Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Akurat mamy nowy rok. Dobry moment aby zapisać i zacząć traktować poważnie postanowienia, które staram się z mniejszym lub większym powodzeniem przestrzegać od dawna.

A więc przysięgam, że:

- Zero fast-food,

- Zero słodyczy i napojów słodkich(wyjątek stanowią naturalne soki),

- Trzymać abstynencje.

W przyszłości będą dochodzić nowe.

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powodzenia :D Trzymam kciuki :D Sam z pierwszymi dwoma podejmę walkę xD

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
On 1.01.2018 at 9:07 PM, marios27 said:

Powodzenia :D Trzymam kciuki :D Sam z pierwszymi dwoma podejmę walkę xD

Gorąco zachęcam. Na razie się nieźle trzymam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powodzenia, ale żeby to się udało, musisz mieć wizję siebie po tej kuracji - silnego, wesołego, lekkiego duchowo i musisz pragnąć z całego serca spełnienia tej wizji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Powodzenia. Ja dzisiaj popłynąłem ze słodyczami niestety.

 

Edit: Napiszę Ci więcej, tak się objadłem, że ledwo się ruszam i oddycham przez buzię, nie mam dużo tłuszczu ale nie raz mam takie napady na słodycze. To jest straszny nałóg, nikomu nie życzę.

Edytowane przez Niepowtarzalny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez NiesamowitySzymi
      Uszanowanie Bracia!
      Chciałem samemu nie udało mi się. Mówię o NO FAP na dłużej niż miesiąc. Otóż po miesiącu zawsze coś mnie dowali, moje kochane ciało bolesne, które wyskoczy w postaci: "jesteś stary i tak nic z tego nie będzie".
      Mowa tu o różnych zbawiennych korzyściach abstynencji o charakterze No Fap. Kiedy jestem na zbawiennym okresie, dostaje w gratisie stany euforyczne (już po około dwóch tygodniach), przed treningiem czuję się jak dzieciak, który jedzie się powygłupiać, ćwiczyć, gadać z kumplami. Dodam że w okresach bez fap, czuję się po prostu nie do zajechania, wstaję rano biegam, chce mi się żyć. ( od 5 lat nie byłem w żadnym, związku, w ciągu tego okresu z 3 nieudane randki z Tindera i 3 wizyty u divy). 
       
      Dlaczego tak? Otóż życie jest kwestią wyboru.
      Porno nie oglądam od roku. (Bracia zamieścili film:"Your Brain at Porn) obejrzałem parokrotnie. Dużo innych filmów i videoblogów z tego zakresu. Wszystko się zgadza. Jak obejrzę na wieczór porno z laskami, których nigdy nie poznam (azjatki, latynoski) rano oczywiście nie pójdę pobiegać itp. ponieważ mam to w głowie i wyrzut dopaminy z biegania nie jest tak  mocny. Bez porno gdzie mam się podniecić, w kolejce w biedrze przy małolatce, która w wyciągniętym swetrze ( ta ostania moda mnie rozwala) gapi się w ajfona, czy przy Grażynie w pracy, która wali fochy co drugi dzień. Wymieniać mógłbym długo. Sprawa wygląda tak:
       
      Od dnia 22.03.2018 NO FAP
       
      Jeśli uda mi się coś kozackiego zrobić z breaka lub z akrobatyki, napiszę o tym i w nagrodę będę mógł zajść do Divy. Liczę, że może będę chciał normalne dziewczyny zarywać. Tak, to wykombinowałem. 
      Dzięki poprzedniej przysiedzę od 25.11.2017 nie tknąłem energetyków i kawy, więc to działa. Wiem na co się piszę, o masturbacji była pierwsza audycja, którą zobaczyłem u Marka, życie zatacza koło.
       
       
       
       
    • Przez Miner
      Ja Miner,
      w pełni świadomy odpowiedzialności za złożone oświadczenie, niniejszym przysięgam od 10 lipca zadbać o swoje ciało i umysł.
      Przysięgam regularne ćwiczenia fizyczne, lepsze odżywianie i wytężoną pracę nad własnym umysłem.
      Przysięgam nie podejmować się zobowiązań, z których nic nie mam.
      Przysięgam rozwijać swoje pasje i specjalizację zawodową.
      Przysięgam wychować moich synów na silnych mężczyzn przykładem, słowem i zaangażowaniem.
      Przysięgam odkładać regularnie gotówkę na starość i czarną godzinę.
      Tak mi dopomóż Siło tego świata, amen.
    • Przez Marek Kotoński
      Całe życie miałem problem z nałogami, uzależnieniami. Papierosy rzuciłem dopiero wtedy, gdy nastraszono mnie zgonem za dwa lata - byłem blisko obturacji i mam astmę, praktycznie mam zerową kondycję. Tata przez papierosy jest inwalidą i porusza się na wózku. Obżerać się przestałem, gdy miałem na wadze 101kg przy 180cm wzrostu, przy czym cała masa tłuszczowa kumulowała się w brzuchu. Brzydziłem się tak bardzo swej słabości, że schudłem kilkanaście kilogramów.
       
       
      Ze wszystkim miałem kosmiczne problemy, aż odechciewało się żyć. Zacząłem analizować sytuację, swój charakter. Zawsze byłem taki, że jak komuś coś obiecałem, to nigdy tego nie olałem - moje słowo szanowałem jak świętość. Ogólnie byłem tchórzliwy, ale dla innych się poświęcałem na maksa - i jak to zwykle bywa, nikt tego nie doceniał. W moim życiu była tylko jedna osoba, która w młodości mi pomogła, ale już nie żyje, dlatego ją wspominam i chowam o niej pamięć. Zrozumiałem że ta cecha mojego charakteru, idealnie nadaje się do wykorzystania wreszcie dla mnie, a nie dla innych.
       
      Ponieważ znowu zacząłem podjadać batoniki, chipsy i inne śmieci, napisałem umowę. Przysięgałem w niej że na okres miesiąca 8 razy mogę napić się alkoholu (np. piwa), osiem razy zjeść fast food, ale zero napojów (pepsi, cola, oranżada), żadnych cukierków, batonów, oraz zero mącznych (chleb, bagietki itd.). 
       
      Dziabnąłem się nożem w palec, podpisałem krwią - moja przyjaciółka (śmiejąc się) podpisała. Ale dla mnie to było WAŻNE. Nigdy nie złamałem żadnej z umów, a było ich wiele. Przekonałem się że mogę wszystko, jeśli w sposób rytualny przysięgnę sobie coś, co zawsze bym złamał. 
       
      Późniejsze umowy podpisywałem bez ranienia palca, i działało tak samo - na szczęście, miałbym całe posznytowane palce
       
      Reasumując, osoby które są ze sobą szczere, z tej metody skorzystają. Kto wyspecjalizował się w okłamywaniu siebie, przegra. Dlatego proponuję żeby każdy z nas, kto ma jakiś problem, w tym dziale przysiągł przed nami wszystkimi że coś zmieni - nieważne co to jest. Ja nie oceniam czy lubisz się ciąć, upijać, objadać, ćpać, kręci Cię tłuczenie ludzi - ważne że chcesz coś zmienić. Po to się przysięgasz przed nami, po to stawiasz na szali swą męskość, swój honor, żeby wygrać i tę walkę. Nikt nie sprawdzi czy kłamiesz, odpowiadasz przed sobą... ale publiczna przysięga ma wielką MOC. 
       
      Masz wsparcie duchowe, psychiczne. Nikt Cię nie potępi, nikt nie oskarży. Wyznaj swoją słabość, a ja i Bracia zaproponujemy jaka by to mogła być przysięga, jakie limity w niej ustalić, jak ją podpisać i na czym. Wszystko trzeba zaplanować, żeby było z sensem. Jednym wystarczy papier, inni muszą się jednak skaleczyć - zrób zdjęcie jak krwawisz i je wstaw, pokaż że chcesz zmiany, że chcesz wytrwać. Zdziwisz się, jaką takie wyznanie daje MOC. Otwórz się, a ulga którą poczujesz zadziwi Cię.
       
      I gdy wytrwasz, gdy przetrwasz pierwszą przysięgę, poczujesz prawdziwą satysfakcję, spełnienie, dumę z siebie. Tego Ci nie da nic w tym świecie, nawet scheda po Kulczyku. Tylko walka i wytrwanie daje świadomość własnej siły. Zrób to przed nami, bo to Cię zdopinguje by nie przegrać, by nie polec. Raz wygrasz, a poczucie mocy będzie Cię ogrzewać w zimne dni. Raz go zasmakujesz, i nigdy nie zaspokoisz się niczym innym. Nic nie da takiej siły, jak wypełniona szczerze przysięga. Cała reszta to gówno, sam to spróbuj. To największy narkotyk, nie bycie jak zwierzę, a rozwijanie się i wzmacnianie.
       
      Jest nas tu kilkaset. Prawie każdy zdradzany przez kobietę, posznytowany przez życie, z problemami - nawet nie wiesz, ile takie wpatrzone w Ciebie "oczy" dają SIŁĘ. To zawsze gdzieś w Tobie będzie tkwiło, że wiele osób czeka aż wygrasz, by dać im siłę i motywację. Ludzie liczą że wygrasz, bo jeśli Ty wygrasz, oni będą mieli wiedzę że wygrana jest możliwa. Ich oczekiwanie to potężna MOC, która Cię wesprze. Nie wspierają Cię bezinteresownie, ale po to żeby samemu mieć tę siłę do zmiany tego, czego nie mogli zmienić samemu. Sam nie dasz rady, ale wiara i pragnienie kilkuset osób, to MOC która Cię uniesie niemal do nieba. Walczysz bo wiesz co jest celem, jaka jest nagroda. Jest nią poczucie siły, że możesz, że dasz radę.
       
      Dlatego zaczynaj od małych rzeczy, by mieć pewność że wygrasz. Jak poczujesz siłę, ona sama Cię wzmocni i poprowadzi do wyższych celów.
       
      Co chcesz zmienić? Mniej walić konia, nie codziennie tylko np. co trzy dni? Przysięgnij.
      Nie pić codziennie piwa, tylko co trzy, cztery dni? Przysięgnij.
      Nie osądzać innych? Przysięgnij.
      Nie gnoić siebie w myślach? Przysięgnij.
      Nie bakać codziennie, tylko co trzy dni? Przysięgnij.
       
      Brzydko się odzywać do toksycznych starych? Przysięgnij.
      Ruchać panny w gumie, bo lubisz bez? Przysięgnij.
      Zacząć codziennie biegać, podciągać się, uczyć języka? Przysięgnij.
       
       
      Cokolwiek chcesz, przysięga i umowa z samym sobą wzbudzi Twoją dumę, męską MOC. Nic innego nie masz - wzbudź ją raz, a nigdy jej nie zostawisz i zawsze będziesz za nią tęsknić. Ale żeby ją zdobyć, musisz ją wygrać walką, musisz coś zainwestować. Za darmo nic nie ma. Cwaniactwem nie zdobędziesz MOCY, tylko pogardę do siebie. MOC trzeba wywalczyć.
       
      Tak więc opisz swój problem, zastanowimy się jaką umowę spisać, jak ją podpisać. Gdy będziesz już przekonany, podpisujesz ją sam ze sobą - ale kilkaset umysłów już o Tobie myśli. Gdy się oszukasz, nie ugrasz MOCY która jest konsekwencją wygranej walki i podstawą przyszłych sukcesów.
       
      Suplement od moderacji:
      Ze szczególnych powodów i ze względu na specyfikę działu, założyciel w nim tematu, ma możliwość pisania posta pod postem bez zgłoszenia, pod warunkiem nieprzekroczenia liczby trzech kolejnych wpisów po sobie. Każde odstępstwo będzie (łagodnie ;)) karane jeśli pozostanie bez zgłoszenia konieczności połączenia postów. 
    • Przez Blomex
      Dziś, 7 lutego 2017 roku o godzinie 19:
       
      Przysięgam przed braćmi, że już NIGDY WIĘCEJ nie zagram na żadnego rodzaju maszynach/automatach/jednorękich bandytach
      Przysięgam, że przez najbliższe 10 lat nie tknę żadnego kasyna ani gry w blackjacka/pokera/ruletkę.
    • Przez Marek Kotoński
      To link do mojej przysięgi: http://braciasamcy.pl/index.php?/topic/4792-przysięgam-nic-nie-pisać-i-nie-mówić/
       
       
      Sprawa wygląda tak - od czasu jej złożenia, piszę tekst nagrania. Dziś doszedłem do wniosku, że mam za mało wiedzy by go zrobić naprawdę dobrze. Po prostu pewnych rzeczy nie rozumiem, i brakuje mi rozbłysków idei w głowie, które jak mniemam, by tę sprawę załatwiły. Potrzebuję czasu i odprężenia, nerwowo jestem wykończony tym co się ostatnio dzieje (Vincent, koleś od włamu, masa problemów z forum, ciągłe przeziębienie). 
       
      Dlatego co sądzicie o tym, żebym w ramach pobudzenia twórczości (jak piszę albo gadam, sam się nakręcam i wpadam na dobre pomysły), napisał dwa teksty na samcze i nagrał jedną czy dwie audycję (no i raz zakręcił śmigłem, pękną mi jajca)? Po tym wracam do przysięgi. Wam przysięgałem, z Waszym zdaniem się liczę i je szanuję, dla was to wszystko - i wy zadecydujcie.
       
      Za złamaniem przysięgi stoi to:
       
      1. Dam wam dobre arty i audycję, czyli rozrywkę i wiedzę.
       
      2. Pobudzę twórczość, skostniałą przez brak podniet - i dokończę te pierdolone nagrania motywacyjne.
       
      3. Poczuję się znacznie lepiej i przyjemniej, ruszę do przodu.
       
      4. Zareklamuję forum, będzie nas więcej a więc większy wpływ będziemy mieli na samych siebie i innych. A wojna się zbliża wielkimi krokami, musimy rosnąć.
       
      Przeciwko:
       
      1. Jestem dorosły, muszę być odpowiedzialny i szanować swoje słowa. Jeśli przysięgłem, to muszę dotrzymać. Tylko co jest ważniejsze, dobro forum czy idea przysięgi? 
       
      2. Stracę opinię człowieka z żelaza, którym przecież nie jestem. Łamię się, jestem słaby, mam gorsze dni, przygniatają mnie problemy.
       
       
      Tak więc złamanie przysięgi to 2 arty, dwie audycje, jedna zwała. Głosujcie w ankiecie jak wam serce mówi, jeśli chcecie mi dojebać - to śmiało. Wiecie że nie obrażam się za konstruktywną krytykę. Proszę o szczerość i zaangażujcie się, bo to kurwa wasze forum i musicie decydować też o jego kształcie. Ja się do Waszej decyzji - jaka by nie była - dostosuję.
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.