potomka. Choć ta droga nie jest odpowiedzią dla wszystkich, to możliwość posiadania dziecka za 20 000$ (a nawet dójki dzieci równolegle z dwóch różnych surogatek po promocyjnej cenie 35 000$) istnieje. Ubogie surogatki z Indii zarabiają więcej niż mogłyby wypracować przez 10 lat jako robotnice lub służące. Jest to układ korzystny dla wszystkich zaangażowanych, oprócz zachodniej kobiety, która wypadła z rynku małżeńskiego. Turystyka medyczna szkodzi także amerykańskiej służbie zdrowia, która nie zarabia na tym, a musi utrzymywać dużą liczbę kobiet zatrudnionych na biurokratycznych stanowiskach i płacić im ponad dwa razy więcej niż to co zarobiłyby w sektorze prywatnym. Te kobiety doświadczą tego co doświadczyli już mężczyźni z fabryk pokolenie temu. Pomimo wzrostu rządowych wydatków starających się tak długo utrzymać zarobki kobiet na wysokim poziomie. Jak widać, siły globalizacji są znacznie większe niż te obecne, opierające się na chwiejnym stanie rzeczy. 4) Męska Ekonomia Niezaręczania się i erozja podatkowa: Wcześniejsze fragmenty unaoczniają jak nawet najbardziej egocentryczne „feministki” są silnie związane z mężczyznami. Powtórzę znowu, że nigdy, prze nigdy nie będzie udanych społeczeństw jeśli mężczyźni nie będą motywowani do działania w pełni ich potencjału produkcyjnego i przedsiębiorczego. Umowa między płciami w zurbanizowanej Ameryce została zerwana (w wiejskiej Ameryce z mniejszym skutkiem). „Progresywna” skala podatku dochodowego w USA została nałożona przy założeniu, że mężczyźni, którzy mogą zarobić 10 razy więcej niż potrzebują, będą to zarabiać dla swoich rodzin. Mężczyzna bez takich rodzinnych aspiracji może wybrać łatwiejszą pracę za mniejsze pieniądze, kosztując państwo więcej niż wydaje sam na siebie. Mniejsze wpływy z podatków oznaczają nie tylko mniejsze dotacje dla samotnych matek i na prace dla kobiet organizowane przez rząd, ale też mniejsze pieniądze na egzekwowanie prawa. Mniej podatków to mniej policjantów i wolniej działające sądy, które skazują mężczyzn. „Feministyczna” hipergamiczna utopia sama się nie sfinansuje, ale jest silnie zależna od mężczyzn beta pracujących na pełnych obrotach, bez których bańka rządowa, nierozerwalnie związana z bańką mizoandryczną, pęknie. Mizoandria jest matematycznie niemożliwa do finansowania przez dłuższy okres czasu. Państwo z małym rządem jest bardziej stabilne niż państwo starające rząd powiększyć, a którego następnie nie może sfinansować i staje się kłębkiem sprzeczności, a to jest dokładnym przeciwieństwem tego czego etatyści by chcieli. Spójrz na gangsterski kapitalizm, który zdominował współczesną Rosję. Ci Jeźdźcy spotkają się pod koniec tej dekady by przenieść koszty mizoandrii z mężczyzn na kobiety, a 1 stycznia 2020 roku oszacujemy pęknięcie bańki i skutki błędu jaki kobiety popełniły przyzwalając „feministkom” na kontrolowanie swojego przeznaczenia. Zauważcie, że nie wymieniłem powołania Ruchu na Rzecz Praw Mężczyzn jako jednego z Jeźdźców, ponieważ to mało prawdopodobne wydarzenie, powody wymieniłem wcześniej. Ci którzy kwestionują Czterech Jeźdźców (chciałbym przeglądnąć ich dotychczasowe prognozy, aby porównać je ze swoimi), kobiety miały swoje Cztery Syreny i teraz przyszła kolej na mężczyzn. Miejcie Czterech Jeźdźców na uwadze podczas trwania tej dekady i pamiętajcie o tym co przeczytaliście tutaj pierwszego dnia 2020 roku. Kogo to powinno obchodzić? Opuszczając dekadę gdzie głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i rozwoju USA był islamski terroryzm, wchodzimy w dekadę gdzie głównym zagrożeniem jest mizoandria i tematem powinien być zainteresowany: Każdy, kto ma syna, brata, siostrzeńca albo podopiecznego wchodzącego w małżeństwo bez jakiejkolwiek ochrony umową przedmałżeńską. Jak opisałem wcześniej, może zostać finansowo zrujnowany, oddzielony od dzieci i uwięziony w stylu w jakim nie podejrzewaliby jakąkolwiek rozwiniętą demokrację. Odsetek samobójców wśród rozwodników jest szokująco wysoki. Każdy, kto zgadza się, że cywilizacja w której większość dorosłych kieruje się w stronę dwu-rodzicielskich rodzin zawsze przewyższa i zastępuje cywilizację w której duża część dorosłych nie chce brać udziału w tworzeniu pełnych rodzin. Każdy, kto ma młodocianych wnuków, bratanice i bratanków albo prawnuki. Prawo rozwodowe zachęca używania dzieci jako broni w batalii rozwodowej, a żaden poważny człowiek nie zaprzeczy jak wiele problemów dopada później dzieci. „Feministki” wymyśliły oszukańcze badania o niepotrzebnej roli ojca ale obserwacja przykładów w życia dowodzi zupełnie czegoś przeciwnego. Każdy, kto jest właścicielem drogiego domu w okolicy przeznaczonej dla rodzin. Rosnąca niechęć mężczyzn do małżeństwa stworzy mniej nowych rodzin, czyli mniej chętnych do kupna domu. Przypominam, że jeśli mają 20% udziałów w swoim domu, a 80% to kredyt, to tylko 20% spadek cen domów jest 100% startą udziału własnego, a to może być cały twój majątek. Detroit, pierwsze duże miasto USA, które zobaczyło utratę perspektyw mężczyzn beta, oglądało spadek przeciętnej ceny domu z 98 000$ w 2003 r. do 14 000$ dzisiaj [http://seekingalpha.com/article/127101-the-average-home-price-in-detroit-falls-to-13-638]. Spadek mniejszy niż ten, zniszczyłby majątki pozostałych właścicieli i może przydarzyć się także społeczności singli. Jeśli masz dom, twój majątek netto jest nierozerwalnie powiązany z tworzeniem i trwaniem pełnych rodzin. Każdy zaniepokojony wzrostem przestępczości. 70% dzieci czarnych Amerykanów urodziło się z samotnej matki, a wśród białych dzieci odsetek sięga 30%. Co więcej, „mężczesja” w końcu upewni wielu mężczyzn, że droga gangsterki i dotarcia do tego co wartościowe przy pomocy siły to jedyna droga by przetrwać. Niekochani mężczyźni, którzy w przeszłości posiadali żony, są łatwym celem do rekrutacji dla gangów i organizacji terrorystycznych. Każdy zaniepokojony powiększaniem się stanowych i federalnych deficytów budżetowych i wydatków na opiekę zdrowotną, na którą państwo woli zdobyć pieniądze podnosząc podatki niż ciąć wydatki. Niewielu mężczyzn zdecyduje się pracować długie godziny by mieć wysokie zarobki i przedostać się do górnych 10% zarabiających, płacących 75% podatków, a wielu pójdzie do więzienia za zaległości w alimentach, bo nie byli wystarczająco dobrzy w łóżku albo nie obronili siebie przed przemocą domową, a będą teraz wydatkiem dla kasy państwa. Utrzymanie więźnia kosztuje 60 000$ rocznie. Każdy, kto myśli, że konstytucja Stanów Zjednoczonych to wartościowy dokument. „Niewinny do czasu udowodnienia winy” nie odnosi się do wielu obszarów praw okołofemistycznych [http://www.thenewamerican.com/index.php/culture/family/2705-feminist-gulag-no-prosecution-necessary]. Omawiane wcześniej podziemne państwo używa „feminizmu” do wprowadzania różnego rodzaju strasznej tyranii wobec niewinnych mężczyzn, co przekreśla twierdzenie, że Ameryka jest krajem wolności. Każdy zaniepokojony bezpieczeństwem narodowym. Im więcej mężczyzn uzna, że społeczeństwo zdradziło ich, tym mniej będzie ryzykowało życiem zaciągając się do armii, orientując się później, że prawnicy rozwodowi, kiedy on był na misji, zdołali przekonać jego żonę do rozwodu [http://www.the-spearhead.com/2009/11/28/military-divorce-rate-still-rising]. Haniebną zdradą naszych najdzielniejszych mężczyzn jest, że wracają z pola bitwy by znaleźć się w kolejnym. Ponadto, jak już wspomniałem, Brytyjczycy przychodzą do islamskich sądów w nadziei uniknięcia zrujnowania ich przez mizoandryczne prawo rozwodowe [http://www.the-spearhead.com/2009/10/06/feminists-and-social-conservatives-cluelessly-proselytizing-for-islam]. Wielu mężczyzn może dojść do wniosku, że Islam oferuje im znacznie więcej niż ich naród, który zwrócił się przeciwko ich płci i będą działać samozachowawczo. Każda kobieta, która jest zbulwersowana traktowaniem każdej kobiety, która odbiega od „feministycznej” doktryny i której niepokoją słowa i działania samozwańczych „feministek”. Jeśli uważasz, że każda akcja ma równą, przeciwstawną reakcję, powinnaś się obawiać tym co się stanie gdy „feministki” kopną przyjaznego psa zbyt wiele razy. Wreszcie każdy, kto ma młodą córkę lub siostrę wchodzącą właśnie w świat, który jest o wiele trudniejszy dla tych, które nie są najpiękniejsze, gdzie rachunek wystawiony przez szalony „feminizm” niedługo będzie przeniesiony z mężczyzn na kobiety, nawet te, które nie miały żadnego interesu w tej doktrynie nienawiści. Jak podałem w streszczeniu na początku, „feministki” prowadzą przeciętne kobiety w przepaść. Mógłbym wypisać jeszcze więcej powodów, ale łatwo je odgadnąć samemu. Największe wyzwaniem dekady Aktualizacja (1 VII 2012 r.) W tym dniu, pierwszego lipca 2012 roku, minęło dokładnie 25% dekady opisanej w tym artykule. Pierwotnie nie dołączałem ankiety ponieważ sprawy opisane tutaj były zbyt radykalne dla większości czytelników. Ale teraz, kiedy te sprawy stały się bardziej powszechne, mogę dołączyć prostą ankietę na temat tego czy rzeczywiście jesteśmy w Mizoandrycznej Bańce (głosowanie zostanie zamknięte po 60 dniach). Wnioski Jestem obserwatorem i nie zostanę aktywistą żadnego rodzaju, ale, jak opisałem wcześniej, bycie „nieaktywistą” w duchu Mahatmy Gandhiego także ma znaczenie. Jako Futurysta, powinienem przewidywać rzeczy zanim staną się oczywiste dla całej reszty. Stali czytelnicy znają moje analizy i ich trafność i poważnie traktują moje słowa, kiedy mówię, że przyszły rozrost i następujące po nim nagłe pęknięcie bańki mizoandrycznej zdefiniuje następną dekadę Ameryki. Więc dzisiaj, pierwszego dnia dekady „201x”, przedstawiam artykuł, od którego „zajmie się” tysiące innych artykułów. Jak wspomniałem na początku, to co właśnie przeczytałeś jest odpowiednikiem kogoś, kto w 1997 roku z detalami przewidział Wojnę z Terroryzmem, łącznie z ewentualnymi wygranymi na najważniejszych frontach[http://www.singularity2050.com/2008/12/how-we-decisively-won-in-iraq-in-2008.html] i sytuacji w 2010, kiedy to Ameryka uzyskała kontrolę i wojna nie jest już potrzebna [http://www.singularity2050.com/2009/11/the-winds-of-war-the-sands-of-time-v20.html]. Ilość detali jakich dostarczyłem opisując załamanie bańki odpowiadać będzie tym z opisu załamania rynku nieruchomości, o którym pisałem dwa lata przed kryzysem [http://www.singularity2050.com/2006/04/the_housing_bub.html] i dokładnemu poziomowi wartości giełd, sześć miesięcy przed faktem [http://www.singularity2050.com/2008/10/a-history-of-stock-market-bottoms.html]. Działajcie wbrew moim przewidywaniom na własne ryzyko. Wspomniałem, że USA w 2030 r., wciąż będą jedynym supermocarstwem [http://www.singularity2050.com/2008/06/why-the-us-will-still-be-the-only-superpower-in-2030-v20.html], i nie zamierzam odwoływać tej prognozy, wprowadzę tylko zastrzeżenie, że żywotność USA z 2030 roku będzie uwarunkowana zadowalającym i uporządkowanym wyjściem z Mizoandrycznej Bańki. Okaże się, które społeczeństwo może stworzyć prosperującą gospodarkę zapewniając jednocześnie obydwóm płciom uczciwe traktowanie, a obecnie, USA nie idzie tą drogą. Podczas gdy nie miałem wątpliwości, że USA w końcu zyskają przewagę w pozornie nie do wygrania Wojnie z Terroryzmem, to już nie jestem przekonany do łagodnego wyjścia z Bańki. Pęknięcie może być groźnym huraganem. Tylko wiejska Ameryka może poprowadzić resztę kraju do spokojniejszej transformacji. Brytania, natomiast, może być nie do uratowania. Chciałbym podziękować Instapundit, Dr Helen, Kim du Toit, The Spearhead, RooshV i wielu innym za pomoc przy tym artykule. http://www.singularity2050.com/2010/01/the-misandry-bubble.html Utworzony: 07/03/2015 Wizyty: 628 Online: 2 © 2016 justpaste.it Popularne Premium Regulamin Blog O serwisie
  9. Hej dziewczyny, polecam naprawdę fajne video z przesłaniem dla waszej płci.
  10. https://apynews.pl/pewdiepie-sie-oswiadczyl Najpopularniejszy YouTuber świata właśnie się oświadczył swojej długoletniej dziewczynie! Wszystko wygląda na to, że PewDiePie już niedługo będzie żonaty. PewDiePie udostępnił na swoim Twitterze zdjęcie z wymownym opisem, według którego Marzia, jego narzeczona, ma pomyśleć o jego propozycji: She said she'll think about it.. pic.twitter.com/WnggaNkrEM — ƿ૯ωძɿ૯ƿɿ૯ (@pewdiepie) 27 kwietnia 2018 Marzia Bisognin potwierdziła to na swoim Instagramie, wrzucając identyczne zdjęcie z podpisem głoszącym, że Felix się oświadczył: Para spotyka się ze sobą od 2011. Na początku wymieniali ze sobą maile, później Marzia przeprowadziła się do ojczystego kraju Felixa, czyli Szwecji. Następnie zamieszkali we Włoszech, skąd pochodzi Marzia i ostatecznie osiedlili się w Brighton, gdzie teraz mieszkają.
  11. http://www.focus.pl/artykul/pierwszy-udany-przeszczep-moszny-i-penisa-na-swiecie-wreszcie-czuje-sie-normalniejszy Lekarze z Johns Hopkins University w USA skutecznie przeprowadzili wyjątkowo trudną operację. Jej efekt to powrót do normalnego życia dla ciężko rannego weterana. Żołnierz, którego dane zgodnie z życzeniem nie zostały upublicznione, stracił genitalia gdy eksplodowała przy nim mina pułapka podczas misji w Afganistanie. Operacja trwała 14 godzin, brało w niej udział 11 chirurgów. Konieczne było przeszczepienie całego penisa, moszny oraz części ściany podbrzusza. Przyłączono także naczynia krwionośne, mięśnie, nerwy i cewkę moczową. - To rodzaj obrażenia, który wpływa także na umysł, trudno go zaakceptować – napisał żołnierz w oświadczeniu – Gdy obudziłem się po raz pierwszy wreszcie poczułem się normalniejszy. Nawet pewien, że już ze mną wszystko w porządku. Przez ostatnie kilka lat liczba udanych transplantacji penisów wzrosła, jednak ta była najbardziej skomplikowaną do tej pory. Konieczna była rekonstrukcja nie tylko krocza, ale i sporego fragmentu okolic miednicy. - Mamy nadzieję, że uda się przywrócić temu młodemu człowiekowi seksualne i wydalnicze funkcje bliskie normalności – napisał w oświadczeniu W. P. Andrew Lee, szef zespołu chirurgów plastycznych w szpitalu. Istnieje możliwość rekonstrukcji penisa używając tkanki z innego miejsca ciała. Wtedy jednak do erekcji potrzebne jest wszczepienie implantów, a to zwiększa ryzyko infekcji. Zobaczcie video przedstawiające jak przebiegała operacja.
  12. http://www.fronda.pl/a/albo-byc-mezczyzna-albo-krolikiem-o-sw-jozefie-i-kryzysie-meskosci,104727.html To koronny dowód tego, że katolicyzm to antymęska wiara. Za wzór męskości stawiają Józefa, który był rogaczem bo wychował nie swojego syna - Jezusa. Uważają, że mężczyzna nie powinien szukać szczęścia w sobie i tylko powinien uszczęśliwiać żonę i dzieci. Jeśli jesteście katolikami to polecam opuścić tą wiarę Kościół Katolicki nie dawno wspierał akcję #MeToo o czym pisałem na forum: KK promuje białorycerstwo w walce z kryzysem męskości Istny absurd Piszcie co sądzicie na ten temat Zachęcam do dyskusji Albo być mężczyzną, albo... królikiem. O św. Józefie i kryzysie męskości Święta Bożego Narodzenia to dobra okazja, aby zobaczyć co się dzieje w rodzinie i wśród znajomych. Ku swojemu zdziwieniu zorientowałem się, że w moim najbliższym otoczeniu przeważają związki królicze. Jeśli ktoś nie miał do czynienia z hodowlą królików, to po krótce wyjaśniam: jak się królikowi chce to skacze na króliczycę. Cała operacja trawa dokładnie kilka sekund. Po czym królik zadowolony się oddala, by gryźć marchewki i gałązki, a króliczycę czeka trudny czas ciąży, a następnie wychowania potomstwa. Pan królik zupełnie w tym nie uczestniczy. Obecnie w ludzkich związkach króliczych w stosunku do samych królików różnica jest taka, że kobiety w odróżnieniu od królików dbają o antykoncepcję. Dziecko pojawia się więc rzadko, w wyniku niedopatrzenia lub też na odwrót jako rezultat chłodnej kalkulacji kobiety, która chce mieć potomstwo, nawet jeśli partner wprost i bez ogródek oświadcza, że dziećmi się zajmować nie będzie, ani na nie pieniędzy łożyć. Trzeba zauważyć, że relacje królicze nie dotyczą wyłącznie różnego rodzaju związków partnerskich, ale również od czasu do czasu małżeństw. Po prostu małżonek nie chce pracować, albo uważa, że to wyłącznie kobieta powinna łożyć na utrzymanie rodziny. Wielu (w tym autor) ostrzega, że Europę zalewa islam, że nasza cywilizacja stoi przed widmem zagłady. Trzeba jednak zauważyć, że muzułmanie nas nie atakują, nie napadają z bronią w ręku (ilość zabitych podczas ataków terrorystycznych jest bliska tym, którzy się pośliznęli na skórce banana i skręcili kark), ani z nami nie walczą. Oni po prostu zajmują nasze miejsce. Przypomnijmy sobie te tysiące młodych mężczyzn, maszerujących przez Bałkany na północ. Czy ktoś z nich strzelał do nas lub przynajmniej rzucał kamieniami? Nie, to był i będzie naturalny dla przyrody ruch, migracja, kiedy to wymierającą populację zastępuje inna, zdrowsza. Przyroda nie lubi pustych miejsc. Jeśli cywilizacja choruje, wymiera, to zastąpi ją inna. Czym jest choroba naszej cywilizacji? Na pewno to złożone zjawisko, ale bez wątpienia jego głównym elementem jest kryzys męskości, kryzys ojcostwa. Nie ma kandydatów na mężów, ani na ojców. Ponieważ od wielu lat mam do czynienia na co dzień z muzułmanami, to mogę zapewnić, że dla nich rodzina, dzieci, małżeństwo to rzecz podstawowa. To cel życia i jego radość. Muzułmanie uznają również i wcielają w życie zasadę, że to mężczyzna odpowiada za rodzinę, za jej utrzymanie i on nią powinien kierować. Tymczasem młodzi Europejczycy zupełnie nie rozumieją po co im rodzina i dzieci. Szczęścia szukają zupełnie gdzie indziej. Dlatego muzułmanie zastąpią naszych mężczyzn. Promowana na Zachodzie ideologia LGBT i gender, to nic innego jak z jednej strony zjawisko wypływające z kryzysu męskości, a równocześnie go nasilające. Benedykt XVI był i jest bez wątpienia człowiekiem niezwykle przenikliwym i umiejącym dostrzec najgłębsze prądy kierujące naszym światem. Zupełnie nie interesowały go media, nie potrafił ślizgać się zgrabnie po powierzchni otaczającego nas świata, ani rzucać haseł, które mile łechczą uszy lewackich elit, lecz niestety niewiele mają wspólnego z zasadniczymi bolączkami naszych czasów. Jeśli za sto lat ktoś się zapyta, kto to był Jan Paweł II, to ludzie powiedzą, że do niego strzelał muzułmanin i że ten papież wprowadził tajemnice światła do różańca. A co pozostanie z pontyfikatu Benedykta XVI? Otóż to, że wprowadził on do Modlitwy Eucharystycznej wspomnienie św. Józefa. I nie było to przypadkowe. Okres Bożego Narodzenia stawia nam nie tylko Maryję przed oczy (w Ewangelii wg św. Łukasza), ale również jej Małżonka (w Ewangelii św. Mateusza). Józef to mężczyzna nie tylko wsłuchany w głos Boga, ale również mężczyzna podejmujący decyzję i odpowiedzialność za swoją rodzinę. Mężczyzna, która walczy i ryzykuje dla rodziny, który wszystko dla niej poświęca. Jakże ryzykowna i wręcz szalona była jego decyzja, aby poślubić narzeczoną, która była już w ciąży! Potem, aby uniknąć problemów z władzami wędruje do Betlejem. Aby uchronić Dziecko rusza na emigrację do Egiptu, potem znowu wraca do ojczyzny i w ten sposób przygotowuje pole do działania dla Jezusa. Józef nic nie mówi, tylko rozważa, podejmuje zdecydowane decyzje, walczy o rodzinę i jej szczęście. Jest w tle, ale bez niego Maryja by sobie nie poradziła. Maryja jest na jego tle bardziej pasywna, wymaga opieki i pomocy. Józef działa i walczy. Nie bez powodu Benedykt XVI patrząc na to co się dzieje w naszym świecie, szczególnie postchrześcijańskim, zwrócił nam uwagę na Józefa. Przetrwanie naszej cywilizacji zależy od tego, czy młodzi mężczyźni w Europie pójdą za Józefem, czy też zignorują przesłanie jakie niesie jego życie. Szczęście mężczyzn nie polega na własnym szczęściu, tylko na szczęściu jego żony, dzieci, rodziny. Wybór jest prosty: albo być mężczyzną, albo królikiem.
  13. Historia poniżej znaleziona na fb, sądzę że raczej prawdziwa. Nie rozumiem jak można skończyć prawo i zachowywać się tak głupio, ja kiedy uczyliśmy się prawa rodzinnego najlepiej ze wszystkiego zapamiętałem jakie smutne dla mężczyzny konsekwencje może mieć związek małżeński i jak bardzo niekorzystny dla niego jest ten stosunek prawny. Na dodatek oddał żonie wszystko, zrezygnował z pracy i został w domu opiekować się dziećmi. Myślicie że facet ma szanse się jakoś z tego wygrzebać? PS. zachowałem oryginalną pisownię, porozdzielałem tylko akapity, żeby nie było ściany tekstu. "POMOCY 12 kwi 2018 10:20 (26 minut temu) Szanowni Państwo! Jestem prawnikiem z Gdyni. Zawarłem związek małżeński z kobietą z którą studiowałem. Ojciec żony jest adwokatem z Gdyni. Po zawarciu związku małżeńskiego, tuż po studiach, poświęciłem się pracy aby moja żona mogła zrobić aplikację adwokacką. Aplikację żona robiła u swojego ojca który praktycznie jej nie płacił. Po ukończeniu aplikacji przez żonę zaczęła ona pracować u swojego ojca od rana do godziny 19. W 2008 roku urodziła nam się córka a w 2012 syn. Całość opieki nad dziećmi i zajmowania się domem spadł na mnie. Żona nie miała ochoty zajmować się dziećmi a ja jako dobry ojciec praktycznie musiałem zrezygnować z pracy. Po urodzeniu drugiego dziecka żona zmieniła się diametralnie. Ciągle o wszystko miała pretensje, krzyczała na dzieci, wyzywała mnie, biła i rzucała we mnie rozmaitymi przedmiotami. Pracując w nieruchomościach zarabiałem wcześniej ok. 15 do 20 tyś miesięcznie. Musiałem z tego zrezygnować aby zająć się dziećmi. Kilkukrotnie byłem zmuszony do wyprowadzenie się z domu, gdyż moja żona w związku ze swoimi problemami z ojcem w pracy, wpadała w taką furię, iż zagrażało to dzieciom. Za każdym razem prosiłem jej rodziców o interwencję. W międzyczasie po narodzinach córki kupiliśmy 89 m mieszkanie, biuro 112 m. Po narodzinach syna kupiliśmy dom 350 m do remontu. Po zakupie domu, który mieliśmy powoli remontować, moja żona najpierw wypompowała ze mnie wszystkie oszczędności na budowę, kiedy pieniądze się skończyły usłyszałem tylko że mam jej na jutro przynieść 30 tys. na kafelki do łazienki, albo mam się wynosić z domu. Ponownie zostałem wyrzucony z domu. Zamieszkałem w biurze które kupiłem a gdzie moja żona prowadziła swoją działalność z ojcem. Przez rok czasu mieszkałem w biurze w jednym pokoiku. Pozbawiła mnie możliwości kontaktu z dziećmi. Załamałem się. Aby odzyskać kontakt z dziećmi zostałem zmuszony do podpisania alimentów w kwocie 3000 zł. Zmuszano mnie również do przepisania mojego majątku na żonę. Gdy się na to nie zgodziłem wraz z ojcem żona przekazała mi informację, że mnie zniszczą. Groźby się ziściły. Od 2014 roku jestem nękany ciągłymi postępowaniami, donosami, komornikami itd. Żona wykorzystała swoje znajomości aby najpierw uzyskać rozwód kościelny. Wystąpiła o podział majątku w stosunku 100% dla niej a nic dla mnie. Pomimo braku podstaw Sąd w Gdyni przyznał jej o dziwo 70 % w pierwszej instancji. W dniu wczorajszym sprawa rozwodowa zakończyła się orzeczeniem rozwodu z mojej winy pomimo braku podstaw oraz zasądzeniem alimentów 2700 zł. Zarabiam 5000 zł. Spłacam nasz wspólny kredyt na biuro w kwocie 2600 zł, obecnie jest kryzys w usługach prawniczych, Z CZEGO MAM ŻYĆ???. Sędziowie zachowują się irracjonalnie, krzyczą na mnie na sali rozpraw, nie dają mi dojść do słowa, nie pozwalają składać dowodów itd. Żona o wyrokach informuje mnie jeszcze przed ich ogłoszeniem. NIE WIEM CO ROBIĆ?. Żona jest adwokatem i sędzią sądu dyscyplinarnego przy okręgowej radzie adwokackiej. Jej Adwokat również zasiada w Okręgowej radzie adwokackiej. Ojciec adwokat i brat adwokat. Adwokaci z trójmiasta odmawiają mi pomocy bo nie chcą się narażać. 18 kwietnia mam rozprawę apelacyjną o podział majątku. Chcą mnie zniszczyć, abym nie mógł walczyć o dzieci. Jestem przerażony tym co się dzieje. POMÓŻCIE! Piotr z Gdyni, może ktoś pójdzie ze mną do sądu w dniu 18.04.2018 roku na sprawę- dziękuję za każdą poradę, tel. i pomoc, tel. 516 016 900."
  14. Witam wszystkich obu plci, jestem kobieta (sick!) i chcialam sie podzielic moimi przemysleniami na temat relacji, zwiazkow miedzy kobietami i mezczyznami. Czesc jest oparta na moich osobistych doswiadczeniach, czesc wystudiowana w tzw madrych ksiazkach, jednak zwykle sie pokrywaja. Zaczne od tego ze cale nasze zycie jest podporzadkowane 2 instynktom: przetrwania i rozmnazania. My sie zajmiemy tym drugim. Wydawalo by sie ze matka natura popelnila blad projektujac tak rozne od siebie plcie. Nic bardziej mylnego-po prostu mamy inne strategie. W koncu jest nas do licha prawie 8 000 000 000! Rzeczywiscie jestesmy od siebie kompletnie rozni odmienni I nie pasujemy do siebie...na dluzsza mete. Dlatego matka natura dala nam hormony plciowe, fenyloetyloamine i dopamine... Dziala pare lat. Niektorzy nazywaja to miloscia. Nic innego jak zwykle odurzenie hormonami. Zwykle w tym okresie pojawia sie polowiczna replika 2 osobnikow homo sapiens czyli dziecko. 1:0 dla Mamci Natury. Niestety na dluzsza mete dzialanie PEA jest szkodliwe dla organizmu wiec stopniowo dziala nie hormonow slabnie. Trwa to mniej wiecej 2-5lat. W prymitywnych spolecznosciach ZBIERACKICH to wystarczylo aby odchowac dziecko, kilkulatkiem juz zajmowala sie cala spolecznosc. Rodzice po prostu sie rozstawali i nic ich nie laczylo. Wszystko zmienilo sie ok 8 000 lat temu. Czlowiek przestawil sie na osiadly tryb zycia, pojawila sie wlasnosc i ta nieszczesna monogamia. Trzeba bylo zabezpieczyc ziemie, potomkow... Pojawila sie instytucja malzenstwa, ktora jest kompletnie wbrew naturze czlowieka gdyz homo sapiens jest seryjnie monogamiczny! Ale do sedna. W tym sztucznym tworze 2 ludzi probuje ulozyc sobie zycie co jest niemal niewykonalne na dluzsza mete gdyz jestesmy kompletnie rozni i zawsze bedzie zgrzytalo. Zaczne od poczatku. Zwykle gdy ludzie sie poznaja zwracaja uwage na fizycznosc. I zasobnosc portfela. Oczywiscie milosc trwa kilka lat po czym uczucia slabna. Fizycznosc juz nie wystarczy poniewaz druga osoba juz nie jest atrakcyjna, jest nudna a najgorsze jest to ze nie ma o czym z nia rozmawiac! Zwykle mezczyzna ucieka w kolegow bo z nimi laczy ich hobby, pasja czy costam jeszcze... Jesli z partnerka nie laczy mezczyzne przyjazn, hobby wspolne zycie bedzie przypomnialo mieszkanie lokatorow...bo ile mozna ogladac filmy czy uprawiac seks? Kobiety niestety nie sa bez winy, sa nudne jak flaki z olejem, monotematyczne, bez ambicji i zainteresowan. O czym mozna rozmawiac ze swoja 2 polowka jesli niczym sie nie interesuje? Zeby nie bylo, wcale wam nie schlebiam panowie mili. Zaraz wam wytlumacze jak dziala kobieta. Osobnik posiadajacy chromosom XX jest zdominowany przez hormony a nadrzednym celem kobiety jest sie rozmnozyc. Cale nasze zycie jest podporzadkowane rozmnazanie. Krwawienie, owulacja, PMS Krwawienie... I tak przez 30 lat. Aby mogla wychowac dzieci i nie zwariowac jej mozg musza,, zalac hormony ". Wlasnie po to kobieta jest bardziej empatyczna i porusza sie w swiecie emocji. Kobieta potrzebuje emocji. Po drugie instynkt rozmnazania sprawia ze jest w stanie rzucic kariere nauka, dobra prace, pasje wszystko aby poswiecic sie macierzynstwu! Co jest dla mnie kompletnie niezrozumiale!!! Dlatego zawsze bede twierdzic ze jestesmy glupsze, gdyz dla zwyklego zwiersecego instynktu jestesmy w stanie zaprzepascic lata ciezkiej pracy. Tak mi kochani, problemem kobiet jest ten nieszczesny ped do replikowania sie. Rzadza nami hormony, wami rowniez. Mam wiele do zarzucenia wlasnej plci ale historia pisana przez was jest utopiona w krwi. Spojrzcie teraz obiektywnie w przeszlosc i tarazniejszosc i uczciwie przyznajcie ze czasy w ktorych zyjecie sa najlepsze ze wszystkich poprzedniego. Czasy w ktorych juz nie jestescie hegemonami. P. S. Skoro jestesmy takie zle to dlaczego wciaz o nas zabiegacie? Dlaczego taki wspanialy, meski racjonalny umysl nie chce odrzucic zwyklego zwierzecego popedu? Odpowiedz: bo jestesmy zwierzetami i jak swiat swiatem zawsze bedziemy laczyc sie w pary i plodzic nastepnych nieszczesnikow. Wasze narzekanie nic tu nie da PPS. Agresja wobec samic jest naturalnym zjawiskiem, obserwowana juz w grupach szympansow ma na celu kontrole samic. Zjawisko to wystepuje rowniez u homo sapiens, w niektorych spolecznosciach obserwuje sie ta lagodniejsza wersje agresji wobec samic np slowna. Generalnie tendencja jest taka ze im bardziej wyksztalcony narod tym samce mniej agresywne. Nie badzcie panowie jak szympansy, szanujcie samice bo naprawde z naszej strony nic wam nie grozi czego my powiedziec nie mozemy
  15. https://biznes.radiozet.pl/Newsy/Austriak-otrzyma-300-000-euro-po-anty-meskiej-dyskryminacji Dobry news Urzędnik austriacki ma otrzymać ponad 300 000 euro (370 000 $) za to, że został niesłusznie pozbawiony szans na awans ze względu na płeć, poinformowały austriackie media. Peter Franzmayr wystąpił z pozwem o dyskryminację po tym, jak w 2011 r. nie otrzymał wewnętrznej promocji w ministerstwie transportu. Federalny Sąd Administracyjny zgodził się z nim, orzekając w lutym, że istnieje "wyraźny wzorzec, zgodnie z którym [Zechner] była od początku traktowana bardziej przychylnie niż pozostali kandydaci". Franzmayr otrzyma 317,368 euro odszkodowania, odzwierciedlającego dodatkowe pieniądze, które zarobiłby na poczcie, a także rekompensatę za szkody - podała gazeta Die Presse. Ówczesna Minister Transportu, Doris Bures z Socjaldemokratów (SPOe), broniła sposobu w jaki przeprowadzono wybór i powiedziała, że postępowano zgodnie z odpowiednimi procedurami prawnymi. Wybrani kandydaci zostali uznani za wysoko wykwalifikowanych, dodała, mówiąc, że ostateczna decyzja została podjęta z powodu "masowej niedostatecznej reprezentacji kobiet". Franzmayr pracował jako prawnik i przewodniczący władz miasta w Wels. Wcześniej w tym miesiącu został powołany przez obecnego ministra transportu, Norberta Hofera z Partii Wolno-Prawicowej (FPOe), na stanowisko szefa rady nadzorczej przy autostradzie Asfinag.
  16. Witam społeczność po dłuższej przerwie z tematem o męskiej przyjaźni. Moje przyjaźnie z mężczyznami uświadomiły mi bardzo dużo. Mam z kim porozmawiać o głębokich problemach egzystencjalnych, ale jednocześnie zwracam tym samym, aktywnym słuchaniem z pełną empatią. Przyjaźń męska buduje się najczęściej spontanicznie. Moim zdaniem nie warto rezygnować z człowieka, który wydaje się bardzo odległy stylem życia z nami. Czasami trzeba bardziej docisnąć, zaprosić, posłuchać, spotkać się ponownie i już leci do końca życia Mężczyźni potrafią się zaprzyjaźnić pomimo ogromnej różnicy w zarobkach, stylu życia. Mi zawsze chodziło o wymianę przemyśleń, o otwarty umysł, o ciekawe dyskusje, o wsparcie. Fakt, zniszczyłem wiele przyjaźni w swoim życiu, a ludzie też mnie rozczarowali. Ale dałem sobie szansę na wybaczenie. Do kilku znajomości wróciłem i uważam to za strzał w dziesiątkę. Atmosfera się oczyściła, a wyjście poza ego, czy dawne niesnaski niczemu nie służyły. Największe zalety męskiej przyjaźni według mnie (kolejność losowa): - bezinteresowne wsparcie, bo ziomkom trzeba (chcę) pomagać, bez patrzenia na własne korzyści, - wspólne spędzanie czasu na ciekawych aktywnościach, dużo śmiechu i ucieczka od szarej codzienności, - połączenie umysłów przy rozwiązywaniu poważniejszych problemów życiowych – 2,3,4 ziomków, specjalistów z różnych dziedzin to naprawdę potężny kapitał, - nawet po dłuższej przerwie do przyjaciela wrócisz, bo ci wybaczy, da szansę, pozwoli się wyprostować i zyskać nową jakość, - nie ma oceniania za wygląd, za pieniądze, za deformacje umysłowe - wspólne przechodzenie przez życie, więcej okazji towarzyskich, - mężczyznę szybciej zrozumiem, bo nadajemy na tych samych falach, - rozumienie bez słów, - nie ma pożądania seksualnego, co pozwala na wspólny rozwój duchowy, zbudowanie braterstwa po dłuższym czasie, - wiem, że ktoś o mnie dobrze myśli, a ja o nim. Odstawiam rywalizację z mężczyznami. Widzę, jak cierpią, jak chcą spełnić niemożliwe do spełnienia wymagania, jak miotają się bez zrozumienia, bez empatii, bez dobrego słowa. A tu przyjaciel czeka za rogiem, chce się poznać, wyjść na piwo, szczerze porozmawiać. Żyjemy w szambie systemowym, ale powrót do idei męskiej przyjaźni to lek, może nie na całe zło, ale na poprawienie jakości codzienności. Tylko mężczyzna nad mężczyzną prawdziwie zapłacze. Może ktoś uznać ten wywód za pedalski, szczególnie kochane Panie, ale męska przyjaźń jest cenniejsza niż złoto. Przy okazji chcę pozdrowić moich przyjaciół w życiu i na forum, chociaż się nie znamy to ideowo jesteśmy w jednej bajce. Porozmawiajmy o męskiej przyjaźni. Zalety, wady, co wam przyjdzie do głowy
  17. https://bezprawnik.pl/nieumyslne-zastrzelenie-chlopaka/ Bardzo niska kara jak za zabicie chłopaka. To miał być świetny materiał o tym, jak to książka doskonale zatrzymuje kulę od pistoletu. Niestety, jak się okazało, papier to nie kevlar, a Desert Eagle to nie proca na wróble. I są ofiary. Balistyka kontra literaturoznawstwo – ten pojedynek nie mógł skończyć się dobrze. Kiedy Monalisa Perez doszła do wniosku, że pora poszerzyć liczbę swoich fanów na YouTube, postanowiła wraz z chłopakiem nakręcić filmik spod egidy „nie róbcie tego w domu” czy inny rodzaj idiotycznego pranka. Para postanowiła bowiem udowodnić, że gruba książka w twardej oprawie zatrzyma pocisk z pistoletu. Spoiler: nie zatrzymał. Nieumyślne zastrzelenie chłopaka Ludzie potrafią mieć naprawdę interesujące pomysły na zejście z padołu ziemskiego, ale tego ani Monalisa Perez, ani Pedro Ruiz nie przewidzieli. Chłopak trzymał w ręką imponujący tom encyklopedii, dziewczyna natomiast oddała strzał z Desert Eagle’a (!) w kierunku książki. Tak się jednak nieszczęśliwie zdarzyło, że potęga wiedzy nie powstrzymała lotu kuli i mężczyzna odniósł śmiertelne rany. Od razu wezwano pogotowie, ale było już za późno. Któż mógł to przewidzieć, prawda? Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że całej sytuacji przyglądała się mała córeczka pary. Ciekawe, jak kobieta wyjaśni jej to po latach – zastrzeliłam ci tatusia, bo chciałam powiększyć sobie grono fanów na YT? Sąd nie podarował, YouTube nie zapomniał Sąd był mało wyrozumiały wobec nieumyślnej zabójczyni, chociaż i tak potraktował ją łagodnie. Dostała ona karę 180 dni więzienia, odebrano jej dożywotnio prawo do posiadania broni, nie może też prowadzić działalności zarobkowej związanej z opisaną sytuacją (cała chryja zrobiła z niej wszak quasi-celebrytkę). Ciotka chłopaka, Paulita, powiedziała przed wyrokiem, że jej chce, by jej słowa popłynęły prosto z serca, tam gdzie dziewczyna go postrzeliła. „Zabrałaś go od nas”, dodała. Prawdziwe show rozgrywa się tymczasem na kanale YouTube. Ludzie prześcigają się w złośliwych komentarzach pod adresem Perez, zarzucając jej, że przez próbę uczynienia swojego kanału na YT ciekawszym, zamordowała chłopaka. Inni rzucają dowcipy o ocenianiu książki po okładce albo o tym, że to pierwszy prank w historii YT, który nie okazał się ustawiony. Zresztą, zobaczcie sami, bo jest co poczytać. Jedno jest pewne, cel został osiągnięty, kanał stał się niezwykle popularny.
  18. http://www.focus.pl/artykul/paliwo-do-ognia?page=1 Wydaje się, że będzie coraz gorzej pod względem seksualnym dla mężczyzn. Moim zdaniem przemysł farmaceutyczny specjalnie produkuje takie tabletki aby mężczyźni mieli problem z erekcją aby później móc im sprzedać tabletki dzięki, którym potencja ma wrócić. Samonapędzający się przemysł na, którym my cierpimy. Jeśli facet stanie się impotentem to tym bardziej będzie miał problem z zapłodnieniem kobiety co daje depopulację. Poniżej kilka zdań, które najbardziej przyciągnęły moją uwagę: "Przemysł farmaceutyczny dwoi się i troi, by zaradzić męskim kłopotom. Brak erekcji lub kłopoty z jej utrzymaniem dotyka 16 procent panów w wieku 20–75 lat, czyli blisko 152 mln osób na świecie. Niestety, eksperci przewidują, że te problemy będą udziałem coraz większej liczby mężczyzn. Według szacunków, w 2025 r. liczba przypadków dysfunkcji erekcji sięgnie 322 mln. " "Ważne jednak, by stale utrzymujących się problemów nie mylić z krótkotrwałym spadkiem formy, która każdemu może się przytrafić. A taka bywa skutkiem przemęczenia pracą i nadmiernym stresem. Jeśli nieudany jest przynajmniej co czwarty stosunek, warto udać się do seksuologa lub urologa. Trwała niezdolność do stosunku przytrafia się coraz młodszym mężczyznom, nawet trzydziestoletnim." "Zwykle z problemem próbują uporać się sami. „Facet, który ma po raz pierwszy zaburzenia erekcji, jest przerażony, za drugim razem – prawie załamany. Pędzi sprawdzić, czy z inną partnerką nie będzie lepiej. Oczywiście przy tak wysokim poziomie stresu lepiej być nie może. Zamawia przez internet viagrę, która nie ma prawa pomóc, bo lekiem jest jedynie z nazwy i nie zawiera ani odrobiny substancji czynnej. W końcu mamy kandydata do terapii, totalnie załamanego”– mówi seksuolog dr Tomasz Leonowicz." "Impotencja bywa skutkiem nie tylko choroby wieńcowej, ale także cukrzycy, nadciśnienia, otyłości brzusznej, nadmiernie wysokiego poziomu cholesterolu. Stąd brak wzwodu jest także ważną informacją dla lekarza. Spory wpływ na potencję mają także choroby kręgosłupa, zaburzenia hormonalne, stany pooperacyjne w obrębie miednicy i schorzenia neurologiczne. W osiąganiu erekcji skutecznie przeszkadza również palenie papierosów, nadużywanie alkoholu lub narkotyków oraz przyjmowane leki (np. przeciwdepresyjne czy obniżające ciśnienie)." Piszcie co sądzicie na ten temat
  19. Nefertiti

    Abstynencja seksualna

    Jeden Pan z forum, takowy temat zapodał. No bracia, a teraz przyznawać się, ile trwała wasza najdłuższa abstynencja od seksu, pierdolenia jak zwał tak zwał. Tylko uwaga - lodzik, minety podpinamy pod sex. Co zauważyliście u Siebie w tym czasie, jakie skutki uboczne Wam wychodziły i jak sobie radziliście z tą wstrzemięźliwością? Bardzo dobre zagadnienie. Jak Wy drogie Panie to widzicie? Ja. Mi na tym nikt nie zagra - nigdy nie grał i grać już tym bardziej nie będzie. To zagrywka poniżej pasa - jak już wspomniałam. Mi wstrzemięźliwość nigdy nie sprawiała i sprawia problemu - nawet bym rzekła, że jest ponad czasowa, dumna, a to że mało kto to rozumie - no cóż - tylko dla wtajemniczonych. Ubolewać? Nie wiem? Wasze opinie - Proszę.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.