Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Ali

Gdzie i jak sprzedać swój pomysł?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam drodzy Bracia!

 

Odkąd zorientowałem się,że na etacie i w mojej sytuacji dorobię się tylko garba postanowiłem szukać alternatywnych źródeł dochodu.
Wpadłem na pomysł związany z aplikacjami mobilnymi,który w mojej opinii i opinii wielu znajomych byłby strzałem w dziesiątkę.
W skrócie powiem,że aplikacja pozwoliłaby na znaczne oszczędności w kwestii zakupów. Jednak problem polega na tym,że nie dam rady
sam tego sfinansować/zrealizować (nie mam kasy i nie umiem programować). Więc doszedłem do wniosku,że w mojej sytuacji

najlepiej będzie sprzedać ten pomysł komuś bardziej kompetentnemu.
I w tym momencie pojawia się moje pytanie. Gdzie i jak sprzedać swój pomysł? Pytam ze względu na obawy czy ktoś po prostu
mi go nie ukradnie gdy zaproponuje go jakiejś osobie. Możecie mi podpowiedzieć w którą stronę skierować swoje kroki?
Zależy mi na tym aby jakoś zabezpieczyć się prawnie(czy jest to realne?) i gdzie znaleźć osobę chętną do inwestycji w taki projekt?

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wątpię, żeby ktoś kupił sam pomysł. Jeżeli masz dobry pomysł i konkretne plany jego realizacji, to może znajdzie się ktoś, kto zechce to zrealizować i odpali Ci parę procent zysku. Taki inwestor strategiczny. Tylko inwestorzy to nie debile, musisz mieć konkretny business plan, a nie jakieś luźne przemyślenia. Rozumiem, że nie chcesz zdradzać szczegółów, więc trudno ocenić, na ile Twój pomysł wnosi coś nowego w odniesieniu do aplikacji, które już są na rynku. Z tego, co mówisz, to żadna rewolucja i jest spora konkurencja, więc lekko nie będzie. Ale może to, czego nie mówisz, to faktycznie jakiś przełom i warto pociągnąć temat.
Zerknij na tę stronkę:
https://www.mobincube.com/pl/

Może jednak dasz radę zrealizować ten pomysł samodzielnie?

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Adams

niestety nie mam środków na zrealizowanie tego projektu, sprawdzałem ile kosztuje średnio praca informatyka za 1h i się przeraziłem. Masz jakiś pomysł gdzie mógłbym próbować to sprzedać? Jeśli nie będzie trafiony i im się nie spodoba to trudno chociaż szczerze w to wątpię. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od siebie dodam, że jeżeli chciałbyś pomysł komuś sprzedać, to za sam pomysł nikt nie zapłaci. Możesz szukac inwestora, ale żeby ktos zechciał włożyć pieniądz, to bez odpowienich analiz na pewno nic nie zainwestuje. Możesz we własnym zakresie zrobić biznes plan, który zobrazuje stronę biznesową związaną z przepływami pieniędzy, prognozą sprzedaży, konkurencja, sprzedaż itp. itd. Druga strona to techniczna realizacja projektu, czyli jaki masz pomysł na realizacje, czy stworzenie aplikacji bedzie podzielone na etapy, jakie zasoby będą potrzebne, infrastruktura itp. Po za tym, nie zdziwiłbym się gdyby potencjalny inwestor zechiałby mieć pakiet kontrolny, czyli tak naprawdę faktycznie byłbyś jego pracownikiem z udziałami w projekcie.

Są różnego typu fundusze investycyjne, Aniołowie Biznesu, którzy mogliby sfinansować taki projekt, ale prawdopodobnie musiałbyś utworzyć jakiś startup i działać formalnie. 

Inną opcją jest Crowdfunding.

Jeżeli to prosta aplikacja, to może spróbój się sam nauczyć programować? 

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Są przecież dotacje z UE chyba na takie projekty - jakbyś dostał trochę hajsu, mogłoby się udać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.01.2018 o 14:52, Marek Kotoński napisał:

Są przecież dotacje z UE chyba na takie projekty

Są różne programy wspierania mikro i małych przedsiębiorstw, fundusze kapitału zalążkowego, inkubatory biznesu etc.

W pierwszej kolejności sugerowałbym obczaić Fundusz Wspierania Innowacji.

Są również tzw. platformy startowe i tu sugerują sprawdzić Program Operacyjny Inteligentny Rozwój.

 

Generalnie więcej o tym hałasu niż to warte, ale są tacy, co na tym skorzystali.

  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weź też pod uwagę, że jak to jest jakiś prosty pomysł, typu skapiec.pl to możesz się napracować, a grupa informatyków po paru dniach stworzy bardzo podobny projekt, a po roku takich projektów będzie już kilkanaście...

  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakiej wysokości inwestycja jest potrzebna?

Start ap kradną żydzi, najlepiej samemu opatentować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Start up Xd hajs ci dadzą ludzie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez manygguh
      Cześć,
       
      Piszę ten tekst będąc mocno nabuzowany po ostatnich wydarzeniach, które się u mnie wydarzyły. Wszystkie z nich dotyczyły babskich manipulacji, czy to na weselu na którym byłem w ten weekend, związku z dziewczyną i pracy w korpo. W tym tekście zbiorę do kupy najbardziej typowe manipulacje z którymi się spotkałem i sposoby radzenia sobie z nimi. Nie będę tutaj rozpatrywał spraw prawno-rodzinno-rozwodowych, bo z tymi nie mam doświadczenia, a poza tym jest od tego ,, Poradnik Rozwodnika".
       
      Manipulacja 1. - Płacz
       
      Nie mówimy tu o sytuacjach, w których są jakieś problemy typu: problemy zdrowotne/ śmierć bliskiej osoby itp.
       
      Jak?:
      Na tym forum mamy bekę ze zdania: ,,łzy kobiety to największa porażka mężczyzny". Jednak już od dziecka jesteśmy tresowani by dać tu za wygraną. Gdy statystyczny Kowalski wyobrazi sobie płaczącą kobietę, to od razu ściska go serce i czuję że coś powinien zrobić, by było JEJ lepiej.
       
      Płacz to bardzo skuteczne narzędzie manipulacji, które pomaga kobiecie kłamać, udawać bezbronną, szantażować emocjonalnie, nadawać większy priorytet swoim słowom i zachciankom itp. itd. Schemat zazwyczaj wygląda tak, że jak mężczyzna odkrywa kłamstwo kobiety lub ją za coś zasłużenie krytykuje, to ona beczy, a mężczyzna ustępuje/ zaczyna wierzyć w jej kłamstwa etc. Kolejny aspekt jest taki, że mężczyzna często sam zaczyna wierzyć, że to on jest przyczyną tego płaczu i wzmacnia w sobie poczucie winy. Kobieta nie będzie mieć problemu, by się rozpłakać na zawołanie. Sam spotkałem się z sytuacją, jak dziewczyna mówiła mi, że w ten sposób okłamała szefa i załatwiła sobie jakieś ułatwienia w pracy. Tak samo mówią dziewczyny swoim kochankom i tak samo chwalą się tym swoim koleżankom. Dla nich zmanipulowanie to powód do przechwałki. Jeśli kobieta nie jest w stanie rozpłakać się przed mężczyzną, tak by wyglądało to wiarygodnie, to może mu powiedzieć, że płakała za jego plecami lub jak go nie było. To także ostatnia deska ratunku, gdy inne argumenty nie zadziałają na misia. 
       
      Jak reagować?:
      Sytuacja z dziewczyną: Ona: ŁIII ŁEEEEE BŁEEEEEE ODEJDZ!! ŁIIIIII BŁEEEEE
      Ja, patrzę jej w oczy i spokojnie mówię: Skarbie, na mnie twój płacz nie działa w ogóle i nie robi to na mnie żadnego wrażenia. Moja była tak robiła. Zaraz się ogarniesz i razem rozwiążemy ten problem. Ale w takim stanie nie będę z tobą rozmawiał.  Potem wstaję, obracam się plecami i wracam do swoich zajęć/ wychodzę z domu.
       
      Sytuacja w korpo: Ona: ŁIII ŁEEEE JA NIE WIEM JAK Z NIM ROZMAWIAĆ!!! JA PRÓBUJE,  ALE ON JEST TAKI I TAKI I TAKI!!! ŁIIIIEEEEE 
      Ja, mówię do menedżera/ menedżerki: Pawle/ Moniko/ jakiekolwiek jest imię, widzisz, że to jawna manipulacja i ona próbuje manipulować właśnie Tobą! Dla niej rozpłakanie się na zawołanie to pestka. Zaraz ona zda sobie sprawę, że ta manipulacja nie przejdzie i będziemy mogli kontynuować rozwiązanie tego sporu. I patrzę menedżerowi prosto w oczy. 
       
      Tutaj chodzi o to, by powiedzieć wprost, że jest to manipulacja i tym samym wytrącić oręż z ręki myszki na samym początku. Wtedy ten emocjonalny odbiór płaczu przez inne osoby znika, a dodatkowo wchodzimy na ego osoby decyzyjnej, że oto ktoś chce ją okłamać i zmanipulować. A nikt nie lubi jak się nim manipuluje. 
       
      Ogólne: Jak patrzysz na płaczącą kobietę, to bądź świadomy tych programów jakie mamy w głowie i racjonalnie uświadom sobie, że to manipulacja.
       
      Manipulacja 2. - Uderzenie w czuły punkt.
      Kobiety zawsze widzą jak uderzyć mężczyznę w czuły punkt. Zawsze świadomie/ podświadomie skanuje twoje reakcje na różne sytuacje/ tematy, by dowiedzieć się jak można na Ciebie wpłynąć i wykorzystać tą wiedzę przeciw wam. Nie mówię tutaj o tak oczywistych rzeczach, jak mówienie o swoich sekretach typu: ukrywanie dochodu, uchylanie się od podatków, jakiś inny kompromat na was, o którym sami jej oznajmiacie, bo przecież trzeba sobie mówić o wszystkim.
       
      Jak?:
      Myszka wie, że popełniłeś jakiś błąd, i że to przeżywasz. Na przykład, kupiłeś Paseratti od Janusza, ale okazało się potem że jest bity, są jakieś inne usterki, których ty nie zauważyłeś podczas zakupu. Kobieta będzie naciskać na temat, który jest źródłem twojego stresu. Manipulacja polega na tym, że później w rozmowie myszka może ci powiedzieć:
      Myszka: Ty weź się zamknij!!! Nawet nie umiesz dobrze kupić samochodu!!!! 
       
      Jak reagować?:
      Tworzysz wymyśloną historię/ sytuację, która cię nie ziębi, ni grzeje. Pokazujesz jej jakby swoje słabe miejsce jako fałszywy cel. I obserwujesz jak za jakiś czas będzie chciała użyć tego w konwersacji, by coś uzyskać. Ćwiczysz tym samym immunitet na takie zagrywki.  
      Reagujesz spokojem. Tak, wiem że to może być trudne, jak oprócz jakiegoś problemu dochodzi do tego baba i zaczyna pyskować. Ale spójrz, jej przecież o to chodzi, by cię sprowokować, by np.: wzbudzić w tobie poczucie niższości i potem ci je podwyższyć, w taki sposób, byś się od tego podwyższania uzależnił i był gotowy iść na ustępstwa. Siła spokoju wytrąca jej ten oręż. To kwestia pracy nad sobą i wyuczenie się kilku tekstów na blachę niewiele da.   
      Manipulacja 3. - Płać misiu.
       
      JAK?:
      Kobieta w związku czasami powie ci wprost: Kup mi misiu ten naszyjnik/futro/ weź mnie na Malediwy. Czasem będą bardziej subtelne aluzje typu:  Widziałeś misiu u Żanetki, jaki piękny ma naszyjnik/ futro/ jak piękne są te zdjęcia z Malediwów? Dostała to/ ufundował to jej chłopak/ mąż. Inny sposób, jesteście na spacerze, przechodzicie obok witryny jakiegoś sklepu i ona celowo patrzy na wystawę dłużej niż normalnie, ale tak żebyś zauważył, że się patrzy. Chodzi o drenaż zasobów i podwyższenie swojego statusu twoim kosztem.
       
      Jak reagować?:
      Ona: Kup mi misiu ten naszyjnik/futro/ weź mnie na Malediwy.
      Ja: A ty mi kup Iphone X/ Playstation/ weź mnie na finał Ligi Mistrzów etc. Gdzie mój Iphone?
       
      Tutaj następuje zazwyczaj zwarcie styków, bo nikt tak im nie odpowiada. Scenariusz może się potoczyć na 2 sposoby. 1. Odejdzie od was, ale to dobrze, bo po co wam ktoś taki do trwałej relacji. 2. Dostaniecie Iphona na urodziny
       
      Manipulacja 4. - Kupczenie seksem.
       
      Jak:  Prosta sprawa, seks jest rzadko, jest słabej jakości. Ona sama go nie inicjuje i non stop boli ją głową, a ty jesteś zły, bo myślisz tylko o jednym.
      Zazwyczaj jest to ostatnia prosta przed końcem związku i seks z wami wzbudza w niej pogardę. Inna opcja jest taka, że chce coś od was (patrz punkt wyżej) i jak tego nie dostanie to seksu nie będzie. Tego typu manipulacja, jest stosowana na wrażliwych i empatycznych mężczyzn, siedzących po uszy w matriksie. Tacy nie zdradzają zazwyczaj, a skoro nie mają innej kobiety do seksu, to myszka ma monopol i może dyktować cenę.
       
      Jak reagować?:
      Jak macie taką sytuację, to jest to wasza wina, bo sprawiliście, że kobieta czuje się zbyt bezpieczna. Albo fakt, że nie jesteście pożądani przez inne kobiety obniża waszą atrakcyjność w jej oczach. Albo nie czuje, że musi się o was starać. Dlatego zawsze warto mieć 'przyjaciółkę' na orbicie, kontakty z innymi kobitami, i myszka ma wiedzieć, że piszą do was inne. Możecie mimochodem rzucić, że piszę do was jakaś małolata, którą poznaliście na siłowni i nie wiecie jak ją spławić. Albo że w pracy jest nowa stażystka, albo jest fajna nowa koleżanka, która przyjechała na wymianę. Albo, że poznaliście jakiś czas temu u znajomych ładną Ukrainkę i teraz do was pisze. Generalnie ma czuć, że może was szybko stracić. Wtedy szlabanu nie tylko nie ma, ale to wy będziecie mogli dyktować warunki i sami odrzucać czasami jej próby seksu, co tylko nakręci ją jeszcze bardziej.
       
      Manipulacja 5. - Zbijanie z tropu.
       
      Kobieta chcąc wymusić na was coś, najczęściej będą ukrywać swoje motywy i intencje. Gdy w trakcie rozmowy będziecie je odkrywać i merytorycznie rozbrajać to, co ona mówi możecie spotkać się z manewrem polegającym na zbiciu z tropu.
       
      Jak:
      Idę z dziewczyną i mówię spokojnym tonem, jej że mi się nie podoba abc. A ona mówi: nie krzycz na mnie! Teraz chwilę zastanówcie się jaka jest wasza pierwsza reakcja. Popatrzycie się na nią dziwnie i co dalej? Dla wielu osób będzie to tłumaczenie się. Gdy wy nagle zaczynacie myśleć, o co jej chodzi, to w tym czasie tracicie wątek. I o to jej chodzi, by przekierować rozmowę z niewygodnego dla niej tematu, na wasze poczucie winy. Sprytne co? Tutaj była zwykła próba przekierowania. Czasami można usłyszeć też jakąś wycieczkę pod adresem swojej męskości, pewności siebie. Chodzi o to, że mężczyzna, który zaczyna wątpić w swoją męskość, pewność siebie etc, analogicznie nie jest w stanie obstać przy swoim zdaniu i jest łatwym celem.
       
      Jak reagować?:
      Mówić prosto jak w przypadku płaczu: Nie zmieniaj tematu. Nie podoba mi się że... (tym samym sam zmieniasz temat) I mówisz dalej.
       
      -----------------------
      Pisanie takich tekstów jest dosyć męczące i żmudne. Na tym bym zakończył pierwszą część. Miałbym jeszcze kilka punktów do omówienia. Jeśli jesteście zainteresowani kolejnymi punktami i taką formą to dajcie znać, jak nie, to zawsze możecie wybrać TO: (tak, to jest manipulacja :D)
       
       
    • Przez Mordimer
      Pozytywna inicjatywa  odnośnie wiecznego wpatrywania się w telefon i niezwracania uwagi na otaczającą rzeczywistość.
       
       
    • Przez Deleteduser03
      Jak wy byście zareagowali, gdyby do was podszedł? Czy bylibyście agresywni? Możliwe, że ktoś mógłby nawet dać mu kuksańca. Ale na pewno unikał takich osób. Jakiś miły staruszek i młode dziewczyny. Wiedział co robi. Tak wiem to pewnie fake. Ale myślę, że gdyby nie był są osoby co na pewno zrobiłyby to. 250 zł no nieźle. Prawdą jest, że każdy ma swoją cenę. Kwestia tylko jak wysoką. 
    • Przez Młodysamiec
      Witam.
      Dręczy mnie taki problem odnośnie, że nie potrafię zarabiać hajsu mimo, że uważam się za zaradną osobę i inni też mnie za takiego uważają, ale z racji że mam słaby charakter to w większości za pomoc nie biorę kasy. Obecnie pracuje od kilku lat na etacie za najniższą i mam serdecznie tego dość nawet już nie samych zarobków, ale i całej otoczki i atmosfery w pracy. Jak ktoś płaci najniższą to i nie będzie szanował pracownika przecież...
           W bliższej odległości mam ochotę na własny biznes, bo już bazę powoli buduję, ale tak z drugiej strony jak nie potrafię brać kasy od ludzi to i będzie też problem z darmowymi remontami;/ Swoją drogą mieszkam sobie u rodziców, więc to co teraz zarobie mam na własne potrzeby i mi wystarcza, a nawet potrafię coś odkładać i wyposażać warsztat. Mam także odłożoną poduszkę finansową 10k, czyli dla mnie to pół roku bez pracy w sumie i żyje mi się "dobrze". Oczywiście to tylko przenośnia, bo ciągle myślę co z tym zrobić, żeby było normalnie?
      Z osobistych to dziewczynę mam i nawet jest spoko to nie będę się tu skarżył i powiem, że chyba mnie kocha mimo mojej biedotki, albo po prostu czeka na to otwarcie firmy, bo ma wizję większej kasy. Forum trochę już czytam to wiem jak to działa... :)
       
      No to sobie popisałem... a teraz do sedna.
       
      Przez tą minimalną poduszkę finansową boję się działać i rzucić pewną robotę na etacie, ponieważ jak zaryzykuję może być dużo lepiej, ale z kolei mogę też stracić wszystko, bo nikt mnie nie przyjmie z powrotem jak odejdę przecież. I tu pytanie do Was, bo Marek już kilka razy mówił że nie ma motywacji na nowe książki/ nagrania i musi wydać cały hajs żeby odzyskać motywacją. Czy to ma sens? Bo logicznie jak mnie przydusi całkowita bieda to może zahartuję się i zacznę robić hajs na swoim? Logika, logiką, ale rzeczywistość nie koniecznie jest logiczna. Albo druga opcja to poddam się i nie będę już robił nic, tylko się położę i zacznę gapić się w porno od rana do nocy.
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.