Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie, czy ktoś z was może ogląda kanał na YT LechitaTV?

Porusza on tematykę biblii oraz historii, pokazując obłudę,zakłamanie oraz hipokryzję.

 

Polecam do zapoznania się, autor bardzo mądrze mówi.

Ktoś ogląda ???

 

(Dodaję że nie mam na celu promowania kanału,uznałem jego zawartość za merytoryczną i godną podzielenia się,jeśli moderacja uważa że jest to niezgodne z regulaminem,

proszę o skasowanie.)

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Średnio rozgarnięty człowiek, kiedy czyta biblię dostaje dysonansu poznawczego. Z jednej strony jest nafaszerowany "prawdami" typu "Bóg (biblijny) jest miłosierny, kocha bezgranicznie swoje dzieci " itp, z drugiej zaś czyta w biblii "...i kazał JEHOWA wymordować wszystkich, aż do czwartego pokolenia" czy " i powiedział JEHOWA zabij ją i jej dzieci, ojca matkę niech nikt nie pamięta o tym plugawym nasieniu" itp jest takich zdań miłosiernego w biblii kilkaset.

O co w tym chodzi? O to, że Chrześcijaństwo jest tak naprawdę kultem. który został zbudowany na bazie Judaizmu i Tory, a dostosowany na potrzeby NIEŻYDÓW czyli GOJÓW. Pod przykrywką kłamstwa, że Chrześcijaństwo to kult Boga Ojca i Chrystusa, przemyca się elementy judaizmu. Generalnie propagatorami Chrześcijaństwa są zakamuflowani przedstawiciele "narodu wybranego" lub ludzie wysługujący się owemu narodowi za określone korzyści.

Biblia to w skrócie historia krwawych podbojów egregora/ "Boga" (geneza tego skąd się wziął jest cały czas poddawana dyskusji), mściwego barbarzyńcy o imieniu Jahwe, który dostał za zadanie podporządkować sobie ziemie na Bliskim Wschodzie. Przeplatane jest to z kultem solarnymi, ezoteryka i astrologią. Stworzył on sobie "naród wybrany" (czyli wybrał jedno plemię - Lewitów), aby mu służyli w zamian za "łaski boskie".
Początkowo msze w Kościele były po łacinie, po to aby nie analizować, nie myśleć nad tym co się klepie. Po czasie msze były odprawiane w językach narodowych, a "święta księga" tłumaczona z łaciny na inne języki. Wtedy zaczęły się schody, gdyż ludziom coś się zaczęło nie zgadzać...

Wcześniej załatwiano te kwestie prosto - Papież wydawał bullę, czy zgromadzenie biskupów przyklepywało coś jako "prawdę wiary" i nikt nie śmiał tego nawet brać pod wątpliwość bo czekała go sala tortur.
Teraz załatwiają to subtelniej ale równie skutecznie. Powstała instytucja o nazwie "teologia", która ma za zadanie udowadniać, że tezy stawiane przez Kościół są jedyną prawdą.

Jeśli interesuje Cię temat, obejrzyj film/wykład włoskiego tłumacza języków starożytnych Mauro Biglino. Kiedyś pracował jako tłumacz w Watykanie. Obecnie tłumaczy on literalnie teksty kanoniczne. Czyli bez "natchnienia bożego", "pomocy ducha świętego", "czytania alegorycznego tam gdzie potrzeba, a dosłownego tam gdzie się wymaga" (czytaj tam gdzie "my" -Kościół uważamy). Facet wziął biblię, przetłumaczył literalnie i...Watykan go wyrzucił z pracy.
 

 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Deleteduser03
      Witam 
      W poprzednim wątku na końcu zaznaczyłem, że CDN, toteż wywiązuje się z obietnicy. Kolejne zasady, wskazówki, wnioski jakie powstały w ciągu mego 31 letniego żywota:
       
      11) Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze - nie obchodzi mnie co inni robią. Dopóki nie wchodzą mi w drogę wszystko jest ok. Ale pod żadnym pozorem nie pozwalam sobie na rady dotyczące mojego życia czy przyszłości. Chyba, że sam zacznę temat. Najczęściej jednak ten temat dotyczy związków, dzieci itp. Trzeba wiedzieć co można komu powiedzieć. Jednej osobie delikatne: nie znalazłem tej jedynej (z poczuciem humoru lub trochę nawet szyderczo). Innym bardziej stanowczo np. Na pytanie kiedy ślub? - odpowiadam pytaniem - kiedy rozwód?
      12) She can make you or break you - inspirująca kobieta naprawdę dodaje skrzydeł. Gdy Cie motywuje możesz wykrzesać z Siebie 150 procent. Ale zła kobieta zniszczy Cię. Niektórzy wygrywają w totka. Szansę są podobne. 
      13) To co jest prawdziwe, a to co faktycznie jest, nie zawsze jest tym samym - stopień jaki ludzie udają szczęście jest fascynujący. Te słodkie minki na spotkaniach. Całusy. A w domu ciągłe awantury. No i ciągłe udawanie, iż ma się więcej niż w rzeczywistości. Chwilówka by zastawić syto stół. Ja jak nie miałem pieniędzy by zapraszać gościu nie robiłem tego. Goście pojedzą, popiją, wyjdą i zapomną. A dług pozostanie. 
      14) Jeśli nie dokonujesz wyborów, to stajesz się ofiarą wyboru - to chyba nie wymaga wyjaśnienia. Albo ty dokonujesz wyborów w swoim życiu, albo ktoś wybierze za Ciebie. A kto wie co jest najlepsze dla Ciebie? 
      15) Jeśli coś wygląda na podstęp to wiedz, że to podstęp - większość sytuacji jest taka jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka. Nie trzeba godzinami rozmyślać nad tym. Jeśli ktoś jest chce nam coś dać za darmo, oczywiste jest, że coś jest tu nie tak. Za darmo jest tylko ser w pułapce na myszy. Gdy ktoś proponuję nam umowę, która jest korzystniejsza dla nas od razu kończymy rozmowę. Nikt nie podpisuje z własnej woli niekorzystną dla siebie umowę. A jeśli tak, to naprawdę chcemy wchodzić w biznes z taką osobą?
      Na razie tyle. Jak wróci wena może wątek będzie kontynuowany. 
    • Przez Deleteduser03
      Witam
      Założyłem konto niedawno, ale jeszcze nie napisałem nic tak od siebie. Dlatego postanowiłem naprawić ten błąd i oto jestem panowie bracia samcy i panie.
      Mam 31 lat. Kawaler z wyboru. Już w wieku lat 20 kilku postanowiłem, że nie chce zakładać rodziny. Praktycznie już będąc nastolatkiem zacząłem zauważać, że coś tu nie gra. Ksiądz gada o miłości a przecież obowiązuje ich celibat. Bóg jest ale nikt go nie widział nigdy, ale jest i już. Nie dyskutuj. Nie zadawaj pytań, tylko wierz i płać, bo stworzyciel Nieba i Ziemi ciągle potrzebuje pieniędzy. Idźmy dalej kobiety. Ciągle słyszałem, że trzeba być miłym, to jakaś dobra panna nas zauważy. Ale widziałem, że najładniejsze panny były z niekoniecznie najmilszymi gościami. To nie wszystko. Rodzina. Najważniejsza. Cel każdego faceta. Zaraz ktoś ma mi wyznaczać cel w życiu. Siostra, znajomi itp. A czy ktoś mnie pyta czego ja chce? No jakoś nie. Postanowiłem iść swoją drogą. Znajomi poszli do liceum profilowanego (tak, to się wówczas nazywało). Ja do ogólniaka. Mówili, że sobie nie poradzę. Dałem radę. Fajnie, że przyjaciele wspierają co? Zazdrość i zazdrość.
       
      Potem nadszedł czas ślubów. 80 proc. znajomych się ożeniło lub wyszło za maż. Nie widzę tam szczęścia. No, ale to ja jestem trochę czarna owca, bo nie chcę się wiązać. Na ostatnie wigilii, mój nastoletni bratanek życzył mi bym znalazł sobie dziewczynę. Nic nie odpowiedziałem, gdyż wiedziałem, ze dyskusja nie ma sensu. Przyjdzie czas zrozumie. Może nawet zawita do nas.
       
      Po kilku związkach doszedłem do następujących wniosków:
      1) Tylko człowiek gdy jest sam może naprawdę być sobą.
      2) Jestem egoistą. Lubie wydawać na siebie pieniądze.
      3) Źle się czuję gdy wydaję kasę na kobiety (dziewczynę, nie prostytutkę - wtedy to jest uczciwa wymiana). Mam wtedy wrażenie, że jestem gorszy od niej, bo muszę płacić za spędzanie z nią czasu. Ona poświęca swój czas. Ja też, ale to za mało. Ty musisz dorzucić parę groszy.
      4) W wieku 31 dopiero wiem co chce zrobić. Mam hobby ciekawe i planuje dalej próbować nowych rzeczy np. w planach kurs skoczka spadochronowego. Oczywiście nie ryzykuj, głupota słyszę. 
      5) Nie mam przyjaciół i nie wiem czy chce mieć. Chce mieć znajomych do pogadania, czasem wypicia. Przyjaciele zawsze czegoś chcą, a ja nie chce lub nie mogę im tego dać.
      6) Liczy się tylko kasa.
      7) Nie warto gadać z innymi o swoim podejściu do życia. Zniszczą Cię. 
      9) Seks jest zdecydowanie przereklamowany. 
      10) Doszedłem do wniosku, że nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
       
      10 to taka ładna okrągła liczba wiec zakończę póki co.
      CDN
      Dzięki za wysłuchanie. 
       
       
    • Przez SzejkNaftowy
      Gorąco polecam mocny materiał na temat Billa Clintona. Zawiera szokujące fakty z jego życia, zeznania świadków oraz jest mowa o wielu bardzo dziwnych zbiegach okoliczności, które miały miejsce wokół osób z jego otoczenia (m.in. zdarzało im się przedwcześnie umierać akurat w momencie gdy miały coś ważnego do powiedzenia). Trup się ściele gęściej niż jesteście sobie w stanie to wyobrazić...
       
      http://jackcaleib.com/medium/5986679
    • Przez Garrett
      Akurat mamy święta, więc można powiedzieć klimat pasujący do rozważań biblijno-historycznych.
      Jak pewnie większość z Was wie, Bóg w starym testamencie występuje pod imieniem Jahwe. Ingerował mocno w losy "narodu wybranego" i pomagał im niszcząc wielu ich wrogów. Uznaje się też że stworzył świat. Rozmawiał z pewnymi osobami jak dobry kolega (np. z Mojżeszem), ale w pewnym momencie przestał ukazywać się ludziom. Zasadniczo był bardzo mściwy i posiadał wiele cech ludzkich takich jak zazdrość chociażby.
      Moje pytanie brzmi: kim tak na prawdę był ten Jahwe??? Kilka hipotez:
       
      1) To prawdziwy Bóg, który akurat miał taki kaprys żeby objawić sie ludzkości za pośrednictwem prostych pastuchów z pustyni. A co do mordowania innych nacji, to kto mu zabroni? w końcu jest ich stwórcą
      2) To wytwór wyobraźni prostych ludzi, którzy tak sobie to kiedyś opisali (zupełnie jak w innych mitologiach)
      3) To istota duchowa, która stworzyła Ziemię, ale nie jest Bogiem/Absolutem. Ma swoje wady i zalety. Gnostycki odłam pierwszych chrześcijan nazywał go Demiurgiem. Wg nich Jezus nauczał o prawdziwym Bogu Ojcu i był w kontrze do złośliwego Demiurga.
      4) Jahwe i jego zastępy anielskie to przedstawiciele zaawansowanej cywilizacji technicznej, którzy zabawiali się w bogów dzięki swojej niezwykłej technologii. Odlecieli lub zostali zniszczeni przez swoich wrogów, więc dlatego przestali ingerować w los izraelitów.
       
      Ja osobiście skłaniam się do opcji nr 4. Wydarzenia ST mają wtedy większy sens. Poza tym wiele opisów biblijnych pasuje do urządzeń technicznych i broni masowego rażenia. No i taki Jahwe z krwi i kości faktycznie mógł być despotycznym typem.
       
      Jaka jest wasza opinia? A moze ktoś ma inną hipotezę?
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.