Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
JurekB

"Nienawidzę Cię, ale nie odchodź" - czy Twoja dziewczyna ma borderline?

Recommended Posts

@quintoss Sorry, ale jak Ty w ten sposób do sprawy podchodzisz, to Ty też normalny nie jesteś.

 

Przeczytaj wszystko jeszcze raz, może do Ciebie dotrze, co niektórzy Bracia przeżywali.

Edited by Wilson
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Jerzy napisał:

Otóż to. Modne się zrobiło szafowanie tym słowem na prawo i lewo, ale prawda jest taka, że aby zakwalifikować się jako 'borderline' to trzeba być naprawdę tęgo porąbanym. Można być kapryśnym, wybuchowym, konfliktowym i ogólnie nie do zniesienia, a do BPD i tak będzie jeszcze daleko.

Dnia 10.02.2018 o 22:54, Pytonga napisał:

Bracia tak jak już było pisane nie przesadzajmy z tymi Borderami, ponieważ zaraz się okaże, że każda kobieta, która zdradza lub świruje będzie tak nazywana.

Tak.

 

Dla przypomnienia podlinkuję tu temat, bo to bardzo, bardzo ważne:

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem nieprzyjemność raz doświadczyć relacji z osobą zaburzoną mającą stwierdzoną nerwicę i  DDA - bez chęci do jakiekolwiek pracy nad sobą, czy leczenia.  Strasznie mnie ta krótka, lecz burzliwa relacja zmęczyła, aż strach pomyśleć jak to wygląda, gdy ma się doświadczenie z podręcznikowym przykładem bordera. I choć wiele sytuacji mógłbym przypisać do zachowania borderline to wstrzymuje się z takim określeniem, gdyż psychologiem nie jestem, lecz jeśli dostrzegamy (m.in):

1. nagłe wybuchy z byle powodu;

2. zmienne nastroje;

3. brak poczucia własnej wartości;

4 że ktoś mówi o wszystkich swoich byłych w negatywny sposób;

5. że nie ufa psychologom, bo stwierdzili jakieś zaburzenie, a on/ona nie chce się leczyć;

6. że nie potrafi Cię przeprosić w cztery oczy i korzysta z smsów, obiecuje poprawę, a potem robi podobnie;

7. nie pamięta swoich przewinień, lecz Twoje nawet te wyimaginowane jest w stanie przypomnieć sobie w nocy o północy;

8 jest nieszczera w stosunku do swoich bliskich;

9. kontaktowanie się ze swoim byłym;

10. w Twojej obecności zawsze pije alkohol żeby się wyluzować;

11. oczekuje stałej atencji i kontaktu

 

To nie bawmy się w psychologów, co dokładnie jej dolega, gdyż wniosek wydaje mi się jest prosty, gdy masz przypuszczenia, że ktoś ma zaburzenia, czy to borderline, nieleczona nerwica, DDA, czy inne, to najlepiej unikać związków i relacji z tego typu osobami.

 

Zgadzam się także z Panem Markiem co do nadużywania terminu boredrline, nie jesteśmy wszak psychologami, a działanie pod wpływem emocji czasem wypacza nasz pogląd i ocenę sytuacji. Ja osobiście kiedyś uważałem swoją ex za bordera, a z czasem po prostu stwierdziłem, że faktycznie ma zaburzenia, o których wyżej wspomniałem i miałem dowody, że faktycznie zostały stwierdzone. 

 

@JurekB świetny materiał mógłbyś zdradzić, czy bazowałeś tylko i wyłącznie na swoich doświadczeniach, czy także na fachowej literaturze, a jeśli tak to byłbym wdzięczny za autorów

 

Pozdrawiam

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 5.02.2018 o 16:43, JurekB napisał:

To zaburzenie tak się nazywa, ponieważ osoba je posiadająca ciągle przeskakuje z jednej strony granicy na drugą - jest ciągle na pograniczu skrajnych zachowań. 

 

Tekst Jurka jest pełen błędów, a to jeden z nich.  Borderline nazywa się zaburzeniem z pogranicza dlatego, ponieważ osoba je posiadająca jest pomiędzy nerwicą a psychozą. I to jest wiedza absolutnie podstawowa. 

 

Miałem kilka lat do czynienia z osobą ze zdiagnozowanym bpd, więc o tym zaburzeniu coś mogę napisać. Na razie mam mało czasu, ale postaram się napisać post, który pomoże niektórym tutaj lepiej zrozumieć to zaburzenie.

Edited by Tarczowy
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 6.03.2019 o 09:14, Tarczowy napisał:

Miałem kilka lat do czynienia z osobą ze zdiagnozowanym bpd, więc o tym zaburzeniu coś mogę napisać. Na razie mam mało czasu, ale postaram się napisać post, który pomoże niektórym tutaj lepiej zrozumieć to zaburzenie.

Tak, napisz proszę, bo temat jest ciężki ale ważny, trzeba mieć dobrą jego świadomość i wiele punktów widzenia pomaga wyrobić sobie własne zdanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem zaszokowany ilością zdiagnozowanych przypadków ( rozmawiałem z kilkoma psychiatrami ) szczególnie w przedziałach 18 - 25 lat u kobiet. Całe pokolenia kobiet kompletnie nie nadają się do długotrwałych związków. Kobiety te często są zagrożeniem dla siebie próbując się okaleczyć bądź odebrać sobie życie przez co lądują w szpitalach na leczeniu.

Edited by maVen

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, Imbryk napisał:

Tak, napisz proszę, bo temat jest ciężki ale ważny, trzeba mieć dobrą jego świadomość i wiele punktów widzenia pomaga wyrobić sobie własne zdanie.

Postaram się dzisiaj opisać wszystko w osobnym temacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, maVen napisał:

przez co lądują w szpitalach na leczeniu.

No i takie osoby powinny za to płacić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, maVen napisał:

Jestem zaszokowany ilością zdiagnozowanych przypadków

Podaj konkretne liczby, pls.

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 11.03.2019 o 13:07, Tarczowy napisał:

Postaram się dzisiaj opisać wszystko w osobnym temacie.

Czekam abyś podzielił się swoją wiedzą bo temat mnie ciekawi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mogę wysyłać wiadomości, ale jeżeli użytkownik Kapral to widzi to mam taką historię, która zetnie z nóg. Chodzi o związek z Borderką. Jeżeli widzisz daj znać!

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Sadyczx111 napisał:

Ktoś mi wytłumaczy lub przybliży dlaczego tak to wygladą ? 

Bo relacja z osobą z takimi zaburzeniami nie jest normalna i nie da się w żaden logiczny sposób wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje. Jak jesteś na początku tej znajomości to nie ważne jak dobry jest seks i jak ładna jest ona ... odpuść

Nie pomożesz jej - szkoda czasu i życia psychicznego - od tego są wszelkiej maści specjaliści

Nie zmienisz jej - jeżeli nawet ci się wydaje to wiedz że to iluzja lub jej gra gdzie to ona rozdaje karty

Nie wpłyniesz na nią - chwilowo jeżeli ci się wydaje to wiedz że ci się wydaje bo to element zaburzenia i gry chorego człowieka

 

Edited by maVen

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By BrainlikePennylooklikeAmy
      Oglądaliście? Jak myślicie, odzwierciedla problemy osób z borderline? Serial bardziej dla kobiet, ale nie jeden facet może z tego wyciągnąć lekcję dla siebie. Podzielcie się wnioskami jeżeli oglądaliście 😊
    • By Kolejorz
      Witajcie, bracia! Trafiłem na to forum podczas poszukiwań instrukcji obsługi tzw. borderek i szybko zauważyłem, że dysponujecie obszerną wiedzą na ten temat... Poruszaliście już to, jak je rozpoznać czy czym to grozi, sam chciałbym jednak przegadać inną kwestię. Poznałem kobietę pół roku temu i od razu zrobiła na mnie obłędne wrażenie, więc szybko zacząłem podejrzewać, że coś jest nie tak - w końcu aż trudno było mi uwierzyć, że taka partia jest singielką. Od samego początku chętnie mówiła o swoich przeżyciach i problemach, więc nie musiałem długo czekać, by się przyznała do tego, że ma zdiagnozowane borderline... Rzecz w tym, że od tamtego czasu się spotykamy i myślę, że jestem zakochany, stąd moje pytanie: jak stworzyć szczęśliwy związek z borderką? Jak się z taką dziewczyną obchodzić, żeby znała swoje miejsce? Wiem, że pewnie powiecie, że oszalałem, ale czy ktoś z Was tego próbował, czy komuś się udało? 
    • By Mosze Red
      Mirki przyszedł czas oświecenia, głównie dla nowych użytkowników (ale i starzy czasem zapominają o pewnych zasadach). Zdarzają się rzeczy niewybaczalne, takie jak smarowanie dzieciom chleba masłem i nutellą czy dawanie żonie dostępu do rachunku i kart kredytowych. Między innymi o takich rzeczach mówi ten poradnik.
       
       
      1. Kiedy założysz konto na forum masz 24h na przywitanie się w odpowiednim dziale i wstawienie avatara. Będzie to bezwzględnie egzekwowane, co kilka dni modzi wyłapią takie anonimowe konta i je zablokują.
       
      2. Zabrania się tworzenia więcej niż jednego profilu czyli tzw. multikont i posiadania kilku aktywnych tożsamości. Wykrycie owego procederu skutkuje perm banem na wszystkich kontach użytkownika, z których zamieszczał wpisy. Istnienie więcej niż jednego konta, jeśli nie było ono aktywne, lub nie służyło do działalności sprzecznej z regulaminem może zostać potraktowane łagodniej. Decyzje w danej sprawie podejmuje kierownictwo forum. Jedyne legalne multi na forum są tworzone przez administrację lub moderację w celu testowania działania forum i nowo wprowadzonych funkcji.
       
      3. Rozwiązywanie wzajemnych sporów między użytkownikami (jeśli spór nie dotyczy prowadzonej w danym temacie dyskusji) - najodpowiedniejszym miejscem do tego jest PW czyli skrzynka mailowa. Swoje sprawy załatwiajcie między sobą, awantury na forum będą owocowały punktami ostrzeżeń, a w cięższych przypadkach banami. 
       
      4. Obszerne cytaty/ zbędny cytat - cytowanie bardzo długich wypowiedzi za pomocą opcji "cytuj" bądź manualnie w celu zamieszczenia, krótkiego bądź nic nie wnoszącego komentarza. Oraz cytowanie całej wypowiedzi użytkownika który napisał posta bezpośrednio przed. Jest to forma zaśmiecania forum i takie postępowanie będzie karane punktami ostrzeżeń.
       
      5. Nowe tematy należy umieszczać w odpowiednim dziale, jeśli przypadkowo zamieścicie je w innym należy zgłosić do moderacji prośbę o przeniesienie. Jeśli nie jesteście pewni gdzie dany temat powinien się znaleźć, zadajcie pytanie moderatorowi na PW.
       
      6. Trollowanie - celowe tworzenie obraźliwych wpisów, podważanie idei forum, celowe umieszczanie wpisów mających na celu dyskredytację forum bądź jego założyciela. Prowadzenie dyskusji w sposób, który do niczego nie prowadzi tzw. rżnięcie głupa i wiele innych patologicznych zachowań, które wpisują się w ramy działania trolla internetowego będzie bezwzględnie karane banem.
       
      7. Zabrania się bumpowania (podbijania/ odświeżania) tematów poprzez zamieszczanie nic nie wnoszących wpisów. Będą leciały punkty ostrzeżeń.
       
      8. Panie mogą zamieszczać treści jedynie w dziale REZERWAT i nielicznych tematach poza rezerwatem (w odpowiednich działach lub tematach widnieje informacja). Czasami jest ściśle określona forma wypowiedzi "panie mogą odpowiadać na pytania panów" < oznacza to dokładnie to co jest napisane. Panie mogą odpowiadać w wątku, a nie zadawać serię własnych pytań czy wylewać żale.
       
      9. Szantaż wobec moderatorów/ administratorów - zdarzają się użytkownicy, którzy nie potrafią podporządkować zasadom i próbują stosować prymitywne sztuczki typu ja zrobię to i to (np. wstawię avatar) jeśli moderator wykona określoną czynność. Akcje tego typu będą bezwzględnie karane. To samo się tyczy prób wymuszenia prywatnej opinii moda na jakiś temat.
       
      10. Wysyłanie wielokrotnych zgłoszeń w danej sprawie (zgłaszacie raz i czekacie na odpowiedź). Niecierpliwi będą pokarani punktami ostrzeżeń, modzi nie lubią spamu na Pw   Ta sama zasada tyczy się tworzenia wielu zgłoszeń dotyczących błahych spraw w celu marnowania czasu moderacji/ administracji - czyli trollingu na PW.
       
      11. Zabrania się zamieszczania treści niezgodnych z obowiązującym w Polsce prawem. Posty będą usuwane, a zamieszczający je użytkownicy karani.
       
      12. Forum przeznaczone jest dla osób pełnoletnich, nie zakładaj na nim profilu jeśli nie jesteś osobą dorosłą w świetle polskiego prawa. Zidentyfikowani nieletni użytkownicy będą banowani.
       
      13. Forum jest miejscem charakterystycznym, każdemu zdarzy się użyć wulgaryzmów, jednakże jeśli użyjecie ich w odniesieniu do innego użytkownika zostaniecie ukarani. Nie określamy innych użytkowników słowami na K czy Ch i innymi wyrażeniami uznawanymi powszechnie za obraźliwe.
       
      14. Próby uzyskania dostępu do kont innych użytkowników, jak i moderacji lub administracji  poprzez działania techniczne (hacking, cracking itp.) będą surowo karane i mogą mieć konsekwencje prawne, to samo tyczy się ataków mających na celu spowolnienie lub czasowe zatrzymanie działania forum.
      Próby uzyskania cudzych haseł dostępowych za pomocą tzw. socjotechnik są również zakazane.  
       
      15. Zakazane jest, tworzenie profili w celu reklamowania produktów i usług. Reklamowanie produktów i usług na własnym profilu. Polecanie treści (prywatne blogi/ strony/ kanały) zamieszczanych poza forum - jest dopuszczalne po uzyskaniu zgody administratora.
       
    • By hutch
      Wiem że staż mojego konta jest względnie długi, ale zostało założone ponieważ szukałem pomocy w sprawach NoFap.
      Teraz szukam pomocy i próbuje wylać z siebie to co siedzi we mnie po zakończonym TOKSYCZNYM związku z borderline.
      Do napisania tego posta skłoniło mnie to że przeglądałem posty innych użytkowników z swiezakowni i zaczęło mi to otwierać oczy, bardzo dużo
      schematów powielało się z tymi z mojego związku, więc być może ktoś skorzysta na mojej historii.
       
      Długość związku:
      9 miesięcy, skończył się parę tygodni temu
       
      Wiek:
      Mój i jej 21 lat
       
      Wygląd dziewczyny:
      8/10 (wydaje mi się że nie jest to subiektywna opinia bo znajomi i każdy kto ja ze mną widział mówił ze sztos, modelka)
       
      Doświadczenie dziewczyny:
      4 związki (maks 1-2 lata każdy)
       
      Doświadczenie moje:
      Miałem wcześniej relacje z kobietami ale to był mój pierwszy poważny związek, związek
       
      Początek relacji:
      Przed rozpoczęciem związku oboje się znaliśmy ale nie osobiście tzn. mieliśmy jakiś tam wspólnych znajomych, przez których w jakiś sposób mieliśmy siebie na Instagramie i Snapchacie.
      Jednak zero kontaktów przez social media nie licząc dawania sobie likeów pod zdjęciami i wysyłaniem snapow ale niespersonalizowanych (ogólnie nie jestem zwolennikiem rozpoczynania znajomosci przez pisanie w social).
      Pewnego wieczoru, los (albo pech 🤣) chciał że znaleźliśmy się na jednej imprezie gdzie było dużo ludzi (nie był to klub ani nic w tym stylu). Wiadomo był tam też alkohol.
      Postanowiłem że to niepowtarzalna szansa żeby spróbować coś zdziałać bo miałem ją na oku od dłuższego czasu, podobała mi się.
       
      Stykneliśmy się na tej imprezie i wszystko później poszło jak z górki, sam z perspektywy czasu nie wierzę że poszło tak łatwo. Ona pierwsza zainicjowała pocałunek, a na moją propozycje zebysmy jechali do mnie
      zgodziła się praktycznie od razu (pokazując lekkie zawahanie - które wydaje mi się że było próbą pokazania że nie jest łatwa).
      Wylądowaliśmy u mnie w mieszkaniu nie pamiętam już co się działo dokładnie ale dokładnie pamiętam że szybko wylądowaliśmy w łóżku. Oboje pijani.
      Penetracji nie było tylko ostre pieszczoty, duszenie, seks oralny.
       
      Obudziliśmy się nazajutrz, bałem się że ni chuja nie będzie o czym z nią gadać jednak ranek minął nam super.
       
      Po całej sytuacji nie inicjowałem kontaktu z nią tzn. nie pisałem pierwszy, to ona pisała do mnie ja się zdystansowałem i nie napalałem się żeby nie spalić relacji.
      2 dni później, przyjechała do mnie na noc mimo iż pisałem że nie mam za bardzo czasu ale w ostateczności się zgodziłem.
       
      Było super lodzik, dominacja ale nadal brak penetracji, wtedy jeszcze nie wiedziałem jaki jest tego powód albo wymówka 😅.
      Byłem o to wkurwiony ale starałem się nie pokazywać emocji po prostu jak widziałem opory to odwracałem się na drugi bok i leciałem w kimę.
       
      Ogólnie do momentu zbliżenia i mojej chęci penetracji uważam że było super pod każdym względem, uważałem że jesteśmy dobrze dopasowani (jakież to było złudne).
       
      Kolejne miesiące:
      Hardcore, rollercoaster (jednego dnia KOCHAM CIĘ chcę z Tobą już zawsze być drugiego lodowatość, oziębłość) z perspektywy czasu wiem że była to cała gama zachowań osobowości BORDERLINE. Opisze pare po krótce.
      Potrafiło nam być wspaniale a za parę godzin kłótnie.
       
      1. Powód największych kłótni: 
      Brak seksu z penetracją. Dochodziło do regularnych zbliżeń, ale gdy chciałem włożyć cały urok pryskał. Przestałem to olewać i postawiłem sytuacje wprost
      "Co jest, dlaczego gdy ma dojść do zbliżenia zaczynasz płakać robisz minę jakbym Cię miał zgwałcić i że to jest moja naturalna potrzeba że skoro jestem z kimś w związku to mam ochotę to robić, a jak ona nie chce tego robić ze mną to żegnam" coś w tym stylu
      W zamian dostałem odpowiedź w akompaniamencie płaczu
      "Że ją to boli i jej to sprawia ból"
       
      Moja początkowa reakcja była taka że to jej jakieś wymyślone pierdolenie. Nie ulegałem temu tłumaczeniu ale po którejś takiej sytuacji poczytałem na necie że faktycznie są takie zaburzenia jak pochwica itp. i jej reakcje się z tym pokrywały
      bo była bardzo wrażliwa w tamtych miejscach unikała dłuższego dotyku narządów rozrodczych a lekkie dotkniecie pochwy czy to palcami czy językiem kończyło się płaczem.
       
      Przyjąłem inną taktykę, stwierdziłem że postaram się z nią jakoś w tej kwestii dogadać i wspólnie znajdziemy rozwiązanie.
       
      Były długie i przyjemne rozmowy, ona zdradzała mi swoje potrzeby co lubi (dowiedziałem się ze woli powoli i delikatnie a nie jak wcześniej myślałem na ostro) ja mówiłem czego ja oczekuje. Mówiła że nigdy w życiu z żadnym facetem nie mogła tak spokojnie porozmawiać. Trochę mnie to cieszyło a trochę denerwowało że pokazuje takie miękkie cechy ale stwierdziłem że szczypta ciepła z mojej strony nie zaszkodzi że tak powinny wyglądać zdrowe relacje.
       
      Jednak rozmowy nie dawały efektów bo unikała zbliżeń, a jeśli już były to kończyły się na odmowie niewerbalnej. Pomimo iż wprowadzałem masę różnych urozmaiceń, technik które miały ją rozluźnić.
       
      UWAGA!!! Po którejś rozmowie stwierdziła że jest aseksualna i nie czuje potrzeby uprawiania seksu. Byłem w szoku bo miałem ją na samym początku za nimfomankę. Spytałem o jej wcześniejsze kontakty seksualne bo przecież miała kilka związków, stwierdziła że nigdy nie kończyły się penetracją a jedynie próbami i że ogólnie starała się unikać seksu (z perspektywy czasu nie wiem ile w tym prawdy, wtedy uwierzyłem) stwierdziła nawet ze jest dziewicą. Chciałem to sprawdzić osobiście jednak ciężko było na dłużej zająć się jej pochwą z racji tego ze twierdziła ze sprawia jej to ból a zapytanie się bez pardonu "Czy mogę sprawdzić czy faktycznie jesteś dziewicą?" wydawało mi się po prostu niesmaczne.
       
      Ogólnie cała ta sytuacja niszczyła mnie psychicznie bardzo mocno, niemożliwość uprawiania seksu ze swoją partnerką i kłótnie o to...z perspektywy czasu utnę takie coś od razu w przyszłości.
      Doszliśmy do wniosku że musi podjąć leczenie u specjalisty, tylko że ten specjalista najbliższe wolne terminy ma za kilka miesięcy a w chwili obecnej nie jesteśmy już razem.
       
      2. Chwiejność emocjonalna
      MASAKRA! Potrafiło być wszystko super cały dzień bez kłótni a tu nagle płacz, bez powodu a przynajmniej bez konkretnego powodu tylko gadanie "sama nie wiem czemu płaczę".
      To było coś co strasznie wyniszczało mnie psychicznie. Chodziłem struty bo nigdy nie wiedziałem kiedy jej odwali. Mimo wszystko ją kochałem.
       
      3. Zazdrość
      Ona może być zazdrosna a ja nie. Miała dużo kolegów z którymi pisała nie pokazywałem o to zazdrości ale gdy do mnie napisała moja była albo koleżanka z którą miałem jakiś intymny kontakt to był plącz nieodzywanie się przez 1-2 dni. I kwitowanie wszystkiego "Jestem zazdrosna i mogę być". Oczywiście kłótnie o to a ja głupi co zrobiłem.
      "Okej skoro jesteś o to zazdrosna usunę ten kontakt skoro o to prosisz" - bo wydawało mi się że to normalny mechanizm zdrowego związku, skoro osoba na której mi zależy czuję sie źle przez to że pisze do mnie moja była to utnę ten kontakt.
      Usidliła mnie tak że siłą rzeczy nie miałem innych opcji, to był koszmarny błąd zabijający moją atrakcyhność.
       
      4. Ona zawsze miała rację
      Praktycznie zero kompromisów, we wszystkim to ona ma rację i ma być tak jak ona chce.
      Nie wierzyłem a wręcz śmiałem się że ktoś może być tak zamknięty na próbę dogadania się. Było to dla mnie coś kompletnie abstrakcyjnego.
       
      5. Niestabilny i kapryśny nastrój
      Podobnie jak w punkcie 2.
      Śmiech radość dobry humor by za parę minut wszystko ją wkurwiało.
      Pamiętam wyjście do sklepu z nią na większe zakupy, byłem już trochę zmęczony ale przysięgam na boga starałem się tego nie okazywać a ona nagle na środku galerii usiadła na ławce i zaczęła ryczeć.
      Wyobraźcie sobie wzrok wszystkich ludzi "Co ten skurwysyn jej zrobił?".
      To było 2 miesiące temu i wtedy po raz pierwszy powiedziałem jej ze uważam ze powinniśmy skończyć ta relacje.
       
      Tych cech borderline było znacznie więcej ale musiałbym napisać chyba książkę a nie o to chodzi.
       
      ZERWANIE:
       
      Ogólnie tak mocno mocno pierdolić zaczęło się 2 miesiące temu. Kilkakrotnie mówiłem jej że chyba nie pasujemy do siebie i powinniśmy zerwać ona na to płaczem że mnie kocha itp. że się zmieni. Zmian nie było nazajutrz to samo.
      Ja sam obniżyłem swoje zaangażowanie, wiedziałem że nie dostaje nic szczególnego w tej relacji w zamian. Ale nadal czułem że ją kocham.
       
      Teraz najbardziej bolesny dla mnie moment:
      Koniec końców parę tygodni temu napisałem jej ze chce do niej przyjechać i przekazać jej ze to koniec.
      Powstrzymałem się jednak ale nie mieliśmy kontaktu 2 dni.
      Po czym spotkaliśmy się i ona sama powiedziała że to koniec.
      Poczułem kopniaka w jaja. JAK TO ONA ZRYWA!?
      Zareagowałem dwubiegunowo. Na początku odpowiedziałem na spokojnie ze tez tak uważam ale dwa dni później sfrajerzylem się 
      i prosiłem o szansę i rozmowę w której emanowało ze mnie to ze nie chce końca tej relacji, łzy w oczach
      (jeśli ktoś to czyta NIGDY PRZE NIGDY NIE POKAŻCIE TEJ SŁABOŚCI KOBIECIE)
      Boli mnie to bardzo że to ona zerwała a nie ja, dalej czuje że ją kocham ale logicznie wiem że to i tak by pierdolnęło. Bardzo chciałbym
      nie czuć już nic do niej i kierować się tylko logiką. 
      Krótko mówiąc mam depresję. 
      Ciągle myślę o niej.
      Najchętniej przyjąłbym jakieś antidotum które wypali całkowicie moje uczucie do niej.
      Wiem że to był zły a nawet bardzo zły związek ale czuję pustkę której nie mogę zasypać.
      I tak już jest lepiej po paru tygodniach bo potrafię zając się innymi sprawami ale są momenty gdy atakują mnie emocje i przypominają się mi wspólne chwile te dobre. Zwłaszcza wieczorami.
      To pojebane.
       
      I tutaj liczę na was i wasze doświadczenie jak przejść ten etap do normalnego życia i odnaleźć szczęście. Jak Wy sobie z tym radziliście?
      Chce się rozwijać naprawdę nie chce być w tym stanie.
      Myślę nad ruszeniem na dziewczyny ale boję się że to nieodpowiedni moment bo nie jestem obecnie prawdziwym sobą. Czuje ze moje myśli błądzą w kierunku mojej byłej.
      Poczekać?
       
      Moim błędem było to że uzależniłem swój mózg
      od tego że ONA=SZCZĘŚCIE
      Czułem się spełniony że mam ładną dziewczynę, mimo potężnych wad w jej charakterze.
       
      Najbardziej pragnę zbudować taką wersję siebie żeby mogła zobaczyć co straciła.
      Czy takie podejście jest złe? Karmię swoje ego? Czy może właśnie taki powinien być mój cel.
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.