Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

Mam następujący problem - rok temu rozstałem się z żoną, która przeskoczyła na nową gałąź i wyprowadziła się. Moja historia dla zainteresowanych w Świeżakowni. Aktualnie rozwód jest w toku.

 

Niedawno ex zapowiedziała, że zamierza wynająć dom, który znajduje się naprzeciwko mojego i wprowadzić się tam z gachem. Przyznam, że ta informacja mnie trochę zaszokowała, bo nie umiem sobie wyobrazić jej w tak bliskiej odległości na co dzień - jest osobą toskyczną i z zaburzeniem borderline. Oczywiście jej samej nie stać byłoby na wynajęcie domu, więc zakładam, że urabia swojego „tyraj misia”😀

 

Obawiam się, że chciałaby mieć w ten sposób kontrolę nad moim życiem, jego poziomem itd. Formalnie jesteśmy po podziale majątku i intercyzie. Nie wyobrażam sobie, że mogę ją widywać niemal codziennie i jeszcze jej gacha.

 

Z drugiej strony miałbym córkę bliziutko, a nie jak obecnie ponad 30km dalej. Odpadłyby więc też uciążliwe dojazdy...

 

Ale czy to wszystko byłoby zdrowe? Jakie Wasze opinie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Na początek poszukałbym jakiegoś dobrego monitoringu jeśli jeszcze go nie ma. Jeśli to borderka to będzie rozgrywać Was obu w swoich gierkach.

Edytowane przez SennaRot
  • Smutny 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie to byłby zaczątek chorej sytuacji a Twoja ex mogła by nieźle namieszać w tym wszystkim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, raven napisał:

 

Z drugiej strony miałbym córkę bliziutko, a nie jak obecnie ponad 30km dalej. Odpadłyby więc też uciążliwe dojazdy...

 

 

Już bym wolał dojeżdżać 30 km niż oglądać zza okna, jak nowy gach chodzi na spacery z moją ex i moją córką.

  • Like 2
  • Smutny 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ex-żona mieszkająca naprzeciwko? Przecież to jak początek jakiegoś filmu o obsesyjnej wariatce.

 

 

 

Edytowane przez Pozytywny
  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wg. mnie sytuacja krytyczna. Jak jest świrnięta  to na pewno będzie coś odwalać (ostentacyjnie chodzić za rączkę romantycznym krokiem z gachem wzdłuż twoich okien :P) i nie liczyłbym na to, że córka będzie tak sobie po prostu do Ciebie mogła biegać.. spal ten dom za wczasu. 

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swoją drogą nowy jej facet musi być wyjątkowo niekumaty jeśli na coś takiego przystaje.

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, SennaRot napisał:

Swoją drogą nowy jej facet musi być wyjątkowo niekumaty jeśli na coś takiego przystaje.

 

Po prostu jest dojrzały, odpowiedzialny i szanuje zdanie swojej wybranki ;)

  • Like 4
  • Haha 14

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Tu trzeba wdrożyć jakiś plan zawczasu.

Powiedz ex, że to świetny pomysł. Zaprzyjaźnisz się z jej nowym gachem, będziesz mógł mu dać trochę porad odnośnie życia z nią.

Jak się pokłócą to chętnie mu udostępnisz kanapę.

Jemu też koniecznie powiedz jak się z tego cieszysz, że częściej będziesz widywał córkę...i ex. Zwłaszcza pod jego nieobecność.

 

 

Edytowane przez Pozytywny
  • Like 7
  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Pozytywny napisał:

Tu trzeba wdrożyć jakiś plan zawczasu.

Powiedz ex, że to świetny pomysł. Zaprzyjaźnisz się z jej nowym gachem, będziesz mógł mu dać trochę porad odnośnie życia z nią.

Jak się pokłócą to chętnie mu udostępnisz kanapę

To takie pół żartem pół serio ale w sumie jedyne wyjście. 

 

@ravenpatologia jakaś bracie. Współczuję. Ciężka sytuacja, ale w sumie uciec jeszcze?

Bardzo podejrzane. Uważaj tam na nią. Chyba że masz coś do powiedzenia ale wątpię... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedzi, bracia, zasmuciliscie mnie. Moje odczucia idą raczej w tę stronę - patologiczna sytuacja.

Nie mam żadnego wpływu na to, czy się ostatecznie zdecyduje na wynajem. Natomiast nie mieści mi się w głowie, jak jej gach mógłby na to przystać i jeszcze to finansować... aż takie zaślepienie cipką?😮 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raven nie masz na to wpływu tak więc nie zamartwiaj się na zaśkę, szkoda zdrowia i nerwów.

 

Nie masz nad psycholem kontroli.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spróbuj założyć monitoring, ogarnij dyktafon i kup gaz na wszelki wypadek. Ch*j wie co może jej strzelić do łba. Gdyby nie miała powodu, to nie cisnęłaby by akurat w tym miejscu mieć dom. Chyba nie liczy na wspólne i szczęśliwe życie z mężem, byłym mężem i córką w jakiejś komitywie.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli to real to ja tu widzę manewr darmowej opieki na dzieckiem,dodatkowe obowiązki .

Obniżenie kosztów życia pańci, mniejsze zużycie czasu nad opieką dziecka przez ex.

Kontrola Brata i podwójne dojebanie tematu.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oby, w tym trójkącie nie myliły się wam szczotki do zębów... :P

  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, raven napisał:

Natomiast nie mieści mi się w głowie, jak jej gach mógłby na to przystać i jeszcze to finansować

@raven ja pamiętam Twoją historię, czytałem z bólem serca :(

Ów dżentelmen z cytatu to nadal ten sam gość sprzed roku?

Jeśli tak, to nie wyobrażam sobie żeby to wynajęcie chałupy vis avis było prawdą. Facet musiałby nie mieć sumienia i być niespełna rozumu, żeby zgodził się zamieszkać w sąsiedztwie człowieka, któremu rozbił rodzinę. To jest recepta na tragedię!

No chyba, że to Petru :P

 

Osobiście uważam, że to ściema ze strony Twojej ex. Pytanie w takim razie, czemu chce Ci dojebać? Coś się zmieniło w międzyczasie?

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mnemonic Ludzie nie mają sumienia i z przykrością trochę mówię z własnego doświadczenia, miałem trochę kiepski okres w życiu i mając romans z mężatką chodziłem z jej mężem na piwo by koleś myślał że jestem w porządku ;) , także wierze że tamten na coś takiego pozwala, ludzie do chorych rzeczy są zdolni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyjście zawsze masz. Zaproponuj wynajęcie swojego domu, w tym czasie Ty ogarniesz inne lokum?

To oczywiście żart. Chora sytuacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może nie ma już tak kolorowo i liczyła że zaproponujesz jej żeby wróciła  i mieszkanie u Ciebie, chore to ale nigdy nie wiadomo co im do łba strzeli.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż sytuacja dziwna i niezręczna, może ona cie okłamała taki niewinny żart aby spradzić twoją reakcję. Jeśli nie to nie zmienia faktu że jest to dziwne a ona ma zapewne w tym jakiś cel no bo niby po co? miała by mieszkać koło ciebie. Może chce abyś cierpiał z tego powodu i patrzał jak to jej cudownie się teraz żyję. Co możesz zrobić w tej sytuacji? no bo na pewno się nie przeprowadzisz, olej to poprostu tak jak bracia mówią kup gaz żebyś był bezpieczny, ja sam przy sobie nosze to wcale nie głupie i polecam każdemu. Nie myśl o tym nie zwracaj uwagi bo nie masz na to wpływu zawsze bądz miły dla nowych sąsiadów i się kłaniaj, to może zaboleć ją najbardziej. To chyba tyle co byś mógł zrobić. Ale naprawde ludzie to mają w głowie co sie człowiek tu nie naczyta...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Tornado napisał:

Jeśli to real to ja tu widzę manewr darmowej opieki na dzieckiem,dodatkowe obowiązki .

Obniżenie kosztów życia pańci, mniejsze zużycie czasu nad opieką dziecka przez ex.

Podzielam - zacznie się podrzucanie córki poza terminami moich kontaktów, "a może być wziął małą na chwilkę?", "mała mówi, że chciałaby do Ciebie wpaść na moment" itd. To budzi we mnie sprzeczne odczucia - z jednej strony byłaby to szansa na więcej czasu z córką, a z drugiej wykorzystywanie mnie i naoczna kontrola, jak żyję - jednak przeważa odczucie, że to byłaby chora sytuacja.

 

@Mnemonic Tak, to ten sam koleś. Tym bardziej więc, wydaje się mi to surrealistyczne, jak można by się pakować w taki układ. Oczywiście, to może być blef ze strony ex - stale mi dopieka i dręczy od rozstania, bo mamy spór o alimenty. Potrafi wysyłać mi dziesiątki smsów, na które nigdy nie ma reakcji z mojej strony - i to ją chyba boli. Próbuje zaczepiać, wciągać w dyskusje, ale po mojej stronie zawsze jest zlewka i brak odpowiedzi. Na tę wiadomość oczywiście też nie zareagowałem i nie zamierzam.

 

@Głodny Prawdy Przypuszczam, że jeśli to prawda, to chciałaby ponownie zamieszkać na swojej ulicy i pokazać, jakie to ma dobre relacje z sąsiadami i zrobić ze mnie tego złego, przez którego musiała się wyprowadzić. Taka zemsta odłożona w czasie. Tymczasem jaka jest prawda, wiadomo - zdradziła i przeskoczyła na nową gałąź, więc w jakimś tam zakresie przylgnęła do niej łatka kurwy i może teraz chce się wybielać... Chore.

 

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, raven napisał:

jeśli to prawda, to chciałaby ponownie zamieszkać na swojej ulicy i pokazać, jakie to ma dobre relacje z sąsiadami i zrobić ze mnie tego złego, przez którego musiała się wyprowadzić.

Nadal podtrzymuję, że to ściema i dojebka. Wbrew pozorom kobiety miewają kontakt z rzeczywistością, a w swej rzeczywistości ona dobrze wie, jak ocenią ją sąsiedzi. Sama nie raz obrobiła dupę koleżance, która miała romans!

Trzymaj się bracie, rok to jeszcze mało żeby Twoja głowa wróciła na właściwe tory myślowe. Nie dajesz się wciągać w jej gierki i to juž dużo. Z czasem naumiesz się jak z nią skutecznie pogrywać.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
36 minutes ago, raven said:

Oczywiście, to może być blef ze strony ex - stale mi dopieka i dręczy od rozstania, bo mamy spór o alimenty. Potrafi wysyłać mi dziesiątki smsów, na które nigdy nie ma reakcji z mojej strony - i to ją chyba boli. Próbuje zaczepiać, wciągać w dyskusje, ale po mojej stronie zawsze jest zlewka i brak odpowiedzi. Na tę wiadomość oczywiście też nie zareagowałem i nie zamierzam.

Bracie zmien numer telefonu I kontakt tylko przez meila. Ona niszczy CIe psychicznie I zneca sie nad Toba - Ja wiem nie reagujesz ale rozkminiasz to I tracisz energie.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A moim zdaniem to dobre rozwiązanie. Tylko niezbędny będzie monitoring w domu i koło domu (żadnej wizji na sąsiadów!).

@raven Na plus: ma córkę blisko, na bieżąco kontroluje co się dzieje i w przypadku gdy ex przegnie z zachowaniem wobec córki  jest możliwość złożenia wniosku do Sądu o opiekę nad nią.Można zrobić sobie fajny kontakt z obecnym tyrajmisiem, który w pewnym momencie może zakończyć związek z ex i być osobą, która z sympatii do @raven zezna co i jak.

Na minus: ex będzie obserwować i w miarę możliwości utrudniać życie. Co więcej, możliwa jest wstępna agresja ze strony tyrajmisia. Dlatego początkowo należy być po prostu niezwykle opanowanym. Jeżeli to się uda, to z czasem ...

 

Zresztą, dlaczego @raven miałby uciekać przed ex?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pytonga To prawda, ciężko się uwolnić od rozkminiania tego, co pisze. Wiem, dalsza praca nad sobą konieczna. Manewr z telefonem i mailem kuszący - tylko nie wiem, czy nie użyje tego przeciwko mnie w kontekście, że musi mieć ze mną kontakt w sprawach dziecka - ale czy gdzieś jest napisane, że ma to być konktakt telefoniczny?

 

@Miner Nie zamierzam uciekać, ale wizja jej w tak bliskiej odległości na co dzień jest na ten moment nie do zaakceptowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.