Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

No właśnie to mam na myśli. Facet zamożny ale bez odpowiedniej fizjonomii zdobędzie kobietę ale ona da mu dupy bez pożądania, trzeba będzie stosować żel.

 

Inny, bez kasy ale z fizjonomią wejdzie w nią bez żelu.

 

Nie ma sensu rozwijać się i zdobywać zasoby z myślą, że dzięki temu posiądę kobietę. Trzeba to robić dla własnej satysfakcji a nie pod kobiety.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Adams napisał:

tylko żeby nie być łysą pałą.

Hmmmmmm faktycznie ma to wielkie znaczenie.


Pewnie jason też ma problemy z tym, że jest łysy :D
 

gettyimages-5307088022.jpg

  • Like 2
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Łap okejkę od łysego:

344f3a50-2bc0-49e5-bc2f-88b34f565b9e.png

  • Like 2
  • Haha 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Obydwoje mimo łysi widać, że zadbani. W dodatku są znanymi aktorami, więc z atrakcyjnością problemów raczej żadnych.

 

Swoją drogą to coraz więcej mężczyzn łysieje. No i też wzrok siada, idzie fala mężczyzn na wzór Hitmana. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Ksanti napisał:

Swoją drogą to coraz więcej mężczyzn łysieje. No i też wzrok siada, idzie fala mężczyzn na wzór Hitmana. 

Ja nie wyłysiałem z przyczyn naturalnych tylko z powodu uprawiania sportu. Ale kurwa już nie tłumaczę Paniom dlaczego chcesz to pytaj.
Wzrok mimo 34 lat mam idealny. Tak samo słuch, morfologię, kardiologię, mocz, krew, wątroba, cukier igła.
Mam co roku wykonywane bardzo specjalistyczne badania ze względu na wykonywany zawód.

Mam dwie łyse pały i dobrze mi z tym :D

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jest też druga strona medalu. Jest cała masa kobiet, z którymi można być, ale nie ma zbyt dużo chętnych na nie. Takich kobiet to ja nie chcę. Kobiety z dzieckiem, bez wykształcenia, bez pasji i hobby, nie posiadające nic, kiepsko wyglądające. Więc nie pcham się w związku bez przyszłości. Swój czas i aktywa należy także szanować. Widzę też takie parcie u niektórych mężczyzn na związek żeby tylko nie być samotnym. Takie właśnie kobiety eliminuję już na starcie. Kto powiedział, że mężczyzna nie ma wymagań. 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Konstruktor napisał:

bez pasji i hobby

Takich jest nawet bardzo dużo/ Chyba, że uznamy, że każda z nich jest zafascynowana robieniem sobie zdjęć, pisaniem o tym, że jest fotomodelką, a jej pasją jest fotografia :D 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
12 godzin temu, Ksanti napisał:

życie w samotności wg. badań naukowych to jeden z coraz popularniejszych powodów przedwczesnego zgonu.

 

Ja bym nie wierzył naukowca, bo wprowadzają tylko zamęt swoimi pseudo badaniami. Ok jak człowiek jest kompletnie sam bez rodziny, rodzeństwa to jest bardzo ciężko. Natomiast bez kobiety można się obejść. Ile to jest facetów w związku znerwicowanych, pod presją spłaty kredytów, rachunków plus żona marudząca w domu. Ktoś się czuje samotny niech sobie kupi psa do domu super sprawa.

 

Dlaczego faceci wybierają życie singla? 

 

Nie ukrywamy trochę z wygody. Nie musimy się o nikogo martwić ani brać odpowiedzialności za czyjeś zycie. Do tego kariera, chęć zarabiania coraz większych pieniędzy.  Natomiast coraz więcej facetów jest świadomych czym jest związek. To nie patrzenie w gwiazdy i trzymanie się za rękę jak w filmach. To codzienność szara, bura pogoń za pieniedzmi, strach przed utrata pracy, bo kto spłacić kredyt za mieszkanie/ samochód. Koszty życia singla są dużo mniejsze niż w związku. Mamy coraz większą świadomość dzięki Markowi a przede wszystkim przez to co widzimy czym jest ślub. 

 

 

Łapiński zarobki są ważne, ale to nie o to chodzi, bo dla jednej kobiety 3 tys będzie dobrze dla innej 10 tyś to będzie mało. Co to za facet dla kobiety, który będzie zarabiał przykładowo 6-7 netto ale w pracy spędza 80% swojego czasu myslisz, że nie pójdzie w bok? Pójdzie bo będzie jej brakowało bliskości i kasa tu roli nie gra żadnej 

Edytowane przez Kimas87
Błąd
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co mnie bawi w większości komentarzach tutaj ? rozkminianie o tym co kobieta myśli :D jak to ktoś stronę wcześniej wypisuje co jego koleżanka uważa na temat wyglądu faceta. Powiem wam na swoim przykładzie
a) moja ex ex szalała za mną kiedy byłem łysy + broda
b ) ex chciała bym miał włosy + bez zarostu
c ) kochanka bym miał jerzyka bez zarostu
i do tego jedna wolała mnie kiedy ważyłem 90kg a kolejne kiedy moja waga jest jak teraz 75kg i morał jest taki że nigdy nie dogodzimy wszystkim, od tamtej pory mam głęboko w duszy co komu się podoba, ubieram bądź trzymam wagę taką jaka mi pasuje i za żadne pieniądze nie mam zamiaru robić czegoś pod kogoś. Prawdziwe bycie mężczyzną jest wtedy kiedy żyjesz jak chcesz i nie robisz czegoś bo jest to modne czy kobiety tak uważają. Życie mimo młodego wieku nauczyło mnie że zawsze kiedy szedłem na ustępstwa i zmieniałem coś dla kobiet to traciły szacunek, a kiedy żyłem po swojemu i trzymałem się twardo swoich wytycznych to rzecz jasna były kłótnie, fochy, obrażanie się ale zawsze to One przylatywały i skamlały.

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Gr4nt napisał:

Facet ma być atrakcyjny czy jego zarobki?

Kobiety mają troszkę inną klasyfikację:

- facet "dziany" to mężczyzna dojrzały i odpowiedzialny, nie liczy się jego uroda tylko wewnętrzne dobro i dojrzałość - na takiego się poluje, takiego się łapie (wszystkie chwyty dozwolone - oral, anal, ciąża ....... sezon łowiecki cały rok, nie ma ochronki na odstrzał) a jak się złapie to się strzeże jego zasobów finansowych jak niepodległości;

- "gołodupiec"  to koleś, który nie dojrzał do prawdziwego związku, nie gotowy do stawiania czoła trudom codzienności życia w związku i utrzymania rodziny. Jeżeli jest atrakcyjny to się z takim się puka po kontach i przyprawia rogi tym "dojrzałym". Jak się wyda pukanie na boku to wtedy robi się scenę w stylu - buu byłeś zajęty zarabieniem kasy, firmą, nie zauważałeś mnie, ja jestem wrażliwa i potrzebuję uczucia to twoja wina pchnąłeś mnie w jego ręce nie miałeś dla mnie czasu - sam jesteś sobie winien. 

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z tym wybieraniem facetów po grubości portfela to też nie ma co szaleć, wiadomo że większość kobiet lubi wygodne życie ale osobiście znam 4 kobiety które wybrały facetów "normalnych" a mogły iść na luksusy i zwiedzanie świata zamiast polskiego morza, także nie ma co generalizować że bez porsche nie zdobędziesz fajnej kobitki. Z pośród tych 4 kobiet jedna kobieta zerwała znajomość z facetem bo ten cały czas robił jej prezenty, zabierał ją do Hoteli gdzie doba kosztowała tyle że jej pensja miesięczna by nie pokryła wydatku. Inna dziewczyna mogła mieć chłopaka z firmą wartą miliony i zrezygnowała bo ten lubił w nos przykurzyć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
13 godzin temu, Ksanti napisał:

Btw. życie w samotności wg. badań naukowych to jeden z coraz popularniejszych powodów przedwczesnego zgonu.

 

Zdecydowanie nie chodzi tu o samotność w sensie "niemieszkania z kobietą". Chodzi o przyjaciół, wartościowe emocjonalnie związki. A ten ma się z kolegami/przyjaciółmi.

 

Badania jasno pokazują, że współcześni mężczyźni zdecydowanie najwięcej emocjonalnych korzyści czerpią z przebywania w gronie swoich męskich znajomych, tzw bromance. Nie wyobrażam sobie, jakie emocjonalne benefity można czerpać z życia z kobietą w dzisiejszych czasach. Ciągłe szit testy, "kochanie, robotnicy na mnie gwizdali, co o tym myślisz" , "czy jestem gruba" itd. Zresztą temat jest przerobiony we wszystkie strony. 

 

Jestem pewien, że istnieje spory odsetek gości, którzy chociaż żyją w związku są tam tak naprawdę bardzo samotni.  Już nie mówiąc o tym, którzy są zwyczajnie i wprost gnojeni emocjonalni, a których według statystyk jest conajmniej 20%.  

 

http://time.com/4978727/bromance-male-friendships/

Edytowane przez KurtStudent
  • Like 2
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Adams napisał:

Moja znajoma była drugoligową fotomodelką.

Skąd znasz ta Panią?

Byłeś z nią w związku? Spałeś z nią chociaż? Czy byłeś tylko jej kolegą i ona coś tam wspominała, że na łysych się nie patrzy a jak ktoś ma złe ciuszki to już fe afuuu...

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Witajcie Panowie,

 

Ja dla odmiany totalnie nie zgadzam się z tezą postawiaoną w pierwszym poście i filmiku , który jest tam umieszczony.

Uważam, że całe to ostatnie gadanie, że mężczyźni będą mieli coraz ciężej ze znalezieniem kobiet, że tylko garstka fectów z topu, to jedna wielka propoganda, mająca na celu sprawić aby faceci czuli wyrzuty sumienia, chęć rywalizacji, chęć większego "starania się"

 

Na logikę. Żyjemy w cywilizacji opartej na monogamii. Zdaje sobię sprawę, że ewolucyjnie kobiety mogą być bardziej przystosowane do hipergamii, oraz to że mogą trochę bardziej przymykać oko na zdrady partnera ( o ile jest bardzo atrakcyjny i bogaty)... ale na Boga! nikt mi nie wmówi, że polki czy też inne kobiety, będą godziły się na to, aby być 4 czy 5 partnerką. Ponaddto , z moich obserwacji wynika, że nagminną sytuacją jest , że kobieta (gdy ma już ok 30 lat i została kiedyś "kopnięta" przez przystojnego bad boya) wiąże się z niezbyt atrakcyjnym Stefanem, bo chce mieć pewność, że będzie trzymała władzę w związku. Kobiety, zwłaszcza te trochę starsze, tak bardzo boją się bycia porzuconą ( zwłaszcza że cały czas pojawiają się młode, atrakcyjne samice ), że bardzo często decydują się na związki z facetami nawet o niższej wartości SMV.

 

Panowie, jak dla mnie to całe to gadanie o tym ,że faceci będą mieli coraz ciężej, że tylko garstka będzie miała sex , itp itd, to kolejna faza matriksa. Tyle że bardziej subtelna, poniważ jesteśmy przekonani, że teoria o nieograniczonej hipergamii kobiet, to teroia demaskująca matrix. Jest natomiast odwrotnie. To kolejna warstwa matriksa. Prawda jest jednak taka - i nie trzeba być tu wielkim filozofom, aby ją rozszyfrować: W społeczeństwie , w którym mamy do czynienia z monogamicznymi związkami, w któym proporcja kobiet i mężczyzn jest mniej więcej  50:50 , i w którym obie strony nie chcą być singlem ( czyli mniej więcej równy popyt na bycie w związku) , nie ma takiej opcji, aby jedna płeć była w super komfortowej sytuacji na rynku randek, a druga płeć była totalnie w d*** . Matematycznie to się nie klei.

 

Pozdrawiam,
Kuru

Edytowane przez KuruKuruKukurin
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Niestety mimo wieku też mi grozi łysość. Chodzę na siłownie i może przy dobrych wiatrach bd jak łysy z brazzers. Tak btw. Ktoś do was mówi per łysy? I czy wkurzacie się o to? Mi laska jak byłem obcięty na krótko i poraz pierwszy zobaczyła mnie bez czapki powiedziała ze zdziwieniem "ty jesteś łysy!!!". Głupio mi się zrobiło bo nie spodziewałem się takiej reakcji ale obróciłem to w żart. 

 

Z tymi ciuchami to się zgadzam. Trzeba mieć styl. Taki Neil strauss mimo, że niski, szczupły i łysy nadrabiał wyuczoną ekstrawersją (aktor PUA), mową ciała i właśnie stylówką. Zastanawiam się w jaki sposób można dobrać pod siebie odpowiedni ubiór. Zna się ktoś na tym trochę? Lepiej na biznesowo (koszule i elegancki krój) czy jakiś rockowy casual itd?

 

A co do samotności to nie każdy dobrze ją znosi. Rodzina kiedyś odejdzie i co wtedy? Przyjaciele czy koledzy to też mocno niepewny biznes. A też jak sobie poradzić z uczuciami? Myślę, że jeden kot czy pies nie pomoże. Divy nie dają prawdziwej bliskości.

 

Im starszym tym trudniej o fajną młódkę.

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@KuruKuruKukurin nie bardzo wiem, o czym piszesz? O randkach czy o monogamii? Bo to nie to samo.

 

Znam gościa (co prawda znacznie przystojnieszego ode mnie), który jednocześnie spotyka się z trzema kobietami. Naturalnie z żadną nie jest w sformalizowanym związku i nie zamierza.

 

Dla odmiany, znam też ogarniętego życiowo gościa, który nie jest przystojny i nie ma drygu do kobiet. On nie randkuje, najchętniej związałby się na stałe z jakąś kobietą, ale o to trudno.

 

Zauważ, że żadnego z nich monogamia nie dotyczy, bo żaden nie jest w formalnym związku.

Edytowane przez Oktabryski

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Myślałem dzisiaj dużo na ten temat i chciałem założyć nowy topic o tym, ale Mosze mnie wyprzedził. :D 

Otóż temat jest taki, że większość mężczyzn 22-38 lat CHCE mieć kobietę i rodzinę, ale nie może, bo tych kobiet zwyczajnie nie ma.

Już piszę dlaczego.

Pochodzę z jednego z powiatów lubelskich, skrajnie prowincjonalnych, gdzie prawdopodobnie większość ludzi powyżej 25 roku życia była już na emigracji. Ilość singli we współczesnym pokoleniu wyżu demograficznego dobrze odwzorowuje moja rodzina - rolnicy/przedsiębiorcy. Mam 10 kuzynów w wieku 18-40 lat i 6 z nich jest samotna. Tylko jeden z wyboru (jest wysoki, nie jest łysy, miał własny sklep, więc z tym problemu by nie miał). Paru z nich popada w ostrą nerwicę niekiedy, gdyż ich matki nierzadko pytają ich "(imię) a kiedy żona i dzieci" - oni chcą, ale nie mogą, bo nie ma tej żony, zwyczajnie. Toteż mam 12 kuzynek i żadna nie miała problemów jakichkolwiek ze znalezieniem mężczyzny. Tylko jedna jest sama ("księżniczka"), druga sama, bo była z Pakistańczykiem, więc się nie dziwię. Reszta ma chłopaków/mężów Polaków, nierzadko biało-rycerzy.

Rzucę więc pierwszą tezę, która także tłumaczyłaby samotność wielu mężczyzn. Duża część Polek ma dzieci i wychodzi za mąż za obcokrajowców, podczas gdy Polacy wolą głównie polskie kobiety z małymi wyjątkami na Ukrainki i Azjatki.

Będąc tak bez bicia szczerym - większość polskich kobiet gardzi polskimi kobietami. Bo według stereotypów śmierdzą, nie myją się, piją alkohol i biją swoje żony. Oczywiście to prawdą ogólną nie jest i rzadko można się z tym spotkać, ale kobietom nie przymówisz - tak jest (wg ich racji) i koniec. Kropka.

Jako dowód podam tu (co już wstawiałem, ale co do tematu warto) - statystyki brytyjskie odnośnie ojców dzeci od polskich matek. W Wielkiej Brytanii nietrudno zmierzyć się z widokiem Polki z czarnoskórym dzieckiem, albo w Niemczech Polki z Turkiem. Nawet moja kuzynka wyszła za Pakistańczyka (siostra jednego z kuzynów-singli), ale na szczęście z nim zerwała.

 

https://www.ons.gov.uk/peoplepopulationandcommunity/birthsdeathsandmarriages/livebirths/bulletins/parentscountryofbirthenglandandwales/2016

"Ze względu na pochodzenie matki(Polki): 22,382

Ze względu na pochodzenie ojca (Polaka): 16,956"

Statystyki mówią same przez się. Polki wybierają obcokrajowców jak mogą. Toteż są najbardziej skłonne do małżeństwa międzynacjonalnego/międzyrasowego wśród wszystkich narodowości wschodnioeuropejskich. Litwinki (Litwinów w UK proporcjonalnie jest więcej niż Polaków), Estonki, Słowaczki, czy Rumunki są dużo mniej skłonne do poślubienia murzyna czy Araba niż Polki.

Są od tego statystyki. Jak ktoś będzie bardziej ciekawy, to wstawię, choć nie powinno być z tym problemu w internecie.

 

2. Dochodzi drugi problem - demografia. Temat był objaśniany. Trend jest spadkowy (nie mówiąc już o małych wsiach, gdzie kobiety wyjechały, a mężczyźni nierzadko zostali na roli). W wyżu demograficzny na 320 tysięcy kobiet przypada 330 tysięcy mężczyzn. Doliczmy do tego fakt, że mężczyźni mają dzieci/spotykają się/wychodzą za młodsze. Wychodzi więc jakieś 290 tysięcy kobiet (proporcjonalnie i szacunkowo) na 330 tysięcy mężczyzn. Odejmijmy od liczby kobiet księżniczki i te, które wyszły za obcokrajowców i od razu przestanie nas dziwić tak duża liczba singli wśród polskich mężczyzn, którzy są sami, choć nie chcą.

 

3. Trzeci powód to ten, który jest na filmiku. Tu nie muszę objaśniać.

 

Przyszłość szykuje się blada. Scenariusz identyczny jak w Niemczech, Szwecji czy Norwegii. Tam także już 25 lat temu demografia poczęła się psuć przez hipergamię kobiet i wynikającą z niej samotność mężczyzn. Cywilizacja upada, będzie tylko gorzej, ale to temat na inną dyskusję.

 
Edytowane przez Strusprawa1
  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Strusprawa1

Akurat w tym przypadku główny powód jest jeszcze inny, czyli migracja wewnętrzna. Na 100 mężczyzn w przedziale bodaj 16-49 (taki się zazwyczaj liczy) w powiatach ściany wschodniej przypada 80-90 kobiet. Brakujące są głównie w Warszawie, gdzie na 100 mężczyzn w tym przedziale wiekowym przypada 110 kobiet. W 4 innych rosnących aglomeracjach jest tylko nieco mniej, o ile pamiętam mniej więcej 108. Jak znajdę mapkę, to wkleję.

Generalnie mamy piękny przepis na "brak kobiet" w większości biedniejszych regionów i "gdzie Ci mężczyźni" w miastach - zawsze dla kogoś braknie ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
41 minutes ago, Strusprawa1 said:

 

Będąc tak bez bicia szczerym - większość polskich kobiet gardzi polskimi kobietami.

 

Sorry, błąd. Miało być "polskimi mężczyznami". :D 

@Ancalagon To też racja, ale nadwyżka kobiet w Warszawie czy miastach wojewódzkich nie jest aż tak ogromna jak nadwyżka mężczyzn na wsi.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
13 minut temu, Strusprawa1 napisał:

nadwyżka kobiet w Warszawie czy miastach wojewódzkich nie jest aż tak ogromna jak nadwyżka mężczyzn na wsi.

I one już w większości przypadków na wieś nie powrócą, tylko będą szukały miłości w wielkim mieście, z powodzeniem lub bez, bo miasto to też sposób myślenia i styl życia. Co o tyle problematyczne, że lepsza demografia na terenach wiejskich by się przydała, bo zawsze byliśmy krajem rolniczym i nie sądzę aby w najbliższych dekadach uległo to zmianie. Zresztą na gospodarstwie wbrew utartym stereotypom można się dorobić całkiem niezłej kasy, choć do roboty jest proporcjonalnie dużo. Niejeden młody by przyszłościowo zrobił, jakby zamiast na marketing poszedł na traktor :P

Edytowane przez Mr.Meursault

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Łapinski napisał:


Mam co roku wykonywane bardzo specjalistyczne badania ze względu na wykonywany zawód.

Mam dwie łyse pały i dobrze mi z tym :D

W jednej z nadmorskich miejscowosci ? 

:) czy pomyłka ?

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Podejmując świadomie decyzję o odroczeniu momentu wejścia w związek/małżeństwo po 30 roku życia myślałem, że to dobre i rozważne rozwiązanie. Teraz też uważam, że należy myślec racjonalnie, a więc nie wchodzic w związki, jeśli brak mieszkania, stabilizacji finansowej i zawodowej. Z drugiej strony ludzie nawet w wieku 20-25 lat w znacznej mierze są w związkach.

 

Po 30 wybór jest coraz mniejszy, bo powiedzmy sobie szczerze- 30 czy 35 letni facet, który zbudował sobie świetną karierę, ma prestiżowy zawód i bardzo dobre zarobki, raczej nie będzie chciał w związku 20 letniej dziewczyny(co z tego że ładna, piękna i w ogóle, skoro różnica wieku jest zbyt duża na małżeństwo, a nie chodzi tylko o łóżko, ale nazwijmy to podobny poziom emocjonalny). Chyba, że znajdziemy kobietę po 30, która jest bardzo ładna, zadbana, mądra, tylko czy takie partie w ogóle są wolne? 

 

Tak więc takie smutne przemyślenia mnie dopadły pod wpływem tego tematu. Niby mężczyzna jest jak wino i szczyt formy ma w wieku powiedzmy 35 lat( jeśli się rozwija), ale czy rzeczywiście przekłada to się na szanse znalezienie fajnej kobietki to sam już zwątpiłem. 

  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, ciekawyswiata napisał:

Tak więc takie smutne przemyślenia mnie dopadły pod wpływem tego tematu. Niby mężczyzna jest jak wino i szczyt formy ma w wieku powiedzmy 35 lat( jeśli się rozwija), ale czy rzeczywiście przekłada to się na szanse znalezienie fajnej kobietki to sam już zwątpiłem. 

Ja  powoli tez wątpie. W momencie gdy nie jestem alfa to jakoś nie mam wyboru za wielkiego. Te 25tki jakos tak szybko mnie olewają, a znów 30stki chciałby by pewnie zaraz sie hajtać i mieć dzieci. A to nie zabawa dla mnie. -_-

A więc: jak żyć panie premierze??

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
48 minut temu, Ancalagon napisał:

@Strusprawa1

Akurat w tym przypadku główny powód jest jeszcze inny, czyli migracja wewnętrzna. Na 100 mężczyzn w przedziale bodaj 16-49 (taki się zazwyczaj liczy) w powiatach ściany wschodniej przypada 80-90 kobiet. Brakujące są głównie w Warszawie, gdzie na 100 mężczyzn w tym przedziale wiekowym przypada 110 kobiet. W 4 innych rosnących aglomeracjach jest tylko nieco mniej, o ile pamiętam mniej więcej 108. Jak znajdę mapkę, to wkleję.

Masz gdzieś dane GUS itp może?

 

24 minuty temu, ciekawyswiata napisał:

Po 30 wybór jest coraz mniejszy, bo powiedzmy sobie szczerze- 30 czy 35 letni facet, który zbudował sobie świetną karierę, ma prestiżowy zawód i bardzo dobre zarobki, raczej nie będzie chciał w związku 20 letniej dziewczyny(co z tego że ładna, piękna i w ogóle, skoro różnica wieku jest zbyt duża na małżeństwo, a nie chodzi tylko o łóżko, ale nazwijmy to podobny poziom emocjonalny). Chyba, że znajdziemy kobietę po 30, która jest bardzo ładna, zadbana, mądra, tylko czy takie partie w ogóle są wolne? 

Tu się nie zgodzę, znam kilka przypadków goście około 40 kobiety 25-29, ale oczywiście zależy od środowiska - oni są dobrze prosperujący.

Edytowane przez Mordimer

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Mordimer napisał:

Tu się nie zgodzę, znam kilka przypadków goście około 40 kobiety 25-29, ale oczywiście zależy od środowiska - oni są dobrze prosperujący.

To już stare, wybolcowane dupy som :P 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.wprost.pl/polityka/10106280/polskie-symbole-narodowe-i-swastyka-washington-times-publikuje-skandaliczna-grafike-i-tekst.html
      Washington Times publikuje skrajnie antypolski tekst oraz grafikę. Co sądzicie na ten temat?
       

      „The Washington Times” opublikował opinię rabina Menachema Levine'a, który przypisuje Polakom udział w zagładzie Żydów. Tekst opatrzono grafiką, na której zza polskich barw narodowych wyziera swastyka.
       
       
      „Czemu nowe polskie prawo o Holokauście to kpina?” – brzmi tytuł felietonu, który ukazał się we wtorek 20 lutego na stronie internetowej „The Washington Times”. Jego autor, przywołując słowa Voltaire'a, określa nowelizację ustawy o IPN mianem „zbioru sztuczek odgrywanych na prochach milionów Żydów pomordowanych w Holokauście”. W jego opinii głównym celem wprowadzenia nowego prawa jest delegalizacja możliwości oskarżenia Polski o współudział w nazistowskich zbrodniach doby Holokaustu.
       
      Autor przyznaje, że stosowanie określenia pokroju „polskie obozy śmierci” jest błędem historycznym, co podkreślał m.in. instytut Yad Vashem. „Prawdą jest także, że Polska i Polacy cierpieli pod niemiecką okupacją. W czasach okupacji, która nastąpiła po inwazji Niemiec na Polską we wrześniu 1939 roku, Polacy byli głodzeni i niewoleni z brutalnym okrucieństwem” – pisze Levine, wspominając przesiedlenia, represje i próby wyniszczenia polskości.
       
      Rabin podkreśla też, że około 6700 Polaków zostało uznanych Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata. „Z pewnością byli nieopisanie odważni i dobrzy Polacy. Ryzykowali własne życie, i życie tych, których kochali, przez lata chroniąc w domach i stodołach, w piwnicach i bunkrach Żydów” – pisze.
       

       
      Oskarżenia o współudział w Holokauście
       
      Niezależnie od tego, Yad Vashem jasno twierdzi, że to za sprawą Polaków nazistowski Holokaust był możliwy w Polsce. Bez współpracy z lokalnymi mieszkańcami, którzy czasami pasywnie obserwowali, a wielokrotnie z entuzjazmem wspierali, program masowego mordu był możliwy” – twierdzi Levine, przytaczając obiegową opinię, wielokrotnie falsyfikowaną przez historyków. Rabin brnie jednak w swoją interpretację historii.
       
      „Niemal wszystkie obozy zagłady w okupowanej Europie zostały zbudowane w Polsce. Nie było krematoriów i komór gazowych w okupowanej Francji, Belgii, Holandii, Grecji, Bułgarii, Luksemburgu, Norwegii, Danii, Czechosłowacji, ani żadnym innym kraju podbitym przez niemieckich żołnierzy. Auschwitz, Birkenau, Chełmno, Majdanek, Sobibor, Treblinka i inne (obozy – red.) zostały wybudowane w Polsce. Dlaczego?” – pyta publicysta. Jego zdaniem wyjaśnienie jest proste – Levine twierdzi, że „naziści wiedzieli, że Polacy od wieków są antysemitami”. Jak uzasadnia, to doprowadziło Niemców do przekonania, że Polacy nie będą protestowali przeciwko zbudowaniu na ich ziemi obozów śmierci dla Żydów. „Historia pokazała, że mieli rację” – podsumowuje, przekonując przy tym, że bazując na wrodzonym antysemityzmie Polaków, Niemcy „rekrutowali” wśród nich strażników do obozów zagłady i pracowników kolei do obsługi transportu Żydów.
       
      Rabin Levin przywołuje też historię rodzinną, która ma potwierdzać jego tezy. „Moja ś.p. babcia udawała, że jest polską katoliczką, żeby uratować życie swoje i swojej małej córeczki. W tym czasie, wielokrotnie słyszała, jak Polacy rozmawiają o polowaniach na Żydów w lasach w celu zabicia ich lub wydania Niemcom” – pisze autor „The Washington Times”. Jak twierdzi, z powodu polskiego antysemityzmu, jego dziadkowie wyjechali z Polski i nigdy więcej do niej nie powrócili.
       
      Swastyka i orzeł
      Nie mniej kontrowersyjna niż przedstawione w tekście Levine'a twierdzenia, jest grafika ilustrująca publikację. Widać na niej polską flagę i godło, spod których prześwituje nazistowska swastyka. Wałek do malowania sugeruje, że polskimi barwami narodowymi ktoś usiłował przykryć symbol III Rzeszy.
       
      Kłamstwa rabina
      W tekście Menachema Levine'a pojawiają się krzywdzące dla Polaków uproszczenia, nadużycia i historyczne nieścisłości. Najbardziej jaskrawym przykładem jest twierdzenie, że obozy zagłady powstały na terenie Polski, ponieważ Niemcy liczyli na antysemityzm i współpracę Polaków. Dziennikarz Marcin Makowski przytacza w tym kontekście publikację M.Winstone'a, „Miejsca Holokaustu w Europie”, w której czytamy: „W Polsce umiejscowiono epicentrum Holocaustu. Naziści wybrali państwo mające najliczniejszą społeczność żydowską w Europie na miejsce, w którym zamierzali wymordować Żtydów pochodzących z wszystkich zakątków kontynentu. W tym celu utworzyli na jego terytorium obozy śmierci”.
       
      W kontekście tezy Levine'a o zgłaszaniu się polskich kolejarzy do udziału w eksterminacji Żydów, warto przypomnieć, że to francuska kolej SNCF musiała przeprosić oraz wypłacić odszkodowania za wywożenie w czasie II wojny światowej Żydów do obozów. Także Deutsche Bahn partycypowała w działalności o zbrodniczym charakterze, co udowodniono przed sądem. Kolej węgierska również ma w swojej historii czarną kartę z tego okresu.
       
      Oskarżenia pod adresem Polaków w tym kontekście są o tyle bezzasadne, że w 1939 roku, Niemcy zdecydowali o rozwiązaniu polskich kolei i przejęciu zarządu nad nimi przez III Rzeszę (a na terenach zajętych przez ZSRS – przez to państwo – red.). 19 listopada 1939 roku powołano niemiecką Generaldirektion der Ostbahn, która zarządzała kolejami na terytorium Generalnego Gubernatorstwa. Na terenach wcielonych do Rzeszy, kolej została wchłonięta przez Deutsche Bahn.
       
      Kolejarze, którzy przed wojną pracowali w państwowej spółce przewozowej, otrzymali od władz okupacyjnych nakazy pracy. Odmówienie podjęcia pracy było niemożliwe, gdyż zawód kolejarza został zmilitaryzowany, a stałym towarzyszem maszynistów stali się uzbrojeni SS-mani.
       
    • Przez MoszeKortuxy
      Źródła: http://www.eskarock.pl/eska_rock_news/harvard_zakazal_klubow_jednoplciowych_chyba_ze/150474
      https://www.wykop.pl/link/4177107/harvard-zakazuje-klubow-jednoplciowych/
      https://www.dailywire.com/news/26802/harvard-university-bans-single-gender-clubs-unless-emily-zanotti
       
      Jawna dyskryminacja mężczyzn w USA. Nie mogą tworzyć klubów tylko dla mężczyzn, a kobiety mogą mieć swoje tylko kobiece kluby.
      Co sądzicie na ten temat Bracia?
       
      Uniwersytet Harvarda uważany jest za jedną z najbardziej prestiżowych uczelni, która ma swoje nienaruszalne zasady. Niedawna decyzja uczelni zaskoczyła wszystkich, a chodzi o bractwa jednopłciowe.
       
      Wynika to z kilku apelacji oraz dyskusji, które miały zakazać w bractwach między innymi czarów. Tym razem zabroniono bractw jednopłciowych, jednak jest jeden wyjątek, mogą istnieć bractwa złożone tylko z kobiet. Czemu tak jest?

      Po ogłoszeniu zakazu bractw jednopłciowych, kobiety zaczęły protestować, mówiąc, że jest to dyskryminacja. Władze uczelni postanowiły pozostawić bractwa jednopłciowe tylko dla kobiet. Pytanie tylko, czy mężczyźni nie poczują się w tej sytuacji dyskryminowani.
       
       
      Ta sytuacja pokazuje, że wystarczy protestować, pokrzyczeć i będą ustępstwa. Kobiety to potrafią i dlatego mają przywileje. Mężczyźni niestety nie chcą tego robić i męska pozycja stale słabnie w społeczeństwie.
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×