Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'skandal' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Regulamin Forum
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • FAQ - poradniki, pytania i odpowiedzi
    • Przedstaw się
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
    • Niekonwencjonalni youtuberzy
    • Zagraniczni youtuberzy
    • Kanały sportowe
    • Konwencjonalni youtuberzy
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Przetrwanie, apokalipsa, preppersi
    • Survival w mieście
    • Survival w terenie
    • Przydatne umiejętności
    • Zestawy ewakuacyjne
    • Ogień, woda, żywność, ubrania, energia
    • Broń i narzędzia
    • Apteczki, zestawy medyczne, pierwsza pomoc, higiena
    • Schronienie, domy, bunkry, ziemianki
    • Urządzenia, pojazdy, gadżety
    • Książki, opracowania, podręczniki, artykuły, wiedza - związane z survivalem
    • DIY, "patenty", life hacki
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • MacGyver a GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Samczy Mobil Klub HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub Rowery
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • Samczy Mobil Klub Powitalnia
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • IT Linux
  • Samczy Mobil Klub Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub Samochody
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Samczy Mobil Klub Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub Motocykle

Blogi

Brak wyników

Brak wyników


Znaleziono 29 wyników

  1. https://apynews.pl/padly-strzaly-w-siedzibie-youtube To wiadomość sprzed chwili! Jak poinformował portal BBC o godzinie 22:10 czasu polskiego, w siedzibie YouTube w Kalifornii padły strzały. Na ten moment o wydarzeniu nie wiemy za wiele. W mediach pojawiają się informacje, że w siedzibie YouTube w San Bruno (Kalifornia) doszło do wymiany ognia. Na miejscu znajdują się już służby, które prowadzą akcję oraz proszą mieszkańców okolicy o pozostanie w domach. Właściciel YouTube - Google, kilka chwil temu poinformował, że do zdarzenia faktycznie doszło. Jeśli tylko dowiemy się czegoś więcej w tej sprawie, powyższy wpis zostanie od razu zaktualizowany. Aktualizacja - 22:37: Pracownicy YouTube na bieżąco Tweetują informując o zdarzeniu: Active shooter at YouTube HQ. Heard shots and saw people running while at my desk. Now barricaded inside a room with coworkers. — Vadim Lavrusik (@Lavrusik) 3 kwietnia 2018 Aktualizacja - 22:38: Policja w San Bruno informuje o akcji policji i prosi o pozostanie z dala od miejsca zdarzenia. Police activity at 901 Cherry Ave, please stay out of the area. — San Bruno Police (@SanBrunoPolice) 3 kwietnia 2018 Aktualizacja - 22:41: Część pracowników YouTube opuszcza budynek z rękoma w górze. We are seeing @YouTube employees being brought out with hands up! — Erin (@erinjeanc) 3 kwietnia 2018 Aktualizacja - 22:49: Pojawiają się pierwsze informacje o rannych, którzy ucierpieli w strzelaninie. Zostali oni zabrani do szpitala, ich stan jest na ten moment nieznany. Nie zidentyfikowano także tożsamości napastnika. Według relacji świadków wynika, że miał on na sobie kamizelkę kuloodporną i okulary. Nie wykluczone także, że była to kobieta. Aktualizacja - 23:00: W strzelaninie rannych mogło zostać nawet 30 osób. https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/usa-strzelanina-w-siedzibie-firmy-youtube,826925.html Policja: napastniczka nie żyje Jak informuje policja, napastniczka pojawiła się w porze lunchu na patio, gdzie znajdują się stoliki i ławki, i zaczęła strzelać. Potem weszła do budynku. Agencja Reutera podaje, że strzelanina nie ma związków z terroryzmem. Portal lokalnego dziennika "San Jose Mercury News", powołując się na służby, twierdzi, że celem kobiety był jej partner. Miało między nimi dojść do sprzeczki. Telewizja ABC News twierdzi, że sprawczyni ataku miała 35-40 lat i mieszkała w Kalifornii. Nie miała żadnych związków z firmą YouTube. Policja poinformowała, że w budynku znaleziono trzy osoby z ranami postrzałowymi oraz jedną martwą kobietę. - Zlokalizowaliśmy ofiarę z ranami postrzałowymi, które zadała sobie sama - powiedział Ed Barberini, szef policji w San Bruno. Policja uważa, że to sprawczyni ataku. 36-letni mężczyzna jest w stanie krytycznym, stan 32-letniej kobiety określany jest jako poważny, rany 27-latki nie są groźne. Władze nie opublikowały na razie nazwisk ofiar. Ranni trafili do szpitala w San Francisco. Czwarta osoba, która trafiła do lokalnego szpitala, ma zwichniętą kostkę. "Zobaczyłem strugi krwi na podłodze i schodach" Świadkowie, którzy w czasie strzelaniny byli w budynku YouTube'a, mówili o wybuchu paniki. "Siedzieliśmy na spotkaniu, kiedy usłyszeliśmy biegnących ludzi, ponieważ dudnili w podłogę. Najpierw pomyśleliśmy, że to trzęsienie ziemi" - napisał na Twitterze Todd Sherman, menedżer produktu w YouTube. Napisał także: "Spojrzałem w dół i zobaczyłem strugi krwi na podłodze i schodach". Kobieta pod kołami radiowozu. Kolejny protest po strzelaninie Na ulicach... czytaj dalej » Pracownica YouTube'a w rozmowie z telewizją CNN powiedziała, że wszystkim kazano jak najszybciej opuścić budynek. Jej szef słyszał strzały. Co najmniej jedna osoba miała zostać postrzelona na patio, gdzie jest stołówka. - Nagle wszyscy zdaliśmy sobie sprawę z hałasu, ludzie wybiegali z biur, krzyczeli - relacjonowała. Kondolencje od prezydenta Dyrektorka wykonawcza YouTube'a Susan Wojcicki nie chciała rozmawiać z dziennikarzami, kiedy wychodziła z siedziby firmy. "Z najgłębszym smutkiem muszę wam oznajmić, że - zgodnie z ostatnimi informacjami - cztery osoby zostały ranne w tym przerażającym akcie przemocy" - napisał w liście do pracowników Sundar Pichai, dyrektor Google, do którego należy serwis YouTube. "Wiem, że wielu z was jest teraz w szoku. W najbliższych dniach zapewnimy wsparcie, by pomóc uleczyć wszystkich w naszej rodzinie Google z tej niewyobrażalnej tragedii". "Nasze myśli i modlitwy są przy wszystkich dotkniętych" - napisał na Twitterze prezydent Donald Trump. Podziękował służbom, które niosły pomoc w San Bruno. W ubiegłym miesiącu koncern YouTube ogłosił, że będzie blokował treści promujące sprzedaż broni palnej i akcesoriów, oraz nagrania z instruktażem składania broni - zauważają media za oceanem.
  2. https://apynews.pl/gural-zatrzymany-policja Od kilku dni w internecie głośno jest o sprawie poznańskiego YouTubera pod nickiem "Gural", którego subskrybowało ponad 200 tysięcy osób. Subskrybowało, bo jego kanał po zgłoszeniach do moderatorów YouTube, został permanentnie zablokowany. Wszystko przez głośną sprawę, w której twórca dopuścił się czynów godnych potępienia. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o tej sprawie, już śpieszmy z wyjaśnieniem. Streamy Gurala, które prowadził od wielu miesięcy, zawsze budziły sporo kontrowersji. Czy to przez zachowanie głównego prowadzącego, przekleństwa czy jego niecodzienne pomysły, które imponowały wielu młodym widzom, a przez innych były wyśmiewane. Wiele razy twórca przekraczał granicę, obrażając niczemu winne osoby na internetowych kamerkach. Sprawa wymknęła się spod kontroli, gdy przeszedł do gróźb, a także kazał niepełnoletnim dziewczynom rozbierać się na kamerce na żywo, zapewniając w tym czasie, że nie streamuje on obrazu z komputera. Powyższa sprawa nagłośniona na serwisie Wykop.pl, została przedstawiona także m.in. przez Sylwestra Wardęgę. Chwilę później mówiły o niej już lokalne gazety, stacje radiowe, a dalej i największe serwisy informacyjne w Polsce. Sprawą zajęła się policja, a jak dziś poinformował Andrzej Borowiak - rzecznik prasowy poznańskiej Policji, streamer Gural został zatrzymany. Według opublikowanych informacji, streamerowi przedstawione zostaną odpowiednie zarzuty, wśród których znajduje się m.in. namawianie nieletnich dziewczynek do rozbierania się przed kamerą internetową. Jak dowiedział się portal Onet.pl, YouTuber został zatrzymany wczoraj w godzinach popołudniowych przez policjantów z komisariatu Poznań Północ. Sprawą zajmie się sąd. O wszelkich nowych informacjach w tej sprawie, będziemy na bieżąco informować was na naszej stronie internetowej.
  3. http://natemat.pl/233733,zjedli-ludzkie-mieso-performance-transmitowali-w-internecie "Sztuka współczesna" posuwa się coraz dalej w swej degeneracji bo nikt im nie mówi "STOP". Scena rodem z filmu z Hannibalem Lecterem: ubrany w biały skafander człowiek odcina kawałki skóry dwójce ochotników, smaży je na patelni, po czym podaje im do zjedzenia. To performance z galerii sztuki na Łotwie, który był transmitowany na żywo w internecie. Policja wszczęła dochodzenie w sprawie aktu kanibalizmu - podaje Radio Zet. Spektakl "Eschatology" miał miejsce w galerii MuseumLV w Rydze. Artysta pochodzący z tego miasta Artūrs Bērziņš odciął skalpelem niewielkie kawałki ciała dwójki aktorów, usmażył i podał im do jedzenia. Robił to na oczach widowni i tysięcy osób w internecie. Cały, drastyczny spektakl jest do obejrzenia na YouTube. Jak łatwo się domyślić - performance wywołał oburzenie i obrzydzenie internautów. "Ten performance to metafora konsumpcyjnego społeczeństwa, które zjada się samo" – tłumaczy pomysłodawca tego post-postmodernistycznego wydarzenia. Szokując, chciał zwrócić uwagę na problem kończących się zasobów żywności. Bērziņš przypuszcza, że w przypadku globalnego deficytu ludzie zostaliby kanibalami.
  4. http://www.dziennikbaltycki.pl/wiadomosci/a/adam-nergal-darski-spiewa-piosenke-na-dzien-kobiet-wymachujac-penisem-obrazil-uczucia-religijne-artysta-znow-budzi-kontrowersje,12991460/ Negal na Dzień kobiet śpiewa wymachując penisem do, którego przytwierdzony jest Jezus Chrystus. Co o tym sądzicie? Jak dla mnie to mocno przesadził mimo, że nie jestem chrześcijaninem. Adam "Nergal" Darski, wokalista zespołu metalowego Behemoth po raz kolejny wzbudza kontrowersje. Tym razem burzę wywołał opublikowany na facebookowym fanpage'u artysty film, w którym ten - z okazji Dnia Kobiet - śpiewa piosenkę, wymachując przy tym... penisem, do którego przytwierdzony jest Jezus Chrystus. Nagranie wywołało spore kontrowersje wśród komentujących i podzieliło internautów. Niektórzy byli rozbawieni - inni przeciwnie. Jeden z internautów stwierdził, m.in. (pisownia oryginalna): - Więcej szacunku do drugiego człowieka! To co zrobiłeś jest żenujące. Nikt nie ma prawa szydzić z jakichkolwiek uczuć religijnych! Usuń ten film, inaczej będziesz miał duże problemy! Na ten wpis odpowiedział Nergal (pisownia oryginalna): "Jeśli to obraza Twoje uczucia religijne ... to pracuj nad sobą, żeby nic ich nie obrażało. Twój fundament tzw moralny jest najwyraźniej bardzo kruchy skoro zabawny filmik budzi w Tobie takie negatywne emocje. Praca nad sobą, terapia, zmiana wiary... bo może ta jest po prostu do d***(-red.)? Jest wiele możliwości. A poza tym penis to symbol miłości... jezus rzekomo tez. Wiec skąd to oburzenie koledzy katole-patrioci-PISowcy? Hm? Poza tym polecam skupić się na GENIALNYM wykonie wokalnym a nie na jakichś pierdołach. No i dobrego dnia kobiet". Adam Nergal Darski już w przeszłości miał problemy, w związku z rzekomą obrazą uczuć religijnych. Wówczas chodziło o podarcie Biblii. - To jest księga kłamstw, p... to g..., p... tę hipokryzję - powiedział muzyk podczas występu z 2007 roku, rwąc kartki, które następnie rozrzucił wśród publiczności. Zachowaniem i słowami Darskiego dotknięty poczuł się Ryszard Nowak, szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami oraz kilku posłów PiS. Działacz i politycy - jak sami przyznawali - na koncercie nie byli. Obejrzeli jednak umieszczone w internecie nagranie i złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Muzyk został jednak w tej sprawie prawomocnie uniewinniony.
  5. https://apynews.pl/deejaypallaside-tlumaczy-niewygodna-sytuacje-z-iem Wieść o miłosnych wybrykach DeeJayPallaside'a na tegorocznym IEMie obiegła Internet w zawrotnym tempie. Według większości nie było żadnych wątpliwości, co do poczynań Żiżeja i Mrs Honey. Według samego zainteresowanego zaistniała sytuacja jednak okazuje się zdecydowanie bardziej prozaiczna. Wszystko zostało uwiecznione przez realizatora TVP Sport, a internauci bardzo szybko wychwycili, że na widowni... Nie zabrakło niewybrednych opinii od innych twórców, którzy szyderczo komentowali krępującą sytuację. Wielu z nich podjęło się analizy, czy para, która rzekomo zabawia się na widowni, to Żiżej i Mrs Honey i doszło do wniosku, że tak jest w istocie. Wszelkie wątpliwości rozwiał sam zainteresowany, który przyznał, że to właśnie on znajduje się na widowni. Twórca natomiast nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Wytłumaczył on zaistniałą sytuację tak, że był to jego tik, który objawia się poprzez monotonne, energiczne poruszanie nogą podczas siedzenia. W połączeniu z niefortunnym ujęciem kamery wyszła z tego bardzo dwuznaczna sytuacja. Dla uwierzytelnienia swoich słów Żiżej zadzwonił do Gicza, czyli kolegi siedzącego po jego prawej stronie, który zdementował wszelkie plotki. Warto zwrócić uwagę na podejście Żiżeja do całej sprawy, które jest bardzo luźne i prześmiewcze. Widać, że twórca ma przysłowiową bekę z wszystkich dociekań i nie bierze tego wszystkiego zbytnio do siebie, bo zdaje sobie sprawę z tego, że jest to absurdalna sytuacja, w której pozostaje się tylko śmiać. Bo co można robić, kiedy wszyscy są przeciwko Tobie, a Ty wiesz, że nie jesteś niczemu winny? Na pewno nie reagować nerwowo, tylko właśnie śmiać się z tego, że inni się śmieją. Bo czasem tylko śmiech pozostaje, jak wiedzą wszyscy, którzy mieli okazję przeżyć Lot Nad Kukułczym Gniazdem.
  6. https://apynews.pl/google-przywraca-reklamy-logan-paul O aferach z Loganem Paulem w roli głównej w ostatnim czasie pisaliśmy już wiele razy, jednak tym razem wydaje się, że twórca powoli wychodzi na prostą. Ostatni wpis o Loganie pojawił się u nas około dwa tygodnie temu. Pisaliśmy w nim o przyszłości Logana Paula według Susan Wojcicki, dyrektor generalnej YouTube'a. Jednymi z konsekwencji, jakie go spotkały po filmie z Lasu Samobójców i strzelaniu do zdechłego szczura było wyłączenie reklam na jego kanale, co oznaczało spore straty dla twórcy. Według serwisu Polygon reklamy mają wrócić na kanał Logana Paula, jednak będzie on poddany 90-dniowemu okresowi próbnemu, podczas którego monetyzacja filmów będzie możliwa, jednak nie pokażą się one w liście rekomendowanych, a powiadomień na głównej stronie YouTube o jego nowych filmach nie zobaczą osoby, które go nie subskrybują. Istotne jest też to, że Logan cały czas nie jest uwzględniany w bardziej dochodowym programie Google Preferred. Z jednej strony dotarcie do szerszego grona osób będzie utrudnione, jednak z taką liczbą subskrypcji i rozpoznawalnością Logan powinien sobie poradzić.
  7. https://apynews.pl/wardega-usunie-kanal Czy zapowiada się na to, żeby podium polskiego YouTube'a miało się zmienić w najbliższym czasie? I nie w wyniku nagłego wzrostu subskrypcji u któregoś z czołowych YouTuberów, ale przeciwnie - w wyniku zniknięcia kanału jednego z nich. Sylwester Wardęga ostatnio postanowił wrócić na YouTube'a i chociaż szczerych chęci, to jednak nie jest mu łatwo. Obawy pojawiły się tuż po udostępnienia swojego vloga z Brazylii na kanale SA Wardęga, nad którym bardzo długo pracował. Oto on: Wardęga zauważył, że jest na nim dużo łapek w górę (27 tysięcy) i mało w dół (około 500). Mimo to wyświetlenia w liczbie ponad 200 tysięcy tego vloga nie są satysfakcjonujące dla twórcy, który ma ponad 3.5 miliona subskrypcji. Przyczyny tego stanu rzeczy Wardęga upatruje albo w źle dobranej miniaturce i tytule, albo w nowym regulaminie YouTube'a... I tutaj zaczyna się problem. YouTube wprowadził zmianę w swoim regulaminie, która dotyczy pranków. Mianowicie według niego, jeżeli prank naraża użytkownika na jakąś traumę, to może to spowodować, że cały kanał straci zarabianie, a nowe filmy nie będą rekomendowane. Można powiedzieć, że oznacza to umieranie kanału. Któryś z adminów YouTube'a decyduje o tym, czy akurat dany prank może wywoływać traumę - jest to więc kwestia mocno subiektywna. Wardęga przedstawił statystyki swojego filmu z Brazylii. Najwięcej do myślenia daje fakt, że tylko 3% ruchu wyświetleń pochodziło z proponowanych. Na jego dużo mniejszym kanale, czyli Krulestwie z 260 tysiącami subskrypcji, ten ruch wynosi jakieś 30-40%. Może to więc świadczyć o tym, że kanał SA Wardęga został "uśmiercony".
  8. Źródła: http://www.eskarock.pl/eska_rock_news/harvard_zakazal_klubow_jednoplciowych_chyba_ze/150474 https://www.wykop.pl/link/4177107/harvard-zakazuje-klubow-jednoplciowych/ https://www.dailywire.com/news/26802/harvard-university-bans-single-gender-clubs-unless-emily-zanotti Jawna dyskryminacja mężczyzn w USA. Nie mogą tworzyć klubów tylko dla mężczyzn, a kobiety mogą mieć swoje tylko kobiece kluby. Co sądzicie na ten temat Bracia? Uniwersytet Harvarda uważany jest za jedną z najbardziej prestiżowych uczelni, która ma swoje nienaruszalne zasady. Niedawna decyzja uczelni zaskoczyła wszystkich, a chodzi o bractwa jednopłciowe. Wynika to z kilku apelacji oraz dyskusji, które miały zakazać w bractwach między innymi czarów. Tym razem zabroniono bractw jednopłciowych, jednak jest jeden wyjątek, mogą istnieć bractwa złożone tylko z kobiet. Czemu tak jest? Po ogłoszeniu zakazu bractw jednopłciowych, kobiety zaczęły protestować, mówiąc, że jest to dyskryminacja. Władze uczelni postanowiły pozostawić bractwa jednopłciowe tylko dla kobiet. Pytanie tylko, czy mężczyźni nie poczują się w tej sytuacji dyskryminowani. Ta sytuacja pokazuje, że wystarczy protestować, pokrzyczeć i będą ustępstwa. Kobiety to potrafią i dlatego mają przywileje. Mężczyźni niestety nie chcą tego robić i męska pozycja stale słabnie w społeczeństwie.
  9. https://apynews.pl/rafonix-vs-magical-co-z-walka Z walką Rafonixa i Daniela Magicala jest tak, jak z drugą serią skoków narciarskich w wietrzny wieczór - nie wiadomo, czy się odbędzie. Panowie na swoich kanałach udostępnili filmy, w których przerzucają się wyzwiskami i próbują się dogadać co do ich starcia. Pierwszy na swój kanał wrzucił film Rafonix, który wbrew wcześniejszym doniesieniom nie podpisał swojej umowy. Głównie ze względu na aneks, który mówił, że w przypadku otrzymania kontroferty zawodnik zobowiązany jest do zapłacenia kary w wysokości 1 miliona złotych. Rafonixowi nie spodobała się taka perspektywa i zaproponował Danielowi własne rozwiązanie konfliktu - spotykają się w połowie drogi między Warszawą a Toruniem, podpisy dokument od prawnika o braku odpowiedzialności na uszczerbku na zdrowiu i wyjaśniają sytuację raz na zawsze. Do tego Rafonix zaproponował Danielowi 10 tysięcy za wygraną walkę. Daniel natomiast twierdzi, że umowę można było zmienić i dogadać się, bez konieczności odwoływania walki. W aneksie o milion złotych chodzi natomiast o to, że nie mogą oni przyjąć kontroferty od żadnej innej federacji, co było ubezpieczeniem dla federacji, w której mieli walczyć YouTuberzy. Ponadto na Rafonixa ma czekać kara za to, że zdradził warunki umowy. Danielowi zależy na tym, żeby walka odbyła się legalnie, gdyż na swoim koncie ma już liczne konflikty z prawem i nie chce iść do więzienia. Torunianin nie chce pieniędzy od Rafonixa, bo chce pokazać, że potrafi się zmienić i walczyć, co miało być dokumentowane na Igrzyskach YouTuberów. Dał tydzień Rafonixowi na podjęcie decyzji, a jeśli ten nie zgodzi się walczyć legalnie, to przystanie na warunki postawione przez jego wroga. Boxdel ma nadzieję, że walka między Danielem a Rafonixem odbędzie się na jego gali, ponieważ chciał on zorganizować galę YouTuberów, którzy nie są zawodowcami. Przewiduje, że takie wydarzenie mogłoby pobić nawet rekord Europy pod względem oglądalności przynieść ogromne zyski. Każdy z panów ma swoje racje, każdy z nich ma swój sposób na rozstrzygnięcie walki. Jeszcze się przekonamy, jak sytuacja się rozwinie, bo tego naprawdę nie sposób przewidzieć. Dobrze by jednak było, gdyby walka odbyła się legalnie, pod okiem specjalistów i odpowiednich służb ratowniczych, bo siłowe rozwiązywanie sporów bez odpowiedniego zabezpieczenia może się skończyć źle.
  10. https://apynews.pl/rojo-vlog-polski-youtube Konstruktywna krytyka jest niezmiernie ważna w procesie tworzenia swojego kanału, strony, itp. To ona pomaga nam zauważyć własne błędy, byśmy mogli je następnie naprawić. Niestety obecnie coraz bardziej granica między nią, a zwykłym hejtem zaciera się i nie potrafimy rozróżnić jednego od drugiego. Z tematem tym zmierzył się Rojo, który wypowiedział się o tym zjawisku w najnowszym materiale. Drugi odcinek nowej serii na kanale Rojsona "Mówię, co czuję" został opublikowany na jego kanale. Twórca podjął się w nim nieprzyjemnego dla wielu osób tematu, a mianowicie szeroko pojętego hejtu internetowego, głównie szerzącym się od lat na polskim (ale i zagranicznym) YouTube. Wyraził subiektywną ocenę na ten temat, nie szczędząc słów w tym aspekcie - i dobrze, bo dobitnie przedstawił najgorsze cechy naszej społeczności, czyli zawiść i nienawiść. W swoim vlogu zwrócił uwagę także na często spotykaną nieznajomość tematu, która przewija się w wypowiedziach setek osób na wielu forach. Ponadto dokładnie przedstawił konsekwencje promowania złego zachowania na YouTube, które nie zawsze warunkowane jest tylko przez twórce, ale przez jego widownie. Więcej na ten temat obejrzycie poniżej. Seria "Mówię, co czuję" to cykl vlogów, w której Rojo jawnie i bez skrupułów wypowiada się na temat dręczących szeroko pojętą społeczność problemów. Możemy uznać to także za chęć podzielenia się trudnościami spotykanymi na co dzień w twórczości wielu YouTuberów. Z resztą, jak sami pewnie wiecie, lepiej czujemy się rozmawiając o sprawach leżących na sercu z bliskimi. Na swoim fanpage'u, Patryk krótko i treściwie ocenił ową serię.
  11. https://apynews.pl/wieslaw-wszywka-naffnaff-koniec Wiesław Wszywka w ostatnich miesiącach bardzo dużo stracił w oczach polskich internautów. Pieniądze, które były zbierane na jego rzecz, niestety nie były przez niego odpowiednio wykorzystywane, o czym pisaliśmy tutaj. Naffnaff utworzył ankietę, w której pytał się widzów, co zrobić z pozostałymi pieniędzmi. Dziś znamy jej wyniki. Zdecydowana większość głosów internautów była za tym, żeby pozostałą część pieniędzy, czyli ponad 30 tysięcy złotych, przekazać na inny cel charytatywny. Tylko nieliczni głosowali za tym, żeby środki oddać Panu Wiesławowi, który najprawdopodobniej przeznaczyłby je na alkohol. Narodził się jednak problem natury prawnej. Nie było jasne, czy pieniądze, które jeszcze zostały, należą do Pana Wiesława czy też do naffnaffa, który był organizatorem zbiórki. Po konsultacji z prawnikiem okazało się jednak, że pieniądze mogą być wydane na inny cel. Wśród wielu wiadomości, jakie dostał naffnaff większość była o tym, żeby nie tracił on wiary w ludzi. Tylko jedna osoba zaoferowała pomoc Panu Wiesławowi. Na filmie widać, jak ta osoba próbuje bezskutecznie przekonać Wiesława do terapii. Na wieść o tym, że przypływ gotówki ma się skończyć, Wiesław nie był zbyt szczęśliwy. Ostatecznie jednak przystał na to, postawił jednak swoje warunki. Naffnaff musiał zrobić mu prysznic w domu, kupił nowe meble do kuchni i zrobił zakupy na święta. Twórca jednocześnie uspokaja wszystkich, że nie kłóci się z Wiesławem, co może tak wyglądać na filmach, a jedynie kończy z nim przygodę filmową. Oboje pozostają w normalnych relacjach. Tłumaczy on także wcześniej zaistniałą sytuację z podaniem do Urzędu Skarbowego. Naffnaff zapłacił wszystkie długi Wieśka, tak aby został on z czystym kontem. Co ostatecznie stało się z pieniędzmi? Po odliczeniu wspomnianych wcześniej wydatków dokładnie 27 861 złotych zostało przekazane dla wnuczka Pana Wiesława - Miłosza, który urodził się niepełnosprawny. Będzie on mógł nimi dysponować jednak dopiero po ukończeniu 18 roku życia. Jest to ostateczne rozliczenie się z Panem Wiesławem i prawdopodobnie już nigdy nie zobaczymy nowego filmu z serii "Kopsnij Drina". Sytuacja nie potoczyła się po myśli widzów ani twórcy, jednak ostatecznie ma pozytywny finał, gdyż pieniądze pomogą w przyszłości niepełnosprawnemu dziecku.
  12. http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1022256,alimenciarki-kobiety-tez-nie-placa-alimentow-dlaczego.html Ciekawy artykuł dotyczący kobiet, które nie płacą alimentów. Piszcie co sądzicie na ten temat Bracia Orzecznictwo sądów w Polsce jest jasne. Dzieci zostają przy matce. Dlatego problem niepłacenia alimentów i alienacji rodzicielskiej najczęściej jest poruszany w kontekście mężczyzn. Utarło się, że to zły ojciec unika płacenia na dzieci, a zła matka nie pozwala na kontakty z dzieckiem. Ale bywa też odwrotnie, a „dłużnicy alimentacyjni” (niezależnie od płci) nie zawsze zasługują na potępienie. W październiku 2016 roku dłużnicy alimentacyjni zalegali ze spłatą łącznie 9,4 mld złotych. Trzej rekordziści pod względem kwoty zaległości, na którą składają się m.in. niezapłacone alimenty, mają do oddania ponad 1 mln zł. Łączny dług rekordzisty to 1 441 455 zł, z tytułu alimentów winien jest niecałe 47 tys. zł. Kolejny dłużnik z sumą 1 436 214 zł, na dzieci nie zapłacił 48,2 tys. zł. Sytuacja trzeciego rekordzisty to 19,2 tys. zł zaległości alimentacyjnych i ponad 1,2 mln zł pozostałych długów. Średnia wartość zobowiązania z tytułu niezapłaconych alimentów przypadająca na jednego dłużnika alimentacyjnego systematycznie rośnie. Od końca czerwca do końca września 2016 roku wzrosła o 859 zł i obecnie wynosi 33 160 złotych. W województwach: warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim, pomorskim oraz kujawsko-pomorskim na 1000 dorosłych mieszkańców przypada od 12 do 13 dłużników alimentacyjnych. 95 proc. z nich to mężczyźni. Na 282 tysiące osób, które zalegają z płatnościami na dziecko, aż 268 tys. to również mężczyźni, ale jeśli zaznaczymy, że po rozwodzie opiekę nad dziećmi w znakomitej większości sprawują kobiety, to okaże się, że procentowo sytuacja w przypadku obu płci jest bardzo podobna. Tyle dane. Wynika z nich niewiele, bo ważne są powody, dla których kobiety nie płacą alimentów. Polaków nie stać na alimenty Na ten argument szczególnie często powołują się właśnie kobiety. Jak tłumaczy adwokat Maciej Organiściak, po rozwodzie często są one w trudniejszej sytuacji zawodowej. Statystycznie zarabiają mniej, a mężczyźni mają dodatkowo więcej możliwości pracy na czarno. Mediana wynagrodzeń w Polsce wynosi 3291,56 zł. Oznacza to, że połowa Polaków zarabia powyżej, a druga połowa poniżej tej kwoty. Największa liczba Polaków zarabia 2469,47 zł brutto, czyli niecałe 1800 zł „na rękę”. A po rozwodzie koszty utrzymania gwałtownie rosną. Nagle, przyzwyczajeni do dwóch pensji i dzielenia kosztów na pół, musimy te proporcje odwrócić. Czynsz dla spółdzielni to nie 300 zł, ale 600 zł, rachunek za prąd to nie 75 zł, tylko 150 zł, a internet zamiast 30 zł kosztuje 60 zł. Statystycznie na konto wpływa też 1800 zł, a nie 3600 zł. Joanna przed rozstaniem pracowała w firmie informatycznej. Zarabiała dobrze – ponad 4 tys. złotych. Sąd orzekł, że na dwójkę swoich dzieci ma płacić miesięcznie 800 zł. Problemy zaczęły się w trakcie sprawy: straciła pracę, a koszty rozwodu pochłonęły ponad 20 tys. zł. Co więcej, sąd zasądził alimenty wstecz od września 2014 roku. I to mimo że dzieci zamieszkiwały z nią – bez względu na postanowienie sądu nie chciały mieszkać z ojcem. – Córkę porwał ze szkoły w październiku, a w lutym kuratorzy zabrali syna. Tak więc pomimo iż w okresie tym wydałam pieniądze na utrzymanie dzieci, muszę ponownie zapłacić je ojcu – mówi rozgoryczona. Łączny dług to 15 tysięcy złotych. W grudniu 2016 roku urodziła syna. W tej chwili nie ma prawa do zasiłku macierzyńskiego i ubiega się o świadczenie rodzicielskie w kwocie 1000 zł. Jak mówi, kwota 800 zł nie jest sama w sobie zawrotna, ale bez pracy okazuje się niemożliwa do zapłaty. – Czyni mnie to kandydatką do osadzenia w więzieniu na rok z moim dwumiesięcznym synem, jeśli sejm przyjmie nowelizację art. 209 kk – mówi i dodaje: Nie jestem żadną patologią. – Regularnie alimentuję dzieci nie tylko poprzez opłacanie im telefonów, ale i kupuję ubrania, leki, kosmetyki i przybory szkolne, ponieważ ojciec celowo je zaniedbuje, aby pokazać, że jest nędzarzem pomimo, że w poprzedniej sprawie sąd ustalił, że zataja dochody, ponieważ koszty, które wykazuje, są wielokrotnie wyższe niż wykazywane dochody – mówi. To, co najbardziej boli Joannę to postawa sądów, które jej zdaniem są nieudolne i bezczelne. Do tego dochodzi dowolność orzekania w sprawie alimentów. – To jest przerażające. Nikt nie wie, co go czeka, a sąd może uwierzyć w każde kłamstwo drugiej strony. Ja na przykład dowiedziałam się, że moja córka ma atopowe zapalenie skóry. Myślę, że łatwiej takie rzeczy wmówić ojcom pozbawianym kontaktu z dziećmi od wczesnych lat, ale dla mnie – matki, która swoje dzieci przez kilkanaście lat wychowywała i utrzymywała – to jest po prostu niedorzeczne – opowiada. – Nagle z porządnego, pracującego obywatela stałam się wyjęta spod prawa – podsumowuje gorzko. Proszę napisać: Sądy Rodzinne w Polsce nie dbają o dobro dzieci, a jedynie żywią się na ich krzywdzie. Zakładnik alimentacyjny Rozwód często przeradza się w prawdziwą wojnę, a głównym jej zakładnikiem staje się dziecko. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni traktują je jako kartę przetargową. W historii Katarzyny znajdują się wszystkie elementy, o których mówią adwokaci. Jest były mąż, który wyrzuca ją z mieszkania. Mąż jest zamożny i stać go na samodzielne utrzymywanie dziecka, ale grą procesową i bezpardonową walką, jak sama mówi, kreuje dowody, a następnie egzekwuje każde postanowienie sądu. W tej brutalnej grze wykorzystuje to, że pracują w jednej branży. Rozsiewa plotki i pomówienia. W końcu doprowadza do zwolnienia Katarzyny z pracy. Przed sądem posłuży to jako przykład nieporadności życiowej Katarzyny, która w czasie pobytu na bezrobociu (już pół roku) nie ma jak płacić zasądzonych alimentów. – Proszę mi uwierzyć, ja chciałabym płacić te alimenty, ale zwyczajnie nie mam jak. Wnosiłam o alimentację własnym staraniem – mogę uczyć swoje dzieci języków obcych, bo mam wykształcenie filologiczne, ale sąd nie uwzględnił mojej prośby. Uzasadnienie wyroku jest kuriozalne: z jednej strony sąd uznał, że nie mam kompetencji, żeby uczyć własne dziecko, z drugiej – że mam wysokie możliwości zarobkowe, bo mogę dorabiać tłumaczeniami. W tej chwili robię wszystko co mogę, by regulować alimenty, ale moje starania nie zawsze wystarczają – mówi gorzko. Były mąż Katarzyny dąży do zerwania jej relacji z dzieckiem, często uniemożliwia zasądzone kontakty, składa kolejne wnioski do sądu o zmniejszenie jej kontaktów. W ten sposób dziecko staje się zakładnikiem alimentacyjnym: druga strona jak najsilniej odcina dzieci, co skutkuje podwyższeniem alimentów, bo kto spędza więcej czasu z dzieckiem, ten rzekomo więcej na nie łoży. – Kto odetnie, wyalienuje dziecko, ten ma szanse na wysokie alimenty – mówi Katarzyna. I błędne koło się zamyka. – Rodzice podchodzą do rozstania, jako do sprawy, w której będą wygrani i przegrani, a dziecko jest tylko narzędziem do wygranej. Wtedy ojcowie dochodzą do wniosku: „zabiorę dziecko, bo wiem, że to matce sprawi przykrość”. A często nawet nie chce zajmować się tym dzieckiem. To samo dzieje się w przypadku ustalenia wysokości alimentów. Walki toczą się o 100 zł, o które można byłoby się normalnie dogadać – tłumaczy mecenas Organiściak. – To nie rodzice sami generują konflikt. Często są do tego zmuszeni, bo ich pełnomocnicy znają realia polskich sądów, które nie sprzyjają porozumieniu rodziców. Sądy w zasadzie nie orzekają opieki naprzemiennej. W efekcie na koniec sprawy jest wygrany (ten, który „bierze wszystko”: dzieci, alimenty, mieszkanie) i przegrany (pozbawiony wszystkiego i sprowadzony do roli bankomatu). Próbuję się porozumieć, ale czegokolwiek bym nie robiła, on odrzuca. Zależy mu tylko na alimentach – mówi Katarzyna. Na złość odbiorę ci dziecko – Zdarza się, że kobiety często same wymierzają sprawiedliwość. Znam takie sprawy, w których na początku to kobieta sprawowała opieką nad dzieckiem i w tym czasie to mąż unikał płacenia alimentów. Potem sytuacja się odwraca i kobieta wychodzi z założenia, że skoro były mąż nie płacił, to ona też nie będzie. Przy czym dla sądu nie ma to żadnego znaczenia – tłumaczy mecenas Organiściak. Renata Christensen Ogorzelska nie płaci alimentów, chociaż by mogła. Prosi o podanie pełnego imienia i nazwiska, bo - jak mówi - nie ma nic do ukrycia. Zasądzono jej symboliczne 50 zł. Między innymi dlatego, że dziecko mieszka z ojcem w mieszkaniu, które jest jej współwłasnością. Były mąż zarabia 70 tys. zł. Dziecku nie powinno więc niczego brakować. Tymczasem mieszkanie jest systematycznie zadłużane. W tej chwili jest to już 17 tys. złotych. Ale nie dlatego Renata nie płaci alimentów. Były mąż skutecznie alienuje dziecko. – Syn, gdy mnie widzi, szarpie się i mnie bije – mówi i dodaje: Od lat, mimo wyroku sądu, nie mogę decydować o swoim dziecku; nie uczestniczę w podejmowaniu żadnych decyzji dotyczących syna, dlaczego więc mam płacić choćby te 50 zł? Moje prawa, jako matki, są gwałcone na każdym kroku, ale oczekuje się ode mnie, że ja będę swoje obowiązki wypełniać. Uważam, że jeśli rodzic alienuje dziecko i traktuje je jako swoją własność, to powinien sam finansować swój „projekt dziecko” – tłumaczy. Punkt widzenia Renaty najlepiej obrazuje jeszcze jedna historia z jej życia. Mówi: Jestem też dawczynią komórki jajowej, z której w Wielkiej Brytanii urodziły się bliźniaki. Nigdy ich nie poznałam, ale rodzice na bieżąco informują mnie o ich rozwoju. To budzi we mnie odpowiedzialność i więź emocjonalną, której nie czuję z własnym dzieckiem. To jest bardzo bolesne, ale to tym dzieciom wysyłam paczki i pieniądze. Zresztą, w naszym przypadku w ogóle nie chodzi o pieniądze, bo i ja, i ta rodzina, i mój mąż je mamy. Chodzi wyłącznie o emocje. Renata, tak samo jak Joanna, ma żal do wymiaru sprawiedliwości. – W sytuacji, gdy dochodzi do konfliktu między rodzicami, sąd powinien jasno i z całą stanowczością nie dopuścić do sytuacji, w której dziecko staje się kartą przetargową w walce między dorosłymi. A nasze sądy w sytuacji konfliktowej najczęściej przyznają opiekę nad dzieckiem tylko jednej stronie. A ta druga, niezależnie czy to kobieta, czy mężczyzna, traci kontakt z własnym dzieckiem – mówi. Wyimaginowany dług Mówi Joanna: Sądy od jakiegoś czasu coraz częściej orzekają miejsce pobytu u ojców. W 100 proc. przypadków, jakie znam, są to sprawcy przemocy, w tym narkomani, kryminaliści, alkoholicy. Wszyscy najpierw porwali dzieci, a potem odizolowali je od matek. Analogicznie, jak robią to od lat matki. Tak postępujących rodziców preferują sądy. Wszystkie moje rozmówczynie są zgodne: sądy popierają alienację rodzicielską, bo umożliwia ona obciążenie drugiego rodzica kosztami utrzymania dziecka. – W związku z tym, że wyroki są oderwane od rzeczywistych zarobków, automatycznie tworzą z ludzi dłużników na żer komorników – mówi Joanna. Od Renaty i Joanny słyszę: Proszę więc nie wierzyć w bajki o długu 10 mld złotych. To są pieniądze, które nigdy nie zostały na dzieci wydane i nigdy nie zostały zarobione. – Najczęściej dochodzi do wykończenia dłużnika lub licytacji jego majątku na cele alimentacyjne – często zabranie dzieci jest sposobem na korzystny podział majątku po rozwodzie – dodaje Joanna.
  13. https://apynews.pl/who-gry-choroba-psychiczna Co o tym sądzicie? Czy YouTube stanie się siedliskiem osób chorych psychicznie? Tak może się stać, przynajmniej według organizacji WHO (World Health Organisation), która zamierza wpisać uzależnienie od gier wideo na listę chorób psychicznych. Granie w gry wideo staje się coraz popularniejsze na świecie i w naszym kraju. Statystyki dowodzą, że w Polsce jest aż 16 milionów graczy, z czego około 15 procent jest uzależnionych od gier i Internetu. Specjaliści alarmują, a Światowa Organizacja Zdrowia zaczyna zwracać uwagę na ten problem i zamierza zakwalifikować uzależnienie od gier jako chorobę psychiczną. Nasz kraj pod względem graczy znajduje się na drugim miejscu w Europie i 23. na świecie. Badania przeprowadzone przez CD Projekt potwierdzają, że na granie w ciągu tygodnia poświęcamy aż 21 godzin. 15% uzależnionych osób z 16 milinów graczy to około 2.5 miliona "chorych psychicznie" według Światowej Organizacji Zdrowia. Specjalista z dziedziny gier wideo Tadeusz Zieliński wytłumaczył, kogo możemy więc uważać za chorego psychicznie: Gry działają na układ zadowolenia w mózgu, powodują wydzielanie się endorfin, w związku z czym, jeżeli nam ktoś zabiera nasze narzędzie, które nam dostarcza te endorfiny, to w naturalny sposób pragniemy je jakoś zastąpić. WHO dodatkowo precyzuje, że z uzależnieniem do czynienia mamy, jeśli zostaną spełnione 3 warunki. Najważniejszym jest brak zdolności kontrolowania czasu, jaki spędzamy na wirtualnej rozrywce. Niepokojące jest też, jeśli gry stają się najważniejszą wykonywaną czynnością i niezaprzestanie grania, pomimo wystąpienia negatywnych konsekwencji. Jakie skutki będzie miało umieszczenie uzależnienia od gier wideo na liście chorób psychicznych? Lekarze, firmy ubezpieczeniowe czy pracodawcy będą musieli brać to uzależnienie pod uwagę. To oczywiste, że wraz z rozwojem technologii i gier wideo spędzamy coraz więcej czasu przed ekranami smartfonów czy konsol. Rynek gamingowy na YouTube cały czas cieszy się ogromną popularnością, trudno jednak twórców czy widzów tych kanałów zakwalifikować jako osoby chore psychicznie. Są to raczej osoby, które pasjonują się grami i albo jest to ich sposób na życie, albo jeden z wielu sposobów na rozrywkę. Zmiana, która prawdopodobnie zostanie wprowadzona przez WHO nie powinna zmienić w dużym stopniu sytuacji graczy, może jednak dość mocno ugodzić w ich wizerunek. Bardzo często znani psychologowie wypowiadają się na temat gier wideo, głosząc, że jest to źródło wszelkich kłopotów i dziecięcych patologii. Pozostaje nam liczyć na to, że WHO będzie miało bardziej ludzkie i racjonalne podejście do tematu.
×