Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'marksizm' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Regulamin Forum
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • FAQ - poradniki, pytania i odpowiedzi
    • Przedstaw się
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
    • Niekonwencjonalni youtuberzy
    • Zagraniczni youtuberzy
    • Kanały sportowe
    • Konwencjonalni youtuberzy
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Przetrwanie, apokalipsa, preppersi
    • Survival w mieście
    • Survival w terenie
    • Przydatne umiejętności
    • Zestawy ewakuacyjne
    • Ogień, woda, żywność, ubrania, energia
    • Broń i narzędzia
    • Apteczki, zestawy medyczne, pierwsza pomoc, higiena
    • Schronienie, domy, bunkry, ziemianki
    • Urządzenia, pojazdy, gadżety
    • Książki, opracowania, podręczniki, artykuły, wiedza - związane z survivalem
    • DIY, "patenty", life hacki
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • Samczy Mobil Klub HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub Rowery
  • Samczy Mobil Klub Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub Samochody
  • Samczy Mobil Klub Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub Motocykle
  • MacGyver a GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT Linux
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.

Blogi

Brak wyników

Brak wyników


Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość:


Interests

Znaleziono 11 wyników

  1. http://wsensie.pl/polska/27758-ziemkiewicz-zwolenniczki-lewicy-powracaja-do-ludow-pierwotnych Publicysta Rafał Ziemkiewicz powiedział w Telewizji Republika co myśli na temat manifestacji "antyfaszystów" pod kurią. Dziennikarz ocenił także obecną sytuację opozycji i stwierdził, że Nowoczesna najprawdopodobniej zostanie wchłonięta przez PO. – Niedawno miała miejsca rada programowa Nowoczesnej. Ich program to aborcja na każde żądanie, imigrantów zapraszamy jak najwięcej oraz związki partnerskie. Ja widzę około 1% elektoratu. Teraz będzie "czarny piątek", czarna parasolka, biała róża i wieszak. Będzie sabat wariatek, które uważają, że dzieci chore to drugi sort ludzki, który należy zabijać – stwierdził dziennikarz. – Mam taką obserwację, że coś, co się nazywa postępem – jest powrotem do barbarzyństwa. Powrót do prawa salickiego sprzed tysiąca lat, gdzie odrębne było małżeństwo i konkubinat. Prawo salickie różnicowało w ten sposób, że dzieci z małżeństwa mają pierwszeństwo przed konkubinatem. Zwolenniczki lewicy powracają coraz bardziej do ludów pierwotnych, chyba nie rozumieją, że dzieci są skutkiem aktu płciowego. Decyzja o tym, czy urodzić, jest wcześniej podejmowana. Te panie zdają się kompletnie nie rozumieć, że decyzje o tym, czy chcesz mieć dziecko podejmujesz wtedy, kiedy podejmujesz decyzje "czy się oddać" – powiedział Ziemkiewicz . Publicysta dobitnie podsumował także niedzielny protest pod kurią w Warszawie. – Jeśli chodzi o manifestację "antyfaszystów" pod kurią, to takiego bydła nawet komuniści nie robili. Wykrzykiwano hasła typu "Biskupie mamy Cię w ...". Nie sądzę, że te czarne protesty coś wniosą – ocenił dziennikarz.
  2. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,23115318,prokuratura-sprawdza-czy-partia-razem-nie-propaguje-komunizmu.html Dobry news Co sądzicie na ten temat? Prokuratura Krajowa sprawdza, czy Partia Razem nie propaguje komunizmu. Jeśli oceni, że tak, to Zbigniew Ziobro może wystąpić o jej delegalizację. - Nie obawiam się. Sprawdzanie, czy nie odwołujemy się do ideologii totalitarnych, jest absurdalne - komentuje Marcelina Zawisza. O prześwietlaniu Partii Razem napisał zastępca prokuratora generalnego Robert Hernan w piśmie do posła Roberta Warwasa z Prawa i Sprawiedliwości, który chciał wiedzieć, jakie partie są sprawdzane. Okazuje się, że dwie: Partia Razem i Komunistyczna Partia Polski. Pierwszą Prokuratura Krajowa dopiero wzięła na warsztat, a do delegalizacji drugiej znalazła powody, by ją chcieć zdelegalizować. Partia Razem odwołuje się do wartości demokratycznych. Widać to po naszej strukturze, ale i działaniach. Nie mamy nic wspólnego z odwoływaniem się do systemów totalitarnych - wręcz przeciwnie: walczymy o to, aby w Polsce były przestrzegane zasady demokracji i prawa człowieka. - mówi nam Marcelina Zawisza z Partii Razem. I dodaje: - Nie obawiam się delegalizacji. Sprawdzanie, czy nie odwołujemy się do ideologii totalitarnych, jest absurdalne i wygląda na polityczną gierkę, która ma na celu odsunięcie uwagi od spraw, które podnosimy: niskich zarobków kobiet w Polsce, zbyt długiej pracy Polek i Polaków, a także - a może przede wszystkim - od krytyki rządu PiS. Młodzieżówka Polski Razem wzięła na celownik Partię Razem Prześwietlanie Partii Razem to pokłosie doniesienia i listu, jakie wysłały ponad miesiąc temu dwie organizacje: Stowarzyszenie Koliber i Stowarzyszenie Młoda Prawica. To drugie stowarzyszenie było młodzieżówką Polski Razem - poprzedniej partii Jarosława Gowina, który ogłosił zmianę szyldu na Porozumienie Jarosława Gowina. Nieoficjalnie politycy jego formacji nie kryli, że lewicowa Partia Razem myli się wyborcom z prawicową Polską Razem. Ale nie to było powodem doniesienia na lewicową formację. Jednym z inicjatorów wniosku o zbadanie, czy Partia Razem nie propaguje komunizmu i rozważenie jej delegalizacji, był Jakub Drożdż, dziś asystent polityczny w gabinecie politycznym minister Jadwigi Emilewicz. Hernand w piśmie do posła Warwasa zwrócił uwagę: Nadmieniam, że w piśmie z dnia 23 stycznia 2018 r. pochodzącym od Stowarzyszenia Koliber i Stowarzyszenia Młoda Prawica, organizacje te domagały się ponadto podjęcia działań w celu skierowania do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o stwierdzenie niekonstytucyjności celów i działalności partii politycznej Partia Razem. W tym zakresie prowadzone są obecnie czynności w Biurze Spraw Konstytucyjnych Prokuratury Krajowej. W imieniu Ziobry prześwietlaniem, czy partie nie propagują systemów totalitarnych, zajmuje się bowiem wspomniane Biuro. Gdy ono zakończy analizy, to Prokurator Generalny (Ziobro) może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w trybie art. 188 pkt 4 Konstytucji o orzeczenie niezgodności z Konstytucją RP celów i działalności danej partii politycznej. Komunistyczna Partia Polski do kasacji? Prokuratura mówi, że powody są Jak wynika z odpowiedzi prokuratora, już na finiszu jest z kolei prześwietlanie Komunistycznej Partii Polski. Trwa ono od 25 listopada 2016 r. Bardzo dyplomatycznie, ale prokurator dał do zrozumienia, że droga do delegalizacji KPP jest otwarta. - Ujawnione dotychczas okoliczności sprawy zdają się dawać asumpt ewentualności skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, jednak ostateczna decyzja w tym przedmiocie jeszcze nie zapadła - stwierdził w piśmie, odnosząc się do KPP. Konstytucja wprowadziła zakaz istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.
  3. Jak już wiemy są pewne odrealnione środowiska uznające płeć za konstrukt społeczny. Teraz poszli o krok dalej i zastanawiają się czy nauka też jest konstruktem społecznym.
  4. https://www.magnapolonia.org/do-ksiegarn-trafila-promujaca-gender-i-feminizm-ksiazka-dla-dzieci-pt-byla-sobie-dziewczynka/ Dziecięce umysły na celowniku marksistów! Na portalu wp.pl ukazał się wywiad z autorem promującej gender i feminizm książki dla dzieci pt. ‚Była sobie dziewczynka”. Poniżej prezentujemy cały tekst ku przestrodze oraz by pokazać do czego może doprowadzić skrajna lewicowa ideologia, której celem stają się niestety nasze dzieci. Łukasz Knap: Coś z tym równouprawnieniem w Polsce musi być nie tak, skoro najbardziej feministyczną książkę dla dzieci napisał mężczyzna… Piotr Dobry: Niektórym się to zresztą nie podoba. Jeden fanpejdż feministyczny miał trochę pretensji, dlaczego pod książką nie podpisały się kobiety – bo również mój serdeczny kolega ilustrator, Łukasz Majewski, jest mężczyzną, jak same końcówki leksykalne wskazują. Cóż mogę powiedzieć? Już kiedyś półżartem przepraszałem, że nie jestem kobietą, że nie jestem czarny, ale wydaje mi się, że kobiety, jakkolwiek doskonale radzą sobie same, w jakimś stopniu potrzebują sojuszników, tak jak kiedyś Afroamerykanie potrzebowali abolicjonistów. W sumie nie moja wina, że akurat ja wpadłem na pomysł takiej książki, nie uważasz? A feministycznych książek dla dzieci i nie tylko autorstwa kobiet jest całe mnóstwo – sam ostatnio kupowałem córce „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek” tandemu włoskich pisarek, „Dziewczyny mają moc” fotografki Kate Parker, wspaniały album, czy książki podróżnicze Martyny Wojciechowskiej – zatem postrzegam siebie i Łukasza po prostu w charakterze małej grupy wsparcia. Co to właściwie znaczy dla ciebie – być feministą? Wiesz, mam trochę problem z tą etykietką. Nie lubię nią epatować, bo odnoszę wrażenie, że kobiety mogą być wręcz rozdrażnione nagłym przyrostem zadeklarowanych feministów w ostatnich latach. Tak jakby było w tym coś misyjnego – oho, patrzcie na mnie, jaki to jestem wspaniałomyślny, oto dzielny rycerz przybywa kobietom na ratunek. A to nie misja, tylko najnormalniejsza rzecz pod słońcem, zwykła życzliwość, niezgoda na seksizm wokół, odruchowa potrzeba wsparcia. Empatia – po prostu. Nie wolałbyś korzystać ze swoich przywilejów jako mężczyzna? Korzystam z nich całe życie i cieszę się, że mogę być świadkiem, jak ten tradycyjny paradygmat męskości stopniowo kruszeje, a fundamentalna staje się równość i partnerstwo mężczyzn i kobiet. Bynajmniej nie czuję się mniej męsko przez to, że moja żona zyskuje pozycję społeczną i przywileje, które jeszcze dwa-trzy pokolenia wstecz byłyby przypisane tylko mnie. Wręcz przeciwnie, to wielka frajda móc obserwować, jak zmienia się model podziału obowiązków w rodzinie, wychowywania dzieci. „Była sobie dziewczynka” opowiada o sytuacji tytułowej bohaterki w różnych krajach na przestrzeni wieków. Polska wypada na tym tle zaskakująco dobrze. Piszesz, że dziewczynka w naszym kraju nie musi chodzić w sukienkach, może głośno wyrażać swoje zdanie i generalnie „może wszystko”. Czy na pewno? Rzeczywistość większości dziewczynek w Polsce jest chyba zgoła inna. Zauważ, że ja tego nie piszę w czasie dokonanym, lecz czysto życzeniowo, zwracając się bezpośrednio do czytelniczki, a pośrednio także do jej rodzica. Tam jest wyraźny kontekst emancypacyjny – właśnie dlatego, że rzeczywistość w wielu domach często wygląda inaczej, stereotypy są umacniane, dziewczynki ganione za „zbyt męskie” zabawy, styl bycia, styl ubierania się. Co prawda poczyniliśmy w ostatnim czasie naprawdę spory progres na rzecz równouprawnienia dziewczynek i chłopców, ale wciąż jest na tym polu wiele do zrobienia, patriarchat wciąż trzyma się mocno i straszy „genderem” niczym onegdaj czarną wołgą. Przyjdzie gender i nas zje? Dokładnie. Inna sprawa, że ja też w tym ostatni rozdziale zwracam się nie tyle do młodych Polek, choć one naturalnie będą głównymi odbiorczyniami książki, ile do uprzywilejowanych dziewczynek z kręgu zachodniego. Rodzice zmuszający nastolatkę do założenia sukienki to okropna sprawa, ale nijak nie da się tego porównać z dorastaniem w okolicznościach wojny, głodu, przymusowego obrzezania. Wróćmy jeszcze do polskich realiów. Zgadzam się, że są dalekie od ideału, ale w książce znajdziesz też rozdział o Staropolsce, gdzie opisuję codzienność dziewczynek, które niedługo po zaplecinach, w wieku 8 lat bywały zaręczane, a jako 13-latki wydawane za mąż. Przez ten kontrast chcę właśnie uzmysłowić współczesnym młodziutkim odbiorczyniom, jak wiele mają dziś możliwości i jak wielką siłą jest teoretycznie pospolite prawo wyboru. Sam jesteś ojcem. Co jest najtrudniejsze w wychowaniu dziewczynki w naszym kraju? Najtrudniejsze jest chyba ciągłe siłowanie się z niesprzyjającym otoczeniem. To przypomina przeciąganie liny. Idziemy do kina na „Gwiezdne wojny”, a następnego dnia córka słyszy od kolegów, że to nie są filmy dla dziewczyn. Szczęśliwie mam jeszcze u niej jakiś tam autorytet, niemniej ziarno niepewności zostaje zasiane, tym bardziej że ona niedługo skończy 10 lat i powoli wchodzi w wiek, kiedy opinie rówieśników przedkłada się nad zdanie rodziców. Ci ostatni też zresztą bywają omylni, nadopiekuńczy, mogą zaszkodzić w dobrej wierze. Trzeba szukać tego mitycznego złotego środka, a zarazem przygotować się na frustrację, że na poszukiwaniach się zakończy, bo to nie są sytuacje zerojedynkowe. Czy są jakieś sfery, w których twój syn ma większy fory? Jeśli są, to chyba wyłącznie wynikające z racji wieku, nie płci. Od 10-latki można wymagać więcej niż od 5-latka. Ale staramy się też z żoną nie szafować niczym w stylu „młodszym się ustępuje”, bo sami mamy młodsze rodzeństwo i doskonale zdajemy sobie sprawę, jak często zrzucanie odpowiedzialności za jakiś konflikt na starsze dziecko bywa niesprawiedliwe. Czego nauczyłeś się podczas pisania tej książki? Pojąłem skalę kulturowego uprzedmiotowienia kobiet, ustawiania ich od zarania dziejów w roli służebnej. Trudno pojąć, że w XXI wieku wciąż nie przepracowaliśmy tego problemu, a już na pewno nie sposób się na to godzić. Równe traktowanie, równe płace, możliwość decydowania o własnym ciele – to powinny być dziś oczywiste oczywistości, bo tak nakazuje elementarna przyzwoitość, a nie żaden urojony feminazizm. Mam nadzieję, że nasza książka będzie choć jedną z kropli drążących skałę.
  5. Bardzo ciekawy film odkrywający mechanizmy działania feministki, bojowniczki o sprawiedliwość społeczną (czyt. pieniaczki), nikomu nieznanej (wtedy) oszustki Anity Sarkeesian , która podjęła "heroiczną walkę" z uciskiem kobiet w grach komputerowych. Wśród obnażających mechanizmy jej działania i hipokryzję jest, o zgrozo, tyleż kobiet co mężczyzn, natomiast wśród jej popleczników w przemyśle większość to mężczyźni (należało by powiedzieć kapłony bo to osobniki płci męskiej tyle że bez jaj). Najlepsze jest to, że kobiety w tym filmie pokazują nawet więcej mechanizmów jej działania niż mężczyźni co pokazuje, że jeszcze nie wszystko stracone w kwestii walki z tą podłego lotu (acz niezwykle skuteczną, niestety) propagandą. Polecam jako materiał naukowy i edukacyjny - tego typu wyczerpujących, opartych na faktach perełek wciąż jest mało.
  6. Moim zdaniem temat obowiązkowy dla Samców należy wysłuchać wszystkich filmików/wykładów Krzysztofa Karonia. Jeden film to za mało ,kilka filmów daje obraz jak do dziś utrzymywany jest "system" . Dużo informacji jest też o szkolnictwie, dlaczego powstały takie kierunki jak"europeistyki," i inne wyższe szkoły nic nie robienia https://www.youtube.com/user/HISTORIASZTUKI2011/videos Fragment - O eksperymencie Żydowskim !!!! https://youtu.be/IYNoaLPHUVo?t=26m37s Ogólne: POJĘCIA PODSTAWOWE GENDER - POJĘCIA PODSTAWOWE CZ. 15 https://youtu.be/IYNoaLPHUVo
  7. Pozwolę sobie poruszyć temat całkowicie pomijany w publicystyce, chyba tylko Michalkiewicz cokolwiek o tym wspominał. Otóż rzecz ma się o genezie Unii Europejskiej w dużo szerszej perspektywie. Trzeba tu zrozumieć dwie rzeczy: -Mitteleuropa - koncepcja przejęcia dominacji nad Europą pod przywództwem Niemiec, znacznie starsza od Hitlera i nazizmu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mitteleuropa -niemiecki socjalizm Jedną rzecz, która trzeba wiedzieć o Niemcach, to że od czasów pruskich mocno czerpali z wzorców starożytnej Sparty. Takie samo przywiązanie do dyscypliny i poddaństwo wobec autorytetu (rozkaz znaczy rozkaz, porządek musi być itd.). Przekładało się to oczywiście na poddaństwo wobec silnego państwa, tu jeszcze dodatkowo wszedł wpływ Marcina Lutra, za pośrednictwem którego to Prusy jako pierwsze wprowadziły państwowy system edukacji. Z taką mentalność naturalnie, że Niemców z biegiem lat zaczęło ciągnąć w stronę socjalizmu. Ba, w zasadzie to właśnie Niemcy są prawdziwą ojczyzną socjalizmu jak i komunizmu. Co prawda socjalizm utopijny (Henri de Saint-Simon, Charles Fourier, Étienne Cabet itd.) narodził się przede wszystkim we Francji (ideały Rewolucji Francuskiej zrobiły swoje) i po troszku w Wielkiej Brytanii (Robert Owen). Ale umówmy się, to były jeszcze mało poważne, lekko bajkowe koncepcje: falanstery Fouriera, mała Ikaria Cabeta, "Home colonies" Owena, hodowla antylwów i antywielorybów, lemoniada w oceanach, księżyc podzielony na sześć satelitów itp. Realne podejście do socjalizmu, stworzenie socjalizmu naukowego nastąpiło przede wszystkim w Niemczech. To właśnie w Niemczech powstała Niemiecka Szkoła Historyczna, czyli pierwsi antagoniści Austriackiej Szkoły Ekonomicznej, a więc szkoły ekonomicznej z Austrii, wyrosłej na gruncie rewolucji subiektywno-marginalistycznej w latach 70-tych XIX wieku, która zrewolucjonizowała naukę ekonomii. Przedstawiciele Szkoły niemieckiej de facto negowali samo istnienie stałych praw ekonomii. Spór metodologiczny pomiędzy dwiema szkołami zwany był określeniem "methodenstreit". W Niemczech powstała również Szkoła Frankfurcka, pierwsza szkoła ekonomiczna opierająca swoją metodologię na marksizmie. Po drodze była oczywiście niemiecka filozofia, z Heglem na czele, która była główną inspiracją dla Karola Marksa. No i Niemcy to wreszcie sam Karol Marks i Fryderyk Engels, twórcy "Manifestu Komunistycznego". ZSRR został założony przez Włodzimierza Lenina, a więc niemieckiego agenta, solidnie opłacanego przez niemiecki rząd. No ktoś tu mi może teraz dopowiedzieć, że rewolucja bolszewicka była również finansowana przez bankierów z USA. Owszem bankierzy, wspierali różne ruchy rewolucyjne, doprowadzi do Wielkiego kryzysu 1929 r. i wspierali New Deal Roosevelta, etatyzm i rozwój państwa opiekuńczego na zachodzie (czysty socjalizm rozwinął się tylko na wschodzie). Ale oni robili to w celu zniesienia standardu złota, a nie z przyczyn czysto ideologicznych, podstawy ideologiczne szły właśnie głównie z Niemczech. A zresztą jak się niedawno dowiedziałem, tacy Rockefellerowie wbrew powszechnej opinii nie są rodziną żydowskiego, a właśnie niemieckiego pochodzenia. (Też mnie to zdziwiło z początku). "Przydały mi się celujące postępy w szkole z matematyki. Pomogły mi bić po łbie Żydów" - John D. Rockefeller o rywalizacji z rodziną Rothschildów. Pierwszym państwem opiekuńczym na zachodzie były oczywiście Niemcy Otto von Bismarcka. To właśnie od Bismarcka wzięła się masa rozwiązań państwa socjalnego, które rozpowszechniły się na całym świecie, jak chociażby państwowy system emerytalny. System był ten oczywiście zwykłą ściemą, opartą na piramidzie finansowej, nawet wiek emerytalny ustanowiony został na 70 lat, przy ówczesnej średniej długości życia wielu ludzi nawet nie dożywało do tej państwowej emerytury. W rzeczywistości był to sprytnie skonstruowany dodatkowy sposób opodatkowania, z którego wpływy szły na armię. Bo trzeba wiedzieć że w końcówce XIX wieku Niemcy chociaż były dosyć bogatym krajem, były w tytule chociażby w stosunku do "dziko-kapitalistycznej" Wielkiej Brytanii, w dodatku były od niej uzależnione, nie mając własnej floty, którą dopiero budowali, korzystali właśnie ze statków brytyjskich do importowania potrzebnych surowców. Frustracja na tym punkcie sprawiała, że niemieccy politycy zaczęli oficjalnie głosić, że: "ich kraj nie może się dalej rozwijać gospodarczo jedynie z wykorzystaniem metod pokojowych". Taka polityka oczywiście doprowadziła do wybuchu I wojny światowej. Wybuch wojny co prawda nie był tylko winą Niemiec, to kwestia bardziej złożona, ale niewątpliwie to właśnie ten kraj nakręcał wyścig zbrojeń, konflikty między państwami w Europie itd. W wojnie Niemcy oczywiście dostali po dupie że hej. Przywalono im wysokie repartycje wojenne, zniesiono standard złota, upadało w ogóle Cesarstwo Niemieckie, zamiast niego powstała Republika Weimarska, czyli wprowadzono "najlepszy system na świecie", a więc demokrację. Kraj poszedł w totalny socjalizm. Zaczęto drukować masę pustego pieniądza, co wywołało największą w historii hiperinflację. Tak dużą że nawet ostatnio Mugabe w Zimbabwe tego nie przebił. Doszło do tak komicznej sytuacji, że niemiecki robotnik dostawał wypłatę dwa razy dziennie, pod zakładami pracy stały żony robotników z taczkami. Mąż wychodził na przerwie i pakował żonie masę hajsu na taczkę, a kobita następnie leciała z tym pod sklepach aby jak najszybciej wydać ciągle tracące na wartości pieniądze. Banknoty walały się po ulicach jak śmieci, które zresztą były od nich więcej warte. Jeden dolar kosztował 4,2 biliona marek niemieckich. W końcu kryzys został zażegnany, wprowadzono rentenmarkę, 1 bilion starych marek za 1 nową markę, czyli ucięto 12 zer, dla porównania przy denominacji w 1995 r. w Polsce ucięto 5 zer. Wprowadzono reformy gospodarcze (plan Dawesa i Younga). Ale zaraz potem przyszedł światowy kryzys gospodarczy 1929 r., z deszczu pod rynnę. I się niemieckie społeczeństwo "trochę" wkurzyło . W tak kryzysowej sytuacji na scenie politycznej zaczęły się liczyć już tylko ruchy radykalne i populistyczne, stało się jasne że władzę przejmą albo komuniści albo narodowi socjaliści pod przywództwem Adolfa Hitlera. Przeważyła opcja druga. Istnieje taka piękna bajka o tym jak podrzędny akwarelista z wyrokiem więzienia za zdradę stanu, w kraju smaganym przez gigantyczny kryzys gospodarczy i ogromne bezrobocie zdobył nie wiadomo skąd grube miliony na kampanię wyborczą, zdobył władzę, zakończył kryzys, zbudował silną armię i o mało co nie przejął władzy nad światem. Wow, to nawet lepsze od historii o prostym elektryku co sam pokonał komunizm . Zejdźmy trochę na ziemię. Hitler po pierwsze dostał mega wsparcie od różnych bankierów i przemysłowców z USA. A druga rzecz, zakończenie kryzysu jest tu mitem. Adolf zbudował tu kolejną piramidę finansową, która nie zdążyła się zawalić, bo wybuchła wojna. Problem bezrobocia "rozwiązał" przez wykreślenie ze statystyk kobiet i Żydów, a mężczyzn zaangażował do pracy w przemyśle zbrojeniowym pod przyszłą wojnę. Model gospodarczy III Rzeszy był czysto socjalistyczny, w miejsce przedsiębiorców działali tzw. betriebsführer, czyli kierownicy zakładów, którzy nie mogli decydować o niczym, ani o zarobkach robotników ani o kierunkach produkcji, to wszystko regulowało państwo. Ceny i stopy procentowe również były regulowane przez państwo. Taki socjalistyczny model gospodarczy sprawiał, że oczywiście jedne branże były bardzo rozwinięte, głównie przemysł zbrojeniowy, a inne zwyczajnie kulały. Wyobraźcie sobie np. że w III Rzeszy w ogóle nie było metalowych gwoździ. Były tylko gwoździe z drewna. Nie sposób było też kupić kawy, dostępna była tu tylko kawa zbożowa. Nazistowska propaganda rozwiązywała te problemy głosząc "patriotyzm konsumencki", wiadomo prawdziwy Aryjczyk pije tylko zbożową kawę, tak na złość Brytolom. Jeszcze przed II wojną światową wprowadzono kartki na żywność, żeby uniknąć ryzyka głodu. W przededniu wojny III Rzesza była bardzo zadłużona, gospodarka była o krok od jebnięcia, w ogóle zresztą wojna była planowa później, gdzieś na rok 1941 czy nawet 1942, no ale nie było na co czekać. Wojna była niemożliwa do wygrania zarówno z przyczyn ekonomicznych jak i ideologicznych. Podstawą gospodarki wojennej była koncepcja przestrzeni życiowej (Lebensraum), czyli przejmowanie podbitych terenów, eksploatowanie ich z surowców i robienie z podbitych ludności niewolników. Koncepcja całkowicie błędna ekonomicznie, bo właśnie im większy teren tym trudniej utrzymać na nim bogactwo, tym większa jest potrzeba produkcji dóbr, a zgrabione surowce szybko się kończyły, no i z niewolnika nie ma pracownika. Co do przyczyn ideologicznych, sam podział na nadludzi i podludzi może i był dobry do wygrania wyborów ale na wojnie uczy to arogancji i lekceważenia wroga, a jak wróg zaczyna mieć przewagę w głowie robi się mindfuck: "Co? Tacy podludzie dają nam w kość? Nam? Rasie panów? WTF, co się dzieje?". Ponadto, bezsensowna walka ras w jaką bawił się Hitler skierowała go do popełniania błędów strategicznych. Wbrew często spotykanej opinii, Hitler nie chciał "zniszczyć komunizmu" tylko zniszczyć Żydów i Słowian pod płaszczykiem walki z komunizmem. Niech nikogo nie zwiedzie narracja, że Adolf się tylko na nas obraził, bo nie chcieliśmy ruszyć z nim na Moskwę, że Generalplan Ost, powstał dopiero później, bo w 1941 r. Dyrektywa o tym, że Polacy to podludzie została wydana w III Rzeszy już w 1933 r. Niemicy dokonywali ludobójstwa na Polakach od samego początku wojny, wystarczy przypomnieć sobie takie akcje jak Intelligenzaktion, czy akcja AB. A Generalplan Ost był tylko konsekwencją kolejnej znacznie starszej od samego Hitlera koncepcji Drang nach Osten (parcie na wschód): https://pl.wikipedia.org/wiki/Drang_nach_Osten Pierwszym błędem Hitlera była wiara w wsparcie Wielkiej Brytanii. Mało znanym faktem jest, że Adolf był anglofilem, jego marzeniem było aby Niemiec ramię w ramię z Anglikiem po przejęciu Europy ruszyli na "zmurzyniały kraj, rządzony przez Żydów", czyli USA. Miał zresztą ku temu powody. W końcu z Hitlerem sympatyzował były brytyjski premier David Lloyd George, a Churchill jeszcze w 1935 r. pisał taki ciepły artykuł o Adolfku: https://hansberndulrich.wordpress.com/2012/10/11/the-truth-about-hitler-churchills-famous-article-in-strand-magazine-nov-1935/ Pakt ze Stalinem miał przestraszyć Polskę i namówić Wielką Brytanię do zmiany zdania i wejścia w sojusz z III Rzeszą. To że w ogóle ostatecznie Anglicy wypowiedzieli mu wojnę było dla Hitlera nie lada zaskoczeniem. Nawet wtedy jeszcze przez jakiś czas wierzył, że jednak zmienią zdanie i przejdą na jego stronę. Kolejne błędy Hitler popełnił na froncie wschodnim. Świetnie opisywał to Eric von Kuehnelt-Leddihn w książce "Ślepy tor. Ideologia i polityka Lewicy 1789-1984". Dopóki nie spadł śnieg, Niemcy mogli wkroczyć do Rosji nawet na rowerach. W ciągu zaledwie kliku miesięcy wzięto 4,5 miliona jeńców wojennych. Lud radziecki zwyczajnie nie miał ochoty walczyć. Wojska Wermachtu były w wielu miejscach witane kwiatami, chlebem i solą. I to nie tylko przez jakiś Ukraińców, banderowców, ale także przez Rosjan, Białorusinów, a nawet Żydów, którzy akurat byli w tamtym okresie ZSRR prześladowani (Stalin zwalczał trockistowską opozycję), myśleli że rzekomy antysemityzm Niemców to tylko sowiecka propaganda. Działał tu prosty schemat, jak mieszkasz w piekle na ziemi, to jeśli ktoś przyjeżdża to piekło rozwalić, masz go za zbawiciela. Hitler mógł spokojnie ogłosić swoje wojska "wyzwoleńczymi", z kilku milionów jeńców zrobić wielką armię i mieć Stalina podanego jak na talerzu. Ale oczywiście trzeba było się bawić w niszczenie ras "podludzkich". Kiedy sowieci zorientowali się co Niemcy robią z Żydami, Rosjanami itd., zaczęli w końcu z nimi walczyć. Potem jeszcze przyszła sroga zima i Niemcy znaleźli się w czarnej dupie. Hitler nie odrobił tu nawet lekcji z historii, powielił błąd Napoleona z 1812 r. Kolejnym debilizmem "pana z wąsem" było wypowiedzenie wojny USA, kraju który absolutnie nie był zainteresowany wojną, a potem zainteresowany jedynie wojną z Japonią. Dlaczego pan Adolf to zrobił? Bo chciał, takie było jego marzenie. Nie dopisała Wielka Brytania, zrobił więc to samodzielnie. No i sprawa w zasadzie kluczowa. Holocaust był nie tylko straszliwą zbrodnią, ale również koszmarnie drogim przedsięwzięciem. Większość wymordowanych Żydów zginęła nie w Auschwitz, który był częściowo obozem pracy, ale w typowych obozach zagłady jak Treblinka, Sobibór i Bełżec, gdzie mordowano ludzi w komorach gazowych już pierwszego dnia przybycia. A sama produktywność Auschwitz była wręcz mikroskopijna w stosunku do wniesionych kosztów, bo niby jaką produktywność mogą mieć ludzie umierający z głodu? Jaką motywację do pracy ma człowiek, który wie że może w każdej chwili umrzeć? Koszty i jeszcze raz koszty. Dodatkowo Niemcy największe nakłady na holocaust wnieśli właśnie w drugiej połowie wojny, kiedy zaczęli już przegrywać. Zamiast inwestować w armię, opracowywać strategię wojną, skupiali się na eliminacji "wroga rasowego". Zwykła matematyka i ekonomia sprawiła że wojna nie mogła zakończyć się inaczej niż porażką hitlerowców. Tak jak Marks wyciągnął z heglowskiej dialektyki że komunizm musi wygrać, tak Hitler wierzył że jakimś cudem w oderwaniu od jakichkolwiek praw matematyki, ekonomii, fizyki i logiki uda ma się dokonać niemożliwego, nazizm zwycięży, a III Rzesza będzie tysiącletnia. Efekt? Bombardowanie Hamburga i Drezna, naloty dywanowe, ściany ognia, niemieckie kobiety gwałcone przez Rosjan, Niemcy już nie wiedzieli gdzie mają spierdalać, bojąc się odwetu ze strony Rosjan, Polaków, Czechów, cały świat ich nienawidził. Alianci nawet rozważali całkowitą eksterminację narodu niemieckiego, były już poważne plany sterylizacji Niemek itp. Niemcy naprawdę mieli dużo szczęścia, że nie skończyło się to dla nich o wiele gorzej. Po wojnie Niemcy zostały podzielone na NRD gdzie nadal królował socjalizm, i RFN gdzie za reformy wziął się Ludwig Erhard, polityk będący pod wpływem Wilhelma Ropke, czytał także prace Ludwiga von Misesa. Erhard wprowadził w życie wiele reform wolnorynkowych. Zniesiono kartki na żywość, wprowadzono twardą politykę monetarną, uwolniono ceny, no i zdecydowanie obniżono podatki. Efekty były niesamowite, już po pierwszym roku reform PKB wzrosło o 25%, w następnych latach, w okresie 1948-1966 gospodarka rosła w tempie 8-9% rocznie. Erhard dokonał czegoś co współcześni politycy uważają za niemożliwe, a więc osiągnięcie budżetu z nadwyżką przy niskich podatkach, jak i niskiego bezrobocia (nie więcej niż 2%) przy niskiej inflacji, a także duży eksport przy jednocześnie twardej walucie i wysokim imporcie. Niemcy zachodnie stały się największą gospodarką w całej Europie. Ten przełom doczekał się nazwy "Wirtschaftswunder", z niemieckiego "cud gospodarczy". Nie da się go wytłumaczyć samym planem Marshalla, gdyż Niemcy korzystali z niego o wiele mniej od innych krajów Europy, podstawą reform Erharda było właśnie możliwe unikać kredytów i pomocy z zewnątrz. A w NRD była bida, że nawet wybudowanie muru berlińskiego nie powstrzymywało ludzi do przeprowadzki do RFN, niektórzy próbę przedarcia się przypłacili życiem. Po upadku socjalizmu, zburzeniu muru i zjednoczeniu Niemiec przeprowadzono lustrację i dekomunizację. Niemcy pamiętając z okresu po I i II wojnie światowej czym grozi inflacja wyciągnęli ważną lekcję z historii. Dlatego Bundesbank stał się ewenementem w świecie, w odróżnieniu od innych banków centralnych zaczął stawić na twardą politykę monetarną. Niemcy zbudowali swoją potęgę gospodarczą na oszczędnościach i inwestycjach, tu jeszcze dodatkowo zadziałały zdrowe wzorce etyki protestanckiej, dużo zdrowsze w podejściu do gospodarki, bardziej pro-kapitalistyczne od tych katolickich. Fajny happy-end? No niestety to jeszcze nie koniec tej historii. Niemcy po II wojnie światowej wyciągnęli wnioski, postawili na bardziej zdrowe wzorce kulturowe, ale stare wzorce tak po prostu sobie nie umarły. Niemcy wyciągnęli również inny wniosek z historii. Otóż nie można zdominować Europy siłą. Zamiast tego mając możliwości finansowe, trzeba tu pójść drogą "dyplomatyczną". I tu dochodzimy do sedna tematu, czyli Unii Europejskiej, tworu zmienionego z całkiem rozsądnego projektu EWG na swego rodzaju IV Rzeszę. Praktycznie jedynym krajem zyskującym na UE są właśnie Niemcy. To pod niemiecki przemysł tworzy się unijne prawo, to niemieckie firmy są zwalniane z podatków w całej Europie, to niemieccy politycy mają najwięcej do powiedzenia, to głównie niemieckie długi (zarówno państwa jak i niemieckich korporacji) wykupuje EBC, drukując masę euro. Mitteleuropa XXI wieku wita. A druga sprawa, że niemiecka lewica, nie mogąc już wskrzesić socjalizmu rodem z NRD czy Republiki Weimarskiej poszła w stronę kulturowego marksizmu, osiągając na tym polu duże osiągnięcia. W Polsce krzyż celtycki jest w pełni legalny, w Niemczech zakazany jako "symbol neonazistowski", niemiecka Antifa jest o wiele bardziej poryta od tej polskiej. Tu jeszcze działa mechanizm poczucia winy, tak jak w Ameryce trzeba było wybrać Murzyna na prezydenta, bo "Indianie i niewolnictwo", tak w Niemczech przebija się klimat, "nasi przodkowie byli nazistami, to my bądźmy tolerancyjni i postępowi". Do tego np. "zieloni" przelobowali sztuczne dotowanie z budżetu zielonej energii, przez co Niemcy mają wyjątkowo drogi prąd: http://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/niemcy-siedza-po-ciemku-bo-nie-stac-ich-na-prad,2009903,4141 Szczytem ogłupienia narodowego oczywiście stał się multikulturalizm, do którego tak chętnie namawia się całą Europę. No i na koniec graficzne podsumowanie całego tematu:
  8. Kłamstwo to zawsze jest ich broń, więc prawdą bolszewika goń . Czyli taka tam moja mała masakra ostateczna socjalizmu, garścią suchych faktów: 1. Wśród czołowych prekursorów socjalizmu próżno szukać słownie jednego przedstawiciela klasy robotniczej czy biedoty. Przeciwnie, na składzie mamy samych przedstawicieli arystokracji, szlachty i burżuazji. Robert Owen (człowiek, który wymyślił słowo komunizm) był brytyjskim fabrykantem, Charles Fourier - francuskim kupcem, z kolei Henri de Saint-Simon - hrabią (i masonem). Karol Marks był synem żydowskiego adwokata, a Fryderyk Engels synem bogatego właściciela fabryki tekstyliów (w dorosłym wieku pracował w zarządzie fabryki ojca). Michaił Bakunin był synem żydowskiego kupca, a także oficerem i arystokratą; Piotr Kropotkin był arystokrata, podobnie jak Lew Tołstoj. Włodzimierz Lenin, pochodził ze szlacheckiej rodziny, podobnie jak polski szlachcic - Feliks Dzierżyński. Z kolei Lew Trocki był synem bogatego kułaka. Fidel Castro był synem właściciela dużej plantacji trzciny cukrowej, adwokatem i praktycznie przez całe życie milionerem. Ernesto Che Guevara - wykształcony lekarz z "dobrego domu". Mao Zedong był synem wyjątkowo zamożnego rolnika i lichwiarza, po którym odziedziczył dużo gruntów ziemi. Pol Pot - podobnie był synem zamożnego rolnika, po którym przejął zyskowną farmę ryżową. Chyba tylko Józef Stalin pochodził ze średnio zamożnej rodziny (ojciec właściciel małego zakładu szewskiego, matka praczka), ale jako dyktator bynajmniej nie biedował. 2. Pierwsi socjaliści, zwani dziś socjalistami utopijnymi, znani byli z tego, że opowiadali bajki. Tzn. nie mam teraz na myśli, że głosili czegoś niezgodnego z prawami ekonomii, logiki itp. tylko dosłownie opowiadali bajki. Najlepszy przykład to opis tzw. falansterów Charlesa Fouriera, gdzie autor opowiadał jak to po zwycięstwie socjalizmu ludzie będą żyć w idealnym społeczeństwie. Praca będzie trwać maks 2 godziny na dobę, osiągając ponad naturalną produktywność, życie będzie upływać głównie na rozrywkach. Dokona się taki postęp, że w morzach i oceanach zamiast wody, będzie oranżada, pustynie zostaną użyźnione, a ludzie nauczą się nawet hodować nowe gatunki zwierząt, takie jak antylwy czy antywieloryby, które w odróżnieniu od lwów i wielorybów przedsocjalistycznych będą służyć człowiekowi. Na grzbiecie takiego antylwa (trzy razy większego od zwykłego lwa) będzie można przegalopować z jednego krańca Francji na drugi. Bajki opowiadali i przedstawiciele rzekomego socjalizmu "naukowego", który miał się odróżniać swoją "naukowością" od socjalizmu utopijnego. Np. Fryderyk Engels twierdził że "człowiek komunistyczny" będzie wiedział i robił wszystko, a praca przestanie być jakikolwiek ciężarem, tylko czystą przyjemnością. Lew Trocki uważał że nawet przeciętni ludzie osiągną poziom intelektualny Arystotelesa, Goethego.... i Marksa . Antonio Labriola (włoski socjalista) wieszczył: "Talenty będą stały na każdym ulicznym rogu, a Platon, Bruno i Galileusz będą mieli tłumy następców" 3. Karol Marks w życiu nie widział na oczy żadnej fabryki, ani nic nie wiedział o sytuacji robotników w swoich czasach. Sam był wręcz patologicznym przykładem nieroba. Wpierw na utrzymaniu rodziny, później praktycznie rzecz biorąc utrzymywał go jego bogaty kolega, Fryderyk Engels. Jedyne co w życiu robił to czasem coś napisał, ale i to szło mu topornie. Głównie dlatego, że nie potrafił odbić argumentów swoich interlokutorów, takich jak chociażby Eugen Von Bohm Bawerk, którzy łatwo wykazali jego błędy logiczne i nieścisłości w jego teoriach. Jedyne co mógł zrobić Marks w odpowiedzi na krytykę "Kapitału" to maksymalne opóźnianie wydania kolejnych części. Dlatego też druga i trzecia część tej książki została wydana już po jego śmierci przez Fryderyka Engelsa. W dodatku Marks był alkoholikiem, hazardzistą i tyranem dla swojej rodziny. Dwie jego córki Eleonora i Laura popełniły samobójstwo, troje innych dzieci zmarło z niedożywienia. Engels nie tylko spłacał za niego wszystkie jego długi, ale nawet łożył na utrzymanie jego nieślubnego syna, spłodzonego na skutek zdrady małżeńskiej ze służącą Lenchen. Prywatnie Marks gardził robotnikami, nazywając ich "szumowinami" i "gnijącą masą". Jak pisał pruski oficer Gustaw Adolf Techow na pewnym zakrapianym przyjęciu Marksowi rozwiązał się język, przyznał że śmieje się z głupców uważających jego książki za katechizm dla proletariatu, gdyż sam szacunkiem darzy tylko arystokratów. Z jedną z arystokratek był zresztą żonaty i jak przystało na dzielnego obrońcę klasy robotniczej nosił monokl i oddawał się takim arystokratycznym rozrywkom jak chodzenie na polowania. 4. Nigdzie na świecie nie było tzw. "komunizmu", czyli systemu pełnego zniesienia prywatnych środków produkcji, bezklasowego społeczeństwa i równego podziału dóbr. Nawet w najczarniejszym okresie stalinizmu w ZSRR istniały pewne formy własności, produkcji towarowej i quasi-przedsiębiorczości w kołchozach, z kolei w sowchozach występowała praca najemna. Komunizm miał dopiero nadjeść. Dlatego wszelkie zbrodnie "komunistyczne", przypadki masowej śmierci głodowej i represje to w rzeczywistości zbrodnie socjalistyczne. W praktyce to zawsze był socjalizm, etap wstępny do komunizmu, który nigdy nie nadszedł. A tzw. socjaldemokraci muszą się liczyć z tym, że właśnie socjaldemokratami nazywali siebie bolszewicy, ich partia nosiła nazwę Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza Rosji (SDPRR). Komunistami to oni zaczęli się nazywać dopiero rok po objęciu władzy. 5. Jedynie około 8% ofiar Wielkiej Rewolucji Francuskiej stanowili arystokraci. Resztę stanowili zwykłe, przypadkowe ofiary. W samej tylko Wandei zginęło około 300 tys. ludzi, co stanowiło około 40% mieszkańców miasta. Nie bez powodu Maksymilian Robespierre był przedstawiany jako człowiek ścinający kata (w sensie, że ściął już wszystkich Francuzów, został tylko kat). Nie wszyscy mieli to szczęście, żeby zginąć w miarę szybką śmiercią na gilotynie. Masę ludzi zamordowano w bestialski sposób. Ciężarne kobiety przeciągano przez prasy winiarskie, ojców i córki wiązano razem nago i topiono w lodowatych wodach Sekwany, powszechne były gwałty i orgie połączone z krwawi mordami, krew dosłownie lała się po ulicach. Nic dziwnego że na Rewolucji Francuskiej wzorowali się zarówno bolszewicy, jak i naziści. To właśnie w Wandei powstała pierwsza na świecie fabryka butów, zrobionych z ludzkiej skóry. Sytuacja społeczno-ekonomiczna w przedrewolucyjnej Francji nie była gorsza od innych krajów w Europie. Przyczyny wybuchu rewolucji nie są dokładnie znane, prawdopodobnie takie wydarzenia jak Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych rozbudziły w ludziach żywiołowe nastawienie. Z tymże początki Rewolucji Francuskiej nie były takie złe: zdobycie Bastylii, zniesienie poddaństwa chłopów, przedstawienie Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela jako projektu przyszłej Konstytucji, gwarantującej każdemu wolność, równość wobec prawa, wolność słowa i wyznania i prawo do własności prywatnej, co byłoby przekształceniem Francji z państwa feudalnego w kapitalistyczne. Problem w tym, że o ile po stronie zwolenników rewolucji znajdowała się zdroworozsądkowa frakcja żyrondystów, którzy byli kimś w rodzaju klasycznych liberałów, postulujących przekształcenie monarchii absolutnej w monarchię konstytucyjną i przeprowadzenie wolnorynkowych reform gospodarczych, o tyle niestety przewagę zyskała "trochę" mniej rozsądna frakcja jakobinów, którzy najwyraźniej kierowali się zasadą: "nie myślmy tyle, tylko mordujmy, kogo się da". I to właśnie jakobini są protoplastą wszelkiej maści socjalistów, komunistów i tym podobnego "lewactwa". 6. Komuna Paryska, pierwsza socjalistyczna rewolucja wzorowana na Rewolucji Francuskiej skończyła się całkowitą katastrofą, nie udało się poderwać ludu Francji, a jej uczestnicy w końcówce zostali zmuszeni do zabijania zwierząt w ZOO żeby tylko nie umrzeć z głodu. 7. Rewolucja październikowa w Rosji nie obaliła cara Mikołaja II jak się niektórym ludziom wydaje, tylko demokratyczny rząd Aleksandra Kiereńskiego. Carat obaliła już wcześniejsza rewolucja lutowa. Natomiast rewolucji bolszewickiej by nie było, gdyby nie to, że Lenin otrzymał gigantyczne wsparcie finansowe od niemieckiego rządu, japońskiego wywiadu i żydowskich bankierów z USA. Natychmiast po objęcie władzy Lenin zaprowadził czerwony terror. Setki tysięcy ludzi zostało zamordowanych przez Czeka, w dodatku na skutek nacjonalizacji większości przedsiębiorstw, wprowadzenia centralnego planowania gospodarki i hiperinflacji (wprowadzenie systemu potocznie zwanego komunizmem wojennym), gospodarka uległa całkowitemu rozpadowi. Na skutek klęski głodu zginęło około 5 mln ludzi. Następnie Lenin zmienił swoją politykę, wprowadzając tzw. Nową Politykę Ekonomiczną (NEP), opartą w dużej mierze na... reformach wolnorynkowych (to nie żart). Pozwolono na działanie prywatnych przedsiębiorców w rolnictwie i usługach, zostawiając w rękach państwa tylko wielkie segmenty takie jak przemysł ciężki czy bankowość. Trzeba przyznać, że efekty były świetne, w ciągu 5 lat produkcja przemysłowa wzrosła trzykrotnie, produkcja rolna dwukrotnie. Znacznie zmniejszył się również poziom biedy, a inne kraje zaczęły znosić sankcje gospodarcze nałożone wcześniej na ZSRR. NEP został następnie zlikwidowany przez Stalina, który przywrócił gospodarkę centralnie planowaną z wiadomymi i znanym z historii skutkami. Co ciekawe Lenin, jak i Trocki od początku byli zwolennikami wprowadzenia takiego "kapitalizmu państwowego" jako etapu przejściowego między kapitalizmem i socjalizmem, ale ulegli naciskom kolegów partyjnych, popierających koncepcję komunizmu wojennego. 8. Zbrodnie czerwonych i tragiczne skutki socjalizmu w praktyce przekraczają ludzkie pojęcie. Po kilu milionach ofiar czerwonego terroru Lenina, nastąpił jeszcze gorszy terror stalinowski. Do gułagów trafiło od 40 do 60 mln ludzi, liczba ofiar śmiertelnych czystek, mordów lub śmierci głodowej waha się od około 20 do 30 mln. Ofiarami stalinowskiego reżimu padali dosłownie wszyscy, Rosjanie, Białorusini, Żydzi, Polacy, Ukraińcy, jak i niestalinowscy komuniści, czyli trockiści i członkowie Międzynarodówki. Stalin w swoim cynizmie posuwał się nawet do wydawania Hitlerowi niemieckich komunistów i antyfaszystów. W maoistycznych Chinach sama tylko liczna ofiar śmiertelnych sięgnęło 65 mln ludzi, w tym od 20 do 40 mln ofiar śmierci głodowej. W Kambodży Pol Pota, na skutek brutalnych egzekucji i tortur, a także śmierci z głodu, chorób lub wyczerpania zginęło 2 mln ludzi, co stanowiło około 25-30% mieszkańców, co jest proporcjonalnie największą zbrodnią w historii. W Rumunii w latach 1949-1951 w ramach tzw. eksperymentu Pitesti, wprowadzono najbardziej brutalny system więziennictwa w dziejach, przebijający nawet niemieckie obozy koncentracyjne i sowieckie łagry. Więźniowie, głownie polityczni nie tylko byli torturowani ale także zmuszani do torturowania siebie nawzajem. Tortury były najbardziej wymyślne z możliwych, bicie gumową pałką po różnych częściach ciała, przypalanie papierosem, zmuszanie do zjadania ekstremów i wymiocin, wybijanie zębów więźniom, którzy błagali o litość. Niektórym od bicia odpadała skóra, jak przy trądzie, z innych dosłownie zostawała mokra plama. 9. W latach 30-tych XX wieku w czasie wojny domowej w Hiszpanii, komuniści i anarchiści (a raczej anarchokomuniści) zaprowadzili swój czerwony terror. W bestialski sposób mordowano księży, zakonnice, ludzi religijnych, jak i zwykłych ludzi za zwyczajne pierdoły typu przyłapanie na używaniu pieniądza lub na modlitwie. Zostali następnie szczęśliwie powstrzymani przez gen. Francisco Franco, który potem wprowadził własne rządy autorytarne. Jednak trudno nie dostrzec plusów takiego obrotu spraw. Franco nie tylko uratował Hiszpanię przed komunizmem, ale także przed II wojną światową, odmawiając Hitlerowi wzięcia w niej udziału, chociaż ten wspomógł go w czasie wojny domowej. Sam Adolf po nieudanych negocjacjach przyznał, że "wolałby stracić trzy zęby, niż musieć powtórzyć tę rozmowę". Gen. Franco nie wydał również Hitlerowi ani jednego z hiszpańskich Żydów, w dodatku umożliwił dziesiątkom tysięcy Żydów ucieczkę przed holocaustem, którzy to uciekali właśnie przez Hiszpanię, Portugalię i Francję. W dodatku wymógł na Hitlerze wypuszczenie z obozów sefardyjskich Żydów, a nawet zwrócenie im zabranego mienia pod groźbą nałożenia sankcji gospodarczych na III Rzeszę. Pod wpływem wykładów u słynnego ekonomisty Wilhelma Ropke, Franco w latach 50-tych przeprowadził szereg wolnorynkowych reform gospodarczych, dzięki czemu hiszpańska gospodarka poszybowała jak strzała, a Hiszpania jako kraj nie uczestniczący w II wojnie światowej nie korzystał nawet z planu Marshalla. Dodam przy okazji że na takie same wykłady u Ropke'go uczęszczał także Ludwig Erhard, który także po wojnie, dzięki wolnorynkowym reformom uczynił Niemcy zachodnie największą gospodarką w Europie. Ponieważ jednym z założeń reform Erharda było możliwe unikanie zagranicznych kredytów, Niemcy skorzystały z planu Marshalla w dużo mniejszym stopniu niż inne kraje europejskie jak Francja i Wielka Brytania. 10. Podobne wydarzenia do tych z Hiszpanii, miały miejsce nieco wcześniej, bo w 1910 r. w Portugalii. W wyniku rewolucji obalającej monarchię również nastał czerwony terror, którego główną ofiarą padli księża i katolicy, a w dodatku gospodarka sięgnęła dna. Autorami rewolucji byli zarówno czerwoni jak i masoneria. Całe to towarzystwo zostało następnie pogonione przez António de Oliveira Salazara, który jako że był profesorem ekonomii, dzięki swoim reformom wprowadził Portugalię w stan wyjątkowej świetności. Razem z Franco również pomagał Żydom w uciekaniu przed holocaustem. Dodam na koniec, że Portugalia i Hiszpania dzisiaj należą do najbiedniejszych krajów "starej UE" z problemami wysokiego bezrobocia i dużego zadłużenia, właśnie dlatego, że później socjaliści ponownie dostali się do władzy i rządzą w tych krajach do dzisiaj. Rządy Salazara w Portugalii obaliła tzw. rewolucja goździków, tym razem pokojowa, ale jednocześnie otwarcie marksistowsko-maoistyczna. Udział w niej brał młodociany wówczas maoista, przyszły przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso 11. Niemiecki narodowy socjalizm, potocznie zwany nazizmem, był jak sama nazwa wskazuje zdecydowanie nurtem socjalistycznym. Sam Adolf Hitler określał się socjalistą. Joseph Goebbels w przedwojennych pamiętnikach określał się mianem "niemieckiego komunisty", w swojej gazecie "Der Angriff" 6 grudnia 1931 r. określił narodowy socjalizm mianem "niemieckiej lewicy". Uważał również "niemiecką rewolucję" za odpowiedniczkę Rewolucji francuskiej. Gospodarka III Rzeszy była stricte socjalistyczna. Praktycznie rzecz biorąc nie było prywatnej przedsiębiorczości, rolę przedsiębiorcy pełnił tzw. betriebsführer, czyli kierownik zakładu, który praktycznie nie mógł decydować o niczym w swojej firmie, nawet o tym kiedy sam może pójść na urlop, wszystko było odgórnie regulowane przez państwo, wszelkie kierunki produkcji, zakres obowiązków i poziom płac dla robotników. Państwo regulowało również ceny i poziom stóp procentowych. Dobra były reglamentowane, kartki na żywność pojawiły się jeszcze przed wybuchem wojny. Aryjczycy pozdrawiali się terminem volksgenosse (towarzysz narodowy), z kolei członkowie NSDAP (Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników) terminem parteigenosse (towarzysz partyjny). Że już nie wspomnę że nazistowska "walka ras" była pochodną marksistowskiej "walki klas", podobnie jak polilogizm rasowy (przypisywanie odmiennej logiki poszczególnym rasom) był pochodną marksistowskiego polilogizmu klasowego (przypisywanie odmiennej logiki poszczególnym klasom społecznym). 12. W latach 1970-1973 w Chile w ciągu zaledwie 3 lat socjalistyczny prezydent Salvador Allende doprowadził kraj do kompletnej ruiny gospodarczej. Inflacja sięgnęła 750%, pojawił się głód, czego malowniczym obrazem był Marsz Pustych Garnków, gdy głodni mieszkańcy Santiago wyszli na ulice, tłukąc pustymi garnkami o bruk stolicy. Gazety zadawały pytania: "dlaczego nie ma chleba, ryżu, cukru?" Sama bratanica Allende (Isabel Allende) po latach przyznała, że w ciągu 3 lat stryj doprowadził do sytuacji, gdzie w sklepach brakowało żywności i środków czystości. Ba, to sam Salvador Allende, przyznał 5 września w radiu, czyli na 6 dni przed puczem wojskowym, że zapasów mąki wystarczy tylko na kilka dni. Krótko mówiąc, gdyby nie ten straszny Pinochet, miliony Chilijczyków spotkałaby niechybna śmierć głodowa na wzór tej z ZSRR, maoistycznych Chin czy Kambodży Pol Pota. W dodatku pucz wojskowy z 11 września, obalający Allende był całkowicie legalny. W dniu 22 sierpnia 1973 r. parlament przyjął rezolucję skierowaną do sił zbrojnych, prosząc o interwencję mającą na celu „jak najszybsze zakończenie licznych naruszeń konstytucji”. 10 września 1973 (dzień przed puczem) Trybunał Konstytucyjny oddał pełnię władzy wykonawczej w ręce armii, pozostającej pod przywództwem gen. Augusto Pinocheta. Bo to właśnie Allende łamał Konstytucję, jak i prawa człowieka poprzez: formowanie paramilitarnych jednostek napadających na właścicieli ziemskich (w ten sposób zgrabione zostało ponad 1700 majątków ziemskich), wsparcie dla nielegalnego przejęcia ponad 1500 firm, rekwirowanie ciężarówek protestujących kierowców, strzelanie do protestujących górników. W dodatku jako że posłuszeństwu Allende wypowiedziało nie tylko wojsko, ale i zwykła policja w kraju zapanowało bezprawie. Na dokładkę wyroki sądowe nie były respektowane. Totalny chaos i ruina. Allende nie zamierzał dobrowolnie ustąpić, wprost przeciwnie, sam zaplanował zbrojne przejęcie władzy totalnej. Spodziewając się zamachu stanu powołał Zespół Osobistych Przyjaciół (Grupo de Amigos Personales – GAP), których zadaniem było zabicie głównodowodzących generałów, kiedy pojawi się próba zamachu stanu. A w ramach planu Z, zebrał siły rewolucyjne, które tylko według oficjalnych statystyk rządowych (a więc zapewne zaniżonych) zebrały więcej broni niż całe chilijskie wojsko, totalne przejęcie władzy było planowane na 19 września 1973 w dniu święta wojska. Tyle, że Allende w odróżnieniu od Pinocheta, jak przystało na socjalistę był kompletnym idiotą, po tym jak sam puścił w eter info o braku żywności, decyzja o puchu wojskowym została przyspieszona i zwyczajnie nie zdążył rozdać broni rewolucjonistom . W dniu puczu 11 września 1973 w czasie okupacji pałacu prezydenckiego, każda kobieta i każdy nieuzbrojony mężczyzna mieli prawo do opuszczenia budynku, ostatecznie nie zginął żaden szeregowy działacz partyjny, czy urzędnik, za wyjątkiem samego Allende, który jak się później okazało popełnił samobójstwo. Lewica bardzo lubi przytaczać około 3 tys. ofiar śmiertelnych "reżimu" Pinocheta, co byłoby nawet OK, gdyby nie przemilczenie paru faktów. Raz że to liczba ofiar po obu stronach konfliktu. A dwa to nie byli sobie tacy zwykli przeciwnicy polityczni, tylko uzbrojeni bandyci. A trzy, kiedy minęło zagrożenie komunizmem, Pinochet dobrowolnie oddał władzę. W dodatku lewica cierpi na dziwny rodzaj amnezji zapominając o innych prawicowych dyktatorach z Ameryki Południowej, którzy wyrzynali lewicową opozycję w pień. Jak np. Jorge Rafael Videla - argentyński dyktator który miał na koncie co najmniej 30 tys. ofiar, w tym brutalne porwania i torturowania lewicowej młodzieży licealnej w ramach tzw. nocy ołówków. Albo np. Alfredo Stroessner - paragwajski dyktator, mający na koncie tysiące ofiar śmiertelnych i uwięzienie setek tysięcy przeciwników politycznych, jego tajna policja była złożona z byłych nazistowskich zbrodniarzy z SS, którym udzielił schronienia. Dlaczego więc to Pinochet jest dla lewicy największym demonem Ameryki Południowej? Dlatego że w odróżnieniu od wspomnianych wcześniej panów dokonał największej według socjalistów zbrodni, czyli wprowadzenie kapitalizmu i uczynienie swojego kraju bogatym. Po reformach gospodarczych dokonanych za radą amerykańskich ekonomistów na czele z Miltonem Friedmanem, Chile stało się najbogatszych krajem Ameryki Południowej, a poziom życia znacznie się podniósł. Reformy były oczywiście mocno wolnorynkowe. Sprywatyzowano niemal całą gospodarkę, łącznie z całą służbą zdrowia, edukacją, a nawet system emerytalnym. Zlikwidowano również płacę minimalną, znacznie obniżono podatki i zniesiono prawie wszystkie cła i bariery handlowe. 13. Kuba jeszcze w latach 50-tych należała do 10 najbogatszych krajów świata. Pod względem PKB na mieszkańca byli na 3 miejscu na świecie, Kuba miała również największą klasę średnią obejmującą 1/3 mieszkańców. Była też drugim krajem na świecie po USA, gdzie pojawiła się kolorowa telewizja. Miała również najwięcej samochodów na osobę ze wszystkich krajów ibero-amerykańskich (do których wlicza się także Hiszpanię i Portugalię). Dziś po paru dekadach rządów Fidela Castro, PKB na mieszańca jest tam trzy razy mniejsze niż w Polsce, a ostatnio hitem stały się Fiaty 126p, miały fiacik to już coś, bo do niedawna jeździło się tam na osiołkach . Trudno powiedzieć ile wynosi liczba ofiar Castro, szacunki wahają się od 15 do 100 tys. ofiar śmiertelnych (w kraju z 6 mln mieszkańców), do tego nie wiadomo ilu ludzi zostało więźniami politycznymi. W dodatku około 65 do 80 tys. ludzi utonęło w morzu próbując uciec z tego "socjalistycznego raju" na prowizorycznych tratwach. Takie "głosowanie wiosłując" to najlepsza laurka rządów Castro, którego śmierć niedawno hucznie świętowali ma ulicach Miami Kubańczycy, którym udało się dotrzeć do Ameryki. Ciekawe też czy młodociani lewacy z koszulkami z Che Guevarą, krzyczący o tolerancji, wiedzą, że ten pan z koszulki nie tylko lubił mordować ludzi, ale także był nienawidzącym Murzynów rasistą, a homoseksualistów wysyłał do obozów pracy, które miały "uczynić z nich prawdziwych mężczyzn". Kuba słynie również z wysokiej liczby samobójstw, w tym Kubanki targają się na swoje życie najczęściej ze wszystkich kobiet na świecie (a kobiety ogólnie zabijają się rzadziej od mężczyzn). Skala ta jest na tyle duża, że rząd od 2012 zakazał robienia badań w tej kwestii. Dodam że w 1962 r. doszło do takiego wydarzenia jak Kubański kryzys rakietowy, kiedy zimna wojna była o włos od zamienienia się wojnę nuklearną, właśnie dlatego że Fidel pozwolił sowietom na umieszczenie rakiet na Kubie, na szczęście Chruszczow i Kennedy zakończyli konflikt w polubowny sposób. 14. Socjalizm przynosi rozpierdol gospodarczy nawet przy sprzyjających warunkach geopolitycznych. Ukraina ma najbardziej żyzne gleby na świecie (czarnoziemy) i to właśnie na tych żyznych glebach w okresie stalinowskim w trzech klęskach głodu, zmarło około 10 mln ludzi. Dziś Ukraina, która nie rozstała się zbytnio z socjalizmem, nadal bieduje, chociaż mogłaby wykarmić cały świat. RPA ma największe na świecie złoża złota, ale lata socjalizmu przynoszą tam tylko biedę, bezrobocie i wysoki poziom przestępczości. Wenezuela ma największe złoża ropy naftowej, obecnie ludzie z głodu napadają tam na bezpańskie zwierzęta, w domach brakuje prądu i papieru toaletowego, a w szpitalach leków i sprzętu medycznego. Ostatnio nawet doszło do takiego kuriozum, że ten kraj o największych na świecie złożach ropy został zmuszony do... importowania ropy z zagranicy. Chile jest największym na świecie eksporterem miedzi, oczywiście za Allende przemysł ten kompletnie się załamał, a po przywróceniu normalności przez Pinocheta kraj znów stał się miedzianym gigantem. Do tego za Allende doszło do już tak komicznej sytuacji, że ten kraj o wąskim kształcie, dosłownie z każdej strony otoczony morzem został zmuszony do... importowania dorszy z ZSRR . Na niewiele zdaje się też pomoc zagraniczna, czego przykładem jest Kuba, która przez lata dostawała wsparcie finansowe z ZSRR, będące 10 razy większe niż pomoc dla Europy zachodniej z USA w ramach planu Marshalla.
  9. Neobolszewizm w najczystszej postaci.
  10. Długi tekst, ale naprawdę warto przeczytać, polecam Żeby zrozumieć istotę kulturowego marksizmu, wpierw trzeba zrozumieć samo pojęcie marksizmu. Jest to termin mniej lub bardziej poprawnie utożsamiany z socjalizmem, aczkolwiek socjaliści istnieli jeszcze przed Karolem Marksem, historycy nazywają ich socjalistami utopijnymi. A to dlatego, że stanowili oni w sumie coś w rodzaju niezbyt groźniej sekty, głoszącej poglądy że wymiana dóbr między ludźmi jest zła i szkodliwa, a społeczeństwo powinno się dzielić na swego rodzaju autarkiczne społeczności. Takie poglądy zostały zaorane już w XIX wieku, głównie przez logikę i ekonomię klasyczną, ale nawet bez rozkminiania takich pojęć jak przewaga komparatywna, widać gołym okiem ich absurdalność. Każdy człowiek robi coś w czym jest dobry, zarobione pieniądze może wydać na inne rzeczy, nie musi sam szyć swoich ubrań, żeby zjeść nie musi uprawiać roli i hodować zwierząt itd. Korzyści ze społecznego podziału pracy i wymiany handlowej są aż nazbyt widoczne. Karol Marks zrobił jednak coś bardzo sprytnego. Otóż niejako "zabezpieczył" swoje poglądy przed kontrargumentacją. Z heglowskiej dialektyki wyciągnął że zwycięstwo socjalizmu jest nieuniknione. Upadło niewolnictwo, upadł feudalizm, upadnie i kapitalizm, nastanie lepszy system, czyli socjalizm, który osiągnie swoją szczytową formę czyli komunizm, wszyscy będą równi, nie będzie biedy ani żadnych problemów społecznych i w ogóle będzie zajebiście. Jeśli ktoś tu znajdzie błędy, przedstawi logiczne kontrargumenty, kłania się słynne: "byt kreuje świadomość", czyli polilogizm klasowy. Według Marksa nie ma czegoś takiego jak jedna logika dla wszystkich. Proletariusz ma swoją logikę, burżuj swoją. To samo jest z każdą dziedziną naukową. Podasz argumenty ekonomiczne? Przedstawiasz "ekonomię burżuazyjną". Cokolwiek nie powiesz, znaczy że kierujesz się burżuazyjną logiką, masz burżuazyjną mentalność i odwołujesz się do burżuazyjnych nauk. Dzięki takiej przysłowiowej "kwadraturze koła" marksizm i jego wszelkie odmiany stały się doskonałym narzędziem socjotechniki i manipulowania społeczeństwem. W ten sposób ludziom można wmówić dosłownie wszystko. A teraz bardziej szczegółowo: Ściema numer jeden: walka klas Klasyczne założenie marksizmu, który mówi że istnieją dwie klasy społeczne: pracująca (proletariat) i klasa "posiadająca", czyli burżuazja - właściciele środków produkcji. Oczywiście wystarczy że ci pierwsi zasadzą kopa w dupę tym drugim i już wszystko będzie fajnie. Nie wiadomo tylko co to znaczy klasa "posiadająca". W kapitalizmie de facto każdy jest kapitalistą, posiadającym jakąś własność. Masz dom - jesteś właścicielem nieruchomości, masz konto w banku - posiadasz kapitał zdeponowany w walucie itd. Że niby można posiadać tylko przedmioty osobiste ale już nie środki produkcji? Fajnie! Masz w domu młotek i śrubokręt, jesteś posiadaczem, kapitalistą, burżujem, prywaciarzem, spekulantem, cinkciarzem, badylarzem, wyzyskiwaczem, i Bóg wie jeszcze kim, a raczej nie Bóg, tylko Czeka, NKWD, czy inne UB. Nie wiadomo też skąd pomysł, że powiedzmy prowadząc działalność gospodarczą, nie trzeba pracować. Wprost przeciwnie, zazwyczaj trzeba pracować więcej niż na etacie, wykazać się większą wiedzą i umiejętnościami, w dodatku ponosząc ryzyko rynkowe, można więcej zarobić, ale i wszystko stracić. Przedsiębiorcy w dodatku służą konsumentom, czyli całemu społeczeństwu, dostarczając mu potrzebnych dóbr i usług. Koniec końców, każdy obojętnie czy jest pracownikiem najemnym, przedsiębiorcą, freelancerem czy jakimś inwestorem jest równocześnie producentem i konsumentem, a społeczeństwo działa w oparciu o dokonywanie wzajemnych wymian. Czysto gospodarczym problemem socjalizmu jest z kolei to, że przy braku własności prywatnej środków produkcji, nie można nimi handlować, nie można więc ustalić ich cen rynkowych, a to uniemożliwia dokonywanie kalkulacji ekonomicznej. Rolę przedsiębiorców i inwestorów miałby objąć tu centralny planista, nie mający ani możliwości przeprowadzenia analizy zysków i strat, ani motywacji żeby robić to dobrze. Trudno o lepszy przepis na gospodarczą katastrofę. Odnotujmy że Marks wiedział o sytuacji robotników w XIX wieku, tyle co i goowno. Sam w życiu nie przepracował ani jednego dnia, całe życie żerując, a to na własnej rodzinie, a to na Fryderyku Engelsie - bogatym właścicielu fabryki tekstyliów. Bohaterowie ruchu "robotniczego": nierób i kapitalista. Śmieszne? Będzie zabawniej, kiedy do tego tandemu dodamy agenta niemieckiego wywiadu, Włodzimierza Lenina i szlachcica, Feliksa Dzierżyńskiego . W drugiej połowie XIX wieku sytuacja robotników nie należała już do najgorszych. Przy czasie pracy około 10-12 godzin (zależy od kraju) robotnik mógł spokojnie utrzymać siebie, zazwyczaj niepracującą żonę i nawet kilkoro dzieci. Ludzie właściwie żyli na relatywnie wyższym poziomie niż dzisiaj, gdzie i mężczyzna i kobieta muszą pracować żeby móc mieć chociaż tę dwójkę dzieci i nawet na rozwiniętym zachodzie mamy niż demograficzny, a wówczas była prawdziwa eksplozja demograficzna. Z kolei na początku XX wieku, przy już całkiem wysokim poziomie życia wykształcił się 8-godzinny czas pracy. Co ciekawe jego twórcą był Henry Ford, jeden z tych krwawych kapitalistów, który wpierw znacznie podwyższył pensje swoim pracownikom, potem wprowadził w swojej fabryce 8 godzin pracy, 6 dni w tygodniu, a następnie 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu, czyli 40-godzinny tydzień pracy, co się później przyjęło już jako standard. Ford nie zrobił tego z dobroci serca, tylko dla zysku. Dzięki wyższym płacom przyciągał do swojej fabryki lepiej wykwalifikowanych robotników, skrócenie czasu pracy podniosło wydajność pracowników, a w dodatku moda na 8 godzinny dzień pracy spowodowała że robotnicy mieli więcej czasu na cieszenie się życiem i kupowanie najbardziej chodliwych towarów, takich jak popularne wówczas samochody z fabryki pana Forda. Takie posunięcia właścicieli fabryk z końca XIX i początku XX wieku nie należały do rzadkości. Mityczni "wyzyskiwacze" budowali dla robotników przyfabryczne osiedla, oferując nawet o połowę niższy czynsz, specjalne sklepy zakładowe z tańszymi towarami, szpitale z darmową opieką medyczną dla robotników, przedszkola dla dzieci robotników itp.. Pomysłodawcą i twórcą pierwszych przedszkoli był zresztą kolejny straszny kapitalista Fryderyk Froebel. Dodam że robotnicy faktycznie ostro się buntowali jeszcze na początku XIX wieku, gdy rewolucja przemysłowa była w powijakach, ale głównie przeciwko maszynom. Zakładali z początku, błędnie zresztą, że maszyny zabiorą im pracę, będzie wielkie bezrobocie, i w ogóle będą mieli przesrane. Jak się jednak okazało to właśnie mechanizacja produkcji była dla nich prawdziwym błogosławieństwem, umożliwiając ciągłe podnoszenie wydajności pracy, a co za tym idzie coraz wyższe zarobki, skracanie się czasu pracy i dostęp do coraz lepszych i tańszych dóbr, niedostępnych wcześniej nawet dla króli, bo wcześniej jeszcze nikt ich nawet nie wynalazł. Teoria walki klas jest dziurawa także z historycznego punktu widzenia. Np. w epoce pełnego średniowiecza, po rozbiciu dzielnicowym, gdzie władza była mocna zdecentralizowana (nie było jeszcze monarchii absolutnej) i panował mocno wolnościowy porządek, chłop potrzebował zaledwie około 15 dni w roku na odrobienie pańszczyzny. Reszta roku pracował dla siebie, a w zamian za pańszczyznę feudał, czyli rycerz, oferował mu i jego rodzinie ochronę przed napadami z zewnątrz. Niedziela był dniem wolnym od pracy, chłop miał jeszcze dodatku 60 dni wolnych w roku, łącznie ponad 100 dni wolnych w roku. A czas pracy był ..... krótszy niż dzisiaj. Standardowe dziś 8 godzin pracowano głownie w lecie, przed pozostałe pory roku praca trwała około 6 godzin dziennie. Co się stało gdy wprowadzono w życie założenia marksistowskie? Z historii wiemy że nie poszło najlepiej, delikatnie mówiąc. Pierwszy był Lenin, kiedy wprowadził w Rosji gospodarkę centralnie planowaną pojawiła się straszliwa nędza i głód. Ale co ciekawe Lenin następnie złagodził swoją politykę, wprowadzając tzw. Nową Politykę Ekonomiczną, (NEP). W pewnym stopniu były to .... reformy wolnorynkowe. Pozwolono na działanie prywatnych przedsiębiorców w rolnictwie i usługach, zostawiając w rękach państwa tylko wielkie segmenty takie jak przemysł ciężki czy bankowość. Efekty były świetne, w ciągu 5 lat produkcja przemysłowa wzrosła trzykrotnie, produkcja rolna dwukrotnie. Znacznie zmniejszył się również poziom biedy, a inne kraje zaczęły znosić sankcje gospodarcze nałożone wcześniej na ZSRR. Niestety później do władzy doszedł tow. Stalin, który zlikwidował NEP, przywrócił gospodarkę nakazowo-rozdzielczą i przeprowadził kolektywizację rolnictwa. W efekcie w samym tylko Wielkim głodzie na Ukrainie zginęło około 10 mln ludzi. Łącznie polityka Stalina pochłonęła 30 mln istnień. Wydawało się że nikt tego nie przebije, a jednak Mao Tse Tung podwoił ten rezultat w Chinach, za Pol-Pota dosłownie wyrznięto 1/3 ludności w Kambodży, wszędzie to samo. Gdzie czerwoni u władzy, tam zbrodnie, nędza i głód. Ostatnio widzimy to w Wenezueli, gdzie ludzie z głodu napadają na bezpańskie zwierzęta. Z kolei Kubańczycy, którzy pouciekali do Ameryki na prowizorycznych tratwach zrobionych ze śmieci hucznie obchodzili śmierć Fidela Castro. Dlaczego zrozumienie ściemy numer jeden jest istotne? Dlatego że dziś w zasadzie nikt już specjalnie się na nią nie nabiera. Symbolika sierpa i młota i czerwone sztandary kojarzą się ludziom negatywnie, to już nie porywa mas. Do kontroli społeczeństwa i manipulacji trzeba było wymyślić coś innego. I tak narodził się mniej więcej od lach 60-tych XX wieku marksizm kulturowy. A więc zastąpiono standardową "walkę klas" na kwestie ras, narodów, płci itd. Jedziemy dalej... Ściema numer dwa: biały skurwiel i dobry Murzyn Biały człowiek to wielka kanalia, rasista co niewolił Murzynów, wszyscy to znamy prawda? A ile osób wie, że najwięcej właścicieli niewolników było ..... czarnych. W USA nie brakowało czarnoskórych właścicieli niewolników. Co istotniejsze, niewolnictwo w Afryce występował na długo zanim pojawił się tam biały człowiek. To nie było tak, że przyjeżdżali biali i łapali do niewoli wolnych Murzynów. Biały człowiek zostawał właścicielem niewolników, kiedy kupił ich od czarnego właściciela niewolników. W dodatku kolonializm nie miał dla ludności Afryki tylko wymiaru negatywnego, były i pozytywy jak dostęp do edukacji czy innych owoców zachodniej cywilizacji. Dekolonizacja, czyli wycofanie się białego człowieka z Afryki, skończyła się z kolei wielką katastrofą. To wtedy w większości krajów afrykańskich nastały czasy krwawych dyktatur. Nikt w Afryce nie był tak okrutny dla Murzyna, jak drugi Murzyn. Najlepszą tego ilustracją były rządy białych w RPA. Pomimo Apartheidu, czyli segregacji rasowej, Murzyni zjeżdżali się tam z całej Afryki. Dlaczego? Dlatego że nawet rządy białych rasistów były wręcz rajem w porównaniu z tym co w ich krajach robili z nimi, ich czarni "bracia". A po przejęciu władzy przez czarnych na czele z Nelsonem Mandelą (komunistą, terrorystą i zbrodniarzem) kraj zamienił się prawdziwe piekło na ziemi, ruinę gospodarczą z największą na świecie liczbą zabójstw i gwałtów. Ostatecznie też to biały człowiek położył kres niewolnictwu czarnych w zachodnim świecie. Ściema numer trzy: szowinistyczne samce i uciśnione kobiety Dziś już chyba nikt z was nie ma wątpliwości, że to płeć męska jest dyskryminowana, a nie damska. A historia? Po prostu ze względu na różnice, obie płcie miały inne role społeczne, od czasów jaskiniowych, gdzie mężczyźni polowali a kobiety zajmowały się zbieractwem i opieką nad dziećmi. Mężczyźni mieli w historii lepiej? Ta, zwłaszcza jako niewolnicy czy mięso armatnie na wojnach . Dodam że tzw. patriarchat tak na dobrą sprawę skończył się już w starożytności. Już w średniowieczu kobiety nabyły wiele praw. Mogły być chłopkami, rzemieślniczkami a nawet wykładowcami czy lekarkami. Pogorszenie w tej kwestii nastąpiło gdzieś między XVI a XVIII wiekiem, by ponownie iść w stronę równouprawnia od XIX wieku. Inne traktowanie mężczyzn i kobiet, to zawsze była też broń obusieczna, np. w XIX w. czas pracy był krótszy dla kobiet. Intelektualną manipulacją jest to mocne podkreślanie jak to kobiety dopiero 100 lat temu uzyskały prawa wyborcze. Tyle że przez większość historii ustrojem obowiązującym była monarchia i nie było czegoś takiego jak prawa wyborcze. Ta kwestia pojawiła się dopiero po Rewolucji Francuskiej i to w mocno ograniczonym zakresie . Aż do drugiej połowy XIX wieku tylko około 3% mężczyzn miało prawa wyborcze (głównie właściciele ziemscy). W rzeczywistości mężczyźni uzyskali powszechne prawa wyborcze niewiele wcześniej niż kobiety. W dodatku mężczyźni dostali to prawo w zamian za odbywanie służby wojskowej, a kobiety za darmo. Ściema numer cztery: szlachetni Żydzi i wstrętni antysemici Czy Żydzi są grupą dyskryminowaną? A widział ktoś żeby grupa "dyskryminowana" przejmowała praktycznie wszystko? Banki, media, świat polityki i wielkich finansów? Dosyć retoryczne pytanie. Prawdziwe apogeum zaczęło występować od roku 1913 r. gdzie wielkie bankierskie rodziny wiadomego pochodzenia dzięki takim wynalazkom jak bankowość centralna, rezerwa cząstkowa i pieniądz fiducjarny (pusty pieniądz nie oparty na kruszcu) praktycznie zyskali dostęp do niemal nieograniczonych zasobów gotówkowych. Rządy chętnie pozwalają bankierom drukować pieniądz bez pokrycia, bo raz że mają od kogo pożyczać pieniądze na spełnianie obietnic wyborczych, a dwa opłaca im się osłabiać walutę w której są nieustannie zadłużeni. Efektem tego jest inflacja (wzrost cen), cykle koniunkturalne (występowanie naprzemiennych okresów boomu gospodarczego i recesji), rosnący dług publiczny i ciągła potrzeba podnoszenia podatków na pokrywanie starych zobowiązań. Przerwać to szaleństwo mogłoby tylko dojście do władzy jakieś wolnościowej partii popierającej likwidację banku centralnego, przywrócenie standardu złota i wprowadzenie 100% rezerwy obowiązkowej, znaczne obniżenie wydatków rządowych i podatków. No ale ludzie nie zagłosują przecież na kogoś kto nie oferuje socjalu i wszystkiego "za darmo", poza tym wolny rynek? Kapitalizm? Toż to zło. Wszyscy to wiedzą, tak jest w filmach, kreskówkach i grach komputerowych, ludzie zaczęliby umierać na ulicach. Kapitalizm to zło, socjalizm nie działa, potrzeba więc szukać "trzeciej drogi". Czyli New Deal, jak to określał Delano Roosevelt, wpierany przez Rockefellerów, Morganów i innych bankierskich rodzin. Skoro już przekonano ludzkość do potrzeby kontroli gospodarki przez rząd, następnym krokiem będzie przekonanie że cały świat powinien tak funkcjonować, czyli stworzenie Jednego Rządu Światowego. Tzw. New World Order (NWO) to nic innego jak New Deal 2, kolejna część planu, z którego duża część już została wprowadzona w życie. Innym szwindlem jest oskarżanie o antysemityzm za mówienie prawdy. A także granie na emocjach związanych z holocaustem. Tymczasem w II wojnie światowej zginęło kilkadziesiąt milionów ludzi z różnych krajów i nie widzę powodu żeby Żydów uważać za jedynych pokrzywdzonych. W dodatku robienie na siłę z holocaustu największej zbrodni w historii jest ahistoryczne, zwłaszcza jeśli uwzględni się liczbę ludności w XX wieku. Odwołam się tu do Stevena Pinkera, i jego skali XX-wiecznej: http://ciekawe.onet.pl/fototematy/10-najwiekszych-tragedii-w-historii-ludzkosci,5666743,17992455,galeria-maly.html Największe zbrodnie w historii to: 1. Rewolta An Lushana w Chinach w 755 r. - zginęło 36 mln ludzi, było to 2/3 całej ludności potężnego mocarstwa i prawie 20 proc. całej ludności świata. To tak jakby w XX w. zginęło 429 mln ludzi 2. Podboje Mongołów w XIII w. - pochłonęły 40 mln, w skali XX-wiecznej byłoby to 278 mln 3. Ofiary arabskich łowców niewolników - 19 mln ofiar, w skali XX-wiecznej byłoby to 132 mln Ściema numer pięć: krwawe chrześcijaństwo i pokojowy Islam Chrześcijaństwo ma swoje za uszami jak każda religia, jednak jego demonizowanie przez "tolerancyjnych" lewicowców zaczyna przekraczać grancie absurdu. Zwłaszcza gdy mówi się o islamskim zagrożeniu. Ulubiona odpowiedź: ale chrześcijanie, zwłaszcza katole są tacy, sracy i owacy, też nie lepsi i palili ludzi na stosach. Tyle że chrześcijanie dziś nie wysadzają nikogo w powietrze, ani nie głoszą poglądów typu: niechrześcijanina można zabić, a niechrześcijankę gwałcić. A nawet w ujęciu historycznym powiela się tu wielu mitów, zwłaszcza dotyczących Inkwizycji. Nie było co prawda aż tak różowo jak to czasem przedstawiają katoliccy publicyści, ale faktem jest że ta instytucja cechowała się wyższymi standardami niż ówczesne świeckie organy ścigania. To właśnie Inkwizycja wprowadziła takie rozwiązania jak prawo do obrony czy domniemanie niewinności. Wbrew powszechnej opinii tortury stosowano bardzo sporadycznie, tylko jeśli po udowodnieniu winy oskarżony nie chciał się przyznać (prawo wymagało wówczas przyznania się), nie wolno było wymuszać zeznań pod torturami, obowiązywał zakaz torturowania dzieci, starców i kobiet w ciąży. Sama Inkwizycja była odpowiedzialna tylko za zbieranie dowodów, wyroki wydawały sądy świeckie. Najczęstszymi karami nie były stosy lecz ofiara na mszę, odmawianie psalmów czy noszenie worka pokutnego. Odsetek skazanych na śmierć za herezję wynosił około 1-2%, praktycznie każdy mógł uniknąć kary przyznając się do winy i przyjmując pokutę. Liczba ofiar śmiertelnych przez 600 lat działania Inkwizycji to w całej Europie maksymalnie kilkanaście tysięcy. Z kolei wyprawy krzyżowe były w dużej mierze obroną przed wojującym Islamem, od zawsze najbardziej agresywną religią na świecie. Ano właśnie ktoś w ogóle zastanawiał się ile ofiar dorobił się Islam w swojej historii? Otóż szacowana liczba ofiar tzw. "religii pokoju" to około .... 290 mln: http://prawicowyinternet.pl/ponad-290-milionow-ofiar-islamskiego-terroru-oto-religia-pokoju/ To więcej niż liczba ofiar dwóch wojen światowych i wszystkich ustrojów totalitarnych XX wieku razem wziętych. Faktycznie multikulturalizm to taki dobry pomysł
  11. Według Becker wyrażanie aktów przemocy wobec migrantów może stanowić wystarczający dowód dla sądu rodzinnego aby usunąć dzieci z domu. Choć wydaje się to być ważna kwestia to groźby przemocy publikowane są codziennie przez szerokie rzesze ludzi w Internecie, z których większość jest całkowicie bezkarna. Biorąc pod uwagę oczywiste tuszowanie gwałtów popełnianych przez „imigrantów” w Niemczech sytuacja w której wściekły ojciec publikuje gwałtowne komentarze na Facebooku jest całkowicie wiarygodna. Mimo, że takie komentarze są oczywiście nie na miejscu to czy państwo powinno odbierać za to dzieci rodzicom? (...) Winni „szczucia uchodźców” będą płacili grzywny do 5000 euro lub spędzą 120 dni w więzieniu. Program będzie nadzorowany przez Sieć Przeciw Nazistom (Netz gegen Nazis), grupę kierowaną przez lewicową działacz Anette Kahane. Kahane pomiędzy latami 1974-1982 pracowała jako informator w Stasi pod kryptonimem „Victoria”. Rolą Stasi było szpiegowanie mieszkańców NRD i wykorzystywanie rozległej sieci informatorów by dopaść dysydentów politycznych. http://wolna-polska.pl/wiadomosci/rzad-niemiecki-odbiera-rodzicom-dzieci-za-anty-emigracyjne-posty-na-facebooku-2015-10 No, jeżeli tak ma być na prawdę to niezły cyrk.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.