Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'spokój'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's s
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's NOFAP - Odwyk od A do Z
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Co robić by Nofap się udał?
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 9 results

  1. Witajcie bracia! Jest to pierwszy temat założony przeze mnie na BS. Jak już niejednokrotnie pisałem, jednej suce udało wrobić się mnie w dziecko. Mam w tym więcej szczęścia niż rozumu, bo rozeszliśmy się każdy w swoją stronę, bez żadnych roszczeń emocjonalno-finansowych, chociaż lekko nie było i nerwy zostały mocno nadszarpnięte. Jak uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości? Gumy to lipa, pęknie albo nie pęknie. Paniom nie ma co ufać, już jedna mnie zapewniała... Szczerze rozważam wazektomię + oddanie nasienia do banku spermy dla spokoju ducha, dla samej świadomości, że w razie czego mogę, ale to ja przejmuję pałeczkę kontroli prokreacji Dlaczego? Raz, że dzieci nie chcę i nie lubię, dwa że są mocną kartą przetargową do przejmowania dóbr materialnych i niszczenia emocjonalnego - dopiero niedawno odpuściła mi nerwica, mimo, że ex patrząc obiektywnie zachowywała się bardzo po ludzku jak na kobietę. Mam nieruchomość, dobrze zarabiam. Dla mnie ZUS może upaść już teraz, o swoją starość się nie boję. Będę popijał drinki na południowo-amerykanskich wyspach za zyski z majątku i przyszłych inwestycji. Co może zniszczyć moje plany? Hmmm... SUKA! Myślę o tym od dawna, dzieci to ja nie chcę mieć odkąd pamiętam. W tych czasach to tylko zachcianka, a szklankę wody mam w dupie - nie ma to jak kran przy łóżku hahaha. Daje sobie jeszcze czas na przemyślenie, a właściwie szukanie minusów, których dostrzec nie potrafię, bądź są minusami dla innych - ja je postrzegam jako plusy. Co sądzicie bracia o takim rozwiązaniu przy wręcz antynatalistycznym podejściu do potomstwa? Nie, audycje i filozofia nie namieszały mi w głowie, to moje podejście nakierowało mnie na tę tematykę, a także forum. Nie wzoruję się na nikim, raczej wybieram co mi odpowiada. PS Mam nadzieję, że wybrałem odpowiedni dział, ciężko było mi się zdecydować, gdyż temat jest wielopłaszczyznowy. W razie czego bardzo proszę o przeniesienie.
  2. Witam serdecznie wszystkich Braci Samcow. Rowniez wielkie podziekowania naleza sie Panu Markowi, dzieki ktorego pracy I zaangazowaniu trafilem na to forum. Mam na imie Tomek i postaram sie w skrocie przedstawic moja historie. No to zaczynamy. Kilka dni temu skonczylem 33 lata zycia. Z moim diabelkiem w anielskiej skorze jestesmy 7 lat w tym ponad 5 po slubie. Od 6 lat mieszkamy w USA, wynajmujemy ladny dom(3 sypialnie) w gorach zlokalizowany na duzej dzialce (wlasny ogrodek i te sprawy). Generalnie nie musimy sie martwic co do garnka wlozyc. Ja prowadze interesy a moja zona zajmuje sie domem, bez dzieci z 2 kotami. Ona nie musi pracowac. Problem w tym, ze nie potrafi znalezc sobie hobby czy rozwijac pasji,. Ja pracuje w domu dlatego przebywamy ze soba prawie 24h na dobe. Od kilku lat wszystko pieknie, idealny zwiazek. Brzmi jak sielanka a przynajmniej tak wydawalo sie na poczatku. Otoz nie do konca. Trafilem na kanal Pana Marka stosunkowo nie dawno bo kilka tygodni temu. Po analizie kilku materialow zaczalem dostrzegac pierwsze sypmtomy "misiowania" I innych tego typu brudnych zagran ze strony mojej wybranki. Na poczatku oczywiscie bagatelizowalem sytuacje, zablokowany i zaprogramowany w estrogenowym matriksie od wczesnego dziecinstwa. Nie wiem czy tak jest/bylo u wszystkich ale pamietacie jeszcze jak mama czy babcia wmuszala Was kolejna porcje jedzenia "za mamusie", "za tatusia" itd? Moja teoria jest taka ze jest to ksiazkowy przyklad "misiowania" wstepnego w celu przygotowania kandydata do "misiowania" zasadniczego, a co za tym idzie, ulatwienie przyszlej kandydatce na zone wprowadzenie niezbednych poprawek i odswiezenie wpojonego nieswiadomie schematu z dziecinstwa. Ale do rzeczy: Postanowilem z moja partnerka zagrac w gre. Ale nie taka zwykla jakich wymaga codzienne funkcjownowanie w zwiazku typu: kupisz jej cos I masz troche spokoju na jakis czas - nie to za proste. Moja gra byla bardziej w stylu Jigsawa z "Pily" - kazdy szczegol I scenariusz rozegralem w glowie, co daje poczucie wewnetrznego spokoju i pozwala byc 2 kroki przed przeciwnikiem. A bedzie sie dzialo dlatego musisz byc przygotowany na decydujacy starcie. Cechy adaptacyjne, ktore wypracowaly kobiety na drodze ewolucji stawiaja Nas Samcow w sytuacji w ktorej albo dasz sie spantoflic albo postawisz wyrazne granice. Ale wrocmy do gry. Kilka dni temu mialem urodziny, a moja polowka ma urodziny 5 dni po mnie. Postanowilismy zrobic sobie prezent i wyskoczyc na pare dni w jakies cieple miejsce zeby pozegnac lato i przygotowac sie do zimy w Massachusetts, a jest ona rownie dluga I ostra jak ta w Polsce. Wybor padl na Jamajke, co bylo moja propozycja bo ona oczywiscie chciala kolejny raz dowartosciowac sie w kasynach w Las Vegas. Wybor oczywiscie nie przypadkowy bo tutaj wlasnie zaczynamy gre na moich warunkach. Jamajka to piekna tropikalna wyspa ale poziom dostatku wsrod miejscowych bardzo sie waha, nie brakuje natomiast dobrze zbudowanych, wysportowanych Jamajczkow z dlugimu dredami (samcow alfa w moim odczuciu) ktorzy czekaja tylko na turystki u ktorych myslenie i kontrole przejmuje macica. Pomyslalem ze to bedzie idealna okazja do zweryfikowania moich podejrzen odnosnie intencji partnerki. Podroz byla dluga - 4h lotu a potem 2 godziny wyluzowanym autobusem, ktorego kierowcy juz na lotnisku zadbaja o to zeby nie zabraklo Ci zielonych specjalow i innych lokalnych produktow. Na miejsce dotarlismy kolo 15. Jeszcze sie dobrze nie rozpakowalismy a moja rybka polknela haczyk, poszla sie rozgladnac po terenie hotelu I plazy. Po degustacji specjalow od kierowcy, odpowiednio zrelaksowany postanowilem dolaczyc do zony. Oczywiscie na plazy krecilo sie wielu lokalnych oferujacych glownie "ziola i slodkosci" ale tez pamiatki I inne pierdoly. Nie da sie ukryc ze czasami sa troche natretni, oferujac Ci niby cos w prezencie ale pozniej zadaja datku. Oczywiscie moja zona byla juz w towarzystwie "obdarowana" prezentami/branzoletkami, za ktore musialem pozniej zaplacic. Zaprosili Nas pozniej do pobliskiego baru gdzie przy piwku oczekiwalismy na zachod slonca grajac na bongosach. Poszedlem tylko na 10 minut do pokoju a po powrocie zobaczylem ze moja wybranka bardzo juz wstawiona pluska sie bezrtosko w morzu w samej bieliznie z jednym z lokalnych. Bylem przygotowany na taki scenariusz ale mimo wszystko bardzo duzo mnie kosztowalo zeby zachowac spokoj w tej sytuacji I nie dac typowi w ryj. Powstrzymalem sie. Z wykladow Pana Marka przypomnialem sobie, ze: przeciez to nie jego wina ze jest samcem Alfa I prubuje wypelnoc swoja misje od natury. Problem w tym ze przekonalem sie o tym co chcialem wyprzec z mojej glowy: ze moja kobieta pod wplywem alkoholu, zostawiona bez opieki w towarzystwie samcow alfa traci kontrole nad soba I nie moge jej ufac ani teraz ani tym bardziej w przyszlosci. A teraz najlepsze: moja GRA caly czas trwa, pisze do Was wlasnie z Jamajki gdzie cala akcja sie toczy. Jest 2:30 w nocy z wtorku na srode. W czwartek ma 32 urodziny, planuje obdarowac ja czyms specjjalnym z tej okazji - pozwem, ktorego sie nie spodziewa. Trzymajcie kciuki I napiszcie prosze co sadzicie o mojej strategii I czy pozew w dniu urodzin na beztroskiej rajskiej wyspie to wystarczajaca nauczka I przestroga dla innych, ktorym o tym opowie, bo zaloze sie ze bedzie chciala sie zemscic. Przepraszam ale nie posiadam polskich liter na klawiaturze telefonu, mam nadzieje ze mi to wybaczycie Pozdrawiam serdecznie Braci Samcow. P S. Nie dajcie sie zmisiowac
  3. Witam Mam pytanie do bardziej doświadczonych osób, gdyż nie wiem czy objaw który u mnie występuje jest naturalnym zjawiskiem, otóż czasami miewam sytuacje kiedy w połowie medytacji bądź pod koniec w trakcie wychodzenia z transu czuje jakby moje oczy wirowały, niby jestem przekonany że patrze w jeden punkt w środek a mam uczucie jakby kręciły się one o 360, mam ochotę w tedy otworzyć oczy jednak nie powinno się otwierać oczu przed wyjściem z transu, ktoś bardziej doświadczony może coś powiedzieć w tym temacie ?.
  4. Szuwarek

    Oddech

    już od dłuższego czasu chciałem napisać o tym co sam staram się wprowadzać do swojego życia, ale niestety często zapominam. oddech w tym tkwi duża siła i być może magia zrozumiałem to, kiedy rzucałem palenie - ludzie uspokajają się na papierosie ponieważ wciągają głęboko powietrze, nikotyna jest tylko produktem ubocznym (niestety sie trujemy), ale to co robimy to głęboki i regularny wdech i wydech. spróbujcie sami zresztą. myślę, że dajemy w ten sposób znać naszemu ciału, że wszystko jest ok. dlatego tak dobrze czujemy się przy wysiłku fizycznym, nawet bzykanie to konkretne łapanie powietrza i jak dobrze się czujemy po gdy łapiemy oddech staram się to stosować (kiedy tylko sobie o tym przypomnę) na co dzień - w pracy gdy gonią mnie terminy uruchamiam głęboki wdech i wydech, oczywiście nie jak parowóz, ale spokojne miarowe głębokie długie oddychanie jeżeli będziecie o tym pamiętać, sami zobaczycie w ilu sytuacjach codziennie wasz oddech się skraca i spłyca (podświadomie) u mnie przynajmniej to działa. prosta rzecz może komuś pomoże powodzenia
  5. Panowie, taka mnie myśl i refleksja naszła, podpinając się pod słowa \http://braciasamcy.pl/index.php?/topic/11676-prof-lew-starowicz-o-tym-jak-si%C4%99-zmienia-stosunek-polek-do-seksu/ Wszyscy tutaj jeżymy się, spinamy, odgrażamy, walczymy i dobry Bóg raczy wiedzieć, co jeszcze się z nami dzieje odnosząc się do takich kwiatków społecznych, feminizmu i spierdolenia kulturowego... Patrząc od strony ezoterycznej, walimy sobie sami karmę, podsycamy energetycznie tą awanturę. Ze strony materialnej czarno na białym widzimy, co kto i komu by zrobił i dlaczego... Po co to wszystko? Po co to nakręcanie? Przyjmijmy takie rzeczy za fakty. Może i uderzające w nas, ale jak widać- stało się. Porozmawiajmy o tym bez nakręcania się i nienawiści. Zrozummy, że dzieje się to za oknem i stało się faktem. To co możemy zrobić? Przyjąć postawę Mahatma Gandhiego. Stwórzmy ruch oporu, który stroni od przemocy słownej i fizycznej Gdy zostaniemy atakowani, przez nasze miłe Panie, przytaknijmy im. Powiedzmy im, że mają rację. Bo dlaczego mają jej nie mieć? Prawda jest jak dupa, każdy ma swoją. Opowiem Wam coś z mojego życia. Z racji mojego zawodu mam kontakt z ludźmi. Aby od nich odciąć się, słuchałem radia i była jakaś audycji, w której naśmiewano się z feminizmu i feministek. Mniejsza o to, co było powodem. Ważne dla historii, że jedna z Pań słyszała tą audycję i zobaczyła mój uśmiech na twarzy, który audycja wywołała. Oczywiście, (tu zacytuje klasyka forumowego, starsi w wierze Bracia będą wiedzieli o kogo chodzi) Pani poczuła się do poczuwania I zaczęła się na przystanku awantura... Słowotok... Nie przerywałem. Gdy Pani straciła oddech, pomysł na wykrzykiwanie słów itd, zwróciłem się do niej wyrażając pełną aprobatę jej postulatów itd. To był pierwszy szok. Drugi szok nastąpił, gdy zwróciłem się do niej słowami w stylu: "Rozumiem Panią doskonale, ale proszę, zajmijmy się sprawami naprawdę ważnymi życiowo i niech mi Pani doradzi, które auto mam sobie wybrać, bo chcę kupić sobie nowe, z salonu." Cóż, Pani ze łzami w oczach i zwarciem w główce opuszczała mój jeżdżący przybytek Panowie, proszę Was. Zajmijmy się rzeczami naprawdę ważnymi- takimi jak nasze życie, cele, marzenia. Zacznijmy z powrotem marzyć, przekraczać granice do absurdu włącznie. Czy naprawdę te 15 tys wypłaty jest nam tak niezbędne by zarywać życie i pasje. Czy zamiast Porsche nie mogę jeździć jakimś porządnym BMW? Ja nie bronię nikomu tego, wręcz życzę. Tylko chcę byśmy przystanęli na chwile i zastanowili się czy przypadkiem nie osiągamy tego zbyt dużym kosztem- zatraceniem Siebie na rzecz dodatków do życia. Tak, bo to są dodatki. Gdzie jestem JA z dzieciństwa, moje cele, marzenia. Czy cena za ten dodatek nie jest za wysoka. Zbudujmy swój jacht, wyremontujmy motorynkę, odkurzmy stare śmieci, które zalegają gdzieś w otchłani garażu i zawsze obiecujemy sobie, że przyjdzie czas, iż pochylimy się nad tym. Ilu z nas przestało grać na gitarze, czytać książki, pisać opowieści, sklejać modele, zrobić wino itd., bo brakuje mu czasu, bo musi wygrać wyścig szczurów, bo musi podobać się kobietom, bo musi walczyć z feminizmem, komunizmem i innym izmem. (Jak słusznie zauważył @Stulejman Wspaniały oraz @Drizzt, nastąpił błąd z mojej strony w wypowiedzi, stąd poniższe komentarze. Wkradł się duży chochlik, a raczej mój błąd. Użyłem skrótu myślowego, ale żaden z Użytkowników nie jest mną, więc teraz, po fakcie napisania tego tematu pozwolę sobie na sprostowanie wypowiedzi. W powyższym wątku, dotyczącym walki z Feminizmem, komuniznem i innym izmem, jako formą przeciwdziałania tym zjawiskom, chodzi mi o walkę przejawiającą się agresją słowną, fizyczną, rękoczynami i innymi brutalnymi formami. Nie jestem za poddaniem się i biernością wobec zjawisk, tylko zmianą formy na zaakceptowanie tego co jest i przejście do pracy "u podstaw" by walczyć z przyczyną- Zmiany Systemowe, a nie skutkiem, czyli postawą społeczeństwa. Za tego chochlika przepraszam. Arox) Przez pracę, ciągły napływ informacji z internetu, fejsbuka i inne źródła informacji zatracamy się w tym co na zewnątrz. Biegamy na siłownię by zbudować sylwetkę, bo nie akceptujemy samych siebie. Musimy wręcz pochwalić się tym jakie ciężary podnosimy lub ile schudliśmy. A dziecko wewnątrz płacze, bo chciałoby pójść na wystawę klocków lego, czy do jakiegoś muzeum nauki i przez zwykłą ciekawość poznać coś więcej. Ale nie... Siłownia musi być i basta. Co z tego, że organizm po 10 godzinach zapierdalania w pracy chce odpocząć i zregenerować. Przestaliśmy słuchać samych siebie na rzecz zewnętrznej ułudy. Zacznijmy przemiany kulturowe od nas samych. Zrzućmy pęto dnia codziennego i ten chory wyścig szczurów po depresje, choroby serca, miażdżycę, zawał, wylew i parę innych drobnych przyjemności. Zawołam sloganem „Obudźmy swoje wewnętrzne Dziecko”. Pozwólmy sobie na nic nierobienie. Pozwólmy sobie na chwilę wytchnienia. Świat się zmieniał i zmienia nadal... Nic z tym nie zrobimy, bo taka rola świata, że zmienia się i ewoluuje... Zmieńmy swój stosunek z walki na zaakceptowanie. Nie na zgodę a na zaakceptowanie. A Feministki, Hipokryci, Biali Rycerze z zakonu Różowego Misia, inne dziwne postacie i wymysły naszego dnia- niech żyją sobie obok nas własnym życiem. Niech mają swój mały świat, w którym miętolą te same kwestie, podsycają się nienawiścią. Tylko po co mamy im dawać własną energię i czas? Bądźmy ponad nimi a nie bądźmy na ich poziomie. Nie uczestniczmy w tej walce płci, nienawiści itd... Oni są jak małe dzieci w piaskownicy. Obrzucają się piaskiem, krzyczą na siebie, wyrywają zabawki. My jesteśmy jak dorośli, którzy stoją z boku i obserwują to wszystko, bo nasze dzieci nie bawią się tam. Spróbujemy zareagować? Inni rodzice rzucą się nam do gardła. Po co? A panie były, są i będą. I bardzo dobrze. Ale wpuśćmy je do naszego życia na naszych zasadach jako dodatek a nie cel życia. Jak Pani nie podoba się, to dziękujemy jej za wspólny czas z uśmiechem na twarzy i szczerze życzymy jej wszystkiego co najlepsze. Ot, tak po prostu. Nie walczmy z nimi i nie siejmy nienawiści. Kochajmy za to, jakie są, lecz nie oddawajmy swego życia.
  6. Pewnego dnia gdy słońce zaświeciło mi prosto w oczka, byłem w stanie wielkiego napięcia emocjonalnego: kłębił się we mnie żal, smutek, nienawiść itp. (same negatywne emocje). Mój nastrój tego pięknego dnia był jednym słowem chujowy. Byłbym w stanie rozszarpać pierwszą napotkaną osobę, ale, że rzekłem pewne słowa i zacznę pracować nad samym sobą, to pomimo owładnięcia mojego umysłu czarnymi myślami wyciągnąłem kartkę, zacząłem zgłębiać się w sobie samym i o to do czego doszedłem: -spierdolone wzorce, które utkwiły w mojej psychice powodują te skoki emocjonalne, których doświadczyłem przez wydarzenia jako mały berbeć m.in odrzucenie przez matkę. Jako dziecko byłem narażony na sytuacje ponad swój stan,a psychika to utrwaliła, bo jak wiadomo podświadomość małej istotki kształci się od najmłodszych lat, a że w tym okresie nie doświadczyłem poczucia bezpieczeństwa, miłości to odbiło się na mojej psychice. (obserwując relacje w rodzinie wnioskuje jednak, że nie tylko ja tak miałem i nie ja jeden zostałem tym obarczony, ale zwalczam to poprzez medytację, która zapewnia mi spokój i wyciszenie oraz afirmację. Wzorce się zmieniają, ale jeszcze długa praca przede mną, aż uzyskam to czego pragnę) -silne emocje to jest moim osobistym i skromnym cholernie samobójstwo. Człowiek będący pod nimi nie jest w stanie racjonalnie myśleć. Nie kieruje się wtedy logiką i rozumiem, lecz ulega nagromadzonemu ładunku emocjonalnemu. A wtedy dochodzi do takiej sytuacji, że zaczyna tracić on całą energię życiową na nie. Zraża innych od siebie, wyładowuje się na Bogu winnych ludziach (czyt. 100 % relacji w mojej rodzinie).
  7. Znałem kiedyś takiego gościa, któremu wprawdzie bym dał radę, ale się go bałem. Bardzo nieciekawy człowiek, mniejsza z tym. I dziś śniło mi się, jak mnie zaczepia na schodach (szedłem z chorym jak w realu tatą pod górę) bo mój tata nie powiedział mu dzień dobry - po chwili wątpliwości podszedłem do niego i powiedziałem "no to chodź". W snach tak naprawdę słowa się niezbyt liczą, obrazy bardziej - ale najważniejsze są stany emocjonalne. Czułem w sobie siłę, brak strachu, spokój. Nie jakiś mistyczny szał zabijania - taki zwyczajny spokój, luz, czułem że jestem silniejszy od niego w każdym aspekcie swojej istoty. W śnie przestraszył się, usiadł na schodach. Stanąłem nad nim, zastanawiając się czy go uderzyć pięścią w głowę, mając cały czas poczucie dużej przewagi. Nie zrobiłem tego, udawał że nie wie o co chodzi, skrywał strach. Darowałem mu, bo i po co było go bić. I gdy teraz o tym myślę, to ten stan braku lęku i odwagi, poczucia siły - ale nie demonicznej dominacji, tylko po prostu spokojnej siły, bardzo mnie wzmacnia, daje przyjemność i otuchę. Znajduję w nim zaciszną przystań ducha. Boję się jednak że zniknie, zostawiając mnie z moimi lękami. Chciałbym tak właśnie żyć. Nie bać się, odczuwać spokój. Codziennie od lat mam sny, całe scenariusze - wszystko notuję. Niektóre sny potrafią uzdrowić sytuację, dać potrzebne uczucia i emocje. Czyli mamy je w sobie, siła jest w nas. Niesamowite.
  8. Aloha ! Od jakiegoś czasu zaczynam zgłębiać tajniki rozwoju duchowego . Przyznam szczerze ,że od zawsze byłem osobą sceptycznie nastawioną do takich rzeczy . Właściwie to naśmiewałem się z osób wierzących w duszę , reinkarnację , karmę , istoty niemateriale i tego typu nie przystające do XXI wieku zabobony . Przygodę z KK zakończyłem jakoś na etapie gimnazjum , w tym temacie wiele się nie zmieniło . Uważam ,że religie to złe instytucje ograniczające człowieka i w żaden sposób nie przybliżające go Boga , Wielkiego Architekta . Jednak jak to czasem w życiu bywa , poglądy się zmieniają . Tak też i było w moim przypadku . Zacząłem dostrzegać ,że w żadnym stopniu nie mogę zaznać szczęścia mimo że niczego mi nie brakowało. Zacząłem więc zastanawiać się nad przyczyną niemocy osiągnięcia owego szczęścia skoro wszystkie moje potrzeby zaspokajałem . W poszukiwaniu odpowiedzi zacząłem przekopywać internet ponieważ osoby z mojego otoczenia czują się w podobny sposób co ja , więc siłą rzeczy nie mogłem szukać u nich porady .Powoli zacząłem zapoznawać się z artykułami oraz postami tam zawartymi , szczerze mówiąc na początku zastanawiałem się co trzeba mieć w głowie aby takie pierdoły niestworzone wypisywać . Jednak nie zniechęcałem się i czytałem dalej i dalej .. Z czasem zacząłem dostrzegać ,że musi być w tym ziarnko prawdy by w końcu utwierdzić się w przekonaniu ,że naprawdę istnieje sfera duchowa . Zacząłem powoli wdrażać zdobytą wiedzę w życie , na chwilę obecną jestem jeszcze raczkującą osobą w tej tematyce , z tego powodu chciałbym poprosić Was o to abyście opowiedzieli o swoich doświadczeniach w tej dziedzinie . Czy odczuwacie efekty medytacji , większą radość z życia ? Liczę na odpowiedzi Tyler
  9. Uwielbiam nocną porę. Jakoś lepiej mi się myśli, zajebista pora na rozkminy. Jest cicho, nastrojowo. Włączam sobie muzyczkę i odbieram ją dwa razy bardziej. Książki też tak jakby bardziej wciągają. Często też sobie pracuje po nocy i mam mega skupienie. Dobre są też akcje wstać w środku nocy i dobrać się do kobiety. Spotkać się i pogadać z przyjaciółmi w nocy też np. przy ognisku zupełnie inaczej wypada... Wy też tak macie to odbieracie?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.