Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Wilson

Moja relacja z kobietą typu borderline

Rekomendowane odpowiedzi

Odetnij się chłopie definitywnie. Jeśli nie możesz mieć w  kimś oparcia lepiej oprzyj się o ścianę.

 

Usuń wszystko co jest z nią związane. Numer telefonu możesz zostawić żeby wiedzieć kogo nie odbierać. Ewentualnie jak się boisz, że będziesz chciał się z nią skontaktować - to lepiej usuń. Zniknij z jej życia, zabierz od niej swoje rzeczy jeśli takie u niej zostawiłeś. Zamknij z nią wszystkie sprawy, ja podejrzewam, że mój border też finalnie kochał byłego i do niego wrócił, lecz to tylko podejrzenia, których nie chcę sprawdzać. Trzeba się pogodzić z rzeczywistością i jakoś sobie wszystko poukładać. Polecam ten blog który wcześniej podawałem. Ja polecam rachunek zysków i strat: wypisz sobie na kartce po prawej stronie jej minusy po prawej plusy - zobaczysz ile wyjdzie tych negatywnych. Jak kiedyś przyjdzie Ci ochota do niej zadzwonić wyjmij kartkę z portfela i przeczytać co na niej jest napisane.  

 

Życzę Ci powodzenia i wytrwałości bracie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałem tylko Twojego posta, przyznaję bez bicia. Ale mam pewność chłopie...

 

 

UCIEKAJ JEŚLI CI ŻYCIE MIŁE!!!!!!!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
18 godzin temu, Wilson napisał:

napisała mi smsa, że kocha(tak tak koledzy kocha),ale nie mnie. Napisał że kocha byłego i nie wyobraża sobie życia bez niego.Próba zerwania, bo naciskałem ostatnio na szczerą rozmowę? Kolejny test,żeby sprawdzić czy będę o nią walczył? NIE BĘDĘ! Mam dość, nie mam już siły żeby się nad tym zastanawiać, a tym bardziej walczyć. Odpisałem, że to koniec.

 

Weźcie się, kurwa, Panowie szanujcie. Ta baba Tobą gardzi, pluje Ci w twarz, a Ty udajesz, że deszcz pada.

 

Nawet jeżeli to miałby być shit test to najniższych lotów. Tak się nie pisze do kogoś, kogo się kocha. Spierdalaj od niej Człowieku i lej na nią sikiem prostym. Zerwij kontakt, będzie bolało, bo widzę że Ci zależy, ale po roku lub dwóch Ci przejdzie i będziesz żył swoim życiem, a nie jej problemami.

 

Myślicie, że jakakolwiek kobieta poświęciłaby się dla Was, bo jesteście nieśmiali, aspołeczni, niscy (ok, tego się nie poprawi), macie wahania nastroju, nie macie kapitału itd.? Chuja, większość nawet palcem by nie kiwnęła. Usłyszelibyście teksty, że jesteś słabi, niedojrzali, niemęscy, głupi i ktoś - według nich lepszy - z automatu wskoczyłby na Wasze miejsce.

 

Zrywaj kontakt, rok będzie bolało, ale Ci przejdzie.

 

Podniosłeś mi ciśnienie z rana.

Edytowane przez Mapogo
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

16 godzin temu, AdwokatDiabła89 napisał:

Usuń wszystko co jest z nią związane.

Właśnie tego nie potrafię.Usunąłem Facebooka i inne portale społecznościowe na których bywa ona,żeby nie sprawdzać co u niej. Mieszkamy w różnych miejscowościach, więc nie będziemy się mijać na ulicy, czy bywać w tych samych miejscach.Numeru telefonu jednak nie potrafię usunąć narazie,wiem, że jak zadzwoni to odbiorę i wszystko zacznie się od nowa.

 

16 godzin temu, AdwokatDiabła89 napisał:

ja podejrzewam, że mój border też finalnie kochał byłego i do niego wrócił, lecz to tylko podejrzenia,

W następnym smsie zaczęła się z tego tłumaczyć,że nie wraca do niego.Myślę,że to kolejny test,przekraczanie moich granic, chociaż zgadzam się z kolegą Mapogo,że najniższych lotów. Takie są borderki, uderzają w czuły punkt.Pewnie nie spodziewała się mojej reakcji, myślała,że będę walczył o nas.Tym razem jednak walczę o siebie.

 

17 godzin temu, AdwokatDiabła89 napisał:

Polecam ten blog który wcześniej podawałem.

Blog przeczytałem i na wiele spraw faktycznie otworzył mi oczy, tak samo zresztą jak Wasze wpisy koledzy.

 

Zastanawiam się jak to wszystko mogło się wydarzyć. Jak to możliwe,że tak dałem się wkręcić?! Oddałem jej swoją godność, szacunek do samego siebie.

 

Trochę czasu minęło od ostatniego poważnego związku, kilka przelotnych, nic istotnego. W końcu pomyślałem,że fajnie by było się ustatkować, zaangażować.Chciałbym zacząć żyć dla kogoś( ojjj przeszło mi).Trafiła się ona,w idealnym momencie. Od razu zaiskrzyło, piękna ,inteligentna,wrażliwa dusza. Dzisiaj stała się najgorszym koszmarem od którego muszę się uwolnić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
On 11/02/2018 at 1:22 PM, Wilson said:

Na początku bajka! Poznałem fantastyczną kobietę. D.(nie chcę podawać pełnego imienia oczywiście) jest po prostu niesamowita: wrażliwa, ciepła, pełna energii,bardzo inteligentna, opiekuńcza...od samego początku mam wrażenie, że nadajemy na tych samych falach. Godzinami rozmawiamy ze sobą przez telefon, jestem niesamowicie adorowany, potrafi sprawić, że czuję się wyjątkowo.

Element kampanii wyborczej.

 

On 11/02/2018 at 1:22 PM, Wilson said:

Do tego dziewczyna baardzo bezpośrednia.Od samego początku nie ma problemów z seksem(taka osoba nigdy nie powie, że ją boli głowa. Sama inicjuje zbliżenie, może to robić zawsze i wszędzie)

Znaczy się bolcowników 10+

 

On 11/02/2018 at 1:22 PM, Wilson said:

Po jakimś czasie zaczynają się dziwne akcje: nie odzywa się całymi dniami,pojawiają się szantaże emocjonalne, upija się w dzień w którym mamy się spotkać( pije dużo i często),dzwoni do mnie żeby pogadać i się rozłącza nagle. Ty jesteś wściekły jak cholera, ale ona ma na wszystko wytłumaczenie,to tak naprawdę nie jej wina...kocha mnie a ja się czepiam. Jej nastrój zmienia się kilka razy w ciągu dnia:raz wesoła,pewna siebie,za chwilę smutna, znowu milczy.

Po wyborach ;) Sprawdziła czy jesteś silny psychicznie czy pizda, a ty grając w jej grę utwierdzałeś że może sobie pozwolić na więcej :) 

 

On 11/02/2018 at 1:22 PM, Wilson said:

Kiedyś dzwoni do mnie, mówi jak bardzo mnie kocha, za 10 minut dostaję smsa,że do siebie nie pasujemy,zrywa ze mną. Po następnej godzinie sms przyjedź do mnie, chcę się z tobą kochać, jesteś moim ideałem- istny rollercoaster. (takie akcje ze zrywaniem były częste).

Sądzisz że reagując na to wszystko pokazywałeś, że jesteś silnym, stanowczym samcem, czy raczej emocjonalną cipą, która daje się wkręcać jak dziecko?

 

On 11/02/2018 at 1:22 PM, Wilson said:

Wszystkich akcji nie potrafię opisać w szczegółach, brak mi dystansu, bo ciągle tkwię w tym związku......zdrady, jej relacje z byłym facetem,jej kiepskie relacje z ojcem, problemy w pracy(częste zmiany), szantaże emocjonalne,manipulacje,autoagresja, próby samobójcze w przeszłości, tzw próby przekraczania moich granic.....ktoś kto wie czym jest borderline, będzie wiedział doskonale o co mi chodzi

Po pierwsze jesteś dla niej perfekcyjną pożywką. Nie wiem który FACET z prawidłowym poziomem testosteronu tolerował by zdrady :) Przyznaj po prostu, że jej wargi sromowe przesłoniły Ci świat ;) 

 

Rozumiem że możesz teraz myśleć, że "łatwo mi się pisze". Byłem w związku z boarderką i wiem czym to smakuje. Też miałem oczy zarośnięte waginą ale pozwalałem jej na znacznie mniej niż ty bo nie pozwalałem zniwelować swojego ego. Miała dozę swobody w kręceniu akcji a ja zaślepiony "niebiańską", po prostu "jedyną w swoim rodzaju" i na pewno (rotfl) "niepowtarzalną" cipką tolerowałem to do pewnego stopnia. Też popełniałem błędy i ustępowałem jej mimo, że nigdy przedtem ani potem bym tego w danej sytuacji nie zrobił, ale nigdy nie było to na zasadzie że nic w zamian, dlatego funkcjonowało to jako tako przez parę lat. Nie było też obciążeń środowiskowych, dobry dom, poprawne relacje z rodzicami. Ona po prostu jebnięta była ;) Gdy wyjechałem do pracy jej akcje się nasiliły, a że nie byłem na miejscu by na to reagować karcąco to nagle mnie olśniło zupełnie i po prostu życzyłem szerokiej drogi przez życie i poblokowałem fejsa, telefon itp ;) Problem solved.

 

To co ty opisujesz to jest absolutnie kretynizm. Pozostawanie w czymś takim to dla Ciebie to jak nieustanne sranie sobie w psychikę i to na własne życzenie.

 

On 11/02/2018 at 1:22 PM, Wilson said:

Po pewnym czasie czułem się odpowiedzialny za nią.

Tu cię zjadła ;) Odpowiedzialny byłbyś tylko wtedy gdyby nosiła Twoje dziecko i TYLKO w tym czasie. Potem byś był odpowiedzialny za dziecko nie za nią. 

 

Z jakiego niby powodu masz brać na siebie odpowiedzialność za kogoś innego? Potrąciła by kogoś na pasach jadąc z Tobą to zeznałbyś, że prowadziłeś? :) 

 

On 11/02/2018 at 1:22 PM, Wilson said:

Ciągle zależy mi na niej

Nie, nie zależy Ci na niej. Zależy Ci na tej iluzji którą przed Tobą roztoczyła na początku. Na tym haju emocjonalnym.

 

Ćpunem po prostu jesteś, chcesz ćpać endorfinki i spijać soki z jej cipki.

 

On 11/02/2018 at 1:22 PM, Wilson said:

 Dziękuje za rady typu uciekaj od niej, czy problem jest w Tobie

Na wstępie podziękowałeś za jedyną sensowną radę, czego niby oczekiwałeś?

Że poklepiemy Cie po plecach i powiemy, że ona taka nie jest? ;) 

 

On 11/02/2018 at 1:22 PM, Wilson said:

Jak wyrwać się z tego układu,żeby za chwilę samemu nie wylądować u psychologa.

Bardzo prosto.

Wyhodować sobie JAJA.

 

Byś był moim młodszym bratem to bym Ci porządnego liścia na twarz sprzedał za robienie z siebie takiej pizdy i dawanie sobą pomiatać.

 

To, że ona jest boarderką to JEJ PROBLEM.

To, że robisz z siebie płaczliwą pizdę to TWÓJ PROBLEM.

 

Skoro ustaliliśmy oczywistości to jedyna i słuszna droga postępowania jest taka:

1. Krótka wiadomość (jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś) o treści "wypierdalaj". Żadnej polemiki, żadnego odpisywania.

2. Blokada jej numeru i anonimowych w telefonie, blokada na fejsie.

3. Odcięcie "znajomych", którzy sa JEJ znajomymi.

 

Voilà :) 

Rozkoszuj nowym dniem reszty swojego życia.

 

Świata nie zbawisz.

Kobiety nie uratujesz.
Wdzięczności kobiety nigdy nie uświadczysz.

 

Praca domowa

1. Lektury:

  • No more Mr Nice Guy
  • Kobietopedia
  • Stosunkowo dobry

2. Aktywność fizyczna:

  • siłka
  • bieganie
  • sztuki walki
  • cokolwiek co możesz robić a pozwoli ci się złachać na maksa, im wiecej testosteronu tym lepiej

3. Aktywność duchowa:

  • medytacja
  • Osho
  • Tolle

 

I nie daj już sobą żadnej piździe pomiatać, to boarderki będziesz odpalać mimowolnie swoim konsekwentnym postępowaniem.

 

Szanuj się do cholery. 

 

Plan, realizacja, wykonanie. 

KONSEKWENCJA.

 

Peace.

  • Like 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.02.2018 o 14:22, Wilson napisał:

Na początku bajka! Poznałem fantastyczną kobietę. D.(nie chcę podawać pełnego imienia oczywiście) jest po prostu niesamowita: wrażliwa, ciepła, pełna energii,bardzo inteligentna, opiekuńcza...od samego początku mam wrażenie, że nadajemy na tych samych falach. Godzinami rozmawiamy ze sobą przez telefon, jestem niesamowicie adorowany, potrafi sprawić, że czuję się wyjątkowo.

 

 

Do tego dziewczyna baardzo bezpośrednia.Od samego początku nie ma problemów z seksem(taka osoba nigdy nie powie, że ją boli głowa. Sama inicjuje zbliżenie, może to robić zawsze i wszędzie)

Dała Ci to czego sam nie masz, bądź nie dali Ci Twoi rodzice, dlatego tak bardzo ciebie pociągnęła w jej kierunku.

W dniu 11.02.2018 o 14:22, Wilson napisał:

Po jakimś czasie zaczynają się dziwne akcje: nie odzywa się całymi dniami,pojawiają się szantaże emocjonalne, upija się w dzień w którym mamy się spotkać( pije dużo i często),dzwoni do mnie żeby pogadać i się rozłącza nagle. Ty jesteś wściekły jak cholera, ale ona ma na wszystko wytłumaczenie,to tak naprawdę nie jej wina...kocha mnie a ja się czepiam. Jej nastrój zmienia się kilka razy w ciągu dnia:raz wesoła,pewna siebie,za chwilę smutna, znowu milczy.

Testy, testy i jeszcze raz testy :)

W dniu 11.02.2018 o 14:22, Wilson napisał:

 

Kiedyś dzwoni do mnie, mówi jak bardzo mnie kocha, za 10 minut dostaję smsa,że do siebie nie pasujemy,zrywa ze mną. Po następnej godzinie sms przyjedź do mnie, chcę się z tobą kochać, jesteś moim ideałem- istny rollercoaster. (takie akcje ze zrywaniem były częste).

Kolejny test, poleciała  z grubej rury, podejrzewam że tu było już zagranie na beke albo bezczela :)

W dniu 11.02.2018 o 14:22, Wilson napisał:

 

 

Wszystkich akcji nie potrafię opisać w szczegółach, brak mi dystansu, bo ciągle tkwię w tym związku......zdrady, jej relacje  z byłym facetem,jej kiepskie relacje z ojcem, problemy w pracy(częste zmiany), szantaże emocjonalne,manipulacje,autoagresja, próby samobójcze w przeszłości, tzw próby przekraczania moich granic.....ktoś kto wie czym jest borderline, będzie wiedział doskonale o co mi chodzi

Mam nadzieje że nie pomagałeś jej ogarniać jej prywatnych spraw, bo wtedy wpadłeś w orbitę i to taką w ostatniej galaktyce.

W dniu 11.02.2018 o 14:22, Wilson napisał:

 

Oczywiście miałem wątpliwośći to nie jest tak, że wszystko chłonąłem jak gąbka, ale borderki to naprawdę dobre aktorki. Po pewnym czasie czułem się odpowiedzialny za nią. Ma gorszy dzień to chcesz ją pocieszyć, zastanawiasz się jak jej pomóc. Wkręcałem się przez to coraz bardziej. Smutne dni były coraz częściej, więc martwiłem się o nią,miałem poczucie winy, ze nie potrafię jej pomóc.

Odpowiedzialny możesz być za siebie, no i za psa czasami...

W dniu 11.02.2018 o 14:22, Wilson napisał:

 

W końcu zacząłem przeglądać internet,odkryłem,z kim mam do czynienia i jakoś układam to sobie w głowie,ale nie da się tak po prostu wyciągnąć wtyczki, zapomnieć. Ciągle zależy mi na niej, ale nie wyobrażam sobie tak żyć. Dziękuje za rady typu uciekaj od niej, czy problem jest w Tobie(jasne, że we mnie, borderki potrafią wytworzyć w krótkim czasie taką bliskość z partnerem jaką w normalnym związku buduje się latami).To jak powiedzieć alkoholikowi, żeby od jutra nie pił- nie da się.

Potrzebuję konkretnych porad od kolegów znających temat, którzy wiedzą jak trudno zerwać kontakt z borderline. Jak wyrwać się z tego układu,żeby za chwilę samemu nie wylądować u psychologa.

Zrywasz kontakt, żadnych pertraktacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minutes ago, Wilson said:

Zastanawiam się jak to wszystko mogło się wydarzyć. Jak to możliwe,że tak dałem się wkręcić?! Oddałem jej swoją godność, szacunek do samego siebie.

Nie katuj siebie i nie obwiniaj sie - brak Twojej wiedzy - nie spodziewales sie, ze ktos taki istnieje I moze robic takie rzeczy. Nie ty pierwszy i nie ty ostatni. To nie Twoja wina I problem nie jest z TOBA ale z nia.

Ty cierpisz, rozmyslasz, zastanawiasz sie znaczy jestes normalny. Ona ma to w dupie I nic nie czuje -

TO jest dorosla osoba, choroba nie usprawiedliwia jej - nie powinna robic Tobie tego czego nie chciala by abys ty robil jej. Zrozum to podstawowa zasada

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Wilson

 

1 hour ago, Wilson said:

Zastanawiam się jak to wszystko mogło się wydarzyć. Jak to możliwe,że tak dałem się wkręcić?! Oddałem jej swoją godność, szacunek do samego siebie.

odpowiedź siedzi głeboko w twojej podświadomosci a świetnie jest poniżej ujęta:

1 hour ago, Themota said:

Dała Ci to czego sam nie masz, bądź nie dali Ci Twoi rodzice, dlatego tak bardzo ciebie pociągnęła w jej kierunku

To czego nie masz/dostałeś zajebiście wpłynęło na twoją samoocenę nawet jeśli powierzchownie wydaje ci się, że wszystko jest OK. Mówię z autopsji. A ona to wykorzystała. Bycmoże jestes nice guy. Jak ci się chce to popatrz na moją historię z wątku "męczyć się dalej" mimo ze to nie jest o borderline. Temat własnej podświadomości nadal przerabiam i czytam nice guy a myślałem naiwnie, że przerobię to w parę miesięcy. To kurewsko długa droga (dla mnie)..ale warta przejścia.

 

Ale wg mnie po pierwsze najpier musisz sie oderwać od źródła problemu po pierwsze a później zająć się sobą. Świetnie opisał to @nieidealny świat , cytuję poniżej

i musisz to zrobić KOMPLEKSOWO a nie tylko 1 książka i gotowe.

 

1 hour ago, nieidealny świat said:

Wyhodować sobie JAJA.

 

1 hour ago, nieidealny świat said:

Świata nie zbawisz.

Kobiety nie uratujesz.
Wdzięczności kobiety nigdy nie uświadczysz.

 

Praca domowa

1. Lektury:

  • No more Mr Nice Guy
  • Kobietopedia
  • Stosunkowo dobry

2. Aktywność fizyczna:

  • siłka
  • bieganie
  • sztuki walki
  • cokolwiek co możesz robić a pozwoli ci się złachać na maksa, im wiecej testosteronu tym lepiej

3. Aktywność duchowa:

  • medytacja
  • Osho
  • Tolle

 

Edytowane przez TheFlorator

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@nieidealny świat  Momentami ostro ale dużo celnych uwag

23 godziny temu, nieidealny świat napisał:

Nie, nie zależy Ci na niej. Zależy Ci na tej iluzji którą przed Tobą roztoczyła na początku. Na tym haju emocjonalnym.

 

Ćpunem po prostu jesteś, chcesz ćpać endorfinki

Masz rację, nie żyłem uczuciem do niej tylko pewnym wyobrażeniem miłości w ogóle. Na początku tej relacji słyszałem od niej to co chciałem usłyszeć. Świadomie czy nie była świetnym psychologiem. Na co dzień jestem zdystansowany do ludzi a ona czytała mnie idealnie.

 

Kiedyś jak dziewczyna po dwóch miesiącach spotykania się powiedziała że mnie kocha to następnego dnia z nią zerwałem - dla mnie to za szybko.J taki nie jestem. Tutaj brnąłem w to dalej, ufałem jej, bo przecież ona jest taka wrażliwa,uczuciowa itd. 

 

@Themota

22 godziny temu, Themota napisał:

Dała Ci to czego sam nie masz, bądź nie dali Ci Twoi rodzice, dlatego tak bardzo ciebie pociągnęła w jej kierunku.

Smutna rzeczywistość.Gdzieś czytałem,że borderki mają "szósty zmysł" i starannie wybierają swój cel.Pewnie jestem podatny na toksyczne związki.Byłem w życiu na kilku zakrętach i nie mówię tutaj tylko o relacjach z kobietami.

 

@TheFlorator

21 godzin temu, TheFlorator napisał:

Bycmoże jestes nice guy

Być może,ale też bez przesady. Relację z "normalną" kobietą zakończył bym dużo wcześniej. Jednak ona,tak jak pisałem już kiedyś wypracowała we mnie tak duże poczucie odpowiedzialności za nią,że nie byłem w stanie tego zakończyć.

 

Cały czas zresztą nie czuje się wolny. Chwilami walczę sam ze sobą, żeby nie zadzwonić i sprawdzić czy czegoś sobie nie robi.Tak to działa....jeśli raz już widziałeś jak się samookalecza to czujesz więź emocjonalną,chcesz pomóc.

 

Pomału jednak nostalgia i poczucie winy przemienia się w złość.Jestem zły na nią,bo czuję się oszukany. Jestem zły na siebie, bo nie potrafię się jeszcze z tym wszystkim pogodzić. Złość to jednak dobre uczucie w tym przypadku...motywuje mnie do działania,a stąd już blisko do odzyskania radości życia. Przechodzę więc do działu Samodoskonalenia i zabieram się za pracę domową. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy miłość w ogóle kurwa ma sens?! Darzę uczuciem kobietę z którą nie mogę stworzyć związku. Czuję w sobie pustkę. Walczę sam ze sobą o to żeby nie kontaktować się z dziewczyną która mnie kocha.Właśnie tak! Paradoks tej choroby polega na tym, że ona robi mi to wszystko z miłości. Jak mam odpuścić?Jak to zaakceptować? Co jest kłamstwem a co prawdą z jej strony? Zesrało mi się w życiu osobistym,złapałem doła,mam kurwa kryzys.

 

Pragnę jej,zależy mi na tym żeby była szczęśliwa, by mogła szczerze się uśmiechać. Chcę wiedzieć co u niej,jak sobie radzi?.....może lepiej ode mnie. Poczułbym się lepiej gdyby kazała mi wypierdalać,tak poprostu, to byłoby takie ludzkie...milczenie jest najgorsze....zabija mnie

 

Żyję wiedząc,że ta kobieta jest nieosiągalna. To najtrudniejsze! Żyje pragnieniem miłości od kobiety która nie potrafi tego odwzajemnić w normalny sposób. Myślałem,że sobie poradzę,że jestem silny, ale czuję się jak gówno, jestem rozjebany emocjonalnie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak....Czytanie pomaga,ale później jest prawdziwe życie bracie, dostajesz fotkę na telefon jak się samookalecza, czujesz się jak gówno, przecież to przez ciebie kurwa. Milczę,ale to mnie niszczy.Nie mam w sobie takiej siły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to weź idź z tym do psychologa i powiedz mu, że potrzebujesz pomocy, żeby się uwolnic od takiej osoby. Co masz do stracenia oprócz kasy?

Siły nie masz bo ona ją wyssała z ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 hours ago, Wilson said:

przecież to przez ciebie kurwa.

Słucham ???? Przez kogo???? Przez Ciebie ???

Posłuchaj, normalni ludzie takich żeczy jak ona nie robią.

To że ona ma poważne problemy to nie twoja wina, nigdy nie daj sobie tego wmòwić.

Jedyne co sobie masz do zarzucenia to to że nie zadzwoniłeś na pogotowie i nie zapięli jej kaftana wiązanego z tyłu!

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
On 16/02/2018 at 11:32 AM, Wilson said:

Momentami ostro ale dużo celnych uwag

To wynika gównie z mojego podejścia do życia. Wymagam od SIEBIE wiec wymagam też od innych :) 

Mam nadzieję, że chusteczek nie potrzebowałeś :) 

 

On 16/02/2018 at 11:32 AM, Wilson said:

Świadomie czy nie była świetnym psychologiem. Na co dzień jestem zdystansowany do ludzi a ona czytała mnie idealnie.

Znam to, przeżyłem, w pełni rozumiem. Mam jednak nadzieję, że sam widzisz że na sporo z tego co Cie spotkało sam pozwoliłeś. Mniejsza już nawet czym zaślepiony :) 

 

On 16/02/2018 at 11:32 AM, Wilson said:

Tutaj brnąłem w to dalej, ufałem jej, bo przecież ona jest taka wrażliwa,uczuciowa itd. 

Sprzedawała Ci to co chciałeś zobaczyć a po zainwestowaniu przez Ciebie wystarczającej ilości czasu i wysiłku zacząłeś po prostu wypierać wszystkie sygnały ostrzegawcze.

 

On 16/02/2018 at 11:32 AM, Wilson said:

"szósty zmysł"

To po prostu masterpiece manipulacji w kobiecym wykonaniu. 

 

On 16/02/2018 at 11:32 AM, Wilson said:

wypracowała we mnie tak duże poczucie odpowiedzialności za nią,że nie byłem w stanie tego zakończyć

Czyli zakuła Cię w zbroję białego rycerza i kazała się nieustannie ratować ;) A ty oczywiście pobiegłeś ratować świat i ocalić uciemiężoną księżniczkę.

 

On 16/02/2018 at 11:32 AM, Wilson said:

Jestem zły na nią,bo czuję się oszukany.

Zgadza się, oszukała Cię, ale sam też do pewnego stopnia na to pozwoliłeś. Wyrzekałeś się swoich zasad i szedłeś na kompromisy tam gdzie sam wiesz, że byś tego kiedy indziej nie zrobił.

 

12 hours ago, Wilson said:

Czuję w sobie pustkę. Walczę sam ze sobą o to żeby nie kontaktować się z dziewczyną która mnie kocha.

Bardzo wypaczone masz pojęcie jej miłości. Czy uważasz że osoba, która Cię kocha - szantażowała by Cię emocjonalnie, że coś sobie zrobi? :) 

Ona jest terrorystką i grozi, że wzięła siebie za zakładnika ;););) 

 

12 hours ago, Wilson said:

ona robi mi to wszystko z miłości.

I z "miłości" rozpieprzy Twoje życie, swoje życie i jeszcze na koniec Cię o to wszystko obwini. 

Gratuluję wybranki ;) 

 

12 hours ago, Wilson said:

Pragnę jej,zależy mi na tym żeby była szczęśliwa, by mogła szczerze się uśmiechać.

Szczęście to nawyk, który trzeba W SOBIE wypracować, nie zmusisz nikogo do szczęścia a ona CHCE być nieszczęśliwa bo tylko tak umie odnaleźć się w życiu.

A ty? A ty gówno zdziałasz robiąc z siebie jej wycieraczkę ;) Nie szanuje Cię - inaczej by się tak nie zachowywała lub przynajmniej potrafiła za swoje zachowanie przeprosić ;) 

 

12 hours ago, Wilson said:

Poczułbym się lepiej gdyby kazała mi wypierdalać,tak poprostu, to byłoby takie ludzkie...milczenie jest najgorsze....zabija mnie

To jej powiedz, że rżniesz małolaty przez cały czas jak się spotykacie, jak Ci nie każe wypierdalać to znaczy że jest bardzo psychiczna ;) Albo cały czas Cie waliła w rogi z byłym co zresztą sam przyznałeś :) 

 

12 hours ago, Wilson said:

Żyję wiedząc,że ta kobieta jest nieosiągalna. To najtrudniejsze! Żyje pragnieniem miłości od kobiety która nie potrafi tego odwzajemnić w normalny sposób. Myślałem,że sobie poradzę,że jestem silny, ale czuję się jak gówno, jestem rozjebany emocjonalnie!

Czujesz się jak gówno PRZEZ NIĄ!*** To ona za Twoim zresztą niemym pozwoleniem rozpierdala Cię emocjonalnie ;) 

*** technicznie to też przez siebie bo pozwalasz na to bym jakakolwiek inna osoba wpływała na to jak się czujesz, wybór ten podejmujesz podświadomie

 

12 hours ago, Wilson said:

Czytanie pomaga,ale później jest prawdziwe życie bracie, dostajesz fotkę na telefon jak się samookalecza, czujesz się jak gówno, przecież to przez ciebie kurwa.

Serio wierzysz w to co piszesz? To przez Ciebie? :):):) Zablokuj numer, zablokuj fejsa i problem z głowy, żyj dalej.

 

Skończ do cholery ten melodramat rodem z brazylijskich czy tam tureckich seriali.

 

Weź się w garść. Jesteś facetem, masz prowadzić stado a nie beczeć w kącie przez jakąś karynę.

 

Temat wyczerpaliśmy. Tylko od Ciebie zależy czy dasz sobą dalej pomiatać i będziesz grać w jej grę i łykać manipulacje.

Albo gruba kreska i odcięcie się od tematu albo będziesz tu wracać na różnych etapach rozstroju nerwowego a na koniec pewnie uznasz, że jedynym sposobem by się od niej uwolnić będzie wyjście z domu przez okno z 10 piętra. ;) 

 

No już. Wydmuchaj nosek, wytrzyj łezki i pierdolnij pięścią w stół.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 hours ago, Wilson said:

dostajesz fotkę na telefon jak się samookalecza

To znaczy co konkretnie? Mógłbyś konkretnie opisać, na tym te 'okaleczenia' polegają?

18 hours ago, Wilson said:

przecież to przez ciebie

I co jeszcze jest przez Ciebie?

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 hours ago, Wilson said:

Tak....Czytanie pomaga,ale później jest prawdziwe życie bracie, dostajesz fotkę na telefon jak się samookalecza, czujesz się jak gówno, przecież to przez ciebie kurwa. Milczę,ale to mnie niszczy.Nie mam w sobie takiej siły.

Możliwe, że sam sobie nie poradzisz z tym poszukaj psychoterapii kilka wizyt albo coś grupowego - 12 kroków grupa wsparcia Al Anon dla rodzin alkoholików albo jeszcze lepiej dla co-dependant.

 

Dlaczego nie zablokowałeś jej numeru? Ona zrobi wszystko aby uderzyć w Ciebie. Jej kontrolować nie możesz tego co robi ale możesz kontrolować i zmieniać siebie.

Pamiętaj, że ona doskonale Ciebie rozpracowała - zna Twoje czułe punkty i wie jak wzbudzić poczucie winy - wszystko aby dostać reakcję.

W jej głowie odrzuciłeś ją i to jest Twoja wina - ona nie jest w stanie analizować swojego zachowania przed odejściem.

 

@Wilson zrozum jeżeli ona teraz ma na Ciebie już taki wpływ to co by było po kilkuletnim związku? Samobójstwo lub Twoja choroba psychiczna. Wiem, że jest ciężko ale walczysz teraz o siebie. Jej tak naprawdę Twoje dobro nie interesuje, ponieważ ona nie rozumie tego jest umysł zatrzymał się na etapie małej dziewczynki. To nie jest jej wina oczywiście ale to nie jest powód aby ranić i niszczyć innych ludzi.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żart losu polega na tym, że jestem introwertykiem. Nigdy nie oddaję całego siebie na 100% w związku, bo lubię czasami pobyć sam a pochłonęła mnie kobieta która potrzebuje ciągłej bliskości. Chwilami dopada mnie kryzys, huśtawka emocjonalna, ale staram się z tym jakoś uporać bez żadnych terapii, przynajmniej narazie.

 

@Pytonga

W dniu 19.02.2018 o 19:24, Pytonga napisał:

 

Dlaczego nie zablokowałeś jej numeru?

Tego nie potrafię zrobić. Nie kontaktuje się z nią, nie sprawdzam co u niej słychać, ale zablokować jej nie jestem w stanie.

 

@nieidealny świat

W dniu 19.02.2018 o 13:16, nieidealny świat napisał:

Skończ do cholery ten melodramat rodem z brazylijskich czy tam tureckich seriali.

 

Weź się w garść. Jesteś facetem, masz prowadzić stado a nie beczeć w kącie przez jakąś karynę.

 

Temat wyczerpaliśmy. Tylko od Ciebie zależy czy dasz sobą dalej pomiatać i będziesz grać w jej grę i łykać manipulacje.

Dzięki waszym radom wiem już, że nie mogę dłużej spędzać dni zastanawiając się co by było gdyby....

Nie mogę dłużej marnować czasu na nieszczęśliwe miłości tylko dlatego, że jedna dziewczyna wydała mi się ideałem.

Nie mogę też dłużej spędzać czasu z kobietą która nigdy mnie nie szanowała tak naprawdę, bo liczyła się tylko ona sama.

 

Jeśli chodzi o mnie to pewnie masz rację, temat jest wyczerpany. Muszę w końcu posprzątać w swojej głowie, zadbać o higienę swojej psychiki. Muszę zacząć znowu szanować siebie i kontrolować emocje. Mam dwa wyjścia, albo wezmę się za siebie i uporam się z tym sam( co próbuje zrobić ), albo skorzystam z pomocy specjalisty.

 

 

Uważam jednak, że temat warto kontynuować, oczywiście w odpowiednim dziale i pilnując, żeby byle pierdołe nie nazywać "borderline". Może to pomóc naprawdę wielu kolegom. Sam jeszcze niedawno nie wiedziałem, że coś takiego istnieje a teraz tkwię głęboko w tym gównie. Dlatego mam czasami potrzebę wygadania się, żeby spojrzeć na to z innej strony, bo jeszcze nie mogę powiedzieć, że mam to już za sobą. 

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z góry przepraszam jak napisze swoją historię w nie tym miejscu. Szukam rady jak to rozegrać. Byłem w związku z kobietą Borderline około 6 miesięcy, z tego wyrwanie z tej projekcji odbywało się z pomocą psychologa plus ludzi z forum Borderline około miesiąca.

Jestem "ofiarą" związku z kobietą zaburzoną DDA plus książkowy przykład Borderline . Na koniec 6 miesięcznego związku była partnerka doprowadziła do sytuacji z której zaszła w ciążę. Obecnie była partnerka jest w 6 miesiącu ciąży.  Zdaję już sobie dokładnie co się stało. Wiem jak byłem zmanipulowany. Jestem już "wyleczony". Była partnerka jest alkoholiczką. Ma już wyrok. Ponownie złożyłem wniosek do Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Czekam na wezwanie na przesłuchanie. Kontaktowałem się z psychiatrą, który orzekła już byłą partnerkę  . Na Jego wniosek powiadomiłem też MOPS.

Ex posiada też z poprzedniego związku córkę 9 letnią, Można córkę opisać : bardzo ale naprawdę bardzo dorosły w skórze dziecka.

Partnerka żyje beztrosko, nie ma potrzeby oszczędzania, zakupu mieszkania. Trwałość w Jej życiu Ją przeraża. Nigdy nie miała swojego mieszkania. Cały czas żyje na wynajętym. Ma obecnie 37 lat. Ja jestem po 40 i to dawno.

Po wyprowadzce z mojego domu , z tym też był wielki problem. Nie chciała się wyprowadzić Ona jak i Jej córka. Nie wiedzieliśmy ,że jest w ciąży piła na nowym mieszkaniu codziennie przez pierwsze miesiące ciąży. Kiedy już dowiedzieliśmy się ,że jest w ciąży i zostało potwierdzone to przez lekarza ginekologa pojawił się nowy problem. Stosowała wobec mnie i mojej mamy szantaż emocjonalny w postaci mówienia o chęci dokonania aborcji. Żądała nawet pieniędzy na zabieg. Była już wcześniej dokładnie w czerwcu w ciąży w około 3 tygodnia. Po potwierdzeniu tego faktu przez lekarza upijała się co mogło spowodować utratę ciąży. Znając mechanizm ludzi z Borderline  nie jest łatwo wyjść z takiego związku.

Od początku naszej znajomości jasno wiedziała ,że moim słabym punktem jest chęć posiadania rodziny i dziecka. Nie było dla mnie problemem związać się z kobietą z dzieckiem. Ten fakt użyła przeciw mnie jako element niszczenia mnie po rozstaniu. Jej zachowania po rozstaniu są klasyczne ( uciekaj, nienawidzę Ciebie ale nie odchodź ) .  W okresie pierwszych miesięcy ciąży niszczyła mnie psychicznie. Dopuszczała do informacji o ciąży np w zamian za zakupy itp. Ja byłem z Ex na drugiej wizycie u lekarza prowadzącego ciążę. Spotkałem się po kilku dniach z Panem doktorem osobiście informując o tym ,że pije i jest już osobą uznaną przez sąd za uzależnioną od alkoholu. Pan doktor poinformowała mnie o problemach wynikających z picia podczas ciąży na obecną chwile i w przyszłości. Pewne cechy wnikające z picia w ciąży odziedziczyła Jej 9 letnia córka.

Była partnerka wiedząc o moich działaniach w "instytucjach" odcięła mi możliwość np. kontrolowania Jej pica w ciąży składając doniesienie na policję o nękaniu. Byłem przesłuchiwany jako świadek z uprzedzeniem. Policja jednoznacznie mi powiedziała ,że na podstawie moich zeznań i dowodów nie ma podstaw nękania. Broniąc się na policji musiałem przedstawić nagranie rozmowy gdzie była partnerka nęka mnie informacją o chęci aborcji oraz stawia warunek ,że po wpłacie pieniędzy na konto na aborcję być może będzie ze mną chciał rozmawiać i informować mnie czy dokonała aborcji czy jednak ma zamiar donosić ciążę. W związku z tym faktem sprawa została przekazana do prokuratury. Prokurator zadecyduje czy sprawę umorzy czy będzie wszczęte postępowanie. W MOPS ie dowiedziałem się ,że była partnerka na poprzednich trzech miejsca zamieszkania miała już 3 kuratorów oraz ,że była znana w okolicznych sklepach z alkoholem jako osoba wesoła uśmiechnięta tylko piwko winko i papierosy . Po moim zawiadomieniu w MOPS została wszczęta procedura. Partnerka doskonale wiedziała jak się zachować. Była przygotowana do wizytacji.

Złożyłem zawiadomienie w Sądzie Rodzinnym ale zamietli to pod dywan, odnoszę takie wrażenie.

Na dzień dzisiejszy wyleczyłem się z chęci sprawdzania Ex , mimo ,że zachodzi podejrzenie ,że jednak ciąża wyparowała. Sporadycznie mam lekkie szarpanie co się stało z ciążą. Od miesiąca nie widziałem ex . Po tym czasie mam już jasność co zrobiła ze mną. Czytając wpisy na forach , wymieniając doświadczenia nabieram stosownej wiedzy ,żeby łatwiej stanąć na nogi i wyjść z tego.

Wiem ,że jestem największym wrogiem ex, zakładam ,że będzie mnie niszczyć do upadłego. Poprzednich 2 partnerów też niszczyła najczęściej mówiąc ,że została wywalona z domu i okradziona. Ze mną też tak robi. Zamiast w jeden dzień wszystkie jej graty wywieźć pod drzwi nowego lokalu to pozwoliłem jej na przechowanie gratów u mnie w domu. Potem biegała z papierem z policji plus ,że nie chcę Ex oddać rzeczy.

Jeszcze jedno jak mieliśmy jeszcze jakieś relacje na jej nowym lokalu wiem ,że zrobiłem błąd odwiedzałem Ex i pomagałem a jej córka decydowała czy mogę wejść do mieszkania czy nie.  Znosiłem wszystkie upokorzenia wiedząc ,że jest w ciąży i niedawana sobie rady po przeprowadzce . Wiem ,że to teraz wydaje się śmieszne ale Bordey ryją bert.

Jaki zakładacie scenariusz?

Pozdrawiam.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Quo Vadis?@Drizzt

 

Prośba do was, przenieście cały ten temat do działu:

https://braciasamcy.pl/index.php?/forum/324-borderline/

 

 

@Bezowy

Fajnie, że napisałeś ale...

 

Uporządkuj tekst, wstaw akapity itd bo strasznie ciężko się to czyta i jest słowotok.

Zrób kopiuj+wklej i KONIECZNIE rozpocznij nowy temat w dziale do którego link masz powyżej.

A później chłopaki ci odpiszą.

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Qaikwow
      Ta kobieta jest swatką i ma do czynienia zarówno z mężczyznami jak i kobietami. Wie na co spoglądają obie strony przy szukaniu partnerów.
       
      Warto obejrzeć. Film jest po angielsku, ale jak ktoś chce to może włączyć tłumaczenie automatyczne.
       
       
    • Przez Deleteduser03
      Witam 
      W poprzednim wątku na końcu zaznaczyłem, że CDN, toteż wywiązuje się z obietnicy. Kolejne zasady, wskazówki, wnioski jakie powstały w ciągu mego 31 letniego żywota:
       
      11) Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze - nie obchodzi mnie co inni robią. Dopóki nie wchodzą mi w drogę wszystko jest ok. Ale pod żadnym pozorem nie pozwalam sobie na rady dotyczące mojego życia czy przyszłości. Chyba, że sam zacznę temat. Najczęściej jednak ten temat dotyczy związków, dzieci itp. Trzeba wiedzieć co można komu powiedzieć. Jednej osobie delikatne: nie znalazłem tej jedynej (z poczuciem humoru lub trochę nawet szyderczo). Innym bardziej stanowczo np. Na pytanie kiedy ślub? - odpowiadam pytaniem - kiedy rozwód?
      12) She can make you or break you - inspirująca kobieta naprawdę dodaje skrzydeł. Gdy Cie motywuje możesz wykrzesać z Siebie 150 procent. Ale zła kobieta zniszczy Cię. Niektórzy wygrywają w totka. Szansę są podobne. 
      13) To co jest prawdziwe, a to co faktycznie jest, nie zawsze jest tym samym - stopień jaki ludzie udają szczęście jest fascynujący. Te słodkie minki na spotkaniach. Całusy. A w domu ciągłe awantury. No i ciągłe udawanie, iż ma się więcej niż w rzeczywistości. Chwilówka by zastawić syto stół. Ja jak nie miałem pieniędzy by zapraszać gościu nie robiłem tego. Goście pojedzą, popiją, wyjdą i zapomną. A dług pozostanie. 
      14) Jeśli nie dokonujesz wyborów, to stajesz się ofiarą wyboru - to chyba nie wymaga wyjaśnienia. Albo ty dokonujesz wyborów w swoim życiu, albo ktoś wybierze za Ciebie. A kto wie co jest najlepsze dla Ciebie? 
      15) Jeśli coś wygląda na podstęp to wiedz, że to podstęp - większość sytuacji jest taka jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka. Nie trzeba godzinami rozmyślać nad tym. Jeśli ktoś jest chce nam coś dać za darmo, oczywiste jest, że coś jest tu nie tak. Za darmo jest tylko ser w pułapce na myszy. Gdy ktoś proponuję nam umowę, która jest korzystniejsza dla nas od razu kończymy rozmowę. Nikt nie podpisuje z własnej woli niekorzystną dla siebie umowę. A jeśli tak, to naprawdę chcemy wchodzić w biznes z taką osobą?
      Na razie tyle. Jak wróci wena może wątek będzie kontynuowany. 
    • Przez Deleteduser03
      Witam
      Założyłem konto niedawno, ale jeszcze nie napisałem nic tak od siebie. Dlatego postanowiłem naprawić ten błąd i oto jestem panowie bracia samcy i panie.
      Mam 31 lat. Kawaler z wyboru. Już w wieku lat 20 kilku postanowiłem, że nie chce zakładać rodziny. Praktycznie już będąc nastolatkiem zacząłem zauważać, że coś tu nie gra. Ksiądz gada o miłości a przecież obowiązuje ich celibat. Bóg jest ale nikt go nie widział nigdy, ale jest i już. Nie dyskutuj. Nie zadawaj pytań, tylko wierz i płać, bo stworzyciel Nieba i Ziemi ciągle potrzebuje pieniędzy. Idźmy dalej kobiety. Ciągle słyszałem, że trzeba być miłym, to jakaś dobra panna nas zauważy. Ale widziałem, że najładniejsze panny były z niekoniecznie najmilszymi gościami. To nie wszystko. Rodzina. Najważniejsza. Cel każdego faceta. Zaraz ktoś ma mi wyznaczać cel w życiu. Siostra, znajomi itp. A czy ktoś mnie pyta czego ja chce? No jakoś nie. Postanowiłem iść swoją drogą. Znajomi poszli do liceum profilowanego (tak, to się wówczas nazywało). Ja do ogólniaka. Mówili, że sobie nie poradzę. Dałem radę. Fajnie, że przyjaciele wspierają co? Zazdrość i zazdrość.
       
      Potem nadszedł czas ślubów. 80 proc. znajomych się ożeniło lub wyszło za maż. Nie widzę tam szczęścia. No, ale to ja jestem trochę czarna owca, bo nie chcę się wiązać. Na ostatnie wigilii, mój nastoletni bratanek życzył mi bym znalazł sobie dziewczynę. Nic nie odpowiedziałem, gdyż wiedziałem, ze dyskusja nie ma sensu. Przyjdzie czas zrozumie. Może nawet zawita do nas.
       
      Po kilku związkach doszedłem do następujących wniosków:
      1) Tylko człowiek gdy jest sam może naprawdę być sobą.
      2) Jestem egoistą. Lubie wydawać na siebie pieniądze.
      3) Źle się czuję gdy wydaję kasę na kobiety (dziewczynę, nie prostytutkę - wtedy to jest uczciwa wymiana). Mam wtedy wrażenie, że jestem gorszy od niej, bo muszę płacić za spędzanie z nią czasu. Ona poświęca swój czas. Ja też, ale to za mało. Ty musisz dorzucić parę groszy.
      4) W wieku 31 dopiero wiem co chce zrobić. Mam hobby ciekawe i planuje dalej próbować nowych rzeczy np. w planach kurs skoczka spadochronowego. Oczywiście nie ryzykuj, głupota słyszę. 
      5) Nie mam przyjaciół i nie wiem czy chce mieć. Chce mieć znajomych do pogadania, czasem wypicia. Przyjaciele zawsze czegoś chcą, a ja nie chce lub nie mogę im tego dać.
      6) Liczy się tylko kasa.
      7) Nie warto gadać z innymi o swoim podejściu do życia. Zniszczą Cię. 
      9) Seks jest zdecydowanie przereklamowany. 
      10) Doszedłem do wniosku, że nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze.
       
      10 to taka ładna okrągła liczba wiec zakończę póki co.
      CDN
      Dzięki za wysłuchanie. 
       
       
    • Przez Deleteduser03
      Pytanie czysto teoretyczne i tylko dotyczące sfery związkowej.
      Panowie
      Co sądzicie? Jak może się zmienić relacja pomiędzy kobietami a mężczyznami, jeśli faktycznie Islam w Polsce zwycięży. Kobieta do kuchni, faceci zaczną być dominujący. Może zacznie się terror facetów wobec kobiet za te ostatnie lata upokorzeń. A może wszystko takie jakie powinno być od początku (mam na myśli tylko sferę relacji). A relacje pozamałżeńskie? Jak może wówczas wyglądać podryw? itd. Nie jestem ekspertem w tych tematach, chętnie poznam wasze opinie. 
    • Przez Dedorn
      Czy jest na sali seksuolog?
      Mam problem... a drugim problemem jest to, że nie stać mnie na wizytę u seksuologa. Liczę każdy grosz na chleb. Ale od początku:
      Mam problem, wiem dokładnie na czym on polega i z czego wynika. Nie wiem tylko, jak się go pozbyć. Problem nazywa się: problemy z erekcją na tle psychicznym.
      I to nie są wielkie problemy. Generalnie przy masturbacji sprzęt działa (a właściwie działał, bo od półtorej miesiąca zupełnie przestałem to robić, z uwagi na to, że nie muszę, bo mam naprawdę świetny seks). 
      Świetny seks? Zapytacie - to w czym problem? Ano w tym, że penis nie działa jak powinien w takich momentach. To znaczy nie działa od razu. To znaczy... działa. Podnosi się lekko, ale potem - kiedy nie przejdę od razu do akcji (a nie przejdę, bo jeszcze nie zdążyłem rozebrać mojej kobiety) - opada. I potem... zaczyna działać moja głowa. Czuję się z tym głupio i źle, zamiast się skupiać na niej i na nas, skupiam się na tym, że mi nie stoi. Zwykle kończy się tym, że mówię jej, że potrzebuję chwili, czując się jak stary dziadek - a mam 27 lat. Potem się zwykle udaje - i to bez znaczenia, czy wziąłem wcześniej tabletkę, czy nie. A tak - od pewnego czasu biorę tabletki na erekcję, stanowią pomoc bardziej psychiczną, niż fizyczną - bez nich jest dokładnie tak samo, jak z nimi.
      Ale w końcu dochodzi do seksu i wtedy wszystko jest już super. Więcej. Kiedy sprzęt zadziała i mogę już być w niej, wiem, że jestem facetem i mogę dać jej długie stosunki, duże orgazmy - robimy to po parę razy i nie mamy dość. Wiele razy dochodzimy równocześnie. Moja kobieta w łóżku to prawdziwa petarda, uwielbiamy oralnie, analnie, zwyczajnie - za każdym razem kończy się dla obu stron orgazmem, który nie jest udawany - nie można udać drżenia mięśni, nagłego gorąca, rumieńców, potu i stracenia nad sobą kontroli. Jest pięknie.
      Więc - w czym problem? Ano w tym, że to dalej powraca. Dalej za każdym razem - ZA KAŻDYM CHOLERNYM RAZEM - w głowie włącza mi się myśl "nie stanie ci" - i wtedy nie staje na początku. Rano budzimy się i albo jest fajnie, albo włącza mi się ta myśl. Ten cholerny stres, że podchodzę do seksu, jak do egzaminu. Jeśli się uda - myśl znika, jeśli nie... to jest źle.
      I teraz tak - nie jestem "nowy" w seksie. Uprawiam go od 10 lat. Za każdym razem udawało mi się zadowolić moje partnerki - za każdym, prócz jednego. Tego na samym początku i uważam, że stąd jest mój problem, który wędruje za mną przez lata. Aha - dodam jeszcze, że moja kobieta o wszystkim wie, nie kryję się z tym (prócz tabletek, bo mi wstyd). I czuję z jej strony wsparcie - zresztą, zarówno ona mnie, jak i ja ją zaspokajam.
      Ale wracając do tematu: w wieku 18/19 lat robiłem to pierwszy raz. I - jak to czasem bywa przy pierwszych razach - z nerwów mi nie stanął. To był też pierwszy raz mojej ówczesnej kobiety. Ona... jak się miało okazać, miała wielkie problemy z zaakceptowaniem własnego ciała. Miała też problemy z orgazmem - na skutek choroby (porażenie mózgowe, ale minimalne) kiedy miała dochodzić, czuła ból. Oboje czuliśmy przez to frustracje. No więc - za pierwszym razem zostałem wyśmiany. A potem co chwile, przez trzy lata związku, byłem wyśmiewany i wyzywany od "niemęskich" i impotentów. Raz przyłożyła mi nóż do penisa, grożąc, że mi go utnie, jeśli nie stanie. Raz do gardła. Biła mnie. Biła siebie, ponieważ tyła i nienawidziła swojego ciała. Ostatecznie, po trzech latach zdradziła mnie z jakimś narkomanem i wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Z dzisiejszej perspektywy - już po pierwszym "wyskoku" bym z nią pogadał inaczej, niż chowając głowę w piasek. A potem bym ją rzucił. W wieku 18 lat jest się jednak głupim dzieckiem (ja byłem) i tak się to ciągnęło.
      Miałem wiele partnerek potem - z każdą ten sam problem. Z każdą te same myśli. I jak umiem zadowalać partnerki i żadna ostatecznie nie narzekała, to ja 10 lat borykam się z tym problemem, wmawiając sobie, że to nic i samo zniknie. To jest coś, co MI przeszkadza, co dzieli mnie od pełnej satysfakcji ze zwykle dobrego seksu. Nie chcę tego - nie w obecnym związku, który... jest dla mnie bardzo ważny. Myślę bowiem, że udało mi się trafić na "właściwą" osobę. I nie wyobrażam sobie, że mógłbym poczynić jakiekolwiek "dalsze kroki" ładując się z takim siedzącym gdzieś w psychice problemem - o którym ona wie, ale... chcę być fair. Po prostu.
      Nie wiem, co mam z tym zrobić. Wiem skąd się wzięło, wiem co się dzieje i że mi przeszkadza. Ale nie wiem, jak to wyleczyć.
      Najgorsze jest to, że jestem obecnie w dosyć dużym dołku finansowym. Powili się podnoszę, zakładam własny biznes - ale to potrwa, niż będzie mnie stać na coś więcej, niż normalne płacenie rachunków i chodzenie do sklepu. Zwyczajnie nie mam za co iść do seksuologa. Co jeszcze mogę zrobić?

      --- szukałem w sieci odpowiedzi na moje pytania, niestety, wszyscy tylko głupio śmieszkowali - jeśli już, albo opowiadali swoje historie i problemy. 

      Sytuacja z wczoraj/dziś: 

      Wspaniała randka z moją kobietą. Romantyczny spacer, kawiarnia, kwiaty, potem zrobiłem jej masaż, zakończony wprost niesamowitym, dzikim seksem analnym - jaki oboje lubimy. Gigantyczny orgazm dla nas obojga. 
      Dzisiaj rano przed wyjściem do pracy mieliśmy chwilkę dla siebie i... nic. Znów ta głupia myśl i znów skupienie się tylko i wyłącznie na penisie, żeby stanął. I nie stanął. Nie w pełni. 
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.