Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Czy dajecie te same rady niezależnie do jakiej płci są kierowane?

 

Czy jeśli brat samiec dostanie od Was radę "bzyknij ją i potem olej" to jeśli kobieta trafi na kogoś nadającego się tylko do seksu to napiszecie jej tak samo "bzyknij się z nim i go olej"? Czy mężczyzna tak jak kobieta potrzebuje rollercoastera w związku, bo inaczej się znudzi i odejdzie? Czy jedna i druga płeć powinna się zdystansować od związków i nie szukać w nich szczęścia? Czy może jednak różnice biologiczne, w psychice mężczyzn i kobiet powodują, że rada, która się sprawdzi dla jednej płci może zaszkodzić / nie wypalić u drugiej? Czy jednak wszystkim radzicie to samo?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, Bruxa napisał:

Czy mężczyzna tak jak kobieta potrzebuje rollercoastera w związku, bo inaczej się znudzi i odejdzie?

Mężczyzna to nie kobieta :) Nie potrzebuje rollercoastera.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Bruxa Nie, ponieważ jesteśmy jak włoskie garnitury - skrojone na miarę i robione indywidualnie :P 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
34 minutes ago, Bruxa said:

jeśli kobieta trafi na kogoś nadającego się tylko do seksu to napiszecie jej tak samo "bzyknij się z nim i go olej"

Zależy czy ona jest singlem czy w związku - jeżeli singlem nie widzę powodu i ja osobiście bym dał identyczną odpowiedź bez względu na płeć

 

35 minutes ago, Bruxa said:

Czy mężczyzna tak jak kobieta potrzebuje rollercoastera w związku, bo inaczej się znudzi i odejdzie?

To jest ciekawe pytanie, zapewne niektórzy także tego potrzebują, każdy człowiek jest inny nie można generalizować.

 

39 minutes ago, Bruxa said:

Czy może jednak różnice biologiczne, w psychice mężczyzn i kobiet powodują, że rada, która się sprawdzi dla jednej płci może zaszkodzić / nie wypalić u drugiej? Czy jednak wszystkim radzicie to samo?

Różnice są i w niektórych sprawach na pewno rady były by inne.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Facet jest logiczny, przewidywalny, rozumie jak się do niego mówi używając argumentów.

 

Kobieta jest nielogiczna, emocjonalna, jedno mówi drugie robi.

 

Biorąc powyższe pod uwagę stosowanie podwójnych standardów zależnych od płci jest jak najbardziej wskazane.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziewczynom około swojego wieku (25l) tłumaczyłem żeby nie myślały pizdą tylko głową i znalazły sobie kogos min. 10 lat starszego z hajsem bo ich równolatkom mama często robi jeszcze kanapki na studia\pracy. Kolesiom mówiłem ,że to nie czas na poważne związki tylko dorabianie sie albo jeśli nie chcą sie rozwijać to latanie i ruchanie wszystkiego w koło. W innych sytuacjach ostrzegałem żeby zadali sobie pytanie czy chcą być tak samo traktowani jak zamierzają potraktować drugą osobę. Jak myślicie co z tego mojego pierdolenia wynika? Ehh... Strasznie durni ci moi równolatkowie. Plaga myślenia fiutem a nie głową i wcielania tvn-owskich seriali w życie. :(

 

Odpowiadając na twoje pytanie to dzisiaj już odpusciłem sobie w98% tłumaczenie czegokolwiek komukolwiek. Udaje głupka który na prawie nic nie zna odpowiedzi.

 

Chociaż kobiety z racji waszej wrodzonej odporności na logike odpusciłem troszke wcześniej więc faktycznie przez chwile faworyzowałem mężczyzn łudząc sie i tłumacząc kiedy kobietom już srałem w uszy totalnym populizmem z czystego pragmatyzmu.

 

Dzisiaj nie doradzam. Jestem na to za głupi i za takiego chce uchodzić w środowisku pantoflarzy i ofiar feminizmu ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Gr4nt napisał:

Facet jest logiczny, przewidywalny, rozumie jak się do niego mówi używając argumentów.

Nie spotkałam jeszcze przewidywalnego samca, ale może jestem ograniczona.

Godzinę temu, Bruxa napisał:

Czy jedna i druga płeć powinna się zdystansować od związków i nie szukać w nich szczęścia?

Mnie osobiście związki raczej unieszczęśliwiają niż uszczęśliwiają, a jednocześnie cały czas do nich dążę. Bez sensu :( 

  • Smutny 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że raczej jak już doradzam. Doradzam jednakowo. Jak i mężczyźnie tak i kobiecie.

Staram się nikogo nie faworyzować. 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Mrowka a może faceci których spotkałaś nie byli w pełni facetami :P?

 

Ja jak najbardziej mam podwójne standardy jeśli chodzi o podejście i obejście się z kimś, zależnie od płci. Co do dawania np. rad jestem obojętny, tu nie ma znaczenia płeć a raczej cel, który ktoś chce osiągnąć, skupiam się wiec na tym by poradzić skutecznie, tak by cel został osiągnięty.

 

 

45 minut temu, Gr4nt napisał:

Facet jest logiczny, przewidywalny, rozumie jak się do niego mówi używając argumentów.

 

Kobieta jest nielogiczna, emocjonalna, jedno mówi drugie robi.

 

Biorąc powyższe pod uwagę stosowanie podwójnych standardów zależnych od płci jest jak najbardziej wskazane.

 

FQ9duZt.gif

 

Z tym się bracie, nie sposób się nie zgodzić ;)

Edytowane przez lxdead

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@lxdead - może tak być :D Tylko mnie po prostu męczy ta ciągła presja, żeby mieć idealnie pomalowane paznokcie, makijaż, ciągle się uśmiechać i potem wieczorami zastanawiać się kiedy mu się znudzę. Jeszcze nie spotkałam takiego, gdzie czułabym się 100% pewna, że "to jest to" a życie z myślą, że facet zaraz mnie może zostawić bez żadnych skrupułów jest bardzo uciążliwe. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Mrowka, teraz to na serio uważam że trafiasz na jakichś "nie tego" gości. Choć to chyba wszystko zależy od upodobań, ja mam akurat tak że nie zwracam po prostu uwagi na wymalowane, odpicowane samice, po prostu włącza mi się od razu miernik sztuczność. Tak zdaje sobie sprawę że niektóre panie lubią się malować, ale część z nich po prostu GRUBO przesadza. Do tego dochodzi to że nie chcę być jak wiedźmin Geralt, tyle że w tym kontekście na odwrót, bo on kładł się ze strzygą, budził z księżniczką :P Ja po prostu lubię naturalne dziewuchy - no ale właśnie, gusta i guściki.

Może czas trochę podrasować kryteria przy wyborze partnera :) ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@lxdead żaden facet jeszcze nie zwrócił mi uwagi, że mam odpryśnięte paznokcie, jestem źle pomalowana albo źle wyglądam bez makijażu, chociaż sugestie, że powinnam schudnąć się zdarzały. To jest takie moje wewnętrzne ciśnienie, żeby widział że się staram :P Bardziej wykańczające są te myśli "ciekawe kiedy mnie zostawi". 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Mrowka może jest tak właśnie dlatego że za bardzo okazujesz to jak Ci zależy - co niektórzy mogą to odczytać jako objaw lekkiej desperacji - a przecież tak nie jest bo chcesz po prostu dobrze wyglądać dla swojego samca. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sam tytuł tego wątku jest mocno prowokacyjny.

 

Czy profesor będzie tłumaczył te same zagadnienia w taki sam sposób na wykładach dla 3 roku studentów, w taki sam dla ludzi bez wykształcenia kierunkowego występując w programie popularnonaukowym.

 

Czy te same rady zawsze się sprawdzą u różnych grup osób, wykorzystanie rady jest zależne od doświadczenia i możliwości jednostki, także możliwości zrozumienia. 

 

Czy tak samo uczy się dzieci w podstawówce, a tak samo dorosłego?

 

Odpowiedź jest banalna, porady muszą być dopasowane do grupy docelowej, a jeszcze lepiej do konkretnej jednostki więc nie można tu mówić o podwójnych standardach, tylko odmiennej grupie docelowej.

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@lxdead też już doszłam do tego wniosku, więc teraz dochodzą jeszcze myśli jak utrzymać balans między staraniem się a dawaniem jemu pola do starania się. To też męczące. I mimo wszystko nadal nie mam gwarancji, że zaraz samiec nie stwierdzi, że "to nie to" i mnie nie zostawi :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Mrowka To może zacznij mieć wyłożone na to. Dbaj i rób tak abyś ty się sobie podobała i aby Tobie było dobrze a reszta jakoś tam się ułoży.

Takie gonitwy myśl co będzie to jak chomik biegający na karuzeli.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Pytonga, pracuję nad tym. Problem w tym, że dopóki jestem sama to czuję się ze sobą bardzo dobrze, a jak już wchodzę w jakąś relację z facetem to samoocena leci na łeb na szyję i to nie ważne, że facet za mną lata, kupuje kwiatki i czekoladki. Dlatego mój pierwszy post: 

38 minut temu, Mrowka napisał:

Mnie osobiście związki raczej unieszczęśliwiają niż uszczęśliwiają, a jednocześnie cały czas do nich dążę. Bez sensu :( 

Na razie testuję metodę myślenia nie "kiedy on mnie zostawi" tylko "kiedy ja go zostawię" i wymieniam sobie w myślach czym mnie ostatnio wkurzył, żeby jakoś odetchnąć. Wiem, że to bardzo nieładnie z mojej strony, ale na razie inaczej nie umiem :( 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A ja inaczej. Nie słucham ludzi i ich problemów/ słabości. Mam to gdzieś. Nie interesuje mnie czyjeś życie i czy sobie radzi czy sobie nie radzi, czy zdradza, czy jej smutno, czy mu smutno. Zero reakcji.

Wcześniej byłam takim tamponem emocjonalnym ludzi i nie mam najmniejszej ochoty znów tracić energię na ich słuchanie. 

Co innego tutaj. Tutaj się rozwijam. Więc coś za coś.

  • Like 2
  • Zdziwiony 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Pytonga napisał:

Zależy czy ona jest singlem czy w związku - jeżeli singlem nie widzę powodu i ja osobiście bym dał identyczną odpowiedź bez względu na płeć

Bez względu też na pokrewieństwo? ;)

 

4 godziny temu, Król Jarosław I napisał:

Odpowiadając na twoje pytanie to dzisiaj już odpusciłem sobie w98% tłumaczenie czegokolwiek komukolwiek.

Ja też, chociaż jak będzie mi się wiodło i ktoś zapyta jak to robię, to mogę zasugerować to i owo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Mrowka napisał:

może tak być :D Tylko mnie po prostu męczy ta ciągła presja, żeby mieć idealnie pomalowane paznokcie, makijaż, ciągle się uśmiechać i potem wieczorami zastanawiać się kiedy mu się znudzę. Jeszcze nie spotkałam takiego, gdzie czułabym się 100% pewna, że "to jest to" a życie z myślą, że facet zaraz mnie może zostawić bez żadnych skrupułów jest bardzo uciążliwe. 

Nie ma 100% pewności nigdy, w żadnej sytuacji.

"Bądź przygotowanym na najgorszego i spodziewaj się najlepszego" Matthew Woodring Stover (z książki Bohaterowie umierają) - trudno przygotować się na najgorsze i przyjemnie oczekiwać najlepszego.

Uniwersalna rada na życie, aby nie dać się zaskoczyć, być przygotowanym i wiedzieć co dalej w razie najgorszego (a przynajmniej próbować). Kwestia, co kto uważa za najgorsze, może okazać się, że to co sobie wyobrażamy, to wcale nie jest szczyt tego złego może nas spotkać.

15 godzin temu, Bruxa napisał:

Czy może jednak różnice biologiczne, w psychice mężczyzn i kobiet powodują, że rada, która się sprawdzi dla jednej płci może zaszkodzić / nie wypalić u drugiej? Czy jednak wszystkim radzicie to samo?

Logika jest jedna, ale jak wiadomo, w przypadku kobiet zwykle słabiej się sprawdza w próbie przekonywania, niż w użyci w stosunku do mężczyzn.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, lxdead napisał:

 

@Mrowka może jest tak właśnie dlatego że za bardzo okazujesz to jak Ci zależy - co niektórzy mogą to odczytać jako objaw lekkiej desperacji - a przecież tak nie jest bo chcesz po prostu dobrze wyglądać dla swojego samca. :)

 

No właśnie. I o co chodzi? Człowiek się stara, a potem zonk. :blink: I myśli: co ze mną nie tak, co robię źle?:wacko:

Ktoś mi kiedyś powiedział, że to nadgorliwość. Ja tego nie rozumiem. I już raczej nie zrozumiem. :unsure:

 

@Mrowka życzę by Ci się udało. :)

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Doradzanie kobietom hmmm..... Nie macie wrażenia, że aby dotrzeć z czymkolwiek do panny (także z radami) to trzeba poruszyć emocje (coś musi sobie wyobrazić, poczuć itp). :P
Z facetem standardowo nie ma takich problemów - wystarczą suche fakty aby ocenić sytuację.

 

Ciekawe jak czuje się kobieta, która czyta jakieś porady, ktoś jej w czymś doradza itp. :P  Na fakty bym nie stawiał :P 

Także niestety aby być skutecznym w komunikacji nie tylko trzeba wziąć pod uwagę kto jaki jest (młody, doświadczony, po podstawówce, po doktoracie itp) ale i finalnie płeć. Zerknijcie na przekazy reklamowe produktów dla kobiet i mężczyzn :P

Edytowane przez Jabbar

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Nefertiti napisał:

No właśnie. I o co chodzi? Człowiek się stara, a potem zonk. :blink: I myśli: co ze mną nie tak, co robię źle?:wacko:

Mi się wydaje, że samce też czasem nie doceniają i myślą, że z inną będzie lepiej, bo ta obecna ma "za grube uda" "za małe usta" "źle gotuje" czy cokolwiek innego :D

I dziękuję :)

6 godzin temu, Bojkot napisał:

Nie ma 100% pewności nigdy, w żadnej sytuacji.

To wiem, ale myśli "ciekawe kiedy mnie zostawi" są dobijające bo człowiek jest w takim zawieszeniu. Niby nie jest na 100% w związku, bo nie wiadomo kiedy to się skończy, ale też nie może zacząć żadnej innej relacji, no bo jest w tym związku. Takie trochę marnowanie czasu, ale z drugiej strony jak już zauważyłam, to z innym samcem też miałabym takie myśli :P 

Wg "samcowej" filozofii powinnam być szczęśliwa i spełniona czując taką niepewność, ale chyba u mnie coś nie działa :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@NefertitiNie każdemu musi pasować Twoje zdanie/ podejście. Każdy myśli inaczej, ma inne doświadczenia. Nie myśl: co z tobą jest nie tak bo skoro coś robisz/ mówisz to tak właśnie czujesz. Akceptuj to i nie próbuj być rozumiana przez wszystkich.

Czemu ludzie się nie akceptują, mają niską samoocenę i uzależniają swoje szczęście od innych?

Ja mam miłość i szczęście w sobie. Robię tylko to co mi sprawia przyjemność, do niczego się nie zmuszam. 

Ktoś mi powie po co ludzie są w związkach i tak ich szukają? Czasem mam taką rozkminę. 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Lalka masz rację. Dziękuję :).

Pracuję usilnie nad moimi wadami, skazą, ale jakoś to opornie idzie i wyłazi. :unsure:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      http://www.wsensie.pl/polska/26719-kogo-popieraja-mlodzi-polacy-wyniki-sondazu-ipsos-zaskakuja
      "W miarę postępów w budowie feminizmu walka płci zaostrza się". Jest to dobrze przedstawione w tej ankiecie. Młodzi mężczyźni wolą prawicę, a kobiety lewicę. Piszcie co sądzicie na ten temat  
       
      Poglądy osób młodych odbiegają od ogółu społeczeństwa. Ponadto widać wyraźnie różnice w poglądach politycznych kobiet i mężczyzn.
       
      Spośród ruchów niebędących formalnie partiami, 10 proc. ankietowanych najchętniej zaangażowałoby się w Komitet Obrony Demokracji. Tuż za nim - z wynikiem 9 proc. - znajdują się Rodzina Radia Maryja oraz Czarny Protest.
       
      Ogromne rozbieżności są między najmłodszymi (18-29 lat) a najstarszymi badanymi (60+). W tej pierwszej grupie największym poparciem cieszy się Ruch Narodowy z 13 proc. poparciem. Po nim znajduje się Czarny Protest (12 proc.) i Rodzina Radia Maryja (11 proc.). Z kolei w drugiej grupie znajdują się odpowiednio Rodzina Radia Maryja i KOD (po 15 proc.) oraz Kluby Gazety Polskiej (10 proc.).
       
      Ciekawe są również wyniki badania w kwestii płci dla osób w wieku 18-39 lat. Na Ruch Narodowy wskazało bowiem 15 proc. mężczyzn, zaś na Czarny protest 20 proc. kobiet. Jeszcze bardziej widać różnicę w poparciu dla partii Wolność. Głos na nią oddałoby 15 proc. mężczyzn i ani jedna kobieta.
       
      Sondaż przeprowadzono w dniach 12-14 stycznia metodą telefoniczną na probie 1017 osób.
       
      https://oko.press/mlodzi-popieraja-czarny-protest-ruch-narodowy-starsi-kod-rodzine-radia-maryja-sondaz-oko-press/
      "Potwierdza się więc teza, że wśród młodych Polaków mamy do czynienia z wojną płci pomiędzy bardziej konserwatywnymi młodymi mężczyznami oraz bardziej lewicowymi i liberalnymi młodymi kobietami."
       
      Lewicowo-liberalna radykalizacja młodych kobiet jest szczególnie niebezpieczna ze względu na to, że kobiet jest zazwyczaj więcej w społeczeństwie oraz wspiera je system.
    • Przez Rnext
      Pani Gatti podesłała mi swój list otwarty, którego treść wklejam poniżej. Źródło jest na jej blogu. Jest na tyle ważny, że nie powinien przejść bez echa i jeśli ktoś ma możliwości, pejsy, chęć i czas, proszę propagować, tagować i tak dalej. Jeśli odnośniki nie działają, działają te z jej wpisu http://sabinagatti.blogspot.com/2017/12/list-otwarty-do-zastepczyni-praw.html. -----------   List Otwarty  do Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich ds. Równego Traktowania  
      Pani Sylwi Spurek
      i Filipa Springera Szymona Majewskiego Artura Siódmiaka Andrzeja Wrony Kacpra Kuszewskiego Karola Kłosa Jana Englerta  Andrzeja Seweryna  Adama Bodnara - Rzecznika Praw Obywatelskich
      wspierających tą kampanię - czytaj
       
      Zwracam się nie z prośbą ale z żądaniem oficjalnego wycofania  tych słów:  i zaprzestania utrwalania stereotypów i nieprawdy.  - czytaj
        Uważm, że  tytuły dr, prof, mgr zobowiązują do posiadania wiedzy, w tematach w których osoba z tytułami wypowiada się. Jeżeli tej wiedzy nie zdobyła w toku swojego uniwersyteckiego kształcenia, zobowiązana jest zdobyć ją na własną rekę. Osoby z tytułami powinny przekazywać wiedzę obywatelom i podnosić świadomość w społeczenstwie.   Powyższe słowa, wypowiedziane przez Panią, są dowodem na to, że nie ma Pani żadnej wiedzy na temat przemocy, kto stosuje przemoc, dlaczego ją stosuje, skąd ona się bierze i dlaczego mężczynza  w dorosłości staje się przemocowy.     Tylko z racji zajmowanego stanowiska i władzy uzurpuje sobie Pani prawo do wypowiadania się w temacie, który jest dla pani zupełnie obcy a tylko statystyki policyjne są Pani znane i nic więcej.    A z tych policyjnych statystyk wynika, że najbardziej poszkodowanymi osobami w rodzinie są kobiety a nie dzieci. Myślę, że nawet nie mając tej wiedzy, w temacie przemocy, którą zebrałam tutaj _ czytaj trudno jest uwierzyć człowiekowi, który nie ma zaburzonego logicznego myślenia, że to kobiety a nie dzieci doznają więcej przemocy w „4ścianach”.     W jakim wieku dziecko jest w stanie zadzwonić na policję i zgłosić, że mama albo tata je bije, psychicznie wykańcza albo seksualnie wykorzystuje?  - czytaj
      Mówi Pani, że:  A ja powiedziałabym, że: mężczyźni, którzy nie biją, powinni zorganizować się i powiedzieć:    BASTA! z robieniem z nas mężczyzn POTWORÓW a z kobiet OFIARY. BASTA! z robieniem z mężczyzn OJCÓW POTWORÓW a kobiet ŚWIĘTE MATKI, święte opiekunki w przedszkolu i żłobku i w szkołach - czytaj    Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich natomiast tak komentuje w jednym z wywiadów: Ja natomiast proponuję kobietom, aby rachunek sumienia zaczynały zawsze od siebie - od uświadomienia sobie, czy ich sposób traktowania synów, córek, dzieci w żłobkach, przedszkolach i szkołach był i jest w porządku!  czytaj   Ile miliardów rocznie przeznaczane jest na świecie na utrwalanie stereotypów o kobietach i mężczyznach, zagłuszaniu prawdy o kobietach i matkach i blokowaniu  przerwania błędnego koła przemocy o którym tyle pisała Alice Miller.   Nikt nie rodzi się przemocowy tylko się taki staje. Genu przemocy nie ma. Utrwalanie KŁAMSTWA!, że przemoc ma płeć męską jest czynem karygodnym, bo niezgodnym z prawdą i bardzo krzywdzącym mężczyzn. - czytaj    Poprawność polityczna, ignorancja i brak wiedzy a nawet wręcz niechęć do niej jest przerażająca.    Prawda jest niewygodna dla wielu albo może być bardzo bolesna ale bez tej prawdy, że matki stosują częściej przemoc wobec dzieci niż ojcowie a kobiety są tak samo przemocowe jak mężczyźni, błędnego koła przemocy nigdy się nie przerwie a przemocy nie wyeliminuje się w naszym kraju i na świecie - czytaj    Jeżeli już chce Pani nadać płeć przemocy, to musi Pani powiedzieć PRAWDĘ niestety, że jest ona zabarwiona bardziej na "różówo" a nie na "niebiesko". 
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Dziś zacząłem się zastanawiać nad tym całym gender po obejrzeniu tego filmu poniżej. Jest tam przedstawiona szwedzka rodzina z transseksualnymi rodzicami. Ich dzieci są wychowywane bezpłciowo, ale czy rzeczywiście? Jak dokładnie obejrzymy ten film to zobaczymy, że biologiczny chłopiec jest wychowywany i ubierany jak dziewczynka, natomiast dziewczynki są wychowywane i ubierane zgodnie z ich płcią biologiczną.
       
      Zauważyłem, że ideologia gender działa w zasadzie tylko w jedną stronę - z mężczyzn tworzy kobiety. I taki obraz jest właśnie kreowany w mediach np. Caitlyn Jenner - ur. jako William Bruce Jenner. Lekkoatleta, mistrz olimpijski, w wieloboju na igrzyskach olimpijskich w Montrealu w 1976. W wieku 64 lat przeszedł operację zmiany płci.
       
      Przed operacją: 
       
      Po operacji: 
       
      http://jastrzabpost.pl/newsy/ksiazka-caitlyn-jenner-o-zmianie-plci-zniesmaczyla-jej-corki_508329.html
      "Kendall i Kylie Jenner czują się poniżone i zażenowane ostatnimi wybrykami Caitlyn, która w swojej najnowszej książce zdecydowała się na niesamowitą szczerość – mistrzyni olimpijska ujawniając swoje perypetie z procesem korekty płci, szczegółowo opisała operację usunięcia… penisa."
       
      Inne bardziej znane w Polsce osoby to Anna Grodzka urodzona jako Krzysztof Bogdan Bęgowski. 
       
       
       
      Rafalala, która wcześniej znana była jako Rafał. 
       
      '
       
      Ogólnie jest znacznie więcej transseksualnych mężczyzn niż kobiet. 
      źródło - https://pl.wikipedia.org/wiki/Transseksualizm#Epidemiologia
      "Wedle innych źródeł wiarygodne dane na temat częstości występowania transseksualizmu pochodzą z krajów Europy – jest ona szacowana na 1 na 30 tys. u osób płci somatycznej męskiej oraz na 1 na 100 tys. u osób płci somatycznej żeńskiej. Większość ośrodków klinicznych odnotowuje trzy-pięciokrotną przewagę liczby transseksualnych mężczyzn nad liczbą transseksualnych kobiet"
       
      Jak sądzicie bracia dlaczego tak jest? Dlaczego trwa  wykastrowanie mężczyzn w naszej kulturze i przysposobienie ich do kobiecości?
       
       
       
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Trafiłem na ciekawy artykuł opisujący działania feministek, które na spotkaniach szkolnych niszczą dziecięcą psychikę małych chłopców poprzez propagandę.  Nawet pewna pisarka uznawana wcześniej za feministyczną - Doris Lessing uznała, że współczesny feminizm obrał bardzo złą drogę.
      link do artykułu: https://facet.wp.pl/czy-chlopcy-powinni-sie-wstydzic-tego-ze-sa-chlopcami-niebezpieczne-dzialania-feministek-6002205575935105a?smgnzebaxbaxhefticaid=115727
      treść artykułu:
       
      Chłopcy wysłuchujący tyrad na temat zła tego świata, za które odpowiadają mężczyźni; młodzi uczniowie przysłuchujący się wystąpieniom kobiet, które opowiadają o mężczyznach jako źródle zagrożenia dla ich bezpieczeństwa – to tylko niektóre przykłady działań aktywistek, które rzekomo pracują na rzecz praw kobiet. W mediach pojawiają się coraz ostrzejsze określenia opisujące działania feministek. Niektórzy nazywają ich przedsięwzięcia mianem indoktrynacji.
       
      Rosnące w siłę organizacje feministyczne to część krajobrazu krajów, w których polityczna poprawność stała się świętością. O ile fundamentalnej idei, na której wyrosły takie ruchy – a dotyczy ona przede wszystkim równouprawnienia kobiet i mężczyzn – nic nie można zarzucić, to należy mieć wątpliwości co do formy, jaką przybrały działania niektórych stowarzyszeń, dbających rzekomo o interesy kobiet. Problem zaczynają zauważać coraz częściej komentatorzy życia publicznego z krajów, w których jeszcze do niedawna krytyka feministek czy działań mniejszości była źle widziana.
       
      Przykłady aktywności feministek z niektórych krajów coraz bardziej przyprawiają o ból głowy. O skandalicznych formach uprawianej przez nich agitacji poinformował niedawno brytyjski dziennik „The Daily Telegraph”. Publicysta magazynu „Inside Man” Dan Bell napisał na łamach gazety, że organizacje feministyczne, które często mogą liczyć na wsparcie klasy rządzącej, organizują w brytyjskich szkołach pogadanki. Ich narracja powoduje, że mali chłopcy zaczynają się wstydzić swojej płci; wzrasta też w nich poczucie winy – nie przebiera w słowach dziennikarz.
       
      „Warsztaty to ostatnia z rozwijających się gwałtownie serii inicjatyw, w ramach których napędzane ideologicznie aktywistki są zapraszane do szkół. Kierowane są one przekonaniem, że chłopcy wymagają reedukacji, która sprawi, że nie staną się oni potencjalnym zagrożeniem dla kobiet” - można przeczytać na łamach popularnego brytyjskiego dziennika.
       
      Zajęcia takie prowadzone są już m.in. w jednej ze szkół w Oksfordzie. Wprowadzone zostały tam warsztaty „Dobry chłopiec”. Biorący w niej udział chłopcy dowiadują się o przemocy oraz skali molestowań seksualnych, których ofiarami stają się ze strony przedstawicieli płci męskiej dziewczęta. Mogą też usłyszeć, że w każdych okolicznościach muszą zawsze stawać na straży praw kobiet.
       
      Alarm w sprawie kształtu, jaki przybierają takie inicjatywy, podniósł również wysokonakładowy „The Times”. Opublikował on raport, który przybliża kulisy wprowadzonego w ubiegłym roku w londyńskich szkołach programu adresowanego do chłopców. Zajęcia prowadzone przez dwie Amerykanki (jedna z nich była prokuratorem) skupiały się na szczegółach przestępstw seksualnych. Chłopcy mogli dowiedzieć się m.in., że w społeczeństwie narasta patologiczny wstręt mężczyzn do kobiet. W ocenie dziennikarza, cel tych zajęć był jeden – „przeprogramować nastolatków w taki sposób, by zaczęli pasować do wizji feministek
       
      Można się spodziewać, że podobne projekty będą w najbliższym czasie zyskiwać w Wielkiej Brytanii na popularności, m.in. dzięki rządowej strategii, która przewiduje dalsze przeciwdziałanie przemocy wobec dziewcząt oraz kobiet. Oczywiście do samej myśli przewodniej takich inicjatyw trudno jest mieć zastrzeżenia. Sęk w tym, że już dziś wiele osób obawia się, że zajęcia te będą prowadzone przez fundamentalistki z organizacji feministycznych. Kursy te będą adresowane już do 11-letnich dzieci. Chłopcy będą się w ich trakcie dowiadywać, że nierówności ze względu na płeć są w dzisiejszym świecie normą. Dziewczęta oraz młode kobiety usłyszą, że ich oprawcami stać się mogą chłopcy oraz mężczyźni z ich otoczenia – poinformował dziennik „The Daily Telegraph”.
       
      Przyjęta formuła, której patronują politycy, jest kontrowersyjna i prowadzi do kształtowania niebezpiecznych stereotypów. Opublikowany w 2009 r. raport pokazał bowiem, że ofiarami przemocy seksualnej stają się też bardzo często chłopcy. Według dostępnych danych, spośród dzieci, które zgłaszały się po pomoc, 64 procent stanowiły dziewczynki, a 36 procent chłopcy. Co ciekawe, aż 1722 skarg, które kierowane były przez chłopców, ponad połowa przypadków dotyczyła przemocy seksualnej, za którą stały kobiety. Komentatorzy martwią się o sytuację, w jakiej znajdą się chłopcy, którzy padają ofiarami prześladowań ze strony kobiet, a potem zmuszani będą do uczęszczania w zajęciach, podczas których dowiedzą się, że to oni są potencjalnymi sprawcami przemocy seksualnej wobec płci przeciwnej. Już dziś nie mają łatwo ci, którzy przeciwstawiają się stawianiu sprawy w taki sposób. Brytyjska prasa poinformowała o przypadkach studentów, którzy wyrażając pogląd sprzeczny z doktryną feministek, są publicznie upokarzani w czasie 
      zajęć.
       
      Oburzona kierunkiem, jaki przybrał współczesny feminizm, była przed laty pisarka Doris Lessing. Uznawana była za symbol feminizmu, ale sama nie znosiła, kiedy określało się ją mianem feministki. Skąd mogła się wziąć jej niechęć? W czasie wizyty w jednej ze szkół wzięła udział w lekcji dla dzieci w wieku 9 i 10 lat. Dziewczynki i chłopcy słuchali w trakcie zajęć, że to mężczyźni są winni wszystkich wojen, bo mają gwałtowną naturę.
       
      „Można było zobaczyć dziewczynki pełne zadowolenia i zarozumialstwa, podczas gdy chłopcy siedzieli tam stłamszeni, przepraszając za swoje istnienie” - opowiadała pisarka, która była przerażona kierunkiem zmian, jaki obrał feminizm.
    • Przez Mordimer
      Profesor Zbigniew Lew Starowicz na temat biologicznych różnic płci w kontekście indoktrynacji tzw kulturą gender.
       
       
       
      Warto obejrzeć, jak naukowiec wypowiada się odnośnie debilizmu gender.
      Porusza na końcu kwestie pożądania czyli to o czym wspomina @Stulejman Wspaniały w audycjach i co znamy z forum - "ugłaskanie" faceta przez kobietę  i wpływ atrakcyjności partnera na jakość związku.
      Link z wykopu."
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×