Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'zarobki'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's s
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's NOFAP - Odwyk od A do Z
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Co robić by Nofap się udał?
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia
  • Red Pill akademia do głównego klubu's Akademia klubu Red Pill

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 20 results

  1. Jakiś czas temu prosiłem Was o radę odnośnie mojej sytuacji osobistej/zawodowej. Można wątek przeczytać między innymi tutaj: Od tego czasu trochę minęło. Znalazłem prace, co prawda nie jest ona wymażona, jednak jest to stałe źródło dochodzu. Trochę zajęło mi czasu, żeby pochodzić po rozmowach rekrutacyjnych, odpowiadanie na dziwne, skądinąd nietypowie i debilne pytania. Tak na marginesie, częściej na rozmowach miałem wrażenie, że chcą ze mnie zrobić debila niż porozmawiać. Procesy rekrutacyjne rozdmuchane jak nie wiem. W najgorszym przypadku przechodziłem przez 5 poziomów rekrutacji. Kolejny głupszy od poprzedniego, zadania techniczne okazłay się miła odskocznią od tej całej spierdoliny przez jaką osoba szukająca pracy musi przejść w tym kraju, żeby ktoś z łaski swojej powiedział: tak zatrudniamy właśnie ciebie. I nagle czujesz się, że jesteś podjarny ponieważ już nie musisz się maltretować rozmową z kolejnym idiotą, który zadaje pytanie z cyklu: gdzie siebie widzisz za 5 lat. A teraz konkrety. Zastanawiam się jak mogę jeszcze dorobić jako programista albo tester poza praca: Myślałem o tworzeniu dodatwkoych aplikacji i wrzucanie na Apple stor albo play store. Jakieś stronki, aplikacje webowe na zamówienie od Januszy biznesu, czyli oferia albo coś w ten deseń. Pisanie bloga, z czasem zbudowanie społeczności wokół tego co robię i sprzedawanie powiedzmy książek. Budowanie znajomości. Inwestycja oszczedności w jakieś coiny na giełdach BTC ale jest to dla mnie przynajmniej bardzo ryzykowna inwestycja Jednak mam kilka zastrzeżeń. Na rynku jest duża konkurencja. Wiem o tym od dawna, mimo że jest duże ssanie na ludzi z IT i każda firma trąbi, ryczy, płacze że nie ma specjalistów na rynku to: stawki mają niskie, zawsze chcą negocjiwać, co nie jest złe, ale czasami po prostu się nie opłaca. Zatrudnią seniora i szkolisz juniorów, czyli ludzi którzy przychodza na staż, albo dopiero to pierwsza praca. Robotę zrobić trzeba, zamiast pomagać przeszkadzają a to dodatkowy obowiązek. Patrząc po ogłoszeniach na pracuj.pl i temu podobnych zauważyłem, że na jedno ogłoszenie o prace odpowiada nawet do 150 osób. Po pewnym czasie zauważyłem, że pracuj.pl stało się takim śmietnikiem dla pracodawców i nie ma ciekawych ofert(tak wyglada jakbym wybrzydzał), ale jak idę na rozmowę i właściciel firmy daje mi 4k brutto po 7 latach doświadczenia w branży to w sumie mi wszystko opada. Mam 30 lat, bez żony, dzieci, długów. To co mnie trochę trzyma to studia w trakcie. To co mogę robić to w sumie programować albo testować, prawko mam, zdałem jednak nie posiadam jeszcze samochodu. Staram się wypełniać czas żeby no fap też ogarnać. Czyli praca, albo przebywanie wśród ludzi, zawsze można połaczyć to z networkingiem w branży. Jakie mielibyście rady? Co zrobilibyście na moim miejscu? Insert other media
  2. Nie chciałem jeszcze opisywać swojej historii, bo zbyt łatwo można by mnie namierzyć - ale skłonił mnie do tego fakt, iż prawie całą opisałem jako odpowiedź na post "Mąż zarabia więcej niż ja". Więc jedziemy z tematem. Trochę się rozpiszę bo waśnie przedwczoraj moja urządziła mi awanturę o budżet domowy. Primo, nie jesteśmy małżeństwem, chociaż mieszkamy ze sobą już pięć lat (jesteśmy w okolicach 40). W mieszkaniu Pani, które Ona spłaca (kredyt hipoteczny). Secundo, jako że miewam dziwne napady dobroczynności, w moim mieszkaniu (ciut mniejsze, ale własne) mieszka lokator, którego mogę z dnia na dzień przenieść gdzie indziej - i sam się wprowadzić "jak stoję". Dobroczynność jest w tym, że mieszka za połowę opłat, bo jej mieszkanie doznało zniszczenia. W sumie, mam darmową ochronę. Nie, lokatorka nie jest w wieku w którym stanowiłaby dla Pani zagrożenie - gerontofilem nie jestem. Tertio, Pani od początku usłyszała o intercyzie, badaniach DNA, i o tym że jakikolwiek formalny związek mógłbym zaakceptować jedynie dla dobra dziecka - którego jeszcze nie ma (Pani ma tu poważny problem ginekologiczny). Więc o budżecie. Ja zarabiam czasem trochę lepiej, czasem trochę gorzej - są miesiące gdy jest bardzo dobrze, są takie gdy dwukrotna średnia krajowa smuci me lico - ale średnio te pięć cyfr netto jest. Praca jest siedząca, ale czasami wolałbym rolę sapera na polu minowym - jeden błąd i klient traci miliony. Trafiałem do szpitala przez stres, biorę leki hormonalne. Do tego - niezdefiniowane godziny pracy, czasem robota zdalna "z domu" - bywa że w nocy, a raz na pół roku - nasiadówki w firmie jak jest termin. Ale lubię tą robotę, szacunek ludzi i uwielbienie kobiet W Polsce jest biedniej ale łatwiej i bardziej bezstresowo - gdybym zdecydował się wyjechać, za dużo większy stres dostawałbym ~40kpln miesięcznie. Teraz Pani - przed, i na początku związku sama spłacała kredyt, i wszystkie opłaty za swoje mieszkanie, co wiązało się z tym że pracowała niemal na dwa etaty (nauczycielskie - suma ~35 godzin), zarabiając około połowy tego co ja. Stopniowo, zacząłem zajmować się zakupami, remontami, ciuchami Pani - w zakresie w jakim spokojnie mogłem sobie pozwolić na takie wydatki. Pani nie zgodziła się abym płacił część kredytu albo rachunków za Jej mieszkanie. Ale nie tylko - w ramach wsparcia (jeden kpln inwestycji mój, drugi Pani), Pani posiada teraz własną działalność gospodarczą, która w sezonie potrafi podwoić jej dochody, niewielkim nakładem pracy (Pani posiada bardzo specjalistyczną wiedzę i doktorat z nietypowego zakresu). Tak więc dwa lata temu, Pani zaczęła zarabiać nieregularnie - w dobry miesiąc zarabiała więcej niż ja. Tyle że to okazało się za dużo dla jej zdrowia (szpital). Zdecydowała się (za moją namową) rzucić większość etatu, i rozwijać firmę - bo sama firma, przynosiła jej więcej niż dwa etaty. I było fajnie. Co się zepsuło? Cały czas, Pani upierała się by spłacać swój kredyt za swoje mieszkanie, a także robić wszystkie opłaty. Raz zapłaciłem rachunek za prąd, to zwróciła mi kasę przelewem na konto (aby został ślad że zwróciła) i urządziła awanturę - okazało się że Pani ma jazdę na to by JEJ mieszkanie było tylko JEJ, i nikt nie może tego podważać, wypominać itd. W tej chwili, ze względu na "martwy sezon", firma prawie nie przynosi dochodu, a fragment etatu wystarcza na ratę kredytu. Pani uszczupla swe oszczędności (firma przyniosła jej sporo w sezonie), których notabene ma więcej niż ja - i tu ma problem. Pierwsza awantura (-4 miesiące) - usłyszałem że zajmowanie się domem to praca której nie doceniam. Pani siedzi wyłącznie w domu, ja wyjeżdżam do pracy - od 10 przeciętnie, do 14 godzin dziennie (dojazdy). Ja nie miałbym nic przeciwko sprzątaniu czy zakupom, ale jak wracam to już jest posprzątane, obkupione i zrobiony obiad. Pani podejmuje decyzje że sprzątnie, a potem ma o to do mnie pretensje Drobna dygresja - zakupy większe niż pieczywo, sok, wędlina, jabłka itp robię ja w weekendy (summa summarum wydaje coś koło 3-4x tyle co Pani na wspólne wydatki). Dwa dni focha. Druga awantura (-3 miesiące) - mniej więcej to samo, tylko wsparte już "ciężkimi" argumentami typu "jesteś jak twój ojciec", "prawdziwy mężczyzna nie mówi o intercyzie", a kiedy większość odbiłem lub zignorowałem - "chyba nie byłbyś odpowiednim ojcem skoro się tak zachowujesz". Trzy dni focha. Trzecia awantura (-2 miesiące) - Pani stwierdziła że powinienem się dokładać do budżetu domowego. Mówię - OK, to zapłacę kredyt. NIE!. To zapłacę rachunki, w części lub całości. NIE!. Nalegałem kolejny raz - w końcu mieszkam i prąd, wodę zużywam. Tutaj zdziwienie - Pani kategorycznie się nie zgodziła. Zakupy w większości i tak robię, mówię że zrobię wszystkie - NIE!. Ona nie będzie utrzymanką, bo jest samodzielna, i żaden mężczyzna nie będzie jej nigdy utrzymywał. Zamknięty krąg logiczny. Pani praktycznie nie ma żadnych wydatków poza kredytem i czynszem, (nawet większość jej garderoby i kosmetyków to moje dzieło), a na te dwa kategorycznie się nie zgodzi abym je spłacał. Powinienem się domyślić, nie może mi zaufać, prawdziwy mężczyzna wiedziałby co zrobić, taki nieodpowiedzialny dzieciak nie nadaje się na ojca - cała litania schematów, i koncert oklepanych przebojów z poprzednich awantur. Czwarta awantura (-2 tygodnie). Wyzwalacz - zrobiłem małą inwestycję która zablokowała na trzy lata część - 10% - moich oszczędności, z widokiem na zysk lub stratę. W skrócie - wydałem moją kasę na siebie nie na Pańcię. Rezultat - ponad tydzień focha, "nie nadajesz się na ojca", "nieodpowiedzialne dziecko", "co ty wiesz o życiu", "jesteś złym człowiekiem" itd. Zbieg okoliczności sprawił, że złożyło się to z bardzo stresującym okresem w pracy - w dużym skrócie, żarłem ibuprom tak że zacząłem srać krwią. Nie nastawiło mnie to do Pani pozytywnie, co odbiło się w następnej awanturze. Ostatnia, z przedwczoraj. Pani "kazała" mi zrobić listę jak wygląda mój wkład w nasze gospodarstwo domowe. Czemu by nie - większość rubryk dostała mój wkład 100%, poza Pani kredytem, mieszkaniem, zakupami i paliwem do naszego wspólnego auta - fakt, dalej ona jeździ po pieczywo, warzywa, owoce itd. Oczywiście, to chyba było nie po myśli Pani, więc na drugiej kartce wykazała mi jasno, że: - Ona pierze (ja głupi myślałem że pralka), - ona zmywa (a ja kupiłem zmywarkę przeciw której protestowała - po co taki wydatek), - ona sprząta (czasem muszę poprawić), - ona zajmuje się zwierzętami (tylko że do weta ja jeżdżę, straty w meblach ja uzupełniam, a Pani wychodzi rano i w południe na spacer). Ostatnio podjęła specjalną dietę dla jednego zwierzaka - i tu ona kupuje to żarcie. - Ona zajmuje się wspólnym samochodem i go tankuje (ubezpieczenie - połowa ja, naprawy - połowa ja, w sumie jest mój w połowie bo Pani by nie starczyło na całość, Pani go tankuje, a ja z niego nie korzystam - przez trzy lata jechałem nim raz). Ja mam swoją furę - i zgadnijcie czym jeździmy w dalsze trasy, na zakupy, do znajomych itd? No i z Pani kartki wyszło, że ja zarabiam X (dodała +25%), a ona duże, okrągłe zero. Przy czym Ona robi "wszystko", a ja tylko chodzę do pracy. No to mówię znowu, ok, zapłacę kredyt - NIE!. Zapłacę rachunki - NIE!. Mam coś z tym zrobić, ona nie wie co, nie mogę płacić jej kredytu, prawdziwy mężczyzna by się domyślił (tu nawet podała przykład kto). Trochę podpuściłem ją, doprowadzając w końcu do pytania wprost - to o ile mam to jej zero zmienić? Ile potrzebuje, ile chce? Wiem że to kontrowersyjne, zmuszać biedną kobitę do samookreślenia, ale było już źle. Reakcja Pani - brak deklaracji, zmiana kierunku w stronę "jak nie wiesz to może w takim razie powinniśmy się rozstać". Tutaj usłyszała w odpowiedzi że rzeczywiście, może tak (pamiętałem jak zaledwie dwa tygodnie temu dobijała mą psychikę bez litości). Teraz uwaga - Pani powiedziała że "muszę coś zmienić, przecież staramy się o dziecko a jej nie zostało już dużo czasu". W odpowiedzi usłyszała ode mnie że "przecież już kilka razy ustaliliśmy że nie nadaję się na ojca" i jeśli uważa mnie za takiego niedojrzałego, to nie będę stawał na jej drodze do szczęścia i macierzyństwa. Trochę nią wstrząsnęło, do tego stopnia, że niemal weszła w rolę służącej (obiadek, sprzątanie, może herbatki, może kawki) a wieczorem się baaardzo tuliła (bezskutecznie). Teraz kilka dodatków nakreślających sytuację. - Pani pochodzi z rozbitej rodziny, ewidentnie jako "bohater". Do dziś walczy z częścią rodziny. Przez pierwsze dwa lata nie zauważyłem żadnego wpływu na jej zachowanie które można by temu przypisać. Teraz - ewidentnie jak jest "sobą" to jest dobrze, jak włącza się tryb awantury to wyskakują objawy DDD (aż do tego, że w ostatnich dwóch awanturach mylą się jej aktualne wydarzenia z jej dzieciństwem). Bilans na razie jest dodatni, awantury to mniej niż procent naszego czasu razem - jak nie działa DDD, to jest najlepszą z kobiet z którymi się związywałem. - Pani tryb "bohatera" uwidacznia się w ekspresjach niezależności - to Ona upiera się by płacić po połowie, i jednocześnie usiłuje mi wmówić że ją do tego "zmuszam". Zazwyczaj przy większych wydatkach, ona wyciąga portfel, ja płacę. - Pani ma problemy natury ginekologicznej. Zajście w ciążę nie byłoby dla niej możliwe bez operacji i pomocy farmakologicznej, a i tak zostało jej kilkanaście miesięcy na próby (drugiej operacji raczej nie da się zrobić). Efekt uboczny - limitacja seksu do wyznaczonych terminów, przez spadek libido Pani po lekach. - Ja pochodzę z rodziny bez ojca, i raczej z dość biednej i patologicznej dzielnicy - jako jeden z nielicznych z paczki kumpli "wyszedłem na ludzi". Forum i ecoego znam od wielu lat, zanim poznałem Panią. - Pani podała mi przykład wzorca męskości - chodziło o kogoś, kto mając żonę i dwójkę dzieci (żona na bezpłatnym urlopie) przelał całe swoje oszczędności ze swojego konta, na konto żony (niby wspólne, ale to żona może je zablokować). To dziś odbija się w taki sposób że on chce wyjechać na kilka miesięcy na kontrakt byle by się z żoną nie kłócić - moim zdaniem, nie daję im zbyt wiele czasu, chyba że do końca on się spantofli. - Ze względu na strukturę wydatków, gdybym utworzył wspólne konto - Pani rosłyby oszczędności na jej prywatnym koncie, ale oczywiście to Ona by "za wszystko płaciła". Nieważne że ze wspólnego konta, gdzie ona chwilowo dokładałaby zero. Nie mam tu żadnych wątpliwości. - Pani ma stopień doktora nauk, i IQ zaliczające ją do MENSY. To widać czasami w jej zachowaniu. W trakcie awantur zapomina, że przebijam ją o ponad 20 punktów. Podobnie z SMV - Ona 4/10, ja 6/10. Aha - IQ Pani wyłącza się w trakcie awantur, nie dostrzega nawet tych błędów logicznych które jej wykazuję. Gdy działa DDD i "bohater", logika idzie precz, a argumenty Pani spadają do poziomu absurdu "bo tak!". - Pani bardziej związana jest z lewicą, ja z centrum w prawo. Nie mogę żartować o feminizmie w jej obecności, czy czytać Forum. - Awantura - to mocne określenie. Rzadko podnosimy głos, nic nie lata, nie ma prawie przekleństw - a jeśli w tracie ktoś przyszedł, to uśmiech na twarz i zabawiamy gościa. DDD - typowe, co w domu to tajemnica. - Ostatni punkt - w tej chwili buduję dom, choć na razie nie da się w nim jeszcze zamieszkać. Ze względu na dochody zerowe Pani - w całości na siebie . To też staje Pani ością w gardle, aż po argumenty "nie zamieszkam w domu gdzie choć 10% nie należy do mnie". Wcześniej (lata temu) zgodziła się abym po zakończeniu budowy i zamieszkaniu, sprzedał jej część - za dochód ze sprzedaży jej mieszkania. W tej chwili, kategorycznie się na to nie zgodzę, i to jej wprost powiedziałem - a termin oddania się zbliża. Dlaczego zmieniłem zdanie - jak zobaczyłem jak Pani mówi o JEJ mieszkaniu, jaką do tego przykłada wagę by było JEJ. W sumie, zacząłem robić to samo co Ona. - Termin oddania domu zbiega się z końcem "okresu rozpłodowego" Pani. Dodając aktualny brak zarobków (za miesiąc to się zmieni do średniej krajowej) Pani jest pod presją czasu. Jako kawaler 40+ z dochodami i hacjendą na wsi, moje SMV wzrośnie do 7/10. Dla samotnych Pań z dziećmi - do 10/10 (idealna beta na pierwszy rzut oka). Ona zaczęła taniec i fitness aby choć trochę zachować swą atrakcyjność. Dlaczego opowiadam tą historię? Ku przestrodze - DDD/DDA/DDRR zawsze wyjdzie. Prędzej czy później. Kolejna przestroga - zawsze musisz mieć swoją "metę", i poduszkę finansową. Aby móc wyjść i nie musieć wracać. Ku pamięci - nie licz na wdzięczność czy pamięć ludzką. Większość umeblowania mieszkania Pani to mój wydatek i moja praca (na początku do największego wydatku dołożyła się w około 25% gdy sprzedała swój stary samochód - nalegała aż uległem). Na więcej nie byłoby jej stać. Dla wyrzygania frustracji - w życiu, nie miałbym z kim porozmawiać bo usłyszałbym tylko "to daj jej wypłatę". Dla dyskusji - nie zawsze jest tak że wiążemy się z kimś o skrajnie odmiennych dochodach - sytuacja potrafi się zmienić. Dla porady - jeśli Pani narzeka że się nie dokładam, ale na jedyne poważne wydatki nie pozwala się dołożyć - to co zrobić? Dla porady - czy raczej dociskać śrubę (Pani raczej nikogo lepszego nie znajdzie, a jej zachowanie aktualne wymaga zmiany), czy lepiej pozwolić jej być samodzielną jeśli tak bardzo chce? Na ograniczenia mej wolności się nie zgodzę. PS: Mówiłem że nie mogę czytać Forum na bieżąco? Proszę o cierpliwość, jeśli będą pytania.
  3. https://rekinfinansow.pl/niskie-place-polska-przyczyny/ Nic odkrywczego, jednak całkiem dobrze zebrane w całość i przejrzyście opisane powody tego stanu rzeczy.
  4. Witam, zwracam się do Was z prośbą o radę, bo trochę stoję na rozdrożu i nie wiem w którą stronę mogę się udać. Obecnie mieszkam w dużym mieście, studiuje zaocznie informatykę. Rocznik 88. W życiu podejmowałem się wielu prac. Pochodzę z bardzo małej miejscowości i na to co mam zapracowałem sam, bez pomocy rodziców czy znajomych. Kilka dni temu straciłem pracę w następujący sposób: pracowałem jako tester dla jednej z firmy, a pracodawca dla którego wykonywałem usługi zerwał ze mną umowę B2B przez SMS, z poczatkiem miesiaca, czyli dokładnie 1.05. I w sumie dobrze bo to była męka, ciągle problem z dogadaniem się odnośnie stawki, nowy projekt, nowa umowa, wiecej obowiazków, a stawka ta sama. Obecnie szukam pracy. Rozsyłam CV na różne ogłoszenia i to co widzę to jest jakiś meksyk. Mnóstwo agencji pośredniczących, praca dla: "naszego klienta z branży ..." wymagania w kosmos wyczesane, stawka wiadomo jaka ... jak najtaniej. Brat podczas rozmowy ze mną nie raz się pyta co ja tu jeszcze robie. Przeciez minie dużo czasu zanim odożę na mieszkanie lub coś swojego, a i tak będę pracować przez firmy Polskie, które oferują najniższą stawkę. I teraz główna część wątku. Mam odłożonych troche pieniedzy, oszczedzałem, sprzedałem rzeczy których nie używam. Nie wiem czy szukać pracy w Polsce jednocześnie kończac powoli studia, czy wyjechać. Co byście doradzali? Jeśli czytacie poprzednie moje wątki, to pewnie wiecie, że po godzinach dużo się ucze i programuję. Chcę zmienić ścieżkę rozwoju na programistę. Patrzac jednak na rynek pracy to na stanowisku młodszego programisty mistrzowie biznesu oferują 2500 brutto, często też więcej, w zależności od miejsca zamieszkania, wielkości firmy, technologii. Prosiłbym o rady. Zaznaczam, że nie mam rodziny i większych zobowiązań.
  5. Cześć Postaram się myśl, którą chcę przekazać dobrze ubrać w słowa. Mam wyjebane na prace, mój stosunek do firm i Januszów biznesu jest wręcz agresywny, to co prezentują w Polsce, czyli swoje podejście do człowieka, zarobki, wymagania prosi się aby przypierdolić im w zęby, nie chcę być zle zrozumiany, bo lubię pracować i jestem pracusiem, ale to co daję od siebie jest kompletnie nie proporcjonalne do tego co otrzymuję w zamian, w związku z tym mam pracę w dupie, bo w tym kraju nie da się godziwie żyć, nie mam zamiaru zapierdalać u prywaciarza za marne grosze i słuchać jego obelg, a znając mój charakter pewnie skończyłoby się na mordobicu. Czuję że otwiera się przedemną coś nowego, mianowicie świadomość tego że nie muszę grac tak jak mnie zaprogramowano, czyli praca za najniższą i zapierdol do 60-tki, jest wręcz wyzwalająca, czuję się wolny bo zauważyłem z pomocą pewnego znajomego że wkręciłem sobie do głowy film odpowiednio podparty rodziną i środowiskiem aby spełniać czyjeś oczekiwania, zauważyłem ramy zniewolenia które mi wrzucili na barki, zauważyłem jak konsekwentnie brałem to na barki nieświadomy tego że nie żyję swoim życiem ale robię to co odemnię chcą.. Uświadomienie sobie tego spowodowało to że poczułem chęć zemsty, ale z drugiej strony wolność, że teraz robię to co będę chciał Mam też jakieś wyrzuty sumienia i nie pewność czy dobrze robię, czy to stare wzorce i przymus mnie prowokuję aby robić czego nienawidzę, czy moja fantazja? ale w głębi serca wiem że powinienem się odciąć od tego. Posuwam granicy swojej strefy komfortu dzięki temu że zdobyłem kolejne tereny mojego pola bitwy, czyli umysłu, zauważyłem jak mało miałem kontroli i jak dużo rzeczy robiłem nieświadomię, poczucie kontroli nad tym daję mi swobodę, że nie muszę... Zapraszam do dyskusji.
  6. https://apynews.pl/youtube-zarabianie-monetyzacja Zarabianie na YouTube to temat rzeka, a narzekaniom na niesłuszne demonetyzacje filmów nie ma końca - i nic dziwnego. YouTube od długiego czasu znajduje się w ogniu krytyki, wygląda jednak na to, że szykują się zmiany. Na początku roku YouTube stał się dużo mniej przyjazny dla małych twórców, zawyżając im wymagania, od których mogą zarabiać na swoich kanałach. Z 10 tysięcy wyświetleń wymaganych do zarabiania YouTube zażądał minimum 1000 subskrybentów i 4 tysiące godzin odtwarzania materiałów wideo na danym kanale. Niestety nie zapowiada się na zmianę tych wymagań, ale za to powstaje całkowicie nowy system kwalifikacji filmów. Będzie on polegał na popularnym ostatnio uczeniu maszynowym. Ma ono pomóc w odpowiedniej klasyfikacji treści jeszcze przed publikacją filmu na platformie. YouTube testuje nowy system z ograniczoną liczbą użytkowników, którzy przed wysłaniem filmu mogą sami go odpowiednio oznaczyć i otagować, żeby od razu było wiadomo, czy jest on atrakcyjny dla reklamodawców. System ma więc przyczynić się do zarabiania przez twórców. Według serwisu TechCrunch YouTube już za kilka tygodni ma zamiar także wprowadzić płatne subskrypcje, dzięki którym można by wesprzeć ulubionego twórcę i zyskać z tego korzyści.
  7. https://businessinsider.com.pl/firmy/zarzadzanie/francja-rowne-zarobki-kobiet-i-mezczyzn-nowe-prawo/my26j71 Niedawno coś podobnego zrobiono w Islandii. Teraz to się dzieje we Francji. Co o tym sądzicie? Czy Francja poradzi sobie z tym tak jak Islandia? Francuskie firmy będą miały trzy lata na zlikwidowanie różnic w płacach kobiet i mężczyzn. Na spółki, które tego nie zrobią, zostaną nałożone wysokie kary - zapowiedział premier Francji Edouard Philippe. To drugi kraj po Wielkiej Brytanii, który zmusza biznes do ujawniania tak zwanej luki płciowej w zarobkach. Jak donosi Reuters, we Francji mężczyźni zarabiają średnio 9 proc. więcej niż kobiety, chociaż prawo teoretycznie wymaga równych płac dla obu płci od 45 lat. Teraz jednak francuski rząd planuje wyegzekwować równe płace. Francuskie firmy mają płacić po równo kobietom i mężczyznom Wedle nowych przepisów wszystkie firmy zatrudniające powyżej 50 osób będą musiały instalować specjalne oprogramowanie, połączone z systemami płacowymi, do monitorowania nieuzasadnionych różnic w zarobkach. Oprogramowanie ma znaleźć się już w 2019 roku we wszystkich spółkach zatrudniających ponad 250 osób, a do 2020 roku - w tych mających od 50 do 249 pracowników. W przypadku wykrycia nieuzasadnionej różnicy w zarobkach firma będzie miała trzy lata na jej zlikwidowanie. W innym wypadku specjalni inspektorzy pracy mogą nałożyć na firmę karę w wysokości 1 proc. kosztu wszystkich wynagrodzeń spółki, zapowiedział premier Francji. Dodatkowo, jeśli oprogramowanie wykryje różnice w płacach według płci, firma będzie musiała poinformować o tym na swojej stronie internetowej oraz w wewnętrznej informacji do pracowników - zaś związki zawodowe będą miały dostęp do danych z aplikacji. Przedstawiciele związków zawodowych i pracodawców mieli jedną wątpliwość, dotyczącą nowych przepisów - jakie będą kryteria określenia, czy istnieje różnica w płacach według płci. Niewykluczone, że kwestia ta zostanie rozjaśniona w ramach dalszych prac nad przepisami - francuski rząd ma zaprezentować odpowiednią ustawę w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Przypomnijmy przy tym, że w Wielkiej Brytanii firmy także zostały zmuszone do ujawniania różnic w zarobkach wedle płci.
  8. https://apynews.pl/radoslaw-kotarski-ksiazka-ile-zarobil Radosław Kotarski jest założycielem kanału Polimaty na YouTube, prowadzącym programu "Podróże z historią" emitowanego w telewizji i autorem dwóch popularnych książek - "Nic bardziej mylnego" i "Włam się do mózgu". W najnowszym wywiadzie Michała Szafrańskiego Radek ujawnia, ile zarobił na wydaniu książki. Te liczby są imponujące! Najnowszy film na kanale "Jak oszczędzać pieniądze" to właśnie wywiad na temat self publishingu, czyli samodzielnego wydawania książki, bez pomocy wydawnictwa. Gościem programu był Radosław Kotarski, który zainspirowany wydaną przez Michała książką postanowił również wydać własną pozycję samodzielnie. Dzieło Radka okazało się bestsellerem i obowiązkową lekturą dla wszystkich, którzy chcą się skutecznie uczyć. A człowiek przecież uczy się całe życie. Twórca przyznaje, że już wielokrotnie przekonał się o skuteczności rad zawartych w swojej książce od widzów, którzy wysyłają mu podziękowania za osiągnięte sukcesy. Tutaj możecie obejrzeć wywiad, o którym mowa: W wywiadzie Radosław Kotarski przyznał, że na wydaniu 3 książek, które sprzedały się w ogromnym nakładzie liczącym ponad 115 tysięcy egzemplarzy w 4 miesiące zarobił 7 milionów złotych! Taki dochód robi ogromne wrażenie, lecz nie ma co się dziwić - Radek zapracował sobie na takie wyniki. Książki z jego wydawnictw są dopracowane pod każdym względem - pięknie wydane, a w środku znajdziemy wiele zdjęć i kolorowych notatek. Wszystkie podane metody w "Włam się do mózgu" zostały przetestowane na skórze autora zanim zostały opublikowane. Podczas pisania książki Radek nauczył się języka szwedzkiego, by potwierdzić skuteczność przekazywanych porad. I właśnie za tę jakość ludzie są gotowi wydawać swoje pieniądze.
  9. Rafonix w czasie rozmowy na Omegle z jednym kolesiem pochwalił się ile zarobił w 1 dzień
  10. Jak coś komuś daje to po cichu i bez rozgłosu. Nie raz mi się zdarzyło komuś pomóc bezinteresownie. Nie robię nic na pokaz. Zawsze żenował mnie fałsz i obłuda. Odechciewa mi się wszystkiego jak mam oczekiwać czegoś... Potem dostać coś na 30% i jeszcze się nasłuchać... Taki schemat i standard u kobiet. Wkurza mnie ich obłuda, to że potrafią w żywe oczy gadać takie bzdury. Nie szaleję, czasami nawet powieka mi drgnie, staram się to brać na miękko. Ale i tak gdzieś się w duszy gotuje jak widzę całą tą maskaradę... Patrzcie na Ankę Lewandowską https://web.facebook.com/Walczymy-o-zdrowie-Beatki-699990663485519/ https://zrzutka.pl/8myy5n Niby wszystko fajnie, pomaga koleżance, namawia innych do pomocy, jaka to ona nie jest super. A teraz fakty: zbiera 200k pln czyli odpowiednik dziennych zarobków Roberta. Namawia do pomocy innych Polaków którzy przeciętnie zarabiają z 3-4 k pln miesięcznie. Sama nosi gadżety za 20k pln, ma praktycznie nieograniczony dostęp do kasy a żałuje swojej "przyjaciółce". Jedno słowo a podejrzewam że Robert po cichu by przelał kasę i było by po zawodach. Wiadomo: nie musi, ale może. A Kuba Błaszczykowski dyskretnie wspomógł chłopaka na 250k pln na operację. I jeszcze się z tym ukrywał Śmieszne to i straszne. Na operacje plastyczne to ma, bo wcale nie jest jakaś nie wiadomo jaka. Ale dla koleżanki nie ma... Żal... I standard! Dalej, milionerka Eris, właścicielka firmy kosmetycznej, wyceniana na 500 mln pln. http://opinie.wp.pl/irena-eris-uczy-mlodych-przedsiebiorczosci-marcin-makowski-nie-tedy-droga-6044986165047937a Hahaha jaka rozgoryczona że młody człowiek pyta o zarobki, wynagrodzenie. Żal.pl A swoją drogą to Eris to też baaaardzo słowiańskie imię... No i właśnie w ten o to sposób po raz kolejny wychodzi na jaw natura którą nie jedna stara sięukryć
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.