Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Deleteduser02

" Skarbie, powinniśmy mieć zasady i jak jesteś szczęśliwy w związku, to nie spotykasz się z koleżankami...itd. ", czyli jawna hipokryzja kobiety.

Rekomendowane odpowiedzi

5 godzin temu, ralfal napisał:

Kobiety są jak koty- gierki, badanie terenu, szantaż, testy - prawie każda taka jest.

Haha spodobał mi się ten fragment i porównanie. Sam mam dwie kotki i coś w tym jest, potwierdzam wszystkie z powyższych z wyłączeniem szantażu - u zwierząt nie sposób tego dostrzec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, obs3rwat0r napisał:

Ciekawe co z tego wszystkiego wyszło.

Jak to co... Dziecko :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mialem napisac wieczorem, ale niestety praca mnie pochlonela i dopiero teraz mam chwile.

 

Jak sie domyslacie , tu nie musze sie rozpisywac skonczylo sie tak, ze jestesmy razem ( nie wiem czy jest sens cos tutaj dodawac). 

Proces podporzadkowywania sie rozpocZął i czuje, ze juz nie jest tak samo. 

 

Mam caly czas lody zajebiste i seks, ale zaczely sie "ale" typu ( rano jestem zaspana, prosilabym Cie zebys mnie wtedy nie rozbudzal na sile), od razu jak sie spotykamy to od razu mnie rzniesz bez szacunku, to tez nie jest fajne itd. 

Krotko mowiac powiedziala mi wszystko co trzymala wczesniej w tajemnicy, bo bala sie ze sie obraze i uciekne. 

Opowiedziala wszystko co.jej nie pasuje, co pasuje, co ja wkurza i zadalem jej pytanie :" Czyli od poczatku oszukiwalas, nie bylas soba, skoro tyle rzeczy Ci nie pasuje lub chcesz zmieniac. Ja jestem taki sam od poczatku (na poczatku znajomosci zawsze mam silna rame, nie zalezy mi na kobiecie, mysle, ze jestem dla niej bogiem, ze to ona się musi starac. Wraz z rozwojem zwiazku moja rama niknie, zostaje zburzona, tak to u mnie wyglada).

 

Dodatkowo zauwazylem takie niewinne usmieszki i zarciki, nasmiewania sie delikatne, niby takie, ze ona mowi, ze lubie sie tak z Toba podroczyc i miej troche dystansu, przeciez żartuje ( na poczatku zwiazku, nie.bylo o tym mowy, bo nie pozwolilbym na to, teraz mi za bardzo zalezy.)

 

Tak to w skrocie wyglada, zdaje sobie sprawe, co sie dzieje, ale podswiadomosc jest silniejsza. 

 

Cos tam czasami napisze w tym watku, by mlodzi i nie tylko, nie dali sie, nie ufali na 100% i jak to powtarzam sam teraz, byli czujni (chociaz Wy tez mi piszecie, a jak widac w dupe i tak.musze dostac).

 

Jesli dojde do jakis ciekawych wnioskow, jesli cos ciekawego, zwrotnego, wartego napisania sie zadzieje, to bedzie tutaj post.

 

Napisalem tak ogolem, co i jak.

 

W dodatku kiedy powiedziałem, "jesli sobie ufamy to nie bedzie problemu, jesli pokazemy sobie wiadomości na mesiu". Zauwazylem zmieszanie , po czym: "wiadomosci to moja prywatna sprawa, nikomu ich nie pokazuje, taka mam zasadę." Swiatlo mi sie zapaliło.

 

W dodatku ona duzo rzeczy o mnie wie, ktorych jej nie mowilem. Swietnie wyszukuje informacji o każdym, nie zdziwilbym sie gdyby tu byla i znalazla mnie na forum.

Skarbie, jesli to czytasz, to tak domyslam sie tego.

 

Jeszcze jedna rzecz, moze jestem przewrazliwiony, ale mam dobre przeczucie zwykle. Czesto, gdy skomplementuje ja lub czesc jej ciala to zawsze podkresla: "Cala Twoja, wszystko to twoje, tylko Ty, tylko dla Ciebie". Tak jakby mnie chciala utwierdzic, zebym nic sobie nie myslal, ze cos tam.(ale tu moze jestem juz przewrazliwiony).

 

Takie oto moje obserwacje Wam przesylam.

 

 

 

Edytowane przez SearcherofPerfection

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, SearcherofPerfection napisał:

Proces podporzadkowywania sie rozpocZął i czuje, ze juz nie jest tak samo. 

Nihil novi. Będzie coraz gorzej, to jest równia pochyła prowadząca do upadku/rozpadu związku. 

Tak jak piszesz - za bardzo Ci zależy.

Ona o tym już wie stąd bardziej szczera rozmowa i powolne wpowadzanie warunków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A najlepsze, ze mowi, ze :"nie pokazywalem, zeby mi zalezalo, nie odzywajac sie od 5 dni". Jaki paradoks.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze ale przy seksie, to już śmiało możesz się przygotować na więcej tych ale, więc korzystaj póki jeszcze jest, bo na bank będzie co raz mniej. 

Heh, unik odnośnie wiadomości, to ta łapka powinna świecić wszystkimi kolorami tęczy. To nic dobrego. Ma coś do ukrycia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

W dodatku kiedy powiedziałem, "jesli sobie ufamy to nie bedzie problemu, jesli pokazemy sobie wiadomości na mesiu".

Już któryś raz widzę to określenie w Twoich postach @SearcherofPerfection 

Wy poważnie tak mówicie na Messenger ? ;)))

  • Like 1
  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, SearcherofPerfection napisał:

 

W dodatku kiedy powiedziałem, "jesli sobie ufamy to nie bedzie problemu, jesli pokazemy sobie wiadomości na mesiu". Zauwazylem zmieszanie , po czym: "wiadomosci to moja prywatna sprawa, nikomu ich nie pokazuje, taka mam zasadę." Swiatlo mi sie zapaliło.

Każdemu należy zostawić odrobinę prywatności. Nie daje się dostępu nikomu do poufnych i własnych informacji. Zresztą takie zachowanie to pętla na szyję. Jeżeli Ty o takie coś prosisz to w każdej chwili Twoja panna może się zacząć tego samego domagać. Nie popełniaj tego błędu nigdy więcej.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PanDoktur ja nie mam nic do ukrycia, wiec niech prosi, moge pokazac, ale jak ona nie pokazuje, to ja tez nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
5 godzin temu, SearcherofPerfection napisał:

W dodatku ona duzo rzeczy o mnie wie, ktorych jej nie mowilem. Swietnie wyszukuje informacji o każdym, nie zdziwilbym sie gdyby tu byla i znalazla mnie na forum.

Skarbie, jesli to czytasz, to tak domyslam sie tego.

Zalecam jednak odrobinę tajemniczości, prywatności, niedostępności. Inaczej kobieta się Tobą znudzi.

 

@SearcherofPerfection dalej nie wiemy kto do kogo przyjechał w Walentynki i kto kogo przepraszał.

 

Chol...ra wstałem i 1 kawa, 2 forum i ten temat, zapodawaj jakieś ciekawsze rzeczy bo nie będę się na darmo zrywał w niedzielę o 6.00 !!!:D;)

 

Edytowane przez Brat Jan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Czemu ją przeprosiłeś? Bo uważałeś, że coś jest nie tak w waszym związku i próbowaleś przywrócić porządek? Czy czułeś się wtedy, jakby ci zabierano dostęp do waginy i w strachu wymknęło ci się "przepraszam"?

Edytowane przez koksownik
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeprosił i będzie miał seks. Coraz mniej i coraz gorszy. Jakby nie przepraszał to by poczekał i musiał by odmawiać bo by nie wyrobił.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ma być żart? Kobieta zabroniła chodzić na imprezy partnerowi a sama poszła . To ja się pytam po co był ten cały cyrk?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Więzień kuciapki. †

  • Like 2
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesteś na swoistym Titanicu, idziesz na dno z każdą chwilą coraz bardziej a w momencie pogodzenia się nastąpił ten spektakularny podział statku na dwie połówki. Niby możesz się uratować jeszcze, tylko zachowujesz się jak kapitan i zamykasz się w kajucie.

Tak sobie piszę, bo wiem, że film musi się skończyć zanim się obudzisz.

Ten sam gatunek, dramatyczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
8 godzin temu, SearcherofPerfection napisał:

W dodatku kiedy powiedziałem, "jesli sobie ufamy to nie bedzie problemu, jesli pokazemy sobie wiadomości na mesiu". Zauwazylem zmieszanie , po czym: "wiadomosci to moja prywatna sprawa, nikomu ich nie pokazuje, taka mam zasadę." Swiatlo mi sie zapaliło.

To nie jest normalne i mówię tu o Tobie. Związek to nie więzienie i część prywatności należy zachować.

Tak bardzo Ci na niej zależy, że jesteś w stanie poświęcić własną prywatność. To smutne.

 

Cytat

Kto kogo przepraszał? No ja ją.....

 

W ogóle ten temat to jakiś ponury żart.

Edytowane przez Kaktus
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, SearcherofPerfection napisał:

Kto kogo przepraszał? No ja ją.....

Za co?. To już jest koniec tego związku. Teraz zacznie się okres wchodzenia na głowę i zawracania dupy o każdą pierdołę. Jak już się panna znudzi to usłyszysz tekst "że nie wie co czuję i się dusi: i podziękuję za współpracę. A Ty zostaniesz na lodzie i będziesz rozmyślał co zrobiłeś nie tak. I to jest ten lepszy scenariusz.

W gorszym żenisz się z nią a za 15 lat będziesz przeklinał dzień w którym ją poznałeś. Ale dzieci oraz zobowiązania finansowe nie pozwolą tak łatwo wyrwać się z matni. I dołączysz do grona barowych myślicieli którzy jak mantrę powtarzają że kobiety to ch..uje. A sami wcześniej nie potrafili powiedzieć "dość".

Rada ode mnie. Ewakuacja ze związku. Wziąć wolne w pracy i wyjechać na dwa tygodnie. Czym dalej tym lepiej. Odpocząć od tego wszystkiego. A nawet pójść na divy co by zobaczyć że cipka lubej nie jest ze szczerego złota. Tylko że każda ma to samo na dole:). 

Jesteś młodym człowiekiem i uwierz mi na poważne związku masz jeszcze czas. 

Edytowane przez Baca1980

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Panowie, jaki koniec? Po prostu poddał się, jak miliony... Będzie miał rodzinę/dzieci, będzie pracował na ich utrzymanie, będzie szczęśliwy i zejdzie statystycznie 10 lat wcześniej niż ona. Normalne życie jak większości Januszy.

 

P.S. Odnośnie rozbudzania to specjalnie brałbym ją co ranek, przekonasz się ile wytrzyma. Inna sprawa, że lubię zaczynać na śpiocha. ;)

 

Edytowane przez loh-pan
  • Dzięki 1
  • Smutny 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, SearcherofPerfection napisał:

Mam caly czas lody zajebiste i seks, ale zaczely sie "ale" typu ( rano jestem zaspana, prosilabym Cie zebys mnie wtedy nie rozbudzal na sile), od razu jak sie spotykamy to od razu mnie rzniesz bez szacunku, to tez nie jest fajne itd. 

Słabi mnie to pitu pitu o szacunku. Na początku jak chce gościa ustrzelić to siorbie po same kule a później nagle se przypomina o szacunku. 

 

 

  • Like 5
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@SearcherofPerfection Cipka przysłoniła Ci oczy i nie myślisz racjonalnie. Piszesz, że masz super sex na zawołanie. Jednak od razu dodajesz, że pojawia się "ale". No to się przygotuj bo twoja pani coraz bardziej Cie urabia. Narazie postawiła tylko pojedyncze warunki co do sexu jednak im dalej będziecie w tym tkwić to będzie tych ale pojawiać sie coraz więcej, aż dojdziesz do ściany i będziesz ją prosił o uchylenie szparki. A ona coraz bardziej będzie nia grać i tylko da Ci zamoczyć albo Ci obciągnie jak w tym będzie mieć interes. A najgorsze jest to, że Ty sam będziesz temu winien bo laska widzi jak na Ciebie działają jej kształty i jak może nimi grać. Oczywiście zgaduje, że Ty swoich oczekiwań co do sexu oraz zwiazku nie postawiłeś? Tylko na wszystko potulnie się zgadzasz? 

 

Ja na twoim miejscu też bym postawił swoje zachcianki względem sexu oraz bym przedstawił swoje oczekiwania co do jej osoby. Tylko czy ty masz odwagę poruszyć temat i czy nie boisz się że stracisz dostep do szparki?

 

2 godziny temu, SearcherofPerfection napisał:

Kto kogo przepraszał? No ja ją.....

Tego nie skomentuje, bo tu jest potrzebna zasłona milczenia....

 

Ostatnia rada nie daj się wrobić w dzieciaka bo bedzie już po tobie. Myśl czasem głową a nie tylko jajkami. Wiem, że to trudne, jednak jak się też nie postawisz to bedziesz cierpiał i to ze swojej winy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@SearcherofPerfection Najważniejsze jest, że masz Świadomość mniejszą lub większą tego jak to działa. Nie masz siły aby z tym walczyć, ale nie pozwól odciąć się od znajomych i swojej rodziny. Pracuj nad sobą rozwijaj się, miej Swoje zdanie i wyznaczaj granice i pilnuj ich i broń ich.

I tyle ciesz się życiem i nie przesadzaj z tym analizowaniem każdej sytuacji.

Ucz się aby szczęście zaczynało się od Ciebie samego.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@SearcherofPerfection Rozumiem ,że ci zależy fajnie jest i takie tam ale swoje zaangażowanie okazuj dbając o jakość związku. Chyba wiesz czego oczekujesz od relacji? Są pewne zachowania na które nie można sobie pozwolić niezależnie od ceny. Jak odejdzie trudno to będziesz płakał i tyle. 

Sam sobie zdajesz sprawę, że to co się dzieje to pewien proces. Na szczęście jesteś w miejscu gdzie możesz się dowiedzieć jak temu zaradzić, oczywiście jeśli masz ochotę. Co więcej jesteś jego częścią więc możesz reagować brak reakcji również będzie miał swoje konsekwencje. 

Baw się tym i obserwuj po zachowaniach jak wygląda relacja i jej zachowania. Jeszcze może być fajnie tylko trzeba trochę podziałać.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, WucTengaPaua napisał:

To ma być żart? Kobieta zabroniła chodzić na imprezy partnerowi a sama poszła . To ja się pytam po co był ten cały cyrk?

+ W nagrodę przeprosiny dostała. Czujecie paradoks tej sytuacji ? :unsure:

Edytowane przez slavex
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

 

Szybkie objaśnienie co jest czym w nawiązaniu do Twojej historii.

 

Twoja godność, jaja, duma i honor - w roli głównej Jack

My, forumowa brać - to ta ruda Rose na drzwiach

Zimne, ciemne morze - Twój związek i Twoja dziewczyna

 

Objaśnienie scenki.

 

Twoja godność umarła, idzie na dno, wciągana w otchłań związku z którego cało nie wyjdziesz. Forumowa brać długo trzymała Cię za rękę i próbowała utrzymać przy życiu, ale niestety nie udało się. Za chwilę nastąpi najgorsze...

Na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci, bo wiemy, że wielu w tej nierównej walce z cipką poległo. A to wszystko przy "akompaniamencie" słów braci: " come back,  come back" :) 

 

Wzruszająca i jakże patetyczna scena( mówię o tej z Titanica) :) 

Edytowane przez giorgio
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez TheFlorator
      Siedzę sobie w sobotę na fotelu u fryzjera i jak zwykle udaję, że bacznie słucham trzech fryzjerek nawijających do siebie, tak naprawdę popadając w pół letarg.
       
      Panie nawijają między soba i nagle (dzięki temu zacnemu forum) moje uszy jednak strzeliły lekko do góry.
       
      Temat:
      Pani w podeszłym wieku zarejestrowała się na Tinderze, złapała "match'a" z panem z przedziału wiekowego 40-50 lat.
      Umówili sie na randkę. Spotkanie się odbyło ale było pierwszym i ostatnim.
       
      Co się okazało?
       
      Pani miała 72 (siedemdzieśiąt dwa) lata a na profilu umieściła swoje zdjęcia jak miała 40 parę lat!   
       
      Panie fryzjerki niby ją krytykowały podczas dyskucji ale malutki komentarz padł "no ja bym jeszcze zrozumiała nagiąć wiek o 3-4 lata ale nie o 30"
       
    • Przez Mordimer
      Tu klasyk, mam dzidziusia szukam odpowiedzialnego partnera.
      https://streamable.com/uy68x
       
      Tutaj Pani wspomina - "Nie można nikogo udawać" - kobieta okłamuje ze zdjęciami, po czym prawda wychodzi na spotkaniu,
       
       
       
      Program wyreżyserowany, niemniej właściwe podejście do sytuacji kłamstw i manipulacji ze strony kobie. 
    • Przez rkons
      Witam Bracia,
       
      piszęz z telefonu dlatego też z góry przepraszam za ewentualne literówki i inne niedoróbki..
       
      W moim poprzednim związku kiedy jeszcze byliśmy razem powiedziałem ówczesnej dziewczynie, że nie utrzymuję kontaktu z byłymi kobietami, mój przekaz był jasny i klarowny.
       
      W maju poprzedniego roku zakończyłem związek, przyczyn było wiele, kiedyś opisywałem swoją historię na forum.
       
      Była poszła w tango, za namową siostry założyła sobie instagram, niedługo późnej ten, który był tylko kolegą nagle stał się nową gałęzią, jednym słowem klasyka gatunku.
       
      W marcu tego roku otrzymałem SMS od byłej o treści "wiem, że kiedyś rozmawialiśmy na ten temat i nie praktykujesz takich rzeczy ale gdybyś miał chęć wyskoczyć na piwko/winko i pogadać to daj znać" - odpisałem, że to nie ma sensu i nie zależy mi na relacji koleżeńskiej - była chciała zachować twarz odpowiadając, że rozumie i jak najbardziej szanuje decyzję po czym życzyła wszystkiego najlepszego.
       
      Od tamtej pory cisza z jej strony.
       
      Z lektury forum wiem, że zrobiłem dobrze, jednakże chciałbym się zapytać Was jakie były Wasze reakcje.
       
      Pozdrawiam 😊
    • Przez SzatanKrieger
      Witajcie.
       
      Sytuacja z przed chwili...
       
      Mój sąsiad miał nie raz problemy za sprzedaż narkotyków - wiecie, policja i te sprawy.
      Jego syn poszedł w jego ślady, ponoć sprzedawał narkotyki nawet już w szkole (nie wiem czy już z tym skończył i nie wiem czy to prawda)
      Nie trudno zgadnąć, że kobiety uwielbiają bad boy, przecież oni są tacy męscy i świetni
      Piękna młoda dziewczyna dała się porwać no i poszła w tango z bad boyem. Kiedyś dziwiłem się, że on taki średniak a taką ładną dziewczynę wyrwał.
       
      Co tu dużo mówić - młoda dziewczyna jest zaginiona, nie odzywa się od ponad doby, rodzicie się pytali mojej mamy czy nie mamy czasem numeru do sąsiada. Matka z ojcem i siostrami jeżdżą w te i we wte, krzyczą wyzywają no ale niestety nikogo u moich sąsiadów akurat nie ma. Jest to bardzo dziwne, bo zawsze ktoś tam był o tej godzinie.
      Biedni rodzicie jeżdżą nerwowi i szukają wszędzie młodej dziewczyny, współczuję im  
       
      Tak się zastanawiam czy coś się jej stało, na przykład dziewczyna kitę odwaliła, jest w szpitalu, leży w rowie, została już zgwałcona w między czasie, czy sprzedana na części.
      Sąsiad pewno ma długi i miał kontakty z bandziorami więc wszystkiego bym się mógł spodziewać.
       
      A wy jak obstawiacie, stawi się jutro dziewczyna na pierwszy dzień w szkole ?  
      Żyje czy udusiła się wymiotami po narkotykach ? 🙂 
       
      Przestrzegam rodziców, byście zawracali uwagę z kim się wasze dzieci zadają. Historia zna nie jeden przypadek gdzie dziewczyna umarła bo brała narkotyki, nie bądźcie ślepi z kim wasze dzieci spędzają czas.
       
      Pozdrawiam.
       
    • Przez JacekWaw
      Kilka typowych zachowań kobiet które zaobserwowałem na przykładzie jednej kobiety z którą się spotykałem. Na szczęście już miałem pojęcie o kobietach, więc nie traktowałem tego poważnie, a jedynie zapałały mi się kolejne czerwone lampki przy niej:)
       
      Opowiadanie o niby znajomych: "a wiesz że chłopak mojej koleżanki to jej kupił to i to / zabrał ją na wakacje / zapłacił za to i za to" itp. Czyli nie mówiła wprost, że też tego ode mnie oczekuje, a niby przypadkowo opowiadała co jej się podoba u innych.
      Ewentualnie "rozmawiałam z koleżanką w pracy i ona twierdzi że facet w związku to POWINIEN to i to". Na początku wierzyłem że naprawdę o tym rozmawiała, ale potem stwierdziłem że zapewne to były zmyślone rozmowy, żeby tylko mi przekazać co ona myśli.
      Szczytem były teksty typu: "tak obserwuję różnych znajomych i widzę jak faceci się starają o swoje kobiety i WSZYSTKO dla nich robią" itd itp - tak komentowała gdy ja czegoś nie chciałem, nie miałem na coś ochoty lub miałem po prostu inne zdanie 
      Moje odpowiedzi zwykle na takie teksty: "jak są naiwni to niech tak robią dalej" - na co z jej strony był foch oczywiście.
       
      Innym jej ciekawym zagraniem były teksty gdy chciała (o naiwna) żebym jej coś kupił/zapłacił.
      Przykładowo: "a wiesz facet mojej koleżanki to ciągle ją zabiera na jakieś wycieczki, a Ty mnie nie" (zabiera w sensie że płaci).
      Moja odpowiedź całkowicie poważnie: "w sumie fajny pomysł, to możesz mnie zabrać gdzieś na weekend, zarezerwuj hotel, przyjedź po mnie i jedziemy"
      Ona: foch
       
      Uprzedzając Wasze wątpliwości - nie, nie byłem chamem ani sknerą, gdyby normalnie zaproponowała wyjazd to się składamy pół na poł, hotel znajduję i rezerwuję ja (nie zwalam tego na nią) i jedziemy moim autem, ale jak ona takie chamskie teksty - to ja również:)
       
      Inny przykład:
      "a wiesz mojej koleżance padł telefon, to jej facet jej podarował nowy model taki i taki, fajnego ma tego faceta" (torebkę/buty/ciuch/cokolwiek innego też można tu wstawić)
      Moja odpowiedź: "o, to jak ja będę potrzebował nowego telefonu to dam Ci znać, to tez mi kupisz?"
      Ona: foch
       
      Pewnie już się zastanawiacie po co z nią się zadawałem, skoro to były tego typu dialogi. Sami wiecie - miała też zalety i dlatego z nią byłem. A tego typu dialogi wydaje mi się że bywają w większości związków gdzie zakochany misio spełnia każdą jej zachciankę gdy usłyszy że inni faceci też tak robią, no przecież tak widocznie trzeba. Nasza znajomość trwała bardzo krótko, a jednak dzięki tego typu tekstom dobrze ją poznałem;) 
       
      Mimo krótkiej znajomości zaczęła wspominać o zamieszkaniu u mnie (mieszkałem sam oczywiście), nie wprost ale na zasadzie porównywania z innymi:
      "Wszystkie moje koleżanki to zamieszkały u swoich facetów" 
      Pytam: "składali się na mieszkanie pół na pół czy jak?"
      "Nie, no skąd, przecież to facet powinien mieć mieszkanie, więc się do nich wprowadziły"
      Moja odpowiedź "rozumiem że chociaż płacą pół na pół wszystkie rachunki i czynsz itd"
      "Jak to? Przecież są razem w związku, mają się rozliczać jak obcy za wynajem?"
      Moja odpowiedź "oczywiście, jakbyś Ty do mnie się wprowadziła, to płacisz wszystko na pół"
      Ona: foch    
       
      Szczytem był dzień kobiet. To już pod koniec naszej znajomości. Tzn ja wiedziałem że koniec już się szybko zbliża, ona chyba nie;)
      Wiedząc że będę się z nią widział wieczorem, rano napisałem jej tylko smsem coś w stylu "wszystkiego najlepszego z okacji dnia kobiet" i tyle.
      Na co ona: (autentyk!!!)
      "u nas w biurze tyle kwiatów że się nie mieszczą, wszystkie moje koleżanki dostały ogromne bukiety, ja też liczę że dziś dostanę od Ciebie ogromny bukiet"
      Trochę mnie zatkało, ale w swoim stylu odpisałem (mimo że miałem w planach wieczorem przyjść z jakimś małym bukietem kwiatków)
      "wiesz, ja nie uznaję dawania kwiatów na dzień kobiet, to żadne święto w sumie"
      Oczywiście żadnego spotkania wieczorem nie było.
      Ani już nigdy więcej.
      Z mojej strony.
       
      Piszcie swoje zaobserwowane przykłady, jak kobiety wymuszają coś niby porównując z innymi.
       
       
       
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.