Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'studia' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Lektura Obowiązkowa - nie tylko dla nowego użytkownika
    • Regulamin Forum
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • FAQ - poradniki, pytania i odpowiedzi
    • Przedstaw się
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje męsko-damskie i nie tylko
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu - podrywanie.
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
    • Niekonwencjonalni youtuberzy
    • Zagraniczni youtuberzy
    • Kanały sportowe
    • Konwencjonalni youtuberzy
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Przetrwanie, apokalipsa, preppersi
    • Survival w mieście
    • Survival w terenie
    • Przydatne umiejętności
    • Zestawy ewakuacyjne
    • Ogień, woda, żywność, ubrania, energia
    • Broń i narzędzia
    • Apteczki, zestawy medyczne, pierwsza pomoc, higiena
    • Schronienie, domy, bunkry, ziemianki
    • Urządzenia, pojazdy, gadżety
    • Książki, opracowania, podręczniki, artykuły, wiedza - związane z survivalem
    • DIY, "patenty", life hacki
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • MacGyver a GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Samczy Mobil Klub HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub Rowery
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • Samczy Mobil Klub Powitalnia
  • Młodzi samcy w równowadze Tematy
  • IT Linux
  • Samczy Mobil Klub Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub Samochody
  • IT Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Samczy Mobil Klub Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub Motocykle

Blogi

Brak wyników

Brak wyników


Znaleziono 17 wyników

  1. Witam wszystkich Braci, Problem jest dość złożony, ale mam nadzieje, że zostanę zrozumiany. Ostatnimi czasy dużo się u mnie w życiu dzieje. Kolejny semestr na studiach technicznych i jest o wiele więcej nauki - dużo obcokrajowców mnie uczy, stąd ciężko czasem proste rzeczy zrozumieć. I zaczyna we mnie powoli coś burzyć. Szczególnie dzisiaj to u siebie zauważyłem - proste czynności potrafią mnie strasznie zirytować. Jestem trochę pod ścianą, bo już kiedyś rezygnowałem - nie zamierzam tego zrobić (po liceum dużo umiejętności nie mam). Kolejna sprawa dotyczy ludzi. Wyróżniam się z tłumu, stąd często jest narażony na shit testy, ale do tego idzie przywyknąć. Ostatnio zauważyłem (takie mam odczucie), że zaczynam być na uboczu niektórych spraw - przestaję dominować w grupie co szczerze mówiąc trochę mi przeszkadza, ale nie chcę zostać źle zrozumiany. Po prostu może niektórzy zaczynają się rozkręcać, ja zawsze robiłem "dobre pierwsze wrażenie". Od jakiegoś czasu nie palę i to też powoduję huśtawki nastrojów. I tak te wszystkie wyżej kwestię burzą mój spokój wewnętrzny. Prosiłbym o radę Braci Samców bez owijania . Pozdrawiam
  2. Znalazłem artykuł (choć temat warty szerszego przestudiowania) o studiach kobiet w krajach, gdzie mają większe prawa i panuje większa "równość" (celowo cudzysłów). Oczywiście więcej kobiet idzie na studia niż mężczyzn, toteż jest porządna nadreprezentacja kobiet na kierunkach prostych, nie wymagających łamania głowy nocami. Znany jest przypadek, że uczelnie starały się to ratować. Na UMCS dawano fory kobietom (przyjmowane w pierwszej kolejności na informatykę). Na moim kierunku Geoinformatyka na UMCS na moje oko jest około 25% kobiet - i tak sporo, toteż może 3-4 ogarnia co się wokół nich dzieje. Kumpel z pokoju jest na kierunku Pedagogika (ojciec jest klawiszem w więzieniu i chce on pójść w jego ślady) i kobiet jest około 120, a mężczyzn 5. Na moje oko kobiety stanowią większość na takich kierunkach jak: Marketing i Zarządzanie, politologia, dziennikarstwo, Ekonomia, FiR (te dwa akurat nie są takie złe, ale jest już i tak przesyt na rynku), filozofia, prawo, pedagogika, psychologia, kognitywistyka, praca społeczna (kumpela jest na tym kierunku i stawia tylko przed sesją zdjęcia i filmiki jakie to "trudne" studia są..) oraz na studiach lingwistycznych i turystycznych (turystyka i rekreacja). Pielęgniarstwo pominę, bo jest to bardzo pożądany współcześnie kierunek. Ma tu skutek taki, że kobiety wyjeżdżają ze wsi idąc na kierunki w ogóle niepotrzebne nikomu i marnują się w pełnieniu roli kobiety - żony, która jest bardzo potrzebna współcześnie u rolników na wsi.(z lekką ironią ) Oczywiście mogą to robić, choć studia wyglądają tak, że jest to bardziej studiowanie byle czego, aby przez 5 lat żyć z profitu bycia studentką - (imprezy, zniżki, erasmusy itd.), a potem taka studentka zasila szeregi prekariatu, który jest roszczeniowy, wymaga, protestuje, emigruje, a tak naprawdę nie ma żadnych praktycznych umiejętności. Dużo Karoń o tym mówi. Temat szeroki jak rzeka. Tworzy mit większego "wykształcenia" kobiet i poszerza feminizację w społeczeństwie. Na zachodzie, a teraz już także i w Polsce - uczelnie, głównie humanistyczne, są miejscem, gdzie studentki/studenci przyswajają idee postępowe/marksistowskie/lewicowe. http://kopalniawiedzy.pl/rownosc-plci-studia-kierunki-scisle-STEM,27776
  3. Studia w UK?

    Witam wszystkich samców! Dzisiaj pisze w dość interesującej sprawie, która mi chodzi po głowie.. Widziałem jak moja kumpela z liceum studiuje w UK i pomyślałem: skoro ona się dostała ze swoim angielskim to czemu nie ja? Oczywiście studia planuje w 2019 roku. Mam dużo czasu na podszkolenie w moim kierunku typu szkolenia, kursy, warsztaty oraz by zwiększyć poziom angielskiego do co najmniej c1. Tutaj pytanie do braci : Czy ktoś z was miał podobne doświadczenia? Co byście powiedzieli o procesie aplikacji oraz o 'interview'? Co radzilibyscie odnośnie życia tam i nauki? Jak kwestie finansowe lub dofinansowania? Dodam, że mój kierunek jaki obralem to film production(trochę inny, bardziej rozbudowany, złożony i artystyczny niż w Polsce). Mile widziane są porady, doświadczenia osób również na tym samym kierunku. Moja kumpela troszkę mi powiedziała, ale wiecie jak to z kobietami - z całym szacunkiem, ale żadnych konkretów się nie dowiesz... Czekam na wasze komentarze mordeczki
  4. Jestem zdegustowany tym co przeczytałem. Dziewczyna chce rzucić chłopaka, bo ten cieężko pracuje i nie ma dla niej czasu. Ona chce się bawić i podróżować, a chłopak, który pracuje fizycznie po 10h dziennie, żeby opłacić studia i mieszkanie jej nie odpowiada. Wiec najlepsze co może zrobić to go rzucić w tym czasie. W momencie kiedy jest mu po prostu cieżko. No i jeszcze te komentarze... "Lepiej go zostaw, bo nie rokuje dobrze". Nóż w kieszeni się otwiera. Źródło: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1211576
  5. https://www.o2.pl/artykul/latka-chce-sprzedac-dziewictwo-tylko-w-ten-sposob-moze-zarobic-na-studia-6210955408037505a Wystarczy, że dziewczyna sprzeda swe dziewictwo i stanie się milionerką Co sądzicie na ten temat? 18-latka chce sprzedać dziewictwo. Tylko w ten sposób może zarobić na studia Nie każdego stać na opłacenie czesnego na prestiżowej uczelni. Do grona osób, które nie mogą sobie na to pozwolić, należą rodzice 18-letniej Nicole. Dziewczyna wymarzyła sobie studia w Cambridge i postanowiła, że sama na nie zarobi. W jaki sposób? Włoszka chce sprzedać swoje dziewictwo. Nicole to jedynie pseudonim, którego nastolatka używa w agencji Elite Models VIP, pośredniczącej w tego typu "transakcjach". Gwarantują oni ochronę danych personalnych dziewczynom. Oprócz tego każdy klient otrzymuje od nich świadectwo zdrowia i dziewictwa wybranej przez siebie kandydatki. Włoszka na decyzję o sprzedaży cnoty zdecydowała się w wieku 16 lat. To wtedy postanowiła, że na ekskluzywne studia zarobi sama i nie będzie prosić o pomoc rodziny. Mało tego, rodzice Nicole nie mają pojęcia, co dziewczyna zamierza zrobić. – Będą tym zdruzgotani – przyznała w rozmowie z "The Sun". Nicole nie boi się spotkania z nieznajomym mężczyzną. W rozmowie z dziennikarzami przyznaje, że przeraża ją nieco wizja "pierwszego razu", ale nie boi się o swoje bezpieczeństwo. – Myślę, że dobrze spędzimy ze sobą ten czas – mówi. Nastolatka zdradza również, że już teraz jeden z mężczyzn chce zapłacić za jej dziewictwo 890 tys. funtów. To ponad 4 mln złotych. Podobna historia miała miejsca kilka miesięcy temu, kiedy to dwie studentki z Holandii – Lola i Monica – postanowiły sprzedać swoje dziewictwo, by zarobić na studia. Dziewczyny korzystały z pośrednictwa agencji Cinderella Escort, którą założył Polak. Kolejnym głośnym przypadkiem sprzedaży cnoty poprzez portal Cinderella Escort był przypadek Alexandry Khefren z Rumunii. Nastoletnia modelka wystawiła swoje dziewictwo na aukcję, której finał przyniósł dziewczynie ogromne bogactwo. Jej pierwszy raz kosztował bowiem 2,3 mln funtów, czyli ponad 10 mln złotych. Nabywcą cnoty Alexandry był azjatycki biznesmen.
  6. Witam Szanownych Braci, Zwlekałem z napisaniem tego tematu dłuższy okres czasu,ponieważ nie wiedziałem jak się do jego napisania zabrać,ale obecna sytuacja "przyparła mnie do muru" i aby wyjść z niej obronną ręką wydaje mi się,że muszę poczynić szereg radykalnych zmian w moim obecnym życiu. Na początku wymienię szereg problemów z którymi obecnie się zmagam 1. Zdrowotne-tutaj jest jakieś światełko w tunelu i poprawa,dieta i $$ na "lekarzy" i diagnostykę robią swoje, 2.Egzystencjalne- cały czas poszukuję swojej drogi w życiu,tego co będę robił za lat 5-10-15 (jak dobry bóg da ten czas ) mam też mentalno-fizyczną potrzebę kobiety,ale mój obecny ponury nastrój odciąga mnie od tych zapędów, 3.Edukacyjne-te tutaj są największą zagwozdką ponieważ zbliża się sesja,kierunek niby mnie interesuje,ale nie to w jaki sposób jest wykładany oraz to,że nie mam zamiaru pracować w przyszłości firmie,w której ten papier byłby mi potrzebny,Dyplom chciałem zrobić trochę tak dla siebie,aby jak już mam studiować to coś na czym się od zawsze znam.Mój kierunek studiów związany jest z przemysłem i dawałby mi on Dyplom inzyniera,ale co mi po nim skoro zarobki,na moje oko są "średnie",a poza tym nie pompuje to polskiego kapitału,tylko zagraniczny,najbardziej ten niemiecki.Duży wpływ na moje przemyślenia o rezygnacji miała audycja Marka,którą YT usunął...Planuję te studia rzucić po sesji i zacząć się rozwijać na własną rękę,skupić się na tym co da mi w przyszłości realny dochód i satysfakcję.(Wybaczcie,że tak ogólnikowo piszę,ale ostatnio obawiam się,że pewna osoba mi nieprzychylna poznała moją prawdziwą tożsamość)...Mam sporo umiejętności twardych umiem praktycznie "wszystko w domu naprawić",komputery i samochody nie stanowią dla mnie też większego wyzwania,stąd moje zapędy na inżynierskie studia,nawet w LO znajomy,mówił mi per inżynierze ,ale czuję,że tylko stracę najlepsze lata na uczelni,które mógłbym spędzić na rozkręcanie własnej DG,albo studiowanie czegoś co jest łatwe,lekkie i przyjemne,bardzo mnie interesują nauki społeczne,choć wiem,że nie przynoszą dochodu,ale łatwo jest zdobyć dyplom...Rozważam też alternatywę,aby za kilka lat 2-3 podjąć studia medyczne,ponieważ tematyka zdrowia jest mi bardzo bliska,wiele razy spotkałem się z marnymi lekarzami,stomatologami...Z umiejętności,które byłyby mi w takim fachu pomocne to,bardzo zręczne ręce(wolę często bardziej prace rzemieślnicze,niż stricte ścisłe,choć i z tymi sobie jakoś radzę).W tej kwestii rozważałem,dokładniej studia stomatologiczne,ponieważ do szału doprowadzają mnie dentyści,partacze i robiąc to czuł bym jakieś powołanie,zbawianie w małej części tego zepsutego,jak zęby menela rynku...Ponadto mam swego rodzaju "fetysz uzębienia u pań",jeżeli dziewczyna ma idealne,zęby jestem wstanie wiele wybaczyć.Gdybym miał za te kilka lat podejmować taką działaność,miałbym zasoby,na podejście do tematu prywatnego fachu z starannością i brakiem szczędzenia,na klientach dobrze,albo wcale... Rozważałem kiedyś też otwarcie zakładu mechaniki samochodowej,ale wydaje mi się,że po czasie takie obcowanie z martwą bryłą,przygnębiałoby mnie i nie przyniosłoby zbyt wielkich dochodów,a udając się w kierunku ząbków,za 10 lat np,będę mógł mieć teoretycznie jedno i drugie. W najbliższym czasie w planach miałbym stworzenie małego sklepu internetowego i poznania tego rynku...Boję się najbardziej,że przez te 3,5 roku trudnych technicznych studiów,których możliwe,że nie ukończyłbym w tym czasie nawet,zamknę się na ludzi...Rynku pracy praktycznie nie poznam przez te lata bo będę,pod kloszem nauki,a jedyne prace jakich w tym czasie podjąć,będą nie warte straconego czasu.Pracowałem kilka razy za grosze i nie uważam,aby miało to jakiś głębszy sens...Już lepsza jest emigracja ekonomiczna na jakiś czas,której nota bene mam możliwość dokonania... Przepraszam za brak spójności piszę to wzburzony,ponieważ otoczenie mnie wkurwiło,takiego prostactwa jakie moi współlokatorzy prezentują nie widziałem nigdzie i nigdy,niedługo się relokuję Na pewno na mój pogląd na sytuacje wpływa brak snu,bo z takimi chamami nie da dojść do ładu,ale ten problem rozwiążę do środy Z góry dziękuję za każdy komentarz ludzi dobrej woli Pozdrawiam
  7. W tytule jest zawarta moja konsternacja , coś o czym myślę już jakiś czas . Studiuję Logistykę na I-szym roku , już wiem ,że nie traktuję tego jako swój cel numer 1. Mało tego studia interesują mnie jako tako ,bo po prostu nie wiem ,który "port obrać". Jestem starostą (na szczęście ćwiczeniowym , choć chcieli zrobić ze mnie roku) obowiązków nie ma dużo. Duża część osób pracuję jakoś dorywczo , sam pracowałem w wakacje ,ale (może niesłusznie) chciałbym znaleźć pracę albo gdzie znajdę doświadczenie albo gdzie przynajmniej coś zarobię Uczę się dobrze ,ale czuję ,że te studia mnie za bardzo nie rozwijają . Myślałem o tym ,aby zdać sesję i przejść na studia zaoczne ,a z racji tego ,że mieszkam blisko granicy mógłbym pracować choćby w Berlinie. Tylko z racji mojego wieku i niewielkiego doświadczenia na rynku pracy musiałbym robić pracę w stylu : wykładanie towaru czy inne tego typu . Znaleźć chociaż praktyki nie jest bynajmniej łatwo ( znam biegle angielskie,niemiecki idzie bardzo topornie). Chętnie wysłucham rad , szczerze bez ogródek
  8. Witam wszystkich Dziękuję za otworzenie postu, postaram się krótko. Nakreślenie sytuacji: student automatyka i robotyka, sem 7. Mam do wyboru następujące specjalizacje: Automatyka i metrologia; Robotyka; Automatyzacja w górniczych systemach maszynowych; Ten ostatni to nowa oferta wydziału, oferują kontakt z firmami z branży(możliwość pisania magisterki w zakładzie) oraz pomoc w ustawieniu staży, co planowo miałoby skutkować zatrudnieniem, nie wiem co o tym myśleć, opiekunowie specjalności wyliczają w jakich krajach pracują absolwenci( USA, Azja, Australia, podobno niezły zarobek), powinno być dość elitarnie (15 miejsc). Czy ktoś jest w stanie się wypowiedzieć na temat powyższych specjalności i ewentualnie coś polecić? Pozdrawiam serdecznie
  9. Cześć, Czy wiecie może o studiach na poziomie magisterskim albo podyplomowym na zagranicznych uczelniach, które są darmowe i są przeprowadzane online? W Polsce jest tak na przykład na warszawskim SGGW, ale mi bardziej zależałoby na zagranicznym dyplomie.
  10. Niedawno otrzymałem wezwanie do zapłaty za studia niestacjonarne, zaoczne na publicznej uczelni. Studia przerwałem (ponad dwa lata temu) przed semestrem nie powiadamiając pisemnie o tym uczelni (moje idiotyczne zaniedbanie). Czy jest jakaś możliwość żeby uniknąć tej opłaty? Pytając uczelnianego radcę prawnego, który sporządził wniosek do komornika o to czy mam jakieś możliwości na uniknięcie opłaty dostałem odpowiedź, że jej praca polega na ściągnięciu długu dla uczelni a nie na doradzaniu dłużnikowi. Moim skromnym zdaniem jest w takim razie jakaś szansa aby ten dług umorzyć tylko gdzie mogę szukać pomocy? Kompletnie nie wiem do kogo mogę się udać a z przyczyn materialnych nie stać mnie na spłatę tego w całości. Z czego rodzi się kolejne pytanie jeśli nie było by możliwości uniknięcia opłaty: Jak to rozłożyć na raty skoro kobitka od razu powiedziała mi, że ona mi nic na raty nie będzie rozkładać.
  11. Jestem w trakcie ostatecznego wyboru kierunku studiów. Interesują mnie kierunki w których głównym motywem ,są finanse. Potrzebuje rady , co wg. was najlepiej wybrać.Zapewne pojawią się głosy ,że lepiej wybrać programowanie itd. , ale wgl. mnie to nie kręci. Także bracia ,proszę o pomoc.
  12. Przeglądając neta trafiłem na aktualny ranking kierunków studiów. Przytoczę: Źródło: http://www.wwsi.edu.pl/pg.php/news/informatyka_po_raz_piaty_na_pi__/772/ Jak widać informatyka na czele, ale i parę technicznych też cieszy się zainteresowaniem młodych ludzi. Natomiast dalej sporo młodzieży idzie na nie dające szans znalezienia dobrej pracy kierunki - zarządzanie, psychologia, pedagogika. Co do jakości kształcenia to wiadomo, że na skutek braku chętnych (niż demograficzny) i bezpłatnego szkolnictwa wyższego (byle złapać kandydata wtedy dostaniemy z ministerstwa kasę) - jest bardzo słaby. Z własnego doświadczenia: - szukałem do przyuczenia adminów windows/linux wśród znajomych - i tu dramat nikogo takiego nie znalazłem, mimo tego, że to spora szansa, a i kasa w miarę jak na takie wymagania, ludzie kończą informatykę w zasadzie nie wiedzą co robić nie mają wybranej dla siebie ścieżki kariery, okupują nisko płatne stanowiska bez szansy na rozwój boją się podjąć wyzwanie i przycisnąć z rozwojem. Pytałem około 10 osób, a także prosiłem o ewentualne podsyłanie jakiś ambitnych - poza pytaniami, "a za ile", a to może po wakacjach - odzew zerowy. - rekrutacja na specjalistyczne stanowiska informatyczne - sieciowcy, admini ds. bezpieczeństwa - 8 osób rekrutacja rozmowa ogólna + test techniczny, bardzo słabo goście z małą wiedzą (najczęściej z małych firemek zajmujący się utrzymaniem paru serwerów i infrastruktury) wygórowane żądania finansowe 8-11 netto (mimo że test poszedł im słabo), 2 osoby z większą wiedzą, ale stawki zaporowe. - znajomy szukał elektroników/automatyków z minimalnym chociaż doświadczeniem - dramat, po studiach zerowa wiedza (nic nie robią poza materiałem studiów, zero rozwoju), nawet ciężko kogoś do przyuczenia bo wypali ze stawką rynkową jak u specjalisty. Podobne doświadczenia mają znajomi z innych firm, często rekrutują na programistów, adminów itp, ciężko jest znaleźć doświadczonych rozwijających się pracowników mimo stawek rynkowych i dobrych warunków pracy (praca zdalna, konkretne bonusy itp.) Straciłem chęć "wyciągania" znajomych do lepszej pracy - mówię im bezpośrednio jakie umiejętności musza mieć na konkretne stanowiska - nic prócz jojczenia i własnego lenistwa. Jakie są wasze spostrzeżenia? Nie wiem po co tym ludziom studia jeżeli nie chcą rozwijać się i wyrabiać sobie dobry fach. Czy naprawdę jest tak źle z podejściem ludzi?
  13. Co sądzicie o rozpoczynaniu studiów doktoranckich, to brak pomysłu,na to co zrobić ze sobą po magisterce i ucieczka przed życiem, czy świadectwo mądrości i wiedzy? Czy człowiek podejmujący taki krok jest skazany na bycie skończonym przegrywem życiowym?
  14. @Dziemies czy robiłeś testy predyspozycji zawodowych. Jeśli nie, to zrób, przynajmniej kilka, są dostępne w necie, można je zrobić w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej (są też prywatne poradnie), u doradców zawodowych. Im więcej tym lepiej, bo po iluś dostajesz listę zawodów odpowiadających Tobie. Zacznij od tego. Masz wachlarz do wyboru. Na pewno to co doradził Brzytwa lista tego czego nie lubisz i nawet jeśli są to zawody, które w odbiorze społecznym są uważane za dochodowe, to w to nie wchodź. Jak nie kojarzy Ci się z danym zawodem jakakolwiek satysfakcja na możliwość wykonywania takiego zawodu, to nawet jak zdobędziesz uprawnienia w takim zawodzie, to podejście do wykonywania go, tzw. na siłę, nie przyniesie Ci korzyści, bo w żadnym stopniu nie będziesz się przy wykonywaniu zawodu czuł dobrze. Im bardziej z czymś się utożsamiasz, tym większa masz większą satysfakcję z wykonywania jakiegoś zwodu. Bierz też pod uwagę rynek, realia i to jak wykonywany zawód ma się w rzeczywistości, tu im więcej realizmu tym lepiej. Szkoda 5 lat na studiowanie tylko dla zasady, to już lepiej nie studiować, szkoda kasy.
  15. Witam, jestem tutaj nowy i nie wiem czy na pewno trafiłem w dobry dział. Jeśli nie, przepraszam. Postaram się zaoszczędzić wam moich wypocin, i opiszę to krótko. Aktualnie mam 20 lat i czeka mnie wybór studiów. I tutaj pojawia się problem, bo nigdy tak naprawdę niczym się nie interesowałem. Matura zdana, nie najlepiej ale jakoś zdana. No totalnie nie mam pomysłów, zacząłem myśleć o ekonomii ale z drugiej strony nie jestem najlepszy z matematyki. Tragedii nie ma ale potrzebuje włożyć wiele pracy żeby coś z tego przedmiotu osiągnąć. Macie jakieś doświadczenia, lub kierunek który wam się spodobał? Czy wybór ekonomii to dobry pomysł? Nawet najgłupsza rada mi może w czymś pomóc. Nie mogę zrobić sobie też roku przerwy żeby ogarnąć to co będzie mnie interesować. Dzięki
  16. Jak żyć

    Witam Jestem obecnie w drugiej klasie LO i zastanawiam się jaką obrać drogę . Co po tym ogólniaku robić.Jestem indywidualistą,którego rutyna zabija.Mam całkiem dobry zamysł techniczny i dość sprawne ręce(bez skojarzeń kilka lat składałem modele RC). Od początku wpajano mi idź do LO później na polibudę itd. Kiedyś też uważałem to za odpowiednią drogę,ale po tym jak poznałem trochę bardziej kasiatych osób moja perspektywa obróciła się o 180 stopni.Kolejnym gwoździem do polibudy są zarobki w Polsce inżynierów po prostu śmiech na sali...Planuję obecnie kilka innych scieżek życiowych: 1 Własny biznes (chociaż w tej kwestii nie mam wsparcia ze strony rodziny,ale nigdy go specjalnie nie oczekiwałem albo oczekiwałem ?!) 2 Udanie się na stomatologię tylko żeby tę drogę obrać musiałbym spiąć dupę i brać się solidnie za naukę(prosta praca,dobre zarobki,możliwość prywaty) 3 Zdobycie uprawnień trenera personalnego i działalność z tym związana 4 WAT tylko czy w obecnych czasach służba wojskowa ma jakiś sens ? Pozdrawiam i przepraszam za składnię
  17. Witam braciszkowie! Za nami mija piękny wiosenny kwiecień,a ja jako świeżo upieczony maturzysta stanę przed wyborem kierunku studiów. Chodzi mi po głowie podjęcie się studiów zaocznych z pójściem do pracy. Wiem, że będzie ciężko, ale da mi to pełną niezależność od rodziny. Z drugiej jednak strony mam możliwości podjęcia się studiów stacjonarnych, ale będąc przez to na wikcie rodziny. I tutaj rodzi się mój dylemat z którym chciałbym się do was zwrócić. Nad rodzinną kasą czuwają samice, czyli mamy totalny rozpierdol i panoszenie się w domu. Jazdy psychiczne to rytuałowy początek dnia. A więc mam duże wątpliwości, czy dobrym posunięciem byłoby dalsze utrzymanie się na koszt rodziny. Wiem do czego są one zdolne, a ich gierki i manipulacje sięgają zenitu. Rozum podpowiada, ze jeśli zdecyduję się na wariant drugi, one będą mieć mnie na talerzu i będę mnie totalnie i na maksa wykorzystywać. Jednak pewna osoba, która mi pomaga aktualnie twierdzi jednak na odwrót, że relacje się polepszą, ja jednak jestem zdania, że ludzie się nie zmieniają tak szybko, bo wymaga to dużego nakładu pracy, a tym bardziej jeśli chodzi o kobietę. A wy jak myślicie panowie? Co byłoby najlepszym posunięciem?
×