Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'socjalizm'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 40 results

  1. Długi tekst, ale naprawdę warto przeczytać, polecam Żeby zrozumieć istotę kulturowego marksizmu, wpierw trzeba zrozumieć samo pojęcie marksizmu. Jest to termin mniej lub bardziej poprawnie utożsamiany z socjalizmem, aczkolwiek socjaliści istnieli jeszcze przed Karolem Marksem, historycy nazywają ich socjalistami utopijnymi. A to dlatego, że stanowili oni w sumie coś w rodzaju niezbyt groźniej sekty, głoszącej poglądy że wymiana dóbr między ludźmi jest zła i szkodliwa, a społeczeństwo powinno się dzielić na swego rodzaju autarkiczne społeczności. Takie poglądy zostały zaorane już w XIX wieku, głównie przez logikę i ekonomię klasyczną, ale nawet bez rozkminiania takich pojęć jak przewaga komparatywna, widać gołym okiem ich absurdalność. Każdy człowiek robi coś w czym jest dobry, zarobione pieniądze może wydać na inne rzeczy, nie musi sam szyć swoich ubrań, żeby zjeść nie musi uprawiać roli i hodować zwierząt itd. Korzyści ze społecznego podziału pracy i wymiany handlowej są aż nazbyt widoczne. Karol Marks zrobił jednak coś bardzo sprytnego. Otóż niejako "zabezpieczył" swoje poglądy przed kontrargumentacją. Z heglowskiej dialektyki wyciągnął że zwycięstwo socjalizmu jest nieuniknione. Upadło niewolnictwo, upadł feudalizm, upadnie i kapitalizm, nastanie lepszy system, czyli socjalizm, który osiągnie swoją szczytową formę czyli komunizm, wszyscy będą równi, nie będzie biedy ani żadnych problemów społecznych i w ogóle będzie zajebiście. Jeśli ktoś tu znajdzie błędy, przedstawi logiczne kontrargumenty, kłania się słynne: "byt kreuje świadomość", czyli polilogizm klasowy. Według Marksa nie ma czegoś takiego jak jedna logika dla wszystkich. Proletariusz ma swoją logikę, burżuj swoją. To samo jest z każdą dziedziną naukową. Podasz argumenty ekonomiczne? Przedstawiasz "ekonomię burżuazyjną". Cokolwiek nie powiesz, znaczy że kierujesz się burżuazyjną logiką, masz burżuazyjną mentalność i odwołujesz się do burżuazyjnych nauk. Dzięki takiej przysłowiowej "kwadraturze koła" marksizm i jego wszelkie odmiany stały się doskonałym narzędziem socjotechniki i manipulowania społeczeństwem. W ten sposób ludziom można wmówić dosłownie wszystko. A teraz bardziej szczegółowo: Ściema numer jeden: walka klas Klasyczne założenie marksizmu, który mówi że istnieją dwie klasy społeczne: pracująca (proletariat) i klasa "posiadająca", czyli burżuazja - właściciele środków produkcji. Oczywiście wystarczy że ci pierwsi zasadzą kopa w dupę tym drugim i już wszystko będzie fajnie. Nie wiadomo tylko co to znaczy klasa "posiadająca". W kapitalizmie de facto każdy jest kapitalistą, posiadającym jakąś własność. Masz dom - jesteś właścicielem nieruchomości, masz konto w banku - posiadasz kapitał zdeponowany w walucie itd. Że niby można posiadać tylko przedmioty osobiste ale już nie środki produkcji? Fajnie! Masz w domu młotek i śrubokręt, jesteś posiadaczem, kapitalistą, burżujem, prywaciarzem, spekulantem, cinkciarzem, badylarzem, wyzyskiwaczem, i Bóg wie jeszcze kim, a raczej nie Bóg, tylko Czeka, NKWD, czy inne UB. Nie wiadomo też skąd pomysł, że powiedzmy prowadząc działalność gospodarczą, nie trzeba pracować. Wprost przeciwnie, zazwyczaj trzeba pracować więcej niż na etacie, wykazać się większą wiedzą i umiejętnościami, w dodatku ponosząc ryzyko rynkowe, można więcej zarobić, ale i wszystko stracić. Przedsiębiorcy w dodatku służą konsumentom, czyli całemu społeczeństwu, dostarczając mu potrzebnych dóbr i usług. Koniec końców, każdy obojętnie czy jest pracownikiem najemnym, przedsiębiorcą, freelancerem czy jakimś inwestorem jest równocześnie producentem i konsumentem, a społeczeństwo działa w oparciu o dokonywanie wzajemnych wymian. Czysto gospodarczym problemem socjalizmu jest z kolei to, że przy braku własności prywatnej środków produkcji, nie można nimi handlować, nie można więc ustalić ich cen rynkowych, a to uniemożliwia dokonywanie kalkulacji ekonomicznej. Rolę przedsiębiorców i inwestorów miałby objąć tu centralny planista, nie mający ani możliwości przeprowadzenia analizy zysków i strat, ani motywacji żeby robić to dobrze. Trudno o lepszy przepis na gospodarczą katastrofę. Odnotujmy że Marks wiedział o sytuacji robotników w XIX wieku, tyle co i goowno. Sam w życiu nie przepracował ani jednego dnia, całe życie żerując, a to na własnej rodzinie, a to na Fryderyku Engelsie - bogatym właścicielu fabryki tekstyliów. Bohaterowie ruchu "robotniczego": nierób i kapitalista. Śmieszne? Będzie zabawniej, kiedy do tego tandemu dodamy agenta niemieckiego wywiadu, Włodzimierza Lenina i szlachcica, Feliksa Dzierżyńskiego . W drugiej połowie XIX wieku sytuacja robotników nie należała już do najgorszych. Przy czasie pracy około 10-12 godzin (zależy od kraju) robotnik mógł spokojnie utrzymać siebie, zazwyczaj niepracującą żonę i nawet kilkoro dzieci. Ludzie właściwie żyli na relatywnie wyższym poziomie niż dzisiaj, gdzie i mężczyzna i kobieta muszą pracować żeby móc mieć chociaż tę dwójkę dzieci i nawet na rozwiniętym zachodzie mamy niż demograficzny, a wówczas była prawdziwa eksplozja demograficzna. Z kolei na początku XX wieku, przy już całkiem wysokim poziomie życia wykształcił się 8-godzinny czas pracy. Co ciekawe jego twórcą był Henry Ford, jeden z tych krwawych kapitalistów, który wpierw znacznie podwyższył pensje swoim pracownikom, potem wprowadził w swojej fabryce 8 godzin pracy, 6 dni w tygodniu, a następnie 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu, czyli 40-godzinny tydzień pracy, co się później przyjęło już jako standard. Ford nie zrobił tego z dobroci serca, tylko dla zysku. Dzięki wyższym płacom przyciągał do swojej fabryki lepiej wykwalifikowanych robotników, skrócenie czasu pracy podniosło wydajność pracowników, a w dodatku moda na 8 godzinny dzień pracy spowodowała że robotnicy mieli więcej czasu na cieszenie się życiem i kupowanie najbardziej chodliwych towarów, takich jak popularne wówczas samochody z fabryki pana Forda. Takie posunięcia właścicieli fabryk z końca XIX i początku XX wieku nie należały do rzadkości. Mityczni "wyzyskiwacze" budowali dla robotników przyfabryczne osiedla, oferując nawet o połowę niższy czynsz, specjalne sklepy zakładowe z tańszymi towarami, szpitale z darmową opieką medyczną dla robotników, przedszkola dla dzieci robotników itp.. Pomysłodawcą i twórcą pierwszych przedszkoli był zresztą kolejny straszny kapitalista Fryderyk Froebel. Dodam że robotnicy faktycznie ostro się buntowali jeszcze na początku XIX wieku, gdy rewolucja przemysłowa była w powijakach, ale głównie przeciwko maszynom. Zakładali z początku, błędnie zresztą, że maszyny zabiorą im pracę, będzie wielkie bezrobocie, i w ogóle będą mieli przesrane. Jak się jednak okazało to właśnie mechanizacja produkcji była dla nich prawdziwym błogosławieństwem, umożliwiając ciągłe podnoszenie wydajności pracy, a co za tym idzie coraz wyższe zarobki, skracanie się czasu pracy i dostęp do coraz lepszych i tańszych dóbr, niedostępnych wcześniej nawet dla króli, bo wcześniej jeszcze nikt ich nawet nie wynalazł. Teoria walki klas jest dziurawa także z historycznego punktu widzenia. Np. w epoce pełnego średniowiecza, po rozbiciu dzielnicowym, gdzie władza była mocna zdecentralizowana (nie było jeszcze monarchii absolutnej) i panował mocno wolnościowy porządek, chłop potrzebował zaledwie około 15 dni w roku na odrobienie pańszczyzny. Reszta roku pracował dla siebie, a w zamian za pańszczyznę feudał, czyli rycerz, oferował mu i jego rodzinie ochronę przed napadami z zewnątrz. Niedziela był dniem wolnym od pracy, chłop miał jeszcze dodatku 60 dni wolnych w roku, łącznie ponad 100 dni wolnych w roku. A czas pracy był ..... krótszy niż dzisiaj. Standardowe dziś 8 godzin pracowano głownie w lecie, przed pozostałe pory roku praca trwała około 6 godzin dziennie. Co się stało gdy wprowadzono w życie założenia marksistowskie? Z historii wiemy że nie poszło najlepiej, delikatnie mówiąc. Pierwszy był Lenin, kiedy wprowadził w Rosji gospodarkę centralnie planowaną pojawiła się straszliwa nędza i głód. Ale co ciekawe Lenin następnie złagodził swoją politykę, wprowadzając tzw. Nową Politykę Ekonomiczną, (NEP). W pewnym stopniu były to .... reformy wolnorynkowe. Pozwolono na działanie prywatnych przedsiębiorców w rolnictwie i usługach, zostawiając w rękach państwa tylko wielkie segmenty takie jak przemysł ciężki czy bankowość. Efekty były świetne, w ciągu 5 lat produkcja przemysłowa wzrosła trzykrotnie, produkcja rolna dwukrotnie. Znacznie zmniejszył się również poziom biedy, a inne kraje zaczęły znosić sankcje gospodarcze nałożone wcześniej na ZSRR. Niestety później do władzy doszedł tow. Stalin, który zlikwidował NEP, przywrócił gospodarkę nakazowo-rozdzielczą i przeprowadził kolektywizację rolnictwa. W efekcie w samym tylko Wielkim głodzie na Ukrainie zginęło około 10 mln ludzi. Łącznie polityka Stalina pochłonęła 30 mln istnień. Wydawało się że nikt tego nie przebije, a jednak Mao Tse Tung podwoił ten rezultat w Chinach, za Pol-Pota dosłownie wyrznięto 1/3 ludności w Kambodży, wszędzie to samo. Gdzie czerwoni u władzy, tam zbrodnie, nędza i głód. Ostatnio widzimy to w Wenezueli, gdzie ludzie z głodu napadają na bezpańskie zwierzęta. Z kolei Kubańczycy, którzy pouciekali do Ameryki na prowizorycznych tratwach zrobionych ze śmieci hucznie obchodzili śmierć Fidela Castro. Dlaczego zrozumienie ściemy numer jeden jest istotne? Dlatego że dziś w zasadzie nikt już specjalnie się na nią nie nabiera. Symbolika sierpa i młota i czerwone sztandary kojarzą się ludziom negatywnie, to już nie porywa mas. Do kontroli społeczeństwa i manipulacji trzeba było wymyślić coś innego. I tak narodził się mniej więcej od lach 60-tych XX wieku marksizm kulturowy. A więc zastąpiono standardową "walkę klas" na kwestie ras, narodów, płci itd. Jedziemy dalej... Ściema numer dwa: biały skurwiel i dobry Murzyn Biały człowiek to wielka kanalia, rasista co niewolił Murzynów, wszyscy to znamy prawda? A ile osób wie, że najwięcej właścicieli niewolników było ..... czarnych. W USA nie brakowało czarnoskórych właścicieli niewolników. Co istotniejsze, niewolnictwo w Afryce występował na długo zanim pojawił się tam biały człowiek. To nie było tak, że przyjeżdżali biali i łapali do niewoli wolnych Murzynów. Biały człowiek zostawał właścicielem niewolników, kiedy kupił ich od czarnego właściciela niewolników. W dodatku kolonializm nie miał dla ludności Afryki tylko wymiaru negatywnego, były i pozytywy jak dostęp do edukacji czy innych owoców zachodniej cywilizacji. Dekolonizacja, czyli wycofanie się białego człowieka z Afryki, skończyła się z kolei wielką katastrofą. To wtedy w większości krajów afrykańskich nastały czasy krwawych dyktatur. Nikt w Afryce nie był tak okrutny dla Murzyna, jak drugi Murzyn. Najlepszą tego ilustracją były rządy białych w RPA. Pomimo Apartheidu, czyli segregacji rasowej, Murzyni zjeżdżali się tam z całej Afryki. Dlaczego? Dlatego że nawet rządy białych rasistów były wręcz rajem w porównaniu z tym co w ich krajach robili z nimi, ich czarni "bracia". A po przejęciu władzy przez czarnych na czele z Nelsonem Mandelą (komunistą, terrorystą i zbrodniarzem) kraj zamienił się prawdziwe piekło na ziemi, ruinę gospodarczą z największą na świecie liczbą zabójstw i gwałtów. Ostatecznie też to biały człowiek położył kres niewolnictwu czarnych w zachodnim świecie. Ściema numer trzy: szowinistyczne samce i uciśnione kobiety Dziś już chyba nikt z was nie ma wątpliwości, że to płeć męska jest dyskryminowana, a nie damska. A historia? Po prostu ze względu na różnice, obie płcie miały inne role społeczne, od czasów jaskiniowych, gdzie mężczyźni polowali a kobiety zajmowały się zbieractwem i opieką nad dziećmi. Mężczyźni mieli w historii lepiej? Ta, zwłaszcza jako niewolnicy czy mięso armatnie na wojnach . Dodam że tzw. patriarchat tak na dobrą sprawę skończył się już w starożytności. Już w średniowieczu kobiety nabyły wiele praw. Mogły być chłopkami, rzemieślniczkami a nawet wykładowcami czy lekarkami. Pogorszenie w tej kwestii nastąpiło gdzieś między XVI a XVIII wiekiem, by ponownie iść w stronę równouprawnia od XIX wieku. Inne traktowanie mężczyzn i kobiet, to zawsze była też broń obusieczna, np. w XIX w. czas pracy był krótszy dla kobiet. Intelektualną manipulacją jest to mocne podkreślanie jak to kobiety dopiero 100 lat temu uzyskały prawa wyborcze. Tyle że przez większość historii ustrojem obowiązującym była monarchia i nie było czegoś takiego jak prawa wyborcze. Ta kwestia pojawiła się dopiero po Rewolucji Francuskiej i to w mocno ograniczonym zakresie . Aż do drugiej połowy XIX wieku tylko około 3% mężczyzn miało prawa wyborcze (głównie właściciele ziemscy). W rzeczywistości mężczyźni uzyskali powszechne prawa wyborcze niewiele wcześniej niż kobiety. W dodatku mężczyźni dostali to prawo w zamian za odbywanie służby wojskowej, a kobiety za darmo. Ściema numer cztery: szlachetni Żydzi i wstrętni antysemici Czy Żydzi są grupą dyskryminowaną? A widział ktoś żeby grupa "dyskryminowana" przejmowała praktycznie wszystko? Banki, media, świat polityki i wielkich finansów? Dosyć retoryczne pytanie. Prawdziwe apogeum zaczęło występować od roku 1913 r. gdzie wielkie bankierskie rodziny wiadomego pochodzenia dzięki takim wynalazkom jak bankowość centralna, rezerwa cząstkowa i pieniądz fiducjarny (pusty pieniądz nie oparty na kruszcu) praktycznie zyskali dostęp do niemal nieograniczonych zasobów gotówkowych. Rządy chętnie pozwalają bankierom drukować pieniądz bez pokrycia, bo raz że mają od kogo pożyczać pieniądze na spełnianie obietnic wyborczych, a dwa opłaca im się osłabiać walutę w której są nieustannie zadłużeni. Efektem tego jest inflacja (wzrost cen), cykle koniunkturalne (występowanie naprzemiennych okresów boomu gospodarczego i recesji), rosnący dług publiczny i ciągła potrzeba podnoszenia podatków na pokrywanie starych zobowiązań. Przerwać to szaleństwo mogłoby tylko dojście do władzy jakieś wolnościowej partii popierającej likwidację banku centralnego, przywrócenie standardu złota i wprowadzenie 100% rezerwy obowiązkowej, znaczne obniżenie wydatków rządowych i podatków. No ale ludzie nie zagłosują przecież na kogoś kto nie oferuje socjalu i wszystkiego "za darmo", poza tym wolny rynek? Kapitalizm? Toż to zło. Wszyscy to wiedzą, tak jest w filmach, kreskówkach i grach komputerowych, ludzie zaczęliby umierać na ulicach. Kapitalizm to zło, socjalizm nie działa, potrzeba więc szukać "trzeciej drogi". Czyli New Deal, jak to określał Delano Roosevelt, wpierany przez Rockefellerów, Morganów i innych bankierskich rodzin. Skoro już przekonano ludzkość do potrzeby kontroli gospodarki przez rząd, następnym krokiem będzie przekonanie że cały świat powinien tak funkcjonować, czyli stworzenie Jednego Rządu Światowego. Tzw. New World Order (NWO) to nic innego jak New Deal 2, kolejna część planu, z którego duża część już została wprowadzona w życie. Innym szwindlem jest oskarżanie o antysemityzm za mówienie prawdy. A także granie na emocjach związanych z holocaustem. Tymczasem w II wojnie światowej zginęło kilkadziesiąt milionów ludzi z różnych krajów i nie widzę powodu żeby Żydów uważać za jedynych pokrzywdzonych. W dodatku robienie na siłę z holocaustu największej zbrodni w historii jest ahistoryczne, zwłaszcza jeśli uwzględni się liczbę ludności w XX wieku. Odwołam się tu do Stevena Pinkera, i jego skali XX-wiecznej: http://ciekawe.onet.pl/fototematy/10-najwiekszych-tragedii-w-historii-ludzkosci,5666743,17992455,galeria-maly.html Największe zbrodnie w historii to: 1. Rewolta An Lushana w Chinach w 755 r. - zginęło 36 mln ludzi, było to 2/3 całej ludności potężnego mocarstwa i prawie 20 proc. całej ludności świata. To tak jakby w XX w. zginęło 429 mln ludzi 2. Podboje Mongołów w XIII w. - pochłonęły 40 mln, w skali XX-wiecznej byłoby to 278 mln 3. Ofiary arabskich łowców niewolników - 19 mln ofiar, w skali XX-wiecznej byłoby to 132 mln Ściema numer pięć: krwawe chrześcijaństwo i pokojowy Islam Chrześcijaństwo ma swoje za uszami jak każda religia, jednak jego demonizowanie przez "tolerancyjnych" lewicowców zaczyna przekraczać grancie absurdu. Zwłaszcza gdy mówi się o islamskim zagrożeniu. Ulubiona odpowiedź: ale chrześcijanie, zwłaszcza katole są tacy, sracy i owacy, też nie lepsi i palili ludzi na stosach. Tyle że chrześcijanie dziś nie wysadzają nikogo w powietrze, ani nie głoszą poglądów typu: niechrześcijanina można zabić, a niechrześcijankę gwałcić. A nawet w ujęciu historycznym powiela się tu wielu mitów, zwłaszcza dotyczących Inkwizycji. Nie było co prawda aż tak różowo jak to czasem przedstawiają katoliccy publicyści, ale faktem jest że ta instytucja cechowała się wyższymi standardami niż ówczesne świeckie organy ścigania. To właśnie Inkwizycja wprowadziła takie rozwiązania jak prawo do obrony czy domniemanie niewinności. Wbrew powszechnej opinii tortury stosowano bardzo sporadycznie, tylko jeśli po udowodnieniu winy oskarżony nie chciał się przyznać (prawo wymagało wówczas przyznania się), nie wolno było wymuszać zeznań pod torturami, obowiązywał zakaz torturowania dzieci, starców i kobiet w ciąży. Sama Inkwizycja była odpowiedzialna tylko za zbieranie dowodów, wyroki wydawały sądy świeckie. Najczęstszymi karami nie były stosy lecz ofiara na mszę, odmawianie psalmów czy noszenie worka pokutnego. Odsetek skazanych na śmierć za herezję wynosił około 1-2%, praktycznie każdy mógł uniknąć kary przyznając się do winy i przyjmując pokutę. Liczba ofiar śmiertelnych przez 600 lat działania Inkwizycji to w całej Europie maksymalnie kilkanaście tysięcy. Z kolei wyprawy krzyżowe były w dużej mierze obroną przed wojującym Islamem, od zawsze najbardziej agresywną religią na świecie. Ano właśnie ktoś w ogóle zastanawiał się ile ofiar dorobił się Islam w swojej historii? Otóż szacowana liczba ofiar tzw. "religii pokoju" to około .... 290 mln: http://prawicowyinternet.pl/ponad-290-milionow-ofiar-islamskiego-terroru-oto-religia-pokoju/ To więcej niż liczba ofiar dwóch wojen światowych i wszystkich ustrojów totalitarnych XX wieku razem wziętych. Faktycznie multikulturalizm to taki dobry pomysł
  2. Nicolás Maduro - źródło: Kadr z Youtube/MultimedioVTV Prezydent zdewastowanej ekonomicznie Wenezueli zdobył się na chwilę szczerości. Na kongresie rządzącej Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV), Nicolas Maduro przyznał, że jego model ekonomiczny zawiódł. Nic dziwnego – polityka rozdawnictwa zawsze destrukcyjnie wpływa na całe państwo. Wenezuela jest dość specyficznym przypadkiem, który wymagałby szerszego omówienia. Jest to państwo, które opiera się przede wszystkim na eksporcie ropy naftowej. Na przestrzeni lat praktycznie zniszczono krajową produkcję wszelkich dóbr i zaczęto wszystko importować. Ponadto, socjalistyczny rząd Hugo Cháveza, a teraz również Nicolasa Maduro, poszedł w kierunku rozdawnictwa, dzięki czemu kupił głosy od biedniejszej części społeczeństwa. Wystarczyła jednak obniża cen ropy naftowej, co w połączeniu z sankcjami ze strony Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych destrukcyjnie wpłynęło na gospodarkę Wenezueli. Przychody ze sprzedaży ropy były coraz mniejsze, więc również import był coraz mniejszy. Jednocześnie zaczęła spadać produkcja ropy, więc sprzedawano jeszcze mniej tego surowca, przez co kraj w ciągu kilku lat wpadł w poważny kryzys i długi. W Wenezueli zapanowała skrajna bieda, choć pensja minimalna wynosi aktualnie ponad 2 miliony boliwarów. W tym kraju teoretycznie każdy jest milionerem, ale tamtejsza waluta jest bezwartościowa. Za jednego dolara można już kupić ponad milion boliwarów. Jak na ironię, za minimalne wynagrodzenie, czyli za te 2 miliony boliwarów miesięcznie, można zakupić maksymalnie kilka produktów spożywczych. Źródło: ruurmo/CC BY-SA 2.0 Przy hiperinflacji, która pod koniec tego roku może wynieść nawet milion procent, obserwuje się drastyczny wzrost cen, które dosłownie co chwilę ulegają zmianie. Nie zmieniły się jedynie ceny benzyny, które kosztują przysłowiowe grosze. W pewnym sensie, Wenezuelczycy znaleźli się na miejscu Polski, która w 1988 roku uchwaliła ustawę Wilczka, a potem zaczęła być trawiona przez rak socjalizmu. Rewolucja boliwariańska zwyciężyła, ponieważ postulowała walkę z biedą, lecz z powodu skrajnego rozdawnictwa i złego zarządzania gospodarką doszło do sytuacji, w której aż 95% społeczeństwa stało się biedne, a pozostałe 5% zaczyna obawiać się o swoją przyszłość. Bo skoro wszyscy nie mogą być bogaci, to niech przynajmniej będą biedni po równo. Tymczasem głowa państwa, Nicolas Maduro, najwyraźniej dopiero teraz wybudził się z letargu i oficjalnie powiedział, że jego socjalistyczne modele ekonomiczne zawiodły. Na kongresie partii rządzącej PSUV ogłosił, że Wenezuela, mimo zagranicznych sankcji i innych przeszkód, musi stać się potęgą gospodarczą. Maduro stwierdził nawet, że potrzebne będą 2 lata, aby państwo uzyskało stabilność i pojawiły się pierwsze oznaki poprawy sytuacji gospodarczej. Prezydent chce zwiększyć produkcję ropy naftowej do 6 milionów baryłek ropy dziennie do 2025 roku. W chwili obecnej, państwo produkuje tylko 1,5 miliona baryłek ropy naftowej dziennie i uważa się, że produkcja będzie cały czas spadać. Nie wiadomo, w jaki sposób rząd odbuduje gospodarkę, ale Nicolas Maduro zaznaczył, że mimo wszystko nie wstrzyma polityki socjalnej. Faktem jest, że władza jest w dużych opałach. Społeczeństwo jest mocno podzielone na zwolenników aktualnego rządu, na przeciwników oraz osoby bojkotujące wybory. Maduro wciąż trzyma się u władzy dzięki lojalnej armii, a gdyby teraz postanowił zakończyć eksperyment z socjalizmem to poważnie zirytowałby biedną część społeczeństwa, czyli praktycznie cały naród stanąłby przeciwko niemu. Na temat sytuacji w Wenezueli można dużo dowiedzieć się od Polaków, którzy postanowili zwiedzić te rejony, aby przyjrzeć się aktualnej sytuacji i przedstawić ją obiektywnym okiem obserwatora. Poniższe materiały dużo mówią o tym, jak wygląda życie w Wenezueli. Źródło https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/prezydent-wenezueli-nicolas-maduro-niespodziewanie-przyznal-ze-socjalizm-nie-zadzialal A co wy sądzicie o tym Panowie ? Ale może coś ciekawego do siebie tu dodacie... Pozdrawiam. P.S dodałem newsa o tym na samiecweb : https://samiecweb.pl/post/941/prezydent-wenezueli-nicolas-maduro-niespodziewanie-przyznal-ze-socjalizm-nie-zadzialal
  3. Tak sobie Panowie myślę od dłuższego czasu, że nie opłaca się pracować. Owe myślenie zaczęło mi ciążyć już jakieś 3 - 4 lata temu (jak jeszcze nie było tak źle jak teraz) i jest podparte doświadczeniem osobistym. Wielu z was wie, a dla tych którzy nie wiedzą, napiszę, że mam wykształcenie czysto techniczne, górna półka zawodowa, bardzo mało jest takich gostków jak ja. Zajechało skromnością, no coż , taki dar wrodzony. Zawód oraz wykształcenie zostawmy bohaterowi tego postu oraz Mossadowi, CIA, KGB, i whooy wie komu - to nieistotne jest. Otóż jeżdże sobie po krajach, (to tu, to tam), większość to srUNIA i zauważyłem jedną ciekawą zależność. Podam na przykładzie tego roku, a ten rok był całkiem niezły w money "brutto". Jak sobie podliczyłem wszystkie wydatki związane z wyjazdami, podatki, koszty utrzymania to wyszło mi, że zarobiłem 40 - może 50% całej kwoty. Mimo wszystko jak na Polskę to i tak duże pieniądzę. Dodam, że jestem już coraz starszy i zaczynam być zmęczony tym burdelem, pracuję po 60 godz. w tygodniu i moje zdrowie zaczyna podupadać. Jestem obecnie na kontrakcie za granicą, firma dobra, za nic nie płacę, przeloty po ich stronie itd. jednak coś we mnie pękło. Firmy dzwonią jak pierdolnięte, abym u nich zaczął pracować - znowu skromność, tak naprawdę to brak fachowców. Przechodzę do meritum. Niby wszystko okey, Ja sprzedaje im swoją wiedzę i umiejętności, oni płacą mi niezłą kasę za nie - pięknie. TO QRWA MAĆ DO CZEGO TY @SledgeHammer SIĘ PRZYCZEPIASZ ? A no właśnie, do tego co napisałem na górze, do kwoty netto na łapę. Jakoś 12 albo 13 tego miesiąca dostałem wypłatę, za niecały zeszły miesiąc. Whooy 50-tek, trochę 100% overtime, bo pracuję po 60 ałer na week (a i więcej) to qrwa, jak ma nie być. Jaki z tego wynik: 45% wypłaty zajebane, jebane podatki i hooy wie co, szkoda że nie wzięli 60%. Jak zacząłem rozmawiać o tym z Menagerererem, to odpowiedział mi lakonicznie : Duzio mamona, duzio podatki Wiedzę oraz doświadczenie zbierałem latami. Jestem w tym całkiem dobry, nie chleję, jestem dyspozycyjny i mam dobrą opinię. A co najciekawsze - ciężki zawód, którego nikt już nie chcę sie uczyć (automatyka przemysłowa - ogólnie). I qwra jego mać nie mam zamiaru zapierda........ć na jakiś ciapatych nierobów, czarnych nierobów i białych też, czyli w ogólnym pojęciu na "System Opieki Cwaniaków i Bałwanów" + oczywiście Banksterka. Brachy co robić, co począć mam, bo mi się w tym Socjalistycznym Cyrku za Błazna robić nie przystoi. Brachy liczydełka i inni radcie, bom nie z depresji te bazgroły wypisywał. Szczególnie liczę na liczydełka, typu @Mosze Red. @EnemyOfTheState, @kootas i inni. Z wyrazami szacunku SH.
  4. Do tych, którzy jeszcze wierzą w socjalizm! Niedawno (ok 2 tyg temu) w autobusie sobie siedzę i jadę przez dwa województwa i słyszę jak pani (tak to była kobieta) irytuje się na wspomnienie 500+. Otóż jej sąsiadka rzuciła pracę żeby pobierać świadczenie a jako osoba o niskich dochodach (no, nie można mieć wysokich, ani jakichkolwiek jak się nie pracuje) dostała, i to tyle co w pracy, więc po co pracować jak można brać zasiłek. Opowiedziałem to paru osobom i wszyscy zgodnym chórem okrzyknęli mnie spiskowcem i omal nie wyzwali od oszołomów. Aż do dzisiaj, kiedy to znalazłem to cudo: W Business Insider Polska z 26 lutego br pojawił się artykuł Szokujące dane GUS. Aktywność zawodowa kobiet jest najniższa od 19 lat. "500 plus do poprawki". Aktywność zawodowa młodych kobiet w Polsce spadła do najniższego poziomu od co najmniej 19 lat – wynika z lutowej publikacji GUS. Wszystko wskazuje na to, że jest to czarny efekt 500 plus. – Dane pokazują również, jak zaskakująco niski jest poziom aktywności wśród rodzin z jednym dzieckiem pobierających świadczenie od rządu – pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl. Według niego program potrzebuje pilnej reformy. Statystycznie wszystko wygląda pięknie. 500 zł na drugie i kolejne dziecko dla wszystkich wyciąga wielodzietne rodziny z długoletniej biedy. Jak zaznacza "Rzeczpospolita", analizując dane Eurostatu, polski rząd na wsparcie rodzin wydał ponad 10 mld euro, czyli ok. 2,5 proc. PKB. Dzięki tym danym awansujemy na 7. miejsce krajów, które na cele społeczne przeznaczają największą pulę pieniędzy. Patrząc na liczby nominalnie, można by to uznać za sukces. Ekonomistów jednak bardziej od wielkości gestu danego rządu (wszak pieniądze z podatków wydaje się nader łatwo), interesuje jakość procesu wydawania tych pieniędzy. Czy trafiają one tam, gdzie powinny i czy przypadkiem nie powodują niepotrzebnych szkód. Jak wynika z danych GUS, tak jest m.in. z programem Rodzina 500 plus. (...) reszta artykułu na stronie.
  5. Oczywiście socjalizm w cudzysłowie, ponieważ pojęcia socjalizmu jeszcze wówczas nie było . Jednak tym co ostatecznie doprowadziło do upadku rzymskiego imperium był państwowy interwencjonizm w gospodarkę: Przede wszystkim kontrola cen w handlu, ustanawianie cen maksymalnych za towary i nade wszystko ciągłe osłabianie waluty, poprzez coraz większe rozwadnianie złotych i srebrnych monet innymi metalami (tak samo było zresztą z upadkiem starożytnych Aten, kiedy władze zaczęło dodawać miedzi do złotych monet). Agresorzy, którzy najeżdżali Rzym w IV i V wieku nie byli silniejsi od przeciwników, z którym Rzym w przeszłości radził sobie bez problemu, po prostu wykorzystali oni wewnętrzny upadek gospodarczy imperium. Polecam do posłuchania fragment z "Ludzkiego Działania" Ludwiga von Misesa w tym temacie:
  6. Zasadniczo ten kawałek dotyczy norweskiego urzędu ds kradzieży dzieci ale nie ma powodu, żeby nie uogólniać, bo podobne instytucje są w Szwecji i Niemczech i zajmują się dokłanie tym samym - niszczeniem rodziny. Do rzeczy: Silje Garmo matka dwóch córek została fałszywie oskarżona o wykorzystywanie jednej przez swojego partnera i w (uzasadnionej) obawie przez odebraniem dziecka uciekła do... Polski. (też nie miała gdzie uciec) Jak powiedziała miała polskich znajomych, "znała ten kraj, wiedziała, że może tutaj uzyskać ochronę i żyć jak wolny człowiek". Wystąpiła o azyl polityczne ale nasze szanowne państwo go nie udzieliło. Może tu być i jako obywatel państwa stowarzyszonego z UE ma trochę więcej praw niż Ukraińcy ale nie jest pełnoprawnym obywatelem PL/UE. Czyli, standard - PolPop (politycznie poprawna) PiSlamistyczna Polska nie daje jej żadnych gwarancji, Norwegia ucieka się do kłamstw i fałszowania oskarżeń, żeby ją ściągnąć a my możemy tylko patrzeć na spektakl. Jest jeszcze jeden wątek związany (na powrót) z Norwegią - Barnevernet czyli norweski Urząd ds. Dzieci, krytykowany nawet przez Komisję Rady Europy. Za co? No właśnie za to, że robi to do czego został powołany do rozbijania rodziny przez m.in. kradzież dzieci. W Norwegii odeszło się od zasady przynależności biologicznej rodziców do dzieci. Zostało zmienione prawo w tym kierunku. W praktyce to norweskie państwo jest właścicielem dzieci. Nawet 97 proc. decyzji, które zapada w sprawach o przejęcie odpowiedzialności rodzicielskiej jest na korzyść urzędu ochrony dzieci. Sprawa wygląda w ten sposób, że jest to powiązane z wysokim poziomem skorumpowania tej instytucji. Koszty, które ponosi państwo są dzielone pomiędzy prywatny sektor opieki nad dziećmi i państwowy. Więc jak jeszcze ktoś wierzy w socjalizm to niech się dobrze zastanowi.
  7. Przypadek anegdotyczny z zeszłego roku, ale i tak ciekawe. O co mniej więcej chodzi: Całość po angielsku: https://newobserveronline.blogspot.com/2017/08/south-africa-former-liptons-tea.html?m=1 Cała Afryka w szoku. 😮
  8. Powiedzcie mi Panowie co się to teraz dzieje w tym pięknym kraju nad Wisłą pod rządami Prawych i Sprawiedliwych? Program 500 zł na dziecko: Na pierwsze: kryterium dochodowe 800 zł na osobę Na drugie: brak kryterium dochodowego Czyli np. samotna matka z jednym dzieckiem zarabiająca 1700 zł na rękę nie dostaje nic. Osoba zarabiająca 100 tys. miesięcznie mająca pięcioro dzieci dostanie 4 X 500 = 2000 zł. Za nic, za sam fakt posiadania bachorków, dodatkowe 2 tys. miesięcznie. Jakaś redystrybucja z biednych do bogatych, czy co? Oczywiście PIS-orki apelują do bogatych o nie branie tych pieniędzy. No to już im odpowiedzieli chętni aktorzy, dziennikarze, biznesmeni, politycy. Taka pani milionerka Izabella Łukomska-Pyżalska z 6 dzieci już nie może się doczekać na 2500 zł od państwa, jak dają trzeba brać. Swoją drogą, ludzie chcieli państwa opiekuńczego, to teraz będą płacić na dzieci Korwina i Wiplera Skąd w ogóle PIS ma wziąć na to pieniądze? Podatki, podatki i jeszcze raz podatki. Podatek bankowy - ma się jakimś cudem nie przerzucić na klientów, dziwne bo już kilkanaście banków podniosło opłaty i marże kredytów, w tym PKO Podatek od sieci handlowych - znowu bajeczka, że ceny nie wzrosną, do tego jak się okazuje objęte zostaną nim także mniejsze sklepy, chociażby sieci franczyzowe Podatek od sprzedaży w necie - zajebiście, czyli już wszędzie będzie drożej Podwyżka akcyzy na alkohol - na piwko 1 zł w górę, na winko 5 zł w górę (o w mordę) Planowy skok na NBP i wpompowanie 350 mld pustego pieniądza - i to już jest groźne, skutki to nie tylko inflacja, ale przede wszystkim napompowanie gigantycznej bańki, oczywiście przez jakiś czas będzie faza ekspansji, każdy PIS-wiec będzie się jarał jak to PIS załatwił "cud gospodarczy". Ale jak bańka pęknie będzie piękny kryzys gospodarczy.
  9. Wielka Brytania to druga po Niemczech gospodarka Europy i piąta na świecie. Wszystko jednak nie wzięło się znikąd. Z okazji "Brexitu" (na razie symbolicznego, bo wiadomo że referendum jeszcze nie ma mocy prawnej) przedstawiam krótką historię gospodarczą tego kraju. Okresem największej chwały i potęgi Wielkiej Brytanii był wiek XIX. Wówczas to w ramach rewolucji przemysłowej, rozwoju przemysłu, kolei (a co za tym idzie handlu i transportu) i urbanizacji (masowe przenoszenie się ludzi ze wsi do miasta, rozwój miast, kultury miejskiej itd.) poziom życia wzrastał, podobnie jak liczba ludności. Między rokiem 1800 a 1850 realne płace wzrosły dwukrotnie, by ponownie się podwoić w drugiej połowie XIX wieku. O ile jeszcze w 1801 w UK liczba ludności wynosiła około 10,9 mln, o tyle już w już 1901 r. było to już 45,5 mln mieszkańców. W ciągu 100 lat liczba ludności wzrosła czterokrotnie: http://chartsbin.com/view/28k Wielka Brytania miała swój udział w powstaniu Systemu waluty złotej, a więc międzynarodowego systemu walutowego, w którym pieniądz oparty jest na stałym parytecie złota. Zaczęło się od wprowadzenia w 1844 r. tzw. ustawy Peela, czyli ustawy zakazującej emisji banknotów nie mających pokrycia w złocie oraz wprowadzenie pełnej wymienialności banknotów na złoto. Standard złota upowszechnił się na prawie całym świecie. Druga połowa XIX wieku to generalnie okres wprowadzania kapitalizmu "na pełnej kurwie". Była to główna zasługa reform Williama Gladstone'a, a więc radykalnego obniżania wydatków rządowych, bardzo niskich podatków i niskich ceł, liberalnej gospodarki i ograniczania interwencji państwa do minimum. W efekcie Wielka Brytania stała się największą gospodarką świata, już w 1870 wytwarzała 32% całej światowej produkcji przemysłowej, a funt był najmocniejszą walutą na świecie. Wraz ze wzrostem gospodarczym rosły zarobki zwykłych obywateli, a ceny spadały, jako że przy standardzie złota nie można tak łatwo drukować pieniędzy z powietrza. Doprawdy znamiennym jest, że to właśnie w tak "dziko-kapitalistycznych" krajach jak UK i USA na koniec XIX i początek XX wieku robotnicy żyli na najwyższym poziomie, znacznie wyższym niż w mocno uzwiązkowionych i socjalizujących wówczas Niemczech czy Francji. W tamtym okresie w UK działała również świetnie funkcjonująca prywatna dobroczynność i opieka zdrowotna w ramach tzw. stowarzyszeń braterskich. O ile dziś lewica straszy że gdyby nie państwo pobierające skromne 70% pensji na rzecz "darmowych" świadczeń to nikt by nikomu nie pomagał, o tyle wówczas tacy ludzie "nikt" stanowili dobre 25% mieszkańców, aktywnie działających w rozmaitych stowarzyszeniach w ramach tzw. "pomocy wzajemnej". No ale skąd to wszystko ma wiedzieć przeciętny socjalista, skoro jedyną w życiu książką jaką przeczytał jest "Janko muzykant" bo była krótka . "Święto lasu" niestety się skończyło wraz z przyjściem I wojny światowej. Jak zapewne wielu z was wie, ze względu na wojnę czasowo zawieszono standard złota (to "czasowo" trwa po dziś dzień). Na wojnie Wielka Brytania dostała ostro po dupie, ze względu na wydatki wojenne mocno wzrosła inflacja, kraj musiał oddać pozycję największego hegemona gospodarczego na rzecz Ameryki. Po wojnie Churchill próbował przywrócić standard złota (i słusznie), popełnił jednak błąd wprowadzając parytet złota po przedwojennym kursie, zamiast po nowym rynkowym kursie, co spowodowało duży wzrost deflacji, a w efekcie kryzys gospodarczy w 1925. To pokazuje również że sztucznie nakręcenie deflacji (w przeciwieństwie do naturalnej deflacji występującej na skutek rozwoju gospodarczego) jest równie złe jak nakręcanie inflacji. Po prostu o ile sztucznie zaniżanie stóp procentowych (inflacja) skutkuje ekspansją kredytową i nadmiarem nierentownych inwestycji (recesja to nic innego jak późniejsza likwidacja błędnych inwestycji) o tyle sztuczne zawyżanie stóp procentowych (deflacja) wywołuje efekt odwrotny, czyli zahamowanie inwestycji (które błędnie zostają uznawana za nierentowne przez wysokie stopy). Pojawia się również duże bezrobocie, spadają ceny, czyli ostro rosną płace realne, aż powyżej poziomu rynkowego. O ile w normalnych warunkach (wolnorynkowych) zaszedł by tzw. efekt Ricarda, czyli przedsiębiorcy ponosząc coraz większe koszty związane z zatrudnianiem pracowników inwestowaliby w dobra kapitałowe, aby podnosić wydajność pracy, o tyle przy wysokich stopach procentowych (czyli wysokich ratach kredytów) nie jest to już takie opłacalne. Na domiar złego ze względu na ekspansywną politykę monetarną FED-u w USA w 1929 r. wybuchł Wielki Kryzys, obejmujący cały świat, nie oszczędzając Wielkiej Brytanii. W 1931 r. zrezygnowano z systemu waluty złotej, a po "chudych latach 30-tych" wybuchała II wojna światowa. Wojna może nie przyniosła aż takich strat jak w innych krajach, ale UK jak każdy kraj musiał ponieść niemałe koszty z nią związane. Po wojnie w kraju praktycznie zaczął panować socjalizm, pod rządami Partii Pracy (laburzystów). Przez pewien czas zdawało się to nawet działać, istniały jakieś zakłady, ludzie mieli pracę, taki trochę PRL (były nawet kartki na żywność, większość sektorów gospodarki znacjonalizowano). Ale z czasem zaczęły się problemy, popularna wówczas doktryna keynesizmu i stymulowanie gospodarki za pomocą inflacji przestała działać zarówno w USA jak i w Europie. W latach 60-tych i 70-tych pojawiło się zjawisko stagflacji, a więc wystąpienie jednocześnie wysokiej inflacji jak i stagnacji gospodarczej i wysokiego bezrobocia. Coś takiego zgodnie z keynesizmem nie miało prawa zaistnieć, a jednak. Keynesizm jako nurt ekonomiczny dokonał więc własnego samozaorania. Po fali kryzysów w latach 70-tych w USA oraz w Europie ponownie do łask wróciły idee wolności gospodarczej, co zaowocowało noblem z dziedziny ekonomii dla Friedricha von Hayeka w 1974 r. czy Miltona Friedmana w 1976 r. Za reformy wzięli się prowolnościowi politycy, Ronald Reagan, który dzięki obniżce podatków i wydatków rządowych jak i liberalizacji gospodarki przywrócił dawną świetność USA; Margaret Thatcher, która pozwoliła Wielkiej Brytanii stać się ponownie potęgą europejską, czy gen. Pinochet, który dzięki radom Miltona Friedmana uczynił z Chile, kraju smaganego ogromną inflacją i głodem najbogatszy kraj Ameryki Południowej. Stąd wziął się termin "neoliberalizm", tak znienawidzony przez lewicę . Wracając do Anglii. Oprócz kryzysów globalnej gospodarki mieli wiele własnych problemów, w 1975 r. inflacja sięgnęła 27%. Kraj w dodatku został sparaliżowany przez związki zawodowe. Na ulicach były śmieci, ludzie nie mogli się dostać do zabarykadowanych szpitali, na ulicach działy się dantejskie sceny. Gospodarka była w ruinie. Produkcja przemysłowa spadła do takiego poziomu, jakby Brytyjczycy pracowali zaledwie 3 dni w tygodniu. Władzę objęła w 1979 r. Margaret Thatcher, kandydatka Partii Konserwatywnej, żelazna dama, baba z jajami, która postanowiła zrobić porządek. Jej główne reformy to: -Pozbawienie przywilejów "baronów związkowych", a w zasadzie to oddanie związków zawodowych w ręce pracowników. Od teraz to pracownicy podejmowali demokratycznie decyzję o strajku, czy wyborze lidera związku, zakazano blokowania niepikietujących zakładów, zniesiono obowiązek przynależności do związku zawodowego -Prywatyzacja ogromnej ilości państwowych przedsiębiorstw. Była to prywatyzacja uczciwa (nie taka jak w Polsce), współwłaścicielami firm stawali się często sami pracownicy dzięki możliwości nabycia akcji poszczególnych przedsiębiorstw. Nierentowne przedsiębiorstwa, których nie udało się odratować, zostały bez zwłoki zamknięte -Radykalne cięcia świadczeń socjalnych, nawet mleko w szkołach poszło pod młotek -Radykalne zmniejszenie wydatków rządowych -Obniżki podatków, kiedy obejmowała urząd w 1979 r. najwyższa stawka podatku dochodowego wynosiła 83 od zarobionego dochodu, i nawet 98% od „niewypracowanego”. Do momentu gdy opuszczała biuro w 1990, stopa zeszła do 40%. Oczywiście podobnie jak za Reagana w USA obniżone podatki nie tylko przysłużyły się rozwojowi gospodarczemu, ale wywołały efekt "krzywej Laffera", czyli ich wpływ do budżetu były większe, w samym budżecie zamiast deficytu pojawiła się nadwyżka -Sukcesywna walka z inflacją, funt ponownie stał się jedną z najmocniejszych i najważniejszych walut na świecie. Chociaż tu nie obyło się bez komplikacji, jak nieudane wejście (i w konsekwencji wyjście) funta do ERM, co wykorzystała grupka spekulantów na czele z Goerge'em Sorosem, który na tej akcji zarobił bagatela miliard dolarów, stąd zyskał sobie pseudonim "człowiek, który złamał Bank Anglii" . No ale w zasadzie nie ulegnięcie europejskiej integracji wyszło na dłuższą metę funtowi na dobre. Efekty polityki Thatcher to ogromny wzrost gospodarczy i podniesienie poziomu życia w UK. Thatcher była w zasadzie nikim innym jak bohaterką ludzi pracowitych i przedsiębiorczych, których uwolniła spod okupacji związków zawodowych, socjalistów, biurokratów i tym podobnego rodzaju pasożytów. Dodajmy że brytyjskie związki zawodowe skompromitowały się na tyle, że nawet Tony Blair pomimo bycia przywódcą Partii Pracy wywalił ich z partii, sam charakter partii zmienił się na bardziej wolnorynkowy, inaczej nigdy nie mogliby dojść do władzy. Dlatego nawet do dziś tej kraj jest tak lubiany (także przez polskich) przedsiębiorców: http://www.forbes.pl/najlepszy-system-podatkowy-dla-biznesu-w-wielkiej-brytanii,artykuly,138999,1,1.html http://www.bankier.pl/wiadomosc/Polacy-chetnie-zakladaja-firmy-w-Wielkiej-Brytanii-Co-po-Brexicie-7413692.html Szkoda tylko rozdęcia systemu świadczeń socjalnych, przez ponowne rządy lewicy i w efekcie takich patologii, jak islamizacja, mocny wzrost liczby samotnych matek, epidemia otyłości i mocne nakręcenie długu publicznego: http://pl.tradingeconomics.com/united-kingdom/government-debt-to-gdp Ale przynajmniej w tym roku przyjęli zakaz zamykania budżetu z deficytem i trochę zaczęli przycinać socjal.
  10. Krzysztof Karoń ma 100% racji wobec UE. http://www.pch24.pl/eurokrata--karol-marks-i-starozytna-bazylika--to-zdjecie-wyraza-wiecej--niz-tysiac-slow-pch,60027,i.html Współczesny świat doszedł w swoim szalonym ideologicznym marszu ku samozagładzie do punktu, w którym nie tylko grupki radykalnej lewicy, ale i politycy głównego nurtu świętują urodziny Karola Marksa – twórcy systemu filozoficznego, na którym oparto zbrodnicze reżimy komunistyczne. Zdjęcie wykonane 4 maja w Bazylice Konstantyna w Trewirze pokazuje jednak więcej niż postępy li tylko marksistowskiej utopii. Oto bowiem w starożytnym budynku z czasów cesarza Konstantyna Wielkiego – który przerwał prześladowania chrześcijan dokonywane przez aparat Cesarstwa Rzymskiego – odbyła się uroczystość z okazji 200. urodzin Karola Marksa, twórcy antychrześcijańskiej ideologii. Sam Marks, piszący w młodości wiersze o charakterze satanistycznym, jako dojrzały człowiek twierdził, że religia stanowi opium dla mas. Wyjątkowa budowla, jaką jest znajdująca się w Trewirze Bazylika Konstantyna, została jednak skrzywdzona znacznie wcześniej, zanim w jej murach urządzono hucpę ku czci twórcy marksizmu. Od XIX wieku służy bowiem do protestanckich celebracji. 4 maja do Bazyliki Konstantyna przybył między innymi Jean-Claude Juncker. To niezwykle wymowne, gdyż pełniona przez niego funkcja przewodniczącego Komisji Europejskiej nie istniała by w takim kształcie, gdyby nie ideologia marksistowska. Jej twórca bowiem nie tylko nienawidził religii, ale i podważał sens istnienia ojczyzn. To właśnie komunistyczny internacjonalizm stoi za głęboką ponad granicę ekonomicznej opłacalności integracją europejską, której celem jest stopniowe umniejszanie kompetencji państw narodowych i przekazanie ich strukturom unijnym. Jean-Claude Juncker uznawany jest za federalistę, czyli zwolennika zwiększania władzy UE kosztem krajów członkowskich. Poza tym – czy ktoś słyszał, by polityk powiązany z luksemburską Chrześcijańsko-Społeczną Partią Ludową walczył z unijnym rozrostem biurokracji albo legalizacją homozwiązków w kolejnych krajach Unii Europejskiej? Warto zauważyć, że polityk pełnił funkcję premiera swojego kraju w latach 1995-2013. Tymczasem w roku 2004 zalegalizowano tam tzw. związki partnerskie osób tej samej płci. Eurokrata w swoim przemówieniu wygłoszonym znad protestanckiego „ołtarza” w Bazylice Konstantyna i zarazem spod krzyża stwierdził, że Karol Marks nie ponosi odpowiedzialności za zbrodnie dokonane przez marksistów. Co więcej, przemyślenia filozofa miały zostać.... źle zrozumiane. Brzmi to jak powtarzana przez wielu lewicowców teza, zgodnie z którą w ZSRR, Bloku Wschodnim, komunistycznych Chinach czy innych krajach, gdzie wprowadzenie w życie marksizmu spowodowało krwawe represje i skrajną biedę, nie funkcjonował „prawdziwy socjalizm”, a jego wypaczenie. W myśl takich poglądów wystarczy wprowadzić „prawdziwy marksizm”, by ludzkość cieszyła się bezpieczeństwem i dostatkiem. Jednak tak naprawdę każda kolejna próba wprowadzenia „prawdziwej” wersji ideologii kończy się... tym samym!
  11. https://www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,40375 Nowocześnie i postępowo 😄 Co o tym sądzicie? Magazyn Pediatrics wzywa instytucje państwowe i medyczne, by zaprzestały promowania karmienia piersią poprzez używanie określenia "naturalne" - jest to bowiem "niewłaściwe etycznie", ponieważ wspiera ruch miłośników naturalności. Można zatem używanie określenia "naturalne" uznać za naruszenie neutralności światopoglądowej państwa, więc powinno być używane jedynie z adnotacją, iż jest to ideologia. Tekst napisały dwie akademiczki zajmujące się krzewieniem idei gender w etyce lekarskiej. Panie przekonują, że pojęcie "naturalny" może także wspierać patriarchat. Dwa cytaty: "Promowanie karmienia piersią jako rozwiązania «naturalnego» może być problematyczne pod względem etyki i, co gorsza, może umacniać przekonanie, że metody «naturalne» są rzekomo lepsze dla zdrowia. To mogłoby z kolei kłócić się z celami zdrowia publicznego w innych kontekstach, zwłaszcza w kontekście szczepień dzieci." "Paralela pomiędzy naturą a macierzyństwem może bezwiednie promować deterministyczne uprzedzenie na temat roli ojca i matki w rodzinie (na przykład, że kobiety bardziej się nadają do opieki nad dziećmi). Odwoływanie się do aspektu «naturalności» w promowaniu karmienia piersią mogłoby wówczas, bezwiednie, promować cały pakiet kontrowersyjnych wartości dotyczących życia rodzinnego i roli każdej z płci (gender), co z etycznego punktu widzenia byłoby nie do zaakceptowania. Z podobnych powodów, niedawny raport fundacji Nuffield w zakresie bioetyki przyznaje, że urzędy państwowe, rządy i organizacje zajmujące stanowisko w politycznej i publicznej debacie na tematy naukowe, technologiczne i medyczne powinny unikać używania terminów «naturalny», «nienaturalny» i «natura», chyba, że będą one służyły do wyraźnego oznaczenia wartości i przekonań wywodzących się z nich." Głównym celem publikacji jest przekonanie instytucji publicznych do zaprzestania używania pojęcia "naturalne" wobec karmienia piersią. Akademiczki postawiły więc tezę, że takie praktyki prowadzą do wzmocnienia ruchów antyszczepionkowych oraz tych, którzy wyrażają "sceptycyzm wobec władzy instytucjonalnej". Znaczy się wichrzyciele i reakcjoniści.
  12. http://wsensie.pl/polska/27758-ziemkiewicz-zwolenniczki-lewicy-powracaja-do-ludow-pierwotnych Publicysta Rafał Ziemkiewicz powiedział w Telewizji Republika co myśli na temat manifestacji "antyfaszystów" pod kurią. Dziennikarz ocenił także obecną sytuację opozycji i stwierdził, że Nowoczesna najprawdopodobniej zostanie wchłonięta przez PO. – Niedawno miała miejsca rada programowa Nowoczesnej. Ich program to aborcja na każde żądanie, imigrantów zapraszamy jak najwięcej oraz związki partnerskie. Ja widzę około 1% elektoratu. Teraz będzie "czarny piątek", czarna parasolka, biała róża i wieszak. Będzie sabat wariatek, które uważają, że dzieci chore to drugi sort ludzki, który należy zabijać – stwierdził dziennikarz. – Mam taką obserwację, że coś, co się nazywa postępem – jest powrotem do barbarzyństwa. Powrót do prawa salickiego sprzed tysiąca lat, gdzie odrębne było małżeństwo i konkubinat. Prawo salickie różnicowało w ten sposób, że dzieci z małżeństwa mają pierwszeństwo przed konkubinatem. Zwolenniczki lewicy powracają coraz bardziej do ludów pierwotnych, chyba nie rozumieją, że dzieci są skutkiem aktu płciowego. Decyzja o tym, czy urodzić, jest wcześniej podejmowana. Te panie zdają się kompletnie nie rozumieć, że decyzje o tym, czy chcesz mieć dziecko podejmujesz wtedy, kiedy podejmujesz decyzje "czy się oddać" – powiedział Ziemkiewicz . Publicysta dobitnie podsumował także niedzielny protest pod kurią w Warszawie. – Jeśli chodzi o manifestację "antyfaszystów" pod kurią, to takiego bydła nawet komuniści nie robili. Wykrzykiwano hasła typu "Biskupie mamy Cię w ...". Nie sądzę, że te czarne protesty coś wniosą – ocenił dziennikarz.
  13. https://tech.wp.pl/publicystki-szydzily-z-dyskusji-politykow-youtube-uznal-ze-nawolywaly-do-przemocy-6239686556567169a Czasami Youtube zrobi coś dobrego Publicystki Krytyki Politycznej w serii youtube'owych filmów nabijały się z politycznych dyskusji mężczyzn, którzy dyskutowali o sprawach kobiet - nie pytając ich o zdanie. YouTube uznał, że satyryczny materiał "zachęca do przemocy i niebezpiecznych zachowań". Nagranie nosiło tytuł "Czy bić mężczyzn?". Publicystyki w żartobliwy sposób pokazały poważny problem, zwracając uwagę na to, że "tylko 13 proc. publicystów w mediach to kobiety". A co za tym idzie, dziennikarze i politycy, dyskutując np. o aborcji, w ogóle nie biorą pod uwagę głosu kobiet i w swoim męskim gronie debatują o problemie, który nie zawsze bezpośrednio ich dotyczy. Dziennikarki postanowiły więc odwrócić rolę. "Robimy to cytując i parafrazując PRAWDZIWE wypowiedzi polityków i publicystów. Zmiana polega tylko na tym, że ich podmiotem czynimy mężczyzn" - wyjaśniały zasady programu uczestniczki dyskusji. Ale algorytmy YouTube'a tego najwyraźniej nie zrozumiały i zapaliła im się czerwona lampka przy tytule "Czy bić mężczyzn?". Na portalu Krytyki Politycznej możemy przeczytać wiadomość od YouTube'a, który poinformował o blokadzie kanału: "Wasze video Przy Kawie o Sprawie: Czy bić mężczyzn zostało zgłoszone do weryfikacji. Po przejrzeniu go uznaliśmy, że łamie nasze zasady (…) YouTube nie akceptuje treści, które zachęcają do przemocy i niebezpiecznych zachowań, które mogą powodować ryzyko poważnego uszkodzenia zdrowia lub śmierci. Na przykład nie akceptujemy pokazywania uzależnienia od narkotyków, picia alkoholu i palenia przez nieletnich albo produkowania bomb. Jedyne przedstawienia takich aktywności, na jakie moglibyśmy się zgodzić, to te, które mają charakter edukacyjny lub dokumentalny i nie zachęcają do naśladownictwa" - napisano w liście. Reakcja YouTube'a zapewne spowodowana jest licznymi zgłoszeniami. "Te same prawicowe kręgi polityczne i ich akolici w mediach społecznościowych uznały satyryczny program Przy Kawie o Sprawie za niebezpieczny na tyle, żeby zgłosić go trollować, hejtować w komentarzach oraz zgłaszać do moderacji. Oczywiście – schlebia nam to i cieszy ich stracony czas. Tylko czemu platforma YouTube dała się na to nabrać?" - pisze Agata Diduszko-Zyglewska, publicystka Krytyki Politycznej.
  14. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,23115318,prokuratura-sprawdza-czy-partia-razem-nie-propaguje-komunizmu.html Dobry news Co sądzicie na ten temat? Prokuratura Krajowa sprawdza, czy Partia Razem nie propaguje komunizmu. Jeśli oceni, że tak, to Zbigniew Ziobro może wystąpić o jej delegalizację. - Nie obawiam się. Sprawdzanie, czy nie odwołujemy się do ideologii totalitarnych, jest absurdalne - komentuje Marcelina Zawisza. O prześwietlaniu Partii Razem napisał zastępca prokuratora generalnego Robert Hernan w piśmie do posła Roberta Warwasa z Prawa i Sprawiedliwości, który chciał wiedzieć, jakie partie są sprawdzane. Okazuje się, że dwie: Partia Razem i Komunistyczna Partia Polski. Pierwszą Prokuratura Krajowa dopiero wzięła na warsztat, a do delegalizacji drugiej znalazła powody, by ją chcieć zdelegalizować. Partia Razem odwołuje się do wartości demokratycznych. Widać to po naszej strukturze, ale i działaniach. Nie mamy nic wspólnego z odwoływaniem się do systemów totalitarnych - wręcz przeciwnie: walczymy o to, aby w Polsce były przestrzegane zasady demokracji i prawa człowieka. - mówi nam Marcelina Zawisza z Partii Razem. I dodaje: - Nie obawiam się delegalizacji. Sprawdzanie, czy nie odwołujemy się do ideologii totalitarnych, jest absurdalne i wygląda na polityczną gierkę, która ma na celu odsunięcie uwagi od spraw, które podnosimy: niskich zarobków kobiet w Polsce, zbyt długiej pracy Polek i Polaków, a także - a może przede wszystkim - od krytyki rządu PiS. Młodzieżówka Polski Razem wzięła na celownik Partię Razem Prześwietlanie Partii Razem to pokłosie doniesienia i listu, jakie wysłały ponad miesiąc temu dwie organizacje: Stowarzyszenie Koliber i Stowarzyszenie Młoda Prawica. To drugie stowarzyszenie było młodzieżówką Polski Razem - poprzedniej partii Jarosława Gowina, który ogłosił zmianę szyldu na Porozumienie Jarosława Gowina. Nieoficjalnie politycy jego formacji nie kryli, że lewicowa Partia Razem myli się wyborcom z prawicową Polską Razem. Ale nie to było powodem doniesienia na lewicową formację. Jednym z inicjatorów wniosku o zbadanie, czy Partia Razem nie propaguje komunizmu i rozważenie jej delegalizacji, był Jakub Drożdż, dziś asystent polityczny w gabinecie politycznym minister Jadwigi Emilewicz. Hernand w piśmie do posła Warwasa zwrócił uwagę: Nadmieniam, że w piśmie z dnia 23 stycznia 2018 r. pochodzącym od Stowarzyszenia Koliber i Stowarzyszenia Młoda Prawica, organizacje te domagały się ponadto podjęcia działań w celu skierowania do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o stwierdzenie niekonstytucyjności celów i działalności partii politycznej Partia Razem. W tym zakresie prowadzone są obecnie czynności w Biurze Spraw Konstytucyjnych Prokuratury Krajowej. W imieniu Ziobry prześwietlaniem, czy partie nie propagują systemów totalitarnych, zajmuje się bowiem wspomniane Biuro. Gdy ono zakończy analizy, to Prokurator Generalny (Ziobro) może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w trybie art. 188 pkt 4 Konstytucji o orzeczenie niezgodności z Konstytucją RP celów i działalności danej partii politycznej. Komunistyczna Partia Polski do kasacji? Prokuratura mówi, że powody są Jak wynika z odpowiedzi prokuratora, już na finiszu jest z kolei prześwietlanie Komunistycznej Partii Polski. Trwa ono od 25 listopada 2016 r. Bardzo dyplomatycznie, ale prokurator dał do zrozumienia, że droga do delegalizacji KPP jest otwarta. - Ujawnione dotychczas okoliczności sprawy zdają się dawać asumpt ewentualności skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, jednak ostateczna decyzja w tym przedmiocie jeszcze nie zapadła - stwierdził w piśmie, odnosząc się do KPP. Konstytucja wprowadziła zakaz istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.
  15. Ostatnimi dniami ulubieniec konserwatywno-liberalnych środowisk dopuścił się zdrady ideałów wolnego rynku i wprowadził cła na stal i aluminium: https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/usa-wprowadzaja-cla-na-stal-i-aluminium-decyzja-trumpa/nc9n1sg 1. Jak to możliwe że ten idol korwinistów, businessman który dorobił się miliardów wprowadza praktyki rodem z państw socjalistycznych? Czyżby padło mu na coś na głowę? Przecież ze swoim doświadczeniem jako przedsiębiorca który zjadł na tym zęby powinien przepychać tylko wolnorynkowe reformy... . 2. A może to nie Trumpowi padło coś na głowę tylko korwiniści są naiwnymi idealistami i pożytecznymi idiotami wykorzystywanymi przez środowiska którym na rękę jest Polska rozgrywana i kolonizowana gospodarczo przez silniejsze kraję, za pomocą praktyk takich jak dumping czy wrogie przejęcia. W tym czasie wszystkie silne państwa (USA, Chiny, Niemcy) korzystają z wolnego rynku tam gdzie im to jest na rękę a w innych przypadkach dopuszczają się interwencjonizmu, wprowadzenia ceł i korzystając z rodzimych firm toczą wojny handlowe. Zapraszam do dyskusji.
  16. https://www.facebook.com/events/196686434257043/ Lewica znów atakuje mężczyzn. Już nawet robią spotkania organizowane przez partię, aby tylko móc dokopać facetom. Co sądzicie na ten temat? Mi się wydaje, że to kolejna próba zdobycia kobiecego elektoratu poprzez narzekanie na mężczyzn i krytykowanie ich czyli to co kobiety lubią najbardziej. Opis: W sobotę 17 lutego o godzinie 16:00 spotkamy się w gdyńskim biurze Partii Razem na kolejnym otwartym spotkaniu dyskusyjnym, tym razem poświęconym zagadnieniu tzw. "toksycznej męskości". Ponieważ jest to pojęcie wielowymiarowe, rozmowa będzie dotyczyła m.in. mizoginii, homofobii, przemocy domowej, przemocy seksualnej oraz wielu innych negatywnych zjawisk powiązanych z toksyczną męskością. Wspólnie zastanowimy się też, jakie są jej przyczyny oraz jak możemy sobie z nią radzić jako społeczeństwo. Sobota, 17 lutego, godz.16:00 Gdynia, biuro Partii Razem, ul.Śląska 53, pok.B205 (biurowiec Xenon, 5 minut od SKM Wzgórze. Św. Maksymiliana). W weekendy wejście tylko od strony parkingu.
  17. W 1999 r. w Wenezueli władzę objął niejaki Hugo Chavez, idol młodocianych lewaków, także w Polsce. Od 2013 po śmierci Chaveza władzę przejął jego socjalistyczny następca, Nicolas Maduro. Co udało się osiągnąć panom socjalistom przez ostanie 17 lat? To co socjaliści potrafią robić najlepiej, czyli doprowadzenie gospodarki do kompletnej ruiny. http://forsal.pl/artykuly/948298,wenezuela-na-skraju-przepasci-w-kraju-brakuje-wszystkiego.html W kraju o największych złożach ropy naftowej na świecie, brakuje dosłownie wszystkiego: żywności, leków, prądu, kosmetyków, papieru toaletowego. Inflacja przekracza już 700%. Narzekacie na polską służbę zdrowia? Cieszcie się że nie musicie się leczyć w wenezuelskim szpitalu, wyglądają one tak: Brakuje leków, narzędzi chirurgicznych, środków znieczulających, codziennie umierają ludzie, w "poczekalni". Więcej fotek poniżej: http://www.dailymail.co.uk/news/article-3595946/No-electricity-no-antibiotics-no-beds-no-soap-devastating-look-inside-Venezuela-s-crisis-struck-hospitals-7-babies-die-day-bleeding-patients-lie-strewn-floor-doctors-try-operate-without-tools.html O ile jeszcze wysokie ceny ropy naftowej na świecie jako tako utrzymywały tego gospodarczego trupa, to po ich spadku nie ma już co zbierać. Ostatnio pojawiła się ostateczna faza socjalizmu, czyli po prostu głód: http://pikio.pl/kryzys-w-wenezueli-ludzie-z-glodu-poluja-na-bezpanskie-psy-i-koty/ Ludzie masowo napadają na sklepy, z głodu zbierają obierki a nawet polują na bezpańskie zwierzęta. Ostatnim hitem sezonu jest... kradzież zwierząt z ZOO dla kawałka mięsa: http://wmeritum.pl/glod-w-wenezueli-zaczeto-krasc-zwierzeta-z-zoo/152215 Eh, a mogli poczytać esej Ludwiga von Misesa, z 1920 r. pt. "Kalkulacja ekonomiczna w socjalizmie" i książkę "Socjalizm" z 1922 r. tegoż samego autora, gdzie dokładnie omówił dlaczego gospodarka socjalistyczna nie może funkcjonować. Tym samym przewidując upadek ZSRR z 70-letnim wyprzedzeniem.....
  18. Jurij Bezmienow był jednym z najbardziej znanych sowieckich dezerterów, dawnym specem od propagandy i dezinformacji, który zbiegł w 1970 r. z Indii (gdzie pracował jako oficer prasowy radzieckiej ambasady) do Kanady. Przyjął nazwisko Tomas Schuman. Przekazywał USA wiele cennych informacji na temat działalności Związku Radzieckiego, a następnie Rosji w zakresie dezinformacji, przewrotu ideologicznego oraz technik wykorzystywanych do przejęcia kontroli nad innym państwem. Polecam zwłaszcza jego wykład pt. "Jak napaść na państwo" z 1983 r. gdzie opisuje w jaki sposób przejmuje się kontrolę nad innym państwem w 4 krokach: -demoralizacja -destabilizacja -kryzys -"normalizacja" Z małym zastrzeżeniem, tam gdzie mówi o religii, wstawiłbym po prostu słowo "moralność" Poniżej z kolei wywiad z 1985 r. z tym Panem, gdzie opisuje swoją historię oraz jak mocno świat zachodu został urobiony przez sowiecką propagandę, czyli o "pożytecznych idiotach", dziennikarzach, mediach, reżyserach, "inteligencji" etc.: I jeszcze jego słynny tekst, "List miłosny do Ameryki": http://libertarianin.org/list-milosny-do-ameryki-cz-13/
  19. Eh, szkoda gadać. Zobaczcie artykuł: https://www.avoiceformen.com/feminism/government-tyranny/spanish-feminist-establishment-is-shaking/ I film:
  20. Pozwolę sobie poruszyć temat całkowicie pomijany w publicystyce, chyba tylko Michalkiewicz cokolwiek o tym wspominał. Otóż rzecz ma się o genezie Unii Europejskiej w dużo szerszej perspektywie. Trzeba tu zrozumieć dwie rzeczy: -Mitteleuropa - koncepcja przejęcia dominacji nad Europą pod przywództwem Niemiec, znacznie starsza od Hitlera i nazizmu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mitteleuropa -niemiecki socjalizm Jedną rzecz, która trzeba wiedzieć o Niemcach, to że od czasów pruskich mocno czerpali z wzorców starożytnej Sparty. Takie samo przywiązanie do dyscypliny i poddaństwo wobec autorytetu (rozkaz znaczy rozkaz, porządek musi być itd.). Przekładało się to oczywiście na poddaństwo wobec silnego państwa, tu jeszcze dodatkowo wszedł wpływ Marcina Lutra, za pośrednictwem którego to Prusy jako pierwsze wprowadziły państwowy system edukacji. Z taką mentalność naturalnie, że Niemców z biegiem lat zaczęło ciągnąć w stronę socjalizmu. Ba, w zasadzie to właśnie Niemcy są prawdziwą ojczyzną socjalizmu jak i komunizmu. Co prawda socjalizm utopijny (Henri de Saint-Simon, Charles Fourier, Étienne Cabet itd.) narodził się przede wszystkim we Francji (ideały Rewolucji Francuskiej zrobiły swoje) i po troszku w Wielkiej Brytanii (Robert Owen). Ale umówmy się, to były jeszcze mało poważne, lekko bajkowe koncepcje: falanstery Fouriera, mała Ikaria Cabeta, "Home colonies" Owena, hodowla antylwów i antywielorybów, lemoniada w oceanach, księżyc podzielony na sześć satelitów itp. Realne podejście do socjalizmu, stworzenie socjalizmu naukowego nastąpiło przede wszystkim w Niemczech. To właśnie w Niemczech powstała Niemiecka Szkoła Historyczna, czyli pierwsi antagoniści Austriackiej Szkoły Ekonomicznej, a więc szkoły ekonomicznej z Austrii, wyrosłej na gruncie rewolucji subiektywno-marginalistycznej w latach 70-tych XIX wieku, która zrewolucjonizowała naukę ekonomii. Przedstawiciele Szkoły niemieckiej de facto negowali samo istnienie stałych praw ekonomii. Spór metodologiczny pomiędzy dwiema szkołami zwany był określeniem "methodenstreit". W Niemczech powstała również Szkoła Frankfurcka, pierwsza szkoła ekonomiczna opierająca swoją metodologię na marksizmie. Po drodze była oczywiście niemiecka filozofia, z Heglem na czele, która była główną inspiracją dla Karola Marksa. No i Niemcy to wreszcie sam Karol Marks i Fryderyk Engels, twórcy "Manifestu Komunistycznego". ZSRR został założony przez Włodzimierza Lenina, a więc niemieckiego agenta, solidnie opłacanego przez niemiecki rząd. No ktoś tu mi może teraz dopowiedzieć, że rewolucja bolszewicka była również finansowana przez bankierów z USA. Owszem bankierzy, wspierali różne ruchy rewolucyjne, doprowadzi do Wielkiego kryzysu 1929 r. i wspierali New Deal Roosevelta, etatyzm i rozwój państwa opiekuńczego na zachodzie (czysty socjalizm rozwinął się tylko na wschodzie). Ale oni robili to w celu zniesienia standardu złota, a nie z przyczyn czysto ideologicznych, podstawy ideologiczne szły właśnie głównie z Niemczech. A zresztą jak się niedawno dowiedziałem, tacy Rockefellerowie wbrew powszechnej opinii nie są rodziną żydowskiego, a właśnie niemieckiego pochodzenia. (Też mnie to zdziwiło z początku). "Przydały mi się celujące postępy w szkole z matematyki. Pomogły mi bić po łbie Żydów" - John D. Rockefeller o rywalizacji z rodziną Rothschildów. Pierwszym państwem opiekuńczym na zachodzie były oczywiście Niemcy Otto von Bismarcka. To właśnie od Bismarcka wzięła się masa rozwiązań państwa socjalnego, które rozpowszechniły się na całym świecie, jak chociażby państwowy system emerytalny. System był ten oczywiście zwykłą ściemą, opartą na piramidzie finansowej, nawet wiek emerytalny ustanowiony został na 70 lat, przy ówczesnej średniej długości życia wielu ludzi nawet nie dożywało do tej państwowej emerytury. W rzeczywistości był to sprytnie skonstruowany dodatkowy sposób opodatkowania, z którego wpływy szły na armię. Bo trzeba wiedzieć że w końcówce XIX wieku Niemcy chociaż były dosyć bogatym krajem, były w tytule chociażby w stosunku do "dziko-kapitalistycznej" Wielkiej Brytanii, w dodatku były od niej uzależnione, nie mając własnej floty, którą dopiero budowali, korzystali właśnie ze statków brytyjskich do importowania potrzebnych surowców. Frustracja na tym punkcie sprawiała, że niemieccy politycy zaczęli oficjalnie głosić, że: "ich kraj nie może się dalej rozwijać gospodarczo jedynie z wykorzystaniem metod pokojowych". Taka polityka oczywiście doprowadziła do wybuchu I wojny światowej. Wybuch wojny co prawda nie był tylko winą Niemiec, to kwestia bardziej złożona, ale niewątpliwie to właśnie ten kraj nakręcał wyścig zbrojeń, konflikty między państwami w Europie itd. W wojnie Niemcy oczywiście dostali po dupie że hej. Przywalono im wysokie repartycje wojenne, zniesiono standard złota, upadało w ogóle Cesarstwo Niemieckie, zamiast niego powstała Republika Weimarska, czyli wprowadzono "najlepszy system na świecie", a więc demokrację. Kraj poszedł w totalny socjalizm. Zaczęto drukować masę pustego pieniądza, co wywołało największą w historii hiperinflację. Tak dużą że nawet ostatnio Mugabe w Zimbabwe tego nie przebił. Doszło do tak komicznej sytuacji, że niemiecki robotnik dostawał wypłatę dwa razy dziennie, pod zakładami pracy stały żony robotników z taczkami. Mąż wychodził na przerwie i pakował żonie masę hajsu na taczkę, a kobita następnie leciała z tym pod sklepach aby jak najszybciej wydać ciągle tracące na wartości pieniądze. Banknoty walały się po ulicach jak śmieci, które zresztą były od nich więcej warte. Jeden dolar kosztował 4,2 biliona marek niemieckich. W końcu kryzys został zażegnany, wprowadzono rentenmarkę, 1 bilion starych marek za 1 nową markę, czyli ucięto 12 zer, dla porównania przy denominacji w 1995 r. w Polsce ucięto 5 zer. Wprowadzono reformy gospodarcze (plan Dawesa i Younga). Ale zaraz potem przyszedł światowy kryzys gospodarczy 1929 r., z deszczu pod rynnę. I się niemieckie społeczeństwo "trochę" wkurzyło . W tak kryzysowej sytuacji na scenie politycznej zaczęły się liczyć już tylko ruchy radykalne i populistyczne, stało się jasne że władzę przejmą albo komuniści albo narodowi socjaliści pod przywództwem Adolfa Hitlera. Przeważyła opcja druga. Istnieje taka piękna bajka o tym jak podrzędny akwarelista z wyrokiem więzienia za zdradę stanu, w kraju smaganym przez gigantyczny kryzys gospodarczy i ogromne bezrobocie zdobył nie wiadomo skąd grube miliony na kampanię wyborczą, zdobył władzę, zakończył kryzys, zbudował silną armię i o mało co nie przejął władzy nad światem. Wow, to nawet lepsze od historii o prostym elektryku co sam pokonał komunizm . Zejdźmy trochę na ziemię. Hitler po pierwsze dostał mega wsparcie od różnych bankierów i przemysłowców z USA. A druga rzecz, zakończenie kryzysu jest tu mitem. Adolf zbudował tu kolejną piramidę finansową, która nie zdążyła się zawalić, bo wybuchła wojna. Problem bezrobocia "rozwiązał" przez wykreślenie ze statystyk kobiet i Żydów, a mężczyzn zaangażował do pracy w przemyśle zbrojeniowym pod przyszłą wojnę. Model gospodarczy III Rzeszy był czysto socjalistyczny, w miejsce przedsiębiorców działali tzw. betriebsführer, czyli kierownicy zakładów, którzy nie mogli decydować o niczym, ani o zarobkach robotników ani o kierunkach produkcji, to wszystko regulowało państwo. Ceny i stopy procentowe również były regulowane przez państwo. Taki socjalistyczny model gospodarczy sprawiał, że oczywiście jedne branże były bardzo rozwinięte, głównie przemysł zbrojeniowy, a inne zwyczajnie kulały. Wyobraźcie sobie np. że w III Rzeszy w ogóle nie było metalowych gwoździ. Były tylko gwoździe z drewna. Nie sposób było też kupić kawy, dostępna była tu tylko kawa zbożowa. Nazistowska propaganda rozwiązywała te problemy głosząc "patriotyzm konsumencki", wiadomo prawdziwy Aryjczyk pije tylko zbożową kawę, tak na złość Brytolom. Jeszcze przed II wojną światową wprowadzono kartki na żywność, żeby uniknąć ryzyka głodu. W przededniu wojny III Rzesza była bardzo zadłużona, gospodarka była o krok od jebnięcia, w ogóle zresztą wojna była planowa później, gdzieś na rok 1941 czy nawet 1942, no ale nie było na co czekać. Wojna była niemożliwa do wygrania zarówno z przyczyn ekonomicznych jak i ideologicznych. Podstawą gospodarki wojennej była koncepcja przestrzeni życiowej (Lebensraum), czyli przejmowanie podbitych terenów, eksploatowanie ich z surowców i robienie z podbitych ludności niewolników. Koncepcja całkowicie błędna ekonomicznie, bo właśnie im większy teren tym trudniej utrzymać na nim bogactwo, tym większa jest potrzeba produkcji dóbr, a zgrabione surowce szybko się kończyły, no i z niewolnika nie ma pracownika. Co do przyczyn ideologicznych, sam podział na nadludzi i podludzi może i był dobry do wygrania wyborów ale na wojnie uczy to arogancji i lekceważenia wroga, a jak wróg zaczyna mieć przewagę w głowie robi się mindfuck: "Co? Tacy podludzie dają nam w kość? Nam? Rasie panów? WTF, co się dzieje?". Ponadto, bezsensowna walka ras w jaką bawił się Hitler skierowała go do popełniania błędów strategicznych. Wbrew często spotykanej opinii, Hitler nie chciał "zniszczyć komunizmu" tylko zniszczyć Żydów i Słowian pod płaszczykiem walki z komunizmem. Niech nikogo nie zwiedzie narracja, że Adolf się tylko na nas obraził, bo nie chcieliśmy ruszyć z nim na Moskwę, że Generalplan Ost, powstał dopiero później, bo w 1941 r. Dyrektywa o tym, że Polacy to podludzie została wydana w III Rzeszy już w 1933 r. Niemicy dokonywali ludobójstwa na Polakach od samego początku wojny, wystarczy przypomnieć sobie takie akcje jak Intelligenzaktion, czy akcja AB. A Generalplan Ost był tylko konsekwencją kolejnej znacznie starszej od samego Hitlera koncepcji Drang nach Osten (parcie na wschód): https://pl.wikipedia.org/wiki/Drang_nach_Osten Pierwszym błędem Hitlera była wiara w wsparcie Wielkiej Brytanii. Mało znanym faktem jest, że Adolf był anglofilem, jego marzeniem było aby Niemiec ramię w ramię z Anglikiem po przejęciu Europy ruszyli na "zmurzyniały kraj, rządzony przez Żydów", czyli USA. Miał zresztą ku temu powody. W końcu z Hitlerem sympatyzował były brytyjski premier David Lloyd George, a Churchill jeszcze w 1935 r. pisał taki ciepły artykuł o Adolfku: https://hansberndulrich.wordpress.com/2012/10/11/the-truth-about-hitler-churchills-famous-article-in-strand-magazine-nov-1935/ Pakt ze Stalinem miał przestraszyć Polskę i namówić Wielką Brytanię do zmiany zdania i wejścia w sojusz z III Rzeszą. To że w ogóle ostatecznie Anglicy wypowiedzieli mu wojnę było dla Hitlera nie lada zaskoczeniem. Nawet wtedy jeszcze przez jakiś czas wierzył, że jednak zmienią zdanie i przejdą na jego stronę. Kolejne błędy Hitler popełnił na froncie wschodnim. Świetnie opisywał to Eric von Kuehnelt-Leddihn w książce "Ślepy tor. Ideologia i polityka Lewicy 1789-1984". Dopóki nie spadł śnieg, Niemcy mogli wkroczyć do Rosji nawet na rowerach. W ciągu zaledwie kliku miesięcy wzięto 4,5 miliona jeńców wojennych. Lud radziecki zwyczajnie nie miał ochoty walczyć. Wojska Wermachtu były w wielu miejscach witane kwiatami, chlebem i solą. I to nie tylko przez jakiś Ukraińców, banderowców, ale także przez Rosjan, Białorusinów, a nawet Żydów, którzy akurat byli w tamtym okresie ZSRR prześladowani (Stalin zwalczał trockistowską opozycję), myśleli że rzekomy antysemityzm Niemców to tylko sowiecka propaganda. Działał tu prosty schemat, jak mieszkasz w piekle na ziemi, to jeśli ktoś przyjeżdża to piekło rozwalić, masz go za zbawiciela. Hitler mógł spokojnie ogłosić swoje wojska "wyzwoleńczymi", z kilku milionów jeńców zrobić wielką armię i mieć Stalina podanego jak na talerzu. Ale oczywiście trzeba było się bawić w niszczenie ras "podludzkich". Kiedy sowieci zorientowali się co Niemcy robią z Żydami, Rosjanami itd., zaczęli w końcu z nimi walczyć. Potem jeszcze przyszła sroga zima i Niemcy znaleźli się w czarnej dupie. Hitler nie odrobił tu nawet lekcji z historii, powielił błąd Napoleona z 1812 r. Kolejnym debilizmem "pana z wąsem" było wypowiedzenie wojny USA, kraju który absolutnie nie był zainteresowany wojną, a potem zainteresowany jedynie wojną z Japonią. Dlaczego pan Adolf to zrobił? Bo chciał, takie było jego marzenie. Nie dopisała Wielka Brytania, zrobił więc to samodzielnie. No i sprawa w zasadzie kluczowa. Holocaust był nie tylko straszliwą zbrodnią, ale również koszmarnie drogim przedsięwzięciem. Większość wymordowanych Żydów zginęła nie w Auschwitz, który był częściowo obozem pracy, ale w typowych obozach zagłady jak Treblinka, Sobibór i Bełżec, gdzie mordowano ludzi w komorach gazowych już pierwszego dnia przybycia. A sama produktywność Auschwitz była wręcz mikroskopijna w stosunku do wniesionych kosztów, bo niby jaką produktywność mogą mieć ludzie umierający z głodu? Jaką motywację do pracy ma człowiek, który wie że może w każdej chwili umrzeć? Koszty i jeszcze raz koszty. Dodatkowo Niemcy największe nakłady na holocaust wnieśli właśnie w drugiej połowie wojny, kiedy zaczęli już przegrywać. Zamiast inwestować w armię, opracowywać strategię wojną, skupiali się na eliminacji "wroga rasowego". Zwykła matematyka i ekonomia sprawiła że wojna nie mogła zakończyć się inaczej niż porażką hitlerowców. Tak jak Marks wyciągnął z heglowskiej dialektyki że komunizm musi wygrać, tak Hitler wierzył że jakimś cudem w oderwaniu od jakichkolwiek praw matematyki, ekonomii, fizyki i logiki uda ma się dokonać niemożliwego, nazizm zwycięży, a III Rzesza będzie tysiącletnia. Efekt? Bombardowanie Hamburga i Drezna, naloty dywanowe, ściany ognia, niemieckie kobiety gwałcone przez Rosjan, Niemcy już nie wiedzieli gdzie mają spierdalać, bojąc się odwetu ze strony Rosjan, Polaków, Czechów, cały świat ich nienawidził. Alianci nawet rozważali całkowitą eksterminację narodu niemieckiego, były już poważne plany sterylizacji Niemek itp. Niemcy naprawdę mieli dużo szczęścia, że nie skończyło się to dla nich o wiele gorzej. Po wojnie Niemcy zostały podzielone na NRD gdzie nadal królował socjalizm, i RFN gdzie za reformy wziął się Ludwig Erhard, polityk będący pod wpływem Wilhelma Ropke, czytał także prace Ludwiga von Misesa. Erhard wprowadził w życie wiele reform wolnorynkowych. Zniesiono kartki na żywość, wprowadzono twardą politykę monetarną, uwolniono ceny, no i zdecydowanie obniżono podatki. Efekty były niesamowite, już po pierwszym roku reform PKB wzrosło o 25%, w następnych latach, w okresie 1948-1966 gospodarka rosła w tempie 8-9% rocznie. Erhard dokonał czegoś co współcześni politycy uważają za niemożliwe, a więc osiągnięcie budżetu z nadwyżką przy niskich podatkach, jak i niskiego bezrobocia (nie więcej niż 2%) przy niskiej inflacji, a także duży eksport przy jednocześnie twardej walucie i wysokim imporcie. Niemcy zachodnie stały się największą gospodarką w całej Europie. Ten przełom doczekał się nazwy "Wirtschaftswunder", z niemieckiego "cud gospodarczy". Nie da się go wytłumaczyć samym planem Marshalla, gdyż Niemcy korzystali z niego o wiele mniej od innych krajów Europy, podstawą reform Erharda było właśnie możliwe unikać kredytów i pomocy z zewnątrz. A w NRD była bida, że nawet wybudowanie muru berlińskiego nie powstrzymywało ludzi do przeprowadzki do RFN, niektórzy próbę przedarcia się przypłacili życiem. Po upadku socjalizmu, zburzeniu muru i zjednoczeniu Niemiec przeprowadzono lustrację i dekomunizację. Niemcy pamiętając z okresu po I i II wojnie światowej czym grozi inflacja wyciągnęli ważną lekcję z historii. Dlatego Bundesbank stał się ewenementem w świecie, w odróżnieniu od innych banków centralnych zaczął stawić na twardą politykę monetarną. Niemcy zbudowali swoją potęgę gospodarczą na oszczędnościach i inwestycjach, tu jeszcze dodatkowo zadziałały zdrowe wzorce etyki protestanckiej, dużo zdrowsze w podejściu do gospodarki, bardziej pro-kapitalistyczne od tych katolickich. Fajny happy-end? No niestety to jeszcze nie koniec tej historii. Niemcy po II wojnie światowej wyciągnęli wnioski, postawili na bardziej zdrowe wzorce kulturowe, ale stare wzorce tak po prostu sobie nie umarły. Niemcy wyciągnęli również inny wniosek z historii. Otóż nie można zdominować Europy siłą. Zamiast tego mając możliwości finansowe, trzeba tu pójść drogą "dyplomatyczną". I tu dochodzimy do sedna tematu, czyli Unii Europejskiej, tworu zmienionego z całkiem rozsądnego projektu EWG na swego rodzaju IV Rzeszę. Praktycznie jedynym krajem zyskującym na UE są właśnie Niemcy. To pod niemiecki przemysł tworzy się unijne prawo, to niemieckie firmy są zwalniane z podatków w całej Europie, to niemieccy politycy mają najwięcej do powiedzenia, to głównie niemieckie długi (zarówno państwa jak i niemieckich korporacji) wykupuje EBC, drukując masę euro. Mitteleuropa XXI wieku wita. A druga sprawa, że niemiecka lewica, nie mogąc już wskrzesić socjalizmu rodem z NRD czy Republiki Weimarskiej poszła w stronę kulturowego marksizmu, osiągając na tym polu duże osiągnięcia. W Polsce krzyż celtycki jest w pełni legalny, w Niemczech zakazany jako "symbol neonazistowski", niemiecka Antifa jest o wiele bardziej poryta od tej polskiej. Tu jeszcze działa mechanizm poczucia winy, tak jak w Ameryce trzeba było wybrać Murzyna na prezydenta, bo "Indianie i niewolnictwo", tak w Niemczech przebija się klimat, "nasi przodkowie byli nazistami, to my bądźmy tolerancyjni i postępowi". Do tego np. "zieloni" przelobowali sztuczne dotowanie z budżetu zielonej energii, przez co Niemcy mają wyjątkowo drogi prąd: http://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/niemcy-siedza-po-ciemku-bo-nie-stac-ich-na-prad,2009903,4141 Szczytem ogłupienia narodowego oczywiście stał się multikulturalizm, do którego tak chętnie namawia się całą Europę. No i na koniec graficzne podsumowanie całego tematu:
  21. Kłamstwo to zawsze jest ich broń, więc prawdą bolszewika goń . Czyli taka tam moja mała masakra ostateczna socjalizmu, garścią suchych faktów: 1. Wśród czołowych prekursorów socjalizmu próżno szukać słownie jednego przedstawiciela klasy robotniczej czy biedoty. Przeciwnie, na składzie mamy samych przedstawicieli arystokracji, szlachty i burżuazji. Robert Owen (człowiek, który wymyślił słowo komunizm) był brytyjskim fabrykantem, Charles Fourier - francuskim kupcem, z kolei Henri de Saint-Simon - hrabią (i masonem). Karol Marks był synem żydowskiego adwokata, a Fryderyk Engels synem bogatego właściciela fabryki tekstyliów (w dorosłym wieku pracował w zarządzie fabryki ojca). Michaił Bakunin był synem żydowskiego kupca, a także oficerem i arystokratą; Piotr Kropotkin był arystokrata, podobnie jak Lew Tołstoj. Włodzimierz Lenin, pochodził ze szlacheckiej rodziny, podobnie jak polski szlachcic - Feliks Dzierżyński. Z kolei Lew Trocki był synem bogatego kułaka. Fidel Castro był synem właściciela dużej plantacji trzciny cukrowej, adwokatem i praktycznie przez całe życie milionerem. Ernesto Che Guevara - wykształcony lekarz z "dobrego domu". Mao Zedong był synem wyjątkowo zamożnego rolnika i lichwiarza, po którym odziedziczył dużo gruntów ziemi. Pol Pot - podobnie był synem zamożnego rolnika, po którym przejął zyskowną farmę ryżową. Chyba tylko Józef Stalin pochodził ze średnio zamożnej rodziny (ojciec właściciel małego zakładu szewskiego, matka praczka), ale jako dyktator bynajmniej nie biedował. 2. Pierwsi socjaliści, zwani dziś socjalistami utopijnymi, znani byli z tego, że opowiadali bajki. Tzn. nie mam teraz na myśli, że głosili czegoś niezgodnego z prawami ekonomii, logiki itp. tylko dosłownie opowiadali bajki. Najlepszy przykład to opis tzw. falansterów Charlesa Fouriera, gdzie autor opowiadał jak to po zwycięstwie socjalizmu ludzie będą żyć w idealnym społeczeństwie. Praca będzie trwać maks 2 godziny na dobę, osiągając ponad naturalną produktywność, życie będzie upływać głównie na rozrywkach. Dokona się taki postęp, że w morzach i oceanach zamiast wody, będzie oranżada, pustynie zostaną użyźnione, a ludzie nauczą się nawet hodować nowe gatunki zwierząt, takie jak antylwy czy antywieloryby, które w odróżnieniu od lwów i wielorybów przedsocjalistycznych będą służyć człowiekowi. Na grzbiecie takiego antylwa (trzy razy większego od zwykłego lwa) będzie można przegalopować z jednego krańca Francji na drugi. Bajki opowiadali i przedstawiciele rzekomego socjalizmu "naukowego", który miał się odróżniać swoją "naukowością" od socjalizmu utopijnego. Np. Fryderyk Engels twierdził że "człowiek komunistyczny" będzie wiedział i robił wszystko, a praca przestanie być jakikolwiek ciężarem, tylko czystą przyjemnością. Lew Trocki uważał że nawet przeciętni ludzie osiągną poziom intelektualny Arystotelesa, Goethego.... i Marksa . Antonio Labriola (włoski socjalista) wieszczył: "Talenty będą stały na każdym ulicznym rogu, a Platon, Bruno i Galileusz będą mieli tłumy następców" 3. Karol Marks w życiu nie widział na oczy żadnej fabryki, ani nic nie wiedział o sytuacji robotników w swoich czasach. Sam był wręcz patologicznym przykładem nieroba. Wpierw na utrzymaniu rodziny, później praktycznie rzecz biorąc utrzymywał go jego bogaty kolega, Fryderyk Engels. Jedyne co w życiu robił to czasem coś napisał, ale i to szło mu topornie. Głównie dlatego, że nie potrafił odbić argumentów swoich interlokutorów, takich jak chociażby Eugen Von Bohm Bawerk, którzy łatwo wykazali jego błędy logiczne i nieścisłości w jego teoriach. Jedyne co mógł zrobić Marks w odpowiedzi na krytykę "Kapitału" to maksymalne opóźnianie wydania kolejnych części. Dlatego też druga i trzecia część tej książki została wydana już po jego śmierci przez Fryderyka Engelsa. W dodatku Marks był alkoholikiem, hazardzistą i tyranem dla swojej rodziny. Dwie jego córki Eleonora i Laura popełniły samobójstwo, troje innych dzieci zmarło z niedożywienia. Engels nie tylko spłacał za niego wszystkie jego długi, ale nawet łożył na utrzymanie jego nieślubnego syna, spłodzonego na skutek zdrady małżeńskiej ze służącą Lenchen. Prywatnie Marks gardził robotnikami, nazywając ich "szumowinami" i "gnijącą masą". Jak pisał pruski oficer Gustaw Adolf Techow na pewnym zakrapianym przyjęciu Marksowi rozwiązał się język, przyznał że śmieje się z głupców uważających jego książki za katechizm dla proletariatu, gdyż sam szacunkiem darzy tylko arystokratów. Z jedną z arystokratek był zresztą żonaty i jak przystało na dzielnego obrońcę klasy robotniczej nosił monokl i oddawał się takim arystokratycznym rozrywkom jak chodzenie na polowania. 4. Nigdzie na świecie nie było tzw. "komunizmu", czyli systemu pełnego zniesienia prywatnych środków produkcji, bezklasowego społeczeństwa i równego podziału dóbr. Nawet w najczarniejszym okresie stalinizmu w ZSRR istniały pewne formy własności, produkcji towarowej i quasi-przedsiębiorczości w kołchozach, z kolei w sowchozach występowała praca najemna. Komunizm miał dopiero nadjeść. Dlatego wszelkie zbrodnie "komunistyczne", przypadki masowej śmierci głodowej i represje to w rzeczywistości zbrodnie socjalistyczne. W praktyce to zawsze był socjalizm, etap wstępny do komunizmu, który nigdy nie nadszedł. A tzw. socjaldemokraci muszą się liczyć z tym, że właśnie socjaldemokratami nazywali siebie bolszewicy, ich partia nosiła nazwę Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza Rosji (SDPRR). Komunistami to oni zaczęli się nazywać dopiero rok po objęciu władzy. 5. Jedynie około 8% ofiar Wielkiej Rewolucji Francuskiej stanowili arystokraci. Resztę stanowili zwykłe, przypadkowe ofiary. W samej tylko Wandei zginęło około 300 tys. ludzi, co stanowiło około 40% mieszkańców miasta. Nie bez powodu Maksymilian Robespierre był przedstawiany jako człowiek ścinający kata (w sensie, że ściął już wszystkich Francuzów, został tylko kat). Nie wszyscy mieli to szczęście, żeby zginąć w miarę szybką śmiercią na gilotynie. Masę ludzi zamordowano w bestialski sposób. Ciężarne kobiety przeciągano przez prasy winiarskie, ojców i córki wiązano razem nago i topiono w lodowatych wodach Sekwany, powszechne były gwałty i orgie połączone z krwawi mordami, krew dosłownie lała się po ulicach. Nic dziwnego że na Rewolucji Francuskiej wzorowali się zarówno bolszewicy, jak i naziści. To właśnie w Wandei powstała pierwsza na świecie fabryka butów, zrobionych z ludzkiej skóry. Sytuacja społeczno-ekonomiczna w przedrewolucyjnej Francji nie była gorsza od innych krajów w Europie. Przyczyny wybuchu rewolucji nie są dokładnie znane, prawdopodobnie takie wydarzenia jak Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych rozbudziły w ludziach żywiołowe nastawienie. Z tymże początki Rewolucji Francuskiej nie były takie złe: zdobycie Bastylii, zniesienie poddaństwa chłopów, przedstawienie Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela jako projektu przyszłej Konstytucji, gwarantującej każdemu wolność, równość wobec prawa, wolność słowa i wyznania i prawo do własności prywatnej, co byłoby przekształceniem Francji z państwa feudalnego w kapitalistyczne. Problem w tym, że o ile po stronie zwolenników rewolucji znajdowała się zdroworozsądkowa frakcja żyrondystów, którzy byli kimś w rodzaju klasycznych liberałów, postulujących przekształcenie monarchii absolutnej w monarchię konstytucyjną i przeprowadzenie wolnorynkowych reform gospodarczych, o tyle niestety przewagę zyskała "trochę" mniej rozsądna frakcja jakobinów, którzy najwyraźniej kierowali się zasadą: "nie myślmy tyle, tylko mordujmy, kogo się da". I to właśnie jakobini są protoplastą wszelkiej maści socjalistów, komunistów i tym podobnego "lewactwa". 6. Komuna Paryska, pierwsza socjalistyczna rewolucja wzorowana na Rewolucji Francuskiej skończyła się całkowitą katastrofą, nie udało się poderwać ludu Francji, a jej uczestnicy w końcówce zostali zmuszeni do zabijania zwierząt w ZOO żeby tylko nie umrzeć z głodu. 7. Rewolucja październikowa w Rosji nie obaliła cara Mikołaja II jak się niektórym ludziom wydaje, tylko demokratyczny rząd Aleksandra Kiereńskiego. Carat obaliła już wcześniejsza rewolucja lutowa. Natomiast rewolucji bolszewickiej by nie było, gdyby nie to, że Lenin otrzymał gigantyczne wsparcie finansowe od niemieckiego rządu, japońskiego wywiadu i żydowskich bankierów z USA. Natychmiast po objęcie władzy Lenin zaprowadził czerwony terror. Setki tysięcy ludzi zostało zamordowanych przez Czeka, w dodatku na skutek nacjonalizacji większości przedsiębiorstw, wprowadzenia centralnego planowania gospodarki i hiperinflacji (wprowadzenie systemu potocznie zwanego komunizmem wojennym), gospodarka uległa całkowitemu rozpadowi. Na skutek klęski głodu zginęło około 5 mln ludzi. Następnie Lenin zmienił swoją politykę, wprowadzając tzw. Nową Politykę Ekonomiczną (NEP), opartą w dużej mierze na... reformach wolnorynkowych (to nie żart). Pozwolono na działanie prywatnych przedsiębiorców w rolnictwie i usługach, zostawiając w rękach państwa tylko wielkie segmenty takie jak przemysł ciężki czy bankowość. Trzeba przyznać, że efekty były świetne, w ciągu 5 lat produkcja przemysłowa wzrosła trzykrotnie, produkcja rolna dwukrotnie. Znacznie zmniejszył się również poziom biedy, a inne kraje zaczęły znosić sankcje gospodarcze nałożone wcześniej na ZSRR. NEP został następnie zlikwidowany przez Stalina, który przywrócił gospodarkę centralnie planowaną z wiadomymi i znanym z historii skutkami. Co ciekawe Lenin, jak i Trocki od początku byli zwolennikami wprowadzenia takiego "kapitalizmu państwowego" jako etapu przejściowego między kapitalizmem i socjalizmem, ale ulegli naciskom kolegów partyjnych, popierających koncepcję komunizmu wojennego. 8. Zbrodnie czerwonych i tragiczne skutki socjalizmu w praktyce przekraczają ludzkie pojęcie. Po kilu milionach ofiar czerwonego terroru Lenina, nastąpił jeszcze gorszy terror stalinowski. Do gułagów trafiło od 40 do 60 mln ludzi, liczba ofiar śmiertelnych czystek, mordów lub śmierci głodowej waha się od około 20 do 30 mln. Ofiarami stalinowskiego reżimu padali dosłownie wszyscy, Rosjanie, Białorusini, Żydzi, Polacy, Ukraińcy, jak i niestalinowscy komuniści, czyli trockiści i członkowie Międzynarodówki. Stalin w swoim cynizmie posuwał się nawet do wydawania Hitlerowi niemieckich komunistów i antyfaszystów. W maoistycznych Chinach sama tylko liczna ofiar śmiertelnych sięgnęło 65 mln ludzi, w tym od 20 do 40 mln ofiar śmierci głodowej. W Kambodży Pol Pota, na skutek brutalnych egzekucji i tortur, a także śmierci z głodu, chorób lub wyczerpania zginęło 2 mln ludzi, co stanowiło około 25-30% mieszkańców, co jest proporcjonalnie największą zbrodnią w historii. W Rumunii w latach 1949-1951 w ramach tzw. eksperymentu Pitesti, wprowadzono najbardziej brutalny system więziennictwa w dziejach, przebijający nawet niemieckie obozy koncentracyjne i sowieckie łagry. Więźniowie, głownie polityczni nie tylko byli torturowani ale także zmuszani do torturowania siebie nawzajem. Tortury były najbardziej wymyślne z możliwych, bicie gumową pałką po różnych częściach ciała, przypalanie papierosem, zmuszanie do zjadania ekstremów i wymiocin, wybijanie zębów więźniom, którzy błagali o litość. Niektórym od bicia odpadała skóra, jak przy trądzie, z innych dosłownie zostawała mokra plama. 9. W latach 30-tych XX wieku w czasie wojny domowej w Hiszpanii, komuniści i anarchiści (a raczej anarchokomuniści) zaprowadzili swój czerwony terror. W bestialski sposób mordowano księży, zakonnice, ludzi religijnych, jak i zwykłych ludzi za zwyczajne pierdoły typu przyłapanie na używaniu pieniądza lub na modlitwie. Zostali następnie szczęśliwie powstrzymani przez gen. Francisco Franco, który potem wprowadził własne rządy autorytarne. Jednak trudno nie dostrzec plusów takiego obrotu spraw. Franco nie tylko uratował Hiszpanię przed komunizmem, ale także przed II wojną światową, odmawiając Hitlerowi wzięcia w niej udziału, chociaż ten wspomógł go w czasie wojny domowej. Sam Adolf po nieudanych negocjacjach przyznał, że "wolałby stracić trzy zęby, niż musieć powtórzyć tę rozmowę". Gen. Franco nie wydał również Hitlerowi ani jednego z hiszpańskich Żydów, w dodatku umożliwił dziesiątkom tysięcy Żydów ucieczkę przed holocaustem, którzy to uciekali właśnie przez Hiszpanię, Portugalię i Francję. W dodatku wymógł na Hitlerze wypuszczenie z obozów sefardyjskich Żydów, a nawet zwrócenie im zabranego mienia pod groźbą nałożenia sankcji gospodarczych na III Rzeszę. Pod wpływem wykładów u słynnego ekonomisty Wilhelma Ropke, Franco w latach 50-tych przeprowadził szereg wolnorynkowych reform gospodarczych, dzięki czemu hiszpańska gospodarka poszybowała jak strzała, a Hiszpania jako kraj nie uczestniczący w II wojnie światowej nie korzystał nawet z planu Marshalla. Dodam przy okazji że na takie same wykłady u Ropke'go uczęszczał także Ludwig Erhard, który także po wojnie, dzięki wolnorynkowym reformom uczynił Niemcy zachodnie największą gospodarką w Europie. Ponieważ jednym z założeń reform Erharda było możliwe unikanie zagranicznych kredytów, Niemcy skorzystały z planu Marshalla w dużo mniejszym stopniu niż inne kraje europejskie jak Francja i Wielka Brytania. 10. Podobne wydarzenia do tych z Hiszpanii, miały miejsce nieco wcześniej, bo w 1910 r. w Portugalii. W wyniku rewolucji obalającej monarchię również nastał czerwony terror, którego główną ofiarą padli księża i katolicy, a w dodatku gospodarka sięgnęła dna. Autorami rewolucji byli zarówno czerwoni jak i masoneria. Całe to towarzystwo zostało następnie pogonione przez António de Oliveira Salazara, który jako że był profesorem ekonomii, dzięki swoim reformom wprowadził Portugalię w stan wyjątkowej świetności. Razem z Franco również pomagał Żydom w uciekaniu przed holocaustem. Dodam na koniec, że Portugalia i Hiszpania dzisiaj należą do najbiedniejszych krajów "starej UE" z problemami wysokiego bezrobocia i dużego zadłużenia, właśnie dlatego, że później socjaliści ponownie dostali się do władzy i rządzą w tych krajach do dzisiaj. Rządy Salazara w Portugalii obaliła tzw. rewolucja goździków, tym razem pokojowa, ale jednocześnie otwarcie marksistowsko-maoistyczna. Udział w niej brał młodociany wówczas maoista, przyszły przewodniczący Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso 11. Niemiecki narodowy socjalizm, potocznie zwany nazizmem, był jak sama nazwa wskazuje zdecydowanie nurtem socjalistycznym. Sam Adolf Hitler określał się socjalistą. Joseph Goebbels w przedwojennych pamiętnikach określał się mianem "niemieckiego komunisty", w swojej gazecie "Der Angriff" 6 grudnia 1931 r. określił narodowy socjalizm mianem "niemieckiej lewicy". Uważał również "niemiecką rewolucję" za odpowiedniczkę Rewolucji francuskiej. Gospodarka III Rzeszy była stricte socjalistyczna. Praktycznie rzecz biorąc nie było prywatnej przedsiębiorczości, rolę przedsiębiorcy pełnił tzw. betriebsführer, czyli kierownik zakładu, który praktycznie nie mógł decydować o niczym w swojej firmie, nawet o tym kiedy sam może pójść na urlop, wszystko było odgórnie regulowane przez państwo, wszelkie kierunki produkcji, zakres obowiązków i poziom płac dla robotników. Państwo regulowało również ceny i poziom stóp procentowych. Dobra były reglamentowane, kartki na żywność pojawiły się jeszcze przed wybuchem wojny. Aryjczycy pozdrawiali się terminem volksgenosse (towarzysz narodowy), z kolei członkowie NSDAP (Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników) terminem parteigenosse (towarzysz partyjny). Że już nie wspomnę że nazistowska "walka ras" była pochodną marksistowskiej "walki klas", podobnie jak polilogizm rasowy (przypisywanie odmiennej logiki poszczególnym rasom) był pochodną marksistowskiego polilogizmu klasowego (przypisywanie odmiennej logiki poszczególnym klasom społecznym). 12. W latach 1970-1973 w Chile w ciągu zaledwie 3 lat socjalistyczny prezydent Salvador Allende doprowadził kraj do kompletnej ruiny gospodarczej. Inflacja sięgnęła 750%, pojawił się głód, czego malowniczym obrazem był Marsz Pustych Garnków, gdy głodni mieszkańcy Santiago wyszli na ulice, tłukąc pustymi garnkami o bruk stolicy. Gazety zadawały pytania: "dlaczego nie ma chleba, ryżu, cukru?" Sama bratanica Allende (Isabel Allende) po latach przyznała, że w ciągu 3 lat stryj doprowadził do sytuacji, gdzie w sklepach brakowało żywności i środków czystości. Ba, to sam Salvador Allende, przyznał 5 września w radiu, czyli na 6 dni przed puczem wojskowym, że zapasów mąki wystarczy tylko na kilka dni. Krótko mówiąc, gdyby nie ten straszny Pinochet, miliony Chilijczyków spotkałaby niechybna śmierć głodowa na wzór tej z ZSRR, maoistycznych Chin czy Kambodży Pol Pota. W dodatku pucz wojskowy z 11 września, obalający Allende był całkowicie legalny. W dniu 22 sierpnia 1973 r. parlament przyjął rezolucję skierowaną do sił zbrojnych, prosząc o interwencję mającą na celu „jak najszybsze zakończenie licznych naruszeń konstytucji”. 10 września 1973 (dzień przed puczem) Trybunał Konstytucyjny oddał pełnię władzy wykonawczej w ręce armii, pozostającej pod przywództwem gen. Augusto Pinocheta. Bo to właśnie Allende łamał Konstytucję, jak i prawa człowieka poprzez: formowanie paramilitarnych jednostek napadających na właścicieli ziemskich (w ten sposób zgrabione zostało ponad 1700 majątków ziemskich), wsparcie dla nielegalnego przejęcia ponad 1500 firm, rekwirowanie ciężarówek protestujących kierowców, strzelanie do protestujących górników. W dodatku jako że posłuszeństwu Allende wypowiedziało nie tylko wojsko, ale i zwykła policja w kraju zapanowało bezprawie. Na dokładkę wyroki sądowe nie były respektowane. Totalny chaos i ruina. Allende nie zamierzał dobrowolnie ustąpić, wprost przeciwnie, sam zaplanował zbrojne przejęcie władzy totalnej. Spodziewając się zamachu stanu powołał Zespół Osobistych Przyjaciół (Grupo de Amigos Personales – GAP), których zadaniem było zabicie głównodowodzących generałów, kiedy pojawi się próba zamachu stanu. A w ramach planu Z, zebrał siły rewolucyjne, które tylko według oficjalnych statystyk rządowych (a więc zapewne zaniżonych) zebrały więcej broni niż całe chilijskie wojsko, totalne przejęcie władzy było planowane na 19 września 1973 w dniu święta wojska. Tyle, że Allende w odróżnieniu od Pinocheta, jak przystało na socjalistę był kompletnym idiotą, po tym jak sam puścił w eter info o braku żywności, decyzja o puchu wojskowym została przyspieszona i zwyczajnie nie zdążył rozdać broni rewolucjonistom . W dniu puczu 11 września 1973 w czasie okupacji pałacu prezydenckiego, każda kobieta i każdy nieuzbrojony mężczyzna mieli prawo do opuszczenia budynku, ostatecznie nie zginął żaden szeregowy działacz partyjny, czy urzędnik, za wyjątkiem samego Allende, który jak się później okazało popełnił samobójstwo. Lewica bardzo lubi przytaczać około 3 tys. ofiar śmiertelnych "reżimu" Pinocheta, co byłoby nawet OK, gdyby nie przemilczenie paru faktów. Raz że to liczba ofiar po obu stronach konfliktu. A dwa to nie byli sobie tacy zwykli przeciwnicy polityczni, tylko uzbrojeni bandyci. A trzy, kiedy minęło zagrożenie komunizmem, Pinochet dobrowolnie oddał władzę. W dodatku lewica cierpi na dziwny rodzaj amnezji zapominając o innych prawicowych dyktatorach z Ameryki Południowej, którzy wyrzynali lewicową opozycję w pień. Jak np. Jorge Rafael Videla - argentyński dyktator który miał na koncie co najmniej 30 tys. ofiar, w tym brutalne porwania i torturowania lewicowej młodzieży licealnej w ramach tzw. nocy ołówków. Albo np. Alfredo Stroessner - paragwajski dyktator, mający na koncie tysiące ofiar śmiertelnych i uwięzienie setek tysięcy przeciwników politycznych, jego tajna policja była złożona z byłych nazistowskich zbrodniarzy z SS, którym udzielił schronienia. Dlaczego więc to Pinochet jest dla lewicy największym demonem Ameryki Południowej? Dlatego że w odróżnieniu od wspomnianych wcześniej panów dokonał największej według socjalistów zbrodni, czyli wprowadzenie kapitalizmu i uczynienie swojego kraju bogatym. Po reformach gospodarczych dokonanych za radą amerykańskich ekonomistów na czele z Miltonem Friedmanem, Chile stało się najbogatszych krajem Ameryki Południowej, a poziom życia znacznie się podniósł. Reformy były oczywiście mocno wolnorynkowe. Sprywatyzowano niemal całą gospodarkę, łącznie z całą służbą zdrowia, edukacją, a nawet system emerytalnym. Zlikwidowano również płacę minimalną, znacznie obniżono podatki i zniesiono prawie wszystkie cła i bariery handlowe. 13. Kuba jeszcze w latach 50-tych należała do 10 najbogatszych krajów świata. Pod względem PKB na mieszkańca byli na 3 miejscu na świecie, Kuba miała również największą klasę średnią obejmującą 1/3 mieszkańców. Była też drugim krajem na świecie po USA, gdzie pojawiła się kolorowa telewizja. Miała również najwięcej samochodów na osobę ze wszystkich krajów ibero-amerykańskich (do których wlicza się także Hiszpanię i Portugalię). Dziś po paru dekadach rządów Fidela Castro, PKB na mieszańca jest tam trzy razy mniejsze niż w Polsce, a ostatnio hitem stały się Fiaty 126p, miały fiacik to już coś, bo do niedawna jeździło się tam na osiołkach . Trudno powiedzieć ile wynosi liczba ofiar Castro, szacunki wahają się od 15 do 100 tys. ofiar śmiertelnych (w kraju z 6 mln mieszkańców), do tego nie wiadomo ilu ludzi zostało więźniami politycznymi. W dodatku około 65 do 80 tys. ludzi utonęło w morzu próbując uciec z tego "socjalistycznego raju" na prowizorycznych tratwach. Takie "głosowanie wiosłując" to najlepsza laurka rządów Castro, którego śmierć niedawno hucznie świętowali ma ulicach Miami Kubańczycy, którym udało się dotrzeć do Ameryki. Ciekawe też czy młodociani lewacy z koszulkami z Che Guevarą, krzyczący o tolerancji, wiedzą, że ten pan z koszulki nie tylko lubił mordować ludzi, ale także był nienawidzącym Murzynów rasistą, a homoseksualistów wysyłał do obozów pracy, które miały "uczynić z nich prawdziwych mężczyzn". Kuba słynie również z wysokiej liczby samobójstw, w tym Kubanki targają się na swoje życie najczęściej ze wszystkich kobiet na świecie (a kobiety ogólnie zabijają się rzadziej od mężczyzn). Skala ta jest na tyle duża, że rząd od 2012 zakazał robienia badań w tej kwestii. Dodam że w 1962 r. doszło do takiego wydarzenia jak Kubański kryzys rakietowy, kiedy zimna wojna była o włos od zamienienia się wojnę nuklearną, właśnie dlatego że Fidel pozwolił sowietom na umieszczenie rakiet na Kubie, na szczęście Chruszczow i Kennedy zakończyli konflikt w polubowny sposób. 14. Socjalizm przynosi rozpierdol gospodarczy nawet przy sprzyjających warunkach geopolitycznych. Ukraina ma najbardziej żyzne gleby na świecie (czarnoziemy) i to właśnie na tych żyznych glebach w okresie stalinowskim w trzech klęskach głodu, zmarło około 10 mln ludzi. Dziś Ukraina, która nie rozstała się zbytnio z socjalizmem, nadal bieduje, chociaż mogłaby wykarmić cały świat. RPA ma największe na świecie złoża złota, ale lata socjalizmu przynoszą tam tylko biedę, bezrobocie i wysoki poziom przestępczości. Wenezuela ma największe złoża ropy naftowej, obecnie ludzie z głodu napadają tam na bezpańskie zwierzęta, w domach brakuje prądu i papieru toaletowego, a w szpitalach leków i sprzętu medycznego. Ostatnio nawet doszło do takiego kuriozum, że ten kraj o największych na świecie złożach ropy został zmuszony do... importowania ropy z zagranicy. Chile jest największym na świecie eksporterem miedzi, oczywiście za Allende przemysł ten kompletnie się załamał, a po przywróceniu normalności przez Pinocheta kraj znów stał się miedzianym gigantem. Do tego za Allende doszło do już tak komicznej sytuacji, że ten kraj o wąskim kształcie, dosłownie z każdej strony otoczony morzem został zmuszony do... importowania dorszy z ZSRR . Na niewiele zdaje się też pomoc zagraniczna, czego przykładem jest Kuba, która przez lata dostawała wsparcie finansowe z ZSRR, będące 10 razy większe niż pomoc dla Europy zachodniej z USA w ramach planu Marshalla.
  22. Dawno niczego nie pisałem na blogu, a tym bardziej nie w temacie manipulacji, więc dziś będzie wpis właśnie na ten temat. Socjotechnika (inżynieria społeczna) – jest to zespół technik służących do manipulacji społeczeństwem. Stosują ją zarówno politycy, służby państwowe, jak i media. Zamiast pisać o prostych technikach socjotechnicznych, jak te które można podciągnąć pod zwykłe techniki manipulacji (reguły Cialdiniego itp., o których już pisałem kilkukrotnie) czy takich jak selekcja faktów, dezinformacja, rzucanie sloganów itd., pozwolę sobie opisać metody od razu „z grubej rury”, stosowane przez „najlepszych z najlepszych”. Dywersja ideologiczna – model KGB Jurij Bezmienow – był agentem KGB, który w 1970 r. zbiegł do Kanady z Indii, gdzie pracował jako oficer prasowy ambasady radzieckiej w New Delhi. Po swojej ucieczce ze Związku Sowieckiego przyjął pseudonim Tomas David Schuman. Przekazał USA wiele cennych informacji na temat działalności Związku Radzieckiego, a następnie Rosji w zakresie dezinformacji, przewrotu ideologicznego oraz technik wykorzystywanych do przejęcia kontroli nad innym państwem, w których to był prawdziwym ekspertem. Znany jest przede wszystkim z omówienia modelu przejmowania kontroli nad społeczeństwem, który omówił w wykładzie pt. „Jak napaść na państwo” (można go znaleźć na YT z napisami PL) złożonego z 4 kolejnych kroków: 1. Demoralizacja 2. Destabilizacja 3. Kryzys 4. Normalizacja Jak podawał Bezmienow tylko 15% działalności KGB stanowiło szpiegostwo, pozostałe 85% obejmowała właśnie praca nad przewrotem ideologicznym w zachodnim świecie. W dodatku ten schemat jest bardzo uniwersalną i powszechnie stosowaną metodą manipulacji społeczeństwem. Przejdźmy zatem do omówienia poszczególnych etapów przewrotu: Ad. 1 W celu demoralizacji należy podkopać obowiązujący i powszechnie poważany system wartości w danym społeczeństwie. Dlatego ważnym elementem jest tu atak na dominującą religię. Trzeba tu dobrze zrozumieć dwie rzeczy: po pierwsze atak na religię nie następuje w celu jakiegoś oświecania społeczeństwa, a jedynie po to aby podkopać obowiązujący system wartości. W zamian nie proponuje się jakiegoś świeckiego kodeksu moralnego, ale jego brak, pełny relatywizm moralny. Stąd charakterystyczny na zachodzie atak na Kościół katolicki, ludzi wierzących i ogólnie chrześcijaństwo ze strony „postępowców” ma charakter mało merytoryczny i konstruktywny, za to mocno emocjonalny, często wręcz obrzydliwy. Po drugie atakuje się religię powszechnie występującą w danym społeczeństwie. W kraju chrześcijańskim atak pójdzie na chrześcijaństwo, w społeczeństwie buddyjskim, atak poszedłby na buddyzm itd. To tłumaczy dlaczego „tolerancyjna” lewica tak mocno napiera na „chrześcijański ciemnogród”, jednocześnie pobłażając znacznie bardziej przemocowemu islamowi, nie wyłączając feministek, którym przeszkadza podejście do kobiet w katolicyzmie, ale już nie tak bardzo w islamie, gdzie pozycja kobiet jest znacznie gorsza. Pozornie wydaje się jakąś nieprawdopodobną hipokryzją, wręcz skrajną głupotą, ale z punktu widzenia przewrotu ideologicznego ma pewien logiczny sens. Oczywiście sens ten znają „architekci” projektu, ludzie którzy naprawdę w takie nielogiczne bzdury wierzą, pełnią tu rolę tzw. „pożytecznych idiotów”. Dodatkowo dominującą religię próbuje się zastąpić różnej maści sektami, ruchami parareligijnymi, w stylu New Age. Kolejnym elementem demoralizacji jest edukacja i wychowanie. Za nie już nie mają odpowiadać rodzice, a już zwłaszcza ojcowie, tylko państwo. Stąd mamy rodziców, którzy muszą dużo pracować (dzięki rosnącym podatkom, długom publicznym i utracie siły nabywczej pieniądza), państwowe szkoły z programem wytyczonym przez MEN, dyskryminację ojców w sądach rodzinnych, zabieranie dzieci rodzicom przez opiekę społeczną itd. Sama edukacja w szkole obniża poziom nauczania, przez „wyrównywania szans” (dostosowanie poziomu do najgorszych uczniów, tworzenie klas mieszanych z imigrantami) i odchodzeniu od przedmiotów ścisłych i praktycznych (matematyka, fizyka, chemia, biologia, muzyka, języki) na rzecz humanistycznych (wiedza o społeczeństwie, spłycona historia, schematyczna nauka literatury z narzuconą interpretacją i kanonem, wyselekcjonowana ekonomia) lub bezużytecznych (europeistyka, bhp, własność intelektualna, edukacja seksualna, warsztaty tolerancji etc). Ostatnio pojawiają się coraz „ciekawsze” pomysły, jak teoria gender. Każde dziecko w szkole musi się dostosować odgórnie narzuconym programom nauczania, wszelki indywidualizm i dociekliwość są niemile widziane. Kolejnym elementem demoralizacji jest promowanie przesadnie konsumpcyjnego, hedonistycznego i irracjonalnego stylu życia: „Sex, Drugs and Rock and Roll”, „róbta co chceta”. Do używek można mieć trzy podejścia: -Bardzo konserwatywne, prohibicyjne, wszystkiego zakazywać – prowadzi do pogłębienia patologii, reglamentowane dobra stają się zakazanym owocem, przez co stają się bardziej pożądane, stają się też drogie, doprowadzając do ruiny osoby uzależnione i ich rodziny, napychając kieszenie mafiom, dilerom, alfonsom itd. -Wolnościowe – oparte na wolnym wyborze i zasadzie „chcącemu nie dzieje się krzywda” – człowiek ma prawo do decydowania o swoim ciele i portfelu, ale jednocześnie bierze za swoje czyny pełną odpowiedzialność. Zaleca się więc zachowanie umiaru i rozwagi. -Lewackie – czyli chlaj, ćpaj i ruchaj wszystko co się rusza bez konsekwencji. W razie czego pomoże państwo, dadzą zasiłek, opiekę zdrowotną na koszt innych. Sam hedonizm jest tu mocno propsowany, jako coś modnego i fajnego. Wszystko także w oderwaniu od wszelkiej moralności. Zdrada? Oj tam, to tylko seks. Młodzież pije i ćpa? Młodzież musi się wyszaleć. Oczywiście przedmiotem przewrotu ideologicznego jest podejście trzecie. Ad. 2 Kiedy społeczeństwo jest już mocno zdemoralizowane, cierpią w nim jakiekolwiek relacje międzyludzkie. Ludzie skaczą sobie do gardeł, nikomu nie można ufać. Pojawia się destabilizacja. Wszelkie konflikty między ludźmi są stale podgrzewane przez odpowiednie organizacje w tym celu wspierane i finansowane (są to tzw. „pożyteczni idioci”). Np. organizacje feministyczne poróżniają kobiety z mężczyznami, związki zawodowe zamiast pomagać pracownikom dążą do maksymalnego konfliktu z pracodawcami nawet jeśli jedyne co on przyniesie to szkody w postaci upadku firmy, fali niekończących się strajków i paraliżu kraju. Wierzący ścierają się z niewierzącymi, biali z czarnymi itd. itd. Konflikt, konfliktem pogania. Ad. 3 Kiedy społeczeństwo jest już na tyle zdestabilizowane, że problematyczne staje się funkcjonalnie jakichkolwiek relacji między ludźmi pojawia się poważny kryzys. Może być to kryzys zarówno gospodarczy, jak i społeczny, często idą one w parze. W każdym razie „źle się dzieje”. W takich warunkach ludzie odczuwają potrzebę znalezienia kogoś, kto to wszystko ogarnie, zaprowadzi zmiany. I tu właśnie wchodzi czwarta, ostatnia faza dywersji ideologicznej czyli normalizacja. Ad. 4 Faza „normalizacji” to ostateczny cel całego przedsięwzięcia. Społeczeństwo samo oddaje władzę w ręce dywersanta, który jawi im się jako mesjasz, ktoś kto naprawi całą sytuację. W sytuacji kryzysowej ludzie kierują się emocjami, więc łatwo postawią na kogoś głoszącego populistyczne hasła, slogany, oferującego proste rozwiązania i radykalne, zdecydowane działanie. Tę fazę charakteryzuje również usunięcie „pożytecznych idiotów”, którzy już spełnili swoją rolę. Dzieje się tak dlatego, że ci, którzy naprawdę wierzyli że robią coś dobrego, widząc swoje dzieło, zaczynają przeglądać na oczy i czuć się oszukani. Są więc idealnymi kandydatami do zostania najbardziej zagorzałymi przeciwnikami nowego porządku. Stąd zostają oni usunięci zanim na dobre urosną w siłę. Jeśli przewrót ideologiczny ma miejsce w państwie totalitarnym dochodzi do brutalnej czystki, łącznie z fizyczną likwidacją. Dlatego właśnie w historii zdarzało się że np. jedni komuniści zabijali innych komunistów, np. Stalin niszczący trockistów. Jeśli rzecz dzieje się w zachodnim, demokratycznym świecie takich ludzi po prostu odsuwa się od stanowisk i pokazuje opinii publicznej w negatywnym świetle. Psychologia tłumu i permanentna rewolucja Kelthuz w piosence „Bloody Dictatorship” Nie podoba nam się obecna sytuacja? To może by tak „wyjść na ulicę” i walczyć o swoje? Z tym jest jednak jeden poważny problem, czyli psychologia tłumu. Jest ona silniejsza niż mogłoby się wydawać. Np. słynna „znieczulica” czyli sytuacja kiedy nikt nie pomógł ofierze wypadku, albo brutalnego napadu pomimo dużej ilości świadków nie wynika jak niektórzy uważają z braku empatii tylko ze społecznego dowodu słuszności. Sytuacja odwraca się kiedy pierwsza osoba z tłumu decyduje się pomóc. Wówczas w ślad za nią zaczyna podążać spora grupa osób. Dokładniej opisuje to Robert Cialdini w książce „Wywieranie wpływy na innych”. Praktycznie wszystkie rewolucje i przewroty nie były spontanicznym buntem oddolnym, a zaplanowanymi akcjami finansowanymi z zewnątrz. I tak np. amerykańscy i zachodnioeuropejscy przemysłowcy i bankierzy, zwłaszcza „wiadomego” pochodzenia finansowali zarówno bolszewików, Hitlera, Mussoliniego, czy Franklina Delano Roosevelta i jego New Deal. Wsparcia udzielają też zagraniczne mocarstwa w swoich rozgrywkach, np. Lenin otrzymywał pieniądze od rządów Japonii i Niemiec, a Mussolini od rządu francuskiego i angielskiego. Nawet jeśli dany ruch, partia, czy stowarzyszenie powstanie spontanicznie do walki o lepsze jutro, może zostać łatwo zinfiltrowany przez wrogów, jak stało się np. z Solidarnością i ogólnie całą opozycją w PRL-u. W dodatku tłumem ludzi można łatwo sterować, wystarczy kilku prowokatorów. Przykładem jest chociażby naprowadzenie zbuntowanych Białorusinów do ataku na budynek rządu, po kolejnych wyborach wygranych przez Łukaszenkę. Wystarczyło kilku prowokatorów, za którymi podążył cały tłum ludzi, a po drugiej stronie drzwi już czekała na nich milicja. Że już nie wspomnę że cała akcja może się okazać zwyczajną operacją false flag. Permanentna rewolucja – w myśl Lwa Trockiego rewolucja socjalistyczna jest okresem permanentnych, wielkich przemian, nie ma w nim okresów stabilizacji i trzeba ją rozlewać poza ZSRR. Krótko mówiąc ogień rewolucji nie może przygasać, trzeba go ciągle podsycać. Zwróćmy uwagę że w taką permanentną rewolucję bawi się obecna „opozycja totalna” z KOD-em na czele. Niestrudzenie dążą do postawienia w Polsce „Majdanu”. A to walka o sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a to prowokacja na pogrzebie Inki, a to Czarny Marsz, a to okupacja Sejmu, a to marsze na ulicach. Póki co wychodzi im jednak tylko „Ciamajdan”.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.