Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'podrywanie' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Regulamin Forum
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • FAQ - poradniki, pytania i odpowiedzi
    • Przedstaw się
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
    • Niekonwencjonalni youtuberzy
    • Zagraniczni youtuberzy
    • Kanały sportowe
    • Konwencjonalni youtuberzy
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Przetrwanie, apokalipsa, preppersi
    • Survival w mieście
    • Survival w terenie
    • Przydatne umiejętności
    • Zestawy ewakuacyjne
    • Ogień, woda, żywność, ubrania, energia
    • Broń i narzędzia
    • Apteczki, zestawy medyczne, pierwsza pomoc, higiena
    • Schronienie, domy, bunkry, ziemianki
    • Urządzenia, pojazdy, gadżety
    • Książki, opracowania, podręczniki, artykuły, wiedza - związane z survivalem
    • DIY, "patenty", life hacki
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • MacGyver a GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Samczy Mobil Klub HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub Rowery
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • Samczy Mobil Klub Powitalnia
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • IT Linux
  • Samczy Mobil Klub Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub Samochody
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Samczy Mobil Klub Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub Motocykle

Blogi

Brak wyników

Brak wyników


Znaleziono 14 wyników

  1. Witam bracia, czytam forum i słucham Marka od dawna, jednak dopiero teraz czuję potrzebę podzielenia się swoimi rozterkami. Najpierw krótko o mnie. Mam 29 lat, za sobą jeden poważny związek, kilka mniej poważnych znajomości, mam jak na swój wiek już dobrą sytuację materialną (mieszkanie spłacone prawie w 50%, samochód, własna firma). Ogółem jestem typem dobrego, ale nerwowego chłopa, tak też mówi moja była. Od 2 lat byłem samotny, w zasadzie nawet nikogo nie szukałem, bo stwierdziłem po ostatnich przygodach że po prostu się do tego wszystkiego nie nadaję, a życie samemu nie jest aż takie straszne. Jednak w połowie stycznia pojechałem na spotkanie biznesowo-towarzyskie przy kawie ze znajomym, na które zaprosił też pewną młodą niewiastę. Okazała się nią 20 letnia, ładna, szczupła Ukrainka. Nazwijmy ją Ola. Początkowo byłem zdziwiony, o czym może rozmawiać tak młoda dziewczyna na spotkaniu w interesach z dwoma już doświadczonymi wilkami. Żeby nie nudzić, napiszę tylko, okazało się że dziewczyna jest obrotna i ma znajomości na Ukrainie do rozwinięcia przez nas interesów. Oczywiście gadka szmatka, bez flirtu, coś wypytaliśmy się o takie rzeczy jak jej studia, praca, ogółem neutralnie. Na koniec ona zaprosiła nas na imprezę w klubie, organizowaną dla ludzi z Rosji i Ukrainy. Ja na ogół bardzo rzadko imprezuję, ale raz na 2-3 miesiące lubię się upodlić, więc sam przez kolejne dni namawiałem znajomego żebyśmy tam poszli, bo jak na razie tylko on miał do niej kontakt i mógł wszystko ustawić. Na imprezie dobrze się bawiłem, zwłaszcza że obsiadł nas kordon młodych Ukrainek chętnych do rozmowy, picia i tańcowania. Żadnej z nich nie podrywałem, po prostu lubię się bawić w towarzystwie miłych kobiet. Ola przyszła do klubu już po godzinie 24:00, ponieważ sama pracowała do późna w barze tego dnia. Znowu gadka, szmatka, potańczyliśmy ze sobą, później już naprawdę niewiele pamiętam, bo tak się mocno skułem, że podobno o 6:00 gdy już nas wyprosili z klubu zawołałem do znajomych - “Chodźcie wszyscy do mnie na after.” Wśród niedobitków było zaledwie trójka moich znajomych oraz Ola z drugą koleżanką z Ukrainy. Wylądowaliśmy nad ranem na moim mieszkaniu i dalej impreza, trochę jeszcze alkoholu chociaż ja już odpuściłem. Gdy już byłem trochę trzeźwiejszy, to wyszliśmy na chwilę z Olą na balkon porozmawiać po prostu i ona powiedziała mi wtedy, że właśnie dzisiaj zerwała ze swoim narzeczonym. [!] Powiedziała, że jest z nim od 16 roku życia, przyjechała z nim z Ukrainy. Że jest dobrym chłopakiem, jej przyjacielem, ale od pół roku przynajmniej czuje że go nie kocha. Mówiła, że powiedziała mu już o tym kilka razy, dosadnie, a on ciągle powtarza że potrzeba czasu i wszystko się ułoży. Rozmawialiśmy tak jeszcze o kilku rzeczach i muszę przyznać, że dziewczyna mimo młodego wieku, to można z nią przeprowadzić inteligentną rozmowę na wiele tematów. Wynika to też z tego pewnie, że jest mocno doświadczona przez życie. Koło 10:00 rano wszystkich już zaczęło dopadać zmęczenie, więc trzeba było już się położyć. Z racji, że mój znajomy z dziewczyną zajęli sypialnię, to wyszło tak, że przykryliśmy się razem z Olą kocem u mnie na kanapie. Jako, że jestem trochę pies na baby, to próbowałem ją trochę obmacać, na co nie bardzo pozwoliła, jednak ostatecznie zasnęliśmy tak że objąłem ją wtuloną we mnie “na łyżeczkę” i zasnęliśmy. Po przebudzeniu (już koło 14:00) wspólne obiadośniadanie z parką która została i do domu wszyscy pojechali. Przez kolejny dzień myślałem o tej dziewczynie na zasadzie “Przecież jak zaproszę ją na kawę to nic się nie stanie.” Więc zrobiłem to, poszło gładko, ustawiliśmy się na godzinę 17:00 w poniedziałek. Randka skończyła się o 17:00… we wtorek. Zapytacie czy zamoczyłem, zresztą naturalne. Odpowiem - nie. Przez te 24 godziny większość czasu spędziliśmy na rozmowie, powiem że dawno mi się z nikim tak dobrze nie rozmawiało. Zarówno na śmieszne jak i poważne tematy. Zwłaszcza, że ma ona podobne problemy w relacjach ze swoją rodziną, jak i ja z serii “z rodziną tylko dobrze na zdjęciu”, więc to chyba pierwsza osoba, która rozumie dlaczego niektóre wydaje się błahe rzeczy tak bardzo mnie irytują. Przez ten czas mimo braku seksu, był kontakt cielesny, jakieś całowania, przytulania itp. Oczywiście co jakiś czas pytałem ją o sytuację, ze swoim już ex-narzeczonym, z którym niby nie była już (dopiero) 3 dni i z którym de facto dalej mieszka. Ona do mnie na to, że już mu tłumaczyła na wiele sposobów że to już koniec i że łączy ich dalej jednak dużo spraw przyziemnych które musi w następnych tygodniach rozwiązać. Na razie myślę sobie, że nie będę tak cisnął tematu na początku znajomości, więc odpuściłem. Ona jednak do mnie, żebym nie miał jej za taką co zdradza, ponieważ powiedziała swojemu ex gdzie idzie i on ma tego świadomość, że ona teraz jest u innego chłopaka. Nie chciało mi się w to wierzyć, jednak teraz wiem że to była prawda. [!] Kolejne dwa dni, to po prostu było wzajemna potrzeba spędzania ze sobą czasu, więc i kolejne randki trwające po przynajmniej kilka godzin, musiałem już jednak wyjeżdżać z miasta, zwłaszcza że i tak przez nią przedłużyłem pobyt o jeden dzień. Podczas naszego drugiego spotkania, zaczęła często mówić, że jej ex Dimitri z jednej strony mówi że rozumie rozstanie, a z drugiej ciągle ją sprawdza, dzwoni do jej koleżanek żeby się dowiedzieć do kogo ona teraz chodzi, a podejrzewa że może nawet śledzi. Ja wziąłem na to dużą poprawkę, zwłaszcza że byłem z dziewczyną co często wymyślała sobie stalkerów, żeby zwrócić na siebie uwagę, jednak później się okazało że dziewczyna jednak nie kłamie. Sytuacja była taka, że odwożę ją późnym wieczorem pod mieszkanie, zaparkowałem jeszcze żeby chwilę w samochodzie porozmawiać. Ona nagle do mnie - “Dimirti patrzy na nas z okna.” Ja do niej na to, że jasne że akurat na nas z odległości 200 m na nieoświetlonym parkingu zauważy, zwłaszcza że nie zna mojego samochodu, zacząłem ją uspokajać. 5 minut później patrzę a jakiś typ idzie w kierunku mojego samochodu… przypomniałem sobie akurat, że przy sprzątaniu samochodu wyciągnąłem niestety teleskop “bo przecież nigdy się nie przydał”. Facet podchodzi od jej strony, otwiera drzwi coś do niej mówi po wschodniemu, a ona po polsku odpowiada “Co Ty robisz, po co przyszedłeś.” on na to “Chciałem poznać Twojego nowego kolegę, nie mogę?” Nerwowa sytuacja, więc szybko się pożegnała i wyszła z samochodu. Później mi pisała, że bardzo przeprasza za tą sytuację. No nic drugiego dnia się spotkaliśmy, obgadaliśmy to co się stało, w sumie nawet bardziej się śmialiśmy z tego. Tego wieczoru odwiozłem ją wcześniej pod dom, bo następnego ranka miałem już wyjeżdżać. Jednak Ola zaskoczyła mnie jak o 0:00 napisała że jest już prawie pod moim blokiem, bo stwierdziła że skoro mamy się tyle nie widzieć to chce spędzić ze mną trochę czasu. Co miałem zrobić przecież nie wyrzucę dziewczyny, ale od razu moje pytanie co na to jej były narzeczony. Ona do mnie, że jak się położyli to on chciał z nią seksu, a ona już z nim nie chce i nie powinna, dlatego stwierdziła że przyjedzie do mnie. Tego dnia sam miałem ciśnienie na seks straszny, zwłaszcza że od pewnego czasu już jej obecność mnie nakręcała. Jednak znowu jak coś do niej próbowałem, to kończyło się tylko na całowaniu i przytulaniu. Gdy na chama jej wsadziłem rękę w majtki to złapała i powiedziała coś w stylu “Miałam w życiu jednego chłopaka czyli Dimitriego, z którym też długo czekałam z seksem. Podobasz mi się i w ogóle, ale chciałabym jeszcze trochę poczekać.” Po tym wszystkim od teraz minęły dwa tygodnie i dziewczyna codziennie chce ze mną rozmawiać przez telefon i są to długie rozmowy na różne tematy. Można powiedzieć, że to ona sama inicjuje kontakt, jednak nie powiem żeby mnie to jakoś irytowało, bo jest o czym pogadać. Myślę że nie ściemnia, ostatnio poszła na imprezę to o 4 rano miałem SMS-y treści “Ale ja za Tobą tęsknię.”, “Brakuje mi rozmów z Tobą.” reszty już nie dało się odczytać Ogółem dziewczyna ma 20 lat, ale już skończyła pierwszy stopień studiów (poszła w wieku 6 lat do szkoły, a na Ukrainie edukacja trwa rok krócej niż u nas). Jest bardzo pracowita, bo oprócz szkoły to pracuje na zmianę w dwóch barach żeby się utrzymać. Oczywiście jak u mnie siedziała, to zmieniała się lekko w gospodynię domową, czyli na bieżąco ciągle coś chciała sprzątać, za co dostawała ode mnie co chwilę mały opierdol. Jest ogółem ze wschodniej Ukrainy, ma w zasadzie jak sama mówi 100 km do strefy walk z Rosją. To też jest dla mnie ważne, ponieważ bardzo nieufnie podchodzę do Ukraińców z zachodniej “banderowskiej” części kraju, ci ze wschodu są już wobec nas neutralni. Lubię w niej to, że jest szczera, tzn. jak jej się coś nie podoba to od razu mówi. Bardzo to podkreśla jak rozmawiamy o jej relacjach z ex, raz powiedziała “Może i jestem suką, bo wiem że on mnie kocha i go ranię. Jednak nie chcę go oszukiwać, dlatego mówię mu że spotykam się z Tobą mimo, że to go boli, ale wolę tak niż kłamać.” Wróćmy jednak do tej jej szczerości, powiedziała że nie podobają się jej moje perfumy, “To kup mi inne.” rzuciłem do niej. Kilka dni temu miałem urodziny, przesłała mi pocztą perfumy warte w sklepach około 350zł., a to poświęcenie dla 20 letniej studentki która sama musi się utrzymywać. Ostatnio w rozmowach zaczęła się pytać kiedy wyrobię paszport, bo ona chciałaby mnie zabrać na Ukrainę i pokazać to i owo. Za tydzień jadę znowu do W. i nie wiem co dalej. Jeżeli chodzi o mnie to powiem tak. Bije się we mnie samczy rozsądek z po prostu zwykłą sympatią do tej dziewczyny. Zacząłem się łapać na tym że sam się nakręcam przeciwko niej wiecznie powtarzając w myślach “To cwana Ukrainka, na bank chce mnie złapać na dziecko/obywatelstwo/kasę.” “Pewnie robi w huja mnie i tego biednego narzeczonego” - gdzie jednak udowadnia mi że nie. Jak opowiedziałem swoją historię najlepszemu kumplowi, co rok temu też miał romans z Ukrainką, to powiedział mi tylko, że powinno się mnie nagrać rok temu i teraz puścić, jak mu prałem głowę, że nic z tego dobrego nie wyjdzie. Warto podkreślić tutaj, że to nie pierwsza dziewczyna ze wschodu z jaką się spotykam, więc wiem co może się zdarzyć. Jednak z drugiej strony, gdy zaczął się przyglądać naszej relacji, słuchając naszych rozmów stwierdził, że może to jednak jest dobra dziewczyna. Swój stan emocjonalny staram się więc ciągle tłumić, jednak już sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
  2. https://www.magnapolonia.org/w-andaluzji-ruszyla-kampania-przeciw-podrywaniu-w-ktorej-mezczyzni-podrywacze-sa-porownywani-do-zwierzat/ Lewaki już jawnie pokazują mężczyzn jako zwierzęta. Piszcie co sądzicie na ten temat Zapewne na fali kampanii #MeToo w Andaluzji (region Hiszpanii) uruchomiono kampanię propagandową, w której mężczyźni podrywający kobiety są porównywani do zwierząt. Kampania wywołała jednak falę sprzeciwu i prawdopodobnie trzeba się będzie z niej wycofać. Dlaczego? Nie ma społecznej zgody na obrażanie… zwierząt.
  3. Na player.pl pojawiły się pełne odcinki Mistrzów Podrywu. Programu prowadzonego przez Adepta, gdzie młodzi naturszczycy uwodzenia i sztuki PUA przechodzą gruntowną przemianę w herosów uwodzenia https://player.pl/programy-online/mistrzowie-podrywu-odcinki,5110/ . Co sądzicie Panowie czy taka metamorfoza ma sens i dobrze, że się ją prezentuje w TV? czy może jest tylko jak to @Zbychu nazwał utrwalaniem wzorców bycia niewolnikiem waginy, systemu i zwykłym ośmieszaniem się przed kamerami?
  4. Witam Braci. Początek będzie krótki - 24 lata, pracujący student jakich wielu, Kraków. Wpis trochę długi, ale uważam że warty zapoznania. Na forum trafiłem przez przypadek - akurat przeglądałem internet, robiąc sobie przerwę w nauce do egzaminu wstępnego na drugi stopień studiów. Straciłem na Was kupę czasu , ale egzamin zdałem. Założenie konta na forum jest pośrednio związane właśnie ze studiami, żeby było śmieszniej gdyby nie one może wcale by mnie tu nie było. Dziwna sytuacja, a może znak od losu :D. Wiele rzeczy mnie interesuję, często z bardzo różnych i niezwiązanych ze sobą dziedzin. Między innymi psychologia, relację międzyludzkie czy po prostu kobiety. A więc kobiety zapytacie? Nigdy nie miałem z nimi problemów, w każdym tego słowa znaczeniu. Białorycerzem (to u Was poznałem to ciekawe słowo ) przestałem być w połowie liceum, jak się pewnie domyślacie... przez kobietę, z drugiej strony po prostu lubię kobiety, są bardzo interesujące i fascynują mnie z wielu powodów. Nie mam problemów z nawiązywaniem z nimi nowych znajomości, uwielbiam flirtować czy je podrywać. Nie tylko dla wiadomych korzyści, ale dla dobrej zabawy (również jej dobrej zabawy) czy sprawdzenia się. Shit testy, manipulacje, zabawa emocjami czy inna tematyka związana z podrywem (choć do ekspertów czy guru podrywu pewnie wiele mi brakuje) - znam w teorii, dużo doświadczenia w praktyce, raczej nie mam problemów. Moimi skromnymi spostrzeżeniami oraz opinią chętnie będę dzielił się w innych wątkach na forum. Z racji młodego wieku, brak mi jednak pewnej mądrości życiowej oraz możliwości spojrzenia na pewnie sprawy związane ze związkami oraz kobietami przez pryzmat np. 10-20-30 lat wśród nich. Mam nadzieję, że podzielicie się ze mną Bracia, doświadczeniem życiowym oraz udzielicie ważnych życiowych wskazówek. Nie ze wszystkim się zgadzamy, każdy ma wszak prawo do własnego zdania. Zdanie czy tez opinie każdego człowieka rozważam i staram się w pewien sposób określić jako użyteczną dla mnie. Inna sprawa to podejście, które każdemu polecam, jako bardzo użyteczne - jeśli to możliwe ucz się na czyiś błędach, nie swoich. Wiele już dzięki Wam zrozumiałem - szczególnie w sprawach które jeszcze mnie nie dotyczą i o których nie mam pojęcia - np. małżeństwa. Jak już pisałem powyżej, gdyby nie studia może wcale bym nie założył konta tylko po prostu przeglądał forum kilka razy w miesiącu. Zacznę od początku, od 3 lat jestem w związku (ona również 24 lata) - od roku mieszkamy razem (wiem klasyka 2 lat:D). Od czasu gdy razem zamieszkaliśmy wiele spraw w naszym związku coraz bardziej przestało mi odpowiadać - mniej dobrego seksu, nasycenie sobą, pewne zachowania partnerki których mimo usilnych prób nie jestem w stanie zmienić do dziś. Aktualną partnerkę poznałem zupełnie przypadkowo, na imprezie u wspólnych znajomych. Spodobała mi się głównie ze względu na wygląd, uwierzcie że mało dziewczyn ma podobna urodę w Polsce. Choć nie jest to mój ideał(podobno ich nie ma), zakochałem się i tak to trwa 3 rok. Nie zdradziłem jej nigdy, choć miałem kilka okazji. Od jakiś 6 miesięcy robi się z w naszym związku coraz gorzej (głównie to co opisałem wyżej), ja ogólnie uważam ją za dobrą wartościową osobę, dlatego byłem przekonany że będzie lepiej. Czasem zdarza mi się zagadywać do obcych dziewczyn, ale z racji tego że nigdy nie zdradziłem mojej aktualnej partnerki - to raczej sztuka niż sport. Na nowych studiach czy chciałem czy nie - musiałem, ponad 200 osób na roku, 80 % dziewczyn . Trzy tygodnie temu poznałem koleżankę (powiedzmy E.)- raczej ona mnie poznała - po prostu się dosiadła na zajęciach. Dziwna sprawa, z reguły to ja podbijam - jestem raczej wizualnie znośny, w 80-90 % łapie dobry kontakt, wiem jak z nimi rozmawiać, lubią moje towarzystwo a ja lubię ich. Na początku zdziwienie, po kilku godzinach rozmowy zdziwienie jeszcze większe. Kilka shit testów z jej strony - raczej standard - mam chłopaka; masz dziewczynę?; Ty to jesteś chyba taki typ śmieszka, ale nieszkodliwego; Twoja pewność Ciebie Cie kiedyś zgubi. Nie miałem żadnego problemu żeby odpowiadać czy prowadzić rozmowę w ten sposób aby moja atrakcyjność w jej oczach zwiększyła się do poziomu w którym mam już nad nią znaczącą przewagę. Sama mi mówi że ma chłopaka, ale po sposobie w jakim o nim mówi wiem, że gdybym tylko chciał odczepić ten wagon - nie muszę się zbytnio trudzić. Reasumując bardzo fajnie spędziłem czas, dziewczyna w mojej skali 9/10. Tydzień później, znów podobny scenariusz z tym, że jedna z pierwszych informacji od niej - rozstałam się z chłopakiem. Myślisz sobie, czy Ty jesteś aż tak dobry, że wcale nie chciałeś jej poderwać (choć bardzo Cię pociąga w każdym tego słowa sensie) a to ona Cie podrywa - dziewczyna piękna, ma powodzenie, lubi zabawę, towarzyska. Jako (młody) stary frontowiec wiem, że może manipuluje - jest z daleka (wschód), chłopak w innym mieście, żadnego wspólnego towarzystwa, o mnie myśli - gość w sumie znośny, poszaleje. Po kilku spotkaniach na uczelni , przegadanych godzinach na żywo oraz przez sms wiem, że dziewczyna podoba mi się jeszcze bardziej. Powiem więcej, z ręką na sercu, nigdy żadna nie pociągała mnie bardziej. Wizualnie - brak zastrzeżeń, moja ekstraklasa. Rozmowa, charakter - choć znamy się krótko, rozmawiamy jakbyśmy znali się od zawsze, flirt ekstra - uwielbia (albo to udaje) moje żarty i podteksty. Eskalacja dotyku po raz pierwszy- z jej strony, pierwsze zaproszenie na kawę - z jej strony, podteksty erotyczne - również z jej strony. Widzę jak na mnie patrzy i wiem co ten wzrok oznacza. Teraz dylemat Bracia, iść w to dalej? Jak to rozegrać? Zerwać z aktualną dziewczyną (mimo zobowiązań - np. mieszkanie, czy praca w tej samej firmie) , dać sobie spokój z panną E. Czy może ciągnąć to równolegle (choć to ostatnie kłóci trochę się z moimi przekonaniami). Mam świadomość że znam ją słabo i ciężko mi zweryfikować pewne rzeczy ale przy takiej dziewczynie, jedno potknięcie i może mi podziękować za współpracę - nie tylko ja w Krakowie wiem jak gra się w tenisa. Mam jej pewien portret psychologiczny w głowie, ale mogę się zawsze mylić o 180 stopni. Posiadam trochę za małe doświadczenie życiowe, nie chce potem pluć sobie w brodę bo coś zrobiłem lub odwrotnie. Walczę z sobą, pierwszy raz jestem w podobnej sytuacji. Liczę na wartościowe wskazówki i ciekawą dyskusję. Z góry dziękuję za pomoc.
  5. Witajcie Bracia, Szukając ostatnio nowej, ciekawej aplikacji do telefonu i przeglądając top50 najczęsciej sciąganych natrafiłem w rankingu na apkę: zaadoptujfaceta Pomyślałem WTF ? Co to k*** jest ?...pewnie jakiś kolejny feministyczny żart, nie mogłem w to uwierzyć, że coś takiego istnieje. Szybko "wygooglowałem" i dotarło do mnie, że to nie jest żaden żart... Okazuje się, ze apka nie jest wcale nowa, a jedynie ja mimo relatywnie młodego wieku jestem mocno zacofany w tych tematach... https://www.spidersweb.pl/2016/01/zaadoptuj-faceta-opinie.html http://www.cosmopolitan.pl/w-twoim-swiecie/7142/sklep-z-facetami-czemu-nie Jako przeciwnik korzystania z portali randkowych oraz absolutny laik w podrywach internetowych, uważam, że idea tej strony przekracza wszelkie granice dobrego smaku, zaś obecność na takim portalu mężczyzn świadczy o ich moralnym upadku... Jednak jestem w stanie, to zrozumieć, kolejny raz biologia i pragnienie sexu wygrywa przysłaniając samcom szacunek do siebie samego. Jest to oczywiście moja prywatna opinia, nie chcę nikogo oceniać, dlatego pytam z czystej ciekawości: Korzysta/ł ktoś ? Jakie wrażenia ?
  6. Cześć Wszystkim, Wiem, że na forum już wielokrotnie ustalaliśmy jak działa system pod nazwą "kobieta" ale zauważyłem bardzo ciekawą rzecz w kwestii sposobu poznawania nowych mężczyzn przez kobiety - jako taką ciekawostkę Historia z przed dwóch tygodni, kiedy wraz z grupą 6 kobiet i 3 mężczyzn wpadliśmy na kilka dni do Malagi (wszyscy uczestnicy wycieczki byli singlami). Działo się sporo ale opisze tylko temat jednej imprezy. Otóż pierwszego dnia wieczorem poszliśmy potańczyć, ogólnie się rozerwać i trafiliśmy do miejsca przypominającego klub (duży bar na plaży z miejscem do tańczenia). W cholerę różnych ludzi: z Anglii, Hiszpanii, Indii, Rosji, Niemiec, Australii itp. i oczywiście gwiazdy z Polski (dlaczego gwiazdy to napiszę dalej) Do klubu weszliśmy wszyscy (9 osób) po czym nasza trójka męska lekko się zakręciła i zaczęliśmy rozmawiać z różnymi laskami (głównie hiszpanki) zostawiając nasze gwiazdy same. Jako, że (gwiazdy) były takie 7-8/10 to byliśmy pewni, że dadzą sobie radę... Zgadnijcie co się okazało... Nasze gwiazdy finalnie siedziały same a inni mężczyźni szybko odpuszczali kontakt z nimi... (dodam, że nie było bariery językowej ) Dlaczego? Czy hiszpanki są bardziej dostępne, mądrzejsze, głupsze itp.... ? NIE - one tylko cały czas się uśmiechają i nie czują się obrażone jak pierwsze zagadają a nawet rzucą jakiś komplement... A nasze gwiazdy... Wbiły na parkiet z piwem. Zero uśmiechu (jakby były wiecznie obrażone) z zadartym nosem. Niestety miały zajebiście dużą (i atrakcyjną) konkurencję więc nie było aż takich desperatów żeby się przed nimi płaszczyli Dodam, że były tam także rosjanki, które wylądowały tak samo jak nasze gwiazdy. Widać słowianki mają tak samo... Za to bardzo otwarte były panny z indii, niemiec i kolumbii... Na drugi dzień oczywiście dostaliśmy "zjebkę", że je zostawiliśmy... Odpowiedzieliśmy adekwatnie i kolejne dwie imprezy zaliczyliśmy oddzielnie (bez naszych gwiazd). ps. mówimy oczywiście tutaj o samym podrywaniu. Jeżeli chodzi o związki, to wygląda to podobnie jak u nas. Mam kilku znajomych w Madrycie (żonatych).
  7. Cześć Bracia Właśnie znalazłem na Youtube film jakiegoś 16-latka, który pokazuje jak podrywać dziewczyny. Film jest chyba robiony dla beki ale utrzymany w tonie powagi dla zrobienia lepszego efektu na widzach. Koleś mimo młodego wieku wie, że nic nie działa tak na kobiety jak pieniądze i właśnie taki sposób podrywu promuje na swoim filmie:
  8. Witam bracia, Ostatnio poznałem na stoisku w galerii handlowej śliczną blondynke, sam zagadalem do niej i umowilem z nią na spotkanie;) Laska to typ spokojnej, cichej myszki, lekko niesmialej, ale tez wydaje sie otwarta;) Wczoraj spotkalem się z nią na kawie, gadalismy z godzinę, od razu zlapalem z nia kontakt fizyczny,( dotyk, dlonie, przytulanie) spojrzenie. Powiedziala, ze wydaje jej sie, ze jestem takim podrywaczem, ale moze sie mylić, ogolnie widac i czuć, ze bardzo jej wpadlem w oko. Potem poszlismy do klubu, taniec miedzy nami chemia, uśmiech, dotyk, nie miala problemu z tym, ze ja dotykam i przytulam, ale nie chciala dac sie pocałować, patrzy sie tak jakby chciala, ale odwraca głowę, na koniec spotkania znowu spróbowałem, ale znowu odwrocila głowę( no wiec nic na siłę, uprzedze zapytania, wszystkie zeby zdrowe u mnie i mylem je i nie smierdzialo mi z papy;p) Zaproponowalem drugie spotkanie( ona w stylu, ze :..." nie wiem..nie wiem.. musze sie zastanowic i usmieszek...nie wiem czy dojdzie do niego..". Odpisuje miło, ale pisze, tak jakby sprawdzala czy mozna mi ufać i z dystansem, ale w oczach widzialem, ze jest mega zauroczona mna;) I teraz pytanie jak samcy, polecalibyscie z nią zagrać, mam przeczucie, ze moze to byc wartościowa dziewczyna, myślicie, ze zastanawia sie czy chodzi mi tylko o seks czy o cos wiecej i dlatego tak sie zachowuje, czy wie, ze taka niedostepnosc kręci?;) Pewnie znacie dobrze ten typ lasek, musze sie przyznac, ze cos tam troche na mnie zadziałało to i o niej mysle, kurwa, no wiem, ze powinienem to ogarnąć, ale kurwa dobra zawodniczka z niej;)
  9. Hey, Zastanawiam się nad wydaniem 3k PLN na kilkudniowe szkolenie z uwodzenia. Czy ktoś był na takim szkoleniu? Znacie kogoś kto był? Dzięki za wszystkie opinie.
  10. Jako że ostatnie 2 miechy spędzam w Polsce mam i nie chcę mi sie nigdzie jeździć, pragnę odpocząć od pracy itd. to nadażyła się możliwość obserwacji sąsiadki, którą jeszcze 3-4 lata temu chciałem przelecieć. Dość dobrze utrzymany MILF (z dzieckiem) i gdyby tylko wyraziła ochotę i byłyby możliwości to bym się skusił. Przechodzę do rzeczy: Otóż zauważyłem na swoim osiedlu dość często samochód, który nie dał się nie zauważyć. Dodge Durango 5.7l (typowo amerikańska wersja) i do tego na obcych rejestracjach. Widziałem go już wcześniej jak przyjeżdżałem na jakiś czas do Polski i zastanawiałem się do kogo przyjeżdża. Stał zawsze pod moim blokiem, tak więc wiadomo było, że na 90% do kogoś z moich sąsiadów. W którymś momencie zauważyłem gościa który podjechał i wychodził akurat z tego samochodu, a że szedłem sobie to postanowiłem do niego lekko podbiec i pogadać o aucie. I tak po męsku go zaczepiłem, temat auto; ile koni, jak się prowadzi, ile pali itd. W oddali widze sąsiadkę która biegnię w naszą stronę (myślałem że nas minie), zbliża sie coraz bardziej, aż w końcu rzuca mu się na ramiona. On spokojnie Ją przywitał i powiedział, że rozmawia z Panem i jak tylko skończy to wtedy zajmie się nią. Stanęła obok i się przysłuchiwała nic nie rozumiejąc (norma) z taką dumą !!! jakiego ma super faceta. To naprawde było widać, taka dumna, że gość podjeżdża taka furą i tylko do niej, założą rodzinę i napewno Ją kocha !!! Co widziałem Ja: Zajebistego ruchacza i manipulanta, który przyjechał akurat do tej jednej z wielu - jako facet, po przejściach wyczułem to od razu. Gość pożyczał samochód jak jechał poruchać, na 100 %, ponieważ nic o nim nie wiedział, pokazywał mi dowód bo nawet nie wiedział ile ma koni, nie wiedział nic nt. ile oleju trzeba wlać i kiedy wymieniał olej w automatycznej skrzyni itd. Takie szczególy, które od razu zdradziły, że to nie jego samochód. Po naszej rozmowie zajął się nią, Ja odszedłem na pewna odległość i słyszałem ćwierkanie, jak Ją ładnie bajerował, a ona jaka zakochana. Mało nie rozpłakała się na chodniku przed blokiem, że największa miłość ją przed 40-tką znalazła. Przyjechał, wyruchał kilka razy i na drugi dzień wyjechał. Sąsiadka (MILF) schudła kilka kilo, chodzi po osiedlu z motylkami w brzuchu i czeka na księcia w Dodgu, z którym rodzinę będzie zakładać I jak tu być uczciwym w stosunku do samic.
  11. Panowie, jestem człekiem młodym i jeszcze niedoświadczonym w relacji z kobietami. Czytając Marka jakie to kobiety są złe i niedobre faktycznie coraz bardziej się utwierdzałem w tym przekonaniu. Jak wspomniałem, moje wspomnienia dotyczące relacji z matką oraz kobietami również mi sprawy nie ułatwiały. Dlatego odkryłem w końcu, że to nerwowe zachowanie dziewczyn przy mnie może brać się z moich podświadomych przekonań o kobietach. A że one to wyczuwały to się faktycznie tak zachowywały jak myślałem że się będą zachowywać. To jest jakby patrzenie na fragment rzeczywistości przez czarne okulary. Wierzę, że zmieniając podejście do kobiet zacznę je bardziej do siebie przyciągać. Będę mógł przekazywać czystą, dobrą energię, która mi zaowocuje jeszcze lepszym szekszem Jestem młodym facetem, który pragnie działać, podrywać, no i ten... szekszować się Ale umacniając się w przekonaniu że kobiety to zło i wierząc w to no to sorry, ale mam blokady. Wypisałem kilka swoich przekonań, co ciekawe, większość pochodziła z domu, z moich obserwacji związku rodziców oraz tekstów najbliższej rodziny. I co w sobie odkryłem? Że: -potrzebowanie czegoś od kobiety (seksu, bliskości) jest żałosne, -prawdziwy mężczyzna to twardziel i samotnik, który nie okazuje słabości -prawdziwy mężczyzna nie pragnie ani nie pożąda kobiety, jest aseksualny, nie potrzebuje jej -kobiety nie potrzebują seksu, moze nawet go nie lubią, robią ogromną łaskę dając swoje ciało (to przekonanie może być w małżeństwach prawdziwe, ale podrywając młode dziewczyny nijak mi się to nie przyda) -nie podrywam bo jestem wtedy żałosny (byłem często wtedy zawstydzany gdy w podstawówce ktoś mi się podobał. mam jeszcze mentalność z podstawówki w tej kwestii. Idąc z dziewczyną jakby czekam aż uslyszę od kogoś: "artem ma dziewczynę! zakochana para!") Bardzo proszę Samców (mających już pewne doświadczenie) o pomoc w zmianie tych przekonań. Może macie jakieś historie pozytywne na temat kobiet, co mogą nam one dać, jakie są korzyści z głębszych kontaktów z nimi (np. związek). Bo póki co to na forum dominuje taka tendencja, by narzekać na kobiety. Rozumiem no ale żeby stać się lepszym człowiekiem, cały czas napieprzając na jedną płeć niewiele mi to da. Rozumiem też że macie takie doświadczenia i przeżycia, no ale musi być też ich jaśniejsza strona. No bo w końcu PO COŚ się z nimi spotykaliście/kacie. Podziwiam też Marka, który mimo że narzeka na kobiety jednak je podziwia i szanuje. No ja popadłem trochę w skrajność właśnie i teraz zachowując Wasze porady o naturze kobiet (ich egoizmie itp itd) chcę spojrzeć na korzyści z tych relacji z drugą płcią. Chciałbym polubić kobiety. Myślę że ten wątek może też poslużyć Wam do ogarniania swoich przekonań, które Was blokują. Możemy sobie nawzajem pomóc. Jeśli jesteście chętni to je wypisujcie, reszta może dawać argumenty przeciw i jedziemy ;D
  12. Zasady gry

    Chodzi mi mianowicie o zasady gry neila strausa, w książce pisze że nie wolno jej od razu czytać i należy czytać po jednym dniu i wykonywać ćwiczenia czy też manewry taktyczne z samicami. Ktoś robił jego 30 dniowy plan rozwojowy ? Pomaga to komunikacji z samicami? I najważniejsze czy bede ruchać na prawo i lewo czy kolejne gówno pic na wode fotomontaż ?
  13. Jakie książki polecacie dla kompleksowego, męskiego rozwoju? Nie chodzi mi o wydawnictwa, które po przeczytaniu kurzą się w kartonach lub wylądowały na Allegro, ale książki, które zostały przez Was sprawdzone i podarowalibyście je najlepszemu przyjacielowi. Takie, które dały Wam "kopa" do rozwoju w konkretnej dziedzinie, pozwoliły wyrwać się z matrixa i spojrzeć na życie z prawidłowej dla każdego mężczyzny perspektywy. Krotko mówiąc, takie, po ktorych w jakiejś dziedzinie poprawiła się jakość Waszego życia. Z mojej strony - kolejność nieprzypadkowa: Samorozwój (ogólnie): - wszystkie książki Marka Kotońskiego, - Anthony De Mello "Przebudzenie", - Eckhart Tolle "Potęga teraźniejszości", Podświadomość: - Joseph Murphy "Potęga podświadomości", "Ukryta moc", Podrywanie i uwodzenie: - Volant "Sexcatcher", "Piąty poziom", - J. D. Fuentes "Seksualny klucz do kobiecych emocji" - Mateusz Grzesiak "Alphamale" Seks i tantra: - Mantak Chia "Miłosny potencjał mężczyzny", "Mężczyzna multiorgazmiczny", - Osho "Transfromacja przez tantrę", Zdrowie: - Alexander Loyd "Kod uzdrawiania"
×