Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

@Tajski Wojownik Twoja historia tutaj to sinusoida. Raz piszesz, że czujesz się jak wrak a za chwile w przypływie lepszego dnia kozaczysz, że jesteś panem sytuacji. Kilka tygodni później znów jesteś rozbity a teraz znowu kozaczysz jakimś "kończeniem w japie" (nomen omen jak można używać takiego stwierdzenia w stosunku do laski, którą się traktuje jakoś tam poważnie - słownictwo z rynsztoku. Kojarzy mi się z osiedlowymi dresikami, co mają jeden match na tinderze a kumplom opowiadają, jak to bujają się z laskami po tylnym siedzeniu swojego zardzewiałego BMW).

 

Socjalizuj się w gronie Polaków tam - od tego bym zaczął. Nikt ci tej laski nie zabiera, tylko podniecasz się jak mały piesek. To całkiem legitnie wygląda - druga laska po tamtej od razu i gotowa na wszystko. Albo jesteś chadem 10/10 albo... Wnioski wyciągnij sobie sam, zanim znów na nią przepiszesz skuter, kapcie i komputer. Wystarczy się cofnąć o kilka stron i historia jest analogiczna. Więc nie pisz tu o trzymaniu jakiejś ramy, bo każdy kto zna tę historię i dramy z przed "wspólnego" wyjazdu do Japonii, który pani zafundowałeś, twoje dawanie szansy tej pijawce oraz to jak dawałeś się gnoić, nie łyknie tego. Nie twierdzę, że nie robisz postępów, ale na moje oko zachłysnąłeś się. A nowa koleżanka nie różni się od starej na początku. Pracuj nad sobą. Ostrożnie z dupami - one nie są od tego żeby w nich szukać oparcia. 

 

Ja bym był ostrożny tam będąc a jestem wyczulony na damskie gówno-historyjki i kręcenie włosami. 

Edited by Tomko
  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Tajski Wojownik napisał:

. Teraz chcę od tego uciec

No i właśnie... czy aby Twoje życie przez ostatnie lata to nie jedna wielka ucieczka?

1 godzinę temu, Tajski Wojownik napisał:

jest to silniejsze ode mnie

Przestań kurwa spychać siłę sprawczą na instynkty, do jasnego tajskiego ch*ja waff-phong-la!

1 godzinę temu, Tajski Wojownik napisał:

Po prostu boję się w cholerę powrotu do stanu monk mode. Do tego, że znowu będę sam

No i to szanuję, przyznajesz się do strachu. Może nawet ataki paniki poczujesz. Spoko, to jest ludzkie i częste.

Kurła pracuj nad tym z psychologiem. Krok po kroku.

1 godzinę temu, Tajski Wojownik napisał:

Sam mi też mówił, że skoro widuję się z tą laską i spotkania nie pogarszają mojego samopoczucia to powinienem to kontynuować

To nie są spotkania tylko gorrrące sesje rżnięcia przeplatane koktajlem totalnie odjechanycj skrajnych emocji. 

"Nie pogarszają"... rozpierdalaja Ci łeb bedąc protezą stabilnej przyjacielskiej NIESEKSUALNEJ relacji z drugim człowiekiem. 

1 godzinę temu, Tajski Wojownik napisał:

byście mnie zrozumieli, że ja  w całym swoim życiu nie miałem nikogo, kto mógłby mnie pocieszyć czy wysłuchać

I nad tą dziurą z dzieciństwa i młodości masz pracować a jej nie zapychać.

 

1 godzinę temu, Tajski Wojownik napisał:

Pracuję dalej z terapeutą, słucham się go i wykonuje polecenia.

No i dobrze.

 

1 godzinę temu, Tajski Wojownik napisał:

Nie dziwcie się, że się do tej laski tak przywiązałem

My się nie dziwimy, my znamy takie numery.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie bardzo czaję, być może uleciało mi to pomiędzy 16-ma stronami tego wątku, który przeczytałem cały, a na każdy post od autora cieszę się jak na jakieś nowe wydanie ulubionej gazety - czy w całej Tajlandii nie ma, kurwa, ludzi? Tylko 3 postacie (i ewentualnie rodzice) - Tajski Wojownik, ex-myszka i obecna myszka? Przynajmniej tak wywnioskowałem z tego, co jest mi podane. Chłopie, przecież Ty masz jakąś tam pracę - nie ma tam innych ludzi poza Tobą? Żadnych "normalnych" Tajów czy Tajek? Sam od 4 lat prowadzę lekko koczowniczy tryb życia pomiędzy Polską a Anglią (obecnie wywiało mnie trochę dalej niż Ciebie, ale w tym samym kierunku ;) ) i wiem co nieco o braku znajomych czy przyjaciół. Mam ich w Polsce, ale to nie oznacza, że nie można zawrzeć żadnych nowych. Znajomości z pracy to przecież w jakimś stopniu odpowiednik znajomych z klasy - jest tam tyle ludzi, że zawsze z kimś się zagada.

 

Niestety nie widzę też rozwiązania, a jak nie ma rozwiązania, to nie ma problemu. Ruchałeś sobie jakąś tam laskę - pojawiła się jej familia, która już Ci zakłada garnitur ślubny - cóż, jeśli taka jest tam kultura, to niech tak będzie. Nie jesteś tam 3 tygodnie, tylko 3 lata. 3 pierdolone lata! Tajów i ich zwyczaje to powinieneś mieć już w małym palcu, a co za tym idzie - z jakąkolwiek nową myszką byś nie figlował, to wiesz, że prędzej czy później zaprosi Ciebie do domu na obiadek z rodzinką, a dalej znasz już temat. Jeśli nie szukasz niczego na "amen", a po kilku latach z pasożytem zakładam, że nie, to wiesz jak działać - bawisz się do momentu swojego komfortu, a w przypadku zagrożenia Twojego komfortu mówisz swojej partnerce jak jest. Figlowała sobie bez zamążpójścia, to na pewno zrozumie, że nie również możesz sobie chcieć tylko figlować, a nie od razu zakładać rodzinę. Jeśli tego nie zrozumie to po prostu zmień albo nie rób nic i zajmij się czymś innym. 

 

Gromkie brawa dla Brata, który użył sformułowania "dmuchany alfa" - coś podobnego chodziło mi po głowie. Niestety, @Tajski Wojownik, Czcigodny Autorze, zachłysnąłeś się trochę. Zakładam, że poczułeś energie do życia, moc Bruce'a Wszechmogącego, ale jednak nie byłeś w tym wszystkim sobą. Piszesz o problemach ze wzwodem, a potem o robieniu z tajskiej myszki jakiejś seks niewolnicy, zalewając wszystkie jej otwory. To nie jest atak - chciałbym, żebyś zobaczył jak w jednym momencie jesteś niepewnym siebie wrakiem emocjonalnym, a zaraz potem rzucasz na lewo i prawo takimi tekstami, że normalnie Ciebie podziwiam, "ale Ty masz silną psychikę". Wyolbrzymiam, owszem, ale tylko po to, żeby pokazać skrajność i nienaturalność.

 

Moja rada - znajdź sobie tam jakiś znajomych, a nie czekasz aż sami przyjdą. Przyjdą, przylepisz się, wyssiesz energię do życia i potem znowu upadek i tak w kółko. Mając więcej ludzi dookoła będziesz w stanie wszystkie te myszki traktować jako jedynie Twoje rozszerzenie, a nie uzupełnienie.

 

 

 

  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Imbryk

 

Sam napisałeś co te spotkania z tą laską robią z jego głową a za chwilę przytaknąłeś że dobrze robi słuchając się terapeuty który mówi aby dalej spotykał się z tą laską.

 

Jak dla mnie to ten terapeuta to idiota i @Tajski Wojownik nie powinien do niego chodzić. 

 

Słabo to wszystko wygląda, jak tajski sam się nie ogarnie to będzie cały czas blądził w tym bagnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
38 minut temu, Taboo napisał:

a za chwilę przytaknąłeś że dobrze robi słuchając się terapeuty który mówi aby dalej spotykał się z tą laską

@Taboo, masz rację pojechałem skrótem.

Twierdzę dalej że laska go rozwala mentalnie. 

 

Pochwaliłem go że słucha terapeuty, bo parę postów wcześniej gadał że terapia przez skypa jest do dupy.

 

Podejrzewam (bezpodstawnie i subiektywnie), że nie wszystko terapeucie powiedział i ten dobrej wierze mu radzi bazując na niepełnych info, a Tajskiemu w to graj. "Psycholok mi kazał." 

A może faktycznie jest idiotą.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestemw trakcie oczekiwania, aby za godzinę wyjść na pasterkę z bratem i jego rodziną więc nadrabiając zaległości na forum przestudiowałem sobie ten wątek od pierwszej strony. Bracie @Tajski Wojownik, może uznasz to za przypieprzanie się, ale czy ty przypadkiem nie robisz z siebie ofiary losu? No rozumiem śmierć ojca i w ogóle, taka a nie inna sytuacja rodzinna, ale patrząc na to co piszesz o swoich relacjach z kobietami, wybacz,ale mi się to kupy nie trzyma.  Moja opinia może być subiektywna (bo jest moja i tylko moja- choć pokrywa się niejako z opinią części braci), że masz problemy z odnalezieniem swojej własnej wartości. Co prawda człowiek nie jest samotną wyspą, ale to co piszesz o relacjach rodzinnych, o swojej ex, obecnej koleżance/pannie jawi mi się to (oczywiście tylko na podstawie tego co zostało tu napisane)  jako rozpaczliwa próba szukania sensu bycia tam gdzie nie trzeba. Jak dla mnie, próbujesz sobie tą pogonią za relacją damsko - męską zrekompensować braki z okresu dojrzewania. 

     Jeśli to co napisałem w pierwszym akapicie jest racją to - nie będziesz szczęśliwy, jeśli będziesz uzależniał poczucie własnej wartości od tego czy kogoś masz/ z kimś jesteś w luźnej relacji/ z kimś uprawiasz zobowiązujący/niezobowiązujący seks. Zostaw za sobą przeszłość a spójrz w przyszłość i naucz się doceniać swoje towarzystwo.

    Jeśli to co napisałem w pierwszym akapicie prawdą nie jest to i tak zaproponowałbym przepracowanie swojego systemu wartości z psychologiem, bo jeśli zebrać materiał z wszystkich stron to masz stary we łbie niezły burdel. 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tajski Wojownik Jesteś częściowo sam w innym kulturowo kraju. Nie dziwię się, że szukasz relacji z kobietami, to naturalne. Nie ma co się zamykać na ludzi i na przyjemnie spędzone z Tajkami chwile. Nie szukaj tylko w kolejnej myszce szczęścia albo terapii dla siebie, to jak wiesz tak nie działa.

Moim zdaniem brakuje Ci także męskiego towarzystwa. Zwykłych kumpli, żeby wyjść pogadać, wypić piwo albo coś zjeść. Żyje tam trochę białych z różnych krajów, więc możesz mieć i takich znajomych. Oczywiście z lekkim dystansem, żeby nie dać się okraść albo oszukać, bo widzę że łatwo ufasz ludziom. 

 

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytałem cały wątek z nieukrywaną ciekawością i jeśli wolno wtrącę moje trzy grosze :

To Totalna Prowokacja.

Nic tu się kupy nie trzyma. @Tajski Wojownik myli się w zeznaniach co kilka wpisów.

Jak dla mnie to zwykłe trollowanie.

Jedyny plus tej lektury to ogrom waszej wiedzy i doświadczeń, którą się dzieliliście z uporem godnym lepszej sprawy.

Mimo wszystko, niezła lektura. Pozdrawiam wszystkich .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś się stało i przejechałem się na sobie, własnym podejściu do życia. I to ostro. Wiele rzeczy zrozumiałem.

 

Zapłaciłem solidną cenę i nigdy nie zamierzam wrócić do tego "starego" siebie. 

 

***

 

Na chwilę obecną zmagam się jedynie z problemem seksualnym - libido. I nie wiem jak go rozwiązać. 

 

Zaczęło się od grypy, a może już wcześniej. 

 

Otóż trzy tygodnie temu zachorowałem. Głównie przez złe nawyki: niedosypianie (raz 2h, potem 3-4h i tak kilka dni w tygodniu), brak witamin w organizmie, nieodpiednia dieta plus wrzucanie sobie wielu rzeczy/problemów na dynke. Życie w wiecznym pośpiechu, praca,  brak czasu dla siebie a poświęcanie go innym. 

 

I przez to nabawiłem się 3 tygodniowej grypy. Ta grypa była jednak przełomowa, gdyż osiągnąłem dzięki niej limit własnego siebie i wtedy zdałem sobie sprawę, że tak dalej być nie może. Były momenty, że prawie mdlałem w pracy, a w głowie miałem codziennie sporo negatywnych emocji.

 

Mój styl życia do tego czasu tj. 27 lat był naprawdę chaotyczny i pełny nerwów. Mógłbym się nabawić zawału, chronicznej depresji czy jeszcze innego choróbska. 

 

A ja zawsze wierzyłem w zdrowy tryb życia.

Dlatego zmieniłem kilka rzeczy: 

 

1) Zacząłem sypiać po 7-8h

2) Jem 4-5 posiłki dziennie

3) Biorę suplementy diety (ginseng w tabletkach)

4) Odstawiłem sodę i słodkie napoje, a zastąpiłem je wodą i sokiem

5) Częstsze treningi 

6) Więcej czytam - naprawdę pomaga oczyścić umysł i stać się szczęśliwszym

 

Przez to wyczerpanie i grypę, moje libido spadło do zera albo i niżej. Jak do tamtej pory widziałem laskę na ulicy to zawsze coś czułem, a teraz zupełnie nic.

To samo z obecną partnerką. Nie potrafię być twardy nawet z viagrą. Próbowałem raz, drugi trzeci i dupa zbita, aż mieliśmy przez to spiny, że ona mnie nie pociąga. 

 

W innych sferach życia chodzę pozytywnie naładowany energią, a jeśli pomyślę o seksie to się natychmiast denerwuję i martwię.  I dynka pełna obaw. Nie miałem czegoś takiego wcześniej, tylko po tej grypie tak jakby libido się wyzerowało. 

Wziąłem ginseng wczoraj i poczułem rozluźnienie, ulgę i podniecenie. Czyli da się, tylko gdzieś jest blokada.

 

Panowie, czy ta blokada wychodzi przez zaburzenia hormonalne czy że za dużo sobie na dynke nawrzucalem/ za duzo pracy i nerwow?

Dzięki za odpowiedź

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesteś zestresowany zmęczony walką z samym sobą. Puść ten kamień składający się z przeszłości niepowodzeń wewnętrznych rozterek. 

 

Jak piszesz tak o wszystkich objawach to troche jesteś jak galaretka a nie facet. 

 

Te wszystkie zaburzenia sfery seksuanej dla mnie mają podłoże psychiczne.

 

Tesknisz za kobietą za ciepłem za bliskością ( na 99% nigdy tego nie dostałeś od mamy )a kobieta dla Ciebie to nie partnerka a kompres na zranioną duszę.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 31.01.2020 o 06:45, Tajski Wojownik napisał:

za dużo sobie na dynke nawrzucalem

To.

W dniu 31.01.2020 o 06:45, Tajski Wojownik napisał:

3 tygodniowej grypy. Ta grypa była jednak przełomowa, gdyż (.....) . Były momenty, że prawie mdlałem w pracy,

Miałeś grypę i chodziłeś do roboty?

 

W dniu 31.01.2020 o 06:45, Tajski Wojownik napisał:

To samo z obecną partnerką

Bez baby nie wytrzymasz żyć. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tajski Wojownik Rozpocznij terapię, jesteś amebą że nie rozumiesz?

 

Nie wierzę, że nie ma w Tajlandii polskiego specjalisty, jakiś brat ci mądrze doradzał znaleźć polonię tamtejszą, żeby nie czuć się tak osamotniony.

 

Bez tego, same old, same old, same old...

Edited by Jaśnie Wielmożny

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

Nie wierzę, że nie ma w Tajlandii polskiego specjalisty

Nie rozumiem czemu nie może być online przez skypa, 25 dolców za godzinę jakiś polski terapeuta z Wawy, Kraka, Poznania czy Honolulu. Potwierdzam skuteczność.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.