Jump to content

Recommended Posts

Tatuaż sam w sobie moim zdaniem nie jest red flagą.

Ważna jest ilość tych tatuaży i ich znaczenie.

Czym innym jest laska wyglądająca jak brudnopis a czym innym jedna subtelna dziara, która jest schowana pod ubraniem a mająca jakieś wartościowe znaczenie dla posiadacza.

Sam mam jedną dziarę na co dzień schowaną pod ubraniami, ale mającą dla mnie ogromne znaczenie związane z synem.

Wiedzą o niej tylko Ci, którym ją pokazałem a więc to nie jest tak, że tatuaż to z góry próba dowartościowania się czy też pochwalenia.

Akurat z tym problemu nie mam.

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 19.12.2025 o 07:54, Kogut napisał(a):

Tatuaż sam w sobie moim zdaniem nie jest red flagą.

 

Jak się spojrzy szerzej, to moim zdaniem redflag i oczywiście osoby które mają tam jakiś symbol delikatny, subtelny inaczej analizuję niż tzw. brudnopisy (bez obrazy, to potoczna nazwa). Te drugie z automatu skreślam. Te pierwsze analizuje, wiadomo, że oprócz badań naukowych na temat problemów psychicznych takich osób, możemy też wziąć pod uwagę kwestie... podatności na trendy, czy jakąś wymyśloną presję społeczną? Większa podatność na wpływ otoczenia? Impulsywność? 

 

Nie wiem czy mam jakiś dar, ale mega łatwo takie osoby czytać. W większości kobiet to słaba psychika + to co opisałem wyżej. Ogólnie jak widzę, że im bardziej ktoś chce być zauważonym, dumnie prezentuje swoje dziary = lampka się zapala z kilometra. 

 

Ogólnie jak jakaś fajna loszka ma jakaś dziarkę i zapodam standardowy zestaw pytań: jaka była motywacja dziary, kiedy ją zrobiła (wiek) to właściwie już wszystko jest jasne. 

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.