Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Sign in to follow this  
MoszeKortuxy

W 2025 r. aż 322 mln mężczyzn będzie miało problem z erekcją.

Recommended Posts

http://www.focus.pl/artykul/paliwo-do-ognia?page=1

Wydaje się, że będzie coraz gorzej pod względem seksualnym dla mężczyzn. Moim zdaniem przemysł farmaceutyczny specjalnie produkuje takie tabletki aby mężczyźni mieli problem z erekcją aby później móc im sprzedać tabletki dzięki, którym potencja ma wrócić. Samonapędzający się przemysł na, którym my cierpimy. 

Jeśli facet stanie się impotentem to tym bardziej będzie miał problem z zapłodnieniem kobiety co daje depopulację. 

 

Poniżej kilka zdań, które najbardziej przyciągnęły moją uwagę:

 

"Przemysł farmaceutyczny dwoi się i troi, by zaradzić męskim kłopotom. Brak erekcji lub kłopoty z jej utrzymaniem dotyka 16 procent panów w wieku 20–75 lat, czyli blisko 152 mln osób na świecie. Niestety, eksperci przewidują, że te problemy będą udziałem coraz większej liczby mężczyzn. Według szacunków, w 2025 r. liczba przypadków dysfunkcji erekcji sięgnie 322 mln. "

 

"Ważne jednak, by stale utrzymujących się problemów nie mylić z krótkotrwałym spadkiem formy, która każdemu może się przytrafić. A taka bywa skutkiem przemęczenia pracą i nadmiernym stresem. Jeśli nieudany jest przynajmniej co czwarty stosunek, warto udać się do seksuologa lub urologa. Trwała niezdolność do stosunku przytrafia się coraz młodszym mężczyznom, nawet trzydziestoletnim."

 

 "Zwykle z problemem próbują uporać się sami. „Facet, który ma po raz pierwszy zaburzenia erekcji, jest przerażony, za drugim razem – prawie załamany. Pędzi sprawdzić, czy z inną partnerką nie będzie lepiej. Oczywiście przy tak wysokim poziomie stresu lepiej być nie może. Zamawia przez internet viagrę, która nie ma prawa pomóc, bo lekiem jest jedynie z nazwy i nie zawiera ani odrobiny substancji czynnej. W końcu mamy kandydata do terapii, totalnie załamanego”– mówi seksuolog dr Tomasz Leonowicz."

 

"Impotencja bywa skutkiem nie tylko choroby wieńcowej, ale także cukrzycy, nadciśnienia, otyłości brzusznej, nadmiernie wysokiego poziomu cholesterolu. Stąd brak wzwodu jest także ważną informacją dla lekarza. Spory wpływ na potencję mają także choroby kręgosłupa, zaburzenia hormonalne, stany pooperacyjne w obrębie miednicy i schorzenia neurologiczne. W osiąganiu erekcji skutecznie przeszkadza również palenie papierosów, nadużywanie alkoholu lub narkotyków oraz przyjmowane leki (np. przeciwdepresyjne czy obniżające ciśnienie)."

 

Piszcie co sądzicie na ten temat ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, MoszeKortuxy napisał:

Piszcie co sądzicie na ten temat ;) 

Jeśli impotencja=spadek libido/zainteresowania seksem, to w czym problem? Faceci zajmą się po prostu innymi sprawami, przy czym nastąpi wzrost autentycznej niezależności od społeczeństwa i jego oczekiwań, bo nie będzie czym kusić do poświęcania się. Minimalizm w miejsce konsumpcji.

 

Już teraz jest wystarczający problem z narastającą liczbą przymusowych singli ze względów demograficznych/ekonomicznych oraz przez wzgląd na rosnące wymagania kobiet. Lepiej żeby tacy faceci zostali nieszkodliwymi herbivorami  jak japońscy single, którzy mieszkają samemu, żyją minimalistycznie, a w wolnym czasie parają się hobby, czy żeby przez wzgląd na dysproporcje matrymonialne dochodziło do zamieszek i konfliktów?

 

Ilu już teraz chodzi po internecie frustratów seksualnych, którym spadek libido dobrze by zrobił?

 

Inny plus tego jest taki, że dla kancelarii rozwodowych przyjdą chude lata :P

Edited by Mr.Meursault
  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Mr.Meursault napisał:

dochodziło do zamieszek i konfliktów?

Coraz częściej sądzę, że właśnie takie wydarzenia mogłyby odmienić los mężczyzn. Nie wiem czy drogą pokojową można polepszyć nasz los.

 

Edited by MoszeKortuxy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Jeśli impotencja=spadek libido/zainteresowania seksem, to w czym problem? Faceci zajmą się po prostu innymi sprawami, przy czym nastąpi wzrost autentycznej niezależności od społeczeństwa i jego oczekiwań, bo nie będzie czym kusić do poświęcania się. Minimalizm w miejsce konsumpcji.

 

Sprowadzą ciapatych i ukraińców, i oni będą zapładniali Polki, a my staniemy się niewolnikami.

  • Like 3
  • Sad 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Stulejman Wspaniały Ukraińcy akurat będą mieli takie problemy z erekcją jak reszta ludzi zachodu. Aż tak bardzo się nie odróżniają jak przybysze z Azji i Afryki.

A co do niewolnictwa to polecam to:

Michalkiewicz już kilka razy wspominał o stworzeniu w Polsce "szlachty jerozolimskiej" i to się chyba zaczyna spełniać. Ta ustawa to preludium.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ktoś niszczy naszą cywilizację. Naszą czyli chrześcijańską - odrzućmy na chwilę antypatie religijne, nie da się ukryć, że cywilizacja w której obecnie żyjemy stworzona została na fundamentach wiary chrześcijańskiej. Atakowanie w tym momencie Kościoła i ogólnie chrześcijaństwa jest nie okej.

 

Komu zależy najbardziej na zniszczeniu chrześcijaństwa? Może tym co kiedyś ukrzyżowali jednego żyda? Nie wiem tak się tylko zastanawiam.

 

Widzę co się dzieje na zachodzie Europy. Najazd muzułmanów, coraz większe prawa dla mniejszości seksualnych, eutanazja, aborcja, uczenie dzieci masturbacji. No i najważniejsze co dzieje się już od lat - niszczenie męskości. Zrobiono z chłopów baby a z bab robi się chłopów. Mężczyzna stał się pantoflarzem a kobieta heterą i jak żyć w takiej rodzinie.

 

Myślałem, że to lewactwo za tym stoi. Równouprawnienie, wspieranie mniejszości LGBTQWERTY, moja macica moja sprawa itp. debilizmy wymyślone przez lewaków.

Jedno mi nie grało. Lewacy jacy by nie byli też pochodzą z naszej cywilizacji, wiem, że oni nie myślą racjonalnie ale czyżby aż tacy byli głupi żeby niszczyć swoją cywilizację. Można podcinać gałąź na której, się siedzi ale już małe dzieci wiedzą, że to bez sensu. Zastanawiało mnie ciągle po co oni tzn. lewacy to robią.

 

Doszedłem do wniosku, że obecnie rządzące lewicowe ugrupowania w całej Europie to tylko narzędzie. Narzędzie nieźle opłacane i stworzone do tego żeby zniszczyć nasze społeczeństwa. Zrobią z nas szarą masę, ujednoliconą tak bardzo, że nawet nie będzie różnic pomiędzy płciami. Ta szara masa będzie miała tylko jedno zadanie, pracować, kupować, spać i srać. Pilnować nas będą oddziały porządkowe stworzone z potomków dzisiejszych przybyszów z krajów arabskich.

 

Pytanie tylko kto za tym stoi ?

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, MoszeKortuxy napisał:

 

"Przemysł farmaceutyczny dwoi się i troi, by zaradzić męskim kłopotom. Brak erekcji lub kłopoty z jej utrzymaniem dotyka 16 procent panów w wieku 20–75 lat, czyli blisko 152 mln osób na świecie. Niestety, eksperci przewidują, że te problemy będą udziałem coraz większej liczby mężczyzn. Według szacunków, w 2025 r. liczba przypadków dysfunkcji erekcji sięgnie 322 mln. "

 

16%, liczba 152mln z 781mln, oznacza, że mowa tutaj o białych  mężczyznach z krajów wysokorozwiniętych lub rozwijających się. Ludzi na świecie mamy 7.2mld, z tego przyjąć można połowę mężczyzn.

 

Te dane są przerażające, kolejny kamyczek w depopulacji w Europie. Do tego jeszcze wystarczy wspomnieć o fatalnej jakości plemników. 

 

Za chwilę "wymówka", że nie chcemy dzieci z przyczyn ekonomicznych, zamieni się, na nie mogę mieć dzieci, z przyczyn naturalnych.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Conrad napisał:

Za chwilę "wymówka", że nie chcemy dzieci z przyczyn ekonomicznych, zamieni się, na nie mogę mieć dzieci, z przyczyn naturalnych.

Też tak sądzę.

 

@Gr4nt Eutanazja i aborcja to nic złego.

Edited by MoszeKortuxy

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, MoszeKortuxy napisał:

Moim zdaniem przemysł farmaceutyczny specjalnie produkuje takie tabletki aby mężczyźni mieli problem z erekcją aby później móc im sprzedać tabletki dzięki, którym potencja ma wrócić

Eutanazja i aborcja wpisują się w ten sam trend.

 

Depopulacja wszystkimi możliwymi metodami. Tworzenie problemów z erekcją, bezpłodność, propagowanie eutanazji i aborcji. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myśle , że kamyczkiem do procesu depopulacji (poszerzania tych naszych „problemów zdrowotnych”) jest spopularyzowanie i odczarowanie masturbacji i pornografii. 

Kiedyś ktoś powiedział; „Dawniej jak jakiś facet się masturbował to był dziwakiem z marginesu , teraz jak ktoś się nie masturbuje i nigdy nie oglądał porno to jest dziwakiem”.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dalej się jaracie aborcją i eutanazją jak blondynka nowymi szpilkami, to są tematy zastępcze.

 

Zatrzymajmy się na eutanazji. Tak naprawdę temat jest tak sztuczny, a rozwiązanie tak proste, że myślący człowiek poświęci max minutę na jego rozważenie.

 

Nie chce ci się żyć? z jakiegoś powodu, sam sobie robisz eutanazję (popełniasz samobójstwo). Zaraz podniosą się głosy, a sparaliżowani !!!!! 

 

Naoglądaliście się rzewnych filmów, seriali wszelkiego typu i słyszeliście o kilku nagłośnionych przez prasę przypadkach. Ulegliście propagandowemu wyolbrzymieniu problemu.

 

To tak, osoby sparaliżowane w takim  stopniu, że są sparaliżowane od stóp po szyję, gdzie im tylko funkcjonuje mózg, mimika twarzy, nie są w stanie mówić, czy osoby sparaliżowane tak, że mają sprawne tylko palce w dłoniach i mogą sterować wózkiem za pomocą dżojstika, jest to mikro promil wśród wszystkich chorych, nawet wśród osób z paraliżem wszelakim to są promile.

 

Ludzie to są jednostkowe przypadki w skali kraju, a robi się z tego problem globalny. Więc tak 99,9% może sobie zrobić eutanazję samodzielnie, bo niby z jakiej racji ktoś ma im pomagać i obciążać własne sumienie, i żyć z tym do końca swych dni? Prośba o pomoc w popełnieniu samobójstwa, jest samolubna i ohydna. Jak się bezboleśnie czy prawie bezboleśnie zabić znajdą w 15 minut  w internetach. Koniec tematu.

 

A co z pozostałym promilem, który chciałby a nie może? Prosta sprawa niech lekarze zrobią listę/ określą stopień uszkodzeń ciała przy jakich człowiek nie jest w stanie samodzielnie pozbawić się życia w humanitarny sposób i nie ma według aktualnego stanu medycyny stosowanej szans na poprawę. Wystarczy wprowadzić jedno banalnie proste rozwiązanie prawne.

 

Taka osoba (jej przedstawiciel) składa wniosek do sądu, który na podstawie opinii lekarskiej jest rozpatrzony w trybie pilnym. Jeśli są przesłanki, osoba taka na koszt NFZ zostaje zawieziona do kraju, gdzie eutanazja jest legalna i w humanitarny sposób jest uśmiercana. To byłoby kilka - kilkanaście przypadków w skali kraju rocznie. Koszta dla skarbu państwa żadne.

 

Koniec, nie ma problemu eutanazji.

 

 

Problem aborcji?

 

Jaki problem aborcji, kolejna bańka medialna, temat zastępczy. Ilość kobiet, które zajdą w ciążę w wyniku gwałtu lub ciążą zagraża ich życiu jest znikoma, a polskie prawo dopuszczające aborcję w takich przypadkach, jest jednym z najlepszych na świecie.

 

Natomiast aborcja na życzenie? Niech nawet wprowadzą pod warunkiem, że zainteresowana SAMA ZAPŁACI ZA ZABIEG, EWENTUALNE LECZENIE POWIKŁAŃ (podpisze papier, że zrzeka się praw do renty jeśli w wyniku zabiegu lub powikłań nie będzie zdolna do pracy) EWENTUALNE LECZENIE PSYCHOLOGICZNE/ PSYCHIATRYCZNE TRAUMY też na własny koszt. Generalnie społeczeństwo powinno mieć to w dupie, jeśli zainteresowana robi to na swój koszt i ponosi odpowiedzialność za wszelkie powikłania natury zdrowotnej i psychicznej jakie z tego wyniknął.

 

Cała batalia nie toczy się tak naprawdę o aborcję, tylko o to kto zapłaci Karynom za skrobanki.  

 

 

  • Like 13

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, OldBernard napisał:

teraz jak ktoś się nie masturbuje i nigdy nie oglądał porno to jest dziwakiem”.

Kurwa, to o mnie. Nic dziwnego, skoro gdy z dumą odparłem, że nigdy nie odpaliłem pornusa z własnej woli, to znajomi patrzyli na mnie z niedowierzaniem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o brak erekcji. To po paru latach z tą samą kobietą faktycznie może być problem że nie zawsze "żołnierz" stanie na baczność. Według mnie jest jeden sposób aby sprawdzić co jest nie tak. Pójść na divy:). Jeśli erekcji nie będzie przy nagiej dwudziestce to wtedy do lekarza:). Od taka moja rada przy kielichu:).

Share this post


Link to post
Share on other sites

To tak nie dziala.

Bylem u dwudziestki - jak ja to mowie dla zachowania anonimowosci - nie az tak bardzo dawno temu.

Byla jak ZOMBIE.

 

Czasami mysle ze to Natura tak robi zeby Ziemia sie nie przeludnila.

Kiedys ktos co mial 30 lat mial osmioro dzieci. Dzis konczy srednia szkole.

Jesli robi to kobieta i mysli ze w wieku lat 40 zajdzie w ciaze - juz wiadomo ze bedzie luzniej na Ziemi.

 

Fakt. Kiedys ludzie zyli 40 lat i jeszcze kosili sie na wojnach.

Musieli miec po osmioro dzieci.

Dzis osiem osob ma jedno.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyludnienie planety jest potrzebne, bo by nigdzie nie było miejsca ani nie starczyło środków.

Choć by musiało nas być 3x więcej, by mówić o przeludnieniu.

Może natura już działa, by do tego nie dopuścić....

 

Dlaczego coraz mniej ludzi jest w stanie stworzyć potomstwo?

Są powody zdrowotne, psychologiczne, i społeczne.

-bo chemia wpływa na nasze zdrowie,

-bo nadanie praw kobietom spowodowało, że te odwracają się od swoich naturalnych rolach, (nie chcą rodzić bo kariera)

-bo dzisiejszy świat nie ,,potrzebuje" byków rozpłodowych. (krytyka i niszczenie męskości)

-same kobiety nie chcą się rozmnażać ze swoimi samcami z okolicy (tak jak polki czy japonki ze swoimi rodakami)

-bo kobiety mają znacznie większe prawa, niż faceci, a facet (zdrowy na umyśle i w ciele) nie będzie się żenił

 

 

Ale nie martwcie się, patola oraz uchodźcy z  Islamem zapełnią cały świat, a my albo zostaniemy rozstrzelani, albo umrzemy ze starości....

Jako gatunek nie wyginiemy.

W normalnych krajach facet ma jedną kobietę (no oficjalnie) i może ma MAX 3 dzieci....

a u innych poligamia, 1 facet może oficjalnie narobić 50 dzieci, dwóm kobietom i jak kobieta nie jest w stanie dać mu potomstwa to bierze kolejną.....

ale problem jest gdy facet nie może dać potomstwa.... wadliwe geny, konieczna walka o płodność....

Ale tak jest, jak się stosuje środki przeciw płodności przez 10 lat, a potem szok, że nagle jesteśmy bezpłodni!

 

Ale taka natura jest

lepsze geny (wygląd i płodność) przetrwają, a gorsze geny (bezpłodność, choroby) giną....

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dawniej jakieś 300-400 lat temu nie było antykoncepcji dużo dzieci się rodziło ale dużo też umierało, opieka zdrowotna była na opłakanym poziomie. Teraz jest na odwrót. Wyobraźmy sobie co by było jakby dzietność była taka jak dawniej a opieka zdrowotna taka jak dziś. Przyrost naturalny byłby bardzo duży. Odwrotnie - dzietność taka jak dziś a medycyna taka jak wtedy - wymieramy.

 

Tylko, że pisząc to ciągle mam na myśli tzw. pierwszy świat czyli cywilizację zachodnią. Patrząc na Azję i Afrykę gdzie korzystają z dobrodziejstw nowoczesnej medycyny a jednocześnie rozmnażają się na potęgę można dojść do wniosku, że cywilizacja zachodnia zjada własny ogon. Daleko już nie zajedziemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 19.12.2017 o 06:51, Gr4nt napisał:

że cywilizacja zachodnia zjada własny ogon. Daleko już nie zajedziemy.

cywilizacja nadstawiania drugiego policzka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 18.12.2017 at 12:17 AM, Marek Kotoński said:

 

ukraińców

Już widzę Polki śmiało wypinające się dla Ukraińców.... Jak dotąd, co widzę na miasteczku akademickim, to są wk*rwieni, ponieważ Ukrainki wolą Polaków. 

Bardziej z czarnymi, hiszpanami i muzułmanami... Wystarczy pójść do pierwszego lepszego clubu i się przyjrzeć... Niestety.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.12.2017 o 23:34, MoszeKortuxy napisał:

Brak erekcji lub kłopoty z jej utrzymaniem dotyka 16 procent panów w wieku 20–75 lat, c

 

Przy takiej rozpiętości wieku to nie dziwię się, że 16%.

Gdyby zrobili w przedziale 65-90 lat to kłopoty miałoby pewnie z 90 % mężczyzn.

Edited by Brat Jan
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyjmuję leki obniżające ciśnienie i nie mam specjalnych problemów z erekcją. Przy okazji prowadzę zdrowy styl życia. Problem całego zjawiska leży moim zdaniem w głowie. Do tego dochodzi stres nie do zniesienia i ogólny klimat destrukcji społeczeństwa. 

 

Przy pierwszej dziewczynie też miałem wahania, raz stawał, raz nie. Całe szczęście dziewczyna ok pod tym względem i cierpliwa. W końcu złapaliśmy wspólny rytm i już szło dobrze. Jesteśmy tylko ludźmi, a nie cyborgami. Młody organizm wiele zniesie, ale brak profilaktyki w końcu zabija. To zawsze działa. 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 18.12.2017 o 14:08, Mosze Red napisał:

Natomiast aborcja na życzenie? Niech nawet wprowadzą pod warunkiem, że zainteresowana SAMA ZAPŁACI ZA ZABIEG, EWENTUALNE LECZENIE POWIKŁAŃ (podpisze papier, że zrzeka się praw do renty jeśli w wyniku zabiegu lub powikłań nie będzie zdolna do pracy) EWENTUALNE LECZENIE PSYCHOLOGICZNE/ PSYCHIATRYCZNE TRAUMY też na własny koszt. Generalnie społeczeństwo powinno mieć to w dupie, jeśli zainteresowana robi to na swój koszt i ponosi odpowiedzialność za wszelkie powikłania natury zdrowotnej i psychicznej jakie z tego wyniknął.

giphy.gif

Zgadzam się absolutnie! Mam te same zdanie w tej kwestii. Chcesz skrobać,  to na swój koszt. Mnie nie obciążaj. Tylko potem znów by się podniósł lament, że jak to kobieta ma płacić!? Przecież to facet stworzył problem to niech on zapłaci za aborcję :lol:. Wcale by mnie nie zdziwiło gdyby tak się stało. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do tej aborcji, to sam nie wiem. Kurczę, panie są cwane, jeszcze okazałoby się że większość ciąż to jednak z gwałtu była a odsetek fałszywych oskarżeń poszybował by w górę. Raczej jakieś synergiczne rozwiązania prawne by musiały wjechać. 

 

Co do tematu - aż musiałem od razu sprawdzić w której grupie jestem :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By Mordimer
      Co piąta studentka przyznaje, że ma sponsora! „Myślą, że nie są prostytutkami”
       
      Wykop: https://www.wykop.pl/link/5437849/co-piata-studentka-przyznaje-ze-ma-sponsora-mysla-ze-nie-sa-prostytutkami/
      Żródło: https://krknews.pl/piata-studentka-przyznaje-ze-sponsora-mysla-ze-sa-prostytutkami/
       
      Jeden z wykopowych cytatów, który najbardziej odzwierciedla temat prostytucji i podejścia kobiet.
      Temat u nas znany i wałkowany często. Nie wiem jak oni ankietują wśród badanych, teraz coraz bardziej modna robi się e-prostytucja, kamerki/pokazy czy najmowanie w innych celach związanych z Internetem.
       
    • By darktemplar
      Cześć,
       
      Mam kilka problemów ze sobą, ale nie chcąc zalewać forum przydługimi postami postanowiłem podzielić te swoje żale na mniejsze fragmenty opisujące dany problem.
       
      Dziś pierwszy post z cyklu, dotyczący życia seksualnego ( a raczej jego braku) w młodym wieku.
       
      Może się Wam wydawać, że to problem błahy i problem tzw. pierwszego świata. I zgadzam się; na poziomie racjonalnym jest to problem dla mnie błahy, jednak emocjonalnie sobie nie radzę i blokuje mnie to w obecnym życiu gdzie mam 34 lata, żonę dzieci, dobrą pracę, etc.
       
      Więc tak, jak sporo tu Braci pewnie miało; moje życie seksualne w wieku 16-23 lata praktycznie nie istniało. I tu muszę dodać że w liceum mi to prawie nie przeszkadzało;  byłem sobie nerdo-outsiderem, ale trzymałem z podobnymi sobie i tworzyliśmy taką zgraną kompanie w której dobrze się czułem. Chodziliśmy na imprezy/koncerty, piliśmy wino w krzakach, graliśmy w gry pc, rpg, waliłem konia do jakiś super lasek z mojej szkoły i ogólnie było super, zwłaszcza że w mojej grupie prawie nikt nie miał większych doświadczeń z kobietami.
       
      Poszedłem na studia i tu niestety zaczęły się schody, pomijając temat moich studiów w ogóle gdzie to temat na osobny wątek (depresja pod koniec).
      Koledzy z liceum (tak ci z paczki nerd-outsider) już mieli prawie wszyscy dziewczyny, a ja nadal waliłem gruchę. Do tego dawne znajomości się poluzowały, nie załapałem za bardzo nowych i doskwierała mi samotność.
      Ogólnie żeby się nie rozpisywać to na studiach było u mnie z seksem i kobietami słabo. I to niestety także z mojej winy. Nie wyglądałem najgorzej; główne wady wyglądu to nadmierna chudość i bardzo młody wygląd, no ale do tego dochodziły spore problemy z samooceną i jakieś inne blokady więc nawet gdy później zacząłem poznawać jakieś kobiety to nic z tego nie wychodziło. Czytałem trochę PUA, ale to tylko zwiększało moją frustrację. Suma sumarum w tym okresie zaliczyłem może jakieś 2 panny, w przypadkowych jednorazowych relacjach (panny raczej średnie) i było to pod koniec studiów. Regularne współżycie zacząłem dopiero z moją obecna żoną którą poznałem pod koniec studiów.
       
      Teraz tyle lat po, jestem w małżeństwie -  7 już rok leci...jest ok powiedzmy, czy mogło być lepiej? Pewnie mogło. Czy mogło być gorzej? Pewnie też. Ogólnie namiętność już coraz mniejsza, itp. - temat małżeństwa mojego to też na osobny wątek.
      Mi jednak chodzi o to, że czuję taką pustkę i brak spełnienia, poczucie że się człowiek "nie wyszumiał" za młodu. Wiem, że tego już nie odwrócę, że takie użalanie się nic nie da, no ale uczucie powraca czasem.
      Zwłaszcza jak czytam tu o podbojach młodych Braci to czuję takie ukłucie w sercu. I żeby nie było; szczerze kibicuję tu każdemu by pokonał swoje niedoskonałości i brał co jego i to im wcześniej, tym lepiej, no ale ten żal u mnie wciąż jest.
      Zwłaszcza, że teraz po latach widzę swoje błędy z przeszłości.
       
      3 lata temu mieliśmy z żoną mały kryzys małżeński i wtedy miałem takie myśli jak @Obliteraror w wątku "jak by to było z inną?" - podobnie jak on, widzę że jestem o wiele bardziej atrakcyjny dla kobiet teraz niż wtedy, jednak moim zdaniem ruchanie na boku by "nadrobić" zaległe lata chyba nie rozwiązuje problemu, zwłaszcza że nie chcę zdradzać i szczerze nawet nie wiem jak bym miał to zrobić i okazji też póki co brak (większość kobiet jakie teraz znam to praca i rodzina - więc...wiadomo:) ).
       
      I Ok miałem swoją taką wizję życiową, że mężczyzna powinien mieć parę kobiet (LTR/ONS), a później docelowy  LTR z himalajką (hłe hłe), no ale nie sprawdziło się...
       
      Najgorsze jest to, że ten stan tego "niespełnienia" dopada mnie i paraliżuje i zamiast skupiać się na tym co jest dla mnie ważne teraz; finanse, rozwój, rodzina, to rozmyślam jaka to strata, że kiedyś nie wyruchałem iluś tam dup.
       
      Pytanie jak sobie po prostu przepracować emocjonalnie to uczucie i pogodzić się z tym co utracone?
       
       
       
    • By thyr
      No i co chlopaki , kobiety tez kochaja na zaboj . 😎
    • By pienbv
      Cześć wszystkim!
       
      Cóż, to będzie moja historia oraz prośba i o poradę. Zacznę od historii swojej i będę przechodził aż do czasu teraźniejszego. No to jazda!
       
      Jak miałem 6 lat to rodzice się rozwiedli - nie miałem taty (ale to zupełnie inna historia i zakręcona ) .Od 10 roku życia choruję przewlekle na chorobę autoimmunologiczną, z którą do teraz mam spokój. Po kolejnych trzech latach doszły kolejne dwie, które spowodowały iż od tego 13 roku życia żyłem ze świadomością czekającego na mnie skalpela - przeszczep wątroby. Oczywiście, jak to chora osoba wszyscy w rodzinie na mnie chuchali i dmuchali = nauka życia w społeczeństwie 0 (w tym relacji damsko męskich). Później przez to uważałem, że sobie nikogo nie znajdę. Jak mi się coś dzieje to żółknę (skóra i gałki oczne) - wynika to z podniesionej ilości bilirubiny we krwi. A kto może pokochać osobę, która nie jest w pełni zdrowa. Ale cud się zdarzył i wieku 19 latu (w bardzo pokręcony sposób) poznałem dziewczynę. Żyliśmy dwa lata w związku na odległość i ją ściągnąłem do swojego miasta. Tak się zdarzyło, że w ciągu naszego związku przeszedłem dwa przeszczepy wątroby. Zniszczyło to trochę moje ciało, wielka blizna na brzuchu, dużo rozstępów przez tycie i chudnięcie w wyniku brania sterydów, wielka blizna w pachwinie po biopompie. Ale, że wiedziała co mnie czeka i znaliśmy się już długo to akceptowała moje ciało, ja byłem happy i nie było tematu. Nawet się jej oświadczyłem po 3 latach związku. Ale nic nie może wiecznie trwać, w grudniu zeszłego roku powiedziała że chce się rozejść. Jak to przeżyłem to już moje zmartwienie. Najważniejsze, że już się z tego wyleczyłem - trzeba mieć przecież kręgosłup . Wyprowadziłem się z domu rodzinnego, stwierdziłem że czas na porządne zmiany. No i na stacji poznałem bardzo fajną dziewczynę z Ukrainy.

      No i po co ten długi wstęp i te sprawy ze zdrowiem? Problem mam taki, że mi się dziewczyna bardzo spodobała. Jest wolna. Nawet udało mi się ją wyciągnąć na wyjście do pubu (dzięki staruszku za wsparcie!).  Dobrze mi się z nią rozmawiało w pubie, często rozmawiamy na Messengerze czy na stacji jak się akurat spotkamy w kuchni. Mnie się z nią przyjemnie rozmawia, nie wiem jak to jest z jej strony. Wszyscy w okół mi mówią, że to była randka ale ja to bardziej odebrałem jak wyście koleżeńskie. Może jestem dziwny? 🤪 Teraz wychodzę z nią w sobotę do coś na kształt ogrodu botanicznego i może jak się uda znowu do pubu wieczorem. Mam obawy, żeby się jej pokazać. Nie jest to tragiczny widok, jest ok. Druga rzecz, miałem jedną w życiu partnerkę, która powiedzmy temperamentem wgl mi nie odpowiadała czyt. kłoda. Ale ja też nie mam jakiegoś doświadczenia w seksie i są obawy że nie podołam. Trzecia rzecz, i can not in to relacje damsko/męskie. Znaczy się, to przychodzi mi naturalnie. Rozmawiam z kobietami normalnie, ale gdy rozmawiam z taką co mi się podoba to nagle z gadatliwego ekstrawertyka robię się spanikowanym małym chłopcem (wyjątkiem jest ta Ukrainka). Boję się, że nie wyczuję momentu/okazji ? kiedy ona będzie się chciała zbliżyć - nawet przebić tą barierę dotyku jakiegokolwiek. Na samą myśl o zbliżeniu  - przez te obawy - aż mnie ciarki przechodzą. W złego tego słowa znaczeniu.
       
      Uprzedzając, chodzę do psychologa i dużo rzeczy już poprawiłem i wypracowałem. Po prostu jeszcze nie doszedłem do tego momentu, a mnie to cały czas zaprząta głowę.
    • By RENGERS
      Hej kochani !
       
      Byłem wczoraj na swoim pierwszym rande- wu w Krakowie- świeżo po zerwaniu z moim pierwszym "kochaniem" ze związku.
       
      Pani zainteresowana cicha myszka, po paru browarkach zaprosiła do siebie, zgrywałem alfa pajaca jak to mam w zwyczaju robić,  jeszcze po alko załączył mi się total crazy mod- byłempodjarany że pocałowałem kelnerkę w czoło.
       
      Będąc u niej ściagnąłem jej popiersie i pas cnoty, mym oczom ukazała się drobna filigranowa postura- extra klasa, taka mała tajka, tylko białego koloru skóra.
       
      Jako że byłem podpity to nie potrafiłem strzelić przez pół godziny, żeby skończyć w takim momencie muszę brać panią od tyłu i sadzić klapsy na pupę, chwytać mocno za włosy itd. od przodu ściskam za gardło, zamykam usta dłonią i ostro posuwam jednym słowem lubię odczuwać całkowitą dominację nad drugą osobą.
       
      Miałem trochę wyrzuty sumienia po całym akcie, ponieważ pani wydawała się lekko "zużyta", zapytałem jej czy lubi taki seks, odpowiedziała że jak najbardziej lubi lekką dominację ze strony męskiej, lecz to co ze mną przeżyła było dla niej już za mocne i dość bolesne- przeprosiłem i powiedziałem że na drugi raz postaram się być ostrożniejszy i mniej ostry, wytłumaczyłem również sposób w jaki się kocham po wypiciu alkoholu.
       
      Dziś z rana dostaje od niej esemesa że mnie przeprasza, ale niewie czy to dobrze żebyśmy się spotykali drugi raz bo kieruje mną agresja. I nigdy czegoś takiego nie miała i musi nad tym pomyśleć.
       
      Dziewczyna mi się podoba, wygląda jak taki mały aniołko- diabełek który jest słodki i pikantny jednocześnie, chciałbym ją jeszcze zobaczyć.
       
      Teraz sobie myślę że tym stosunkiem próbowałem sobie jakby"wyruchać " drogę po rozstaniu z ex dziewczyną, może podświadomie jednak czuję jakiś ból, chociaż o dziwo czuję się lekko i przyjemnie, jak po zerwaniu z wampirem emocjonalnym.
       
      Jak uratować tego aniołka żeby go nie przestraszyć ? Kochane jest dziewczę i staje mi przy niej niesamowicie.
       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.