Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'nie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 14 results

  1. http://buzz.gazeta.pl/buzz/7,156947,24447120,siostry-godlewskie-beda-reprezentowac-polske-na-eurowizji-2019.html#a=158&c=83&s=BoxRozCzol1
  2. Cześć! Nie wiem nawet od czego zacząć, ale postaram się podzielić moją wypowiedź w miarę przejrzysty sposób. Niebawem zmieni mi się kod z "trójką" z przodu. Uważam, że jestem po prostu w dupie. 30 lat? Wiem wiem, wszystko podobno co najlepsze przede mną. Jeszcze zanim zacznę pisać to chcę Wam bracia podziękować za tworzenie tego miejsca. Od kiedy czytam braciasamcy.pl wszystko zaczęło mi się układać jak puzzle, pasować do siebie jak dwa bieguny magnesu. No to lecimy. 1. Wychowałem się w biednych latach '90, zwykłe duże osiedle blokowisk. Takie wiecie, nie jak w mieście - to jest wiocha, ale to szczegół. Mniej więcej, aż do ukończenia szkoły średniej czułem się gorszy od innych. Brak hajsu mocno ograniczał moje życie. Znam głód, zimno itd. Nie jest mi to obce. W szkole byłem, że tak powiem ostatni w finansowym łańcuchu pokarmowym. I w gimbazie i w średniej. Żadnego współczucia nie chcę i nigdy nie chciałem, mam tego dość. Wybiłem się, ale o tym później. Przez ten cały czas w zasadzie jako biały rycerzyk miałem klapki na oczach. Zero kontaktów z kobietami. Byłem nieśmiały, ogarniały mnie fobie społeczne. Zresztą wiem, że coś mi dolega. Na psychice mam rysę. Tak jak na szkle. To zostaje. 2. Zrobiłem prawo jazdy B i poszedłem do pracy fizycznej. Od tego momentu elegancko przytyłem, w końcu mogłem kupić nowe ciuchy, buty itd. Mam auto, dach nad głową, ale.... los zadał mi cios w plecy. Jedno z rodzeństwa jest ciężko niepełnosprawne. Drugi brat uciekł (zwykły gnojek). Poznał księżniczkę jak ja to nazywam z dyskoteki i zamieszkał u jej starych. Spoko. Niech mu będzie. Napiszę o tym później. W związku z chorobą, która jest w rodzinie, leki nie są aż tak drogie. Najdroższa jest oczywiście rehabilitacja. Nie dawałem sobie rady. Imprezy, alkohol, nowe "złe" towarzystwo. Uciekałem, starałem się zapomnieć. 3. Oceniam się w skali na 6/10. Miałem wiele kompleksów z tego powodu. Ale to się zmieniło. Mocno podbudowała mnie sytuacja, gdzie na jednej z imprez poznałem 3 panienki. Coś tam się działo, ale to krótkie znajomości. Później zawinąłem się furą na drzewie. Jak widać, żyję. Czasem mam wrażenie, że lepiej by było, gdybym wtedy odleciał w karetce. Nie piłem wtedy. Mam wstręt do alko. Zostałem abstynentem i wrogiem alkoholu. Mój ojciec chla na potęgę. Alkoholik - książkowy przykład. 4. Chociaż chciałbym się wyprowadzić z domu to nie mogę. Poświęcam swoje życie już kilka lat dla chorego najmłodszego brata. Hajs, jedzenie - wszystko pomagam jak mogę, wypruwam sobie żyły. Na paliwo nie wołam siana jak trzeba jechać do lekarzy etc. Matka, jako drobna kobieta nie ma aż tyle siły. Np. jak brat leży to go podnoszę. Wiecie o co chodzi. Ojciec ma wyj##ane. Krótko i na temat. Jak ja mam ich zostawić? Nie mogę, nie potrafię. Rocznie grube tysiące, plny, pomagam jak mogę. A mój mądry braciszek, też stary koń, uciekinier prowadzi sielankę ze swoją lady. Nie powiem, finansowo jest ustawiony bo kosi gruby hajs w robocie. Ona? Nie pracuje, tylko wygląda i pachnie. Kiedyś robiła gdzieś, ale się zawsze zwalniała bo coś tam nie pasowało. Wbijam w to. Już się poddałem/pogodziłem. Księżniczka odseparowała brata głównie ode mnie i znajomych. Liczą się tylko jej kręgi. Przez te chyba 5 lat? Może gdzieś raz wyszedł ze mną w miasto. Ale widziałem po nim jakąś dziwną niechęć. Typ nic nie pomaga matce, nawet na święta wpada na godzinę i zwijka. To ja się muszę martwić o urlop w pracy jak jedziemy na badania, turnusy rehabilitacyjne. Ja się martwię jak jest coś nagłego. On NIGDY się nie zapytał; czy w czymś pomóc. Mówiłem mu, że pantofel itd. ale nie dociera do niego nic. Nawet to forum mu pokazałem. To jest 1sza jego dupa, i wydał na nią +-70tys zł. przez te lata (raz policzyłem ale to i tak zaniżałem wszystko). Kumacie ludzie, jak można dać się tak omotać młodej cipce 24 letniej. 5. Tyram jak wół na zmiany w pracy. Nie daję już rady. Mam plan co do zmiany branży. Odłożyłem sianko na uprawnienia. Teraz jak zombie żyję. 6. Kilka lat wstecz po delegacji zacząłem zbierać na lepsze auto. W zeszłym roku to się udało. Już nie mam obaw, że coś się rozkraczy w trasie. Ja to wszystko dla chorego brata. A, że całkiem dobrze stoję finansowo to wybór padł na markę premium. I znów się zaczęło. Jak wcześniej panny mnie olewały to teraz same by klękały do miecza. Jakie to wszystko sztuczne i nieszczere. Jestem łysy (lubię, kocham to, wygoda). Każdy widzi we mnie ZŁO, bandytę etc. A nikt nie zna mojego życia. W sumie mam to gdzieś. 7. Psychicznie padam na kolana. Wiem, że prędzej czy później udam się do specjalisty (jakiś psychiatra czy coś w tym stylu). Wróciły lęki, nie mogę spać. Nigdzie już na baluję. Znajomi wykruszyli się. Ale nie byli wartościowi. 8. Na koniec a na pewno wiele zapomniałem (mam ogromne problemy z pamięcią ostatnio). Przez ziomka poznałem nazwijmy ją Monika. Pojechaliśmy na imprezę. Wtedy nie znałem jeszcze forum BS. Pytania gdzie pracuję, co robię, gdzie mieszkam. Aż mnie zatkało. Taka bezpośrednia? Siedzę przy stoliku z mojej strony wolne miejsca. Delektuję się papierosem. Minęło nie wiem... 2 minuty? Monika siedząc na przeciwko postanowiła usiąść koło mnie i po mimo tego, iż jest nie palącą kobietą to zabrała mi fajkę z ust i zaczęła ją palić. WTF. Nie wiedziałem o co chodzi. Przecież żyłem w Matrixie. Mijają 3 tygodnie i coś jej napisałem na fb. Pierdoły jakieś. Sama zaczęła mnie zapraszać na balet itd, że mnie zawiezie i z powrotem też. Olałem ją bo byłem zmęczony. Jakoś później wyszło, że się dowiedziała o chorobie młodego. Koniec znajomości. Może i miałem na nią ochotę, ale miała jakieś dziwne opory. 9. To forum podniosło mnie na duchu i to bardzo. Jedno wiem na pewno - zero ślubu, swojego hajsu pilnuję jak oka w głowie. Dzieci też nie chcę mieć. A do przyjemności jest prostytutka. 10. Nie wiem co robić. Jestem w kropce. Opisałem to w bardzo dużym skrócie, nie chcę też Wam zabierać czasu. Miłego weekendu Panowie, i sorry za pisownię, ale jestem bardzo nerwowym człowiekiem.
  3. https://apynews.pl/sapkowski-wiedzmin-netflix Wokół planowanego serialu Wiedźmin na Netflixie nadal jest znacznie więcej pytań niż odpowiedzi. Jedną z informacji, która przedostała się ostatnio do szerszego grona zainteresowanych jest fakt, że mimo wcześniejszych pogłosek w produkcję nie będzie zaangażowany twórca postaci wiedźmina - Andrzej Sapkowski. Cała sprawa stała się jednym z głównych tematów na wielu portalach po udzieleniu przez Andrzeja Sapkowskiego obszernego wywiadu dla portugalskiego JPN. Jak sam powiedział: "W przypadku wszystkich adaptacji, czy to pierwszej czy ostatniej, nigdy nie jestem związany z tworzeniem. Z mojej perspektywy książka to książka, a adaptacja to adaptacja. Tak jak Kipling powiedział o wschodzie i zachodzie. Tam jest wschód, a tam zachód. Nigdy się nie spotkają. Adaptacja i oryginał nigdy nie będą takie same. Osoba robiąca adaptację musi się na tym znać. Tylko tyle mam do powiedzenia, bo Netflix podpisał ze mną kontrakt, w którym wyraźnie jest powiedziane, że jeśli wyjawię jakiekolwiek informacje o produkcji, poniosę wysoką karę finansową. A to jest dla mnie w porządku, bo nic nie wiem, więc nic nie mogę powiedzieć." Nie od dziś wiadomo, że polskiemu pisarzowi zbytnio nie jest po drodze z różnymi adaptacjami jego sztandarowego utworu. Głośnym echem odbił się chociażby jego nieprzychylny komentarz na temat środowiska gamingowego i samych gier, które przecież osiągnęły wielki międzynarodowy sukces i w dużej mierze przyczyniły się do rozpoznawalności także samego twórcy. Niemniej istnieje nadzieja, że jednym z powodów jego słów w przypadku serialu, jest wspomniana umowa, która najzwyczajniej może zabraniać mu zdradzania jakichkolwiek szczegółów dotyczących produkcji i jego roli w tym projekcie, a przybrana taktyka jest jedynie sposobem, by w miarę możliwości odciągnąć uwagę od siebie i skierować ją w zupełnie innym kierunku.
  4. Siemanko. Sytuacja z wczoraj. Dzwoni do mnie agent i oferuje mi pracę. Oprócz niej mam równolegle kilka innych. Gość przedstawia swoją ofertę, która dla mnie jest najgorsza z tych, które dostałem do tej porty. Tamte nie wiadomo czy wypalą, ale już wiem, że od typka nie chcę roboty. Wkurwiła mnie jego nachalność i próba targowania się ze mną. Nie cierpię się targować. Zamiast mu powiedzieć, że nie jestem zainteresowany powiedziałem, że mam jakąś rozmowę w piątek (ściema) dla tej i dla tej firmy załatwioną przez znajomego. I gość zaczął drążyć, odwodzić mnie od tej rozmowy i podburzać przeciwko firmie, którą mu rzuciłem żeby się odjebał. Pytania - a jaki znajomy, a jaka firma, a gdzie (adres) itp. Zapętliłem się, ale ściemę łyknął. Powiedziałem, że mu dam znać dziś. Dzisiaj miałem dwa nowe telefony w sprawie pracy i zajebistą ofertę, którą cisnę i chcę wziąć. Wiadomo - nic na 100% pewnego, ale agencja, która dzwoniła mnie zna i rzadko mają robotę, ale jak mają to zawsze siada i ją dostaję więc czekam na tel. Międzyczasie dzwoni tamten typek niedawno i pyta jak rozmowa jutro. Zapowietrzyłem się i mówię, że o 13. - A gdzie mniej więcej? Dali ci adres? - Eeee nie dali, mają jutro rano podesłać. - Nie uważasz, że to nie fair? Bla bla bla - Gościu - mówię ci to co mam. - Ok, daj znać jutro. No i jestem na siebie wkurwiony bo w moim własnym kłamstwie się zapętlam. Będzie dzwonił jutro i nawet jak mu powiem, że dostałem tę robotę to spyta gdzie i u kogo byłem na rozmowie. Tego mi się nawet ściemniać już nie chce - tak samo jak szukać budowy jakiejś i wymyślać imiona z dupy. I tak wiem, że wyczuł, że go w chuja robię. No ale - taki rynek - jego ofertę trzymam jako ostateczne koło ratunkowe. Mam zamiar wysłać mu po prostu sms, że dostałem tę robotę i jak coś się zmieni to odezwę się. Nie odbierać i nie wdawać się w dyskusje. Ale to bardziej złożony problem. Mam zajebiste trudności powiedzieć NIE na poziomie podświadomym. Lata bycia "people pleaser" odcisnęły dużo gorsze piętno na mózgu niż myślałem. Łatwo mnie podejść żebym przystał na coś. Wdaję się w jakieś kretyńskie dyskusje zamiast ucinać od razu. Z żulami nie mam tego problemu i reaguję wręcz agresją, ale jak chcę to zrobić na poziomie, to zawsze pojawiają się spore trudności. Panowie - oprócz No More Mr Nice Guy są jakieś metody, żeby powoli nad tym pracować? Pozbywać się tego powoli?
  5. Od ponad roku mam mały problem. Jestem z kobieta która lubi seks a mi się nie chce ostatnio dużo pracuje i przychodząc do domu padam na ryj i idę spac. Problem jest w tym że nie chce mi się tak często bzykać jak kiedyś mam 24 lata. Nawet już tak porno nie podnieca. Kiedyś brałem trochę narkotyków (raz na miesiąc) przed impreza coś do nosa i kto brał ten wie, że penis się kurczy ale zawsze na drugi dzień wraca do swojej normalnej postaci a w moim przypadku tak się nie stało. Trochę wstydliwy temat ale już mnie to denerwuje ze czasem budzę się a fajka nie stoi. DZiewczyna ma czasem problem żeby go postawić bo nie jest wystarczająco twardy. Poradzicie coś.
  6. https://apynews.pl/lekko-nie-bedzie-popek Od finału pierwszego sezonu show prowadzonego przez Gimpera - "Lekko Nie Będzie", minęły już ponad 2 miesiące. Fani programu z niecierpliwością czekają na kolejny sezon, który zbliża się wielkimi krokami. Jesteście ciekawi kto na pewno wystąpi w programie Tomasza Działowego? Już jakiś czas temu, Gimper na swoim oficjalnym fanpage'u, zapytał swoich widzów, kogo chcieliby zobaczyć w jego programie. Na specjalnej grafice umieścił zdjęcie Popka oraz Cypisa. Fani poprzez głosowanie zadecydowali, że to właśnie Popek ma znaleźć się w odcinku Lekko Nie Będzie. Tak też się stanie! Dziś w internecie pojawiła się informacja potwierdzająca występ znanego rapera w Lekko Nie Będzie. Popek na swoim fanpage'u umieścił zdjęcie ze studia programu Tomasza. Będziecie oglądali?
  7. Rafatus da wywiad w "NIE", a za 2 tygodnie będzie u niego TVN oraz da wywiad dla Newsweek'a Rafatus pnie się po szczeblach sławy niczym Spider-Man po wieżowcu Piszcie co sądzicie na ten temat
  8. Cześć Bracia Trafiłem na ciekaw artykuł dotyczący tego, że obecna szkoła nie pomaga młodym chłopakom w rozwoju ich męskości, a wręcz przeciwnie nawet ją hamuje i ogranicza. Powodem tego jest sfeminizowanie środowiska nauczycielskiego i pedagogicznego oraz szkoły koedukacyjne. http://masculinum.org/2018/02/09/w-szkole-nie-naucza-meskosci/ Młody, dorastający chłopak potrzebuje dobrych wzorców, by stać się mężczyzną. Jeśli nie ma ich w domu, naturalnym miejscem wydaje się do tego szkoła. Dlaczego jednak ten pomysł to rozczarowanie? I czy istnieje sposób, by to zmienić? Jakiś czas temu uczestniczyłem na uczelni w zajęciach prowadzonych przez pewną kobietę. Poruszaliśmy między innymi temat uważności na emocje innych osób. Prowadząca duży nacisk kładła szczególnie na ostrożność w doborze słów; chodziło o to, by nie urazić przypadkiem drugiej osoby lub żeby nie poczuła się ona wykluczona. Delikatność, subtelność i uważność w kontaktach z innymi ‒ to miało cechować każdego dobrego człowieka… Męski punkt widzenia Tak się złożyło, że parę dni później miałem okazję brać udział w warsztacie skierowanym wyłącznie do mężczyzn. Na sam koniec prowadzący napomknął parę słów o tym, z czym wiąże się męska energia. A wiąże się między innymi z tym, że przede wszystkim robisz swoje, nie starając się przepraszać za coś, czego nawet jeszcze nie zrobiłeś, lub wycofywać się z działania dlatego, że ktoś może poczuć się urażony. W jednej chwili przypomniały mi się wspomniane na początku zajęcia i chociaż słowa obu prowadzących miały dla mnie sens, to to, co usłyszałem później od mężczyzny, wydało mi się stokroć bliższe memu sercu. Szła za tym jakaś energia, której do tej pory nie umiem nazwać. Doświadczenie to wyraźnie mi pokazało, jak bardzo może różnić się odbiór tego, co słyszymy, zwłaszcza w kontekście energii, która za tym idzie. Skłoniło mnie to do przemyśleń, jak ważne może być to, żeby chłopcy w młodym wieku mieli szansę przebywać z mądrymi mężczyznami i uczyć się od nich. Analogicznie przebywanie wśród kobiecej energii miałoby zapewne pozytywny wpływ na dziewczynki. W tym tekście chcę się jednak skupić na męskości, a dokładnie na tym, jaki wpływ ma na nią nasz system edukacji. Koedukacja to niejedyna droga Obecnie w Polsce i na świecie najbardziej popularny jest system koedukacyjny, czyli wspólna nauka chłopców i dziewcząt. Do całkiem niedawna jednak, bo do pierwszej połowy XX wieku, najbardziej popularna była edukacja zróżnicowana, czyli oddzielne szkoły dla każdej płci. Aktualnie w takim systemie działa stosunkowo niewiele placówek. W Stanach Zjednoczonych jest to ponad 500 szkół publicznych, podobna liczba znajduje się w Europie, z czego większość w Wielkiej Brytanii. Polska ma w tym kilkuprocentowy udział, są to jednak najczęściej katolickie szkoły prywatne. Jak chyba wszystko na tym świecie, tego typu edukacja ma zwolenników i przeciwników. Razem czy osobno Jakie argumenty za osobną edukacją przytaczają jej zwolennicy? Swoje stanowisko argumentują dużymi różnicami, zwłaszcza fizjologicznymi, jakie występują między chłopcami i dziewczętami, głównie w okresie dojrzewania. Twierdzą oni na przykład, że ogromny wpływ na komfort nauki mają takie czynniki, jak temperatura w sali czy nawet tembr głosu nauczyciela prowadzącego lekcje. W określonych dla każdej płci warunkach nauka jest bardziej efektywna. Dodatkowo uważają, że chłopcy i dziewczęta w okresie dojrzewania często rozpraszają się nawzajem i nie są w stanie w pełni skupić się na tym, co powinni robić w szkole, czyli na nauce. Często przytaczają również badania przeprowadzone kilkanaście lat temu na kilku tysiącach uczniów, które miały zmierzyć wyniki w nauce dzieci ze szkół żeńskich i męskich oraz koedukacyjnych. Wykazały one, że uczniowie placówek dla jednej płci osiągają lepsze wyniki w nauce. Przeciwnicy systemu koedukacyjnego natomiast swoje stanowisko argumentują najczęściej znikomymi różnicami między mózgami kobiet i mężczyzn w wieku dorosłym, także, rzecz jasna, podpierając się wynikami badań. Polska szkoła nie dla chłopców Chciałbym jednak zwrócić uwagę na jeden istotny fakt, który sprawia, i jest to moje osobiste zdanie, że w obecnych czasach na systemie koedukacyjnym tracą najwięcej chłopcy. Odniosę się wyłącznie do naszego kraju. Polska oświata jest wyraźnie zdominowana przez płeć żeńską. W szkołach większość pedagogów to kobiety. Uogólniam, jednak myślę, że w tym przypadku jest to jak najbardziej trafione. Co wynika z takiej sytuacji? Przede wszystkim to, że młodzi chłopcy mają mocno ograniczony dostęp do autorytetów w postaci mądrych mężczyzn. Mało tego. Ich naturalne zachowania są hamowane. Mam tu na myśli przede wszystkim związane z agresją energię oraz ruchliwość, która jest ujściem tej energii. Sięgając pamięcią do czasów podstawówki, przypominają mi się zakazy biegania po korytarzach, skakania i innych zachowań typowych i jakże ważnych dla dorastających chłopców. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej w ostatnich latach podstawówki i wieku gimnazjalnym czy też ‒ jak to jest obecnie ‒ na przełomie podstawówki i liceum, kiedy pojawia się popęd seksualny. Dziewczęta w tym momencie życia, zwłaszcza jeśli chodzi o szkołę, mogą znaleźć więcej zrozumienia i wsparcia. Cały czas otaczają je kobiety nauczycielki, z którymi pewne sprawy zawsze mogą przegadać, będąc w pełni zrozumiane. Tymczasem chłopcy nie są w takiej komfortowej sytuacji, gdyż często jedynymi mężczyznami uczącymi w szkole są pan od WF, ksiądz i ewentualnie pan od informatyki. Nauczycielki co prawda też są w stanie pomóc chłopcom, ale dorastając, potrzebują oni też komunikacji i zrozumienia na męskiej płaszczyźnie. Dobre rozwiązanie Warto przypomnieć, że uczymy się określonych zachowań związanych z rolą społeczną głównie poprzez modelowanie. Dobrze więc, jeśli mamy do czynienia z jak największą ilością wzorców. Oczywiście głównie to zadanie powinno spoczywać w rękach ojców, ale niestety, i myślę, że spora część mężczyzn się ze mną zgodzi, nie każdy ojciec to odpowiedni wzorzec męskości. Rozwój męskości często leży w takim przypadku w rękach kobiet, co nie jest najlepszym rozwiązaniem w zasadzie dla nikogo. Moim zdaniem niezwykle ważne jest zatem stworzenie takich warunków dla chłopców, w których będą mieli dostęp do mądrych mężczyzn. Potrzebują też oni przestrzeni, w której bez przeszkód mogliby poznawać i eksplorować świat męskości. Według mnie jednym z rozwiązań, które mogłyby to umożliwić, są właśnie szkoły męskie. Dlaczego? To w nich chłopcy mieliby możliwość oderwać się od bezpiecznego świata matki i nauczycielek po to, by w gronie rówieśników i w nieograniczających ich naturalnych zachowań warunkach móc uczyć się od dorosłych mężczyzn.
  9. https://apynews.pl/rembol-piosenka-to-nie-ja Rembol to YouTuber, który na swoim kanale zgromadził już ponad pół miliona subskrybentów. Maciek przez ostatni miesiąc miał przerwę od YouTube. Zmieniło się to dopiero dwa dni temu, gdy na jego kanale pojawił się film pod tytułem "KOLEJNY YOUTUBER ZOSTAJE RAPEREM!?". W materiale twórca zapowiada swój nowy, ciekawy projekt, którego efekty zobaczymy już niedługo. W piątkowym materiale Rembol przeprasza za przerwę, którą miał na kanale i zapowiada nowy projekt. Jest nim piosenka, którą stworzył. Jak mówi - bardzo ważny jest dla niego przekaz tego utworu i chciałby, aby trafił on do jak największej liczby osób. Zapowiada, że tekst piosenki po części wyjaśni jego nieobecność. Maciek przyznaje, że nie interesuje go to, jak piosenka się przyjmie. Po prostu chce z siebie wyrzucić pewne rzeczy i chce to zrobić właśnie przez piosenkę. To nie pierwszy raz, gdy Maciek bierze się za muzykę. Już wielokrotnie pokazywał, że potrafi bardzo ładnie śpiewać i grać na gitarze. Przykładowo - sam napisał i wykonał hymn dla swoich widzów, który na YouTube ma prawie pół miliona wyświetleń. W materiale można posłuchać pięknego wokalu Maćka i jego umiejętności instrumentalnych. Śpiewu Rembola mogli wielokrotnie słuchać również widzowie transmisji na żywo na kanale Maćka. Nieraz zdarzało się, że Rembol śpiewał znane kawałki, czy wykonywał utwory z karaoke. Najnowsza piosenka została opublikowana dziś o godzinie 18:00! Widzowie Rembola jeszcze przed publikacją pisali w komentarzach, że nie mogą się doczekać oraz że z pewnością będzie to wspaniały utwór. Piosenka przygotowywana była przez ponad miesiąc, co może oznaczać, że będzie ona dopracowana pod każdym aspektem. I tak właśnie jest. Utwór opowiada o problemach, jakie miał Maciek, a także o wsparciu, jakie otrzymał od rodziny i przyjaciół. Wielokrotnie wspomina i dziękuje, że ma przy sobie ludzi, którzy zawsze z nim będą i są dla niego ogromnym wsparciem.
  10. http://wmeritum.pl/viktor-orban-wyklucza-ze-wegry-przyjma-uchodzcow-uwzglednieniu-tego-chetnie-wezmiemy-udzial-systemie/219214 http://www.pch24.pl/pod-pewnymi-warunkami--orban-przyjmie-imigrantow-,57584,i.html Viktor Orban chyba się ugina pod żądaniami UE. Sądzicie, że zaoferowali mu jakiś zyskowny interes w zamian za zgodzenie się na przyjęcie imigrantów? Piszcie co na ten temat sądzicie Bracia Viktor Orban w rozmowie z dziennikiem „Welt am Sonntag” przyznał, że nie wyklucza udziału Węgier w rozdziale uchodźców. Dodał jednak, że to węgierskie władze musiałyby zdecydować, kto przekroczy granicę. W wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Welt am Sonntag” Viktor Orban poruszył temat kryzysu migracyjnego. Premier Węgier zwrócił uwagę na problem strefy Schengen, w tym kontekście przypomniał o niedostatecznej ochronie południowej granicy. „Grecja i Włochy robią wiele, ale nie dotrzymują obowiązujących zasad Schengen. Winę za to ponosi Bruksela” – powiedział premier Węgier. Zdaniem Orbana, to na Unii Europejskiej ciąży obowiązek pomocy państwom, które nie są w stanie strzec swoich granic. „Jeśli nie jest się w stanie chronić granic zewnętrznych, to trzeba zamknąć granice wewnętrzne. Teraz nawet Niemcy kontrolują znowu swojego granice, tak daleko zaszły sprawy” – dodał Orban. Uchodźcy? Tak, ale pod pewnymi warunkami W rozmowie z dziennikiem poruszono również temat relokacji. Orban przyznał, że jego państwo może pomóc uchodźcom. Zastrzegł jednak, że to Węgry powinny o tym decydować, nie Bruksela. „Nie pozwolimy, by Bruksela dyktowała nam, kogo mamy przyjąć do naszego kraju. Tylko Węgry mogą zdecydować, komu wolno przebywać na węgierskiej ziemi. Po uwzględnieniu tego chętnie weźmiemy udział w systemie podziału uchodźców” – stwierdził premier Węgier. Węgry przyjęły uchodźców? W poniedziałek opublikowano raport Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (ONZ-owska agenda ds. uchodźców UNHC). Z dokumentu wynika, że w ciągu 2017 roku węgierskie władze zaakceptowały 1291 wniosków o azyl. Jest to największa liczba uchodźców przyjętych przez to państwo w ciągu ostatniej dekady. Powyższe dane skomentował szef MSZ Węgier Peter Szijjarto. Jego zdaniem należy odróżnić przyjmowanie uchodźców na podstawie Konwencji Genewskiej, od przyjmowania na rozkaz UE. Zdaniem szefa MSZ to zupełnie inne przypadki.
  11. Witam Braci Chciałbym skorzystać z waszego doświadczenia - mam od 3 lat kobietę. Na początku w łóżku było fajnie, bo wiecie - nowa kobieta, atrakcja itd. Jednak jakiś czas temu zaczęło się coś zmieniać. Aby urozmaicić pożycie łóżkowe zacząłem wprowadzać nowości. I tu trafiłem na opór i słowo NIE. Jak ją poznałem to wydawało mi się że jest otwarta, miała jakąś inicjatywę - jednak nie taką o jakiej myślałem. Teraz to po prostu kłoda - tak mi się wydaje. Tylko proste sprawy - całowanie i proste pukanie, najlepiej w pozycji tradycyjnej. Nakłonić ją żeby się zajęła swoim facetem to graniczy z cudem - zazwyczaj zmęczona, "spać mi się chce", "nie mam siły". W codziennym takim życiu - chłodna, żadnego sygnału, dotyku o podtekście seksualnym po prostu nic, jakby to nie istniało. Ostatnio chciałem 69 to wprost usłyszałem słowo NIE - kilkukrotnie powtórzone - wnerwiłem się. Zacząłem i ja używać NIE w jednej sprawie którą ona chce i jej na tym zależy. Po prostu powiedziałem NIE bo nie chcę. Trzy lata temu, jak opowiadała o swoim byłym mężu - to powiedziała że on na odchodne powiedział jej że jest kłoda w łóżku. Wtedy się z tego śmiałem. Dzisiaj już nie jest to śmieszne. A wręcz realne. Zaczyna mi to przeszkadzać. Zacząłem jej delikatnie dawać do zrozumienia, że coś jest nie tak, zacząłem być bierny i czekać aż ona się weźmie za robotę - powiedziałem wprost - "teraz działaj, pokaż co potrafisz, kamasutre czytałaś chociaż" - a tu nic tylko jakiś prosty lodzik bez polotu nie kończący się niczym. Wszystko co lubię jej robić to nie chce tego tylko niby przytulać i zaraz proste pukanie - tak jakby chciała mieć to już za sobą. I jakby programowała mnie, że seks z mojej inicjatywy jest beznadziejny. Macie jakieś uwagi, doświadczenia pomysły co z tym zrobić? Bo mnie to zaczyna porządnie uwierać. Żeby był całkowity ogląd sprawy - ostatnio między nami się jakoś ochłodziło - ona nawet do mnie nie przyjedzie tygodniami, i dopóki ja nie przyjadę to nie ma spotkania. Piszcie prosze.
  12. Panuje powszechne przekonanie, że jednym z podstawowych warunków powodzenia afirmacji jest pozytywny kontekst. A mnie zastanawia, czy nie można by wykorzystać tej specyficznej właściwości naszego wewnętrznego dziecka, które ponoć nie rozumie negacji? Afirmacje nader często nie odnoszą skutku ze względu na konflikt między założonym celem a świadomością, że stan faktyczny diametralnie różni się od tego, co zamierzamy wpoić podświadomości. Jeśli więc mamy człowieka bez grosza przy duszy, który afirmuje bogactwo próbując wpoić swojej podświadomości przekonanie o tym, że jest krezusem - z dużym prawdopodobieństwem nic z tego nie wyjdzie. Ale gdyby zamiast "jestem bogaty", użyć zgodnego ze stanem rzeczywistym zwrotu "nie jestem bogaty"? Tak sformułowanej afirmacji nie towarzyszą negatywne emocje wywołane świadomością, że wypowiadamy nieprawdę. Czy zatem negowanie pożądanych atrybutów może być sposobem na uniknięcie wewnętrznej sprzeczności i w konsekwencji doprowadzić do osiągnięcia celu poprzedzanego słowem "Nie"?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.