Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Deleteduser02

" Skarbie, powinniśmy mieć zasady i jak jesteś szczęśliwy w związku, to nie spotykasz się z koleżankami...itd. ", czyli jawna hipokryzja kobiety.

Polecane posty

5 godzin temu, ralfal napisał:

Kobiety są jak koty- gierki, badanie terenu, szantaż, testy - prawie każda taka jest.

Haha spodobał mi się ten fragment i porównanie. Sam mam dwie kotki i coś w tym jest, potwierdzam wszystkie z powyższych z wyłączeniem szantażu - u zwierząt nie sposób tego dostrzec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, obs3rwat0r napisał:

Ciekawe co z tego wszystkiego wyszło.

Jak to co... Dziecko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mialem napisac wieczorem, ale niestety praca mnie pochlonela i dopiero teraz mam chwile.

 

Jak sie domyslacie , tu nie musze sie rozpisywac skonczylo sie tak, ze jestesmy razem ( nie wiem czy jest sens cos tutaj dodawac). 

Proces podporzadkowywania sie rozpocZął i czuje, ze juz nie jest tak samo. 

 

Mam caly czas lody zajebiste i seks, ale zaczely sie "ale" typu ( rano jestem zaspana, prosilabym Cie zebys mnie wtedy nie rozbudzal na sile), od razu jak sie spotykamy to od razu mnie rzniesz bez szacunku, to tez nie jest fajne itd. 

Krotko mowiac powiedziala mi wszystko co trzymala wczesniej w tajemnicy, bo bala sie ze sie obraze i uciekne. 

Opowiedziala wszystko co.jej nie pasuje, co pasuje, co ja wkurza i zadalem jej pytanie :" Czyli od poczatku oszukiwalas, nie bylas soba, skoro tyle rzeczy Ci nie pasuje lub chcesz zmieniac. Ja jestem taki sam od poczatku (na poczatku znajomosci zawsze mam silna rame, nie zalezy mi na kobiecie, mysle, ze jestem dla niej bogiem, ze to ona się musi starac. Wraz z rozwojem zwiazku moja rama niknie, zostaje zburzona, tak to u mnie wyglada).

 

Dodatkowo zauwazylem takie niewinne usmieszki i zarciki, nasmiewania sie delikatne, niby takie, ze ona mowi, ze lubie sie tak z Toba podroczyc i miej troche dystansu, przeciez żartuje ( na poczatku zwiazku, nie.bylo o tym mowy, bo nie pozwolilbym na to, teraz mi za bardzo zalezy.)

 

Tak to w skrocie wyglada, zdaje sobie sprawe, co sie dzieje, ale podswiadomosc jest silniejsza. 

 

Cos tam czasami napisze w tym watku, by mlodzi i nie tylko, nie dali sie, nie ufali na 100% i jak to powtarzam sam teraz, byli czujni (chociaz Wy tez mi piszecie, a jak widac w dupe i tak.musze dostac).

 

Jesli dojde do jakis ciekawych wnioskow, jesli cos ciekawego, zwrotnego, wartego napisania sie zadzieje, to bedzie tutaj post.

 

Napisalem tak ogolem, co i jak.

 

W dodatku kiedy powiedziałem, "jesli sobie ufamy to nie bedzie problemu, jesli pokazemy sobie wiadomości na mesiu". Zauwazylem zmieszanie , po czym: "wiadomosci to moja prywatna sprawa, nikomu ich nie pokazuje, taka mam zasadę." Swiatlo mi sie zapaliło.

 

W dodatku ona duzo rzeczy o mnie wie, ktorych jej nie mowilem. Swietnie wyszukuje informacji o każdym, nie zdziwilbym sie gdyby tu byla i znalazla mnie na forum.

Skarbie, jesli to czytasz, to tak domyslam sie tego.

 

Jeszcze jedna rzecz, moze jestem przewrazliwiony, ale mam dobre przeczucie zwykle. Czesto, gdy skomplementuje ja lub czesc jej ciala to zawsze podkresla: "Cala Twoja, wszystko to twoje, tylko Ty, tylko dla Ciebie". Tak jakby mnie chciala utwierdzic, zebym nic sobie nie myslal, ze cos tam.(ale tu moze jestem juz przewrazliwiony).

 

Takie oto moje obserwacje Wam przesylam.

 

 

 

Edytowano przez SearcherofPerfection

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, SearcherofPerfection napisał:

Proces podporzadkowywania sie rozpocZął i czuje, ze juz nie jest tak samo. 

Nihil novi. Będzie coraz gorzej, to jest równia pochyła prowadząca do upadku/rozpadu związku. 

Tak jak piszesz - za bardzo Ci zależy.

Ona o tym już wie stąd bardziej szczera rozmowa i powolne wpowadzanie warunków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze ale przy seksie, to już śmiało możesz się przygotować na więcej tych ale, więc korzystaj póki jeszcze jest, bo na bank będzie co raz mniej. 

Heh, unik odnośnie wiadomości, to ta łapka powinna świecić wszystkimi kolorami tęczy. To nic dobrego. Ma coś do ukrycia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

W dodatku kiedy powiedziałem, "jesli sobie ufamy to nie bedzie problemu, jesli pokazemy sobie wiadomości na mesiu".

Już któryś raz widzę to określenie w Twoich postach @SearcherofPerfection 

Wy poważnie tak mówicie na Messenger ? ;)))

  • Like 1
  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, SearcherofPerfection napisał:

 

W dodatku kiedy powiedziałem, "jesli sobie ufamy to nie bedzie problemu, jesli pokazemy sobie wiadomości na mesiu". Zauwazylem zmieszanie , po czym: "wiadomosci to moja prywatna sprawa, nikomu ich nie pokazuje, taka mam zasadę." Swiatlo mi sie zapaliło.

Każdemu należy zostawić odrobinę prywatności. Nie daje się dostępu nikomu do poufnych i własnych informacji. Zresztą takie zachowanie to pętla na szyję. Jeżeli Ty o takie coś prosisz to w każdej chwili Twoja panna może się zacząć tego samego domagać. Nie popełniaj tego błędu nigdy więcej.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, SearcherofPerfection napisał:

W dodatku ona duzo rzeczy o mnie wie, ktorych jej nie mowilem. Swietnie wyszukuje informacji o każdym, nie zdziwilbym sie gdyby tu byla i znalazla mnie na forum.

Skarbie, jesli to czytasz, to tak domyslam sie tego.

Zalecam jednak odrobinę tajemniczości, prywatności, niedostępności. Inaczej kobieta się Tobą znudzi.

 

@SearcherofPerfection dalej nie wiemy kto do kogo przyjechał w Walentynki i kto kogo przepraszał.

 

Chol...ra wstałem i 1 kawa, 2 forum i ten temat, zapodawaj jakieś ciekawsze rzeczy bo nie będę się na darmo zrywał w niedzielę o 6.00 !!!:D;)

 

Edytowano przez Brat Jan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czemu ją przeprosiłeś? Bo uważałeś, że coś jest nie tak w waszym związku i próbowaleś przywrócić porządek? Czy czułeś się wtedy, jakby ci zabierano dostęp do waginy i w strachu wymknęło ci się "przepraszam"?

Edytowano przez koksownik
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przeprosił i będzie miał seks. Coraz mniej i coraz gorszy. Jakby nie przepraszał to by poczekał i musiał by odmawiać bo by nie wyrobił.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To ma być żart? Kobieta zabroniła chodzić na imprezy partnerowi a sama poszła . To ja się pytam po co był ten cały cyrk?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesteś na swoistym Titanicu, idziesz na dno z każdą chwilą coraz bardziej a w momencie pogodzenia się nastąpił ten spektakularny podział statku na dwie połówki. Niby możesz się uratować jeszcze, tylko zachowujesz się jak kapitan i zamykasz się w kajucie.

Tak sobie piszę, bo wiem, że film musi się skończyć zanim się obudzisz.

Ten sam gatunek, dramatyczny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, SearcherofPerfection napisał:

W dodatku kiedy powiedziałem, "jesli sobie ufamy to nie bedzie problemu, jesli pokazemy sobie wiadomości na mesiu". Zauwazylem zmieszanie , po czym: "wiadomosci to moja prywatna sprawa, nikomu ich nie pokazuje, taka mam zasadę." Swiatlo mi sie zapaliło.

To nie jest normalne i mówię tu o Tobie. Związek to nie więzienie i część prywatności należy zachować.

Tak bardzo Ci na niej zależy, że jesteś w stanie poświęcić własną prywatność. To smutne.

 

Cytat

Kto kogo przepraszał? No ja ją.....

 

W ogóle ten temat to jakiś ponury żart.

Edytowano przez Kaktus
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, SearcherofPerfection napisał:

Kto kogo przepraszał? No ja ją.....

Za co?. To już jest koniec tego związku. Teraz zacznie się okres wchodzenia na głowę i zawracania dupy o każdą pierdołę. Jak już się panna znudzi to usłyszysz tekst "że nie wie co czuję i się dusi: i podziękuję za współpracę. A Ty zostaniesz na lodzie i będziesz rozmyślał co zrobiłeś nie tak. I to jest ten lepszy scenariusz.

W gorszym żenisz się z nią a za 15 lat będziesz przeklinał dzień w którym ją poznałeś. Ale dzieci oraz zobowiązania finansowe nie pozwolą tak łatwo wyrwać się z matni. I dołączysz do grona barowych myślicieli którzy jak mantrę powtarzają że kobiety to ch..uje. A sami wcześniej nie potrafili powiedzieć "dość".

Rada ode mnie. Ewakuacja ze związku. Wziąć wolne w pracy i wyjechać na dwa tygodnie. Czym dalej tym lepiej. Odpocząć od tego wszystkiego. A nawet pójść na divy co by zobaczyć że cipka lubej nie jest ze szczerego złota. Tylko że każda ma to samo na dole:). 

Jesteś młodym człowiekiem i uwierz mi na poważne związku masz jeszcze czas. 

Edytowano przez Baca1980

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Panowie, jaki koniec? Po prostu poddał się, jak miliony... Będzie miał rodzinę/dzieci, będzie pracował na ich utrzymanie, będzie szczęśliwy i zejdzie statystycznie 10 lat wcześniej niż ona. Normalne życie jak większości Januszy.

 

P.S. Odnośnie rozbudzania to specjalnie brałbym ją co ranek, przekonasz się ile wytrzyma. Inna sprawa, że lubię zaczynać na śpiocha. ;)

 

Edytowano przez loh-pan
  • Dzięki 1
  • Smutny 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, SearcherofPerfection napisał:

Mam caly czas lody zajebiste i seks, ale zaczely sie "ale" typu ( rano jestem zaspana, prosilabym Cie zebys mnie wtedy nie rozbudzal na sile), od razu jak sie spotykamy to od razu mnie rzniesz bez szacunku, to tez nie jest fajne itd. 

Słabi mnie to pitu pitu o szacunku. Na początku jak chce gościa ustrzelić to siorbie po same kule a później nagle se przypomina o szacunku. 

 

 

  • Like 5
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@SearcherofPerfection Cipka przysłoniła Ci oczy i nie myślisz racjonalnie. Piszesz, że masz super sex na zawołanie. Jednak od razu dodajesz, że pojawia się "ale". No to się przygotuj bo twoja pani coraz bardziej Cie urabia. Narazie postawiła tylko pojedyncze warunki co do sexu jednak im dalej będziecie w tym tkwić to będzie tych ale pojawiać sie coraz więcej, aż dojdziesz do ściany i będziesz ją prosił o uchylenie szparki. A ona coraz bardziej będzie nia grać i tylko da Ci zamoczyć albo Ci obciągnie jak w tym będzie mieć interes. A najgorsze jest to, że Ty sam będziesz temu winien bo laska widzi jak na Ciebie działają jej kształty i jak może nimi grać. Oczywiście zgaduje, że Ty swoich oczekiwań co do sexu oraz zwiazku nie postawiłeś? Tylko na wszystko potulnie się zgadzasz? 

 

Ja na twoim miejscu też bym postawił swoje zachcianki względem sexu oraz bym przedstawił swoje oczekiwania co do jej osoby. Tylko czy ty masz odwagę poruszyć temat i czy nie boisz się że stracisz dostep do szparki?

 

2 godziny temu, SearcherofPerfection napisał:

Kto kogo przepraszał? No ja ją.....

Tego nie skomentuje, bo tu jest potrzebna zasłona milczenia....

 

Ostatnia rada nie daj się wrobić w dzieciaka bo bedzie już po tobie. Myśl czasem głową a nie tylko jajkami. Wiem, że to trudne, jednak jak się też nie postawisz to bedziesz cierpiał i to ze swojej winy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@SearcherofPerfection Najważniejsze jest, że masz Świadomość mniejszą lub większą tego jak to działa. Nie masz siły aby z tym walczyć, ale nie pozwól odciąć się od znajomych i swojej rodziny. Pracuj nad sobą rozwijaj się, miej Swoje zdanie i wyznaczaj granice i pilnuj ich i broń ich.

I tyle ciesz się życiem i nie przesadzaj z tym analizowaniem każdej sytuacji.

Ucz się aby szczęście zaczynało się od Ciebie samego.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@SearcherofPerfection Rozumiem ,że ci zależy fajnie jest i takie tam ale swoje zaangażowanie okazuj dbając o jakość związku. Chyba wiesz czego oczekujesz od relacji? Są pewne zachowania na które nie można sobie pozwolić niezależnie od ceny. Jak odejdzie trudno to będziesz płakał i tyle. 

Sam sobie zdajesz sprawę, że to co się dzieje to pewien proces. Na szczęście jesteś w miejscu gdzie możesz się dowiedzieć jak temu zaradzić, oczywiście jeśli masz ochotę. Co więcej jesteś jego częścią więc możesz reagować brak reakcji również będzie miał swoje konsekwencje. 

Baw się tym i obserwuj po zachowaniach jak wygląda relacja i jej zachowania. Jeszcze może być fajnie tylko trzeba trochę podziałać.   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, WucTengaPaua napisał:

To ma być żart? Kobieta zabroniła chodzić na imprezy partnerowi a sama poszła . To ja się pytam po co był ten cały cyrk?

+ W nagrodę przeprosiny dostała. Czujecie paradoks tej sytuacji ? :unsure:

Edytowano przez slavex
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

Szybkie objaśnienie co jest czym w nawiązaniu do Twojej historii.

 

Twoja godność, jaja, duma i honor - w roli głównej Jack

My, forumowa brać - to ta ruda Rose na drzwiach

Zimne, ciemne morze - Twój związek i Twoja dziewczyna

 

Objaśnienie scenki.

 

Twoja godność umarła, idzie na dno, wciągana w otchłań związku z którego cało nie wyjdziesz. Forumowa brać długo trzymała Cię za rękę i próbowała utrzymać przy życiu, ale niestety nie udało się. Za chwilę nastąpi najgorsze...

Na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci, bo wiemy, że wielu w tej nierównej walce z cipką poległo. A to wszystko przy "akompaniamencie" słów braci: " come back,  come back" :) 

 

Wzruszająca i jakże patetyczna scena( mówię o tej z Titanica) :) 

Edytowano przez giorgio
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez KapitanMoskwa
      Dobry wieczór wszystkim, 
       
      Postanowiłem założyć ten temat ponieważ w dniu dzisiejszym podjąłem decyzje o rozstaniu ze swoja długoletnią partnerką
       
      Z pozoru sprawa wydaje się łatwa, jednakże po krótce mówiąc przedstawia się tak: 
       
      Od kilku lat jestem w związku z kobieta którą przez lwią cześć naszej wspólnej relacji uważałem za "tą jedyną" i przyszła matke moich dzieci. 
      Przed poznaniem partnerka była juz doświadczona kobieta (jest 5 lat starsza ode mnie) i zorientowaną na stały związek - zupełnie jak ja, jedynym jej mankamentem była (w tamtym czasie juz prawie całkowicie zaleczona) ciężka depresja będąca konsekwencja chorobliwego perfekcjonizmu. 
      Pierwsze dwa lata związku szło bardzo dobrze, jednakże w następnych sytuacja coraz bardziej się pogarszała (szczególnie po wspólnym zamieszkaniu)
       
      Stałem się workiem treningowym na wszystkie osobiste frustracje (ma rózne napady agresji zewnętrznej i auto-agresji) a dodatkowo kimś w rodzaju opiekuna - perfekcjonizm w miksie z depresja powrócił z siła dawnych lat i totalnie zmiótł mnie z planszy. 
      Setki moich starań idzie na daremno i własciwie wyciągniecie jej z tego bagna po cześci juz pochłoneło samego mnie - czuje się totalnie wykończony i zniszczony tym co przeżyłem i co przeżywam każdego dnia przez jej ból istnienia który objawia się niezwykłym egoizmem, bezwględnoscią i ciezko opisywalnym totalnie dzikim rodzajem zła. 
       
      Kilkukrotnie odwodziłem ja od samobójstwa, wielokrotnie rezygnowałem z własnych celów/pragnień/potrzeb w celu polepszenia jej samopoczucia, codziennie wykonuje za nia wszystkie podstawowe funkcje domowe (gotowanie posiłków dla niej, sprzątanie po niej itp itp), próbowałem wyciągać na rózne terapie, znosiłem wszystkie ataki agresji i wyładowywanie frustracji w moją stronę (a dziennie jest tego po kilka) - wycierpiałem się kuhwa wiele na prawde wiele ale sie nie poddawałem, jednakże w ostatnim czasie zwątpiłem, straciłem nadzieje + wiele negatywnych zachowań partnerki zmusiło mnie do podjęcia wewnętrznej decyzji o stopniowym rozstaniu ponieważ na chwile obecną jestem nikim innym jak psychicznym wrakiem sprawiajacym swoją fizycznoscia że jednak jest inaczej. 
       
      Ze swojej strony widzę to tak: 
       
      Chce z nią w odpowiednim czasie przeprowadzić szczerą rozmowę i zaproponować pewną pulę pieniędzy na odchodne (sporo zainwestowała w moje mieszkanie - meble itp, nie chce byc jej dłużnikiem a w dodatku ze wzgląd na cała nasza relacje i wiele na prawde dobrych chwil które przeżylismy chce sie rozstać z klasa) ktore pomogą jej w nowym starcie - jak wspominałem powyzej, sama jest totalnie niesamodzielna wiec takie cos na pewno jej sie przyda. 
       
      Zastanawiam sie jak przeprowadzic taka rozmowe, jak sie rozstac z czlowiekiem w takim stanie - nie chce miec jej na sumieniu (potencjalne samobójstwo) ale ze wzgledu na to jak sytuacja sie pogarsza z dnia na dzien w ostatnich miesiącach moj instynkt samozachowawczy nakazuje mi uciekać jak najdalej i to jest nawet silniejsze od tego. 
       
      Chce to zrobić na spokojnie, z klasą - w sposob zaplanowany i rozważny. 
       
      Bardzo bym prosił samców o rady, a moze opowiesci czy byli w podobnej sytuacji ew o wasze przypuszczenia jak można by było przeprowadzić taki proces rozstania bez wielkiej szkody dla takiej osoby.
       
      Chce miec juz to za sobą ale jednocześnie wiem że musze zachować rozwagę i opanowanie mimo ciezkich warunków. 
    • Przez Mordimer
      żony, przepadek nie sądzę 😎
       
      Link wykop - https://www.wykop.pl/link/4836021/facet-wygrywa-273-mln-dol-od-razu-dostaje-telefon-od-bylej-zony/
       
      Zagadnienie  znane na tym forum, aczkolwiek zawsze przynoszące uśmiech dla tych których psychika ludzka i gadzi mózg kobiet nie stanowi  tajemnicy.
       
       
      Najlepszy pierwszy dowcip w komentarzach:
      Jest też Polska wersja.
      Mąż pyta żony - co byś zrobiła jakbym wygrał w Totka?
      Żona - wzięła połowę i odeszła.
      Mąż - to masz tu 16 złotych i sp##@!%@aj
    • Przez suski
      Cześć,
       
      wczoraj miałem pewien konflikt z żoną i chcę poznać wasze opinie i ewentualne rady jak się w podobnych sytuacjach zachowywać.
       
      Zacznę od tego ze mamy niespełna 3 letniego dzieciaka.
      Jakoś w grudniu i czesci stycznia dziecko przed snem tak wymyślało, a matka połyka wszystkie jego wymysły, że potrafiło kłaść się spać nawet po 22.
       
      Dodam, że mamusia zaraz po powrocie do domu w sumie miała na dziecko trochę wyjebane. Szła na kompa "pracować", gadać z koleżankami z pracy, chodzić co chwilę do teścia na dół wplatając w to jeszcze przerwy na papierosa...
       
      Ja się jakoś dzieckiem zajmowałem, ale przychodził moment, że tylko mama i już z dzieckiem nie dało się nic zrobić.
       
      Pewnego razu w dwa piątki pod rząd umówiłem się z kumplami na jakieś wyjście na miasto. Pierwszy piątek odchorowałem w sobotę, bez żadnych jazd.
      W drugi piątek zlałem ja i dziecko totalnie. Musiała wracac prawdopodobnie na swój koszt taksą do domu od tesciowej. Wiedziała, że się umówiłem, ale inne sprawy były ważniejsze. Przyjazd siostry do tesciowej, w międzyczasie chciała zrobić zakupy, ale powiedziałem, że o konkretnej godz. musimy wyjść aby się ze wszystkim wyrobic. Potem jej się odmieniło, niech się dziecko pobawi. Ogólnie szantaż, że kolega ważniejszy.
      Więc sobie poszedłem. Cała sobotę i poł niedzieli się do mnie nie odzywała, a ja w sumie do niej.
       
      Jakoś gadka później poszła. Ona ja zainicjowała. Ustalilem z nią wreszcie, że mamy dziecku zrobić rytuał. 18 kolacja, potem mycie, chwila zabawy, a o 19 czas na usypianie.
       
      Później mamy czas na spędzenie go razem bądź osobno.
       
      No i od tamtej pory dziecko sie kladzie o normalnej porze. Czasem z małymi problemami.
       
      Zmierzając do meritum.
      Ja już zmęczony i też podkurwiony bo z dzieciaka ostatnio na wieczór wychodzi mały potworek. Prawie codziennie kończy w kącie za bicie czy temu podobne sprawy. Rozumiem, testuje pewnie na co może sobie pozwolić. O ile u żony często coś przechodzi ja sobie nie dam wejść na głowę. Wczoraj też mnie poniosło bo ze 2 czy 3 razy wydarłem na niego gębę co w sumie nie przyniosło żadnego skutku.
      Standardowo dzieciak nie chciał się przebrać wiec żona zostawiła go i poszła  "pracować", a on leżał i ją wolał.
       
      Z 2 czy 3 razy dawalem jej do zrozumienia, że czas już go położyć. Jak już doszło do tego procederu to zaczął ją zagadywać i znowu kładzenie się przeciaga. Ona mu coś tam odpowiada, on znowu jakieś fochy i czas leci.
       
      W końcu jej powiedziałem, że znowu zaczyna po pracy "pracować", latać do teścia, a jak przychodzi czas snu to ona nagle z dzieckiem chce sie bawić. To mi wyjebała tekstem, że najlepiej go o 18 kłaść...
       
      Wkurwiłem się powiedziałem jej żeby sobie robila co chce, wziąłem tel i poszedłem do drugiego pokoju czytać forum. Za chwilę mnie woła, że mnie dziecko woła. Siedzę dalej. W końcu z nim przychodzi i woła ponownie. Ja jej, że przyjdę za 15 min, że jak skończę. Sam już nie pamiętam co jej dokładnie odpowiedziałem. Poszła...
      Za parę minut przychodzi ponownie z dzieckiem na rękach i coś tam w stylu.  Patrz tatuś ma ważniejsze sprawy. W końcu ostentacyjnie powiedziała oczywiście trzymając dziecko na rekach ty to jestes podły i poszła coś tam jeszcze bełkocząc na moj temat, że mam dziecko gdzieś. Dokładnie nie słyszałem. Ja się w sumie nie odezwałem, zlałem chociaż chciałem jej coś krzyknąć na zasadzie "pierdol się".
       
      Jak już dziecko uspiła to polazła znowu do teścia. To ja poszedłem do pokoju się położyć spać, ale jeszcze dalej siedziałem na forum.
       
      Po jakimś czasie wróciła i jak gdyby nigdy nic woła mnie aby jak co prawie każdy wieczór posiedzieć i pogadać albo pomilczec. Chwilę wczoraj pogadaliśmy, ale mi sie ogólnie nie chciało.
       
      Trochę się rozpisałem, a klepie na komórce więc łatwo nie jest. Co o tym sądzicie. Te jej shit testy przeszedłem czy nie. Jak można by zareagować na te jej gierki.
       
      Dodam jeszcze że jak wróciła od ojca to jez rzuciłem tekstem, że się najarala, a niby od 2 tygodni nie pali. To zaczęło się wzbudzanie poczucia winy, że jej nie wspieram, że chciałaby abym ją pochwalił, abym się cieszył, że już tyle nie pali. Ogólnie takie pierdololo którego nie słucham bo jej w tym temacie nie wierzę. Już kilka razy mnie na temat palenia okłamywała. Potem jeszcze w łóżku truje to samo, że zrozumiała, że się stara itd. Żebym zauważył, że nie pali przed pracą. To ja jej, że w sumie to śpię, a palić może jak wyjdzie z domu w drodze na autobus.
      I ogólnie jej powiedziałem coś na zasadzie jak zobaczę to uwierzę.
       
      No to chyba wszystko.
       
    • Przez Zmanipulowany Mężczyzna
      Cześć Wam!
       
      Zrobiłem filmik zadający być może kontrowersyjne pytanie - czy my, Polacy, zachowujemy się jak pantofle?
      Chciałbym się nim podzielić i usłyszeć jakieś uwagi. Nie wiedziałem gdzie o tym napisać, więc postanowiłem to zrobić w przywitaniu. To forum wygląda na miejsce gdzie użytkownicy pewnie zrozumieją moytwacje stojące za takim filmikiem. Jego cel to bardziej skłonienie do refleksji i zadawania pytań, a nie skupienie się na samych odpowiedziach.
       
       
    • Przez RSD Martin
      Dzień dobry, cześć wszystkim!
       
      Wchodzę w nowy związek z atrakcyjną kobietą. Jest haj hormonalny, cieszymy się wspólnymi chwilami razem, ona się angażuje - czyli z pozoru wszystko jest ok.
       
      Problem polega na tym, że będąc w długoletnim poprzednim związku ona zdradziła swojego byłego z żonatym facetem z dziećmi. Nie podała szczegółów dokładnie, ale wiem, że romansowała długo i oboje uznali to za zdradę. Doszło do rozstania i wrócili do siebie, ale to nie miało prawa się udać. Mówiła, że uczucia wygasły i to było przyczyną obu pożegnań.
       
      Panowie, proste pytanie. Czy warto wchodzić w nowy związek i zaufać takiej kobiecie?
       
      Mówi się, że kto raz zdradził to będzie zdradzał zawsze. Dlatego mam mieszane uczucia i chętnie posłucham Waszych opinii w tym temacie.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.