Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
OldBernard

PANI psycholożka a problemy z „relacjami” z kobietami

Recommended Posts

Czy ma sens terapia u psycholożki?

 

Od jakiegoś czasu dostrzegam matrix i powoli z niego wychodzę a ww „Specjalistka” twierdzi z uporem , że ja nie szanuję kobiet / nie ufam im i tym podobne frazesy.

 

Ponadto powiedziałem jej , że nie widzę sensu jakiegokolwiek związku w tym momencie bo myślę , że się rozpadnie (z powodu mojej „niesprawności”). 

Doradźcie proszę bracia. Nawet od jakiegoś czasu staram się hamować wszelkie potencjalne relacje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, OldBernard napisał:

Od jakiegoś czasu dostrzegam matrix i powoli z niego wychodzę a ww „Specjalistka” twierdzi z uporem , że ja nie szanuję kobiet / nie ufam im i tym podobne frazesy.

W takim razie terapia u takiej psycholożki nie ma sensu.

Edited by MoszeKortuxy

Share this post


Link to post
Share on other sites

@OldBernard A czy jest sens szukać wspólnika do założenia firmy, który twierdzi, że to się nie uda bo jesteś za głupi? Takie porównanie. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest w właśnie loszkologika - gdy zauważą, że coś widzisz (że masz oczy aby widzieć) zaraz atakują twoje ego - iż to choroba, twój grzech etc abyś grzecznie powrócił do "normy". Nie daj sobie odwrócić kota ogonem, ale też nie dawaj sobie samemu przyzwolenia na emocjonalne ubijanie swojej psyche ze względu na negatywy jakie wiążą się z relacjami. Nie musisz hamować, tak jak nie musisz być w pełni otwarty. Znajdź równowagę. No i piszesz to wszystko jakby w tonie, który zdradza, że tkwi w Tobie jeszcze założenie "związek to szczęście, a skoro tak ,to jest konieczność".

Share this post


Link to post
Share on other sites

To co radzicie? 

Ogólnie to udało mi się u niej wyjść z depresji i trochę zmniejszyć moją nerwowość na co dzień. Także taki plus ale czy jak teraz zrezygnuję to czy to wszystko nie powróci?

 Co byście mi poradzili?

 

4 minuty temu, AdamPogadam napisał:

też nie dawaj sobie samemu przyzwolenia na emocjonalne ubijanie swojej psyche ze względu na negatywy jakie wiążą się z relacjami.

Nie rozumiem. Mógłbyś mi to jakoś prościej?

 

4 minuty temu, AdamPogadam napisał:

Tobie jeszcze założenie "związek to szczęście, a skoro tak ,to jest konieczność".

No jeszcze duża cześć białego rycerza jest we mnie nie przepracowana i obawiam się , że ona mi w tym nie pomoże a wręcz przeciwnie. Nawróci mnie na białorycerstwo ;-/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak udało ci się u niej? Jakieś techniki? To powinno zależeć od Ciebie, po co uzależniać się od terapeuty?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od dawna nad tym myślę. Pani P twierdzi , że zerwanie relacji spowoduje , że dużo stracę i będę musiał zaczynać wszystko od nowa z nowym terapeutą , który mnie nie zna. Nie wiem ile w tym prawdy.

Edited by OldBernard

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja sporo chodziłem na terapię do kobiety. Teraz czuję, że potrzebuję terapi u mężczyzny. Mam opcję powrotu do psychoterapeuty z którym miałem 2-letnią grupę. Zależy jak czujesz, jeśli czujesz ,że terapeuta Ci nie leży to od razu zmieniaj. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie czuję się u niej nawet komfortowo. Miło mi się z nią rozmawia(...każdy tak kiedyś myślał 😂) tylko nie chcę żeby ze mnie zrobiła większego białego rycerza niż byłem wcześniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, OldBernard napisał:

Czy ma sens terapia u psycholożki?

Konkrety! W jakim celu udałeś się do Pani Psycholożki? Co spowodowało podjęcie takiej decyzji?
Ile czasu trwa terapia? Jak wyglądają poszczególne sesje?

Tak ciężko było to napisać w poście otwierającym? Nikt nie jest jasnowidzem aby się domyślać, a oczekujesz od Nas z góry założonej tezy.
Czy przepisała tobie i czy zażywasz jakieś leki?

Godzinę temu, OldBernard napisał:

Doradźcie proszę bracia. Nawet od jakiegoś czasu staram się hamować wszelkie potencjalne relacje.

Ale co mamy doradzić kiedy ty zwyczajnie sam nie wiesz czego chcesz od samego siebie?!
Nie znamy twojego życia - ty je znasz najlepiej i sam powinieneś wiedzieć, w którą stronę chcesz swoje życie skierować i jakie wydarzenia ciebie uformowały w obecnej postaci, w której jesteś?!

Zwyczajnie chcesz i to na siłę abyśmy napisali tobie, że to wszystko nie ma sensu, że każdy psycholog będzie kłamać a w szczególności kobieta.

Tu zwyczajnie chodzi o to aby mieć świadomość jak działa ten system, jakie są jego zwyczaje i jakich zachowań można się spodziewać ale nikt nie mówi tutaj o nieszanowaniu kobiet - twoja matka jest kobietą, rozumiem, że jej nie szanujesz?
Trzeba trochę własnej chęci oraz świadomej inicjatywy a nie czekać na z góry wszystko podane.

Ogarnij się.

Edited by Odlotowy

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Odlotowy

1. Główny powód podałem w pierwszym poście a oprócz tego depresja i tłumiona agresja.

2. Terapia trwa już w sumie 4 lata z czego pierwsze 3 chodziłem do faceta ale nie było efektów. Co do szczegółów terapii to chyba ile mogłem podać , tyle podałem.

3.Psycholog nie przepisuje leków. Od tego jest psychiatra. Nie , nie biorę.

4.Nie znasz mnie a wiesz czego chcę? Zarzucasz mi trolling?

5.Zarzucasz mi - stawiam tezę , że na forum nie szanuje się kobiet po czym grasz na jakimś poczuciu winy , jadąc po mojej matce?! 😵

6. „Ogarnij się” ? - Do człowieka w depresji? Marek mówił w pewnej audycji ile warte są takie porady...

 

 

Edited by OldBernard

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do tego, czy stracisz po odejściu, to jest co całkiem możliwe. Ona już zna twoje rozbicie. Wie czego dotknąc, aby cię zmotywować lub uspokoić z nowym psychologiem będziesz musisz to wszystko od początku praktycznie przerabiać.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

@OldBernard przeczytałeś w ogóle co napisał @Odlotowy ? Coś sobie chyba dodałeś do jego tekstu.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Porady pani psycholożki są bardzo dobre. Na pewno nie chce Ci zaszkodzić i robi to w dobrej wierze. Jednak trzeba wziąć pod uwagę pewien zasadniczy fakt. Prawdopodobnie jest to osoba, która światopoglądowo jest mocno osadzona w Matrixie. Postrzega problem w kontekście pewnego wzorca do którego się nieustannie odwołuje. Ten wzorzec to "jedyny" słuszny  w danym systemie pomijając, inne ścieżki postrzegane społecznie jako te złe. Stąd jej rady są słuszne ale dla ludzi, którzy chcą żyć wedle mainstreamu. Jeśli chcesz rozwiązać problem wychodząc ideologicznie poza Matrix to pomocy należy szukać u kogoś kto się od tego świadomie odcina lub u samego siebie.

 

Oczywiście tacy specjaliści napewno pomogą ale na tym jedynie podstawowym poziomie. Sam kiedyś korzystałem z pomocy psycholożki i nie wiele mi to pomagało. Nawet na tym podstawowym poziomie (oczywiście miło się rozmawiało) jednak wierzę, że są gdzieś dobrzy specjaliści. Natomiast kobiety zawsze będą pro-związkowe w dawaniu porad (ratowanie "miłości" za wszelką cenę). No chyba, że jest ewidentna patologia.

 

Najlepiej szukać odpowiedzi samemu. Wtedy człowiek więcej się nauczy a zmiana postępuję wraz z doświadczeniem i głębiej wchodzi w podświadomość. Jest o wiele trwalsza aniżeliby ktoś podał gotową receptę. Większość rzeczy w głowie samodzielnie przepracowałem i wyraźnie widzę swoją zmianę przez ostatnie 8 lat. Zmiana jest niemalże na każdej płaszczyźnie a zaczęło się od młodzieńczego buntu wobec wiary, zasad społecznych i ludzi. Dzisiaj przynajmniej wiem po tylu latach, że nie walczę samotnie :) Słowo klucz to cierpienie. Od niego wszystko się zaczyna.

 

Wyjście z matrixa na fundamentalnym poziomie mi osobiście zajęło jakieś niecałe 8 lat, 1/3 życia. Oczywiście była masa sytuacji zawahania i zmian poglądów na życie/ a to dopiero początek drogi. Jednym zajmuje to mniej a drugim więcej lub wcale (większość). Zrobiłem to samodzielnie a przy tym po drodze bardzo dużo się nauczyłem. Co najważniejsze poznałem sporo aspektów samego siebie. Pozwala mi to pokonywać swoje słabości i problemy z większą skutecznością niż kiedykolwiek. Droga do wnętrza siebie bardziej pomaga niż jakikolwiek specjalista od psychiki. Oprócz tego wiele odpowiedzi znajdziesz tutaj na FBS. Każdy z nas braci zapewne ma jakiś swój bagaż doświadczeń życiowych. To tak jakby dostać gotowe recepty na problemy co skraca czas potrzebny do rozwoju przynajmniej o połowę.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Ksanti napisał:

Droga do wnętrza siebie bardziej pomaga niż jakikolwiek specjalista od psychiki.

Otóż to.

 

@OldBernard Masz już doświadczenia z psychologami więc pewne wnioski możesz sobie wyciągnąć.

Może warto spróbować alternatywnych rozwiązań typu ziołolecznictwo, medytacje lub zmiana diety. Poszperaj sobie na ten temat w necie, przy okazji zajmiesz się czymś konkretnym a być może dodatkowo wzbogacisz wiedzę.

 

Depresja?

 

Reasumując – czego potrzebuje nasz mózg aby nam dobrze służył?
1. Kwasów Omega-3 (najcenniejszym ich źródłem są nasiona lnu)
2. Witamin (z grupy B szczególnie niacyna czyli B3 i kobalamina czyli B12, również witaminy C i E oraz kwas foliowy)
3. Minerałów (kluczową rolę odgrywa magnez, ważne są też żelazo, selen, wapń oraz cynk)
4. Alkalizującego pożywienia. Przy zakwaszonym pH organizm traci równowagę, również nasz mózg!
5. Umiarkowanego ruchu na świeżym powietrzu: spacer minimum 30 minut żwawym krokiem potrafi czynić cuda, poprawia nastrój, dotlenia i alkalizuje.

 

Nie chcę robić reklamy, jak będziesz zainteresowany to napisz na priv to dam Ci link do jednego bloga.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, OldBernard napisał:

Czy ma sens terapia u psycholożki?

Byłem tylko kilka wizyt (6-7) w momencie największej dezorientacji, więc mam małe doświadczenie, ale jak Ci pomaga w kwestii depresji to może te kwestie to zwyczajny opór przed odpuszczeniem pewnych blokad/przekonań.

 

Pamiętać trzeba, że psycholog to wsparcie i ani on ani nikt inny nie może brać odpowiedzialności za Twoje życie. Jak @Ksanti zaznaczył, trzeba odpowiedzi szukać w Sobie. Na otoczeniu i psychologach możesz teraz testować, weryfikować - co oni na to jaki wytoczą argument, na co nacisną co znów Ci się nie spodoba. 

 

8 godzin temu, OldBernard napisał:

Od jakiegoś czasu dostrzegam matrix i powoli z niego wychodzę a ww „Specjalistka” twierdzi z uporem , że ja nie szanuję kobiet / nie ufam im i tym podobne frazesy.

 

A szanujesz? Myślę, że to wszystko idzie w parze - gdy masz niską samoocenę, pewność siebie, spójność wewnętrzną to i czujesz lęk i obawy, zagrożenia ze świata i ludzi. Jak będzie moc i wewnętrzny ład, to nie będzie lęku, że Cię ktoś wykorzysta, nawet jak do tego dojdzie to będzie to odebrane naturalnie i bez wielkiej "dramy". Tobie nic nie ubędzie na wartości.

 

8 godzin temu, OldBernard napisał:

Ponadto powiedziałem jej , że nie widzę sensu jakiegokolwiek związku w tym momencie bo myślę , że się rozpadnie (z powodu mojej „niesprawności”). 

Doradźcie proszę bracia. Nawet od jakiegoś czasu staram się hamować wszelkie potencjalne relacje.

 

Zgadza się, w momencie "ogarniania się" nie ma sensu tworzenie związku, same z tego problemy i świadczy tylko o braku świadomości. Pracuj nad sobą aż poczujesz swobodną przestrzeń otoczoną pozytywnymi uczuciami :)   

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat ta rada, że się unosisz się gniewem względem kobiet, jest od tej Pani całkiem trafna - bo to nie jest do końca w porządku. Gdyby przez ewolucję kobiety miały taką psychikę, jaką sobie życzysz żeby miały, to tych słów nie miałby kto napisać i nie miałby kto przeczytać, bo prawdopodobnie byśmy wyginęli jako rasa - to jest idealny mechanizm, tylko trochę nie przystaje do naszych prawie cywilizowanych czasów.

Przechodzisz przez proces, w którym: 
1)najpierw doznajesz szoku, gdy dowiadujesz się że zostałeś oszukany,
2)zaczynasz nienawidzić kobiet, za to że .. w sumie dzięki ich puszczalskości wszyscy istniejemy, ;) 
3)emocje powoli opadają, i zaczynasz krok po kroku się ogarniać. Zachodzi powolna akceptacja,

4)wykorzystujesz wiedzę dla siebie.

W tej chwili jesteś w punkcie drugim.

Jeżeli chodzi o depresję, to to jest znacznie bardziej skomplikowany temat, którego nie zmieszczę w paru linijkach, bo o tym napisano już opasłe tomiszcza. Jeżeli czujesz, że nie chcesz dalej pracować z tą Panią, to ją zmień, i poszukaj dobrego terapeuty. Naprawdę, są tacy. I jak masz chwilkę to rzuć okiem na to, może trzeba popracować nad tymi częściami, do których terapeuta nie ma dostępu: https://jarek-kefir.org/2017/09/17/niesamowity-naturalny-sposob-na-depresje-poteznie-zwieksza-ilosc-hormonow-szczescia/

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, OldBernard napisał:

Czy ma sens terapia u psycholożki?

Już to kiedyś pisałem - bądź świadom, że kobiety w psychologii są uczone i tak też operują, jak pomagać kobietom - budując raport, "empatyzując", współczując (nie mam na myśli głaskania za porażki, błędy tylko współ-odczuwanie). Mężczyźni natomiast przychodzą po pomoc w konkretnej sprawie - mam taki a taki problem chcę z tym oś zrobić. Im jest młodsza psycholog tym większe prawdopodobieństwo, że tak właśnie będzie.

Z tego co ona, jak twierdzisz, powiedziała wynika, że jest też mocno zindoktrynowana więc tę konkretną sobie daruj od razu.

 

hqdefault.jpg?sqp=-oaymwEXCPYBEIoBSFryq4

(Feminization of Mental Health)

 

Jeszcze jedno - zawsze zapytaj jakiej metody używają (każdy jakiejś używa) i korzystaj tylko z behawioralnych (przynajmniej częściowo).

Psychoanaliza (Freuda) choć mądrze brzmi nie działa, potwierdził to Albert Ellis, który ją stosował przez 5 czy 6 lat i stwierdził, że nie działa i należy ją odrzucić. W całości. Metoda jest ważna bo angielski NHS (ich NFZ) nie finansuje żadnych innych metod tylko behawioralne - mają dane, z których wynika że terapie behawioralne są skuteczne i tylko za takie płacą.

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 4.01.2018 o 23:42, OldBernard napisał:

nie ufam im i tym podobne frazesy.

No i co w tym złego? Od kiedy to zaufanie do określonych grup społecznych, płci, religii, zawodów jest konieczne by radzić sobie w życiu?

 

To ty masz z tym problem czy ona ma z tym problem?

 

W dniu 4.01.2018 o 23:42, OldBernard napisał:

Nawet od jakiegoś czasu staram się hamować wszelkie potencjalne relacje.

Ale przyszedłeś do niej dokładnie z tym jako z problemem do przepracowania? Bo jeśli tak, to nie dziwota, że ciśnie dalej temat, bo na tym macie zbudowaną całą wzajemną dynamikę albo przynajmniej jej część. Jeśli zaś nie jest to problem z którym przyszedłeś - już nie jest albo nigdy nie był - to kontroluj jej zapędy albo się z tego układu wypisz. Ty płacisz, ty wymagasz. Jeśli ci przegadywania tematu relacji aktualnie nie potrzeba, to albo skieruj rozmowę na inne tematy albo zakończ całą terapię, bo to twoja kasa i twój czas na to idzie. Terapeutka i tak nie weźmie odpowiedzialności za twoje życie, więc albo jest użyteczna jako konsultant albo się pożegnajcie.

 

Przecież główny dogmat psychoterapii głosi, że to klient wie najlepiej czego mu trzeba. Zrób z tego użytek.

Edited by Mr.Meursault
  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By t0rek
      Cześć Bracia!

      Wpadłem na pomysl jak cwanie rozpropagować (np. na Demotywatorach, Wykopach, Kwejkach itp.) idee naszego forum. Można by tam dodawać np. logo forum - ale można rozważyć i bez i z logo.
      Np. "Nie jestem taka jak wszystkie bingo", "związek z samotną matką BINGO", Generalnie propagować red pillową wiedzę na zasadzie "bomb informacyjnych".




       
      Jak Wam się taki pomysł podoba? Sprawdzałem na szybko i nie znalazłem czegoś podobnego na forum.
    • By Tomko
      Witam. 

      Jak niektórzy wiedzą, pod koniec wakacji wróciłem z UK do ojczyzny. Fajnie było, poopierdzielałem się trochę, ale czas się wziąć do roboty. Plany na własną działalność z rękodzieła były, ale uznałem, że teraz mi się tego nie chce robić i pragnę mieć coś stabilnego. Mam wciąż parę pomysłów na biznes, ale muszę wrócić na tor etatowy bo wtedy mam motywację do zrobienia czegoś po godzinach.

      Zawodowo osiągnąłem całkiem dobry poziom w inżynierce budowlanej, co jest dla mnie zawsze pewnym wentylem bezpieczeństwa (ale nie zamierzam wracać do UK) i stąd zastanawiam się co robić dalej. Chciałbym wejść do jakiegoś korpo i mimo iż praca w biurze mnie irytuje, to zauważyłem, że całkiem sprawnie potrafię się w nim odnaleźć. Dość mam zapieprzania po budowie w błocie, użerania się z debilami gdzie każdy Zdzisek wie lepiej od inżyniera co zrobić i fajnie by było zdobyć jakieś biurowe doświadczenie oraz odpocząć trochę, pochodzić do pracy w koszuli i marynarce, nauczyć się czegoś nowego, pochodzić na siłkę, zakosztować "wielkomiejskiego korpo-życia" zamiast jebać od świtu do wieczora w błocie i na mrozie. 

      Jeśli chodzi o IT to mam zerowe pojęcie o tym więc to dla mnie byłby start, ale niekoniecznie chcę z nim wiązać przyszłość. Dlatego zwracam się do was ogarniętych z zapytaniem - co dzisiaj jest rozwojową gałęzią, w czym mógłbym się rozwijać, co warto się nauczyć, jakie języki. Celem jest dochód pasywny w przyszłości - chciałbym zmniejszać ilość godzin przesiedzianych w biurze na rzecz pracy zdalnej - to jest dla mnie priorytet.
       
      Miejsce pracy - Kraków. Mam do niego najbliżej i jest to miasto z dużym potencjałem i rynkiem pracy. Jeśli nie korpo to może coś związanego z nieruchomościami? Ponoć mam dobrą gadkę i bardzo dobrze potrafię się odnaleźć w pracy z klientem. Zawsze się potrafiłem dogadać na budowach z manadżerami.
       
      Bardzo chętnie wysłucham opinii ogarniętych, ich własnych doświadczeń. Teoretykom, filozofom i malkontentom dziękuję. 

      Pozdro!
    • By igor_1996
      Dzień dobry.
      Kilka słów na początek o mnie. Mam na imię Igor i tak jak wynika z mojego profilu jestem z rocznika 96. Na forum znalazłem się przypadkiem ale dało mi to do myślenia, że może warto opisać swoją historie. Chciałem się podzielić doświadczeniem - tak jak w temacie (wyleczoną?*) depresją. Nie jest to temat z szukaniem pomocy ale bardziej chęcią dania pomocy. Dodam jeszcze i bardzo proszę wziąć to zdanie do serca, nie jestem pisarzem. Postaram się żeby moja wypowiedź była z jak najmniejszą ilością błędów ale szczerze nie mam pojęcia kiedy wypada dać przecinek albo zakończyć zdanie.
       
      Temat depresji jest rozległy. Napisanie maiłem/przeżyłem nic nowego nie wniesie na tym forum dlatego opiszę całą historię. 
      Pojęcie depresja wówczas było mi totalnie nieznane, nie interesowałem się tym, nie maiłem pojęcia czym się objawia i że w ogóle może coś takiego mnie dosięgnąć. Przez moją niewiedzę dowiedziałem się gdy już było za późno. Chociaż nie każdy jest lekarzem żeby stawiać sobie diagnozy dlatego na pewno nie mam do siebie żalu o swoją ignorancje. Proces popadania w chorobę jest na tyle powolny, że nie da się go tak prosto zauważyć. Do tego dochodzą zmiany w postrzeganiu rzeczywistości i wiele rzeczy, które wcześniej dałby nam do myślenia zaczynają być normalne. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie dlatego odsyłam do różnych portali o zdrowiu gdzie w dokładny sposób opisują objawy. Parę objawów można pomylić po prostu z lenistwem lub na odwrót - mając zalążki depresji myśleć, że to lenistwo. I co tu zrobić? Jedyna i słuszna opcja to udanie się do psychologa (I UWAGA) to jest super! Diagnozowanie się samemu lub na forach mija się z celem to tak samo jak wpisanie w wyszukiwarkę "boli mnie gardło co to może być" albo żeś zachlał mordę i śpiewał całą noc w klubie, albo grypa albo, albo. Przyczyn depresji jest dużo dodatkowo na forach można spotkać się z niezrozumieniem (np. negatywne odebranie Twojej wypowiedzi, bo dla Ciebie to było już normalne, a w postrzeganiu zdrowego człowieka np. głupie, żałosne) dlatego trzeba na to uważać. 
      Wracając do udania się do psychologa i dlaczego to jest super? U nas istnieje przekonanie, że jak ktoś chodzi do psychologa to ma nie po kolei w głowie, gdzie na zachodzi jest to równie normalnie postrzegane jak wizyta u lekarza rodzinnego. Najważniejsze jest to, że psycholog w żadne sposób Cię nie ocenia. Tak jak pisałem wcześniej nie jesteś lekarzem i nie jesteś wstanie sam się zdiagnozować. Psycholog przeprowadzi z Tobą wywiad i zdiagnozuje, ale w każdym przypadku pożegna Cię z uśmiechem na twarzy, a nie "Po co mi Pan głowę zawraca swoimi wymysłami!". Najtrudniejszy jest pierwszy krok, który wymaga od Ciebie wiele energii, a później specjaliści będą Cię prowadzić aż do końca?* choroby. 
      Warto nadmienić, że w pierwszej kolejności należy udać się do psychologa nie psychiatry. Psycholog zdiagnozuje czy potrzebujesz pomocy psychiatry, a przede wszystkim wesprze Cię emocjonalnie, a psychiatra prowadzi chorobę od strony leków. Psycholog nie może wypisać recepty! Tylko i wyłącznie psychiatra przepisze Ci leki na depresje! 
       
      W naszym kraju leczenie u psychiatry i psychologa jest na NFZ leczy żeby dostać się do tej grupy trzeba bardzo długo czekać. Druga opcja leczenia prywatnie jest dużo szybsza ale może wyjść dla niektórych bardzo droga. Da się zrobić tak żeby wydać mało i nie czekać długo. Jeżeli tylko zainteresowałem kogokolwiek wstępem postaram się jak najszybciej umieścić kolejną część, w której opiszę jak dostać się na leczenie na NFZ, jak mniej więcej wygląda leczenie, co było przyczyną mojej depresji, jak działały leki na depresje, jak pomóc osobie z depresją oraz wyjaśnieniem dlaczego zostawiłem pytajniki i gwiazdki przy słowach koniec i wyleczona. 
      Jeżeli masz do mnie jakieś pytanie napisz śmiało na PW
    • By Mosze Black
      Bracia potrzebuję pomocy w kwestii prawnej. 
       
      Otóż życie napisało pewien scenariusz I podjąłem decyzję o zmianie nazwiska.
       
      Powód mniej więcej taki:
      Traumatyczne przeżycia z dzieciństwa i chęć odcięcia się od przeszłości.
       
      W internecie praktycznie jednak nic nie ma o tym wariancie. 
       
      i tu moje pytania gdzie muszę złożyć dokumenty?
       
      W urzędzie stanu cywilnego w mieście wojewódzkim, gdzie teraz mieszkam (ale nie jestem zameldowany), czy w urzędzie gminy miejscowości, z której pochodzę I jestem zameldowany (ale nie mieszkam)?
       
      I jakie to dokładnie będą dokumenty?
       
    • By Dabeq
      Panowie szukałem odpowiedzi w gąszczu tematów, aczkolwiek nie mogłem znaleźć odpowiedzi lub podobnej sytuacji (choć na 100% takie były)
       
      Korzystając z aplikacji randkowej pomyślałem żeby poznać kogos w okolicy. W zasadzie nie w celu seksu ani nic z tych rzeczy. Bardziej, żeby spędzić czasem z kimś czas/ wyjść na papierosa, bo  w mojej miejscowości wszyscy powyjeżdżali 
       
      Poznałem młodszą od siebie 18. (ja mam 22), byliśmy na jednym spotkaniu, było na prawdę miło, było widać różnice mentalną ale chciałem z kimś spędzić czas. Z racji tego, ze ona była z wioski musiała przyjechać autobusem na to spotkanie, spotkanie się wydłużyło i ją odwiozłem (nie chciałem być rycerzem, ale nalegała ze odda pieniądze przy następnej okazji, choć ja nie chciałem - nie był to dla mnie problem.
      Od spotkania minęło kilka dni, mamy ze sobą kontakt, ale raczej ja zaczynam rozmowę + z dwa razy zaproponowałem wyjście na papierosa żeby spędzić sobie z kimś czas. Mam wrażenie, ze nie odpisuje mi na odpowiedz, a jedynie się tłumaczy, ze nie może/ nie ma fajek 😅 albo po prostu odpisuje mi po dłuższym czasie i temat się wymyka. 
       
      Nie chce wyjść na needy, po prostu człowiek chciał spędzić z kimś czas, ale mam wrażenie ze robię tu za frajera + mam lekko orbitować pomimo ze nawet nie chce zaruchać.
       
      Co sądzicie ? 
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.