Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Uszanowanie,

Drodzy Panowie opiszę moją historię do początku, od jakiegoś czasu zacząłem się spotykać z dziewczyną. Pierwsze randki wszystko spoko. Po kilku randkach wylądowaliśmy w łóżku, jako, że to moja pierwsza kochanka to nie stanąłem na wysokości zadania (Ona miała już dwóch, ja jestem trzecim). Kochaliśmy się ale bez penetracji. Zadowoliłem ją w inny sposób. Sytuacja się powtórzyła. Poszedłem do seksuologa i pracujemy nad tym. W międzyczasie randkujemy i rozmawialiśmy na ten temat i powiedziała, że dla niej to nie ma problemu (ale zapewne jest i mi tego nie mówi). W tym samym czasie dostała nową pracę i w sumie chodzi do dwóch, co spowodowało, że rzadko się widywaliśmy. Któregoś dnia powiedziała mi, że nie czuję tego czegoś. Że nie czuje się tak jak z poprzednimi partnerami. Mówiła mi, że jestem typem człowieka o jakim zawsze marzyła (z charakteru), że zawsze z takim facetem chciała być. No ale nie ma tego czegoś (podejrzewam, że przez moją impotencję). Generalnie stanęło na tym, że spotykamy się, kochamy (na razie bez penetracji gdyż seksuolog wprowadził nam specjalny program, który sprawi, że do seksu nie będę podchodził zadaniowo, żebym się oswoił i nie stresował) ale dajemy sobie czas na zaangażowanie. Z jednej strony dla mnie spoko ale z drugiej strony wolałbym gdyby była bardziej zaangażowana w naszą relacje. Od tamtej rozmowy jakoś tak jest trochę inaczej, mniej mnie dotyka np w miejscach publicznych i w ogóle taki trochę mniejszy kontakt fizyczny i jakiś emocjonalny. 

Czy jej zaangażowanie i jakieś uczucia pojawią się jak się będziemy kochać w normalny sposób (z penetracją), czyli mówiąc wprost jak ją porządnie przelecę?
Jak sprawić, żeby rozkochać kobietę? 

 

Pozdrawiam,
JacekPlacek. 
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By Bruxa
      Zna ktoś w swoim otoczeniu (rodzina, bliscy znajomi)
      POWTARZAM W OTOCZENIU, OBSERWOWANY PRZEZ WŁASNE OCZY PRZEZ DŁUŻSZY OKRES
      bądź jest w takim związku w którym oboje ludzi angażuje się uczuciowo w równym stopniu i im się to nie rozlatuje i dodatkowo faktycznie są tam uczucia i pożądanie, jeśli tak proszę podać staż związku i powód dlaczego taki związek działa?
       
      Co przeżyliście, co widzieliście?
    • By Bare bra
      Witam, 
       
      Bracia, mój problem to lęk, a właściwie różne lęki, które towarzyszą mi przez większość życia ale w ostatnich kilku latach wszystko jakby wyszło na wierzch. Mam 25 lat.
       
      Opiszę sytuację w całości, bo uważam że to przeszłości powstały wszystkie moje problemy.
       
      Moje dzieciństwo to praktycznie ciągły "rozwód" i kłótnie rodziców, do którego w końcu doszło jak miałem 16 lat, jednak matka wyrzuciła ojca z domu jak miałem 10 lat, on próbował jakoś to posklejać i wracać do matki ale ona ze swoją nerwicą i wachaniami nastrojów praktycznie nie była/jest zdolna do bycia w związku ( identyczna sytuacja miała miejsce w jej domu rodzinnym ).
      Cały ten okres to był dla mnie emocjonalny rollercoaster. Wychowywała mnie zaburzona znerwicowana matka, która nie okazywała mi prawie wcale uczuć, za to wymagała wiele i chciała ze mnie zrobić ideał oczywiście jako nice guy. Z ojcem widywałem się dość często, bo mieszkał niedaleko ale on raczej też zamknięty w sobie, jednak starał się spędzić ze mną czas w jakiś fajny sposób i miło to wspominam. Jednak miał bardzo mały wpływ na moje wychowanie i nie dał mi jakiś wzorców życia, nie przeprowadziliśmy nigdy męskiej rozmowy.
       
      W podstawówce byłem dość gruby, przez co wiadomo nie było lekko z "alfa" dzieciakami, jednak do końca gimnazjum schudłem i wrosłem na naprawdę przystojnego gościa.
       
      Liceum I tu pojawiają się dziwne problemy.
      Od początku liceum leci na mnie na prawdę sporo fajnych dziewczyn, które mi się podobają i wystarczy zrobić tylko krok do znajomości, związku, seksu itp.
      No ale nie robię tego kroku przez kurwa 3 lata ! Mijaliśmy się codziennie, widziałem te maślane oczy i uśmiechy ale nie wiedziałem co dalej, co miałbym im powiedzieć itp.
       
      Koniec szkoły, koniec, wartościowych znajomości, pierwsza jakaś tam praca i mieszkanie z  toksyczną matką.
      Lęki już jakieś były ale skutecznie tłumione nałogową masturbacją z porno i codzienne palenie trawki z byle kim. 
      23 lata, pierwsza dziewczyna i ogromny lęk przy spotkaniach. Pojawił się u mnie IBS, potliwość ucisk w gardle. Lęk miałem chyba z tydzień żeby ją nawet przytulić na początku, potem nieudane dwa razy seksu z nią, nie stanął mi pomimo, że była z niej niezła sztuka, wiadomo nie byliśmy dalej razem ( trwało to ze 3 miesiące ). Kilka kolejnych, które praktycznie same mnie wyrwały w klubie, kończyło się wszystko na jakimś drętwym pocałunku, pomimo że mogłem ją mieć tej nocy, oczywiście kontakt zrywałem nie wiem czemu.
      Odstawiłem porno i masturbację (towarzyszyło mi to od 10 lat, ostatnie lata po kilka razy dziennie)
       
      Po roku
      Była jeszcze jedna nieudana próba seksu z koleżanką, która od zawsze na mnie leciała i znowu mi nie stanął. Jakiś czas temu odprowadzałem laskę pod drzwi do domu, krok żeby ją tylko pocałować ale oczywiście ucisk w gardle, suche usta, lęk. Przytuliłem ją tylko i poszedłem 
       
      Nie wiem co mam robić Panowie, prawiczek 25 lat, powiem że SMV 7 dobrze zarabiam za granicą znam dwa języki obce, siłownia, dobra sylwetka, dieta. Przyciągam wzrok kobiet ale mam problem co dalej, nie wiem jak się odblokować.
       
       
    • By RENGERS
      Witam wszystkich !
       
      Tak jak planowałem wszedłem niedawno ( około tydzień temu) w relację damsko- męską natury romantycznej.
       
      Stało się to w ten sposób że na drugiej już randce, po seksie leżymy sobie przytuleni i Pani wyskakuje z propozycją związku ze mną.
       
      Cóż, zgodziłem się bo chciałem spróbować od dłuższego czasu jak to jest.
       
      Pani zaproponowała układ który przebiliśmy dłonią  ( jak przy zakładzie o coś ), w ramach układu oczywiście były wymieniane rzeczy typu. wierność, wzajemne staranie się o siebie itd. itp.
       
      Laska ostro nastawiona na związek.
       
      Po zatwierdzeniu naszego " paktu" zaczęliśmy być parą, chodzić za rękę, przytulać się w miejscach publicznych itd.
       
      Nie odczuwam z nią żadnego haju hormonalnego.
       
      Pani jest fajna.
       
      Pisze do mnie zazwyczaj pierwsza, na randkach się nie wykosztuję - płaci za siebie.
       
      Seks nie jest mega petardą, jednak jest zajebiście uległa i robi to o co ją proszę - ma takie ciało 17 letniej nastolatki ( małe piersi, ciaśniutka brzoskwinka), dziewczę jednak ma 20 +
       
      Ogólnie czuję się z nią przyjemnie, jednak nie ma jakiegoś wielkiego "łał " 
       
      Jest po prostu fajnie. 
       
       
      Zaprosiła mnie do klubu na sylwestra, pragnie również żebym poznał jej matkę, znajomych.
       
      Póki co mam wrażenie że pierwszy mój w życiu związek z babą więcej mi daje aniżeli odbiera - Pani bardzo mnie polubiła, mega się stara, robi herbatkę, robi loda mimo że nie lubi itd.
       
      Po jakim około czasie spodziewać się pierwszych jazd emocjonalnych  i związkowego ' spierdolenia" ?
       
      Pozdro i z góry dzięki chłopaki.
       
       
       
       
       
       
       
       
    • By FranciscoFranco
      Czołem.

      W zasadzie wątek jest trochę chyba nietypowy, ale zobaczymy czy trefna uwaga/rada tutaj siądzie w gronie.
      Historia prosta - ogólnie troszkę przejebane dzieciństwo, pogłębianie ścieku, próba samobójcza, a potem wychodzenie na prostą, własna firma, studia, ostatecznie wyjście z depresji ok 3 lata temu, potem leczenie różnych fobii.
      Ostatecznie wszystko fajnie, nie mam oporów, żeby poznawać kobiety, umówić tylko właśnie... Kiedy zaczyna robić bardziej intymnie uruchamia mi się całkowity blok i tryb ucieczki. Ostatecznie doprowadza to do rozwalania się całości, bo no cóż... wiadomo.
      Normalnie przez 25 lat miałem wszystko uśpione (zero libido) i w sumie dobrze mi z tym było, a potem wszystko wywaliło i obecnie z roku na rok, coraz bardziej sfrustrowany chodzę.
      Miał ktoś taką sytuację i poradził sobie z nią?
    • By SzatanKrieger
      Witam.
       
      Nosiłem się z założeniem tego tematu już jakiś czas...
       
      Nie wiem jak Wy ale zauważyłem pewną ciekawą rzecz, z pierwszym razem u naszych samic. Nie wiem na ile to jest prawdą ale gdy poznawałem jakąś pannę to temat schodził na "te sprawy" i z tych opowieści wynikało, że ich pierwszy mężczyzna z którym uprawiały seks był bad boyem, alfą czy też kimś wielce pożądanym przez samice ogólnie w danej społeczności. Na pewno nie był to zwykły szary chłopak.
       
      Gdy sięgam pamięcią daleko i szeroko oraz blisko i wąsko to w zasadzie oprócz tego, że były kobiety molestowane lub gwałcone (co druga, którą poznaje była bita lub gwałcona ewentualnie molestowana - wiadomo pierdololo ale odejść to, to nie! Trzeba  siedzieć z typem 2 lata : D ) to przede wszystkim miały za swojego pierwszego faceta jakiegoś typa spod ciemnej gwiazdy.
      Myślałem o tym w kontekście telegonii, którą jak wiadomo część środowisk uważa za prawdę a część za fałsz (najbardziej o fałszu krzyczą Ci i te kobiety, które przeżyły pierwszy raz z jakimś naprawdę typem, którego się teraz brzydzą - wiadomo wyparcie, że to on zły a ja taka dobra i niewinna a tak w ogóle to mentalna dziewica jeszcze)
      Uważam temat za niezwykle ciekawy i gdyby kobiety wybierały tzw bad bojow na pierwszego partnera podświadomie to mógła by być to kolejna poszlaka, jeśli chodzi o tzw zjawisko telegonii.
       
      Generalnie Marek by był kimś kto poznał wiele historii i mógłby podzielić się swoimi obserwacjami w tym temacie. 
       
      A Wy jak uważacie i co sądzicie o tej mojej obserwacji. Czy jeśli sobie szczerze przypomnicie opowieści waszych Pań to czy też natkneliście się na to, że jej pierwszy był jakimś specyficznym typem?
       
      Przypominam, że Telegonia to termin określający to, że spółkowanie z pierwszym samcem zostawia w kobiecie stempel danego samca na wszystkich jej jajeczkach. A więc rodzi jego dzieci nawet jeśli to ktoś inny w późniejszym czasie ją zapłodni.
      ( Wiele dzieci odczuwa, że to nie jest jego ojciec, że jest gdzieś "tam")
      W ezoteryce mówi się o "Rodzie dusz"
      Czyli jeśli kobieta miała swojego pierwszego samca bandytę to będą się inkarnować tzw problematyczne dzieci (dusze na niskim poziomie rozwoju z rodziny dusz)
      Dawniej bardzo tego pilnowano - istniało tzw prawo pierwszej nocy ze samicą chociażby.
      Do dziś w krajach muzułmańskich się mówi, że dziewica jest warta 40 razy więcej niż nie dziewica. U nas ta wiedza w świecie zachodnim kompletnie zanikła.
       
      https://www.fakt.pl/kobieta/seks-i-emocje/dziecko-podobne-do-eks-partnera-telegonia-dziecko-dziedziczy-cechy-partnerow/y7y9wq5.amp
       
      Jako totalną ciekawostkę napiszę, że kobiety które przeżyły fatalny seks ze swoim typem spod ciemnej gwiazdy zatraciły nie jako przyjemność seksualną, jestem cholernie ciekawy czemu tak się dzieje. Dawniej by powiedziano, że grupa dusz do której należymy nas ukarała za zeszmacenie rodu. Jeśli by to było prawdą, to będą się inkarnować coraz to pospolitrze dusze i praca pokoleń idzie w piach bo rodzą się coraz prymitywniejsze osobniki aż dany naród (Na RÓD/RODY) przestaje istnieć bo jednostki pospolite nie interesuje rozwój tylko podstawowe  rzeczy (seks, jedzenie, spanie)
       
      Pozdrawiam i liczę na wasze ciekawe obserwacje.
      Co do ezoteryki to podałem to jako ciekawostkę, jednak najbardziej interesują mnie fakty i wiedzą z waszych opowieści.
       
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.