Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Wilson

Moja relacja z kobietą typu borderline

Recommended Posts

Wybaczcie mi psychiatryczny żargon
Ja miałem historię z borderką po 2 letnim związku z mocno neurotyczną panną. Neutotyczce seks 2 razy dziennie sprawiał kłopot, a w pewnym momencie to 4 mce nie chciała ze mną sypiać (bo nie prosiłem rękę.... kurwa zniszczył bym sobie też z nią życie) to potem borderka co szybko skraca dystans i na zabawy łóżkowe ma często ochotę jest początkowo jak zbawienie
 

W dniu 9.04.2019 o 23:19, Libertyn napisał:

Jej kolejny partner miał po niej dwie kolejne. Jednak w jego przypadku to on był tym złym. Manipulującym socjopatą żerującym na jej lękach i zarobkach..

@alfa_sralfa Idź na terapie jeśli możesz. Swoją drogą wydaje mi się że border przyciąga osoby z deficytami w samoocenie.

z mojego doświadczenia to pary często się dobierają pod względem nasilenia  zaburzeń.... dlatego borderka często będzie mieć chłopa psychopatę - bo to ta sama pólka, w której prym wiodą chaos i potrzeba bodźców
Inna sprawa, że ludzie z zaburzeniami osobowości mają wpływ alloplastyczny - tzn sprawiają, że inne osoby, często wyżej od nich zorganizowane bardzo się regresują i zachowują w sposób dla siebie do tej pory niecodzienny

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 26.04.2019 o 22:18, Vospyl napisał:

z mojego doświadczenia to pary często się dobierają pod względem nasilenia  zaburzeń.... dlatego borderka często będzie mieć chłopa psychopatę - bo to ta sama pólka, w której prym wiodą chaos i potrzeba bodźców
Inna sprawa, że ludzie z zaburzeniami osobowości mają wpływ alloplastyczny - tzn sprawiają, że inne osoby, często wyżej od nich zorganizowane bardzo się regresują i zachowują w sposób dla siebie do tej pory niecodzienny

Niestety nie jest tak jak piszesz. Borderki przyciągają mężczyzn narcystycznych jeśli już. Generalnie narcyzi i borderzy się wzajemnie przyciągają. Narcyz daje borderce granice a borderka narcyzowi uwielbienie (w początkowej fazie). Borderki przyciągają mężczyzn nie tylko narcystycznych ale i niepewnych siebie, mało doświadczonych, czasem z problemami natury seksualnej (borderce daje to poczucie bezpieczeństwa, gdyż to dla niej oznacza, że jej partner nie odejdzie tak szybko)

 

Więc ja bym się na miejscu niektórych tutaj tak nie chwalił, że byli z borderkami. Taka deklaracja bardzo dużo mówi o takim delikwencie xd

 

Co do drugiej części Twojej wypowiedzi, to za bardzo uogólniasz. Zaburzeń osobowości jest dużo. Osobność unikająca na przykład raczej nie wpływa mocno na otoczenie.  Sprawa dotyczy raczej tych wkur... zaburzeń, które w otoczeniu mogą wywoływać dymy. Borderka może wywoływać np. agresję. To samo może wywoływać osoba HCP.

Edited by Tarczowy

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tarczowy, można dyskutować czy borderki przyciągają facetów pierwotnie narcystycznych czy z obronami narcystycznymi. Inna sprawa, że narcyz często będzie mieć cechy psychopatyczne i psychopata cechy narcystyczne, z resztą czyste typy zaburzeń są rzadkie. Równie dobrze może się wiązać z innymi chłopami bez takich rysów
Uwierz, mi nikt tutaj się nie chwali tym, że był z borderką
Owszem, może mało zrozumiały skrót myślowy zastosowałem - pisząc o osobach z zaburzeniem osobowości miałem na myśli tzw wiązkę B

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
20 godzin temu, Vospyl napisał:

@Tarczowy, można dyskutować czy borderki przyciągają facetów pierwotnie narcystycznych czy z obronami narcystycznymi. Inna sprawa, że narcyz często będzie mieć cechy psychopatyczne i psychopata cechy narcystyczne, z resztą czyste typy zaburzeń są rzadkie. Równie dobrze może się wiązać z innymi chłopami bez takich rysów
Uwierz, mi nikt tutaj się nie chwali tym, że był z borderką
Owszem, może mało zrozumiały skrót myślowy zastosowałem - pisząc o osobach z zaburzeniem osobowości miałem na myśli tzw wiązkę B

 

Tutaj nie ma nad czym dyskutować, bo to znany psychologii fakt. Najczęściej z borderkami w relacje wchodzą narcyzi lub osoby z rysem narcystycznym. Stąd ukuto w psychologii określenie ''mordercze tango''. To nazwa opisująca relację narcyz-borderka, w której obydwoje przyciągają się i odpychają. Lgnięcie do siebie tych ludzi wiąże się ze specyfiką obu zaburzeń. 

 

Twierdzenie, że narcyz będzie miał często cechy psychopatyczne to również nieprawda. To że każdy psychopata to w pewien sposób narcyz nie oznacza, że każdy narcyz ma w sobie psychopatę.

Każda borderka i każdy border też ma w sobie silny narcyzm, ale to nie oznacza, że każdy narcyz ma w sobie pierwiastek bordera.

 

pozdrawiam serdecznie

Edited by Tarczowy
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 29.04.2019 o 16:17, Tarczowy napisał:

 

Tutaj nie ma nad czym dyskutować, bo to znany psychologii fakt.

Po co dyskutować? Chciałem jedynie wymienić poglądy 😉.  Z tymi faktami to bywa różnie, powtarzalność wyników badań w psychologii pozostawia sporo do życzenia 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
50 minut temu, Vospyl napisał:

Po co dyskutować? Chciałem jedynie wymienić poglądy 😉.  Z tymi faktami to bywa różnie, powtarzalność wyników badań w psychologii pozostawia sporo do życzenia 

 

Myślę, że ani mądrym ani racjonalnym jest podważać 20 lat badań w psychologii (od mniej więcej tylu lat wiemy już znacznie więcej na temat bdp) , tylko dlatego, że coś nam nie pasuje. Zaburzenia takie jak narcyzm czy borderline są już całkiem dobrze poznane i nie ma co tu podważać dorobku współczesnej psychologii. 

Edited by Tarczowy

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, Tarczowy napisał:

Zaburzenia takie jak narcyzm czy borderline są już całkiem dobrze poznane

Fajnie że znane jest to od lat ale chyba PL nie ma za dużo fachowców w tym temacie bo na słowo zaburzenie borderline wywracają oczami albo jedyne co w tym temacie mają do powiedzenia to farmakologia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, maVen napisał:

Fajnie że znane jest to od lat ale chyba PL nie ma za dużo fachowców w tym temacie bo na słowo zaburzenie borderline wywracają oczami albo jedyne co w tym temacie mają do powiedzenia to farmakologia :)

Borderline jest czasem takim workiem. "Jak nie wiadomo co dolega to pewnie borderline"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie masz rację. Ciężko pewne rzeczy zdiagnozować gdzie często się zdarza że nasze drogie panie wykorzystują wszystko nawet choroby i schorzenia psychiczne w celu manipulacji czy osiągnięcia jakiegoś celu. Już przerabiałem gdy znajoma sobie wymyśliła ciężką depresję aby manipulować rodziną .... masakra aktorka pierwsza klasa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 6.04.2019 o 22:16, Vospyl napisał:

Też chciałem się z Wami bracia podzielić historią nt związku z borderką

Na jakiej podstawie twierdzisz, że była borderką? Z Twojego tekstu wynika raczej, że była debilką. Pytam z ciekawości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Majkel90
      Otóż mój problem polega na tym że 2 tygodnie temu w niedzielę  poklocilem się z dziewczyną o durna grę (gra na fejsie co się odpowiada na pytania) w która wybrałem bardziej odpowiedź która mi pasuje. Od tamtej pory dziewczyna się nie odzywa do mnie normalnie, gadaliśmy o tym jakoś 3 dni pozniej. Stwierdziła że jak skłamałem w grze to cały czas będę ją oklamywac. Jakoś tego nie przyjęła mówi że ma blokadę i że nie może być z kimś takim kto będzie kłamał. Wytłumaczyłem jej ze to tylko gra i zawzs jestem szczery w związku. Powiedziałem też że to trochę dziwnie że przez takie małe kłamstwo chce skończyć to co między nami było. Do tego co chwilę ktoś pisał na messengera i nie chciała pokazać kto. Powiedziała dlaczego mi jej słowo mi nie wystarczy i później odwiozlem ja na chatę. Wzięła swoje rzeczy z auta i wyszła. Najgorsze jednak jest to że jak pisaliśmy ostatnio to palnelem głupotę że w sobotę sobie odreaguje ten ciężki dzień co miała i czy kolega też przyjedzie.(w ogóle razem pracujemy i przez ten czas gadała z typem co chwila a ja kurwica choć generalnie typ ma babe i w ogóle) Myślałem że podjedzie i pogada chociaż żeby złagodzić. Wkurzyła się i powiedziała że jak tak odwalilem to nie chce miec kontaktu. Nie to miałem na myśli że jak ona mi napisała "zarzucam jej ze się spotyka z kimś" tylko byłem zły a do tego po 3 piwkach 😕 i w sumie też nie wiem czemu to napisałem. Jak myślicie co mogę zrobić żeby to naprawic. Nieodzywam się do siebie od paru dni w ogóle 
    • By cozemnąjestnietak
      Co jest nie tak z człowiekiem, który chce żyć najzwyczajniej i normalnie ? Szkoła, najlepiej solidne technikum przynajmniej, matura, prawo jazdy i do pracy ... Po drodze i (nie) przy okazji założenie rodziny... No nie, nie da się ...  Jak tak czytam, tu i nie tylko, to sobie uświadamiam, jakim nienormalnym jestem człowiekiem ... "Normalnym" okazuje się ten, co uprawia chore gierki, wykorzystuje drugiego itd ... Na zasadzie, że 'albo umiesz manipulować innymi, albo jesteś frajerem .... No nic, tylko nie nadaję się do tego świata ... Dzieciństwo ... z tego, co czytam, to nie istnieje inne, niż toksyczne, czyli norma ... to może zacznę od małżeństwa ... no jakże by inne ... a skąd ... prawdziwa miłość, ale, jak się po latach okazało, tylko z mojej strony, z drugiej, wyłącznie wyrachowany kalkulator ... "bo to była wyłącznie twoja inicjatywa, żeby mieć dziecko, więc na nie zarabiaj ! " ( przy okazji na wszystko inne : zakupy, rachunki itd )... No nie, nie moja ... moja była taka, że najpierw remont domu ... no, ale dobra ... argumenty, że drugiej stronie 'zegar tyka' ... kompromis, to   było takie jedno uzgodnienie przedmałżeńskie, ale jak się okazało " w praniu" był zawsze i wyłącznie z mojej strony, a to już nie kompromis ...
      Drugie, co wyszło w praktyce, to, że Panienka ma dwie lewe ręce do wszystkiego, co w domu , od gotowania i sprzątania, do zajmowania się dzieckiem, czyli wszystko spadło na mnie ...
      Do dziś pamiętam zapewnienia, jakie to ponoć 'świetne zupy gotuje, więc się nie martw' ... żadnej nie było mi dane spróbować ...
      Zajmowanie się wszystkim i zarobienie na wszystko ... średnia snu często spadała do 4 godzin na długie miesiące, okresowo dochodziła do 6, przy wytężonej pracy ( i 365 dni pracy w roku) ... do dzisiaj się dziwię, że da się to wytrzymać ...
      Bardzo szybko zaczęły się wszelkie formy poniżania ... norma, z tego, co czytam choćby na tym forum ... w szczegóły nie wchodzę, bo i tak mało kto by uwierzył ...
      W końcu rozwód.
      Panienka się "zakochała", to jest po co wreszcie , bo przy wrodzonym wygodnictwie, to trzeba mieć ciągle kogoś od ogarniania życiowych pierdół takich, jak dach nad głową ...
      Bezczelne kłamstwa na rozwodzie, kupieni świadkowie ... w końcu wiem, na co były te odkładane pieniążki ... ( bo na dom i rodzinę ich nie było, zawsze były jakieś wymówki, a to, że jakieś kursy musi zrobić, kwalifikacje podnieść ... po przyciśnięciu, że przesada naprawdę, to już jawny atak bywał, jak zwykle, z wybieganiem na ulicę i darciem mordy na okolicę, żeby sąsiedzi słyszeli, jak to "biedactwo" jest prześladowane i upokarzane potwornie )
      Dobra, byleby się ten cyrk skończył, myślę sobie ... łącznie z tym, że powództwo o rozwód wniesione było z orzekaniem o mojej  winie , a po przedstawieniu moich świadków strona przeciwna ( adwokat się chyba połapał ) poprosiła o rozwód bez orzekania o winie ...
       
      No dobra, jeden kłopot z głowy ... pozornie w sumie, ale zawsze coś ...
       
      W międzyczasie , jak to pseudomałżeństwo było od lat pozamiatane, w moim życiu stało się coś, co jak myślę często się ludzkości nie trafia.
      Uczucie.
      Nie było zwykłe, ot tak, że coś.
      Było tak inne, że tego nie da się opisać.
      Nie da się, więc nie opiszę.
      Spotkania, rozmowy ... zawsze z mojej inicjatywy i z moim pomysłem na spędzenie czasu ...
      Jakiś czas ...
      Jak było ?  I tak nikt tego nie zrozumie ... Teraz już wiem że z Tą Osobą włącznie. Nie trzeba mieć nawet seksu ( co jest tu tak gloryfikowane) , żeby przeżyć coś, ... hmmm ... no tak, nie da się tego opisać przecież ... Tak, dla pewności : seks oczywiście lubię, jak każdy chyba ? 
      No i znowu ... (teraz, to nazwę : co ze mną jest nie tak) ... jazdy dziwne ... 
      Pierwszy szok, że na propozycję spotkania dostaję odpowiedź : " Nie mogę się z tobą spotkać, bo mam prasowanie" ... ! ... WTF ? 
      No to prasowanie pierdolone, to do końca życia zapamiętam ! 
      Jakby to było jakieś cięcie drzewek, koniecznie świętych, że trzeba to zrobić teraz, albo nigdy i do końca świata jesteś potępiony !
      Jakoś się uładziło z czasem ... z mojej inicjatywy, a jakże ... nie bez przerw dziwnych ... teraz już wiem jakich ... ale dobra, nie byliśmy w związku żadnym, więc spoko, myślę sobie ...
      Pozornie uładziło, bo dziwnych , jak teraz czytam, to się nazywa gównianych testów, była cała seria ... Taka zagrywka na przykład : " Jak byśmy mieli być razem, to musisz na mnie zarobić" ... W chuj dziwne po pierwsze, jak na pierwsze ustalenia najbardziej wstępne chociażby ... tak sztuczne i plastikowe ... Po drugie, to było na zasadzie, że dam sobie radę ? Jak zwykle ? Zarobić na wszystko ? Ciebie, siebie, dom, rachunki ... Może i dam ... czemu nie, tylko, pierwsze, co mi się zaświeciło, to świadomość, że " księżniczka" jest przyzwyczajona do płyt z najnowszymi wydaniami muzycznymi, koncertów ... Szczególnie te płyty mi utkwiły ...
       I nawet nie wiem, co jeszcze ... 
      Drugie co ... co to k* jest ?? Takie coś z tyłu głowy ... No widzi człowiek jawne szyderstwo ze swojej osoby ... nie pierwsze zresztą ... było i jest przy każdej próbie normalnego rozmawiania ... Ostatnia była zresztą jakiś rok temu, bez większych oczekiwań, tzn, jak zwykle, tylko wyszydzenie tej próby ... normalka, czego się spodziewać ... Tych usilnych prób odechciało mi się już dawno temu, teraz,  to było takie tylko, na zasadzie, że i tak wiem, jak będzie, ale się upewnię ... 
      Za niedługo zresztą poinformowanie mnie, ni z gruchy ni z pietruchy , że jest w związku, więc zrywa ze mną kontakt ... kolejne WTF ... no, raz przynajmniej info wprost, a nie jakieś kombinacje i gierki, do których mam się dostosować, jeśli się domyślam w ogóle ... test, nawet nie, że na inteligencję, tylko, na dzisiejsze chore czasy ? 
      Dla mnie żaden test, jakoś tak żyję gdzieś obok, z tego, co wnioskuję i patrzę na to wszystko z boku ... od czasu do czasu zwyczajnie brwi mi zajeżdżają na tył głowy od skrajnego debilizmu tego, co czytam ... 
      Teraz kolejne odezwanie się jakieś dziwne, z którym nie mam fioletowego pojęcia, co zrobić ...
       
      Wiem, nie wiadomo, co mi poradzić, bo nie mam parcia ani na seks, jak tutejszy statystyczny forumowicz , ani na związek ... 
      Tylko, że ja nie oczekuje porady. No w tym skrajnie agresywnym miejscu rozsądnej trudno byłoby oczekiwać. To raczej niech będzie taka odtrutka na inne wątki.
      Zresztą do usunięcia, bo tu takich nie potrzeba  
       
    • By Tarczowy
      Już jakiś czas temu przymierzałem się do napisania tematu o bpd. Miałem przez wiele lat do czynienia z osobą, która miała to zaburzenie zdiagnozowane. Nie była to wprawdzie moja partnerka, ale była to osoba z mojego kręgu rodzinnego. Widziałem, jak ona funkcjonuje, jak buduje relacje itd. Dosyć negatywnie oceniam post JurkaB na temat bpd, gdyż o ile w części faktycznie on opisuje osobę z bpd, to jest tam jednak wiele błędów, i generalnie opis Jurka, to opis osoby z różnymi zaburzeniami i problemami. Tyle wstępem.
       
      Osoby z bpd generalnie funkcjonują lepiej niż ludzie z psychozą jednak gorzej niż osoby z nerwicą. Funkcjonują więc na granicy pomiędzy nerwicą a psychozą - stąd nazwa zaburzenia - zaburzenie osobowość z pogranicza. To, co charakteryzuje również ludzi z tym zaburzeniem, to jest to, że są trudnymi pacjentami, dlatego często zmieniają psychoterapeutów. Leczenie borderline jest bardzo trudne, a szanse wyleczenia są małe. Wiąże się to między innymi z tym, że leczenie zaburzeń osobowości jest generalnie bardzo trudne. Osobowość jest czymś stałym i jest takim fundamentem, na którym jest dopiero postawiony charakter czy intelekt. Jeśli osobowość została nieprawidłowo ukształtowana, to ciężko tu coś potem zrobić. Nieprawidłowa osobowość jest jakby częścią tej osoby.
       
      BPD zaliczane jest do zaburzeń klaster B - czyli jest na jednym poziomie z zaburzeniem narcystycznym, antyspołecznym i histrionicznym. Wszystkie te zaburzenia charakteryzuje narcyzm i silne skupienie a sobie. Jednak co istotne, osoby z bpd mają empatię, jest jednak ona dosyć charakterystyczna, gdyż oni przekierowują ją na siebie. To oni są zawsze najbardziej pokrzywdzeni, to im zawsze najbardziej trzeba współczuć. Borderline oznacza chaos i życie w skrajnych emocjach. Dlatego mówi się o nich, że są niewolnikami emocji. Nie ma tam też półśrodków. Wszystko jest czarne albo białe. 
      Po więcej informacji na temat samego zaburzenia odsyłam do tego artykułu:
      http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/135-zdrowie-i-choroba/1499-zaburzenia-osobowosci-z-pogranicza-borderline-joanna-krawczyk.html
       
      Relacje i borderline
       
      Problemy osób z bpd najbardziej wyłażą w relacjach romantycznych. Związek z borderką, która się nie leczy, jest niemożliwy na dłuższą metę. Z osobą, która się leczy, często również nie.  Znam kobietę, która leczy się 10 lat i dalej efekty są słabe. Nie ma znaczenia, czy partner będzie pierdolą i białorycerzem, czy twardym facetem stawiającym granice. Jeden i drugi i tak polegnie, bo tam są zbyt poważne problemy. Borderki potrafią być bardzo zaborcze i zawłaszczeniowe względem swojego obiektu ''miłości''. One w związku rozgrywają swoje niezałatwione sprawy z dzieciństwa, a ich facet jest tylko obiektem. Charakterystyczna jest także dla borderek (i borderów) idealizacja i dewaluacja ludzi, co wiąże się ze wspomnianym myśleniem: czarne albo białe. Np. o 13 rzuci ci się na szyję i powie, że jesteś dla niej wszystkim i bez ciebie żyć nie może, a o 17 powie ci, że masz wypierdalać, jesteś zerem, i że nie chce mieć z tobą nic wspólnego. I jedno i drugie będzie prawdą, bo u borderów to chwilowe emocje budują fakty. Kiedy mówi, że kocha, to mówi to szczerze, i w to wierzy (w tym momencie). Jednak kiedy mówi , że masz wypierdalać, to też mówi to szczerze, bo tak czuje w tej chwili. Partner ma być dla nich rodzicem doskonałym. Potrafią bardzo nim manipulować, jednak nie potrafią budować strategii. Np. mogą grac ofiarę i mówić ci, że tylko ty możesz im pomóc. Ciągłe żyją w lęku, że zostawisz, wiec wciąż testują ile wytrzymasz. 
       
      W przypadku seksualność u bpd, to panuje tutaj wiele mitów. Jednym z nich jest to, że bordery mają tendencję do zdradzania.  To jest nieprawda. Ten mit obaliły badania na temat życia seksualnego borderek. Badania przeprowadzono w Kanadzie w 2009 roku. Wynik był taki, że życie seksualne kobiet z bpd w stałych związkach, dających poczucie bezpieczeństwa, nie różni się od  związków z kobietami niezaburzonymi. Także twierdzenie, że większość lub wszystkie borderki zdradza jest bzdurą. Zauważono jednak, że kobiety z bpd mają statystycznie więcej partnerów w ciągu życia niż kobiety niezaburzone.
      Natomiast jest grupa borderek, która notorycznie zdradza także w stałych związkach. Nie ma tu statystyk, ale są takie przypadki. Jednak trzeba pamiętać, że zaburzenia osobowości nigdy nie występują pojedynkę. Zazwyczaj są dwa lub trzy na raz. To może mieć wpływ na takie zachowania. Jeśli np. kobieta ma bpd plus zaburzenia histrioniczne i antyspołeczne, to może być grubo. Borderki są również często mylone przez niektórych facetów z uwodzicielskimi kobietami, mającymi histrioniczne zaburzenie osobowości i  warto o tym pamiętać. 
       
      Borderki i borderzy nie wiedzą również kimś są, co lubią, czego chcą. W związku z tym, w relacji tworzą obraz siebie taki, jaki myślą, że chciałby widzieć ich partner. Przykład: Lubisz góry? Ona też będzie je lubić. Jej poprzedni partner mógł ich nie lubić? - ona wówczas też ich nie lubiła - tak to działa.
       
      Fazy relacji z osobą z bpd fajnie zostały opisane tutaj, dlatego zachęcam do lektury:
      http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=449
       
      Teraz, czy są jakieś sygnały świadczące o tym, że wasza partnerka może mieć bpd. Są pewne wskazówki, które mogą wskazać na problem, jednak zdiagnozować może tylko specjalista. Więc odradzam zabawę w domorosłego psychiatrę. Same kryteria diagnostyczne z ICD10 i DSM IV, również nic wam nie dadzą. Wszystkie wyróżnione tam zachowania, w przypadku zaburzenia osobowość muszą mieć charakter stały i niezmienny. Wsza partnera może spełniać wszystkie kryteria ale to nie oznacza jeszcze że ma bpd. Ona może mieć np. kryzys emocjonalny i zachowywać się jak 100 procentowa borderka, ale to nie oznacza, że ona nią jest. Kobiety z depresją, neurotyczki, kobiety z syndromem dda, chorujące na ChAD, mogą przez laików być brane za borderki. Dlatego domorosłą diagnostykę jeszcze raz odradzam. 
      Jednak jakie są sygnały wskazujące, że możecie mieć z taką panną do czynienia. Jest ich tak na prawdę tylko kilka. Nawet jednak jeśli wasza kobieta spełnia wszystkie, to i tak jeszcze nic nie znaczy. oto one:
       
      -  Ma dużo tatuaży i kolczyków na ciele. Jest to uznawane za dążenie do autodestrukcji i może być przejawem borderline.
       
      -  Szybkie budowanie relacji. Tu akurat wychodzi ich brak granic (twoich zresztą też). Relacja buduje się natychmiast. Natychmiast jest również seks. Nie ma długiego zdobywania, jak jest to w przypadku zdrowych kobiet. W związek wskakujesz natychmiast.
       
      - Szybko mówi ci, że cię kocha. Jeszcze cię dobrze nie zna, ale już bardzo ''kocha''. 
       
      - Chce bardzo szybko żebyś się do niej wprowadził lub ona chce szybko wprowadzić się do Ciebie. 
       
      - Jest niestabilna emocjonalnie - jednak nie lekko niestabilna lecz patologicznie niestabilna. Szybko wybucha gniewem, jest impulsywna i gniewna, rządzą nią emocje. UWAGA!: to może być również objawem depresji lub choroby afektywnej dwubiegunowej.
       
      - Kontakty z byłymi. Niektóre borderki lubią kontaktować się z byłymi partnerami. To taki sygnał pomocniczy, gdy spełnia pozostałe sygnały.
       
      - Szybko się przed tobą otwiera.
       
      Te sygnały mogą tylko wykazywać na możliwość wystąpienia problemu. To nie są kratery diagnostyczne.
       
      Jest też pewien mit, mówiący, że kobieta z bpd musi być wyzywająca, kusząca itd. Borderka może być szarą myszką, która jest zamknięta w sobie i unika ludzi., a jej problemy wyjdą dopiero, kiedy wejdziecie z nią w bliską relację i miejcie to panowie na uwadze...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.