Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'wolność'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's s
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's NOFAP - Odwyk od A do Z
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Co robić by Nofap się udał?
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 10 results

  1. Szukałem i nie znalazłem takiego tematu, jeśli przeoczyłem proszę o zamknięcie. Czy ktoś z Bractwa wybiera się na VII Konferencję Prawicy Wolnościowej w Warszawie 9-10.11? Wstęp jest darmowy, ale można wesprzeć na odpalprojekt.pl (dziś ostatni dzień). Osobiście sypnąłem groszem i mam nadzieję, że odbiorę książkę z rąk Michalkiewicza. Lokalizacja: Centralna Biblioteka Rolnicza, Plac Zamkowy, Warszawa Program: SOBOTA 9 LISTOPADA 09:30 Otwarcie drzwi, start Targów Książki Prawicowej 10:00 Jan Kubań, PAFERE 11:00 Stanisław Michalkiewicz 13:30 Janusz Korwin-Mikke 15:15 Sławomir Mentzen 16:30 Wolność a Niepodległość – debata posłów Konfederacji (Bosak, Winnicki, Sośnierz, Dziambor, Kulesza) 19:00 Bankiet VIP dla prelegentów i donatorów (500+: od poziomu Mecenas) NIEDZIELA 10 LISTOPADA 10:00 Kawowy networking 11:00 Marcin Adamczyk 13:00 Debata: Sommer vs Ziemkiewicz 15:00 Grzegorz Braun
  2. Pewien znany działacz z głównej polskiej partii wolnościowej został oskarżony o celowe zarażanie kobiet kiłą. Gościa kojarzę już od dobrych paru lat. Charakterystyczny był, że robił sobie "sweet focie" z bliskiej odległości z pełnym uśmiechem. Typowy atencjusz. No nic, konserwatyzm aż bije w oczy... https://dorzeczy.pl/kraj/65313/Seksafera-w-partii-Korwin-Mikkego-Grzegorz-G-mial-uwodzic-kobiety-i-zarazac-kila.html
  3. https://www.wprost.pl/kraj/10124590/fakt-korwin-mikke-nie-moze-byc-czlonkiem-wlasnej-partii-ktora-z-kolei-moze-zmienic-nazwe.html Według kuców to on jest najlepszym kandydatem do rządzenia Polską 😆 Dziennikarze „Faktu” przekonują, że Janusz Korwin-Mikke łamie statut założonej przez siebie partii Wolność. Co więcej, zwracają uwagę na wyrok sądu, który oddalił wniosek partii KORWiN o zmianę nazwy. Czy to możliwe, że założyciel i lider danej partii może stracić w niej członkostwo, a jednocześnie udawać, że nic się nie stało? Dziennikarze „Faktu” przekonują, że taki scenariusz ma właśnie miejsce w przypadku Janusza Korwin-Mikkego i jego partii Wolność. Powołują się na uprawomocniony w grudniu 2017 roku wyrok, skazujący tego polityka za naruszenie nietykalności cielesnej. Chodzi o znaną sprawę spoliczkowania Michała Boniego w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. „Fakt” przypomina, że w statucie partii Korwin-Mikkego jest wyraźny zapis, wykluczający członkostwo osób skazanych prawomocnym wyrokiem za przestępstwa umyślne ścigane z urzędu. Prowadzi to do prostego wniosku, że członkostwo lidera partii wygasło. Co ciekawe, zdaniem dziennikarzy na stronie partii Wolność widnieje statut, w którym nie ma opisywanego punktu. Wniosek o uchwalenie stosownych zmian w statucie złożył Korwin-Mikke, ale zamiast poparcia zgromadzenia ogólnego członków lub delegatów, uzyskał jedynie podpisy trzech osób. Zmiany wprowadzane w taki sposób oddalił już prawomocnie Sąd Okręgowy w Warszawie. Ten sam sąd zawyrokował także o braku zgody na zmianę nazwy partii KORWiN na Wolność. W tym postępowaniu jednak nie zapadł jeszcze ostateczny wyrok, a Korwin-Mikke podkreśla, że brak zezwolenia na używanie nowej nazwy nie oznacza jeszcze zakazu posługiwania się nią. Postępowaniu założyciela partii, która w ostatnich wyborach o mały włos nie przekroczyła progu wyborczego, sprzeciwia się Robert Oleszczak. Polityk ten złożył już wniosek o wykreślenie Janusza Korwin-Mikkego z listy osób reprezentujących partię.
  4. Właśnie zobaczyłem filmik z kanału Jack Caleib . Albo słuchałem nieuważnie albo rzeczywiście wynika z tego, że szykuje się koniec anonimowości w internecie. W dodatku za wpisy niepoprawne politycznie będzie można beknąć. Czy to może oznacza koniec FBS i innych tego typu miejsc?
  5. Witajcie Bracia Nieśmiało, lecz z prośbą o ocenę, pragnę wkleić swój tekst. Krótkie opowiadanie o próbie walki z nałogiem nikotynowym. Z góry dziękuję za konstruktywną krytykę. W ręce trzymał klucz, którym zamknie drzwi od swojego niewielkiego mieszkania, położonego na ósmym piętrze, w bloku na krańcu miasta, w którym żyje od kilku lat. Następnie wysunął nieznanie swoją dłoń w kierunku zamka. Jego uszu dobiegł dźwięk, ciężki, chrobocący. Przekręcił klucz dwukrotnie w prawą stronę. Drugą ręką nacisnął na zimną stal klamki, upewniając się, że jego dobytek został odpowiednio zabezpieczony. Przezorność była jego mocną cechą charakteru. Miał w zwyczaju sprawdzać, czy z kranu nie cieknie, chociażby kropla wody, w gniazdkach nie znajdują się podłączone przewody, a drzwi zostały zamknięte. Natręctwa, ktoś mógłby rzucić bezwolnie, wypełniały go błogim spokojem, dodawały mu odwagi. Odwrócił się w kierunku windy. Kilkunastoletnia metalowa klatka, z obdrapanymi drzwiami, przypominała mu jeden z horrorów, w którym sam pan ciemności wymierzał karę towarzyszącym mu współpasażerom. W tamtej chwili nie mógł sobie przypomnieć tytułu filmu. Wiedział na pewno, że nie był to obraz, do którego warto powrócić, któregoś zimnego wieczoru, z piwem w jednej ręce, tanimi przekąskami w drugiej. Już zapragnął wcisnąć kwadratowy przycisk z podświetlanym na czerwono symbolem trójkąta, lecz coś drgnęło jego ciałem. Zauważył, że od stóp do głów czuje niepokojące drgania, jakby zaraz miał upaść na betonową posadzkę i skonać w konwulsjach. Przeczucie niepokoju odeszło wraz z postanowieniem, że tym razem skorzysta ze schodów. Kilka pięter w dół dobrze mu zrobi – pomyślał – i zaczął schodzić. Mijając kolejne segmenty mieszkań, takich samych, bez wyrazu, zauważył, że faktura ścian, zaczęła tańczyć przed jego oczami. Gdzieniegdzie puste przestrzenie, z zagłębieniami, migały ostrzegawczo, plując zapachem gnijących jesiennych liści. Im niżej, tym sygnały odbierane przez jego podświadomość, maglowały jego wnętrze, zadając mu ból. Początkowo delikatny, z czasem tępy i kłujący, jak gdyby stado krwiożerczych mrówek zaczęło budować gniazdo w jego czasze, a on sam był w nim intruzem. Po chwili nieprzyjemnych, dla niego, doznań przed jego obliczem ukazały się drzwi. Stare, toporne, metalowe bloki wypełnione zabrudzonym szkłem. Naparł na nie całym ciałem, lecz nie drgnęły dalej niż na odległość palca. Ponowił próbę, tym razem z większym uporem, co przyniosło spodziewany rezultat. Wychodził już na zewnątrz, gdy silny cios w jego twarz… *** … orzeźwił zmęczone podróżą ciało. Krew rozlała się ciepłem po arteriach, adrenalina zwiększyła pojemność płuc, którymi zaciągnął pierwszy głęboki smak powietrza. Ruszył niepewnie w stronę osiedlowego sklepu. Pod podeszwami butów rozległ się śpiew trzeszczącego trelu śniegu, głęboko osadzonego na płytach chodnika. Poważne drzewa spoglądały z góry na spustoszenia, które przyniosła ze sobą styczniowa zima. Pozbawione listowia gałęzie zdawały się mierzyć ostrzami w przechodniów, sprawiając wrażenie, że gdyby tylko wyraziły chęć, mogłyby przerwać nić życia każdego z nich. Mijane samochody stały jeden za drugim, tworząc szereg przypominający tasiemca. Znalazłszy przerwę między ciągiem zaparkowanych aut, postanowił, że przejdzie na drugą stronę. Od sklepu dzieliła go niewielka przestrzeń, ze znakiem z prawej strony i śmietnikiem z lewej. Wiatr, przynoszący do tej pory ulgę nieznośnie wypychał jego ciało w kierunku, z którego przyszedł. Zaśmiał się w myślach wyobrażając sobie jak odlatuje niczym kawałek kartonu lub reklamówki. Jego myśl zatoczyła koło wokół możliwości powrotu. Szorstkie ciepło obezwładniło jego ciało. Zrobił krok w tył, by następnie zatrzymać się na kilka chwil przed sklepem. Dam radę, wracam – pomyślał i drgnął jak pacynka. Wracam, wytrzymam, nie muszę palić – powtarzał swoją mantrę. Przeczuwał, że ma w sobie siłę, która niejednokrotnie wybroniła go z przeróżnych opresji. Człowiek, który ratuje innym życie, ma umiejętność skupiania całej swojej uwagi na jednym wycinku rzeczywistości, jednocześnie mając oczy z tyłu głowy, nie może ugiąć się pod ciężarem nałogu. Jestem do kurwy nędzy ratownikiem medycznym – wyszeptał. Kąpałem się we krwi rannych, wstrzykiwałem adrenalinę prosto w serce, miałem na rękach flaki ofiar wypadków – wyszeptał jeszcze głośniej. Nie mogę, po prostu nie mogę – krzyknął, zaciskając obie pięści, po czym rozejrzał się czy nikt go nie słyszy. Przez moment wydawało mu się, że został zupełnie sam. W miejscu, gdzie stał sklep panowała głucha przestrzeń. Mleczna mgła pochłaniająca światło wirowała przed jego oczami. Przekręcił delikatnie swoją głowę, przechylił ją na bok, by następnie wrócić do jej pierwotnego położenia. Mgła odeszła. Został tylko budynek oblepiony reklamami mięsa w promocji. Lewą ręką zbadał otoczenie przed sobą, jakby nadal nie wierzył, że to, co widział, zniknęło na dobre. Wszedł do sklepu, zdając sobie sprawę, że nie znajdzie siły a to co czuje, a czuje się beznadziejnie, nigdy się nie skończy. *** Panorama miasta przypominała wielką planszę do gry w monopoli. Pionki snujące się po polach z nadzieją na wygraną, budynki z żarzącymi się światłami, gotowe by je posiąść, banki tych, którzy pierwsi dotarli na metę oraz dla tych, którzy muszą oddać swoje wnętrzności pod hipotekę. Jedni i drudzy – myślał, spoglądając na horyzont, za którym zachodziły ostatnie promienie słońca, mają jedną wspólną cechę. To pachnąca kandyzowanymi wiśniami, śliwkami i morelami potrzeba, by zrobić sobie dobrze. Cena, jaką przyjdzie za nią płacić iskrzy się gdzieś w oddali, kiełkując do momentu, aż płomień strawi wszystko. Również to, co wydawało się nie wchodzić pod zastaw, w końcu zostanie im zabrane. Słońce zaszło. Noc zgęstniała, opadając na barki i skórę. Lekki ciężar dymu wtłoczył się ospale w komórki ciała, zastępując poczucie winy. Do tego momentu przesadnie kłujące, oblepiające ciało niczym wełniany sweter w nazbyt ogrzewanym pomieszczeniu. Sukces jest kwestią interpretacji – pomyślał i zatonął w cierpkich myślach o jutrze.
  6. http://natemat.pl/164795,jest-najmlodszym-emerytem-w-polsce-zamiast-pkb-produkuje-endorfiny Całkiem dobry artykuł o facecie w wieku +/- 40 lat, który kilka lat wcześniej rzucił pracę w korporacji gdzie zarabiał dobre pieniądze, teraz żyje w kamperze, pracując 2 miesiące w roku i chwali sobie to. Rozumiem, że chodzi tutaj o idee, że można żyć inaczej niż w kieracie praca->dom->spłacanie kredytu na m3 i szanuję jego wybór, chociaż na tym etapie życia bym się z nim nie zamienił. Jednak u niektórych z komentujących te wyznania spowodowały głośny trzask hemoroidów spowodowany zaciśnięciem pośladów z siłą imadła i poniższe zdanie: Stanowiło pretekst do rozpętania shitsztormu gdzie jest nazywany w mniej lub bardziej dosadny sposób dzieciorobem, alimenciarzem i pasożytem. Mimo, że z tego co wywnioskowałem - jego dzieci są zabezpieczone finansowo, prawdopodobnie na alimenty idą $$$ z jego mieszkań/mieszkania które wynajmuje[#niepotwierdzone_info]. Inni oświeceni zarzucają mu, że korzysta z publicznych toalet, albo tłumaczą jak nieetyczne jest niepodbijanie PKB. Na szczęście pojawia się też ~10-15% komentarzy osób które go rozumieją i popierają oraz nie snują domysłów stawiających go w negatywnym świetle, co ciekawe też jakieś panie się tam przewijają. Tutaj jego blog: http://kamperwmiescie.blogspot.com/ A tu komentarz zainteresowanego na podobne zarzuty na innej stronie: http://porozmawiajmy.tv/kamper-w-miescie-witold-zbijewski/ Co myślicie?
  7. Panowie, taka mnie myśl i refleksja naszła, podpinając się pod słowa \http://braciasamcy.pl/index.php?/topic/11676-prof-lew-starowicz-o-tym-jak-si%C4%99-zmienia-stosunek-polek-do-seksu/ Wszyscy tutaj jeżymy się, spinamy, odgrażamy, walczymy i dobry Bóg raczy wiedzieć, co jeszcze się z nami dzieje odnosząc się do takich kwiatków społecznych, feminizmu i spierdolenia kulturowego... Patrząc od strony ezoterycznej, walimy sobie sami karmę, podsycamy energetycznie tą awanturę. Ze strony materialnej czarno na białym widzimy, co kto i komu by zrobił i dlaczego... Po co to wszystko? Po co to nakręcanie? Przyjmijmy takie rzeczy za fakty. Może i uderzające w nas, ale jak widać- stało się. Porozmawiajmy o tym bez nakręcania się i nienawiści. Zrozummy, że dzieje się to za oknem i stało się faktem. To co możemy zrobić? Przyjąć postawę Mahatma Gandhiego. Stwórzmy ruch oporu, który stroni od przemocy słownej i fizycznej Gdy zostaniemy atakowani, przez nasze miłe Panie, przytaknijmy im. Powiedzmy im, że mają rację. Bo dlaczego mają jej nie mieć? Prawda jest jak dupa, każdy ma swoją. Opowiem Wam coś z mojego życia. Z racji mojego zawodu mam kontakt z ludźmi. Aby od nich odciąć się, słuchałem radia i była jakaś audycji, w której naśmiewano się z feminizmu i feministek. Mniejsza o to, co było powodem. Ważne dla historii, że jedna z Pań słyszała tą audycję i zobaczyła mój uśmiech na twarzy, który audycja wywołała. Oczywiście, (tu zacytuje klasyka forumowego, starsi w wierze Bracia będą wiedzieli o kogo chodzi) Pani poczuła się do poczuwania I zaczęła się na przystanku awantura... Słowotok... Nie przerywałem. Gdy Pani straciła oddech, pomysł na wykrzykiwanie słów itd, zwróciłem się do niej wyrażając pełną aprobatę jej postulatów itd. To był pierwszy szok. Drugi szok nastąpił, gdy zwróciłem się do niej słowami w stylu: "Rozumiem Panią doskonale, ale proszę, zajmijmy się sprawami naprawdę ważnymi życiowo i niech mi Pani doradzi, które auto mam sobie wybrać, bo chcę kupić sobie nowe, z salonu." Cóż, Pani ze łzami w oczach i zwarciem w główce opuszczała mój jeżdżący przybytek Panowie, proszę Was. Zajmijmy się rzeczami naprawdę ważnymi- takimi jak nasze życie, cele, marzenia. Zacznijmy z powrotem marzyć, przekraczać granice do absurdu włącznie. Czy naprawdę te 15 tys wypłaty jest nam tak niezbędne by zarywać życie i pasje. Czy zamiast Porsche nie mogę jeździć jakimś porządnym BMW? Ja nie bronię nikomu tego, wręcz życzę. Tylko chcę byśmy przystanęli na chwile i zastanowili się czy przypadkiem nie osiągamy tego zbyt dużym kosztem- zatraceniem Siebie na rzecz dodatków do życia. Tak, bo to są dodatki. Gdzie jestem JA z dzieciństwa, moje cele, marzenia. Czy cena za ten dodatek nie jest za wysoka. Zbudujmy swój jacht, wyremontujmy motorynkę, odkurzmy stare śmieci, które zalegają gdzieś w otchłani garażu i zawsze obiecujemy sobie, że przyjdzie czas, iż pochylimy się nad tym. Ilu z nas przestało grać na gitarze, czytać książki, pisać opowieści, sklejać modele, zrobić wino itd., bo brakuje mu czasu, bo musi wygrać wyścig szczurów, bo musi podobać się kobietom, bo musi walczyć z feminizmem, komunizmem i innym izmem. (Jak słusznie zauważył @Stulejman Wspaniały oraz @Drizzt, nastąpił błąd z mojej strony w wypowiedzi, stąd poniższe komentarze. Wkradł się duży chochlik, a raczej mój błąd. Użyłem skrótu myślowego, ale żaden z Użytkowników nie jest mną, więc teraz, po fakcie napisania tego tematu pozwolę sobie na sprostowanie wypowiedzi. W powyższym wątku, dotyczącym walki z Feminizmem, komuniznem i innym izmem, jako formą przeciwdziałania tym zjawiskom, chodzi mi o walkę przejawiającą się agresją słowną, fizyczną, rękoczynami i innymi brutalnymi formami. Nie jestem za poddaniem się i biernością wobec zjawisk, tylko zmianą formy na zaakceptowanie tego co jest i przejście do pracy "u podstaw" by walczyć z przyczyną- Zmiany Systemowe, a nie skutkiem, czyli postawą społeczeństwa. Za tego chochlika przepraszam. Arox) Przez pracę, ciągły napływ informacji z internetu, fejsbuka i inne źródła informacji zatracamy się w tym co na zewnątrz. Biegamy na siłownię by zbudować sylwetkę, bo nie akceptujemy samych siebie. Musimy wręcz pochwalić się tym jakie ciężary podnosimy lub ile schudliśmy. A dziecko wewnątrz płacze, bo chciałoby pójść na wystawę klocków lego, czy do jakiegoś muzeum nauki i przez zwykłą ciekawość poznać coś więcej. Ale nie... Siłownia musi być i basta. Co z tego, że organizm po 10 godzinach zapierdalania w pracy chce odpocząć i zregenerować. Przestaliśmy słuchać samych siebie na rzecz zewnętrznej ułudy. Zacznijmy przemiany kulturowe od nas samych. Zrzućmy pęto dnia codziennego i ten chory wyścig szczurów po depresje, choroby serca, miażdżycę, zawał, wylew i parę innych drobnych przyjemności. Zawołam sloganem „Obudźmy swoje wewnętrzne Dziecko”. Pozwólmy sobie na nic nierobienie. Pozwólmy sobie na chwilę wytchnienia. Świat się zmieniał i zmienia nadal... Nic z tym nie zrobimy, bo taka rola świata, że zmienia się i ewoluuje... Zmieńmy swój stosunek z walki na zaakceptowanie. Nie na zgodę a na zaakceptowanie. A Feministki, Hipokryci, Biali Rycerze z zakonu Różowego Misia, inne dziwne postacie i wymysły naszego dnia- niech żyją sobie obok nas własnym życiem. Niech mają swój mały świat, w którym miętolą te same kwestie, podsycają się nienawiścią. Tylko po co mamy im dawać własną energię i czas? Bądźmy ponad nimi a nie bądźmy na ich poziomie. Nie uczestniczmy w tej walce płci, nienawiści itd... Oni są jak małe dzieci w piaskownicy. Obrzucają się piaskiem, krzyczą na siebie, wyrywają zabawki. My jesteśmy jak dorośli, którzy stoją z boku i obserwują to wszystko, bo nasze dzieci nie bawią się tam. Spróbujemy zareagować? Inni rodzice rzucą się nam do gardła. Po co? A panie były, są i będą. I bardzo dobrze. Ale wpuśćmy je do naszego życia na naszych zasadach jako dodatek a nie cel życia. Jak Pani nie podoba się, to dziękujemy jej za wspólny czas z uśmiechem na twarzy i szczerze życzymy jej wszystkiego co najlepsze. Ot, tak po prostu. Nie walczmy z nimi i nie siejmy nienawiści. Kochajmy za to, jakie są, lecz nie oddawajmy swego życia.
  8. Miner

    Szwecja

    http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/szwedzka-teoria-milosci-ciemna-strona-skandynawskiego-raju/bhp8wp Wrzucam krótki opis szwedzkiego mysiego raju.
  9. Chciałbym (naprawdę króciutko ) poruszyć temat wolności która jest dana mężczyźnie i kobiecie po rozstaniu/rozwodzie. Jak obie płcie potrafią z tej wolności korzystać? Wiek 35-40 lat. Mężczyźni/znajomi/ja - powoli, w swoim tempie, dwa kroki do tyłu ale trzy do przodu, rozwijam się, czytam, słucham np. Radio Samiec, analizuje co Marek mówi, jakiś amatorski sport, wyjazd w miejsca gdzie nie byłem x lat. Mam czas na pracę, mam czas na odpoczynek. Kobiety? Jak są to ok, jak nie ma to też dobrze (najciekawsze, że jak się nie chce to zawsze jakaś się pojawi). Kontakt z rodziną - niewymuszony, spokojny. Poczucie swojej wartości bez bodźców z zewnątrz. Kobiety/znajome - stres, brak wizji co dalej ... uzależnianie swojego szczęścia od drugiej osoby. Na zewnątrz silne i niezależne (screeny mądrości na FB, że kiedyś nadejdzie szczęście) - w środku kompletnie zagubione. Bezsens egzystencji, nie ma faceta - nie ma zadowolenia. Brak poczucia swojej wartości bez bodźców z zewnątrz. Ot tak mnie naszło przy sobocie przy lampce szklance czerwonego wina kompotu .
  10. Drodzy koledzy, Chciałbym opowiedzieć Wam swoją historię : Mam 25 lat w tym roku kończę studia na jednej z państwowych uczelni(obrona we wrześniu) przez ostatnia lata musiałem również pełnić obowiązki głowy rodziny(nie, nie mojej). Krótko mówiąc - ojciec poszedł siedzieć do paki jak byłem mały, zostawił mnie i matkę z długami, mieszkanie poszło na licytację, a ja z matką w zasadzie na ,,bruk". Rozpocząłem studia zaraz po maturze, od samego początku nie miałem lekko bo wiadomo, kierunek nawet trochę wymagający(prawo), praca na cały etat bo musiałem na to wszystko zarobić(wynajem mieszkania,studia,internet,telefon, odzież i ogólnie życie). Moja matka zarabiała grosze, więc wszystkie koszty spadły na mnie. Układało mi się różnie często nie miałem pieniędzy na podstawowe wydatki, chodziłem w starych (czasem dziurawych ciuchach), pracowałem, studiowałem chciałem od życia czegoś więcej, dlatego udzielałem się w różnych organizacjach społecznych,akademickich. Poznałem kilka ciekawych osób na stanowiskach można powiedzieć, że zacząłem sobie wyrabiać znajomości. Zatrudniłem się później w jednej z korporacji, więc zacząłem też nieźle zarabiać. Przetrwałem jakoś te trudne lata : załatwiłem matce mieszkanie, mam nadzieje, że skończę studia w tym roku :), mam plany na swoją przyszłość i co najważniejsze odnalazłem również swoją pasję. Odczuwam gigantyczną niechęć do instytucji rodziny, na samą myśl, że miałbym ją kiedyś założyć mam odruchy wymiotne. Życie nauczyło mnie, że facet który nie ma pieniędzy i pozycji jest traktowany przez społeczeństwo(nawet własną matkę) jak najgorsze ścierwo (najczęściej ludzie mną gardzili,ignorowali) Niby wszystko się zaczyna układać, dużo myślę o sobie wiem jakie mam priorytety, mam mnóstwo obszarów do rozwoju. Jednak obiecałem sobie, że nigdy się nie ożenię, nie wejdę w żaden związek i będę już teraz żył tak jak chce, a nie jak społeczeństwo ode mnie oczekuje. Pozdro 600
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.